Dodaj do ulubionych

No to zdechło.

11.11.19, 22:22
Napisałam pierwsza, bo miałyscie rację, takie niedopowiedzenia są bez sensu. Albo w lewo albo w prawo. Dialog:

Ja: Przepraszam, że się nie odzywam, ale przedstawiłeś mi ostatnio swój tak bardzo zaplanowany kalendarz, który uwzględniał wszystkich tylko nie moją osobę, że postanowiłam ci nie przeszkadzać. A że koncertowe milczenie dwóch stron jest dziecinnie głupie to właśnie wyjaśniam powód swojej ciszy.

On: Myślałem, że traktujemy się poważnie.

Ja: Ja też, w tym się zgadzamy. A uważasz, że nie traktuje cie poważnie? Gdyby tak było tej rozmowy by nie było.

Cisza... Kurtyna... Hrabina dobrze czuła, że lepiej niech wcześniej zdechnie niż ma tracić czas. No co to kur... a za chłop, że nie podejmie dialogu.
Obserwuj wątek
      • hrabina_niczyja Re: No to zdechło. 11.11.19, 22:39
        Tak wiem, powinnam pana łaskawie przeprosić, że jak mogłam strzelić focha jak on taki zajęty. Wiadomo, że kobiecie nic chcieć nie wolno i spokojnie z uśmiechem ma tylko słuchać jakie pan ma plany i tylko potulnie kiwać głową tak tak kochanie to ja tu pójdę i usiądę cicho w kąciku. Weź Triss proszę cię, ty takie teksty? Oczywiście, że miał zasygnalizować, że dałeś gościu dupy, mam focha, ale jednak się do ciebie odzywam. Tak czy owak facet powinien podnieść rękawice i temat wyjaśnić niezależnie od tekstu wyjściowego z fochem czy nie. Temu jak widać nie zależy skoro milczy.
        • kosmos_pierzasty Re: No to zdechło. 11.11.19, 22:50
          hrabina_niczyja napisała:

          > Tak wiem, powinnam pana łaskawie przeprosić, że jak mogłam strzelić focha jak o
          > n taki zajęty.
          Ale Triss nic takiego nie powiedziała... Nie trzeba tu było przeprosin żadnych, ale jasnego komunikatu. Wg mnie tu mogło wcale powodu do focha nie być, a zwykłe nieporozumienie. Podkręciłaś trochę na zapas.

          Wiadomo, że kobiecie nic chcieć nie wolno i spokojnie z uśmieche
          > m ma tylko słuchać jakie pan ma plany i tylko potulnie kiwać głową tak tak koch
          > anie to ja tu pójdę i usiądę cicho w kąciku.
          No coś Ty.

          >Oczywiście, że miał zasygnalizować, że dałeś gościu dupy,
          Czy aby na pewno dał?

          > mam focha,
          Czy aby uzasadnionego?

          ale j
          > ednak się do ciebie odzywam.
          Łaskawie... uncertain

          >Tak czy owak facet powinien podnieść rękawice
          Może warto zapomnieć o tych metaforach rodem ze średedniowiecza. Wy nie mieliście się pojedynkować, a dogadać... Jak dorośli ludzi w XXI wieku (ze wszystkimi jego zdobyczami).

          i te
          > mat wyjaśnić niezależnie od tekstu wyjściowego z fochem czy nie.
          Niekoniecznie niezależnie. Właśnie "teksty", słowa, tak czy inaczej dobrane sprawiają, że z kimś się chce gadać, albo niekoniecznie. Szczególnie na początku znajomości, na etapie, gdzie właściwie się ludzie dopiero poznają

          Temu jak widać
          > nie zależy skoro milczy.
          No dziecinada. Sorry, Hrabina, lubię Cię, ale tak to wygląda.

          Nie chcę wcale powiedzieć, że on wspaniały, Ty do niczego. Nie, może jest odwrotnie, a może jesteście wspaniali oboje smile tylko dogadać się nie możecie. Na podstawie tego, co o nim piszesz, ja nie wiem, co on jest wart. Dla mnie nic, co napisałaś, ani go nie przekreśla, ani nie rozstrzyga, że to tzw. porządny facet. I jeszcze jedno... nie przyszło Ci do głowy, że ktoś z jego otoczenia mógł natrafić na Twoje wątki o nim na ematce?
          • hrabina_niczyja Re: No to zdechło. 11.11.19, 22:58
            Nie Kosmos, mi już od jakiegoś czasu chodziło, że to jest kolejny typ, który jest dobrze jak jest dobrze, bo kobieta wpisuje się w jego plany i oczekiwania, a spróbuj tylko strzelić focha i niech Ci coś nie pasuje. Pewne rzeczy się widzi, słyszy i czuje. To nie jest tak, że na początku to kobiety mają latać, aż im buty spadną. Chcesz przykład? Wrócił z wyjazdu, gadka szmatka, moja też szmatka. Minęły 2 dni i coś mnie tknelo. Pytam, wróciłeś? Tak, ale wydaje mi się, że ty za mną nie tęsknisz. Cycki mi opadły. Tłumacze to skoro wróciłeś to chyba ty powinieneś wyjść z inicjatywą spotkania prawda? No prawda, temat się zamknął. Ale... No właśnie, to nie tak.
            • kosmos_pierzasty Re: No to zdechło. 11.11.19, 23:03
              Problem polega na tym, że tylko Ty widzisz całość, a jednocześnie nie sposób, żebyś była obiektywna. My znamy tylko Twoje relacje, jakieś fragmenciki całości, przepuszczone przez Twój filtr. Jeśli faktycznie miałaś być jedynie zapchajdziurą, to pies mu buźkę lizał. Zrobiłabym sobie na Twoim miejscu przerwę od facetów i zastanowiła, co jest nie tak. Był taki odcinek Seksu w wielkim mieście, o schematach...
            • snakelilith Re: No to zdechło. 11.11.19, 23:37
              hrabina_niczyja napisała:

              > Nie Kosmos, mi już od jakiegoś czasu chodziło, że to jest kolejny typ, który je
              > st dobrze jak jest dobrze, bo kobieta wpisuje się w jego plany i oczekiwania, a
              > spróbuj tylko strzelić focha i niech Ci coś nie pasuje.

              Zastanów się czy to co napisałaś jest faktycznie prawdą, czy tylko twoją obawą przed kolejną porażką. Być może bowiem jako sparzone dziecko doszukujesz się czegoś, czego nie ma, bo jest tylko twoją zmarą powstałą w przewrażliwionej fantazji. Powiedziałaś mu w ogóle, że chcesz spędzić z nim weekend, czy chodzi ci tylko o to, by on pokazał, że chce spędzić ten weekend z tobą? To drugie to nie jest bowiem partnerstwo, to póba wymuszenia własnej woli, chęć kontroli, zaborczość. Naprawdę chcesz znowu walkę o to, kto ma grać, także w tym nowym związku, rolę bardziej kochanego dziecka?
              • hrabina_niczyja Re: No to zdechło. 11.11.19, 23:46
                Tak, w październiku planował weekendy z dziećmi. Gra się toczyła albo o 1 listopada albo 11. Ustaliliśmy, że 1 będzie lepszy, kolejny dla nas. Pojedzie na groby, od razu zgranie dzieciaki na trzy dni, ja też wyjeżdżam i widzimy się w niedzielę wieczorem. W niedzielę wróciłam wcześniej, pan wiedział, że wróciłam i o 23 przypomniał sobie, że chyba mieliśmy się spotkać. To mu napisałam to mogłeś przyjechać wracając. Nie mógł, sąsiad miał problem z dziewczyną. Ja już byłam z takim co dużo obiecywał tylko mało robił.
            • dziennik-niecodziennik Re: No to zdechło. 12.11.19, 10:20
              > Tłumacze to skoro wróciłeś to chyba ty powinieneś wyjść z inicjatywą spotkania prawda?

              a mi sie wydaja ze za bardzo sie przejmujesz tym co "wypada" i co "powinienes", a za mało okazujesz po prostu przywiązania do faceta. Oczywiscie o ile coś tam do niego czujesz.


              --
              "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
              Pietrek + Solejuk wink
              • barbibarbi Re: No to zdechło. 12.11.19, 19:51
                Też tak uważam, nie widzę niczego złego ani infantylnego w tym dialogu, poza tym, że on nie podejmuje dyskusji. Nie widzę dostatecznego zaangażowania ze strony pana, nie zależy mu na tyle mocno aby można było z nim wiązać poważne plany. On jest z kategorii - jest baba to jest, nie ma to nie ma, na drzewo z takim.
        • aqua48 Re: No to zdechło. 12.11.19, 08:23
          hrabina_niczyja napisała:

          > Tak wiem, powinnam pana łaskawie przeprosić, że jak mogłam strzelić focha jak o
          > n taki zajęty.

          Nie, nie powinnaś ani przepraszać, ani strzelać focha.

          > Wiadomo, że kobiecie nic chcieć nie wolno i spokojnie z uśmieche
          > m ma tylko słuchać jakie pan ma plany i tylko potulnie kiwać głową

          Nikt tego nie twierdzi, wręcz przeciwnie kobieta ma prawo mieć swoje plany i swoje życie. Tak samo jak mężczyzna.

          > Oczywiście, że miał zasygnalizować, że dałeś gościu dupy, mam focha, ale j
          > ednak się do ciebie odzywam.

          W ten sposób skreśliłaś się sama. Łaskę robisz że się odzywasz z pretensjami? Kto chce mieć do czynienia z osoba która tak się zachowuje - rozdziela łaski i głaski i daje klapsy? Odzywasz się bo chcesz, lub nie odzywasz, bo jesteś równie zajęta. Czasy audiencji przed tronem minęły.
        • m_incubo Re: No to zdechło. 12.11.19, 11:26
          Raczej nie. Ty nie powinnaś zachowywać się jak nabzdyczona, urażona panienka i nie grać w grę dla nastolatków pt. "domyśl się, a jak się domyślisz to natychmiast przeproś".
          Jak ten gość mimo majtek jest normalny, to będzie spieprzał aż się zakurzy.
      • kosmos_pierzasty Re: No to zdechło. 11.11.19, 22:39
        triss_merigold6 napisała:

        > Twój tekst otwierający jest pasywno-agresywny, zawiera focha i ma wywołać poczu
        > cie winy.

        To samo pomyślałam niestety. To nie był dorosły i "poważny" komunikat. Co nie znaczy, że pan jest dorosły i poważny. Może wcale nie jest.
    • snakelilith Re: No to zdechło. 11.11.19, 22:34
      Histeryzujesz jak nastolatka nabuzowana hormonami. Czego ty właściwie chcesz? By zabił dla ciebie smoka, wywalił w powietrze tonę fajerwerków i podarował ci całe królestwo? Bo jeżeli o takie "poważne" traktowanie ci chodzi, to szukaj wśród 20-taków, a nie u faceta po przejściach. Nie uważasz, że on też może chcieć, by ktoś mu zaufał, dał czas, nie wyciągał wniosków z doopy przy byle problemiku i nie od razu zawalał fochami? Zaczęłaś jednak rozmowę pasywną agresją ("postanowiłam ci nie przeszkadzać") i oczekujesz, że on będzie szczęśliwy, że w ogóle się odezwałaś. Dziecinada.
      • hrabina_niczyja Re: No to zdechło. 11.11.19, 22:44
        A ty nie rozumiesz, że kobieta po przejściach też może chcieć, żeby ktoś pokazał, że można mu zaufać, dał jej poczucie bezpieczeństwa i nie zawalał fochami, bo raz nie odebrała telefonu? I może ten ktoś łaskawie sam by się odezwał? Tylko kobieta jest od uszczesliwiania? Bo mi się wydaje, że pole do rozmowy było niezależnie od tonu rozmowy. Ton byl jaki był, w kontekście jego zachowania wcześniej odpowiedni. Jak widać to zachowanie i pana zajetość jakiś powód ma skoro milczy. A poważnie to chyba dwie strony powinny się traktować. Z rozmowy wynika, że tylko ja powinnam być poważna.
        • snakelilith Re: No to zdechło. 11.11.19, 23:21
          Nakręcasz się. Jak ci ten facet nie odpowiada, bo za mało o ciebie walczy, to odejdź. Ta relacja jest jeszcze na tyle świeża, że oboje przeżyjecie bez bólu. Ale moim zdaniem za bardzo wrzucasz w tę nową relacją swoje negatywne doświadczenia z przeszłości i to jest nie fair w stosunku do tego faceta. On nie jest tym, który cię skrzywdził i on nie jest też twoim terapeutą, którego zadaniem jest to, byś odzyskała zaufanie do facetów. To jest nowa gra i w tej nie masz żadnych przywilejów z powodu wcześniejszych deficytów. Twoje fochy są zresztą bezpodstawne, bo interpretujesz w jego zachowanie złą intencję, choć tyle osób ci napisało, że nic takiego tam nie ma. On może być teraz po prostu skołowany i robi to, co uważa za najlepsze w sytuacji, kiedy kobiety zaczynają histeryzować, czyli nic, bo boi się, ża każdym słowem pogorszy sytuację i może nawet nie rozumieć, o co ci dokładnie chodzi. Wypij więc coś mocnego i odczekaj dzień, dwa, bo teraz jesteś zamroczona i nie potrafisz opanować emocji.
        • sham-anka Re: No to zdechło. 12.11.19, 03:53
          Może, ale mogłaś zagaić "jedna rzecz mnie zastanawia, nie widziałam miejsca dla siebie w twoim kalendarzu i nie wiem, jak mam to interpretować". To samo ale daje możliwość normalnej rozmowy. Jak byś sama zareagowała gdybyś dostała taki tekst jaki panu wysłałaś?
          Nie wiem czy widziałaś "The Kominsky Method", drugi sezon - właśnie jestem na świeżo i tam była para o podobnym stażu i się rozpadło, bo pan walnął poważną gafę, ale potem sobie porozmawiali i wyjaśnili dlaczego panią tak ruszyło to co pan zrobił. Może obejrzyj w ramach materiału szkoleniowego, poza tym, że to bardzo fajny serial jest.
        • odzyskanaka Re: No to zdechło. 12.11.19, 07:52
          "A ty nie rozumiesz, że kobieta po przejściach też może chcieć, żeby ktoś pokazał, że można mu zaufać, dał jej poczucie bezpieczeństwa i nie zawalał fochami, bo raz nie odebrała telefonu?"

          Po pierwsze may równouprawnienie.
          Po drugie, dziecko, on TEŻ jest po przejściach, może nawet większych niż Ty.
          Jesteś tak skoncentrowana na sobie, że nawet nie chce Ci się pomyśleć jak sytuacja wygląda po drugiej stronie. Kogo Ty chcesz? Partnera do życia czy kogoś, kto Cię wyleczy z Twoich lęków i kompleksów? Bo wiesz, mam złą wiadomość - SAMA musisz się wyleczyć. Nikt tego za Ciebie nie zrobi.

          "Z rozmowy wynika, że tylko ja powinnam być poważna. "

          Nie, z rozmowy wynika, ze powinnaś w końcu ZACZĄĆ być poważna. I to raczej dla kolejnego pretendenta do tytułu hrabiego, bo na miejscu obecnego znalazłabym bardziej dojrzały emocjonalnie egzemplarz.
      • bo_gna Re: No to zdechło. 11.11.19, 23:14
        Dobra rada nie rozwiązuj konfliktów drogą smsa, w głowie rodzą się różne interpretacje słów, analizuje się te słowa jeden po drugim, powinien jutro zadzwonić i powinnaś odebrać i najlepiej umówić się na spotkanie i wszystko jeszcze raz obgadać.
        • 3-mamuska Re: No to zdechło. 12.11.19, 01:01
          Dokładne nigdy nie rozwiązuje się ważnych spraw pisząc.
          Bo treść nie oddaje mimiki twarzy, gestów i tonu głosu. I każdy tekst pisany odbiorca może interpretować inaczej.
          Są suche literki i ciężko czasem wyłapać co autor miał na myli.

          Uważam ze należało chociaż zadzwonić.
          Poza tym wyjaśnić o co ci chodzi dokładnie.
          Ze jesteś zła bo byliście umówieni a on zapomniał/miał ważniejsze sprawy czy tez nie dał znać jak mu się plany zmieniły. I nie lubisz być wystawiana do wiatru.


          --
          -----------------
          Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
        • rosapulchra-0 Re: No to zdechło. 12.11.19, 05:05
          To prawda. Słowo pisane może zostać zupełnie inaczej zinterpretowane niż powiedziane plus gest, mimika twarzy itp.
          No i ja nie widzę powodu, dla którego to pan miałby pierwszy zadzwonić do niej. Na miejscu hrabiny jutro sama bym zadzwoniła i umówiła się na rozmowę. Ale na spokojną i wyjaśniającą rozmowę. Bez pretensji, fochów i niedomówień.

          --
          A to nie wiesz, że jak kobieta "rozkłada nogi", to jej się otwiera taka czarna dziura, co zasysa z niespotykaną siłą wszystkie samce jak leci, aż po horyzont zdarzeń...? by memphis90
      • hrabina_niczyja Re: No to zdechło. 11.11.19, 22:51
        A uważasz, że nawet jak to jest atak to wypadałoby temat wyjasnić skoro baba się odezwała w takim tonie? Bo ja bym się odezwała bardziej i temat wyjaśniła. I nie uważam, że to jest atak, to jest komunikat mam gościu focha i mówię ci dlaczego, bo nie bierzesz mnie pod uwagę w swoim życiu. Nie mylilam się, tak mi się właśnie wydawało, że z tym panem będzie grało jak ja się ładnie dostosuję, bez oczekiwań i chcenia i jeszcze ładnie będę panu co rano wiadomości pisać. Tak, to ten typ. Wielu facetów podejmowało rozmowę po takim jak to szumie zwiesz ataku wiele rzeczy można było wyjaśnić. Ale oni swego czasu chcieli.
        • kosmos_pierzasty Re: No to zdechło. 11.11.19, 22:56
          hrabina_niczyja napisała:

          Nie mylilam się, tak mi się
          > właśnie wydawało, że z tym panem będzie grało jak ja się ładnie dostosuję, bez
          > oczekiwań i chcenia i jeszcze ładnie będę panu co rano wiadomości pisać. Tak,
          > to ten typ.

          Jeśli tak, to wręcz należało go kopnąć samodzielnie i z własnej inicjatywy i lepiej, żeby sobie poszedł w siną dal...
          • jola-kotka Re: No to zdechło. 11.11.19, 23:04
            Ja jeszcze do tego co tu zacytowane. Jaki to typ to ty tego nie wiesz. Bo droga autorko ty masz w glowie jakis szczeniecy uklad. A masz doczynienie z czlowiekiem z obowiazkami itd. No wez przestan blagam.
            • hrabina_niczyja Re: No to zdechło. 11.11.19, 23:32
              Nie Jola wcale. Spędzam z człowiekiem dni i noce, rozmawiam, widzę jaka ma opinie o pewnych sytuacjach i nie wiem. A domyślać się choć trochę mogę? A sprawdzić kolesia w różnych sytuacjach na początku mogę? Czy może biedak nie uniesie i umrze? No weź przestań błagam.
              • jola-kotka Re: No to zdechło. 12.11.19, 03:49
                A w jakich sytuacjach chcesz go sprawdzac bo przynam ze to brzmi niepokojaco. Nie wiem ja mam inne widac podejscie do takich spraw. Nic na goraco, spokojnie , wszystko samo wyjdzie. Uwazam ze takie " sprawdzanie" to gra a one nigdy nie maja dobrego wplywu na zwiazek. Zycie samo weryfikuje ale trzeba mu dac czas. Wszystkie decyzje na hura sa czesto decyzjami zlymi bo podejmowanymi pod wplywem emocji. Ale to jest twoje zycie i twoje decyzje. Tyle tylko ze szkoda bo nie dajesz szansy sobie na to aby pewne kwetie rozwijaly sie powoli, spokojnie, przrciez to w tym wszystkim jest najfajniejsze.
        • jola-kotka Re: No to zdechło. 11.11.19, 22:58
          Sa faceci do ktorych nie tedy droga. Atakowani wola przeczekac i pogadac jak emocje opadna. Bardzo dobra taktyka aby kogos nie zranic. Zeby nie padlo cos co normalnie by nie padlo. Ja uwazam ze nie powinno to sie tak skonczyc. Moze dlatego ze z twojego opisu facet bardzo przypominal mi mojego meza. Chcialam zeby wam sie udalo. Przykre. Moze warto jeszcze raz zaczac i innym tonem pogadac ale nie pisac. Bo to nie jest forma komunikacji na rozwiazywanie problemow.
          • hrabina_niczyja Re: No to zdechło. 11.11.19, 23:11
            A widzisz, to ja też tak mam, wolę się nie odzywać niż powiedzieć za dużo, dlatego się wycofałam i nie odzywałam. Uważam, że w związkach każdy tak kobieta jak i mężczyzna ma prawo wyrazić swoje zdanie w niekoniecznie ćwierkający sposób. I zakomunikować problem też. Stąd mój ton wypowiedzi, fakt, że jeszcze mi nie przeszło wkurzenie. Natomiast ja bym rozmowę pociągnęła. I mój dialog wyglądał by tak:

            On: Przepraszam, że się nie odzywam, ale przedstawiłeś mi ostatnio swój tak bardzo zaplanowany kalendarz, który uwzględniał wszystkich tylko nie moją osobę, że postanowiłam ci nie przeszkadzać. A że koncertowe milczenie dwóch stron jest dziecinnie głupie to właśnie wyjaśniam powód swojej ciszy.
            Ja: Naprawdę tak to odebrałeś? Przepraszam, nie sądziłam, że możesz poczuć się źle z tym. To nie tak, że ja ciebie nie zauważam, ale wiele spraw się nawarstwilo i muszę je jakoś ogarnąć. Dlaczego mi nie powiedziałeś od razu? Itd.

            I w ten deseń. Czujesz różnice? Bo mi zależy, on tylko oczekuje. Teraz ruch z Pana strony.
            • masz_ci_los Re: No to zdechło. 11.11.19, 23:16
              Tylko pamiętaj, że on nie jest Twoim klonem. To, że Ty byś zrobiła tak i siak, nie znaczy, że on powinien zrobić identycznie a jak nie to znaczy, że ma Cię gdzieś. Nie. Widzę u Was ogólnie dobrą wolę dwóch stron, ale jakieś duże problemy z komunikacją i (chyba wzajemne) nadinterpretacje.
            • kosmos_pierzasty Re: No to zdechło. 11.11.19, 23:23
              I ta odpowiedź, którą mu tutaj włożyłaś w usta to jest taka z kolei nieco pantoflarska tongue_out Ja nie mówię, że nie jest ok, ale jednak tylko pewna grupa facetów tak lub podobnie by ci zareagowała. I jest sporo innych dopuszczalnych wariantów. Dla mnie np. mógłby oddzwonić i pogadać jak człowiek, wprost, zamiast odbijać piłeczkę sms-em. I każda pewnie miałaby własną wizję, jak taka wymiana zdań "powinna" wyglądać...
              • hrabina_niczyja Re: No to zdechło. 11.11.19, 23:37
                A ja nie uważam, że jak ludziom na sobie zależy to są pantoflami. Wręcz przeciwnie uważam, że w relacjach nie ma walki i przeciągania liny, facet nie może też być zimny i zamknięty, a właśnie otwarty, na dialog i problemy też. Dl mnie też powinien zrobić inaczej, ale zrobił jak zrobił, a dla mnie do dupy zrobił. I kurde! A czy ja muszę nawet to co według mnie do dupy jest tolerować? No nie muszę. Czy ja muszę się zastanawiać czy to Ja powinnam tak czy inaczej? Nie, ja nic nie muszę, tak jak i on nie musi. Ale ja mogę chcieć, pytanie czy on chce.
                • kosmos_pierzasty Re: No to zdechło. 11.11.19, 23:47
                  Jasne, że nie musisz. Nic nie musisz. Tyle, że jeśli chcesz związku z kimś, to można rozważyć, co działa tak, że ten związek ma większe szanse, a co tak, że te szanse maleją. I to samo dotyczy drugiej strony, żeby nie było. Ale oczywiście nic takiego nie musisz brać pod uwagę. Możesz mieć focha jakiego chcesz i jak długo chcesz i z jakiego powodu chcesz.

                  A jak Ty chcesz "pantofla", który będzie wpatrzony w Ciebie bezkrytycznie, to może szukaj raczej wśród młodszych, a nie takich po przejściach. Bp ci drudzy już inaczej patrzą na rzeczywistość. A Ty? Ty jesteś bezkrytycznie w niego wpatrzona? Tak jak byś chciała, żeby on był w ciebie? No też chyba nie...
                  • pani_tau Re: No to zdechło. 12.11.19, 07:50
                    jola-kotka napisała:

                    > Mozesz tez byc sama i tak bedzie bo z twoim podejsciem no to zaden koles nie be
                    > dzie ok.

                    Od kolesi to akurat lepiej trzymać się z daleka.
        • rosapulchra-0 Re: No to zdechło. 12.11.19, 05:54
          hrabina_niczyja napisała:

          > A uważasz, że nawet jak to jest atak to wypadałoby temat wyjasnić skoro baba si
          > ę odezwała w takim tonie?

          Po pierwsze nie jesteś babą, tylko kobietą. Po drugie foch był zupełnie niepotrzebny, od razu powinnaś wyjaśnić sytuację, a nie oczekiwać od faceta, że się domyśli, o co ci chodzi.

          Bo ja bym się odezwała bardziej i temat wyjaśniła. I
          > nie uważam, że to jest atak, to jest komunikat mam gościu focha i mówię ci dlac
          > zego, bo nie bierzesz mnie pod uwagę w swoim życiu.



          Nie mylilam się, tak mi się
          > właśnie wydawało, że z tym panem będzie grało jak ja się ładnie dostosuję, bez
          > oczekiwań i chcenia i jeszcze ładnie będę panu co rano wiadomości pisać. Tak,
          > to ten typ. Wielu facetów podejmowało rozmowę po takim jak to szumie zwiesz ata
          > ku wiele rzeczy można było wyjaśnić. Ale oni swego czasu chcieli.

          To dlaczego tego nie wyjaśniłaś od razu? Naprawdę uważasz, że zrobienie koncertowego focha spowoduje, że drugiej stronie zachce się cokolwiek wyjaśniać? Wiesz może z jakiego powodu facet rozstał się z żoną? Może ona podobnie postępowała i on już miał tego dość?
          A porównywanie go do eksów jest po prostu.. niedojrzałe.


          --
          "Dobre wychowanie polega nie na tym, że nie oblejesz obrusa sosem, lecz na tym, że nie zauważysz, kiedy to zrobi ktoś inny" Antoni Czechow
        • odzyskanaka Re: No to zdechło. 12.11.19, 07:57
          "A uważasz, że nawet jak to jest atak to wypadałoby temat wyjasnić skoro baba się odezwała w takim tonie? "

          Ja nie uważam. Jakby do mnie ktoś po strzeleniu bezzasadnego focha wyjechał z takim tekstem, chłop czy baba, spuściłabym na drzewo.

          "Bo ja bym się odezwała bardziej i temat wyjaśniła."

          Jaaaaasne... big_grin Właśnie to pokazałaś big_grin
        • m_incubo Re: No to zdechło. 12.11.19, 20:08
          hrabina_niczyja napisała:

          > Wielu facetów podejmowało rozmowę po takim jak to szumie zwiesz ata
          > ku
          Ale oni swego czasu chcieli.

          Ale chyba jednak po którymś razie im się odechciewało.
          Foszki to chyba jest twój stały schemat, bardzo męczące zachowanie po czasie dłuższym niż 5 tygodni...
    • riki_i Re: No to zdechło. 11.11.19, 23:08
      hrabina_niczyja napisała:


      > Cisza... Kurtyna... Hrabina dobrze czuła, że lepiej niech wcześniej zdechnie ni
      > ż ma tracić czas.

      Przynajmniej nick masz znowu aktualny.
    • umi Re: No to zdechło. 11.11.19, 23:08
      1. Dorosli ludzie do siebie dzwonia. Smsy sa dla dzieci.
      2. Smsa mozna uzyc w drodze wyjatku, jak nie jestes pewna rozmowy (czyli boisz sie, ze w emocjach cos palniesz i wolisz napisac. Pisanie pozwala na chwile namyslu i nie zagryzienie sie pod wplywem emocji. Wiec jesli o to chodzilo, to dobrze zrobilas).
      3. Jak juz tak zrobilas, to przestan sie nakrecac i daj facetowi przemyslec i spokojnie odpisac. Za dobry ten zwiazek, czy jak? To wyglada tak, jakbys sie bala, ze go nie uciagniesz, wiec za wczasu robisz wszystko, zeby go s.przyc zanim sie zaangazujesz.
      4. Jakby facet sie nie dal splawic, to pocwicz komunikacje. Skoro jest po rozwodzie, to NA PEWNO ma wady. Zona mu nie zwiala bez powodu (alternatywnie - on nie rozwalil dziecku rodziny bez powodu). Z czyms tam sobie nie radzi zwiazkowo na 100%. Jak sie nie nauczysz komunikowac, to tego nie uciagneisz, bo sie pozagryzacie.
      5. Jak sie nie da rady w tym wieku dogadac z jedna baba, z ktora chcial budowac zwiazek, to sie nie przejmuj. Wady ukryte musialy byc duzo wieksze niz sie z zewnatrz wydawalo. Ale nie nakrecaj sie czarnowidztwem. Na tym etapie bardziej wyglada na to, ze sie nie umieliscie skomunikowac.

      Trzymam kciuki za dogadanie sie.
    • madi138 Re: No to zdechło. 11.11.19, 23:15
      Co z wami ematki?! Facet zaplanował sobie następne pół roku, pomijając w tych planach swoją partnerkę. Nawet święta ma zamiar spędzić bez niej i nie widzi w tym nic dziwnego. No to co za związek i jaką właściwie rolę pełni w jego życiu Hrabina?! I która nie strzeliłaby focha w takiej sytuacji, bo ja na pewno tongue_out
            • pani_tau Re: No to zdechło. 12.11.19, 07:59
              hrabina_niczyja napisała:

              > Dokładnie. Tym bardziej, że pan jasno napisał, że traktujemy się poważnie. No t
              > o albo we dwoje traktujemy się poważnie albo tylko ja pana mam traktować poważn
              > ie.
              Dla każdego "na poważnie" oznacza co innego. Na przykład dla mojego znajomego "na poważnie" oznacza, że on ma zamiar ożenić się z kobietą, która w tym celu wybrał. Kobieta ma spełniać określone warunki m.in. akceptować schemat małżeństwa a la USA w latach pięćdziesiątych. Jeśli nie akceptuje to jest niepoważna i niedojrzała i doprawdy trudno, żeby sobie nią głowę zawracał.
          • kosmos_pierzasty Re: No to zdechło. 11.11.19, 23:30
            barattolina napisała:

            > Ja po pięciu tygodniach to ja już mieszkałam u swojego obecnego faceta i znałam
            > jego dzieci.


            Kurczę, nie wszyscy działają jak błyskawica w relacjach. I nie ma w tym nic złego.
            • barattolina Re: No to zdechło. 12.11.19, 19:45
              Każdy związek ma swoje tempo. Jedni się spasują szybciej inni wolniej. Każda droga jest dobra, jeśli prowadzi do sukcesu. Nie ma co generalizować.

              Przyznam, że bardzo trudno czyta mi się ten wątek, a w szczególności wypowiedzi hrabiny, która uparcie obstaje przy swoim pomimo tego, co my tu piszemy.
              Naprawdę szkoda tej szansy uncertain
              Zmarnowanej w tak głupi jednak trzeba powiedzieć sposób.
        • 3-mamuska Re: No to zdechło. 12.11.19, 01:12
          triss_merigold6 napisała:

          > Jaką qrde partnerkę? Spotykają się raptem z 5 tygodni.


          Do świat czy Wielkanocy to już nie będzie 5 tygodni.
          Myśle ze facet traktuje ja poważnie jak sam napisał ale tylko do seksu.
          Czyli kiedy mam czas na poważnie się spotkamy i jak dorośli poważnie się pobzykamy.
          A potem każdy będzie żył własnym życiem aż się znowu zachce.



          --
          -----------------
          Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
        • lily_evans11 Re: No to zdechło. 12.11.19, 05:22
          Triss, to na co jej ktoś, kto ciągle ma ważniejsze sprawy? BTW te wątki to doskonała ilustracja, dlaczego dla wolnej osoby bez zobowiązań ta dzieciata to jednak słabszy partner...

          --
          Nigdy nie byłam złą babą
          • triss_merigold6 Re: No to zdechło. 12.11.19, 07:01
            Hello, znają się od września. Wczoraj był 11 listopada.
            Nie minęły 2 nawet miesiące, ledwo się znają, a pani chce być naj naj, na pierwszym miejscu, żeby z nią spędzanie świąt ustalać i koniecznie niespieszne śniadanie, bo uroiła sobie wizję z komedii romantycznych.
            Strzela fochy, atakuje jakimiś dziwnymi tekstami, miota się od fascynacji do totalnego zniechęcenia etc.
            Parę tygodni znajomości to za krótko, żeby grafik głównie pod panią czy pana nowego układać, jeśli są inne zobowiązania i kręgi towarzysko-rodzinne. Pan ma swoje życie, a z Hrabina dopiero zaczął się spotykać i pewnie zaraz skończy, bo po co mu baba miotajaca się w emocjach nastolatki.
            • lily_evans11 Re: No to zdechło. 12.11.19, 07:54
              Zazwyczaj, jak zaczynalam sie z kims spotkać, to obydwie strony chciały spędzać możliwie dużo czasu że sobą i tak to jakoś normalnie zazwyczaj działa. O ile wycofanie się przed świętami z rodzinką laski, z którą się jest 2 czy 3 miesiące doskonale rozumiem, o tyle normalna para chce że sobą pobyć i spędzać weekendy. Tak to za mojej młodości działałotongue_out.

              --
              Nigdy nie byłam złą babą
              • ritual2019 Re: No to zdechło. 12.11.19, 08:17
                Wlasnie, swieta z rodzina jeszcze nie ale wspolny wyjazd na wakacje w tym czasie jak najbardziej. Oraz mozliwie jak najwiecej czasu i to wlasnie w weekendy bo w ciagu tygodnia oboje pracuja i sa zajeci. Tu tego nie ma niestety. Jasne z uplywem czasu troche 'separacji' robi dobrze ale na poczatku zwiazku to najgorsze co mozna zrobic. Dla strony czujacej to odseparowanie, brak czasu, niedosyt jest to trudne wyzwanie i takie odczucia wlasnie sie pojawiaja.
              • memphis90 Re: No to zdechło. 12.11.19, 15:26
                Ale w te dwa weekendy pan akurat nie może, bo nie jest studentem w okresie przerwy świątecznej, tylko rozwodnikiem z eks-żoną, pracą i dziećmi.

                --
                "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
              • tairo Re: No to zdechło. 12.11.19, 16:03
                A jak myślisz, po co pan hrabinie referował, kiedy i co ma do zrobienia? Żeby sobie pokłapać gębą, czy może jednak po to, żeby ją wciągnąć w układanie planów?
                Oraz nie wiem jak dla ciebie, ale dla mnie "spędzić razem weekend" nie jest jednoznaczne tylko i wyłącznie z przylepieniem się do faceta w piątek po pracy i wyjściem w poniedziałek do pracy.
            • 3-mamuska Re: No to zdechło. 12.11.19, 12:16
              triss_merigold6 napisała:

              > Hello, znają się od września. Wczoraj był 11 listopada.
              > Nie minęły 2 nawet miesiące, ledwo się znają, a pani chce być naj naj, na pierw
              > szym miejscu, żeby z nią spędzanie świąt ustalać i koniecznie niespieszne śniad
              > anie, bo uroiła sobie wizję z komedii romantycznych.
              > Strzela fochy, atakuje jakimiś dziwnymi tekstami, miota się od fascynacji do to
              > talnego zniechęcenia etc.
              > Parę tygodni znajomości to za krótko, żeby grafik głównie pod panią czy pana no
              > wego układać, jeśli są inne zobowiązania i kręgi towarzysko-rodzinne. Pan ma sw
              > oje życie, a z Hrabina dopiero zaczął się spotykać i pewnie zaraz skończy, bo p
              > o co mu baba miotajaca się w emocjach nastolatki.


              Tez się zachowujesz jak dziecko zupełnie jak autorka. Co 2 weekend to bycie najważniejsza?

              --
              -----------------
              Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
      • umi Re: No to zdechło. 11.11.19, 23:18
        Zeby miec pewnosc, ze pominal trzeba by z nim pogadac i miec czarno na bialym. Dla mnei oni za krotko sie znaja, zeby ryzykowac domysly. Poza tym facet jest uzywany. Bez powodu nie wrocil na rynek. Z wczesniejszych wpisow wynikalo, ze wykazuje inicjatywe i sie stara. Szkoda go skreslac jednym fochem. Jakby sie potwierdzilo, to wtedy tak. Ale sie musi potwierdzic.
          • ewiedzma Re: No to zdechło. 11.11.19, 23:35
            hrabina_niczyja napisała:

            > Jak poważnie to chyba nie jak koch
            > ankę nie?

            Znowu nadinterpretacja. Poważnie moze po prostu znaczyc: jak dorośli ludzie. Tylko tyle. Nic nie mówi o stopniu zaawansowania relacji. A Ty zaraz o poważnych deklaracjach.
          • kornelia_sowa Re: No to zdechło. 12.11.19, 15:08
            No, różnie to może być hrabina.
            Dla Pana "traktujemy się poważnie" może znaczyć "jesteśmy dorośli i rozumiemy że kilkukrotne bzykanko plus kilka miłych gestów nie oznacza od razu "I odtąd wszystko tylko z Tobą bejbe"

            Nie znamy pana. Ty w sumie też.

            Mam wrażenie, że bardzo dużo kobiet tylko w słowach deklaruje , że seks nie od razu oznacza dla nich związek. Większość zakochuje się z miejsca jak pensjonarki.

            Może sobie to wszystko po prostu wyjasnijcie. Twarzą w twarz.
            Bo Ty oczekujesz że on Cię będzie szanował i traktował jak należy. A sama demonstracyjne strzelasz zadem i nie odbierasz telefonu.
            Było powiedzieć
            "Słucham tak Panie od majtek twoich planów i się zastanawiam, czy znajdziemy czas na to żeby pobyć razem. W ten weekend wyjeżdżasz w następny coś tam. Chcę wiedzieć na czym stoję. Dając mi majtki, dałeś wrażenie że niektóre weekendy będą też tylko dla nas."
            Byłaś zbyt dumna , żeby okazać że chcesz łikendowtylkowedwoje A on może z tych , co to dla nich tak oczywiste, że aż o tym nie wspomna(że wyjeżdża na sylwia, ale i owszem z tobą)
            • jolie Re: No to zdechło. 12.11.19, 16:16
              Mądre słowa. Pytanie, jaką definicję sytuacji ma pan (ponoć nie wykluczył 3. dziecka) i czy to jest ta sama definicja sytuacji, jaką ma Hrabina. No i niestety- czy facet nie gra na kilka frontów, bo tego też nie wiadomo.
              • tairo Re: No to zdechło. 12.11.19, 16:27
                > No i niestety- czy facet nie gra na kilka frontów, bo tego też nie wiadomo.

                Nie wiadomo też, czy hrabina nie gra na kilka frontów, ale oczywiście nie omieszkałaś spróbować zrobić z pana cwaniaka-oszusta nie mając do tego żadnych podstaw.
                • jolie Re: No to zdechło. 12.11.19, 16:36
                  Nie wiem, sądząc po emocjach, jakie wywołuje facet od majtek, nie miałaby chyba czasu i ochoty na spotykanie się z innym gościem. Oczywiście sądzę wg siebie - jak ktoś mi się spodobał, to koncentrowałam się na nim (emocje blokowały mnie na innych facetów- może też jestem nienormalna i zaburzona).
      • memphis90 Re: No to zdechło. 12.11.19, 15:20
        >Nawet święta ma zamiar spędzić bez niej i nie >widzi w tym nic dziwnego
        Ale co Ty opowiadasz? Przecież zaprosił ja na wspólny zagraniczny wyjazd, nie chcial tylko spędzać Wigilii z rodziną Hrabiny. A ona wówczas nic na to nie odpowiedziała, tylko sobie pomyślała (niestety nie wiemy co).

        --
        "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
        • 3-mamuska Re: No to zdechło. 13.11.19, 00:21
          m_incubo napisała:

          > Oni się znają miesiąc, helouuu! Jakie święta?? Jaki związek? Ludzie...


          Jaki miesiąc?

          --
          -----------------
          Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
    • barattolina Re: No to zdechło. 11.11.19, 23:19
      Jprdl, hrabina.
      Ratuj sytuacje i do niego zadzwoń !
      Co ty gadasz, jakie zdechnięcie ?
      Nie umiecie się dogadać i być może źle wszystko zinterpetowalas.
      A jeśli nie to się zapytaj wprost i nie snuj domysłów.
      Ogarnij się wreszcie i zacznij z nim rozmawiać jak dorosły człowiek.