Dodaj do ulubionych

Nauczycielka

15.11.19, 10:15
Wczoraj w rozmowie z dzieckiem kolejny raz wyszło, że nie lubi głosu/postawy nauczycielki. Znów cieszyło się, że nie było żadnej lekcji z Panią. Pani jest przecukrzona, taka dobra ciocia klocia, pewnie dla wielu ideał, ale nie dla wszystkich. Rzeczywiście ma denerwujący, infantylny głosik i tak traktuje dzieci. Bez mrugnięcia okiem bym przeniosła do innej klasy, ale dziecko na pytanie jak było w szkole odpowiada super, ekstra, fajowo. Jeśli chodzi o rówieśników to taki typ, że wszyscy go znają, lubią i on lubi prawie wszystkich, więc zmiana klasy nie będzie traumą, ale swoją klasę bardzo lubi. Czego słuchać serca czy rozumu? Jeśli Pani nie zajdzie w ciążę, co bardzo prawdopodobne, bo o tym wspomniała, to czekają ich wspólne 3 lata.
Obserwuj wątek
    • jola-kotka Re: Nauczycielka 15.11.19, 12:15
      Mysle ze trzeba zrobic casting wsrod nauczycielek na najbardziej odpowiadajacy glos i postawe i na podstawie tego wybrac klase lub szkole. Ty tak serio czy ten watek to jakis zart?
      Zaprowadz go do Senyszyn jej glos wygra casting😀 .
        • hanusinamama Re: Nauczycielka 15.11.19, 13:44
          Ah...prywatna. To wszystko zmeinia. pewnie myslałaś ze bedziesz mogła sobie wybierać wszystko, łącznie z głosem nauczycielki i kolorem garnituru dyrektora...a to klops.
          • mia_mia Re: Nauczycielka 15.11.19, 13:59
            A uwierzysz, że nie przyszyło mi to do głowy? Dziecko lubi wszystkie panie od zastępstw. Jakbym napisała, ze pani tłucze dzieci dziennikiem po głowie to byłyby inne rady
            • jola-kotka Re: Nauczycielka 15.11.19, 14:56
              No pewnie tak z jednego prostego powodu. Bylaby to przemoc natomiast glos kogos nie jest przestepstwem , nie wybieramy go dobie i absolutnie nie swiadczy o czlowieku ani jego profesjonalizmie w zawodzie. Wybacz ale twoj problem jest glupi. Zakladajac ze naprawde chcesz go rozwiazac w sposob jaki tu proponujesz to ja nie wiem co ty zrobisz w przyszlosci. W szkole sredniej ,na uczelni w pracy synowi tez bedziesz pomagac wykluczyc z otoczenia niepodobajace mu sie glosy i dzwieki oraz ludzi co stosuja zdrobnienia. Wez pomysl przez chwile. A o pani Senyszyn wspomnialam nie bez powodu . Glos ma jaki ma ale to swietna osoba bardzo ceniony wykladowca . Nie jednego jej glos denerwuje lub smieszy ale pomimo to skupiaja sie na tym co mowi a nie jak. O to chyba w tym chodzi . Coci po nauczycielu ktoryma piekny glos a jest chamem albo slabym nauczycielem.
              • agonyaunt Re: Nauczycielka 15.11.19, 16:48
                Jola, ale wiesz, że Senyszyn ma ustawiony głos? Dawniej brzmiała naprawdę bardzo, bardzo źle i ktoś z wrażliwością słuchową po prostu nie był w stanie jej dłużej słuchać. Jej studenci chwalili za treść wykładów, ale na głos narzekali. A potem buce w parlamencie się z niej chichrali - no i babka zareagowała, z fajnym rezultatem.

                Nie wystarczy mieć coś do powiedzenia, trzeba jeszcze umieć to fajnie przekazać, jeśli głos na starcie odcina słuchacza, to całą mądrość można sobie wsadzić. Głos to super narzędzie, możesz ten sam tekst podać różnym brzmieniem i dostaniesz bardzo różne reakcje - no a niestety to właśnie te wysokie i piskliwe tony odbierane są jako nieprzyjemne. No i ludzie mają różne progi tolerancji, niektórych pewne dźwięki potrafią nawet zaboleć. Nie wiem czy to przypadek dziecka autorki wątku, ale bardzo mi się nie podoba trywializowanie tego problemu przez niektóre uczestniczki tej rozmowy.
    • saszanasza Re: Nauczycielka 15.11.19, 13:00
      A ubiera się w guście dziecka, czy jej styl mu nie odpowiada, no i co z kolorem włosów?
      Uważam, że to również powinnaś ustalić, bo to bardzo ważna rzecz.

      --
      „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
    • bergamotka77 Re: Nauczycielka 15.11.19, 13:03
      Be przesady. Zmieniasz dziecku klasę za każdym razem jak mu głos nauczycielki nie odpowiada? big_grin

      --
      bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

      morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
    • hanusinamama Re: Nauczycielka 15.11.19, 13:40
      A jak Pani uczy?? Zaraz jakas matka bedzie iała pretensje ze nauczycielka nosi spodnie a poiwnna jeansy...ja podziwam nauczycieli. I nie za prace z dziecmi ale za wytrzymwanie współpracy z rodzicami. Dziecku trzea wytłumaczyć ze to jest nauczyciel od uczenia a nie lubeinia głosu. Ze nauczycielowi tez sie moze głos dziecka nie podobać a uczyć musi....myslisz ze całe zycie bedzie spotykać ludzi z przyjemnym głosem??
      • mia_mia Re: Nauczycielka 15.11.19, 14:25
        Nie wiem jak pani uczy, bo nie zadaje prac domowych, nie wiem co robią w szkole, bo nigdy nie widziałam podręcznika, a dziecko na 100% ma wszystko w tzw małym paluszku.
        Pani nie ma czułek i nie jest zielona, dla mnie raczej normalna, rozmawiałam z nią raz w życiu, tylko dziecku coś przeszkadza.
    • agonyaunt Re: Nauczycielka 15.11.19, 13:52
      O mamo, wiałabym od takiej. Ale ja jestem słuchowcem i siedzenie pół dnia z kimś takim po prostu wykończyłoby mnie nerwowo. Notorycznych zdrabniaczy nie znoszę, jeśli mogę, to poprawiam, ale nie zawsze wypada, wtedy trzymam się z daleka.

      Gdybym była przełożoną kogoś takiego, kazałabym natychmiast zacząć mówić normalnie, żeby nie utrwalać w dzieciach idiotycznych wzorców. Więc może zamiast przenosić, dziecko, lepiej pogadać z dyrekcją, niech pani trochę przystopuje z miauczeniem. Rozmawiałaś z innymi rodzicami, innym dzieciom też to przeszkadza?
      • iza232 Re: Nauczycielka 15.11.19, 14:26
        Tak, najlepiej iść na skargę do dyrekcji. Albo nawet do samego MEN. To skandal, żeby takie nauczycielki pracowały z dziećmi.
        Czy ty kobieto rozumiesz co wypisujesz??? Jeżeli Pani ma taki a nie inny sposób bycia, to jak ma się zmienić? Ma iść na operację strun głosowych, bo jakiejś mamulce nie odpowiada jej styl mówienia? BTW problem wyjątkowo idiotyczny. Potem nie dziwcie się nauczycielom, że odchodzą z zawodu.
        • mia_mia Re: Nauczycielka 15.11.19, 14:47
          Ja nie dziwię się nauczycielom, że odchodzą z zawodu, mi głos pani nie przeszkadza, bo słyszałam go raz w życiu, problem w tym, że dziecię uznaje za idealny dzień w szkole, taki, że nie ma Pani.
          • agonyaunt Re: Nauczycielka 15.11.19, 15:13
            I to tylko przez ten głos i sposób mówienia? I tylko tej pani? O co chodzi z tą postawą, może babka zawiesza się nad dzieckiem, a dziecku to przeszkadza? Wypytaj o co dokładnie chodzi, a potem poproś nauczycielkę, żeby tego nie robiła, jak jest normalna, to się nie obrazi tylko dostosuje.
          • umi Re: Nauczycielka 15.11.19, 21:29
            No to masz odpowiedz. Tobie nie przeszkadza ten glos, czyli mala szansa, zeby sam w sobie byl drazliwy. Albo problem jest w dziecku albo ono ma problem z pania zupelnie inny niz deklaruje. W drugim przypadku zmiana szkoly pomoze, ale pewnie nigdy sie nie dowiesz, co bylo nie tak i co tam sie wyrabialo. W pierwszym nie pomoze, bo problemw dziecku bedzie dalej.
        • agonyaunt Re: Nauczycielka 15.11.19, 15:01
          Bądź uprzejma nie histeryzować. Logopedzi od dawna mówią, że z dziećmi trzeba rozmawiać normalnie, używając normalnego słownictwa, jeśli nauczycielka rozmawia z dziećmi zdrobnieniami i słodkopierdzącym głosikiem, to to nie jest dla nich dobre. I żeby to zmienić nie trzeba operować strun głosowych, wystarczy przestać się pieścić. A jak ktoś ma piskliwy głos, to może iść sobie go odpowiednio ustawić do foniatry (co zresztą wyjdzie mu na dobre, bo widać nie umie odpowiednio korzystać ze strun głosowych). Jeżeli dziecko nie może skupić się na lekcji, bo głos pani mu w tym przeszkadza, to coś trzeba zmienić, bo nic dobrego z tego nie wyniknie. Dlatego pytam czy problem jest bardziej po stronie dziecka (nadwrażliwość) czy pani (wtedy więcej dzieci by się skarżyło). Bo albo trzeba trochę dziecko znieczulić, albo panią uczulić. Bo problem jest i nie ma co z niego kpić.
          • jola-kotka Re: Nauczycielka 15.11.19, 15:08
            Pani ma isc poprawiac glos bo jakiemus jednemu dziecku sie nie podoba? I gdzie sa jakies badania dowody ze uzywanie zdrobniec do dziecka jest dla niego szkodliwe do tego dtopnia ze nalezy prostowac w tym wzgledzie nauczycielke?
            • agonyaunt Re: Nauczycielka 15.11.19, 15:33
              Badania są w bibliotekach, w necie też, poszukaj, nie mam linków żeby wkleić je z marszu, sorry. I nie chodzi u używanie, a o nadużywanie, z dziećmi w wieku szkolnym powinno się rozmawiać normalnie, a nie w stylu "otworzymy zeszyciki, weźmiemy kredeczki i namalujemy obrazeczki". No i nie chodzi tylko o sam język, ale też o aspekt psychologiczny - dzieci chcą być traktowane poważnie, a tu nauczyciel rozmawia z nimi jak z dwulatkami.

              A pani nie ma poprawiać głosu bo jednemu dziecku się nie podoba, pani ma możliwość poprawienia głosu jeśli będzie taka potrzeba. Chociaż jeśli piszczy, to powinna coś z tym zrobić już teraz, bo to świadczy o niewłaściwym posługiwaniu się głosem i może się skończyć bardzo źle.
            • agonyaunt Re: Nauczycielka 15.11.19, 15:43
              Nie, 7-latki to powinny najwyżej mieć zakończony proces kształtowania się mowy, ale to nie to samo co kompetencje językowe. A to jak mówi nasze otoczenie ma wpływ na to jak mówimy my sami, i to nie tylko w latach szkolnych, ale do końca życia.
              • ichi51e Re: Nauczycielka 15.11.19, 17:23
                Ale zdrabnianie jako takie ma wlasnie pozytywny wplyw bo wymaga wiekszej syntezy i analizy. Badania sa odnosnie mowy nieniek a nie zdrabniania btw. To cos innego. Mowa nianiek to taka jakby gwara nie mowisz jesc tylko am zrobic krzywde zrobic kuku munio na mozg itd. Wcinamy kanapeczki nie ma z tym nic wspolnego

                --
                wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                • ichi51e Re: Nauczycielka 15.11.19, 17:27
                  “ . O używaniu zdrobnień pisał m.in. gdański językoznawca, profesor Bogusław Kreja, który przytaczał przykłady z języka kelnerów: zupka, ziemniaczki itp., gdy kelner jest w dobrym humorze, a zupa, ziemniaki – gdy w złym. Jak widać, zdrobnienia mogą służyć wyrażaniu uczuć, mogą też pełnić funkcję impresywną, czyli wpływać na słuchacza. Zazwyczaj przy tym wpływają korzystnie, chyba że ktoś ich używa z gryzącą ironią lub z intencją deprecjacji kogoś lub czegoś.”

                  --
                  wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                • agonyaunt Re: Nauczycielka 15.11.19, 18:37
                  Mowa nianiek to jeszcze inna sprawa. I czym innym jest sporadyczne używanie zdrobnień, a czym innym mówienie zdrobnieniami non stop. Jak idziesz do urzędu, to wolisz składać podpis pod dokumentem czy podpisik pod dokumencikiem? Zarabiasz pieniążki czy pieniądze? Chciałabyś, żeby przez cały dzień ludzie zwracali się do Ciebie jak do dwulatki?
          • iza232 Re: Nauczycielka 15.11.19, 15:53
            agonyaunt napisała:

            > Bo problem jest i nie ma co z niego
            > kpić.

            Nie, problemu nie ma. Problem stworzyła jedna mamunia, jednego przewrażliwionego bąbelka a ty jej w tym bardzo pomagasz.
    • bo_ob Re: Nauczycielka 15.11.19, 14:19
      mia_mia napisał(a):

      > Wczoraj w rozmowie z dzieckiem kolejny raz wyszło, że nie lubi głosu/postawy na
      > uczycielki.

      Zrób coś z tym. Każ jej to zmienić, bo twoje dziecko nie może tego znieść.
    • mikams75 Re: Nauczycielka 15.11.19, 14:24
      a co jesli w innej klasie nauczycielka bedzie miec odpowiedni glos ale bedzie fatalnie uczyc czy bedzie miec inne wady? Albo nie bedzie przeslodzona a po prostu popieprzona?
    • chocolatemonster Re: Nauczycielka 15.11.19, 14:33
      Moja corka ma asd (nie jest to zadna proba mowienia zalozycielce watku, ze jej dziecko ma) i tez przynosi ze szkoly 'nie lubie miss H bo ma dziwne oczy i dziwnie pachnie). Well...poznalam miss H: sliczna, pachnaca, bardzo mila. Dziecku powiedzialam 'to nie simsy skarbie, nikogo sobie nie zaprojektujesz, przyzwyczajaj sie' i tyle.
    • turzyca Re: Nauczycielka 15.11.19, 15:09
      A ja się wyłamię, bo pamiętam taką panią Terenię, którą uważałam za tajną broń inwestora. Ta wysoka modulacja głosu, za dużo zdrobnień, ustawiczny zachwyt, upupianie, po 5 minutach rozmowy człowiek był skłonny zgodzić się na wszystko, byle tylko moc wyjść. To były cholernie trudne negocjacje.
      Brrrr, aż mną wstrząsa, jak sobie przypomnę.
      I tak, pani Terenia była byłą nauczycielką nauczania początkowego.


      Ale nie wiem, czy byłaby to dla mnie podstawa zmiany klasy

      --
      "Mój sąsiad uczy się grać na klarnecie, teraz już mu to jakoś wychodzi, ale wcześniej byłam przekonana, że to jakiś dziwne zwierze wydaje odgłosy godowe. " by Mondovi
      • nangaparbat3 Re: Nauczycielka 15.11.19, 21:11
        No. Poza tym jak ktoś jest słuchowcem, to głos ma dla niego decydujące znaczenie. Kiedyś zapisałam się na seminarium tylko dlatego, że prowadząca je starsza pani miała jasny, mocny, i pełen życzliwosci i pogody głos. Ale zero słodyczy wink

        --
        "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
    • turzyca Re: Nauczycielka 15.11.19, 15:09
      A ja się wyłamię, bo pamiętam taką panią Terenię, którą uważałam za tajną broń inwestora. Ta wysoka modulacja głosu, za dużo zdrobnień, ustawiczny zachwyt, upupianie, po 5 minutach rozmowy człowiek był skłonny zgodzić się na wszystko, byle tylko moc wyjść. To były cholernie trudne negocjacje.
      Brrrr, aż mną wstrząsa, jak sobie przypomnę.
      I tak, pani Terenia była byłą nauczycielką nauczania początkowego.


      Ale nie wiem, czy byłaby to dla mnie podstawa zmiany klasy

      --
      Czajniczek Pana R.
    • kachaa17 Re: Nauczycielka 15.11.19, 17:48
      Ja pierdzielę. No i co z tego, że mu się jej głos nie podoba? Takie jest życie. Nie wszystko się musi podobać. Potem wyrastają z takich dzieci roszczeniowi dorośli bo rodzice nauczyli je, że wszystko ma być po ich myśli.
    • umi Re: Nauczycielka 15.11.19, 20:47
      Jak mowi madrosc ludowa, niezdarnej baletnicy przeszkadza rabek u spodnicy wink

      Takze... jak babka uczy dobrze i przejmuje sie dziecmi, moze nie warto szukac dziury w calym? Czasem jak jest dobrze, to ludziom za dobrze i sobie niepotrzebnie utrudniaja.
      • mia_mia Re: Nauczycielka 15.11.19, 20:59
        Może i niezdarna z niego baletnica, ale moja jedyna i trochę mi jej szkoda. Wcale nie jest fajnie usłyszeć, że dziś był super dzień, bo nie było lekcji z panią.
        • umi Re: Nauczycielka 15.11.19, 21:14
          No ale czepianie sie glosu i "dziecinnych zdrobnien" (w klasach 1-3!) jest jednak dosc nietypowa reakcja dziecka. W pewnym wieku dzieci sa dziecinne i "pieniazki" raczej nie beda je wpieniac. Wpieniaja doroslych (niektorych), bo ich takie slownictwo mentalnei cofa do podstawowki. I w takim przypadku jest to jakos tam uzasadnione (tak samo jak irytacja niektorych kobiet dodawaniem do nazw ich zawodow zenskich koncowek, ktore kojarza sie ze zdrobnieniami, tez moze powodowac wqv bo wydaje sie niepowazne). No ale dzieciak lat ok 7 to jest dzieciak... Takze albo ma jakas nadwrazliwosc sluchowa (ja bym na to stawiala) czy tam inne rzeczy do ogarniecia po badanaich w PP, albo chodzi o cos innego (to byc juz musiala podrazyc, czemu mu akurat ta pani nie lezy i czy to jest marudzenie i uszczypliwosc, czy faktycznie cos innegomu przeszkadza i na ile to jest do nauczenia tolerancji, a na ile powazny problem, z ktorym mu trzeba pomoc).
          No chyba, ze pani sadzi wysokie c co drugie slowo - ale wtedy i inne dzieci by nie wytrzymywaly. Skoro jednemu cos nie lezy, to ja jednak stawiam na to, ze aby sie pozbyc problemu tu raczej trzeba walczyc z niezdarnoscia baletnicy, nie z kiecka.
        • ga-ti Re: Nauczycielka 15.11.19, 21:33
          A nie przyszło Ci do głowy, że jeśli nie było jego pani to było zastępstwo i najzwyczajniej były luzy? Zamiast codziennej pracy, były luźniejsze lekcje, może nawet zabawy, czy dowolne rysowanki? Zwyczajna, zdrowa reakcja ucznia: nie ma pani - jest super dzień wink
        • lwica_24 Re: Nauczycielka 16.11.19, 18:33
          A czy będzie ci też szkoda, jak za parę lat powie, że nie trawi pana od fizyki, bo źle wymawia "r". pani od biologii bo utyka na jedna nogę, pani od polskiego, bo ma zeza, pani od wf, bo..... itp.
    • nangaparbat3 Re: Nauczycielka 15.11.19, 21:08
      Miałam kiedyś koleżankę, która mówiła takim głosem, a o uczniach "dzieciąteczka". "Dzieciąteczka " bały się jej śmiertelnie, na jej lekcjach prawie zamierały. Pomyślałam, że nie mam żadnego dowodu na to, że baba była nieszczera za ta słodyczą chowała coś zupełnie innego, ale przypomniało mi się, jak kiedy byłam w ciąży, a tyć zaczęłam zanim jeszcze dowiedziałam się, że jestem, zaczęła mi opowiadać, jak to po niej nikt nie poznawał do szóstego miesiąca. Nie przejęłam się tym wtedy, ale tekst raczej nie był obliczony na zrobienie mi przyjemności, oczywiście tym samym słodziutkim głosikiem, a jakże.
      W sumie przesłodzony, wysoki głos, jeśli jeszcze połączony z używaniem nadmiaru zdrobnień i spieszczeń, budzi we mnie nieufność, podejrzliwość i niechęć.
      Zrobiłabym wywiad wśród rodziców wcześniejszych roczników, skoro sam głos serca Ci nie wystarcza.


      --
      "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
      • umi Re: Nauczycielka 15.11.19, 21:20
        Zrobiłabym wywiad wśród rodziców wcześniejszych roczników, skoro sam głos serca Ci nie wystarcza. - Wywiad to jest dobry pomysl. Zwlaszcza jesli sie czuje, ze jest drugie dno, o ktorym dzieciak nie chce powiedziec.
        • mia_mia Re: Nauczycielka 15.11.19, 21:37
          To niemożliwe, bo pani 8 lat pracowała w innej szkole, potem była w ciąży i zajmowała się swoim dzieckiem i teraz wróciła do pracy z sugestią, że to dopóki nie pojawi się kolejny maluszek.
          • scarlett74 Re: Nauczycielka 15.11.19, 21:44
            Słuchaj, to przy każdej możliwej okazji podkreślaj że dobrze by było, dla jedynaka gdyby miał rodzeństwo i takie tam bla, bla, najlepiej z małą różnicą wieku. Może w końcu babka zajarzy ,zaciąży i pójdzie na l4...😁
            A ty i twój dziubdziuś odetchniecie z ulgą...
          • umi Re: Nauczycielka 15.11.19, 21:57
            To moze podpytac rodzicow dzieci z klasy? Albo sprobowac porozmawiac szczerze z wlasnym. Tylko, ze nie kazde dziecko powie jesli problem jest powazny. Moze ktores z klasy sie wygada, albo inny rodzic sam cos zauwazyl.
            Masz do wyboru: dzieciak z nadwrazliwoscia vs przemadrzaly albo jakos tam zmanierowany albo sprytny(i wtedy wykoncypowal sobie np. wieksze korzysci z zajec pani z zastepstwa - cos typu wiecej piosenek, rysowanek czy co tam lubi) vs powazny problem, z ktorym nie umie sobie poradzic i tez go zakomunikowac.
            Wersja srodkowa jest najbezpieczniejsza i wtedy wystarczyloby troche z nim pogadac. Ale na wszelki wypadek bym na na nie liczyla i najpierw sparwdzila co sie dzieje na tej lekcji, ze mu nie lezy (konkretnie) i moze rownolegle ta nadwrazliwosc. Jak ma to sie bedzie meczyl. Pozostale to pikus do ogarniecia wink
            • smiechupara Re: Nauczycielka 17.11.19, 08:48
              Zostaw myślę te sprawę i nie nakrecaj ani siebie ani dziecka. Ono mimo że nie werbalizujesz tego, co myślisz o cukierkowatosci wylapie Twoj stosunek. Przeniesienie uważam za niedobry pomysł, pokażesz dziecku możliwość ucieczki, a sytuacje i ludzi w życiu będzie miał różnych. Twoja perspektywa wynika też z tego, iż masz dziecko w szkole prywatnej, uwierz w masówce rodzic nawet nie pomyśli o takich krokach. W pracy obserwuję, iż rodzice dzieci ze szkół prywatnych maja większe wymagania i tu się zgodzę, jeśli one mają logiczne przesłanki. Łatwo jednak przejść na drugą stronę i zacząć nieco widzieć rzeczywistość z perspektywy mi się należy, bo...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka