Dodaj do ulubionych

Co robi matka nastolatki...

14.11.19, 18:00
znajdując w jej rozrzuconych na łożku ciuchach zużyte do połowy opakowanie tabletek antykoncepcyjnych?
Nastolatka nie ma chłopaka (ponad rok temu przez miesiąc się z jednym spotykała), spotyka się i wychodzi na imprezy ze 'znajomymi', płci obojga i nie, nie ma trądziku wink

Obserwuj wątek
    • creole2019 Re: Co robi matka nastolatki... 14.11.19, 18:14
      18 - tak, pełnoletnia, zapewne wypada się cieszyć, że o antykoncepcji w ogóle pomyślała (pytanie czy o prezerwatywie w przypadku przypadkowych - ?- partnerów również ?), ale...no właśnie, myśl o tym, że ten seks - wydaje się - uprawiany jest 'rekreacyjnie' jakoś 'nie halo' mi się wydaje...
      • snakelilith Re: Co robi matka nastolatki... 14.11.19, 18:23
        A skąd wiesz, że uprawia seks rekreacyjnie? Może ma chłopaka? Może to świeża miłość i w ogóle nie mieli jeszcze seksu i dopiero planują? Pigułka nie prezerwatywa, nie używa się tylko wtedy gdy ma się seks, ale bierze się regularnie cały czas i od tego zależy jej skuteczność. A nawet gdyby tylko eksperymnetowała, to w końcu jest pełnoletnia, ale wtedy przypomnienie o prezerwatywach byłoby ważne.
      • leni6 Re: Co robi matka nastolatki... 14.11.19, 19:25
        Jak jest pełnoletnia to może z różnych powodów brać tabletki medycznych (niestety ale ginekolodzy bardzo chętnie zapisują tabletki), przez związane z uroda, może się z kimś spotyka, albo ma nadzieję się spotykać.
      • aqua48 Re: Co robi matka nastolatki... 15.11.19, 09:00
        creole2019 napisała:

        > 18 - tak, pełnoletnia, zapewne wypada się cieszyć, że o antykoncepcji w ogóle p
        > omyślała (pytanie czy o prezerwatywie w przypadku przypadkowych - ?- partnerów
        > również ?)

        To przy okazji o prezerwatywach pogadaj i o bezpieczeństwie ogólnie. I tak, ciesz się, że o antykoncepcji myśli, i sama o nią dba. Nie musi uprawiać przypadkowego seksu, może mieć stałego chłopaka, tylko o nim nie wiesz.
    • kanna Re: Co robi matka nastolatki... 14.11.19, 18:18
      Mówię: kotku znalazłam w twoim łóżku tabletki antykoncepcyjne.
      I czekam , co odpowie.

      Bardzo mi się sprawdziła ta metoda, jak znalazłam certyfikat skoku na bungee dla mojego syna i jakiejś Zuzu.

      --
      Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
      Pół wieku poezji
      • vessss Re: Co robi matka nastolatki... 14.11.19, 19:13
        Dla mnie to taki odpowiednik tekstu skierowanego do matki: mamo, znalazłam w Twoim łóżku wibrator i czekanie co powie... żadna nie ma powodu się wstydzić lub tłumaczyć, każdy wie do czego tabletki/wibr służy.
        • alicia033 Re: Co robi matka nastolatki... 14.11.19, 19:15
          10/10 vesss

          --
          "Do wierzących, jazda samochodem"
          "Zawsze jak wsiadam do samochodu odmawiam krotka modlitwe.Wiem,ze nie raz zawierzenie uratowalo mi/nam zycie.Jak kiedys jadac na slasku, ruszajac na zielonym, kierowca z lewej z ogromna predkoscia wjechal na czerwonym i smignal nam przed maska.[...] I wiele innych pomniejszych." (ortografia oryginalna by mama.nygusa)
        • kanna Re: Co robi matka nastolatki... 14.11.19, 22:20
          >Dla mnie to taki odpowiednik tekstu skierowanego do matki: mamo, znalazłam w Twoim łóżku wibrator i >czekanie co powie

          A dla mnie nie.
          Miedzy matką a córka jest średnio 25 lat różnicy. O tyle matka jest życiowo mądrzejsza.
          Jeśli dzieciak będzie chciał opowiedzieć, czy o skoku , czy facecie od tabletek - to opowie. Informując, ze coś widzisz, dajesz dzieciakowi szanse na otworzenie się. Czy z tej szansy skorzysta - jego wybór.

          Ja jako matka nie mam potrzeby ani nawet prawa, opowiadać się przed dzieckiem z mojego życia erotycznego . Bo to jest nadużycie.
          Jeśli dziecko chce - posłucham, od tego jestem matką. Moim zadaniem jest zrobić przestrzeń dla tej wypowiedzi i temu służy informacja o znalezieniu tabletek.

          Poza tym - skoro dzieciak rzuca tabletki na łóżko, zamiast je schować do szuflady (gdzie bym nie zaglądała) to chyba jest jakiś znak, nie?


          --
          Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
          Pół wieku poezji
          • ritual2019 Re: Co robi matka nastolatki... 15.11.19, 07:49
            kanna napisała:

            > Jeśli dzieciak będzie chciał opowiedzieć, czy o skoku , czy facecie od tablete
            > k - to opowie. Informując, ze coś widzisz, dajesz dzieciakowi szanse na otworze
            > nie się. Czy z tej szansy skorzysta - jego wybór.

            Jakiego dzieciaka ty masz na mysli? Z jakiego powodu pelnoletnia kobieta mialaby sie otwierac czy spowiadac matce z czegokolwiek?


            > Jeśli dziecko chce - posłucham, od tego jestem matką. Moim zadaniem jest zrobić
            > przestrzeń dla tej wypowiedzi i temu służy informacja o znalezieniu tabletek.


            Nie, ty nie masz w tym przypadku zadnego zadania. Nie informujesz ze widzials tabletki, poprostu cie to nie interesuje.

            > Poza tym - skoro dzieciak rzuca tabletki na łóżko, zamiast je schować do szufla
            > dy (gdzie bym nie zaglądała) to chyba jest jakiś znak, nie?
            >
            >
            Jaki znak?
          • alicia033 Re: Co robi matka nastolatki... 15.11.19, 11:17
            kanna napisała:

            > Poza tym - skoro dzieciak rzuca tabletki na łóżko, zamiast je schować do szuflady (gdzie bym nie zaglądała) to chyba jest jakiś znak, nie?

            no, może np. to bałaganiara z natury.
            Albo się spieszyła przepakowując torebkę.



            --
            volta2 o uczestnictwie angazetki w białostockim Marszu Równości:
            "a powiedz, po co tam poszłaś? jesteś lgbt+ i te wszystkie łkające licealistki też?
            czy po prostu poszłaś po to, co chciałaś dostać? niczym ten motylek na procesji w łodzi? (podobny poziom wzięcia udziału?). w podsumowaniu: chcącemu nie dzieje się krzywda."
      • al_sahra Re: Co robi matka nastolatki... 14.11.19, 20:21
        kanna napisała:

        > Mówię: kotku znalazłam w twoim łóżku tabletki antykoncepcyjne.
        > I czekam , co odpowie.
        >

        A córka na to: o, dobrze, że mi przypomniałaś, muszę iść do gina, bo mi się opakowanie kończy.
      • alpepe Re: Co robi matka nastolatki... 14.11.19, 18:22
        Natomiast rekreacyjny seks, jak długo nastolatka go uprawia big_grin dla swojej przyjemności, a nie dla czyjejś, jest IMHO ok. Nawet bardzo ok. Ma młode wspaniałe ciało, niech się cieszy darem Bożym wink Tylko te choroby, więc sorry ale załóż gumę na instrument, jak kiedyś śpiewano.

        --
        "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
    • muchy_w_nosie Re: Co robi matka nastolatki... 14.11.19, 18:23
      Spaliłbym się ze wstydu, bo ja tabletki zażywałam tylko w celach antykoncepcyjnych bez informowania o tym fakcie rodziców. Natomiast moja młodsza siostra dostawała kasę na tabletki od mamy, bo miała okropne pryszcze, chłopaka nie miała.
      Taki paradoks ;P
    • alicia033 Re: Co robi matka nastolatki... 14.11.19, 18:44
      cieszyła się, że córka ogarnia temat antykoncepcji.
      Btw. nie przyszłoby mi do głowy używać w stosunku do osiemnastoletniej (ani nawet siedemnastoletniej) córki słowa "nastolatka".


      --
      black_halo napisała:
      >Piłsudski to największa tragedia w polskiej historii a pomnik ma w każdej dziurze i się >go prawie na ołtarze wynosi jako symbol patriotyzmu.
    • default Re: Co robi matka nastolatki... 14.11.19, 18:57
      Ja bym była po prostu zaskoczona i zaniepokojona. Ze cos jest miedzy nami nie tak.
      Tak sobie wyobrażam, bo nie miałam takiej sytuacji, żebym nie wiedziała na bieżąco czy córka juz ma takie doświadczenia czy nie.
      Wiec sytuacja, ze tabletki antykoncepcyjne u córki są zaskoczeniem, jest dla mnie dziwna.
      • alicia033 Re: Co robi matka nastolatki... 14.11.19, 19:02
        default napisała:

        > Ja bym była po prostu zaskoczona i zaniepokojona. Ze cos jest miedzy nami nie tak.

        serio? Twoja córka nie mogła mieć żadnej prywatności i oczekiwałaś, że musi ci się zwierzyć ze wszystkiego?





        --
        volta2 o uczestnictwie angazetki w białostockim Marszu Równości:
        "a powiedz, po co tam poszłaś? jesteś lgbt+ i te wszystkie łkające licealistki też?
        czy po prostu poszłaś po to, co chciałaś dostać? niczym ten motylek na procesji w łodzi? (podobny poziom wzięcia udziału?). w podsumowaniu: chcącemu nie dzieje się krzywda."
      • iwoniaw Re: Co robi matka nastolatki... 14.11.19, 19:06
        default napisała:

        > Ja bym była po prostu zaskoczona i zaniepokojona. Ze cos jest miedzy nami nie t
        > ak.
        > Tak sobie wyobrażam, bo nie miałam takiej sytuacji, żebym nie wiedziała na bież
        > ąco czy córka juz ma takie doświadczenia czy nie.

        Naprawdę? W wieku 18 lat opowiadałaś swojej mamie "na bieżąco o swoich takich doświadczeniach" czy też "coś między wami było nie tak"? Ja sobie nie wyobrażam, że rodzice mieliby mnie gdy byłam w takim wieku monitorować pod kątem życia prywatnego i uważać jakiekolwiek próby zachowania czegoś dla siebie za objaw, który zmusza ich do niepokoju.


        --
        'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
        'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
        • default Re: Co robi matka nastolatki... 14.11.19, 19:43
          Nie, nie chodzi o żadne monitorowanie, przecież ja jej nigdy nie wypytywalam, po prostu moja córka zawsze była wobec mnie bardzo otwarta, wręcz wylewna, opowiadała mi o wszystkim (teraz tez taka jest, gaduła) - wiec gdybym nagle odkryła, ze coś przede mną ukrywa - to byłoby to niepokojące. Bo inne niż dotychczas.
          Wiec to co napisałam odnosi się tylko do naszej relacji, a nie do autorki czy ogólnie.
          • iwoniaw Re: Co robi matka nastolatki... 14.11.19, 20:03
            default napisała:

            > Nie, nie chodzi o żadne monitorowanie, przecież ja jej nigdy nie wypytywalam, p
            > o prostu moja córka zawsze była wobec mnie bardzo otwarta, wręcz wylewna, opowi
            > adała mi o wszystkim (teraz tez taka jest, gaduła) - wiec gdybym nagle odkryła
            > , ze coś przede mną ukrywa - to byłoby to niepokojące. Bo inne niż dotychczas.

            Ile ta córka ma teraz lat? Naprawdę niepokoiłoby Cię, że nastoletnia, ba - dorosła córka zachowuje się inaczej niż w czasach dzieciństwa i że w pewnej chwili chciałaby część swego życia prywatnego zachować tylko dla siebie? Ja, przyznaję, w ogóle sobie czegoś takiego jak Twoje uczucia w temacie nie wyobrażam, czułabym się bardziej zaniepokojona, gdyby 18-letnie dziecko mi opowiadało w szczegółach o swoich intymnych relacjach, w sumie to trochę tak, jakbym była z nimi w jakimś chorym trójkącie.


            --
            'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
            'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
            • default Re: Co robi matka nastolatki... 14.11.19, 21:31
              A kto mówi o szczegółach ??? Różne rzeczy córka mi opowiada szczegółowo, ale na pewno nie takie. O chłopaku, relacji z nim, uczuciach - ogolnie, dlaczego zaraz masz na myśli "szczegóły" ???
              Córka zawsze lubiła mi dużo i otwarcie opowiadać - jako dziecko, jako nastolatka i jako dorosła kobieta tez. Na pewno nie "wszystko", choć czasem więcej niż bym chciała usłyszeć uncertain
              Ale pytanie było o nastolatke, wiec cofnełam się myślą do czasów gdy córka była nieletnia i mieszkałyśmy razem.
          • nangaparbat3 Re: Co robi matka nastolatki... 15.11.19, 08:04
            Mam nadzieję, ze jednak coś przed Tobą ukrywa, nie musi to być nic złego ani niepokojącego, ale matka naprawdę nie powinna wiedzieć o wszystkim.

            --
            "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
    • iwoniaw Re: Co robi matka nastolatki... 14.11.19, 18:58
      creole2019 napisała:

      > znajdując w jej rozrzuconych na łożku ciuchach

      Natychmiast porzuca etat służącej sprzątającej dorosłej dziewczynie rzeczy z jej łóżka. Bo nie chcę nawet sugerować, że grzebałaś jej tam z czystego wścibstwa.




      --
      Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
      Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
      • al_sahra Re: Co robi matka nastolatki... 14.11.19, 20:23
        iwoniaw napisała:

        > Bo nie chcę nawet sugerować, że grzebałaś jej tam z czystego wścibstwa

        W amerykańskim żargonie prawno-policyjnym to się nazywa ”in plain view”. Chodzi o wyjątek od konieczności posiadania przez policję nakazu rewizji - jeśli poszukiwane przedmioty są ”na widoku”.

        W tym wypadku autorka wątku weszła do pokoju córki i tylko zerknęła na łóżko - a tam paczka tabletek anty w całej okazałości smile.
    • creole2019 Re: Co robi matka nastolatki... 14.11.19, 19:02
      Zbiorczo: potrzeby 'grzebania' nie było - dziewczę bałaganiara i tabletki leżały pośród rozrzuconych na łóżku ciuchów. Matka-Polka dotąd dziewczę opiera, zbierała wsad do pralki wink
      Uświadamiana była, od wieku lat kilku, stosownie do wieku info rozwijane, wraz z przekazanym przekonaniem, że z seksem warto zaczekać na osobę, która 'rokuje' uczuciowo-związkowo. Najwyraźniej dziewczę nie podziela poglądu, stąd poczucie pewnego zawodu. Niesłusznego, powiadacie...?
      Hmm, no można i tak to pewnie potraktować, choć zawsze mi się wydawało, że w wieku lat nastu ma się (powinno się mieć...?) jednak emocjonalne a nie rozrywkowe podejście do seksu. Dinozaur ze mnie...?
      • daniela34 Re: Co robi matka nastolatki... 14.11.19, 19:04
        O podejściu do seksu się nie wypowiadam.
        Rolę opierającej Matki-Polki radziłabym porzucić. Ogarnęła temat antykoncepcji? Ogarnie i koncepcję, że rzeczy nie mają nóg i samodzielnie nie wędrują do pralki.
        • creole2019 Re: Co robi matka nastolatki... 14.11.19, 19:25
          lily_evans11 napisała:

          > Tu się zaraz dowiesz, że owszem dinozaur. Ale weź poprawkę, że to tylko forum.
          >

          A tak, tak - wiem wink
          Zastanawiam się tylko czy rzeczywiście każda z tych matek jedynie wzruszyłaby ramionami...
          • ritual2019 Re: Co robi matka nastolatki... 14.11.19, 19:39
            creole2019 napisała:


            > Zastanawiam się tylko czy rzeczywiście każda z tych matek jedynie wzruszyłaby r
            > amionami...

            Pelnoletnia osoba. Wiesz, ja nie zbieram rzeczy ani corki (17) ani syna (12) no to ich zadanie, nie bedzie ich w koszu na pranie nie beda wlozone do pralki przeze mnie i wyprane.
            A co do zycia seksulanego 18-latki to naprawde nie twoja sprawa.
      • solejrolia Re: Co robi matka nastolatki... 14.11.19, 19:09
        Cooo? Pierzesz dorosłej dziewczynie gacie? surprised
        Nieźle!

        --
        Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
        • anika772 Re: Co robi matka nastolatki... 14.11.19, 19:15
          Ale serio, każdy domownik ma zbierać swój wkład do pralki, oddzielnie? Owszem, ja też piorę całkiem dorosłej matce i dorosłemu mężowi. Wszyscy domownicy porzucają brudną odzież w pralni, a ja segreguję i pakuję do pralki.
          • daniela34 Re: Co robi matka nastolatki... 14.11.19, 19:17
            anika772 napisała:

            Wszyscy domownicy porzucają brudną odzież w pralni, a ja segreguję i pakuję do pralki.

            No to jakby trochę inna sytuacja. Dla mnie też nie jest dziwne, że nastawia się jeden wsad dla całej rodziny a segreguje wg kolorów czy temperatury.
        • creole2019 Re: Co robi matka nastolatki... 14.11.19, 19:39
          Widzę, że temat prania stał się motywem przewodnim wink
          No to jeszcze raz - tak, co do zasady każdy z domowników ma swoje rzeczy wrzucać do wspólnego kosza w łazience. Niemniej zasady sobie, życie sobie i tak jak zdarza mi się zebrać jakiś element garderoby porzucony przez męża w nieodpowiednim miejscu (u niego to akurat najczęściej pochodna myślenia 'jeszcze dobre' wink ), tak i nastawiając pranie np. kolorów zaglądam do córki czy coś u niej do prania się nadaje. A ponieważ jest osobą, delikatnie rzec ujmując, mało staranną wink, to najczęściej jej rzeczy walają się na łóżku i fotelu. Ubolewam nad tym, ale taka jest rzeczywistość. I w przeszłości zdarzało mi się już robić akcje pokazowe pt. 'co nie w koszu, nie będzie wyprane'. Kończyło się np. tak, że o 22-giej dziewczę orientowało się, że koszuli do szkoły na dzień następny nie ma wink Nauczka...? I owszem, uwaga za brak regulaminowego stroju, o ile uprana na szybko do następnego rana nie wyschła. A po jakimś czasie powtórka z rozrywki.
          Ale tak, zamierzam 'wypiąć się' na ten 'matkopolkowy' obowiązek. Choć tyle pozytywnego z tej całej sytuacji - dziękuję 'forumowym koleżankom'.
      • gulcia77 Re: Co robi matka nastolatki... 14.11.19, 19:10
        Też miałam rekreacyjne podejście do seksu. Nic w tym złego. Uważam, że przeciwnie, człowiek uczy sie własnego ciała, potrzeb, emocji, a kiedy przychodzi właściwy czas, to potrafi odróżnić miłość od li tylko pożądania.

        --
        "Emancipate yourselves from mental slavery
        None but ourselves can free our minds"
        • alicia033 Re: Co robi matka nastolatki... 14.11.19, 19:14
          gulcia77 napisała:

          > Też miałam rekreacyjne podejście do seksu. Nic w tym złego. Uważam, że przeciwnie, człowiek uczy sie własnego ciała, potrzeb, emocji,

          amen.
          Przynajmniej daje to pewną nadzieję na to, że dziewczę nie skończy, jak hrabina_niczyja z 40 na karku i planowaniem związku aż po grób po paru udanych seksualnie nocach.



          --
          45rtg o muzykach:
          "Do czynności grania na instrumencie nie trzeba nic, poza sprawnością manualną i ewentualnie oddechową. Nawet słuch nie jest potrzebny, chyba że do skrzypiec, albo puzonu. Wciska się określone klawisze, albo progi i gra muzyka."
      • iwoniaw Re: Co robi matka nastolatki... 14.11.19, 19:12
        creole2019 napisała:


        > Uświadamiana była, od wieku lat kilku, stosownie do wieku info rozwijane, wraz
        > z przekazanym przekonaniem, że z seksem warto zaczekać na osobę, która 'rokuje'
        > uczuciowo-związkowo. Najwyraźniej dziewczę nie podziela poglądu, stąd poczucie
        > pewnego zawodu. Niesłusznego, powiadacie...?

        Przede wszystkim nawet nie wiesz, czy ona uprawia seks, czy np. poszła do lekarza z jakimiś dolegliwościami i zażywa te tabletki na uregulowanie cyklu czy coś w tym stylu. Nie wiesz też, czy - jeśli ten seks uprawia - nie czyni tego właśnie dlatego, że właśnie jej się zdaje, że trafiła na osobę "rokującą uczuciowo-związkowo". Co ona takiego zrobiła, że własna matka jako pierwsze skojarzenie ma "zawiodła mnie, nie podziela mojego poglądu, wykolejona", a nie choćby "na pewno się zakochała na zabój" albo "czy ona aby na pewno nie ma problemów zdrowotnych"? To jest IMO bardzo niesprawiedliwe, że masz o niej złe zdanie, to Twoja córka, wychowana przez Ciebie, skąd pomysł, że jej motywacje - jakie by nie były - są niewłaściwe i złe? Już choćbyś była zdegustowana, że uprawia seks "tylko rekreacyjnie" (i tak by było), dlaczego nie pomyślisz w tym wszystkim, że nie jest nieodpowiedzialna, że dba o zabezpieczenia, że nie idzie na żywioł jak jakaś kompletnie bezmyślna ameba?



        --
        "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
    • solejrolia Re: Co robi matka nastolatki... 14.11.19, 19:07
      NIC nie robi. Bo co może zrobić?! Otóż, fakty są takie, że żeby ta nastolatka mogła sobie kupić sama, bez matki te tabletki, ba, żeby wybrać się do lekarza, sama bez matki, to ta nastolatka musi mieć minimum 18 lat. Zatem, ta nastolatka jest osobą dorosłą. I matka nie może nic zrobić. NIC.
      A co chciałaby zrobić? Uświadamiać, nie za późno na to? Przez kolano przełożyć? Ha ha. Raczej może mieć do siebie pretensje, że ma słabą relację z córką.

      --
      Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
      • creole2019 Re: Co robi matka nastolatki... 14.11.19, 19:19
        Pisałam już o uświadamianiu, i tak, o tym, że ewentualna ciąża nie jest jedynym możliwym efektem uprawiania seksu też dziewczę wie.
        Co do oceny relacji - cóż, nie wydaje mi się by informowanie własnych rodziców nt współżycia było standardem czy wyznacznikiem relacji dziecko-rodzic. Serio ktoś informował swoich rodziców o podjęciu współżycia...?

        • alicia033 Re: Co robi matka nastolatki... 14.11.19, 19:24
          >Serio ktoś informował swoich rodziców o podjęciu współżycia...?

          no, wynika, że córka default.

          Dla mnie samej (po obu stronach - i kiedyś, młodej dziewczyny, rozpoczynającej współżycie oraz teraz, matki takiej osoby) to też dziwne.


          --
          volta2 o uczestnictwie angazetki w białostockim Marszu Równości:
          "a powiedz, po co tam poszłaś? jesteś lgbt+ i te wszystkie łkające licealistki też?
          czy po prostu poszłaś po to, co chciałaś dostać? niczym ten motylek na procesji w łodzi? (podobny poziom wzięcia udziału?). w podsumowaniu: chcącemu nie dzieje się krzywda."
          • default Re: Co robi matka nastolatki... 14.11.19, 21:40
            Ale czemu dziwne ? Z jednej strony ematki takie nowoczesne, a z drugiej okazuje się, ze spaliłyby się z zazenowania, gdyby ich nastoletnie dziecko zwierzyło się im, ze zamierza podjąć współżycie. Lub ze juz to zrobiło.
            • gulcia77 Re: Co robi matka nastolatki... 14.11.19, 22:07
              Ależ nie ma mowy o jakimkolwiek zażenowaniu. Tak po prostu i zwyczajnie są sprawy, którymi można się z rodzicami podzielić, a są takie, które się zostawia dla siebie. Na przykład, jedziemy z moim do rodziców i idziemy spać. Mam rano wstać i szczegółowo opowiedzieć, co robiliśmy, czy jak?

              --
              "Emancipate yourselves from mental slavery
              None but ourselves can free our minds"
              • default Re: Co robi matka nastolatki... 14.11.19, 22:40
                >>>>Na przykład, jedziemy z moim do rodziców i idziemy spać. Mam rano wstać i szczegółowo opowiedzieć, co robiliśmy

                I naprawdę uważasz, ze to jest analogiczne do sytuacji nastolatki, która rozwaza podjęcie współżycia i potrzebuje np rady od osoby której ufa ?
                Hm.
                • bi_scotti Re: Co robi matka nastolatki... 15.11.19, 03:36
                  default:
                  uważasz, ze to jest analogiczne do sytuacji nastolatki, która rozwaza podjęcie współżycia i potrzebuje np rady od osoby której ufa ?

                  Ale rady w jakim zakresie? Uswiadomiona i normalnie wyedukowana w szkole nastolatka podejmujaca wspolzycie - jakiej rady moze potrzebowac? Ktore majtki zalozyc? Albo moze nie zakladac wcale? C'mon, tzw. sprawy intymne to sa naprawde sprawy intymne. Intimacy dotyczy lovers a nie mamy i nastoletniej corki! Wrecz, gdyby nastolatka miala jakas nagla potrzebe opowiadania o swoich sexual experiences, warto ja zatrzymac przed powiedzeniem zbyt duzo, bo potem zwyczajnie bedzie jej glupio.
                  A odnosnie pytania z postu zalozycielskiego: ematka Bi_scotti, skoro przyszla po kolorowe ciuchy do pralki, wzielaby z kupy balaganu to, po co przyszla i finito. Reszta - nie moj problem. Gdyby na lozku lezal otwarty pamietnik nastoletniej corusi - nie czytalabym, gdyby lezalo zdjecie nieznanego mi osobnika plci meskiej - nie przygladalabym mu sie, gdyby lezala paczka condoms/paczka contraceptives - nie zwrocilabym uwagi … Jedynie gdyby np. bo ja wiem … lezala bron, illicit drugs … no to bym sie przejela i zareagowala. Sexual activities, tak dlugo jak podejmowane dobrowolnie, to naprawde nie moja sprawa! Cheers.

                  --
                  "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
                  Leonard Cohen
                  • default Re: Co robi matka nastolatki... 15.11.19, 11:13
                    >>>>>Ale rady w jakim zakresie?

                    No tak, teraz wszyscy przeciwko mnie, bo miałam, jak się okazuje, jakieś dziwne dziecko, które miało chorą i nienormalną potrzebę pogadania z matką na temat swojego chłopaka i tego, ze i chciałaby i boi się. Faktycznie, straszne sad powinnam była wtedy jej powiedzieć "Milcz córcia, odejdz, nie godzi mi się słuchać o twych intymnych rozterkach".
                • gulcia77 Re: Co robi matka nastolatki... 15.11.19, 06:57
                  Trudno mi powiedzieć, bo nie przyszło mi do głowy opowiadać się komukolwiek. A naprawdę miałam niezły kontakt z matką.

                  --
                  "Emancipate yourselves from mental slavery
                  None but ourselves can free our minds"
        • vodyanoi Re: Co robi matka nastolatki... 14.11.19, 19:58
          TABLETKI NIE ŚWIADCZĄ O WSPÓŁŻYCIU.
          I tyle. Tabletki antykoncepcyjne mogą świadczyć o: bolesnych miesiączkach, o nieregularnym cyklu, lub o chęci i w razie czego zabezpieczeniu przed ciążą zanim trafi się ten seks. Bo nawet podczas pierwszego seksu z chłopakiem, kiedy ten założy gumę na instrument, można zajść w ciążę.

          Dokładnie 21 lat temu zaczęłam, jako osiemnastolatka, brać tabletki antykoncepcyjne. Z błogosławieństwem rodziców, którzy owe tabletki sponsorowali oraz czasem realizowali recepty. Miałam bolesne miesiączki, bardzo bolesne. Bałam się, że nie zdam matury. Element antykoncepcyjny był miłym dodatkiem do leczenia, o którym zapewne rodzice zdawali sobie sprawę. Nie musieliśmy o tym gadać. Gadałam za to z mamą o tym, jakie są rodzaje tabletek, jak można na nie reagować, jak je dobrze stosować. To są leki i naturalne jest dla mnie, że w sprawie leków człowiek radzi się tych, którzy mają doświadczenie, a nie tylko tych, którzy są na usługach koncernów farmaceutycznych. I dlatego o tyle słaba ta relacja u ciebie, że twoja córka nie uważa cię za autorytet (nie musisz brać żadnych hormonów, po prostu jesteś kilkadziesiat lat starsza), z którym warto takie sprawy skonsultować.
          • al_sahra Re: Co robi matka nastolatki... 14.11.19, 20:32
            vodyanoi napisał:

            > że twoja córka nie uważa cię za autorytet (nie musisz brać żadnych hormonów,
            > po prostu jesteś kilkadziesiat lat starsza), z którym warto takie sprawy skons
            > ultować.

            Jest oczywiście opcja, że o działaniu leków i skutkach ubocznych rozmawia się z lekarzem, a nie z krewnymi. Chyba, że ma się manię prześladowczą, że lekarz (oczywiście będący na usługach koncernów farmaceutycznych) poradzi nam źle. Za to matka na pewno wie, które leki nowej generacji są poparte najbardziej szczegółowymi badaniami klinicznymi i które są najbardziej odpowiednie dla jej córki że względu na jej wiek, poziom hormonów, próby wątrobowe i kliniczne ryzyko zakrzepicy.
            • iwoniaw Re: Co robi matka nastolatki... 14.11.19, 20:35
              al_sahra napisał(a):


              > Jest oczywiście opcja, że o działaniu leków i skutkach ubocznych rozmawia się z
              > lekarzem, a nie z krewnymi.

              Dla wielu to zbyt radykalna opcja big_grin big_grin big_grin




              --
              Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
              Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
              • vodyanoi Re: Co robi matka nastolatki... 14.11.19, 21:55
                Weź mnie nie rozśmieszaj. I podaj adres do sensownych ginekologów, co to wszystko wytłumaczą, nie wyśmieją, nie oleją, nie przepiszą czegoś na odczep. W swoim życiu byłam u ginekologów co najmniej kilkunastu (w samej ciąży zaliczyłam wieeeluuu) i wśród nich znalazło się może trzech sensownych. Bzdur nasłuchałam się od groma, byłam traktowana z buta, moje skutki uboczne były olewane, nie wspomnę o tych tekstach typu "jak się jest kobietą, to trzeba cierpieć".
                Jak pojawia się wątek o ginekologach na forum, to historie nawet tych najbardziej światłych forumowiczek jeżą włosy na głowie (a chyba wiedziały, do kogo idą, prawda?). A jak porada od lekarza ginekologa dla osiemnastolatki, to nagle każdy na pewno jest idealny.
                Jakoś dziwnie, jak jest zakładany wątek na forum na temat jakiejkolwiek choroby czy leków, to nikt nie pisze "hoho, bo konsultacja z lekarzem to zbyt radykalna opcja". Iwoniaw, poszukać? Jesteś stałą forumowiczką, więc założę się, że nie raz i nie dwa doradzałaś w takich sprawach i dzieliłaś się swoimi doświadczeniami. A może nawet kiedyś o coś pytałaś? Ale po co??? Przecież od tego jest lekarz, tak?
                • al_sahra Re: Co robi matka nastolatki... 15.11.19, 02:28
                  vodyanoi napisał:

                  > Jakoś dziwnie, jak jest zakładany wątek na forum na temat jakiejkolwiek choroby
                  > czy leków, to nikt nie pisze "hoho, bo konsultacja z lekarzem to zbyt radykaln
                  > a opcja". Iwoniaw, poszukać? Jesteś stałą forumowiczką, więc założę się, że nie
                  > raz i nie dwa doradzałaś w takich sprawach i dzieliłaś się swoimi doświadczeni
                  > ami. A może nawet kiedyś o coś pytałaś? Ale po co??? Przecież od tego jest leka
                  > rz, tak?

                  Nie wiem jak Iwoniaw, ale mnie by do głowy nie przyszło pytać nawet własną matkę, a co dopiero forum, jakie mam brać leki. A już komentarz, że wybór pigułek bez konsultacji z matką świadczy o słabej więzi, uważam za kuriozalny.
                • iwoniaw Re: Co robi matka nastolatki... 15.11.19, 13:31
                  vodyanoi napisał:

                  > Jakoś dziwnie, jak jest zakładany wątek na forum na temat jakiejkolwiek choroby
                  > czy leków, to nikt nie pisze "hoho, bo konsultacja z lekarzem to zbyt radykaln
                  > a opcja". Iwoniaw, poszukać? Jesteś stałą forumowiczką, więc założę się, że nie
                  > raz i nie dwa doradzałaś w takich sprawach i dzieliłaś się swoimi doświadczeni
                  > ami. A może nawet kiedyś o coś pytałaś? Ale po co??? Przecież od tego jest leka
                  > rz, tak?

                  Tak, od tego jest lekarz. Szukaj śmiało posta, w którym przez (owszem, już b. długi) czas pisywania na tym forum twierdziłam coś innego. I tak, rozsądne osoby zawsze - nawet jeśli dzielą się swoim doświadczeniem - piszą pytającym o diagnozę: IDŹ DO LEKARZA. Oczywiście, jest też grupa owijających głowę w folię alu miłośniczek teorii spiskowych, które zamiast "agenta Big Pharmy" zapytają o poradę Goździkową, która jest dla nich niezależnym i kompetentnym autorytetem big_grin




                  --
                  "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
            • majenkir Re: Co robi matka nastolatki... 14.11.19, 21:08
              Moja wlasnie tak poszla. "Bo wszystkie kolezanki sa na tabletkach". Po niecalym miesiacu przytyla, zepsula sie jej cera, a cukier poszedl strasznie w gore. I znowu sie okazalo, ze matka miala racje tongue_out.

              --
              http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
              Abby&Prada
    • morekac Re: Co robi matka nastolatki... 14.11.19, 20:03
      Może ma chłopaka, tylko o nim nie wiesz.


      --
      -------------------------------------------------------------
      "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
    • asfiksja Re: Co robi matka nastolatki... 14.11.19, 21:48
      Znam w rodzinie podobny przypadek. Matka już po wszystkich ciotkach się poużalała, zasięgnęła porady wszystkich możliwych osób, włącznie ze starszymi braćmi zainteresowanej i wylała swój żal za niewdzięczną córkę, a ostatecznie okazało się, że to było w celu leczniczym, nie na trądzik, ale jakieś inne problemy hormonalne. Problemy nie wydumane, potem bardzo długo nie mogła zajść w ciążę, dalej się leczyła hormonalnie.
      Więc jak się już pogrzebało w rzeczach na łóżku to chyba warto zadać sobie trud i się spytać.
    • bo_gna Re: Co robi matka nastolatki... 14.11.19, 22:36
      Może bym wyprała spodnie, a potem wysuszyła i zdejmując powiedziała "o coś się wyprało w Twojej kieszeni" i bym oddała udając, że nie wiem co to za tabsy (tabsy by nie były w rzeczywistości wyprane). Jeśli to do przypadkowego seksu to szybko weźmie i ucieknie, jeśli to na jakieś problemy hormonalne albo koleżanki to raczej zaraz opowie. Wolałabym wiedzieć jeśli to do seksu, bo jednak chciałabym cokolwiek usłyszeć o jej pierwszym chłopaku (dla jej bezpieczeństwa) i czy te tabletki z internetów czy od gina. Może po prostu sobie okres chciała przesunąć.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka