Dodaj do ulubionych

Dzieci i brak kontaktów rodziną - Jak funkcjonują?

12.11.19, 08:38
Znacie dzieci (lub same macie), które wychowują się kompletnie bez żadnej rodziny? Oprócz rodziców i rodzeństwa. Chodzi mi o brak rodziny typu babcie, ciocie, wujkowie, kuzynki. Jak dzieci sobie z tym radzą?
Mam koleżankę , której rodzice i teściowie zmarli, koleżanka i jej mąż nie mieli też rodzeństwa. Jej dzieci siłą rzeczy nie mają dziadków, wujków, cioć itp. i bardzo im tego brakuje. Zazdroszczą innym dzieciom wizyt u rodziny, rodzinnych świąt. A one nikogo nie odwiedzają, zawsze tylko z rodzicami. Koleżanka przyłamana, uważa że kontakty z rodziną to rzecz niezbędna w wychowywaniu dzieci , a jej dzieci tego nie mają. Jak radzą sobie znane wam dzieci pozbawione kontaktów z rodziną ?
Obserwuj wątek
    • jehanette Re: Dzieci i brak kontaktów rodziną - Jak funkcjo 12.11.19, 08:59
      Moim zdaniem tu wiele zależy od podejścia rodziców. Jeśli koleżanka projektuje swoje cierpienie z powodu braku rodziny na dzieci (choćby w święta powtarzając jak bardzo jest smutno że są "sami") to nic dziwnego, że odbija się to negatywnie na dzieciach. A przecież to sytuacja nie do zmiany - nie wskrzeszą rodziców ani nie cofną się w czasie żeby zmusić ich do urodzenia rodzeństwa.

      Nie odbieram nikomu prawa do cierpienia z powodu straty rodziców i braku dalszej rodziny. Wydaje mi się że rodzice warto aby dzielili się swoim smutkiem z osobami na swoim poziomie, dorosłymi, a dzieciom postarali się stworzyć dobrą rodzinę. Przynajmniej jest to sytuacja czysta - nikt nikogo nie porzucił, nikt nie jest alkoholikiem czy przestępcą, nikt nie zerwał kontaktów. Po prostu nie żyją i trzeba sobie z tym radzić. Spędzić piękną, ciepłą wigilię w swoim małym gronie albo skorzystać z plusów tej sytuacji i pojechać na świąteczny wyjazd w góry. Opowiedzieć dzieciom o dziadkach, pokazać zdjęcia, ubrać świątecznie grób, kontynuować rodzinne zwyczaje które się lubi nie będąc zmuszonym do kontynuacji tych, których się nie znosi wink Dbać o relacje przyjacielskie, sąsiedzkie, żeby mieć szerokie otoczenie społeczne. Ba, można poszukać "przyszywanych dziadków" - zaprosić starszych sąsiadów na obiad, pójść na wolontariat do domu opieki...

      --
      Error 404
    • mamtrzykotyidwa Re: Dzieci i brak kontaktów rodziną - Jak funkcjo 12.11.19, 09:23
      Zawsze się chce mieć to, czego się nie ma, bo się wydaje, że jakby było, to by było taaaak super, ale to kupa prawda.

      Moi rodzice wcześnie zmarli, najstarsza córka babcię ledwo pamięta, bardziej prababcię pamięta, bo ta żyła dłużej. Ani ja, ani mąż nie mamy rodzeństwa. Teściowa i cała jej liczna rodzina, owszem byli zżyci, ale ja i moje dzieci, to dla niej obcy, syna też miała gdzieś, bo ważniejsze były córki siostry. Rodzina liczna, kuzynów sporo, ale moje dzieci nie znosiły tam jeździć.

      Braków żadnych z powodu nie posiadania cioć, wujków i kuzynów nie zaobserwowałam. Jak trzeba było na jakiś ślub, czy święta pojechać to zawsze była ogromna niechęć ze strony dzieci. Teraz już w ogóle nie jeździmy od ładnych paru lat. Przedtem jeździliśmy, bo też mi się wydawało, że rodzina potrzebna.
      Owszem, jakby rodzina się trafiła do rzeczy, to pewnie mogło by być fajnie, ale w większości przypadków chyba jednak tak nie jest.
      • fredzia098 Re: Dzieci i brak kontaktów rodziną - Jak funkcjo 12.11.19, 10:57
        Raz na kilka lat jadą do jednego wujka (kuzyn dziadków) i jego rodziny, ale to daleka rodzina i da się odczuć że są tam "obcy". Oprócz tego jest jeszcze jakaś daleka rodzina, ale porozrzucana po świecie, i kontaktów nie ma żadnych od dziesiątek lat. Głupio tak nawiązywać kontakt z obcymi sobie ludźmi, których widziało się ostatni raz 20-30 lat temu i nic ich nie łączy oprócz jakichś wspólnych przodków.
    • caponata75 Re: Dzieci i brak kontaktów rodziną - Jak funkcjo 12.11.19, 10:43
      Mąż /ja/dzieci nie mamy żadnej rodziny. No została jeszcze teściowa wymagająca opieki.
      Młodsze dziecko jeszcze sobie tego nie uświadamia, starszemu bardzo przykro. Co jakiś czas bardzo to przeżywa, potem mu przechodzi. Nie dziwię mu się, mnie też czasami łapie taka melancholia, szczególnie ciężkie są wszelkie święta. Każdy (w naszym otoczeniu) spędza ten czas z rodziną, krewnymi, my sami, czasami w jakimś hotelu. Wiem, rodziny nie są idealne, drą koty, matki wracają się do życia córek i wnuków, ciotki obgaduja, wujkowie żądają zachowkow po pradziadkach itd. Jednak nie da się tego porównać do braku jakichkolwiek krewnych.
      Czasami łapie mnie drobne uczucie zazdrości, kiedy słyszę od koleżanek, że dziadkowie spieraja się kto zabierze dziecko na wakacje.
    • solejrolia Re: Dzieci i brak kontaktów rodziną - Jak funkcjo 12.11.19, 10:51
      Lepiej mieć mniejsze grono rodzinne, za to szczere i życzliwe, niż całe tabuny ludzi którzy tylko z nazwy są rodziną, bo przy najmniejszej okazji utopili by Cię w łyżce wody.


      --
      Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
      • fredzia098 Re: Dzieci i brak kontaktów rodziną - Jak funkcjo 12.11.19, 11:03
        Też tak uważam, ale te dzieci oprócz rodziców nie mają kompletnie nikogo i czują się inne, tym bardziej że w szkole i przedszkolu więzi rodzinne są podkreślane na każdym kroku. Jest dzień babci i dziadka, w opowiadaniach słyszy się o ciociach i wujkach, rodzinnych spotkaniach i te dzieci też by tak chciały.
        • kosmos_pierzasty Re: Dzieci i brak kontaktów rodziną - Jak funkcjo 12.11.19, 11:31
          No ale jak chcesz rozwiązać taki problem? Wyprodukować im tę rodzinę?

          Wiesz, jak ja wyszłam za mąż, to też myślałam o dalszej rodzinie (wuj, ciotki) i mówię, moja mama jest jaka jest, ciotka w sumie rozsądniejsza, nic dziwnego, że im się nie układało. I co? I nic. Bo kilka lat zabiegałam o względy, żeby właśnie mieć rodzinę, potem już z dzieckiem, a finalnie okazało się, że im wcale nie zależy na tej relacji, bo choć biologicznie jestem im najbliższa, to oni sobie znaleźli innych "siostrzeńców". Stracony czas i niepotrzebne rozczarowania. I jeszcze siłą rzeczy dziecko w to wciągnęłam. Właśnie w imię "posiadania rodziny". Bez sensu. Jak ma być taka rodzina, to lepiej żeby jej nie było. Bo o dobrą, normalną rodzinę nie trzeba jakoś zabiegać, jak zakładam.
        • aqua48 Re: Dzieci i brak kontaktów rodziną - Jak funkcjo 12.11.19, 11:38
          A rodzice nie mają przyjaciół? Nie odwiedzają się? Dziwne. Ja wychowałam się jako bardzo późna jedynaczka, moi rodzice mieli dużo starsze rodzeństwo z którym nigdy nie byli na tym samym etapie, kontakty były zawsze raczej powierzchowne. Święta zawsze spędzaliśmy sami, we trójkę, nigdy nie było to dla mnie nic dziwnego, lubiłam i do tej pory wolę takie kameralne Wigilie, od spędów, za to dom był otwarty i pełen rozmaitych "cioć " i "wujków" zaprzyjaźnionych. Moje dzieci też miały takie zaprzyjaźnione z nami rodziny z których dziećmi się bawili podczas spotkań. Kuzynów mają sporo młodszych więc te kontakty były lepsze i pełniejsze. A do naszych kolegów i koleżanek do tej pory mówią ciociu i wujku, i do nas też ich dorosłe już i same obrosłe potomstwem dzieci tak się zwracają. Celebrowaliśmy wspólnie imieniny urodziny, zapraszaliśmy się na śluby i wesela naszych dzieci. Jestem jedynaczką ale mam serdeczniejsze i bliższe długoletnie relacje z przyjaciółmi niż wiele osób z rodzonymi braćmi czy siostrami. To moje rodzeństwo z wyboru.
          • evee1 Re: Dzieci i brak kontaktów rodziną - Jak funkcjo 12.11.19, 13:00
            Mam podobnie (moje dzieci są w takiej samej sytuacji) i nie narzekam. W ogóle uważam, że genetyczne pokrewieństwo jest zdecydowanie przereklamowane.

            --
            Before internet, it was thought the cause of the collective stupidity was the lack of access to information. Well, it wasn't that.
          • volta2 Re: Dzieci i brak kontaktów rodziną - Jak funkcjo 12.11.19, 17:19
            mogłabym napisać, że mam podobnie, ale jednak to rodzeństwo z wyboru w czasie świąt ma te swoje genetyczne rodzeństwo i genetyczne kuzynostwo dla dzieci i się zbiera i jedzie w odwiedziny te 2x do roku.

            dzieciom dość przykro, ale zrozumiały i się pogodziły że nikogo takiego w mojej rodzinie nie ma, są póki co dziadkowie. i świeta chciałyby mieć w domu z gośćmi, no ale skąd gości wziąć jak wszyscy u swoich matek, braci itp. łatwiej dzięki temu nam wyjechać i uprawiać kameralizm wigilijny, z mojego punktu widzenia to nawet mamy rozpasanie wigilijne - aż jest nas czworo, ja spędzałam wigilię we troje(2+1).
        • jehanette Re: Dzieci i brak kontaktów rodziną - Jak funkcjo 12.11.19, 12:41
          Ale to co, dorobią sobie tych dziadków, jak będzie im tak bardzo przykro? Przecież to nie są dzieci NN, mają dziadków, tylko oni nie żyją. Rodzice zamiast smęcić powinni zadbać o dobrostan psychiczny swoich dzieci, dbać o pamięć o przodkach oczywiście, ale wyposażyć dzieci w pewność że razem z rodzicami tworzą kochającą się, pełną rodzinę, oraz dbać o szerokie otoczenie społeczne i więzi pozarodzinne.
          Przedszkole może faktycznie być problemem, bo tam lecą sztampowo i wszelkie "odstępstwa" od podręcznikowego modelu rodziny się nie mieszczą, ale może da się zagadać i zmodyfikować program obchodów świąt rodzinnych, aby były inkluzywne. Np. w jednym z przedszkoli które znam od środka obchodzono "Dzień rodziny" i wtedy wszyscy się mieścili.

          --
          Error 404
    • ruscello Re: Dzieci i brak kontaktów rodziną - Jak funkcjo 12.11.19, 11:40
      Teraz tyle osób mieszka daleko od miejsca urodzenia, że brak kontaktów z dalszą rodziną jest często spotykany. Moja córka ma częsty kontakt z dziadkami, ale bliskich kuzynów brak. Spotyka się z dziećmi naszych znajomych, a jak zapragnie wspólnych tańców wokół choinki, to zaprosimy kogoś w święta/po świętach wink
    • rb_111222333 Re: Dzieci i brak kontaktów rodziną - Jak funkcjo 12.11.19, 12:53
      Rozumiem Twoją koleżankę i się z nią zgadzam. Staram się być dobrą mamą, ale córeczka cieszy się kiedy przyjeżdża do niej babcia i się nią zajmuje. Moje dziecko ma akurat dobry kontakt ze wszystkimi dziadkami i - moim zdaniem - to, że ma tyle życzliwych osób wokół siebie dobrze wpływa na jej rozwój. Z rodziną najłatwiej zbudować taką więź ale Twoja koleżanka może stworzyć sobie taką przyszywaną rodzinę z przyjaciółmi
    • koronka2012 Re: Dzieci i brak kontaktów rodziną - Jak funkcjo 12.11.19, 13:42
      Koleżanka ma niezdrowe podejście, które niepotrzebnie przenosi na dzieci. Co z tego, że nie mają rodziny? absolutnie się nie zgadzam, że rodzina jest niezbędna przy wychowywaniu dzieci. Ba - czasem bardziej bruździ niż pomaga.

      Przyjaciele, znajomi mogą świetnie tę lukę zapełnić. Kwestia doboru towarzystwa. Szczerze mówiąc, wolę spędzać święta ze znajomymi niż z rodziną, bo zwyczajnie śmiertelnie się nudzę. Od lat robimy sobie wigilijne imprezki po rodzinnej nasiadówce i jest to o niebo fajniejsze niż gnicie przy rodzinnym stole.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka