Dodaj do ulubionych

Lecę w kolejkę po numerek

15.11.19, 04:48
Wstałam o wpół do czwartej, przychodnia czynna od siódmej. Stanę o piątej i na bank nie będę pierwsza - przy odrobinie szczęścia może zmieszczę się w pierwszej dziesiątce. Szlag mnie trafia i cholera, żeby w dwudziestym pierwszym wieku nie można było załatwić wizyty u lekarza normalnie - online czy telefonicznie, zapisać i już. A pracować dziś będę do 22.... miłego dnia! Wątek wyżalny.
Obserwuj wątek
    • mona-taran Re: Lecę w kolejkę po numerek 15.11.19, 05:04
      Powodzenia.
      Ja mam dziś gości na proszonej kolacji a młoda postanowiła wczoraj nie spać w dzień i paść o 18, przez co wstała o 3.40 😩 Zaczęłabym robić bignè ale chyba za wcześnie na odpalanie miksera. .. ?
    • zwyczajnamatka Re: Lecę w kolejkę po numerek 15.11.19, 08:12
      U mnie jest taka przychodnia, chyba jedyna całkowicie na NFZ z różnymi specjalistami i żeby tam się dostać to zawsze stoję od 5 rano. Otwierają od 7 a lekarze są od 8. Co najśmieszniejsze nie można tam się zapisać np na za pół roku. Nie bo nie. Stoi się bezpośrednio na ulicy, nie na zadaszenia ani niczego, gdzie można by było się schować. Poza tym nie bardzo można się schować, bo trzeba pilnować swojej kolejki. Też za każdym razem jak tam stoję nie mogę uwierzyc, że w xxi wieku takie rzeczy.
      • szmytka1 Re: Lecę w kolejkę po numerek 15.11.19, 12:29
        Gdzie? Bo do jedynej przychodni pediatrycznej u mnie nie ma. Do mojego internisty tez nie, ani do ginekologa, ani do okulisty mojej matki ani na badanie laserowe oka, ani do chirurga szczekowego ani do ortodonty ani do dermatologa w moim miescie i w przyszpitalnych poradniach w wiekszym miescie obok. Zeby isc do pediatry tez musze stac od 6 na zewnatrz budynku a chorw dziecko musi marznac ze mna bo samo w domu nie zostanie.
    • purchawka2017 Re: Lecę w kolejkę po numerek 15.11.19, 09:07
      Do mojej przychodni przychodzę bez zapowiedzi, ustawiam sie w czteroosobowej kolejce i jestem przyjęta. Można też adzwonić izapytac o stan kolejki ale zazwyczaj słyszę " pani przyjedzie, któraś doktor przyjmie".
      Przychodnia jest mała, przyjmuja tam 4 lakarki w wieku mocno emerytalnym. Jedna prawie nie chodzi, druga nie widzi, trzcia nie słyszy ( zawsze mam bekę jak udaje , że mnie osłuchuje) , czwarta nie robi cyrku tylko pyta na wejściu "co trzeba?" - i pisze życzoną receptę czy zwolnienie - jak ktoś ewidentnie symuluje i nadużywa uprzejmości bierze 50 zł łapówki. Jest jeszcze 5 - lekarka i ona faktycznie - leczy. Jeśli ktoś jest chory na coś powazniejszego niż katar - to zapisuje się do tej piątej po poradę merytoryczną - ale tu trzeba odstać dwa tygodnie.
      Zapsiałam tam też ostatnio moje dziecko ( ta co nie widzi jest pediatrą) - kiedy przyszłam do mojej poprzedniej przcyhodni o 7.15 z rzygającym i słaniajacym się dzieckiem a pani mi powiedziała, że nie ma numerków ani do pediatry, ani do rodzinnego ani nigdzie ( przychodnia jest czynna od 7 rano) a zapisy przez telefon zlikwidowano. Musze tylko przyznać, że do mojej widmowej przychodni trafiłam po wielu latach poszukiwań i jest po drugiej stronie miasta - na osiedlu dla emerytów.W przychodni jest rentgen, usg, laboratorium i inne szykany, nawet dentysta ( nie korzystam).
    • nenia1 Re: Lecę w kolejkę po numerek 15.11.19, 10:04
      A dlaczego nie możecie? U mnie wielu lat wyłącznie dzwonię, nie tylko do przychodni, ale wszędzie gdzie korzystam z NFZ, prywatnie wiadomo, że inna bajka i online dodatkowo działa, więc korzystam prywatnie z online, bo dzwoniąc bywa zajęte, ale żeby stać w kolejce do rejestracji to już nie pamiętam kiedy to było.
    • kragina Re: Lecę w kolejkę po numerek 15.11.19, 11:45
      Ale czemu nie protestujecie? U nas w rejonie podobne cyrki, ,, nie ma zapisów na telefon, proszę przyjść rano do kolejki”. A ja nie byłam chora tylko potrzebowałam skierowanie- wiec nie było potrzeby dostać się na już, a po prostu dostać termin. Wkurzylam sie, złożyłam skargę ( bo taki system jest niezgodny z prawami pacjenta) I jakoś termin się znalazł.
    • lauren6 Re: Lecę w kolejkę po numerek 15.11.19, 12:13
      I dlatego zrezygnowałam z rejonowej przychodni na NFZ. Żeby dostać się do lekarza pierwszego kontaktu trzeba było koczować pod przychodnią od 5 rano. Jak ktoś mieszka z rodziną to pół biedy. Jeśli ktoś mieszka sam to stoi z grypą czy anginą w deszczu, śniegu 2h.
    • cosinuss Re: Lecę w kolejkę po numerek 15.11.19, 12:36
      Poszukaj innej przychodni. Przez lata wstawaliśmy dzielnie rano po numerek, aż okazało się, że są przychodnie, gdzie bez problemu zapisujesz się telefonicznie na drugi dzień, a jak musisz to i tego samego dnia przyjmą. Przychodnia świetnie zarządzana, nfz, Warszawa.
      Co zabawne moja mama wszystkim chyba kumpelom radziła też się przenieść, ale skorzystała z rady 1/10. Reszta dalej wstaje o 5 rano. I z całą pewnością nie chodzi o wybitnych lekarzy. Tradycja i już.
      • iwoniaw Re: Lecę w kolejkę po numerek 15.11.19, 17:49
        cosinuss napisał(a):

        > Poszukaj innej przychodni. Przez lata wstawaliśmy dzielnie rano po numerek, aż
        > okazało się, że są przychodnie, gdzie bez problemu zapisujesz się telefonicznie
        > na drugi dzień, a jak musisz to i tego samego dnia przyjmą. Przychodnia świetn
        > ie zarządzana, nfz, Warszawa.

        Dokładnie tak samo zrobiłam już lata temu, zresztą chyba nawet o tym pisałam. Też się przeniosłam do przychodni dwa osiedla dalej - również na NFZ, okazuje się, że nie tylko można się rejestrować telefonicznie, ale nawet da się wyznaczyć pacjentowi wizytę na konkretną godzinę i ew. obsuwy są max kilkunastominutowe, a lekarz daje radę wołać konkretnego pacjenta, a nie zlecać wolną amerykankę w poczekalni...


        > Co zabawne moja mama wszystkim chyba kumpelom radziła też się przenieść, ale sk
        > orzystała z rady 1/10. Reszta dalej wstaje o 5 rano. I z całą pewnością nie cho
        > dzi o wybitnych lekarzy. Tradycja i już.

        Tak samo było i u nas - sąsiedzi wstają o 5 rano, narzekają, ale nie zmienią przychodni bo jak to tak, skoro "zawsze tam się chodziło" Rozumiem, że nie wszędzie jest taka opcja, bo są miejsca, gdzie jest jedna przychodnia w zasięgu miasteczka/wsi, a ktoś np. niezmotoryzowany, ale w dużym mieście, gdzie placówek NFZ od metra, to takie trzymanie się kiepsko zarządzanej przychodni to tylko z przyzwyczajenia chyba?



        --
        "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
    • aerra Re: Lecę w kolejkę po numerek 15.11.19, 13:31
      U nas w rejonowej przychodni jest tak samo. Głęboki prl.
      Dlatego jakieś 2 lata temu, jak poszłam pierwszy raz od 10 lat i mnie spuścili na drzewo oraz kazali przyjść o 6 rano kolejnego dnia, bo "dziś już nie ma zapisów" to się wypisałam od nich i zapisałam w małej przychodni, gdzie się umawia telefonicznie. I tak na nfz chodzę raz na ruski rok, więc czemu mają dostawać za mnie kasę?

      --
      super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
      <*>
    • premeda Re: Lecę w kolejkę po numerek 15.11.19, 18:56
      Zaliczyłam drugiego dentystę, który wprost powiedział, że nie umie mi pomóc, takiego przypadku jeszcze nie widział. Wyszłam z przychodni i się poryczałam, mam wrażenie, że walę głową w mur, którego nie da się przebić. W
      poniedziałek jeszcze mam zrobić tomografię, może tam coś wyjdzie. Zęby super tylko mnie boli tak, że mam ochotę rzucić się pod pociąg 😭

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka