Dodaj do ulubionych

Co mam zrobić ze swoim życiem?

15.11.19, 21:05
Nie bede oryginalna. Forum podczutuje, ale nie pisalam.. Ale przyszla pora.
Pomóżcie zlapac dystans i cos zrobic ze swoom zyciem. Potrzebuje kopa.

Jestem samotna w małżeństwie i nie widze przyszlosci...

Moj maz bardzo zyje praca, ma swoja dzialalnosc, od roku ma apogeum (nie da sie tych obowiazkow przelozyc na pracownikow, bo on musi tymi pracownikami zarzadzac), potrwa to na pewno jeszcze rok. Albo 10. Albo 20.

Wraca do domu, zje i zasypia.

Nie ma miejsca w jego zyciu na czas dla nas (ja i dziecko 7 lat). Nie ma na to sily, cierpliwosci albo ma to w d***. Pewnie to ostatnie.

Sypiamy ze soba raz na miesiac, raz na dwa wyjezdzamy na pare dni, wtedy jest ok, ale dziecko lgnie do niego i nie ma mowy o "pobyciu razem".

Nie wyobrazam sobie dalszego funkcjonowania w takim czyms.
Dno.

Wszystko ogarniam ja. Nawet naprawy w domu, bo tak jest szybciej. On nie ma glowy do tego.
Nie mamy drugiego dziecka, o pierwsze bylo bardzo ciężko, dwie kolejne ciaze poronilam. Teraz musialabym lezec w szzpitalu przez 8 miesięcy. Nie ma komu zajac sie moim dzieckiem, na meza nie moge liczyć. Nie mamy tez rodziny, ktora moglaby nam pomoc, dziedkowie sa aktywni zawodowo. Mam 35 lar, wiec za chwile będzie za pozno. Zreszta bylabym sama z dwojgoem wtedy.

Doszlam do ściany.

Mam swoje zycie, mam działalność, ktora daje mi dobry dochód, mam przyjaciół i odpowiednie poczucie wlasnej wartosci. Ale nie chce tak zyc. To nie jest malzenstwo. To wegetacja.
On nie stara sie o nic, czasami mam wrazenie, ze ma pretensje, ze mamy tylko jedno dziecko, ze jestem niewystarczajaco dobra, bo nie mamy trojki. Ale sam z wlasnwj checi nie poświęci dziecku 15 minit, nie zabierze na spacer, na basen, do kina. Nic.

Doradzcie.

Nigdy nie zakladalam rozwodu, ale nie umiem tak zyc. To wplywa na to, ze chyba pochylam sie ku depresji. Nie chce mi się zyc. Wydaje mi sie tez ze to nie wplywa dobrze na mohe bycie matka, jestesmy zawsze tylko we dwoje. Rzadko gdzieś wychodze sama, bo albo jego nie ma, albo jest ryzyko ze zasnie i synek będzie siedzial przed tv do 1.00 w nocy.

Co robic?



Obserwuj wątek
    • bergamotka77 Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 15.11.19, 21:14
      Pomyśleć o rozwodzie. Podejrzewam, że ma w tej robocie doope na boku.

      --
      bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

      morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
    • 3-mamuska Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 15.11.19, 21:18
      Skoro wyjeżdżacie na pare dni znaczy ze nie ma was w doopie.
      Jest zapracowany ma zajęta głowa. Jeśli nie pracujesz, nie dziwie się ze wiecznie czekanie ma męża i patrzenie jak śpi cię frustruje.

      Jeśli was stać na to aby cześć rzeczy przejęli ludzie jak remonty domu, to znajdź sobie zjecie hobby.
      Nie chce go bronić ale on to robi dla was jak go zostawić to będzie ze za dużo w doopie miałaś.

      Postaraj się być ciepła żona żeby chcenie wracał
      Do domu porozmawiaj ze tęsknisz ze go potrzebujesz ,ze nie dajesz rady tak żyć ze czujesz się samotna.
      Nie na zasadzie pretensji a wytłumaczenia ze jest ci złe.
      Może niech od czasu do czasu weźmie dziecko do firmy żeby mały mógł coś „pomoc” tacie.
      Ty na basen z dzieckiem możesz iść.
      To tak w skrócie.

      --
      -----------------
      Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
          • bergamotka77 Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 15.11.19, 21:48
            Ja się nie rozwiodłam bo kocham męża i czułam jak bardzo on mnie kocha, pomimo głupstw, które robił a może dzięki nim smile Nie mogłam zarzucić, ze mnie zaniedbuje i jest pracoholikiem. Spędzamy dużo czasu razem i nawet jak wyjeżdżał do pracy za granicę to czułam ze jestem dla niego wazna i miał dla mnie zawsze czas, nie czulam osamotnienia. Szkoda życia by wyłącznie w pracy je spędzać. Nie lubię pracoholikow.

            --
            bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

            morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
            • jola-kotka Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 15.11.19, 22:04
              Rozumiem doskonale sama cos podobnego przezylam i czulam dokladnie to co ty dlatego tez nie odeszlam bo rozwodzic sie wtedy jeszcze nie musialam. Ze autorka i jej maz sie nie kochaja nic nie ma a pracoholizm to jest choroba i to sie leczy. Nie lubie to lodow smile. Choremu czlowiekowi nalezy postarac sie pomoc.
            • 3-mamuska Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 16.11.19, 04:04
              bergamotka77 napisała:

              > Ja się nie rozwiodłam bo kocham męża i czułam jak bardzo on mnie kocha, pomimo
              > głupstw, które robił a może dzięki nim smile Nie mogłam zarzucić, ze mnie zaniedbu
              > je i jest pracoholikiem. Spędzamy dużo czasu razem i nawet jak wyjeżdżał do pra
              > cy za granicę to czułam ze jestem dla niego wazna i miał dla mnie zawsze czas,
              > nie czulam osamotnienia. Szkoda życia by wyłącznie w pracy je spędzać. Nie lubi
              > ę pracoholikow.
              >


              Czasem samotność jest w nas niezależnie od ilosci osób jakie nas otaczają.
              Nikt nie mówi ze sytuacja jest cudna. Ale czy warta rozwodu? Nie należy rozmawiać rozwód to ostateczność ,bo wtedy dziecko będzie miało ojca jeszcze mniej.
              Jeśli wyjeżdża a jest to kilka dnia nie 2 a PENWIE więcej wiec raczej nie ma ich gdzieś.

              --
              -----------------
              Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
        • 3-mamuska Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 15.11.19, 21:36
          bergamotka77 napisała:

          > Postaraj sie być ciepłą żoną? Pogieło Cię mamuska.
          >

          Ciebie pogięło nic tak człowieka nie dołuje i nie frustruje jak to jak się starasz zapierdzielasz dla rodziny wracasz i słyszysz pretensje.

          Przecież co miesiąc wyjedzą z nimi na kilka dni i wtedy jest dla nich. Jest dobrze.
          Wiec czy to jest powód żeby rzucać wszystko?
          Porozmawiać ,ale nie czynić wyrzutów.

          Bo od pretensji lepiej nie będzie.


          --
          -----------------
          Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
      • aerra Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 16.11.19, 01:20
        Jakie znowu "nie pracujesz"? Weź sobie te twoje rady, zwiń w trąbkę i wsadź gdzie słońce nie dochodzi, bo jeśli nie umiesz ze zrozumieniem przeczytać tego co autorka napisała, to do niczego innego się twoja odpowiedz nie nadaje.
        -> "Mam swoje zycie, mam działalność, ktora daje mi dobry dochód, mam przyjaciół i odpowiednie poczucie wlasnej wartosci."

        Ona ma się starać być "ciepłą żoną"? Czy ciebie całkiem pogrzało? Bo pan się tak stara, że może poświęcić rodzinie raz na dwa miesiące parę dni (pewnie nie więcej niż jeden weekend)? I nie, on tego nie robi dla nich - tylko dla siebie, w końcu firma ważniejsza, żonie i dziecku wystarczą te 2-3 dni z 60-ciu.


        --
        super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
        <*>
    • feliz_madre Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 15.11.19, 21:20
      A rozmawiałaś z mężem o tym co czujesz? Jeśli trudno Ci porozmawiać, albo obawiasz się że Ci przerwie z połowie, albo wyjdzie z tego kłótnia, pokaz mu to co tu napisałaś. Serio. Może on zwyczajnie nie więź że doszła do ściany. Może Ty też nie jesteś świadoma jego punktu widzenia, obaw i być może też frustracji w związku?
      • garnek_pieprzu Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 15.11.19, 21:28
        Niewiele mamy czasu na rozmowy. Czasem zamilkamy w pol zdania, odwracam się a on juz śpi. Przy stole z telefonem w reku.
        On wie, ze nie jest dobrze i tez ma dosc. I przeprasza. Ale to nic nie zmienia, nadal jest jak jest. Pewne inwestycje musi dociągnąć do konca. A czas uplywa...
        Staram się byc ta "ciepla zona" , dowoze obiadki w czasie dnia, zdejmuje rozne obowiazki, ale czasem krew mnie zalewa.
        • jola-kotka Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 15.11.19, 21:36
          No to chyba jasne jest ze ze on pracuje, ciezko pracuje . Masz wogole pojecie o tej jego dzialalnosci jakie konsekwencje benda jak on odpusci mniej czasu poswieci pracy? Rozumiem ze jest ci ciezko ale pretensji do kogos kto tyra dla rodziny nie rozumiem.
        • 3-mamuska Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 15.11.19, 21:38
          garnek_pieprzu napisała:

          > Niewiele mamy czasu na rozmowy. Czasem zamilkamy w pol zdania, odwracam się a o
          > n juz śpi. Przy stole z telefonem w reku.
          > On wie, ze nie jest dobrze i tez ma dosc. I przeprasza. Ale to nic nie zmienia,
          > nadal jest jak jest. Pewne inwestycje musi dociągnąć do konca. A czas uplywa..
          > .
          > Staram się byc ta "ciepla zona" , dowoze obiadki w czasie dnia, zdejmuje rozne
          > obowiazki, ale czasem krew mnie zalewa.


          No może warto wciągnąć się w prace z mężem jego odciążysz a będziecie więcej razem.

          Ja wiem bo ja mój pracuje więcej i częściej tez mnie krew zalewa. Ale przecież robi to dla was.
          A stawienie sprawy na ostrzu noża niewiele da.
          --
          -----------------
          Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
        • hanusinamama Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 15.11.19, 21:43
          Ale czekaj: ty pracujesz?? Bo serio jak nie pracujesz a on prowadzi firme to kto ma sie domem zajmować? Chyba własnie taki układ macie. Niedobrze ze nie ma czasu dla syna i ciebie..ale moze naprawde nie ma siły. Miałam taki okres w firmie ze spałam po 3-4 godziny, starsza była mniejsza i jej nie zaniedbywałam ale mężą tak. Wiedział, rozumiał. U mnie skonczyło sie to szybko...ale naprawde czasami człowiek pada na pysk.
    • jola-kotka Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 15.11.19, 21:28
      Zastanowic sie czy maz nie potrzebuje pomocy czy nie cierpi na pracoholizm. Przeanalizowac czy faktycznie jego dzialalnosc potrzebuje az tyle wysilku z jego strony. Moze sie okazac ze albo to albo firma bedzie miala problemy. "Nie potrafie tak zyc" to najlatwiej powiedziec.
    • anomalia_pogodowa81 Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 15.11.19, 21:47
      Wydaje mi się, że to jest taka sytuacja, z której po prostu nie ma dobrego wyjścia.

      Byłam kiedyś z mężczyzną, który w czasie naszego związku złapał okazję zawodową, taką once in a lifetime, która pozwoliła mu wskoczyć na absolutny szczyt świata, ale też wymagała od niego pracy praktycznie 24/7. Nasz związek przestał istnieć, ja nie dałam rady funkcjonować w relacji, która praktycznie nie istniała, ale też nie mogłam i nie chciałam oczekiwać od niego, że dla mnie zrezygnuje z tego strzału.
      Dziś facet jest na szczycie, wciąż pracuje 24/7 i jest sam. Kiedyś zwolni i wtedy pewnie zrobi sobie w życiu miejsce na związek.
      Czasem nie da się pogodzić jednego z drugim i to jest tragedia.
    • hrabina_niczyja Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 15.11.19, 21:55
      Źle, nie możesz nie widzieć przyszłości. W tym wszystkim nie chodzi nawet o te naprawy, spanie czy nie staranie się. Twój mąż pracuje za dużo. O której wychodzi i wraca? Co z weekendami? Tak się nie da żyć, bo za chwilę będzie tragedia. Co zrobicie jak trafi do szpitala? Usiądźcie i porozmawiajcie. Zwiększyć zatrudnienie, zatrudnić kogoś do nadzoru nad pracownikami. Coś musicie z tym zrobić, on w szczególności.
      • aqua48 Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 15.11.19, 22:07
        Jestem podobnego zdania - nie ma ludzi niezastąpionych. Mąż powinien dla dobra swojego i rodziny zatrudnić kogoś kto po przyuczeniu by go choć trochę odciążał w pracy. Umiejętność zlecania obowiązków jest bezcenna. Czasu którego teraz nie da synowi nikt mu już nie zwróci. Warto by zamiast kolejnego wyjazdu na parę dni we troje zorganizowali sobie choć pół dnia tylko we dwójkę i porozmawiali o przyszłości Waszego związku i o tym jak ją widzicie.
    • bo_gna Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 15.11.19, 22:39
      Trzeba porozmawić, zadać sobie pytanie czy się kochacie, czy tak jesteście oboje szczęśliwi i co można zmienić by się poprawiło. Jeśli sam widzi problem to tym bardziej. Może powinien zatrudnić więcej osób, może powinien przejść na etat. Rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa. Pieniądze nie są najważniejsze, wiem co mówię, ważne jest wasze szczęście i zdrowie, uśmiechnięte dziecko, a to może minąć z dnia na dzień, szczególnie w takim układzie. Dużo osób goni i goni za pieniędzmi, to uzależnia, przestaje się żyć, owszem trzeba pracować, ale i umieć czerpać z małych, a tak naprawdę najważniejszych rzeczy.
        • montechristo4 Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 15.11.19, 23:17
          Jeśli mąż potrafi zasnąć w pół zdania przy stole, zastanów się czy nie jest chory. U mojego pracoholik też tak było, uoarlam się na badania, bo zasypianie prawie na stojąco było nienormalne. Okazało się, że ma koszmarne problemy z bezdechem, śpi pod odmianą respiratora. Jakość życia poprawiła się bardzo, chociaż nadal za dużo pracuje.

          --
          "z nastolatkiem w tym wieku to jak w ruletką, nie wiadomo, jak zakręcisz i co wypadnie: jednego dnia fajny człowiek, drugiego- alien" by marzeka
    • turzyca Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 15.11.19, 23:14
      Czytałam ostatnio wywiad z seksuologiem, że ludzie nie mają czasu na seks, bo mają kalendarz wypełniony po brzegi. A potem przypomniałam sobie dawną rozmowę ze znajomą, która jest straszna kosa w bardzo wymagającym zawodzie, rozjazdy, nie rozjazdy, ale też matką dzieciom i żoną mężowi. I ona dała mi jedną z najważniejszych rad: skoro rodzina jest najważniejsza, to w najbardziej nawet napiętym kalendarzu trzeba zarezerwować święte godziny na rodzinę. Trzeba zarezerwować czas na intymność we dwoje i trzeba zarezerwować czas dla dzieci.
      Przy czym intymność nie oznacza seksu, ale bycie we dwoje.
      I to nie musi być o 22, ale może być np. o 8 rano, Ty zawozisz dziecko do szkoły, mąż pracuje z domu przez ten czas, a jak wracasz, to się rozbierasz, wskakujecie do łóżka i macie trzy kwadranse tylko dla siebie. Pogadać, podotykać się, poprzytulać. Firma się nauczy, że szef przychodzi o 9. Trzy razy w tygodniu czas dla Was, dwa razy w tygodniu sport, bo on się przy takim tempie pracy kiedyś wykończy.
      I druga sprawa to święty czas dla dziecka.


      Pogadaj z nim kiedyś o priorytetach, o tym jaką ma drabinkę, co jest najważniejsze. Nie dociskaj do wypowiedzi, ale zasiej ziarno, niech sobie facet przemyśli sprawę.


      A poza tym ja się zgadzam z Mamuśką, ale ja jestem koncyliacyjna i lubię miękkie metody działania.

      --
      Dzenderowy potfur A.D. 1904
      • hrabina_niczyja Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 16.11.19, 00:03
        I to jest bardzo mądra rada. Sama do siebie stosuje, choć jestem wolna, nie mam dzieci i czasu w brud. Właściciel nie jest od tego, żeby o 8 otwierał firmę, może przychodzić wyspany na 10. Nie musi też siedzieć 8 godzin non stop, powinien wyjść na spacer, na obiad, po dziecko do szkoły. Właściciel jest mózgiem tej całej maszyny i kiedy wszyscy wychodzą on bardzo często zostaje, myśli, kombinuje. To nie jest tak, że jak będzie non stop to będzie lepiej. Nie będzie. Niewypoczety szef to zmęczony i wkur... szef, a tu już prosta droga do kataklizmu.
    • obrus_w_paski Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 15.11.19, 23:23
      Sorry nie ma absolutnie żadnej osoby niezastąpionej. Każdy absolutnej każdy może prace delegować a na pewnych stanowiskach nawet powinien. Miałam kiedyś szefa, który zawsze mówił „ jelsi nie masz czasu zeby siedzieć z nogami na biurku przez dwie godzinny dziennie, nie jesteś dobrym szefem”. On był szefem rewelacyjnym i ja się tym kieruje- mam pod sobą nieco ponad setkę ludzi i zapewniam ciebie, ze można. Świat się nie skończy jak twój maz trochę zwolni, a jego firma się nid rozpadnie.
      Czyli albo nie chce albo nie potrafi.
    • szafireczek Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 16.11.19, 08:56
      Skoro oboje macie dobre dochody, to w czym problem, by zatrudnić pomoc, która Cię odciąży? Może jesteś też zbyt monotonna wobec swoich wyobrażeń o życiu...? Może warto przemyśleć swoje cele i zainteresowania oraz oczekiwania drugiej strony? Szczera rozmowa by się przydała...
      • kosmos_pierzasty Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 16.11.19, 10:18
        Ale tu chyba przede wszystkim on potrzebuje odciążenia. Zanim będzie za późno. Zgadzam się z wypowiedziami wyżej - przeorganizowanie pracy jest koniecznością. Nie tylko dla rodziny, ale i dla niego samego. Dopiero jak praca się unormuje, a właściwie on zrobi coś w tym kierunku, okaże się, czy brak zaangażowania w rodzinę był spowodowany nadmiarem obowiązków, czy już tak ma, i np. jak będzie miał mniej pracy, to znajdzie sobie czasochłonne hobby.
    • po-trafie Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 16.11.19, 11:41
      Wedug mnie sa dwa mozliwe scenariusze.

      1. Maz kocha to co robi (tak mam ja) - spedzalby nad tym czas nawet gdyby nikt mu za to nie placil, aktywnie szuka okazji my pracowac wiecej, daje mu to radosc, spelnienie i satysfakcje.
      Jesli to jest prawda, to bedziecie musieli miec bardzo ciezka rozmowe o balansie, o priorytetach, o potrzebach twoich i rodziny. Moze znajdziecie kompromis (konkretny daty i dni w kalendarzu, jakosciowy czas ktory przeznacza na rodzine np wspolne kolacje bez telefonu, dwa razy w tygodniu caly wieczor/popoludnie z wami, moze jeden dzien weekendu itp).

      2. Maz uwaza, ze musi pracowac zeby zapewnic pewien finansowy poziom zycia rodziny.
      Z tym jest latwiej, siadzcie razem i tlumacz mu, tlumacz i tlumacz, ze poradzicie sobie majac 20 czy 30% jego dochodu mniej, ze z pewnych rzeczy materialnych mozna zrezygnowac, ale bycia razem, dziecinnstwa waszych dzieci, waszej intymnosci - tego sie nie da przelozyc na pozniej. Dodatkowa praca przekladajace sie na dodatkowe srodki finansowe, de facto rujnuje wasze wspolne zycie, wasza przyszlosc i mozliwe ze wplywa tez na jego zdrowie.

      Znajdzcie wspolnie sposoby, zeby odpuscil.
    • garnek_pieprzu Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 16.11.19, 19:58
      Dziękuję Wam bardzo za odpowiedzi. Poza pierwsza 😊
      Nie wiem, czy problemem tez nie jest to, ze ja nie umiem sie w pewnych sytuacjach odnalesc.
      Mysle, ze moge napisac, co robi moj maz, bo szansa zidentyfikowania jest niewielka.

      Piszecie, ze powinien zatrudnic menagerow i kierownikow. Sa tacy ludzie zatrudnieni, ale oni tez musza byc kontrolowani w pewnym sensie, czesto tez nie maja wystarszajacej wiedzy i doswiadczenia. Potrzebuja wsparcia. Sa tez kwestie ktorych nie mozna zrzucic na innych.

      Piszecie tez, ze moze przychodzic na 9.00. W tej branzy nierealne, wszyscy zaczynaja o 6.00, czesto pomiedzy 6 a 8.00 nie ma nawet czasu na wypicie kawy, wszyscy musza dostac dyspozycje, od kierownikow rowniez.
      Maz prowadzi dzialalnosc deweloperska, buduje segmenty, na ten moment ponad 100 jednoczesnie. Dodatkowo podwykonawcy to dosc trudny temat, chyba nie trzeba tlumaczyc, o co chodzi.
      Inna kwestia, to nie znam osobiscie nikogo, kto majac swoja dzialalnosc pracuje 8 godzin, z czego przez dwie trzyma nogi na biurku. Chyba ze to Ci gornej czesci listy Forbesa ale to nie moi znajomi.

      Radzimy sobie sami z synkiem.

      Z mezem rozmawiam, tak jak napisalam wyzej, on wiez ze jest problem. Ale tez wie, ze ja wiem, jakie sa realia.

      Moze byc tak, ze pi tej inwestycji bedzie troche spokoju, a moze bedzie kolejna. Ciezko tez kazac mezowi, zeby zmienil prace, dzialalnosc, zaczal od zera lub na etacie.

      • bergamotka77 Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 16.11.19, 20:24
        No to o co ci chodzi? Następna. Teraz sobie świetnie radzicie z synkiem to po co zwracasz dude? Bo nie spodobal się odzew? Chcesz być z pracoholikiem to bądź, nikt ci nie broni, ale się nie uzalaj nad sobą bo widac ze to lubisz.

        --
        bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

        morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
        • jola-kotka Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 16.11.19, 20:48
          Chodzi o to ze maz nie ma czasu dla rodziny. Wiesz autorko moj ojciec tez nie mial cale zycie czasu dla rodziny. Widywalam go w nocy i jak byly trudne sytuacje gdy go potrzebowalismy , w swieta. Nie mielismy szczescia tyle co twoj syn bo mielismy matke zajeta soba. Po domu krecily sie obce osoby gotowaly, sprzataly. To byla namiastka domu. Wnetrza i mury. Dzisiaj z perspektywy czasu do ojca mam zero zalu, pomimo tego " straconego czasu" gdyby nie jego zaciecie i determinacja wtedy pewnie ja bym dzisiaj u kogos pracowala na etacie i liczyla czy mi starczy od 1 do 1. Bo w zyciu to tak jest ze cos za cos, nie da sie miec wszystkiego. Jesli nie wlozysz synowi do glowy ze ojciec robi zle a pracuje dla rodziny min. Dla jego przyszlosci to tez bedzie go bardzo kiedys za to szanowal. O zdrowie oczywiscie nalezy dbac ,moj ojciec to olewal i dorobil sie nadcisnienia ale moze to nie praca byla tego powodem. Nie wiadomo.
          Zdajesz sobie sprawe jakie to istotne dla meza bo o tym piszesz. Zatrudnij kogos do pomocy w domu a z czasu z mezem bo taki jak piszesz tez jest -wyjazdy- czerp jak najwiecej ale tez duzo z siebie dawaj nie obiad i uprane spodnie a tak uczuciowo itp. Wspieraj go bo on nie robi tego tylko dla siebie. Potem przychodzi taki czas ze czlowiek juz sie dorobil ma 60 + i moglby zwolnic tempo ale tego nie robi i dalej trzepie ta kase bo innego celu nie ma. Nie ma tej osoby z ktora moze sie cieszyc tym co osiagnal. Da dziecku , sam wyda na auto itd. Ale nie korzysta z tego tak jak powinien, lata niezrozumienia drugiej polowy zrobily swoje, nadal to jest zycie razem ale mentalnie obok siebie. Pisze to nie bo ja taka madra jestem- nie jestem ale mam to u wlasnych rodzicow i to kure... boli bo ja wiem ile dobra jest dzieci pracy mojego ojca, jak dzieki niemu w latach gdy w pl nie bylo nic ona mogla zyc ale nie doceniala i nie docenia tego. Nie mowie ze ty taka jestes ja ci tylko podaje przyklad jak czuje sie mezczyzna co tyra i jest to niedoceniane i jaka jest przyszlosc takiego malzenstwa. Co masz zrobic? Nie ma recepty sama musisz sie zastanowic czy ten maz jest zly i robi ci na zlosc nie sprzatajac czy chce cos dla was osiagnac wiecej .
          • bo_gna Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 16.11.19, 23:15
            mam inne doświadczenia, moi rodzice też się dorobili i ich podziwiam, ale cena była straszna, ciągłe kłótnie, ciągły brak zaufania, ciągłe napięcie, ciągły stres, bardziej przeżywałam łzy matki niż swoje smutki, ile bym dała za spokojny, ale biedniejszy dom, rodzic przede wszystkim powinien uczyć dziecko życia, a nie dawać mu pieniążki, bo pieniążki to można stracić w jeden dzień
            • jola-kotka Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 16.11.19, 23:48
              Ja tez bym duzo dala za normalny dom , spokojny byl bo moi rodzice sie nie klocili oni zyli kazde sobie . Uwazam ze latwo sie mowi chcialabym biedniejszy dom. Z perspektywy czasu wiem ze ta praca mojego ojca przyniosla dlugofalowe zyski , ze dal nam cos dzieki czemu dzisiaj nie musze sie martwic czy ten cholerny kraj w ktorym zyje da mi emeryture, nie musze borykac sie z problemami jakie maja miliony ludzi. Moge mieszkac gdzie chce jak chce bez kredytow. Zainwestowac w co chce . Zyje na luzie. Moglam meza np. Uchronic przed dorabianiem kogos , pracuje dla siebie i to on daje prace innym to tez jakas wartosc jest. Brak kasy potrafi rozwalic najszczesliwszy zwiazek itd. Ktos kto ma dzieci powinien tez myslec o przyszlosci tego dziecka.
      • hrabina_niczyja Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 16.11.19, 20:34
        Hej hej hej, akurat z deweloperem to ja się pobujałam. Prawda, że musi być rano i wydać dyspozycję, prawda, że musi zamówić materiały, pomyśleć kto i kiedy je dostarczy itd. Ale kochana o 8:30 to on na śniadanie wracał. O 16 to ja już mogłam bez majtek u niego czekać. Oczywiście, że żadna firma nie pociągnie bez szefa, ale skoro ma kierowników to nie wierzę, że musi być poza domem cały dzień. I więcej Ci napisze, ta, k ludzie mający działalność pracują czasami nawet mniej niż 8 godzin. Różnie wychodzi, ale cześć pracy można zabrać do domu, można wyskoczyć na obiad, po dziecko itd. Czasami trzymam nogi na biurku dłużej niż 2 godziny i czasami wychodzę po 4. A czasami i po 15. Ale nie wmowisz mi, że facet musi pracować non stop. Pogadajcie, bo to nie wygląda dobrze i chyba Pan lubi tak siedzieć poza domem.
      • bo_gna Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 16.11.19, 23:06
        nie jesteś zadowolona, ale jednocześnie usprawiedliwiasz męża, chcecie mieć miliony to trudno pogodzić z czasem dla rodziny, a tego pana pewnie to kręci i już pewnie węszy następne 200 segmentów, zatrudnij pomoc domową, korzystaj z tych milionów chociaż ty, dbaj o dziecko i szepnij czasem mężowi, żeby się oszczędzał bo nikt robotem nie jest, a takie zmęczenie po pracy jest bardzo niepokojące
      • turzyca Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 17.11.19, 00:40
        >Piszecie tez, ze moze przychodzic na 9.00. W tej branzy nierealne, wszyscy zaczynaja o 6.00, czesto pomiedzy 6 a 8.00 nie ma nawet czasu na wypicie kawy, wszyscy musza dostac dyspozycje, od kierownikow rowniez.

        To się umawia na seksy o 10, po porannym rozruchu. Korzystajcie z możliwości układania własnego kalendarza i wolnej chaty za dnia.

        I że cynicznie powiem, krew nie woda, zarobionym być można, ale potrzeby kiedyś trzeba realizować. Jak nie w chałupie, to na budowie. Jak nie z żoną, to... no nie z żoną.
        A niecynicznie: seks spaja związek. Oksytocyna powoduje, że pokochasz obślizgłą krewetkę, która męczyła Cię ostatnie 9 miesięcy i katowała 20 godzin, co dopiero przystojnego faceta z pewnymi wadami. Kasa oksytocyny na dłuższą metę nie zastąpi.

        --
        Świruska od Krzyżaków.
    • noltencja Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 16.11.19, 23:17
      OK. Skoro forumki już Ci posłodziły, to napiszę Ci bez upiększania jak to wygląda z boku. Jesteś niegodna tego faceta. Zapewnia Wam byt, kocha Ciebie i Twoje dziecko - poświęca Wam czas pracując za kilka osób. A Ty jesteś niewdzięczna, a w dodatku niepełnowartościowa - sorry, żadne politpoprawne bajania tego nie zmienią. Nie masz płodnego łona, jesteś mało warta. Odejdź od niego, dla dobra jego i dzieci, daj szansę jakiejś naprawdę wartościowej kobiecie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka