Dodaj do ulubionych

Religia w środku lekcji a niechodzacy na nią

14.11.19, 20:23
co robią w tym czasie Wasze dzieci. Głównie o nastolatki pytam.


--
Sygnaturka się zgubiła....
Obserwuj wątek
      • panna.z.wilka Re: Religia w środku lekcji a niechodzacy na nią 15.11.19, 10:02
        Szkoły trzymają się pazurami paragrafu z rozporządzenia MEN regulującego organizację religii/etyki w szkole, który mówi że nieuczęszczającym uczniom szkoła jest obowiązana zapewnić w czasie trwania lekcji religii lub etyki opiekę lub zajęcia wychowawcze (par.3 ust.3).
        Tyle, że z faktu iż szkoła jest do czegoś zobowiązana nie wynika z automatu, że zobowiązany jest także uczeń. Szkoła na przykład ma obowiązek uruchomić świetlicę, ale uczeń nie ma obowiązku z niej korzystania.
        No i ten paragraf stosowany jest wybiórczo - najjaskrawiej widać to na przykładzie zajęć z etyki: czy w jakiejkolwiek szkole uczniowie niezapisani na etykę są zmuszani do pozostania w murach szkoły do momentu gdy uczniowie na etykę zapisani skończą swoje zajęcia? I don't think so (a w przypadku religii czytałam już o takich kwiatkach). I uprzedzając "ale przecież religia/etyka na skrajnych to co innego" - wg tego rozporządzenia nie ma różnicy. Więc jeśli można przyjąć, że to rodzic decyduje czy uczeń może w przypadku religii/etyki na skrajnych godzinach wyjść ze szkoły czy ma czekać w świetlicy, rozsądnym wydaje się zostawienie rodzicowi decyzji czy dziecko ma w czasie okienka korzystać z opieki szkoły czy nie.
        Tu powinno wystarczyć Twoje oświadczenie, że dziękujesz za opiekę nad synem w tym czasie, ale nie skorzystasz - i że zezwalasz mu na wyjście do parku w czasie trwania okienka.
            • majaa Re: Religia w środku lekcji a niechodzacy na nią 15.11.19, 10:30
              Pewnie bywa i tak, ale przecież zawsze można porozmawiać i uświadomić dyrekcji, że to jest problem i zależy Wam na zmianach. Tak to najczęściej jest, że jak nie powiesz, co ci leży na wątrobie, to większość ludzi nie będzie się domyślać i dodawać sobie roboty.
              • szarsz Re: Religia w środku lekcji a niechodzacy na nią 15.11.19, 10:32
                Zawsze można porozmawiać....strasznie to naiwne, co piszesz. ile takich rozmów odbyłaś? Bo ja wiele i nie, dyrekcja ma uszy zamknięte na takie argumenty. Trzeba walnąć z grubej rury, żeby się przejęli. Tym bardziej, że kościół naciska bardzo mocno na to, żeby religia była w środku lekcji.
                • majaa Re: Religia w środku lekcji a niechodzacy na nią 15.11.19, 10:58
                  Dla Ciebie naiwne, a u mnie na ogół działa, wyobraź sobie. Może to kwestia szczęścia do ludzi, a może umiejętności i chęci porozumienia, albo jednego i drugiego, nie wnikam. W każdym razie, jak czasem obserwuję zachowanie rodziców wobec nauczycieli np. na zebraniu, tę roszczeniowość i podkreślanie każdym słowem i gestem, kto tu jest dla kogo ważniejszy i kto lepiej wie, co inni powinni, to w sumie nawet mnie nie dziwi, że często "niedasię i już".
                    • majaa Re: Religia w środku lekcji a niechodzacy na nią 15.11.19, 11:24
                      Ani uczniom "religijnym" ani "niereligijnym" to nie przeszkadza, nie o to chodzi, tylko chodzi o plan lekcji. Zwłaszcza w dużych szkołach mocno problematyczne może być takie jego ustawienie, żeby każda klasa zawsze miała religię na końcu i na początku, po prostu.
                                  • slonko1335 Re: Religia w środku lekcji a niechodzacy na nią 15.11.19, 15:19
                                    no ale większy by był problem gdyby nie wypadły różnie tylko dla wszystkich tak samo bo wtedy trudno byłoby zrobić każdej klasie po lekcjach gdyby każda kończyła np. o 14.15 , musiałoby być tylu katechetów ile jest klas a tak jaki jest problem? No i dlaczego taka etyka(której jest tylko godzina tygodniowo a nie dwie) może sie odbywać niekoniecznie zaraz po lekcjach czy zaraz przed lekcjami albo może w grupach łączonych a religia już nie? w świeckiej szkole? w świeckim państwie? czemu te dwa przedmioty sa tak odmiennie traktowane?

                                    --
                                    Sygnaturka się zgubiła....
                                      • slonko1335 Re: Religia w środku lekcji a niechodzacy na nią 15.11.19, 15:39
                                        Ja podejrzewam, że gdyby zrobili religię tak jak robią etykę byłoby na nią mniej chętnych niż na tą etykęsmile Z klasy mojej córki chodzi na etykę więcej uczniów(10) niż na religię(8) a jakoś nie mają tej etyki oddzielnie dla swojej klasy tylko są połączeni z innymi klasami w przeciwieństwie do tej garstki która jest na religii tyko ze swoją klasą...

                                        --
                                        Sygnaturka się zgubiła....
                                          • slonko1335 Re: Religia w środku lekcji a niechodzacy na nią 15.11.19, 17:56
                                            Z etyką to jest w ogóle jazda. W zeszłym roku trzeba było czekać godzinę po lekcjach na etykę. W tym roku, na koniec października dostaliśmy takie info od wychowawcy(plan się zmieniał od 2 listopada i dyrekcja obiecała iz religia/etyka będzie na skrajnych lekcjach na zebraniu RR we wrześniu po czym po zmianie planu przestała być osiągalna i jest nieobecna): "W nowym planie zajęcia z etyki zostały umieszczone w poniedziałki o 13:40 środy o 8 i piątki o 9:50. Niestety pokrywają się z planem zajęć klasy. Nie mam najmniejszego wpływu na ustalanie godzin etyki w planie. Wszelkie wątpliwości związane z brakiem możliwości udziału w nich uczniów proszę kierować do dyrekcji szkoły." No to skierowaliśmy i łaskawie dorobili jedną w czasie jednej religii. No ale troje uczniów którzy chodzą na religię chce także korzystać z etyki do czego ma pełne prawo w związku z czym znowu będą musieli to zmienić i nie wiem kiedy będzie etyka, póki co odbyły się....dwie od początku roku......na etyce są zebrane dzieci z różnych klas. Jaja jak nie wiem...

                                            --
                                            Sygnaturka się zgubiła....
                                            • panna.z.wilka Re: Religia w środku lekcji a niechodzacy na nią 15.11.19, 20:20
                                              No ale jak jest minimum siedmioro chętnych w danej klasie (a wyżej piszesz, że jest 10), to ci uczniowie mają prawo do etyki klasowej, dostosowanej do swojego planu, tak jak to się dzieje z religią.
                                              I do takiej grupy oczywiście mogą dołączyć uczniowie z innych klas (jeśli u nich nie ma wymaganego przepisami minimum chętnych) ale etykę dostosowuje się wtedy do klas, które mają wymagane prawem minimum siedmioro chętnych. A jeżeli żadna z tych godzin nie pasuje (bo trwają obowiązkowe lekcje i uczeń chętny na etykę międzyklasową staje przed wyborem "etyka albo matematyka") to szkoła ma obowiązek zorganizować im lekcję o takiej godzinie, żeby uczęszczanie na etykę umożliwić.
                                              Nam też oferowano tylko etykę międzyklasową, po okienkach, mimo że mieliśmy przepisowe "nie mniej niż siedmioro". Telefon do kuratorium i pismo załatwiły sprawę.
                                              • slonko1335 Re: Religia w środku lekcji a niechodzacy na nią 15.11.19, 20:58
                                                Na razie tłumaczyli tym ze nie było wiadomo ile osob będzie chodzilo (fakt ja też zaznaczylam ze najpierw chce wiedzieć kiedy i z kim ta etyka będzie i tAK chyba zrobiła wiekszosc). Czekaliśmy na nowy plan i jak w końcu był to takie hocki no ale teraz i tak muszą zmienić bo nie może być w czasie religii. Dyrekcja wraca od poniedziałku zobaczymy. ..

                                                --
                                                Sygnaturka się zgubiła....
                          • aerra Re: Religia w środku lekcji a niechodzacy na nią 15.11.19, 14:39
                            Ale katecheta NIE jest nauczycielem jak każdy inny. Nie każdy ma wykształcenie pedagogiczne (i w przeciwieństwie do normalnych nauczycieli - wykształcenie pedagogiczne u katechety nie jest wymagane), kieruje go do szkoły biskup - i przede wszystkim, prowadzi wyłącznie zajęcia dodatkowe, nieobowiązkowe.
                            Porównać to go można jedynie z nauczycielem nieobowiązkowego tańca, szachów, czy chińskiego - a ci jakoś bez problemów mają ustalany plan na lekcje popołudniowe bądź zerowe (w sensie, że np. na 7 rano)

                            --
                            super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
                            <*>
                        • kornelia_sowa Re: Religia w środku lekcji a niechodzacy na nią 15.11.19, 22:43
                          Tak, ten katecheta. Diabeł wcielony.
                          Albo co gorsza ksiądz.
                          W szkole syna tylko ksiądz nie ma żadnych roszczeń co do planu. Pozostali muszą mieć lekcje w ten dzień, albo o tej godzinie, żeby pogodzić to z innymi szkołami.
                          Nasza placówka jest mała. Chemik ma tylko dwie klasy -7 i 8 (po jednej w roczniku) więc etatu tu nie ma.

                          Syn ma religię w czwartek na 2 i 3 lekcji. Potem ksiądz ma (o zgrozo) 2 h okienka i wraca na 2 h z kolejną klasą.
          • natalia.nat Re: Religia w środku lekcji a niechodzacy na nią 15.11.19, 11:30
            Nie ma dla mnie znaczenia, czy szkoła złośliwie ustawia religię w środku innych lekcji, czy nie. Chociaż po przestudiowaniu planów lekcji wszystkich klas w szkole mojego dziecka, okazało się że nie ma żadnej reguły i głębszej refleksji nad tym planowaniem, ot jak akurat wypadnie, były klasy które przez kilka lat z rzędu miały religie na skrajnych lekcjach, i takie którym to się nie przytrafiło nigdy, mimo że akurat mniej dzieci deklarowało uczestnictwo. Ale tak jak mówię, nie ma dla mnie znaczenia, czy to ze złośliwości, czy z "niechceniamisię" czy z "niedasię". Chodzi o to, żeby wszystkich uczniów traktować równo i fair.
            Skoro w szkole już odbywają się zajęcia nieobowiązkowe z lekcji wiary, co jak rozumiem jest wygodne dla rodziców katolików, to plan powinien zostać tak ułożony, żeby uczniowie nieuczęszczający nie mieli żadnych niepotrzebnych okienek. I tyle. A jeżeli się tak nie da zrobić, to albo nie organizować religii w ogóle, albo udostępniać sale i robić te zajęcia po południu.
            Co do marnowania czasu, to nie jest w gestii ani twojej ani szkoły, żeby decydować jak uczeń ma spędzać czas wolny, o który się nie prosił. Poza tym trudno jest efektywnie wykorzystać godzinę lekcyjną, kiedy spędza się ją na korytarzu bez żadnej ławki i stołu. Wolę, żeby moje dziecko odrabiało lekcje czy pożytecznie spędzało czas w domu, a nie przymuszone koczowało na korytarzu.
            Może po prostu zajmij się swoimi sprawami, a nie urządzaj czas wolny innym ludziom. A współczuć to możesz sobie tolerancji i poszanowania dla cudzych poglądów.
            • majaa Re: Religia w środku lekcji a niechodzacy na nią 15.11.19, 14:15
              Ale dlaczego od razu tak się ciskasz, jak wesz na grzebieniu? Nikomu nie organizuję wolnego czasu, tylko twierdzę, że skoro już go ma, to może wykorzystać z sensem lub bez, zależy od niego. Jeśli nie ma stolików na korytarzu, to można poczytać lekturę na ławce albo iść do biblioteki, tam chyba są stoliki, o ile się orientuję. Wyjście się znajdzie, no chyba że nie tyle o to chodzi, co raczej o celowe robienie z siebie ofiary „represji religijnych”.
              A co do „równego i fair” traktowania, to jest to najczęściej kwestia względna. Jeśli na religię chodzi zdecydowana większość dzieci w szkole, to organizowanie jej późnymi popołudniami, po wszystkich lekcjach będzie rozwiązaniem nie do zaakceptowania, nie tylko dla nich i ich rodziców, ale i pracowników szkolnych, którzy musieliby w ten sposób wyrabiać stale obowiązkowe nadgodziny. Może warto popatrzeć na problem z różnych stron i jeśli nie można wybrać rozwiązania idealnego dla wszystkich, to trzeba wybrać to, które jest lepsze dla większości, stety czy nie. Zwłaszcza kiedy przez to mniejszości nie dzieje się realnie żadna krzywda. Taka jest ogólnie przyjęta zasada, nie tylko w szkole, i poglądy takie czy inne nie mają tu nic do rzeczy.
              • aerra Re: Religia w środku lekcji a niechodzacy na nią 15.11.19, 14:21
                Jakich znowu nadgodzin? Katecheta będzie miał lekcje rano, potem wolne, a potem lekcje po południu. Dzieci mogą mieć okienka, a katecheta nie?
                Czemuż to niby?
                U nas w szkole jakoś to działa, z katechetami problemów kadrowych nie ma, żeby trzeba było się do nich dostosowywać.

                --
                super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
                <*>
                  • aerra Re: Religia w środku lekcji a niechodzacy na nią 15.11.19, 14:47
                    Demony to wyłącznie twoja wyobraźnia (albo źle dobrane leki).

                    Po raz kolejny powtórzę - w szkole mojego dziecka bez problemu od samego początku jej istnienia daje się tak ułożyć plan lekcji, żeby religia (oraz etyka czy wdż) były albo na pierwszych, albo na ostatnich godzinach. Katechetów w związku z tym jest dwóch, obaj pracują na część etatu. I to samo dotyczy każdej innej szkoły. Katecheta prowadzi zajęcia dodatkowe, nieobowiązkowe, więc to on ma się dostosować do planu, a nie plan do niego.

                    Nie wiem skąd wzięłaś te nadgodziny, bo sumarycznie ilość godzin się nie zmieni, czy religia będzie na końcu czy w środku. Wręcz przeciwnie - to ci inni nauczyciele będą mieli bardziej zwarty plan, bo żadna religia i dostosowywanie planu do zajęć nieobowiązkowych nie będzie im bruździć.

                    --
                    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
                    <*>
              • natalia.nat Re: Religia w środku lekcji a niechodzacy na nią 15.11.19, 18:42
                Po pierwsze, to ty zaczęłaś się ciskać. A ja ci tylko odpowiadam w podobnym tonie. Policzka nadstawiać nie zamierzam.
                Po drugie, oczywiście, że skoro już ma to okienko, to je wykorzystuje jak się da najlepiej i z sensem. Ameryki nie odkryłaś. I nie musisz wymyślać cudów-wianków, żeby wyszło na twoje. Próżny trud. Ławek/krzeseł na korytarzu u nas nie nie ma, do biblioteki w czasie zajęć nie wpuszczają, bo tam też odbywają się lekcje (niestety brakuje sal). I nigdzie nie robię z siebie ofiary represji religijnej! Wiec nie wymyślaj bzdur! Piszę, że każdy uczeń ma prawo być traktowany tak samo, z poszanowaniem i sprawiedliwie. I każdy ma prawo swój wolny czas spędzać jak mu się podoba, a nie koczować na korytarzu, bo nieobowiązkowe zajęcia innych są ważniejsze. I tak już spędza pół dnia w szkole i ma multum nauki, ma co robić w domu.
                Akurat u mojego dziecka na lekcję religię nie chodzi zdecydowana większość uczniów, a mimo to lekcje te są najczęściej w środku zajęć. Ale nawet gdyby te proporcje były odwrotne, to nie ma zupełnie żadnego znaczenia. Bo dostosować się powinni ci, którzy chcą, żeby im zorganizować zajęcia religii w szkole. I oczywiście, że jest rozwiązanie idealne. Już je podawałam. Więc jeszcze raz:
                Skoro w szkole już odbywają się zajęcia nieobowiązkowe z lekcji wiary, co jak rozumiem jest wygodne dla rodziców katolików, to plan powinien zostać tak ułożony, żeby uczniowie nieuczęszczający nie mieli żadnych niepotrzebnych okienek. I tyle. A jeżeli się tak nie da zrobić, to albo nie organizować religii w ogóle, albo udostępniać sale i robić te zajęcia po południu. Nie ma powodu, żeby nieobowiązkowe lekcje z wiary miały utrudniać życie innym osobom. Tutaj nie chodzi o to, że uczeń może sobie pójść do biblioteki albo posiedzieć na korytarzu na podłodze, tylko o to, że jest do tego zmuszany. Nie, nie spodziewam się, że zrozumiesz. Ta dyskusja jest jałowa od samego początku. Ja chcę, żeby było dobrze dla wszystkich, ty chcesz żeby było dobrze tylko dla jednej strony. Nie dogadamy się.
    • kermicia Re: Religia w środku lekcji a niechodzacy na nią 14.11.19, 21:38
      Pierwszy raz w tym roku szkoła wlepiła nam dwie rele w środku. Już się nie żrę z nimi (a wcześniej pisałam pisma i na siłę wywalczyłam zmiany) bo na jednej z tych godzin robią mojemu dziecku fajne zajęcia (tzn dla wszystkich chętnych, ale chętny jest tylko mój). Druga niestety na zmarnowanie, ale jakieś tam kontakty towarzyskie zacieśnia na świetlicy, więc też dobrze.
      Poza tym odpuściłam walkę też z tego względu, że wcześniej nigdy NIGDY nie przeniesiono nam religii na pierwszą lekcję o 7.30, tylko na ostatnie, a ja go niekoniecznie chcę mieć w domu przed godz. 13, bo to u mnie jeszcze gorący okres pracowo-domowy.
    • kanna Re: Religia w środku lekcji a niechodzacy na nią 14.11.19, 22:32
      Idzie do klubu (?) cokolwiek to znaczy, ew. prosi kolegę, żeby się za niego podpisał w klubie, a sam idzie do galerii handlowej pobliskiej, albo po bułkę do sklepu.
      W klubie ogląda seriale, rąbie na komórce, a czasem nawet (sic!) zrobi lekcje.

      --
      Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
      Pół wieku poezji
          • slonko1335 Re: Religia w środku lekcji a niechodzacy na nią 15.11.19, 10:03
            a kto odpowiada w czasie etyki na którą nie chodzi ? Kto odpowiada gdy religia jest na skrajnych godzinach? czy tez muszą siedzieć w tym czasie w bibliotece/świetlicy? czy dzieci chodzące na religię a niechodzące na etykę siedzą w czasie etyki w bibliotece? ja tam uważam, że ma być traktowany tak samo bez żadnej dyskryminacji z powodu niechodzenia na religię.

            --
            Sygnaturka się zgubiła....
            • joanna_poz Re: Religia w środku lekcji a niechodzacy na nią 15.11.19, 10:07
              macie etykę w srodku lekcjismile?
              no chyba nikt takiego kuriozum nie widział w jakimkolwiek planie.
              zawsze jest na koncu (lub na 7 ranosmile

              ale gdyby hipotetycznie była, to tak tez jest taki obowiązek.
              gdy religia jest na skrajnych godzinach i twoj syn nie chodzi - to szkoła powinna Ci dac do podpisania papier, że bierzesz odpowiedzialnośc, że bezie przychodził do szkoły później lub wychodził wcześniej.
                • joanna_poz Re: Religia w środku lekcji a niechodzacy na nią 15.11.19, 10:18
                  papier na podstawie tego, że rowniez na tej pierwszej czy ostatniej lekcji szkoła powinna zapewnić opiekę. i rodzic oświadcza, że wspaniałomyślnie szkołe w tym wyręczasmile

                  co do tych co nie chodza na etyke - nie podpisująsmile bo w polskich szkołach z definicji ci co nie chodza na etykę sa lepiej traktowani, niz ci co nie chodza na religię....
              • slonko1335 Re: Religia w środku lekcji a niechodzacy na nią 15.11.19, 10:19
                tak córka ma w środku lekcji, syn ma przed lekcjami ale nie chodzi, nie musiałam przynosić żadnego papieru na etykę odnośnie przychodzenia później czemu więc na religię powinnam? Córka w zeszłym roku miała religię po lekcjach, nie wypisywałam nic na temat wcześniejszego wychodzenia z nieobowiązkowych lekcji na które nie była zapisana, po ostatniej obowiązkowej lekcji po prostu wychodziła do domu..

                --
                Sygnaturka się zgubiła....
                • joanna_poz Re: Religia w środku lekcji a niechodzacy na nią 15.11.19, 10:36
                  słonko, jako matka dziecka nieuczeszczającego na religię przez 6 lat podstawówki, 3 lat gimnazjum i teraz pierwszyt rok w technikum odppowiadam Ci tylko, jak to POWINNO wygladac zgodnie przepisami. i tak, są szkoły, które te przepisy restrykcyjnie stosują.

                  a że wiele nie stosuje lub stosuje wybiórczo to już inna sprawa.
                      • slonko1335 Re: Religia w środku lekcji a niechodzacy na nią 15.11.19, 10:54
                        czy wypisujesz dziecku podobne pismo gdy wychodzi po swoich zajęciach obowiązkowych podczas gdy inne klasy sa jeszcze w szkole albo gdy idzie do szkoły na późniejsza godzinę? Nie muszę pisać żadnych pism o przejęciu odpowiedzialności bo to jest oczywista oczywistość. Jeżeli chcę korzystać z opieki szkoły to zapisuję dziecko na świetlicę na przykład, jeżeli chcę żeby chodziło na obiady to zapisuję na obiady, jeżeli nie to wychodzi ono po zakończeniu obowiązkowych zajęć lub przychodzi na swoje obowiązkowe zajęcia. Co w sytuacji gdy szkoła z powodu nieobecności nauczyciela zwalnia klasę z lekcji wcześniej albo dzieci przychodza do skzoly później niż wynika to z planu-?-tez żądają wypisywania oświadczeń?, ze na angielskim którego nie ma przejmujesz odpowiedzialność a jak nie to dzieciak musi przyjść na świetlicę?

                        --
                        Sygnaturka się zgubiła....
                        • wapaha Re: Religia w środku lekcji a niechodzacy na nią 17.11.19, 10:21
                          "Nie muszę pisać żadnych pism o przejęciu odpowiedzialności bo to jest oczywista oczywistość."


                          To nie jest oczywista oczywistość. To są zajęcia dodatkowe- jesli uczeń jest na nich w szkole- szkoła ma odpowiedzialność, jesli cos stanie mu się poza szkołą a szkoła nie wie, że on tam jest-też ponosi odpowiedzialność. Dlaczego szkoła ma sobie kręcić bata na szyję ? Pismo od rodzica, że na czas taki i taki przejmuje odpowiedzialność jest dupochronem dla szkoły - i ja to rozumiem.

                          Nikt nie zmusi cię do napisania takiego pisma- ale powinnaś to zrobić - by udzielić informacji dot. właśnie odpowiedzialności gdy coś się stanie ( a różne dziwne rzeczy lubią się dziać )