Dodaj do ulubionych

Taki nauczyciel: ok czy nie?

15.11.19, 12:40
Abstrahując od polityki, strajku, hejtu względnie miłości do pedagogów, co myślicie o takiej sytuacji. Jest sobie szkoła podstawowa 30 km od wielkiego miasta. Ani zła, ani dobra - przeciętna. Chodzą tam dzieci zarówno b biedniejszych lokalsów, jak i bogatszych "latte-na-tarasie" przybyszów z owego miasta, którzy pobudowali się pod lasem. Generalnie przemieszane towarzystwo społecznie i ekonomicznie. Poziom, jak wspomniałam, średni. I jest sobie jeden nauczyciel, dość młody, 30 lat. Uczy angielskiego i niemieckiego, po lingwistyce stosowanej i dodatkowo kursach pedagogicznych. Dobrze wykwalifikowany, mądry facet. Niestety ma trudny charakter. Zero rozmów z rodzicami poza wyznaczonym dyżurami (2 razy w miesiącu), dość bezczelne, a nawet chamskie odzywki, gdy rodzic próbuje go złapać w szkole poza dyżurami, łącznie z "proszę mi dupy nie zawracać", "nie kojarzę dziecka, widocznie durne" itp. Skarg do dyrekcji mnóstwo, a pani dyrektor rozkłada ręce, że nie ma szans na jakiegokolwiek nauczyciela języków obcych i niestety "trzeba żyć z tym panem". I jest to prawda, wcześniej przez 3 lata były notoryczne braki z kadrą językową. Facet nie robi nic ponad to, co musi i celowo często to podkreśla, np. "staram się na tyle, na ile mi płacą". Jest bardzo nieprzyjemny dla innych, surowy, ale uczciwy wobec uczniów, asertywny na granicy chamstwa. Ma poczucie nietykalności, poza tym dorabia sobie tłumaczeniami zdalnymi, więc jakoś bardzo utraty pracy się nie boi. Czy zaakceptowałybyście kogoś takiego? Jakbyście postępowały z takim nauczycielem, gdybyście miały sprawę, niestety poza godzinami dyżurów?
Obserwuj wątek
      • mdro Re: Taki nauczyciel: ok czy nie? 15.11.19, 12:58
        Ale "do odstrzału" z jakiego powodu? Że się nie chce wdawać w pogaduszki z rodzicami? Odpowiada niegrzecznie, fakt, ale nie uczniom przecież.

        --
        "mam świadomość, że jestem sterowanym botem" - 1elka26 na forum emama
              • bo_ob Re: Taki nauczyciel: ok czy nie? 15.11.19, 13:11
                kosmos_pierzasty napisała:

                > Nie wiem, nie liczy się liczba dyżurów.

                Liczy się liczba dyżurów. Po to one są, aby rodzice nie zawracali nauczycielowi głowy kiedy mają na to ochotę.
                Są poza tym chyba dzienniki elektroniczne, są wychowawcy klas.
                • kosmos_pierzasty Re: Taki nauczyciel: ok czy nie? 15.11.19, 13:19
                  Ale po co odwracasz kota ogonem?
                  Dyskusja dotyczy postawy pana, a nie liczby dyżurów. To ja mam Ci pisać, ile dyżurów ma mieć, jakiś nauczyciel w jakiejś szkole? To chyba sprawa między nim, rodzicami jego uczniów i dyrekcją szkoły, w której pracuje.
                  • bo_ob Re: Taki nauczyciel: ok czy nie? 15.11.19, 13:25
                    kosmos_pierzasty napisała:

                    > Dyskusja dotyczy postawy pana, a nie liczby dyżurów.

                    Jasne. Pan przyjmuje rodziców bardzo często, bo co 2 tygodnie i nie zgadza się, aby zawracali mu głowę poza tymi terminami. Ma rację.

                    Rodzicom chyba przewróciło się w głowach jeśli myślą, że nauczyciel ma być na każde ich skinienie.
                    Nauczyciel ma dobrze uczyć, być sprawiedliwy i uczciwy oraz utrzymywać regularny kontakt z opiekunami.
                    • aerra Re: Taki nauczyciel: ok czy nie? 15.11.19, 13:39
                      Ale zamiast: "Proszę mi dupy nie zawracać." mógłby mówić: "Proszę przyjść w ustalonym terminie mojego dyżuru.", czy by go to zabiło?


                      --
                      super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
                      <*>
                      • bo_ob Re: Taki nauczyciel: ok czy nie? 15.11.19, 13:43
                        aerra napisał(a):

                        > Ale zamiast: "Proszę mi dupy nie zawracać." mógłby mówić: "Proszę przyjść w ust
                        > alonym terminie mojego dyżuru."


                        Może mógłby a może tak mówił i nie działało? Nie wiemy tego.
                        Ktoś tu słusznie napisał: jeśli ktoś nie chce usłyszeć "Proszę mi dupy nie zawracać." niech jej po prostu nie zawraca.
                    • kornelia_sowa Re: Taki nauczyciel: ok czy nie? 15.11.19, 20:49
                      "Jasne. Pan przyjmuje rodziców bardzo często, bo co 2 tygodnie i nie zgadza się, aby zawracali mu głowę poza tymi terminami. Ma rację."

                      Wiesz to na pewno?
                      U nas raz w miesiącu sa tzw "dni otwarte", co teoretycznie oznacza, ze między 16 a 18 tego dnia nauczyciele przyjmują rodziców. W praktyce są tam tylko wychowawcy. Przez dwa miesiące usiłowałam złapać wf-ste syna. Bezskutecznie. To sie przypiął do młodego, ze moze by mam w końcu pofatygowała.

                      Napisałam mu na librusie, ze syn przekazał mi informacje, ale niestety od dwóch miesięcy nie ma go na dyzurze, a nie chce mu głowy zawracać na szkolnym korytarzu czy na parkingu.

                      I na kolejny dyżur nie pójdę. A jesli bedą z tego problemy dla syna, poprosze dyrekcję o wyjasnienie czemu pana nie było skoro miał być

                      Nie bądz taka pewna, ze nauczyciel zawsze jest na dyżurze
                • kosmos_pierzasty Re: Taki nauczyciel: ok czy nie? 15.11.19, 15:38
                  Hanusina, nie - raczej dlatego, że jest niegrzeczny. Mnie osobiście przeraża łatwe przechodzenie nad chamstwem do porządku dziennego, usprawiedliwianie... sad
                  Nie, nie ma usprawiedliwienia dla tego pana. Można zwracać uwagę zdecydowanie, ale z szacunkiem, nie jak jakiś ostatni prostak. No nie mam ochoty natrafiać na takich ludzi w przestrzeni publicznej. Jeśli to jest dla nich normalny język, sposób komunikacji, niech stosują go prywatnie, wśród podobnych sobie, a nie w pracy, i to w szkole.
                  • berdebul Re: Taki nauczyciel: ok czy nie? 15.11.19, 16:11
                    Jak fefnasty raz na drodze pokój nauczycielski-drzwi atakują rodzice Bombelków, to się panu ulało. Można się z nim spotkać co dwa tygodnie, plus na zebraniach. Wystarczy. To jest jego wolny czas, później pewnie dorabia. Przestać zawracać dupe, to nie będzie chamski.
                    • szeera Re: Taki nauczyciel: ok czy nie? 15.11.19, 16:18
                      "Jak fefnasty raz na drodze pokój nauczycielski-drzwi atakują rodzice Bombelków, to się panu ulało. Można się z nim spotkać co dwa tygodnie, plus na zebraniach. Wystarczy. To jest jego wolny czas, później pewnie dorabia. Przestać zawracać dupe, to nie będzie chamski."

                      Wg startowego postu panu się ulewało dużo razy (skargi do dyrekcji). Jeśli pan nie radzi sobie w swoim miejscu pracy, (a agresja świadczy, że sobie nie radzi), to powinien zwrócić się do dyrekcji o pomoc, a nie wyładwoywać złość na rodzicach.
                    • hanusinamama Re: Taki nauczyciel: ok czy nie? 15.11.19, 17:45
                      Ja nie wierze w te chamskie teksty. Juz pisałam ze e-matce wstyd napisac "po raz 345 nagabywałam nauczyciela bo jestem oburzona ze Bobo dostał 4 a nie 5, a on nie chciał ze mna rozmawiać bo szedł siku (a miał na to jedynie 5 minut)"
                • kornelia_sowa Re: Taki nauczyciel: ok czy nie? 15.11.19, 20:55
                  A pewna jesteś, ze z takim problemem idzie autorka do anglisty?

                  Ty, jako córka nauczycielki jestes nieobiektywna. Wychowana cie w przekonaniu o martyrologii zawodu nauczycielskiego.

                  Wiem dlaczego "nękają " nauczycieli rodzice z klasy syna. Bo niestety nauczyciele nie respektują np. orzeczeń dzieci i rodzic musi sie n-ty raz fatygować, zeby tumanowi wytłumaczyć co oznacza papier dziecka i n-ty raz przypomniec że np Jasiu ma wydłużony czas na napisanie sprawdzianu, bo przeinteligentny nauczyciel notorycznie to olewa.


                  Ja miałam tylko raz ta watpliwa przyjemność, ze byłam proszona o kontakt z wf-stą- syn ma pewna wade ortopedyczna- chodziło o wyjasnienie panu po AWF co to oznacza i sam chciał kontaktu. Jak ten kontakt wyglądał opisałam wyżej,
                  • hanusinamama Re: Taki nauczyciel: ok czy nie? 15.11.19, 21:25
                    Zadnej martylogii mnie nie wychowywano. Ja po przez 15 lat jak moja mama była dyrektorem słyszałam takie wymysły rodziców ze tutaj nic mnie nie zdziwi. Nie uwazasz, ze 2 konsultacje w miesiacu to bardzo duzo?? Pytanie czy autorka na nich była..bo moze olała ale chce łapać nauczyciela w przerwie. Serio moge to odniesc do mojej pracy, kiedy to klient nagle wydzwania do mnie w sobote o 6 rano bo w piatek zapomniał mi dosłać dokumentów ( na ktorych dostałnie miał 2 tygodnie) i on koniecznie musi teraz...Raz ze to moja działanosc wiec zwyczajnie moge nie odebrać albo moge odebrać i za tzw "expres" sobotni wystawic fakturę równoważną pensji nauczyciela.

                    Nauczyciele sa od uczenia dzieci. Od kontaktów z rodzicami są zebrania, konsultacje i librus. I nic wiecej tutaj nie ma, zadnego drugie dna dziecka nauczycielki. Juz pomijam ze takie gdakanie nad własnym bobo, uganianie sie za nauczycielami robi krzywde dziecku, rośnie niesamodzielny nieogar...
                    • black.emma Re: Taki nauczyciel: ok czy nie? 15.11.19, 22:04
                      hanusinamama napisała:

                      kiedy to klient nagle wydzwania do mnie w sobote o 6 rano bo
                      > w piatek zapomniał mi dosłać dokumentów ( na ktorych dostałnie miał 2 tygodnie
                      > ) i on koniecznie musi teraz..
                      W każdej branży tak bywa, ale mało kto odpowiada "nie zawracaj mi dupy". Nauczyciele zwykle też tak nie mawiają. Większość ludzi ogarnęła podstawy kultury osobistej.
                      • hanusinamama Re: Taki nauczyciel: ok czy nie? 18.11.19, 10:45
                        Ja nie odbieram....wiec nie mowie "nie zawracaj mi dupy". Za to jak kiedys pracownica mojego klienta zapomniała dosłać dokumtny na czas, po czym wysłała po temrinie i z mordą na mnie "przeciez Pani zlecamy wiec Pani ma zrobić"....po czym chyba sie wystarszyła, bo poleciała do szefa i mu "naskarżyła" jaka to ja chamska i nie miła...Panu wyjasniłam w 3 słowach ze owszem robie dla nich zlecenia ale 1) są warunki dostarczenia dokumentów na czas, 2) jak mam robic expres bo oni z terminem nawalili to licze sobie extra.
                        Wiec nie bardzo kupuje bajkę o chamskich odzywkach...
                    • szeera Re: Taki nauczyciel: ok czy nie? 15.11.19, 22:15
                      "Juz pomijam ze takie gdakanie nad własnym bobo, uganianie sie za nauczycielami robi krzywde dziecku, rośnie niesamodzielny nieogar... "

                      Albo wyrośnie dziecko które wie, że jest ważne bo ktoś o niego walczy - np. o uwzględnienie orzeczeń i zaleceń co jest dość częstym powodem "uganiania się" za nauczycielami.
                    • kornelia_sowa Re: Taki nauczyciel: ok czy nie? 19.11.19, 11:21
                      Tak, uważam ze nawet jedna w miesiącu to duzo.
                      Jedna w miesiącu jest w szkole syna - nazywa sie to dzień otwarty.
                      Co z tego jak na dniu otwartym sa w praktyce tylko wychowawcy (choć teoretycznie maja być wszyscy). Myslisz, ze rodzice nie maja wk..wa jak ida na dyżur dwa razy z rzedu i nie ma nauczyciela choć POWINIEN być.?

                      Ja miałam.
                      To on mnie chciał zobaczyć (Wf-sta). Bo syn ma pewna wadę ortopedyczna (papiery sa w szkole, ale pa nie ogarnia trzech linijek tekstu i po AWF nie rozumie czym skutkuje ta wada jak chodzi o mozliwość wykonania pewnych ćwiczeń. Ja muszę rozumieć i panu wytłumaczyc).

                      Dwa razy przeszłam się na próżno. Wiec nie wyjeżdzaj tu z tym co nauczyciel powinien.
                      Tobie mama opowiadała to co chciała.I co jej było wygodnie. Czyli my jestesmy cacy a rodzice są be.

                      Ja przez kilkanascie lat swojej edukacji i teraz mojego dziecka też takie akcje nauczycieli widziałam że siwy dym. Łącznie z ch...mi co trzymali nogi na stole i erotomanami gawędziarzami. O takich drobiazgach jak pitolenie cała godzinę jakie ich piesek, świnka morska, córusia potrafi cuda robić a potem zadawanie do domu, zeby dzieci lekcje robiły same to nie wspomne. Była anglistka syna całą godzine każe im samym robic ćwiczenia a ona w tym czasie strony deichmana ogląda.

                      Takich rzeczy ci mama nie mówiła? Co nauczyciele wyprawiają niekiedy? Tak, tak, wiem to na pewno wymyslone dyrdymały wink




                      W klasie syna sa dzieci z orzeczeniami PPP. M.in. niektóre dzieci maja wydłuzony czas na napisanie testu. I mamy MUSZĄ robić pielgrzymki do tych tzw nauczycieli bo za kazdym razem te wymogi są ignorowane.

                      A zakład, ze w swoich domach te tzw nauczycielki opowiadając swoim dzieciom i mężom jak to im rodzice d..y trują bez potrzeby.
                      To niech intelektualnie się ogarną, wtedy nie trzeba bedzie im co miesiąc od nowa mówić co jest w orzeczeniach. że tez taki kwiat narodu nie jest w stanie zapamiętac takich prostych rzeczy.
          • 3-mamuska Re: Taki nauczyciel: ok czy nie? 15.11.19, 23:55
            kosmos_pierzasty napisała:

            > Ale kontakty z rodzicami to też jest część pracy nauczyciela w szkole podstawow
            > ej. Nie chciałabym mieć z takim chamem do czynienia.

            Maja wyznaczone godziny za które facetowi pocą.’to ze nawiedzone mamuśki latają co chwila
            ma facet racje.
            Robi tyle za ile mu paca. Dobrze ze do dzieci jest ok.
            Trudny charakter chamstwo może nietykalność.
            Ale z drugiej strony dzieci zawsze nie będą trafiały na tych miłych.
            A rodziców może coś nauczy żeby załatwić sprawy wtedy kiedy jest na to czas.


            --
            -----------------
            Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
            • taki-sobie-nick Re: Taki nauczyciel: ok czy nie? 15.11.19, 23:58
              Trudny charakter chamstwo

              Albo - powtarzam - efekt czepiania się nauczycieli. Facet w końcu się wkurzył, że mu wszyscy wypominają, jaki jest beznadziejny. Naczytał się ematki (albo podobnych opinii), a w realu ma dość mamusiek, z których każda uważa, iż jej dziubdziuś czyni zaszczyt szkole pojawiając się w jej progach.
      • lily_evans11 Re: Taki nauczyciel: ok czy nie? 15.11.19, 13:26
        Za nazwanie mojego dziecka durnym w rozmowie że mną z wielką przyjemnością nasłałabym mu kogoś z kuratorium.
        Pan ma prawo nie pozwalać, żeby ludzie mu na głowę wlazili albo oczekiwali, że będzie robił cuda na kiju za darmo, jak to powszechnie oczekuje się od nauczycieli. Ale chamem nie ma prawa być. Asertywność i promienie swoich granic to nie chamstwo. Ten człowiek nie jest asertywny, to po prostu buc.

        --
        Nigdy nie byłam złą babą
    • amast Re: Taki nauczyciel: ok czy nie? 15.11.19, 12:46
      Wieloletni nauczyciele twierdzą, że pamięta się te najlepsze i te najgorsze dzieciaki. Skoro pan dziecka nie kojarzy, to znaczy, że wcale nie jest takie durne wink
      Ale poza tym to szkoda dzieciaków, że mają kogoś takiego za nauczyciela.
    • mdro Re: Taki nauczyciel: ok czy nie? 15.11.19, 12:57
      Ale w zasadzie o ssso chodzi? Dlaczego miałby się spotykać z rodzicami poza wyznaczonymi godzinami? W jakiejś pilnej sprawie można zapewne do niego napisać (o ile sprawa naprawdę pilna, a nie, że rodzić chce sobie porozmawiać o postępach dziecka).

      Uczy dobrze, jest uczciwy wobec uczniów, a że czasem mało przyjemny? Uczniów zapytaj, czy im to przeszkadza - z własnych wspomnień wiem, że wcale niekoniecznie.

      --
      "mam świadomość, że jestem sterowanym botem" - 1elka26 na forum emama
    • little_fish Re: Taki nauczyciel: ok czy nie? 15.11.19, 12:57
      Odzywki do rodziców niedopuszczalne. Ale dyżury dwa razy w miesiącu to wcale nie tak mało ( u moich dzieci dwa razy w roku). Rozumiem, że pan nie ma woli rozmawiać poza tymi godzinami. Kwestia jeszcze jaka to była sprawa? Bo ranga może być różna... Pozostaje też pytanie - jak pan zachowuje się w stosunku do uczniów.
    • szmytka1 Re: Taki nauczyciel: ok czy nie? 15.11.19, 12:57
      U mnie rodzicom nie wolno wchodzic do szkoly w celu lazenia za nauczycielem. Obowiazuje regulamin kontaktow z nauczycielami. O uczniu gada sie tylko na konsultacjach albo librusem. Telefonow nie mamy nawet do wychowawcow. Takze przylazenie rodzicow do szkoly uwazam za zbedne. Jak tak przyjdzie 30 rodzicow to zdeorganizuja prace szkoly. Chamskie odzywki w wykonaniu kogokolwiek, nauczyciela, rodzica, sasiada, urzednika czy sprzatacza uwazam za nie ok. Chamstwo to chamstwo niezaleznie w czyim wykonaniu. Zloz skarge na pismie za takie bezczelne odzywki, niech dyrektor go upomni skoro w domu rodzice nie wychowali.
    • purchawka2017 Re: Taki nauczyciel: ok czy nie? 15.11.19, 13:08
      Tak, ma rację. Jego praca to nauczanie uczniów języka.
      To nie jest trudny charakter, to szanowanie swoich granic.
      Jeżli skutecznie uczy , nie jest chamski wobec uczniów, jest sprawiedliwy i zrównoważony - dla mnie jest ok.
      Nie każdy musi być ciepłym misiem.
        • berdebul Re: Taki nauczyciel: ok czy nie? 15.11.19, 21:28
          Wyobraź sobie, że lecisz do łazienki, pęcherz jest pełniutki i nagle jakaś matka (bo to nigdy ojcowie...) leci za Tobą i domaga sie informacji dlaczego Zosia (a uczysz ich 10) dostała z testu (którego?!) X i dlaczego w zadaniu 3 miała tylko dwa punkty! Też bym warczała. Są konsultacje (często, jak na publiczną szkołę) i zebrania. Co to za chamski zwyczaj dopadać kogoś w biegu miedzy kiblem/wyjściem z pracy/obowiązkami.
    • anika772 Re: Taki nauczyciel: ok czy nie? 15.11.19, 13:23
      Taki Dr House edukacji...
      Zachowanie nie do zaakceptowania, ale faktycznie, co tu można zrobić? Pisać skargi do kuratorium? No, można. Tabuny anglistów czekają pod drzwiami szkoły, żeby zagarnąć posadę pana.
      Ja bym z panem w ogóle nie "postępowała", moje dzieci ogarniają szkołę sprawnie a pan dzieci traktuje uczciwie. Nie widzę zatem powodów do kontaktów.
      Można dzieciom prezentować zachowania pana jako niedopuszczalne w kontaktach z klientemwink Taki anty wzór.
    • agonyaunt Re: Taki nauczyciel: ok czy nie? 15.11.19, 13:28
      Gdyby dobrze uczył, to tak. Jedyne co mi zgrzyta to niegrzeczne odzywki, ale jestem w stanie sobie wyobrazić upierdliwego rodzica, na którego tylko takie coś zadziała. Jeżeli macie dobrego nauczyciela, a problem tylko z tym, że robi co musi (za te pieniądze też bym nie robiła więcej), to się cieszcie, bo w przypadku języków lepiej umieć mniej, a dobrze, niż robić dużo i szybko wszystko zapomnieć. A jak nie chcesz usłyszeć, że masz nie zawracać dupy, to jej po prostu nie zawracaj. Zupełnie nie rozumiem tego łażenia za nauczycielami, zwłaszcza że najczęściej łazi się z totalnymi pierdołami, które potrafią porządnie zdezorganizować dzień. A sprawy poza godzinami dyżurów załatwia się w ustalony sposób, najczęściej mailem. A i to tylko jeśli są sprawami dla nauczyciela, a nie pytaniami o pracę domową, bo po to to się dzwoni do kolegów.
    • gaskama Re: Taki nauczyciel: ok czy nie? 15.11.19, 13:42
      "Jakbyście postępowały z takim nauczycielem, gdybyście miały sprawę, niestety poza godzinami dyżurów? "
      Starałabym się szanować jego pracę i mieć sprawę w godzinach dyżuru. Z twojego opisu wynika, że nauczyciel jest ok. Chamskie odzywki to oczywiście przegięcie, chyba że trochę podkolorowałaś sprawę. Ale najwyraźniej rodzice mają w zwyczaju nagabywanie nauczycieli poza ich normalnymi dyżurami i takie zachowanie to jedyny sposób, by ich utemperować. Nawet ty się zastanawiasz, jak pana nagabywać poza godzinami dyżurów.

      --
      "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
    • hanusinamama Re: Taki nauczyciel: ok czy nie? 15.11.19, 13:50
      Smiem wątpić w te chamskie teksty. Mamusia sie wkurw...ła bo łazi i łazi za nauczycielem a on jej powiedział, ze od kontaktów jest liburs albo konsutacje a teraz idzie zjeść kanapke czy sie wysikać. No ale e-matka nie powie "poza godzinami pracy albo w przerwie na kawe nagabuje nauczyciela czemu Bobo 5 nie dostało"...trzeba podkoloryzować. 2 razy w meisiacu konsultacje to bardzo duzo i wysatarczająco zeby obgadać sprawy z nauczycielami...
    • ichi51e Re: Taki nauczyciel: ok czy nie? 15.11.19, 13:52
      Kontaktowalabym sie przez maila dokladnie wykladajac o co mi chodzi (Zalaczajac skany i historie korespondencji co by nie musial szukac)

      --
      wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
    • iwoniaw Re: Taki nauczyciel: ok czy nie? 15.11.19, 14:32
      klassebus napisała:

      Dobrze wykwalifikowany, mądry facet. (...) Zero rozmów z rodzicami poza wyznaczonym dyżurami (2 razy w m
      > iesiącu) (...) uczciwy wobec uczniów (...) Czy zaakceptowałybyście kogoś ta
      > kiego? Jakbyście postępowały z takim nauczycielem, gdybyście miały sprawę, nies
      > tety poza godzinami dyżurów?

      Kompetentny nauczyciel, uczciwy wobec uczniów, dyżur dla rodziców raz na dwa tygodnie? Czy bym zaakceptowała? Byłabym zachwycona. Sprawę załatwiałabym w godzinach dyżurów, są one wszak często i w znanych wcześniej godzinach, więc dla chcącego nic trudnego. Nie dziwię się, że pan w końcu stracił cierpliwość i komuś powiedział coś nieprzyjemnego, skoro dorośli ludzie nie rozumieją komunikatu "dyżur mam we wtorki od piętnastej do szesnastej" i "nie, nie będę rozmawiał o Jasiu poza godzinami dyżuru i nie, nie mam w głowie katalogu ze szczegółową punktacją ostatniej kartkówki Jasia, który jest jednym z 300 moich uczniów, bynajmniej niespecjalnie wyjątkowym"




      --
      'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
      'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
    • mamaaspiama Re: Taki nauczyciel: ok czy nie? 15.11.19, 15:41
      W szkole młodszego dziecka w ubiegłym roku była gigantyczna gufno-burza związana z tym, że szkolę zamknięto przed rodzicami, wyznaczono konkretne godziny spotkań z nauczycielami.
      Jest dziennik elektroniczny, za pomocą którego można wysłać wiadomość do nauczycieli, którzy odbiorą ją jak będą mieli możliwość.
      Nie ma powodu, by nauczycieli nagabywać przed lekcjami, między lekcjami czy po lekcjach.
      I też mateczki się zbulwersowały, że jak to?! to już nie będzie można "dosłownie na chwilkę" podejść "przy okazji"!? Skandal! 🤦
      Facet jest fair wobec dzieci. To najważniejsze.
      Tekst o durnym dziecku może bulwersować, ale przecież nie nazwał żadnego dziecka durnym tak naprawdę.
      Powiedzenie, że rodzic ma nie zawracać dudy, o ile padło, wynika z frustracji.
      Facet robi to, co do niego należy - uczy dzieci, utrzymuje kontakt z opiekunami.
      Czego jeszcze chcieć?
      • konsta-is-me Re: Taki nauczyciel: ok czy nie? 15.11.19, 18:59
        Ale ta gownoburza nie ma nic wspolnego z tym nauczycielem z tego watku.
        Bronisz pana , myslac o twojej szkole.
        Stwierdzenie "nie pamietam, widocznie durny" nie jest dla ciebie obrazliwe ??
        Rozumiem ze gyby do ciebie padlo "nie zawracaj mi dudy" to bys grzecznie przeprosila ?
        • mamaaspiama Re: Taki nauczyciel: ok czy nie? 15.11.19, 20:55
          "Ale ta gownoburza nie ma nic wspolnego z tym nauczycielem z tego watku."

          Oczywiście, że ma.
          Była zrobiona ponieważ rodzicom uniemożliwiono odgórnie to, o z czym usiłuje walczyć pan z wątku. Pokazuje postawę rodziców.

          "Rozumiem ze gyby do ciebie padlo "nie zawracaj mi dudy" to bys grzecznie przeprosila ?"

          Przede wszystkim na mnie nie padnie, bo ja przestrzegam zasad, więc nauczyciele nie muszą mnie spławiać.
          Gdyby pan rzucił taki tekst w ramach konsultacji, można byłoby się bulwersować. Ale tu nie ma podstaw.
            • mamaaspiama Re: Taki nauczyciel: ok czy nie? 16.11.19, 16:08
              "Chciałabyś, żeby ludzie się tak do ciebie zwracali? Lekarz, kontroler w autobusie, kasjerka?"

              Popuśćmy wodze wyobraźni.
              Idę do lekarza. Lekarz przyjmuje we wtorki od 10 do 15.
              Ale ja mam potrzebę być przyjęta o 15:30. Czatuję więc wychodzącego z pracy lekarza i pytam, czy może mi wypisać receptę na to lekarstwo, które tak dobrze podziałało ostatnim razem.
              Oczekuję przy tym, że lekarz będzie widział kim jestem, na co chorowałam przez ostatnie 2 lata i jakie przepisywał mi lekarstwa.
              Załóżmy, że lekarz regularnie jest nagabywany przez pacjentów przed pracą, po pracy, a także między zapisanymi na wizyty pacjentami.
              Jak myślisz, po którym razie zacznie być koncertowo nieprzyjemny dla nagabywaczy?
    • dziennik-niecodziennik Re: Taki nauczyciel: ok czy nie? 15.11.19, 15:49
      1. Gdybym miala sprawe poza godzinami pracy - umowilabym sie najpierw poprzez nieinwazyjne drogi - maila, librusa, smsa - i ustalila dogodny termin. Ja tez nie lubie jak ktos mi truje dude w moim wolnym czasie.
      2. Na odzywki chamskie odpowiedzialabym stanowczo, na odzywki obrazajace moje dziecko zrobilabym dzihad, gdyby pan mnie ogolnie zbywal - ustalalabym termin przsz wychowawce, a potem dyrektora.

      --
      "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
      Pietrek + Solejuk wink
      • elf1977 Re: Taki nauczyciel: ok czy nie? 16.11.19, 08:54
        Trudno mi uwierzyć w odzywki nauczyciela. Sama nie toleruję chamstwo, ani w wykonaniu nauczyciela, ani ucznia, ani rodzica. Przestrzegam kultury wypowiedzi, tego samego wymagam od innych. Pewne temu nauczycielowi zwrocilabym uwagę, żeby się do mnie zwracał grzeczniej. Dyrekcja też się nie podpisała...z drugiej strony, asertywność nauczyciela, przy zachowaniu zasad kultury, jest jak najbardziej wskazana.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka