Dodaj do ulubionych

Ty jesteś ofiarą.

16.11.19, 12:10
Moja rodzina lubi "etykietować".
Rodzice, starzy już bo po 70tce, odkąd pamiętam (a w szczególności mama) zawsze użalały się nad nami (4 córki).
Bo...one takie biedne, że muszą żyć na takim świecie, muszą pracować, kąpać swoje dzieci, gotować obiady, itp.
Zero przekazu typu "jesteś silna, dasz radę!".

Mam wrażenie, że my wszystkie wyrosłyśmy z etykietką ofiary na czole wink
I przez ten przekaz, po części czuję się właśnie taką ofiarą. A może nie przez to...? Może po prostu ofiarą jestem...

I teraz po latach, czasami słyszę :"jesteś tam, za granicą, bo nie masz innego wyjścia bo to twój mąż tak zadecydował lata temu - i ty musiałaś się temu poddać, podporządkować - bo on pracował wtedy a ty nie..." i taki smutny wyraz twarzy, przekaz że ja jednak jestem ofiarą bo nie żyję po swojemu ...

Albo u siostry :"przez swojego męża tyle zdrowia zjadła, i przez jego rodzinę również".
Ja na to :"mamo, ona nie ma z nim dzieci i jest niezależna finansowo, jakby chciała to odeszłaby od niego".

Albo np.jak coś się dzieje złego ze zdrowiem (guz piersi w badaniu usg) to widzisz w oczach matki jak już stoi nad twoim grobem zapłakana...
Zero pozytywnych myśli, że to przecież może być łagodna zmiana, prawda? Nawet nie wiecie jakie to jest dołujące, kiedy na twarzy najbliższych już jestem przegrana, pogrzebana, już po tobie sad

Tak, żalę się.
Znacie takie rodziny?
Obserwuj wątek
    • chococaffe Re: Ty jesteś ofiarą. 16.11.19, 12:15
      Znam takich ludzi. Najczęściej to nie jest wyraz troski tylko usprawiedliwienie własnej bierności. Nic nie zależy ode mnie, wszystko od "onych", nie muszę więc za nic brać odpowiedzialnosci, nie muszę podejmowac wysiłku.
      Wiadomo, że wszystko nie zalezy od nas, wiele od innych ludzi, przypadku itp. , ale ten typ czerpie korzyści z bycia ofiarą i ewentualnie robienia ofiary z najbliższych.

      Odciąć się, przynajmniej mentalnie.
    • ritual2019 Re: Ty jesteś ofiarą. 16.11.19, 12:22
      zaba.zielona napisał(a):


      > I teraz po latach, czasami słyszę :"jesteś tam, za granicą, bo nie masz innego
      > wyjścia bo to twój mąż tak zadecydował lata temu - i ty musiałaś się temu podda
      > ć, podporządkować - bo on pracował wtedy a ty nie..." i taki smutny wyraz twarz
      > y, przekaz że ja jednak jestem ofiarą bo nie żyję po swojemu ...


      A co ty odpowiadasz? Moze jest tak ze robisz z siebie ofiara, dajesz taki signal wiec tak jestes postrzegana.
    • 12gram Re: Ty jesteś ofiarą. 16.11.19, 12:56
      Znam taką osobę. Analizując jej życie wstecz miała przechlapane- ojciec alkoholik awanturnik, matka zimna krytykantka, rodzeństwo skłócone, poczucie odrzucenia albo PTSD od dzieciństwa. Trzyma się pozy ofiary w związku, nie zamierza jej zmieniać i z uporem próbuje wlasne dzieci też takimi tekstami wepchać w poczucie że są czyimiś ofiarami. Widocznie "w kupie raźniej".
      A zwyczajnie tymi słowami broni swoich wyborów życiowych, tego, że nie wzięła za wlasne życie odpowiedzialności i go nie uporządkowała. Co więcej, długo dzieci trzymała przy sobie właśnie tą emocjonalną manipulacją, wiecznym jęczeniem i uczeniem ich jak ofiarami być, na zmianę z pretensjami że nie są przebojowe..
      Dla mnie to nieprawidłowa osobowość, przemocowa, z narcystycznym skrzywieniem.

      Odetnij się bo cię zniszczy.
    • lily_evans11 Re: Ty jesteś ofiarą. 16.11.19, 13:02
      Widocznie wg rodziców macie słabe życie wink.
      Ludzie mają po prostu swoje założenia i często gęsto oceniają życie swoich dzieci przez pryzmat tych założeń.

      --
      Nigdy nie byłam złą babą
      • 12gram Re: Ty jesteś ofiarą. 16.11.19, 13:15
        Niektórzy chcą widzieć życie tylko przez pryzmat nieszczęścia. Nie umieją chwalić i doceniać, umieją tylko krytykować i oceniać i umniejszać. Np jedna córka ma męża (całkiem dobrego) to "a co za życie ona przy nim ma, te chłopy wszystkie beznadziejne" , druga córka nie ma męża no to słyszy "jakbyś sobie meża znalazła to by się na cos przydało że gotowac umiesz". itd.

        Jak ktos myśli, że żyjąc inaczej, dogodzi takiej toksycznej osobie okupującej pozę ofiary - to się myli.
        • lily_evans11 Re: Ty jesteś ofiarą. 16.11.19, 16:23
          Oj, czasami to bardzo sztywne i ciasne poglądy, typu jesteś już w takim wieku, że jak to męża i dzieci nie mieć. O faktycznie rodzice głoszący takie poglądy w wieku mojej koleżanki dawno już mieli dziecko, tj jej starszą siostrę. I uważali, że to właściwe i tak należy żyć.

          --
          Nigdy nie byłam złą babą
    • mary_lu Re: Ty jesteś ofiarą. 16.11.19, 13:12
      Każdy taki silny, nie mający nic wspólnego z dzieckiem, tylko z projekcjami rodzica przekaz może zryc głowę. Ja od matki zawsze słyszałam, że jestem leniem, egoistką, zawsze sobie dam radę wykorzystując innych i byłam tym kompletnie spętana. Wiele lat robiłam wszystko, aby udowodnić jaka to jestem dobra, współpracująca, altruistyczna. Kompletnie blokowałam się we wszystkich działaniach. Wiązałam się z osobami, które mnie wykorzystywały.
    • chicarica Re: Ty jesteś ofiarą. 16.11.19, 13:12
      Są tacy ludzie, wampiry emocjonalne. Ograniczyć kontaktu jak rozumiem się nie da za bardzo, ale można wpuszczać jednym uchem a drugim wypuszczać, zmieniać temat jak zaczynają biadolić. Ja mam taką teściową biadolącą, poza tym wiecznie opowiada komu co dolega, kto w szpitalu, a pani Lusia to, a pani Bożenka tamto. Wykształciłam już w uszach takie jakby skrzela, jak ona zaczyna to je zamykam i tylko potakuję.
      Gorsi są tacy, co (jak moi rodzice) zawsze wolą szukać tysiąca powodów dla których nie mogą czegoś zrobić niż sposobu żeby to zrobić. Też już się nie wdaję w dyskusję, zgłaszam wotum separatum i zmieniam temat.

      --
      ---
      Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
    • kosmos_pierzasty Re: Ty jesteś ofiarą. 16.11.19, 13:40
      Ileż to ja razy słyszałam od mamy, że taka biedna jestem, bo to czy tamto i że muszę sobie dawać radę, bo nie mam wyjścia, mówione z cierpiętniczym wyrazem twarzy... I jeszcze ciągłe "odpoczywaj", podczas gdy naprawdę już od kilku lat na co jak na co, ale na przepracowanie to z pewnością nie mogę narzekać big_grin
      Mimo to jakoś nie czuję się ofiarą. Ale owszem długo drażniło mnie to użalanie się nade mną.
      • chicarica Re: Ty jesteś ofiarą. 16.11.19, 14:13
        To jest takie stękanie żeby stękać. Ciężkostrawne dla otoczenia.

        --
        ---
        Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
    • tt-tka Re: Ty jesteś ofiarą. 16.11.19, 14:08
      Znam i unikam jak moge.
      Aczkolwiek ... zachwycila mnie kolezanka, ktora ma matke taka jak opisana. Kazda odzywke matki kwituje "tak, jestem ofiara, tak, nie udalo sie, tak, do niczego to moje zycie. Dobrze ci z tym ? Zadowolona jestes ?" Po wyjsciu od matki otrzasa sie i idzie dalej. Z usmiechem. Kilka lat uczyla sie wyrzucac slowa matki z glowy (jak smieci z kubelka, to jej okreslenie), ale nauczyla sie smile

      --
      Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka