Dodaj do ulubionych

Uciekłam z domu

16.11.19, 16:19
Doszłam już do ściany, nie dałam rady. Gdybym została to znów byłaby awantura na 100 fajerek, ja bym mówiła, że jestem przemęczona i przepraciwana a wszystko jest na mojej głowie, on, że o co mi chodzi. A ja już nie mam siły. Mąż miał wolny dzień w piątek nie ruszyło palcem absolutnie niczego suchego prania, brudnego, obiadu. Prośba napompowanie roweru od tygodnia bez echa, prośba o włożenie do auta zaślepki do auta, którą zamówiłam i odebrałam bez echa. A dziś poszedł do pracy, zostawił usyfioną kuchnię i resztę mieszkania i chyba liczył, że kolejny weekend będę zapierdzielała. Nie, nie będę, bo mam dodatkową robotę na termin. I dodatkowo absolutnie nigdy w ciągu 20 lat nie byliśmy w kinie, teatrze, na obiedzie. Nigdzie. Znalazłam się w czarnej d.. Pie i mam dość. Uciekłam z domu. Czuję tylko tyle, że powinnam zrobić to dużo wcześniej. I jest mi smutno
Obserwuj wątek
    • annpierle Re: Uciekłam z domu 16.11.19, 16:24
      Ucieklas na spacer czy z walizka?
      Dobrze zrobilas, trzeba troche dystansu.
      Ale potem pogadac.
      Nie o tym, ze jestes zmeczona, tylko o rozstaniu, jesli nic sie nie zmieni.
      Tak to widze.
        • sirella Re: Uciekłam z domu 16.11.19, 16:47
          Rozmowy można przeprowadzić 2 razy. Potem działa tylko działaniesmile

          Nie cofaj się, nie licz na cuda z tym panem. Po prostu przyjmij do wiadomości, że on inny nie będzie.
          Twój ruch.
          Wytrwaj
          nie oglądaj sie za siebie
          Idź do przodu.

          Powodzenia
        • annpierle Re: Uciekłam z domu 16.11.19, 16:49
          Jesli dotyczy to tylko Was, jesli dzieci nie ma lub juz zyja wlasnym zyciem - nie ma przyczyny, dla ktorej mialabys na sile tkwic w tym ukladzie.
          Masz prawo do radosci, do spokoju, do przyjemnosci. A ze nie z tym, z ktorym myslalas, ze sie uda...
          Rozumiem, ze Ci smutno, bo taka decyzja to potwierdzenie rodzaju porazki - ale nie jest najwazniejsze, zeby zawsze miec racje, tylko zeby zycie bylo jak najprzyjazniejsze.
    • 71tosia Re: Uciekłam z domu 16.11.19, 17:01
      swoja droga ciekawe kiedy maz zauwazy ze cie nie ma w domu? Stawiam jak nie bedzie mial czystej bielizny do zalozenia. Powodzenia! Moze mu jednak da to cos do myslenia, chociaz jak od 20 lat tak sie zachowuje to pewnie juz sie nie zmieni.
    • sirella Re: Uciekłam z domu 16.11.19, 17:05
      a gdzie jesteś? może gdzieś gdzie któraś forumka chętnie piwo dziś wypije z tobą big_grin ?

      jak nie, to kup wielką paczkę popcornu albo orzeszków i idź do kina na wypasiony seans wink
    • hrabina_niczyja Re: Uciekłam z domu 16.11.19, 17:26
      Też kiedyś tak zrobiłam. Nie miał dla mnie czasu, non stop pracował, jak wracał spał. Uciekłam. Nie zauważył nawet. Nie napisał, nie zadzwonił. Kiedy wróciłam syknął tylko, że jak się wyjeżdża do matki to wypada powiedzieć. Byłam 2 tygodnie w Grecji. Rozpadło się chwilę potem. Przytulam. Nie bądź smutna, odpocznij, poukladaj plan na siebie, co dalej, czego chcesz. Jesteś najważniejsza, pamiętaj.
      • ichi51e Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 10:02
        Sory ale rozmoeszylo mni to. Rece opadaja ale glupek.

        --
        wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
    • ira_08 Re: Uciekłam z domu 16.11.19, 17:35
      Trzymaj się! Będzie smutno i ciężko, wiadomo, ale z czasem lepiej. Zamiast zmywać gary idź sobie do kina albo na drinka smile Masz kogoś tam, gdzie pojechałaś?
      • zosia_1 Re: Uciekłam z domu 16.11.19, 21:39
        tak, dziękuję za tę uwagę, całą drogę jak jechałam powtarzałam sobie, jesteś ważna , masz prawo zadbać o siebie,. na terapii przyswoiłam, że ma prawo robićcoś dla siebie, . to koszmar, lae łapię się na tym, że pamiętam o wszytskich tylko nie o sobie, wyuczony nawyk, dbać o wszystkich, o sobie nie myśleć \9nie, że na końcu, nauczono mnie w ogóle).
    • zosia_1 Re: Uciekłam z domu 16.11.19, 20:31
      zjadłam obiad na mieście, siedzę w hotelu, piję wino i pracuję. Mamy dzieci nastoletnie, szkoła podstawowa, juz kiedyś była rozmowa,że odchodzę i je biorę, ale one nie chcą, dla nich nie ma problemu , który ja widzę. Nie ma z kim porozmawiać. Zwykle kolezanki kwitują, że ojej a o co Ci chodzi ? Ten Twój mąż to taki miły, spokojny, sprząt a i gotuje. No owszem i miły i spokojny, ale żadna naprawde nie rozumie, ze to w naszym małżeństwie to ja zarabiam na dom (mąż owszem pracuje ale zarbia naprawdę sporo mniej), podczas całego naszego małżeństwa nie miałam takiego czasu , że nie pracowałam. No gotuje, raz na tydzień, owszem sprząta, najczęśćiej zmywa naczynia czego nie rozumiem, bo jest zmywarka, owszem opowiada, ze gdyby nie on , to ja tak podlewam kwiaty, ze wszystkie by uschły (wiec przestałam podlewać i uschły, wystwiłam dzis z parapetów uschnięte na pieprz). Owszem pierze, tzn wstawi do pralki i juz sie potem nie interesuje czy ktoś wywiesi i kiedy. PIszę tu, żeby się wyzalić, bo przecież i tak nic z tym nie zrobie. Mamy mieszkania, na kredyt, wynajmujemy, rozwód spowodowałby, że po podziale nikogo z nas nie byłoby stac na kredyt, żeby przejąć na siebie, a ceny tera zdecydowanie wyższe niż wtedy kiedykupowaliśmy. To prawda, że kredyty scalają jak nic innego. do tego absolutnie zadnego wsparcia w rodzinie, nic tylko sobie w łep strzelić. to cholernie przykre, ze dzięki wyuczonej zaradności potrafię naprawdę duzo, to szlag mnie trafia jak mimo to,że pomagam matce, to ta wiesza na mnie psy, a tesciowa inaczej wychwala swojego syna pod niebiosa. Nie radzę sobie z jednym. Z życiem
      • turzyca Re: Uciekłam z domu 16.11.19, 22:21
        Ale pomijając męża, to co u Ciebie robią dzieci? Bo serio, jak matka wraca z roboty zmachana, to przecież stawia się jej pod nos jedzenie, rączki im odpadły, czy matki nie szanują? Kuchnię się ogarnia, pranie składa i zanosi do szaf, rower pompuje. Której z tych czynności nie umieją wykonać?

        --
        Czajniczek Pana R.
        • 71tosia Re: Uciekłam z domu 16.11.19, 22:48
          no tez i to przeszlo przez mysl, nastolatnie dzieci nie moga sobe czegos ugotowac, podlac kwiatkow i zajac sie praniem? Zrob podzial obowiazkow czesc z nich powinna takze nalezyc do dzieci.
        • aguar Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 09:49
          O rany, w życiu nie przyszłoby mi do głowy, aby czepiać się tu dzieci! One w ogóle nie są odpowiedzialne za zaistniałą sytuację, raczej są jej ofiarami - małżeństwo ich rodziców się sypie. Oczywiście można je poprosić, aby coś zrobiły, ale nie o to tu też chodzi, aby wykonywały obowiązki za ojca. Za to pomoc matce, która wiesza psy jest do skasowania na dobry początek.
          • alin9 Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 10:03
            Tu nie chodzi o pomoc rodzicom.Tylko o bycie częścią rodziny.Te zachowania(te codzienne czynności)mają wypływać od dzieci samoistnie.Przykład rozlałem to wytrę a nie czekam aż mnie poproszą.Przykłady można mnożyć.
            • sowka.szara Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 10:05
              Samoistnie to wypływa gdyby dzieci (synowie?) naśladowały ojca, który ogarnia. A ten nie ogarnia. A wy jeszcze jej dokładacie kolejny obowiązek, że ma dzieci nauczyć ogarniania. Jak ojciec nie chce sprzątać to niech sam przyuczy dzieci.
              • alin9 Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 10:20
                Dzieci naśladują rodziców.To wie każdy.I tu zachowanie męża nie jest winą dzieci.Jednak matka woli wyręczać dzieci tak jak i męża.Gdyby wymagała nie tylko od siebie byłoby inaczej.
                • ortolann Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 13:32
                  Nie chcę teraz zabrzmieć jakbym szukała pretekstu do obarczenia całą winę zosię. Ale, ciekawi mnie jedno: czy kiedy były próby podejmowania jakichś decyzji przez dzieci czy męża to jak zosia reagowała? Czy nie tak, że to pna wie najlepiej i te ich próby są nic nie warte? Kiedy dzieci były małe to czy nie było tak, że tylko zosia umiała się nimi właściwie zająć a tato nic nie umie i czego dotknie to zepsuje

                  --
                  http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
                • zosia_1 Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 18:55
                  Dzieci znoszą do swoich szaf wysuszone pranie, rozwieszają mokre, rozładowują zmywarkę, wynoszą śmieci. A robią to gdy im mówię, same nie widzą potrzeby tego robić
                  • lily_evans11 Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 19:19
                    To dzieci. Wbrew temu, co tu niektórzy piszą, trzeba i warto im przypominać. Ja też muszę mojej córce mówić, żeby zrobiła to i to. Ale nie drażni mnie to, bo się wtedy nie ociąga, tylko to robi.
                    I powiem szczerze, że w takim razie nie do końca wiem, o co Ci chodzi, skoro dzieci robią te wszystkie pochłaniajace czas i irytujące drobne prace.

                    --
                    Nigdy nie byłam złą babą
            • aguar Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 14:47
              "Te zachowania(te codzienne czynności)mają wypływać od dzieci samoistnie. Przykład rozlałem to wytrę a nie czekam aż mnie poproszą."
              Totalnie się nie zgadzam. Właśnie grzecznie poprosić, aby wytarło. A potem równie grzecznie podziękować jak to zrobiło, pochwalić. Bo to działa pozytywnie na dziecko, czuje się pomocne, docenione, widzi, że mama jest z niego zadowolona. To zachęca do pomagania. Najgorsze, co można zrobić to właśnie jakieś wyrzuty, przytyki "może byś chociaż wytarł po sobie", "powinieneś sam po sobie sprzątać" itd., bo takie dziecko robiąc to nie będzie się czuło zmotywowane, bo już na początku zostało niezbyt dobrze potraktowane. Same pomyślcie jak Was traktowano w dzieciństwie, a jak byście wolały być potraktowane.
              • alicia033 Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 17:06
                aguar napisała:

                > Totalnie się nie zgadzam. Właśnie grzecznie poprosić, aby wytarło. A potem równ
                > ie grzecznie podziękować jak to zrobiło, pochwalić.

                owszem, tak się uczy i wychowuje. Dwulatki. Albo najmłodsze przedszkolaki.
                Pozostali powinni mieć już umiejętność sprzątania po sobie opanowaną bezwarunkowo. Bez proszenia i dziękowania.


                --
                45rtg o muzykach:
                "Do czynności grania na instrumencie nie trzeba nic, poza sprawnością manualną i ewentualnie oddechową. Nawet słuch nie jest potrzebny, chyba że do skrzypiec, albo puzonu. Wciska się określone klawisze, albo progi i gra muzyka."
                • ortolann Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 21:18
                  Wiesz, różnie to bywa. Ja się garnęłam do różnych robót domowych. I w sytuacji kiedy się coś wylało pewnie ruszyłabym wytrzeć. Tylko, że wtedy najpewniej usłtszałabym, że robię to źle, za wolni itp.

                  --
                  http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
          • lily_evans11 Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 17:55
            Aguar, wstawienie zmywarki, pozbieranie rozrzuconych ciuchów, przyniesienie drobnych zakupów i wyprowadzenie psa, tak przykładowo, to nie są żadne obowiązki, które biedne dzieciątka będą zmuszone wykonywać za ojca, tylko do nich powinny należeć i być ich działką.

            --
            Nigdy nie byłam złą babą
            • volta2 Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 00:54
              no nie wiem, u mnie mąż ma problem z ogarnięciem zmywarki, takim, które mnie zadowala, dzieciom nawet nie proponuję. czyste rzeczy oczywiście jak najbardziej, to ich działka
              • jola-kotka Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 01:51
                To ze cos nie zadawala to jest juz inny problem a nie fakt ze maz tego nie robi. Robi tylko wedlug zony zle. Dwie rozne sprawy. A jesli ktos ma charakter ze on to najlepiej wszystko a inni zle no to wtedy pada na ryj. To nie do ciebie a tak ogolnie o osobach co to zawsze musza miec wszystko wedlug swojego perfect. Takiej osobie zeby maz cale dnie pomagal i tak sie pomoc nie da bo zle.
            • aagnes Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 08:44
              podczas gdy ojciec darmozjad leży, dac mu jeszcze tylko bat, żeby poganiał żonę i dzieci. pan i władca.

              --
              Jeśli przechodzisz przez piekło nie zatrzymuj się.
              Winston Churchill
        • hanusinamama Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 00:14
          Tez o tym pomyślałam. Nastoletnie dzieci to i zakupy moga zrobić, pranie wywies, czy odkurzyć. Jak całe zycie robiłąs za meza i dzieci i na dzieci i mężą...to oni razem wszyscy problemu nie widzą.
      • umi Re: Uciekłam z domu 16.11.19, 22:30
        Odpocznij, zrob cos dla siebie skoro sie wyrwalas z kieratu. A jak maz posiedzi z dziecmi, bedzie musial im ugotowac, ogarnac zmywanie, pranie, lekcje i nie zamienic domu w obraz Jerozolimy po I wyprawie krzyzowej to raczej cala trojka sie ocknie i doceni co miala suspicious
        • sowka.szara Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 10:03
          umi napisała:

          > Odpocznij, zrob cos dla siebie skoro sie wyrwalas z kieratu. A jak maz posiedzi
          > z dziecmi, bedzie musial im ugotowac, ogarnac zmywanie, pranie, lekcje i nie z
          > amienic domu w obraz Jerozolimy po I wyprawie krzyzowej to raczej cala trojka s
          > ie ocknie i doceni co miala suspicious

          Można się przeliczyć z tym oczekiwaniem że mąż i dzieci po tej ucieczce będą na kolanach prosić o powrót.
          Odpoczynek od kieratu, nabranie dystansu - tu pełna zgoda. Potem trzeba wrócić i się dogadać co do przyszłości. Przy czym trzeba mieć z tyłu głowy, że to może być koniec małżeństwa. Taki szantaż "ja wam pokażę jak to beze mnie jest" ma krótkie nogi.
          • umi Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 19:11
            Mozliwe, ze krotkie, ale mozliwe ze nie. Ja tam do dzisiaj pamietam jak jako dziecko (dosc male) zostalam sama z ojcem (bez wspierajacych babc, cioc czy kogokolwiek). Na jego osobisty wniosek, zapewnial ze sobie swietnie poradzi i matka ma sie nie martwic. No wiec sie nie martwila, a my radzilismy sobie tak wspaniale, ze raczej do konca zycia bede pamietac big_grin
            Gdyby nas wreszcie nie uratowano sprytem (bo ojciec byl pelen dobrych checi i wiary w siebie, o pomoc nie prosil) to moja matka po powrocie do domu przezylaby spory szok. A jak na tamte czasy wcale nie byl nieogarem w zyciu codziennym.
            Wiec gdyby Zosia zrobila swojej rodzinie terapie NAPRAWDE szokowa (czyli raz z nienacka zwiala na kilka dni i zostawila trojce kompletnych nieogarow dom) to mysle, ze mogloby pomoc i przystapiliby do negocjacji. Jak ktos ma idealnie i wszystko pod nos, to nawet mala zmiana w zyciu domowym jest niewygodna. A takie rzucenie na zywiol dla osob z prawie ze dwiema lewymi rekami juz w ogole. Tylko tu nie mozna gotowac zaby, bo sie stopniowo przyzwyczaja i ich nie ruszy.
      • nangaparbat3 Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 06:37
        >>>>>to cholernie przykre, ze dzięki wyuczonej zaradności potrafię naprawdę duzo, to szlag mnie trafia jak mimo >>>to,że pomagam matce, to ta wiesza na mnie psy,

        Przepraszam, dopiero teraz to zauważyłam.
        BArdzo mądry i bardzo dobry psychoterapeuta powiedział mi kiedyś, że kobieta, która nie uporządkowanych relacji z matką, nigdy nie będzie dobrze fukcjonować w związku z mężczyzną. NIe wiem, ile w tym prawdy, ale może coś - może nad tym warto by było popracować.

        --
        "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
        • jola-kotka Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 01:54
          I to jest prawda i tutaj albo mudi miec meza ktory zna problem i umie to tak ogarnac zeby dzialalo i bylo super albo zaczynaja sie schody. Mialam dwoch roznych mezow to wiem smile. Przepracowalam sprawe matki ale to tez nie zawsze do konca dziala.
      • hanne_lore Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 10:18
        zosia_1 napisała:

        > w naszym małżeństwie to ja zarabiam na dom (mąż owszem
        > pracuje ale zarbia naprawdę sporo mniej),

        No gotuje, raz na tydzień, owszem sp
        > rząta, najczęśćiej zmywa naczynia czego nie rozumiem, bo jest zmywarka, owszem
        > opowiada, ze gdyby nie on , to ja tak podlewam kwiaty, ze wszystkie by uschły (
        > wiec przestałam podlewać i uschły, wystwiłam dzis z parapetów uschnięte na piep
        > rz). Owszem pierze, tzn wstawi do pralki i juz

        Zarabia naprawdę sporo mniej (jak śmie!), to powinien sporo więcej od ciebie zapier... w domu, no nie? Kurde, dobrze, że mój mąż mi tak nie wypomina zarobków i nie chodzi za mną po mieszkaniu wskazując palcem, gdzie coś jest nie tak zrobione.
        • sowka.szara Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 10:24
          hanne_lore napisała:

          > Zarabia naprawdę sporo mniej (jak śmie!), to powinien sporo więcej od ciebie za
          > pier... w domu, no nie? Kurde, dobrze, że mój mąż mi tak nie wypomina zarobków
          > i nie chodzi za mną po mieszkaniu wskazując palcem, gdzie coś jest nie tak zrob
          > ione.

          To może spróbuj przez tydzień robić tyle ce mąż autorki. Zobaczysz cz mężowi się spodoba smile
      • 3-mamuska Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 01:29

        No gotuje, raz na tydzień, owszem sprząta, najczęśćiej zmywa naczynia czego nie rozumiem, bo jest zmywarka, owszem opowiada, ze gdyby nie on , to ja tak podlewam kwiaty, ze wszystkie by uschły (wiec przestałam podlewać i uschły, wystwiłam dzis z parapetów uschnięte na pieprz). Owszem pierze, tzn wstawi do pralki i juz sie potem nie interesuje czy ktoś wywiesi i kiedy.

        Dzieci znoszą do swoich szaf wysuszone pranie, rozwieszają mokre, rozładowują zmywarkę, wynoszą śmieci. A robią to gdy im mówię, same nie widzą potrzeby tego robić

        Skoro on wstawia dzieci wieszają i składają czyli ty masz z głowy pranie.
        On zmywa /dzieci robią zmywarkę a ty gotujesz dobry podział w wielu domach tak jest.
        Skoro wynoszą do szaf to ty rób swoje jego niech leży w koszu z czystym praniem.
        Zakupy zróbcie raz w tygodniu ,a jak coś braknie wyślij dzieci po drobne zakupy.
        Wynoszą śmieci. Dołóż odkurzenie i ścieranie kurzy. Jedno robi pierwsze drugie robi drugie potem zmiana. Ty sprzątniesz kuchnie dodaj mężowi łazienkę i będzie ok.

        Napompować rower nie umie nastolatek? Co z kalekę hodujesz.
        Ty kupiłaś i założyłaś zaślepkę dobrze umiesz sobie radzić cis zrobić przy wskazanym aucie.

        Do większych rzeczy remontów bierz ekipie i tyle.

        Ja tez mówię choć 21 latek w weekend sam z siebie zrobi zmywarkę. Ale normalnie w tygodniu to ja mówię co robić ,bo nie wiedza co jest a co nie jest zrobione.
        Owszem śmieci czy naczynia widać od razu ale inne. Nie.
        Niektóre czynności robię sama bo tylko ja mam takà fantazje ze coś chce/musi być zrobione.

        --
        -----------------
        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
    • zosia_1 Re: Uciekłam z domu 16.11.19, 21:27
      ja to jednak mam coś w sobie dziwnego. Zrobiłam sobie przerwe na papierosa i od razu jakiś facet zaproponował mi masaż, nieerotyczny dodal...... Może ja kurna przyciagam dziwnych typów, może u mnie na twarzy maluje się ta gówniana niemooc życiowa.
    • bigzaganiacz Re: Uciekłam z domu 16.11.19, 21:38
      Buehehehe
      Waszym najeiekszym problemem psychicznym jest skupianie sie na pierdach typu zaslepka w samochodzie niz na tym zeby zylo sie dobrze nawet jesli w kuchni jest nie umyty talerz
      • zosia_1 Re: Uciekłam z domu 16.11.19, 21:54
        buhehehe, waszym największym problemem psychicznym jest jak się urzadzić tak, żeby iść po linii najmniejszego oporu aby zyć wygodnie, tę zaślepkę sama sobie zamówiłam i założyłam , talerze też mogę myć i myję, zarabiam też na siebie i na rodzinę, jak nie umiesz czytać ze zrozumieniem to się naucz albo zamilcz, nie wywALĘ chłopa z domu bo w ramach małęńskiej współwłasności ma [prawo tam być, choć kredytu nie spłaca fizycznie i gówno go to obchodzi,.cchesz pogadać to zaczynamy co potrafisz Ty i robisz, co potrafię i robię ja i robię. zmiana koła i dbanie w szerokim spectrum o auto robię (całościowa), obrządek domu, (pranie, sprzątanie gotowanie, ciasta, organizacja świąt ja0, robota na pełen etat + dodatkowo parę fuch na boku co miesiąc- ja, porządek 2 dzieci i pomaganie w lekcjach, ich zebrania, problemy, organizacja ich wakacji, ferii i całościowo -dzieci -ja, remonty, wynajem mieszkania, : czyli rozliczanie najemców , spisywanie liczników, wymiany okiem, mebli ich szukanie itp, itd - ja. Bąź lepszy, zagnij mnie i pokaż co umiesz, bo myślisz,że mnie wziąłeś pod włos. ALBO odszczekaj.
        • pani_tau Re: Uciekłam z domu 16.11.19, 23:16
          Nie wiem do którego z forumowych popaprancow napisałaś, ale zrobiłaś to zupełnie niepotrzebnie. Teraz popapraniec śmieje się w kułak a niewykluczone, że przystąpił do innych czynności, bo nie panuje nad prymitywnymi instynktami a to, że cię tak wkurzył musiało go ostro podniecić.

          Odnośnie do męża: współczuję, poczucie osamotnienia w związku to jest duży zonk.
          Przy dzieciach i kredytach nie jest łatwo się zwinąć.
          Moze mediator mógłby coś pomóc? Jesli mąż na to pójdzie...

        • 3-mamuska Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 01:42
          zosia_1 napisała:

          > buhehehe, waszym największym problemem psychicznym jest jak się urzadzić tak, ż
          > eby iść po linii najmniejszego oporu aby zyć wygodnie, tę zaślepkę sama sobie z
          > amówiłam i założyłam , talerze też mogę myć i myję, zarabiam też na siebie i na
          > rodzinę, jak nie umiesz czytać ze zrozumieniem to się naucz albo zamilcz, nie
          > wywALĘ chłopa z domu bo w ramach małęńskiej współwłasności ma [prawo tam być, c
          > hoć kredytu nie spłaca fizycznie i gówno go to obchodzi,.cchesz pogadać to zacz
          > ynamy co potrafisz Ty i robisz, co potrafię i robię ja i robię. zmiana koła i
          > dbanie w szerokim spectrum o auto robię (całościowa), obrządek domu, (pranie,
          > sprzątanie gotowanie, ciasta, organizacja świąt ja0, robota na pełen etat + dod
          > atkowo parę fuch na boku co miesiąc- ja, porządek 2 dzieci i pomaganie w lekcja
          > ch, ich zebrania, problemy, organizacja ich wakacji, ferii i całościowo -dzieci
          > -ja, remonty, wynajem mieszkania, : czyli rozliczanie najemców , spisywanie li
          > czników, wymiany okiem, mebli ich szukanie itp, itd - ja. Bąź lepszy, zagnij m
          > nie i pokaż co umiesz, bo myślisz,że mnie wziąłeś pod włos. ALBO odszczekaj.


          A nie przesadzasz trochę?
          Dzieci są duże niech lekcje same ogarniają albo przyniosą jak ojciec wraca i jemu pokażą czy zrobiły.
          Wynajm: wynajmowałem mieszkanie i nie widywałam właściciela na oczy - czynsz przelewem wiec w danym dniu mówiąca sprawdzał wpłaty ( potem z banku dostawał smsa o wpływie na konto) rachunki były na nas wiec jemu nic do tego. Jak coś się zepsuło dzwoniliśmy i on chciał dawać kwotę za tańsza rzecz, wiec uzgadnialiśmy ze my kupimy ale dołożymy do takiego czegoś jak chcemy on różnice dopłacimy my ,a on ma zmieszony czynsz za następny miesiąc o kwotę ta niższa która był skłonny zapłacić.
          Wszystko przez net zamówione, a kontakt był przez smsy żeby mieć dowód ze taka rozmowa się odbyła.

          Pranie pisałaś ze wstawia, dzieci tez coś tam robią.
          Czasem gotuje.
          Obiad możesz zrobić an dwa dni. On jak i ty. Wiec tylko 3 razy gotujesz.
          Myśle ze większość problemów bierze się z twojej owy i wygórowanych ambicji idealnego domu.

          --
          -----------------
          Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
      • turzyca Re: Uciekłam z domu 16.11.19, 21:57
        Wiesz, kiedyś siedziałam i niezadowolona z chłopa robiłam takie samo wyliczenie do mojej matki. I ona po pół godzinie słuchania powiedziała, że nie ma w tym co mówię żadnego poważnego zarzutu wobec faceta, same drobiazgi. A po chwili dodała "ale w sumie życie składa się z drobiazgów".
        I to było jedno z najmądrzejszych zdań, jakie w życiu słyszałam, bo na tym niestety polega dorosłe życie, że trzeba ogarnąć drobiazgi, że jak człowiek po powrocie z roboty jeszcze musi załatwić 100 drobiazgów zamiast 40, to przestaje mu się żyć dobrze.
        I mnie się teraz żyje dobrze, ale tylko dlatego, że jak wracam do domu, to mam tych drobiazgów właśnie 40, bo ktoś zadbał o pozostałych 40, a kolejnych 20 się nie urodziło, bo dbamy regularnie o naszych 80.

        --
        "Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach, dlatego myją te naczynia w krowim moczu."
        • nangaparbat3 Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 06:26
          Moja mama mówi dokładnie tak samo , 100 razy to słyszałam, bo jestem jak część facetow, z tych, co to części drobiazgów po prostu nie dostrzegają.
          Myślę, że głównym problemem jest to, że decyduje o liczbie i naturze drobiazgów prawie zawsze żona i tymi drobiazgami zarządza, przyznaje sobie prawo decydowania o tym, jak, kiedy powinny być załatwione. To rodzi bunt, bo nikt nie lubi być posługaczką we własnym domu, faceci stawiają bierny opór.
          Napisz może, jak to jest, że się dzielicie 40 na 40, jak to jest, że 20 się nie urodziło.

          --
          "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
          • turzyca Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 08:25
            >Napisz może, jak to jest, że się dzielicie 40 na 40, jak to jest, że 20 się nie urodziło.

            Wydawało mi się, że to nieurodzenie 20, to taka oczywistość z cyklu "zaszyj dziurkę póki mała". Jak masz 80 rzeczy do zrobienia, to duże szanse, że się z czymś któregoś dnia nie wyrobisz, a zostawiona rzecz generuje czasem więcej pracy, kolejne rzeczy do zrobienia. Plama zaschła, niedopompowaną oponę ostatecznie szlag trafił i trzeba wymienić, pranie zastygło pogniecione i trzeba więcej wysiłku włożyć w prasowanie itd.

            Gdzieś przeczytałam zdanie, że w zgodnym związku naczynia zmywają się same. U nas to działa. Jak czasem przestają się zmywać same, to jest to znak, żeby usiąść i pogadać.

            --
            Kółka się kręcą?
    • zosia_1 Re: Uciekłam z domu 16.11.19, 22:07
      "Najemcy przepisuja na siebie media nie musisz pilnowac licznikow" nie bądź taki hop do przodu , bo Ci z tyłu zabraknie.Ja Ci nie będę tłumaczyła mądralo. BTW ile mieszkań wynajmujesz?
        • zosia_1 Re: Uciekłam z domu 16.11.19, 22:51
          ok, czyli rozmawiamy z pozycji dwóch stron najemcy i wynajmującego. skoro widzisz mój chłopcze, ze tak sie wyrażę (bo ty nie wahasz się pisać do mnie per "baba') to nie taki kłopot to nie widzę jaki problem miał z załatwieniem tego mój chlop. a nie, wróć , wiem, np teraz na pewno mimo pracy i pozmywania naczyń już od dawna ogląda kabarety w tv, a ja właśnie teraz ekhm, ekkhm w sobotę o 22:49 zakończyłam DODATKOWĄ fuchę. myśłisz ,że jeszcze mogę zadzwonić zgłosić te liczniki, czy jednak nie?
          • bigzaganiacz Re: Uciekłam z domu 16.11.19, 23:07
            Nie wiem dzwon ale majaca dwie dzialajace komorki w glowie osoba doszlaby do wniosku ze sobota 23 to biura elektriwni czy tam czego moga nie pracowac

            Jak robisz takie gisterie na codzien to btm cie lata temu wyautowal po h sie sponac z jakims swirem
    • zosia_1 Re: Uciekłam z domu 16.11.19, 22:15
      "po takiej sraczce slownej jak sie babie powie szukaj rozwiazan nie problemow 100% po takiej sraczce slownej jak sie babie powie szukaj rozwiazan nie problemow 100% " nie jestem babą, więc twój tekst mnie dotyczy , a po drugie , gdyby mój chłop był jakkolwiek zaangazowany mógłby pojechać i przepisać te liczniki, a nie pojechał. drobnostka, a jednak jej nie ogarnął
    • default Re: Uciekłam z domu 16.11.19, 23:00
      Po dwudziestu latach facet jest potrzebny : a) do roboty, której Ty nie chcesz.nie możesz robić, b) do rozrywki, miłego spędzania czasu. Motyle już nie wchodzą w grę raczej, najwyżej na siłę, słabe. Twój nie spełnia żadnego warunku, albo się ogarnie, albo pogoń dziada.
      • zosia_1 Re: Uciekłam z domu 16.11.19, 23:56
        A co, dać Ci adres? , chcesz pomóc mojemu mężowi pranie zrobić czy obiad? Spoko, poradzi sobie, za fajtłapę bym ne wyszła, tylko jak widać udało mi się wyjść za wygodnego cwaniaka
            • alin9 Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 08:16
              To wiesz też,że masz zacząć się szanować.Tak Ty.Gdy sama siebie nie szanujesz inni też nie będą.Zacznij od małych kroczkow.Niech się "wali i pali" masz mieć czas dla siebie.Przerwa na kawę,książkę,wieczorną kąpiel,spotkanie z przyjaciółką.Dasz radę kobieto.Dzieci patrząc na wzajemne relacje rodziców wybraly łatwiejsze życie.To akurat norma rozwojowa. To Ty masz pokazać,że tak nie może być,zaczynając od siebie.
    • lily_evans11 Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 06:02
      Oboje pracujecie. W dość niski sposób wypominasz, że gość mniej zarabia, ale co tam. Dlaczego dzieci wam nie pomagają? Wyprowadzenie psa, nastawienie prania, wstawienie naczyń do zmywarki i ułożenie na półkach to powinna być robota nastolatków. Spokojnie mogą wykonywać drobniejsze a regularne czynności, nie wymagające siły fizycznej czy mega fachowości.

      --
      Nigdy nie byłam złą babą
      • bistian Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 06:33
        lily_evans11 napisała:

        > Oboje pracujecie. W dość niski sposób wypominasz, że gość mniej zarabia, ale c
        > o tam. Dlaczego dzieci wam nie pomagają?

        Pełna racja. Obecnie, dzieci idą ścieżką ojca, będzie ktoś miał z nimi te same problemy. Dzieci nie muszą stale pomagać, wystarczy, że wypełniają własne i stałe obowiązki domowe, resztę wykonują rodzice.

        Zosia wyjechała, miała już dosyć, ale na dłuższą metę, to jest bardzo ryzykowne rozwiązanie. Rodzina jakoś się zorganizuje, a nieobecni się nie liczą i wypadają poza margines. To będzie bardzo bolało.
      • lucerka Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 06:38
        Masz rację. Ale nauczyć dzieci takich domowych czynności to też praca. Oczywiście jej, bo męża to nie obchodzi.
        Rzeczywiście babka mówi że mąż zarabia mniej, ale ja nie widzę tu wypominania. Wydaje mi się że autorka ma dość braku zaangażowania męża w sprawy domowe a to że on mniej zarabia przenosi z kolei finansowa odpowiedzialność na nią.

        --
        Why be racist, sexist, homophobic, transphobic, when you could be just quiet?
        • lily_evans11 Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 06:57
          No ale tak to jest, że ktoś w związku zarabia mniej, ktoś więcej, cienko bym pewnie wypadła w porównaniu z prężnym biznesmenem, ale pracuję uczciwie, w pełnej koncentracji umysłowej, przez te ileś godzin dziennie. I jest to sensowne zajęcie, dodajmy, rozwijające intelektualnie.
          BTW pojawia się pytanie, czy autorka faktycznie musi dźwigać jeszcze dodatkowe prace, wynajmować mieszkania itp, sama pisze, że jest nauczona być na maksa zaradna. A wiesz co, nie ma nic fajniejszego niż trochę odpuścić i zadbać o siebie samą, swój czas wolny i prawo do nic nie robienia po południu, jeśli oczywiście sytuacja życiowa na to pozwala. Ja bym sobie odpuszczała. A jak małolaty nie chcą pomagać pracującym rodzicom, to w końcu będę chodzić w brudnych gaciach i jeść na usyfionym stole.

          --
          Nigdy nie byłam złą babą
            • lily_evans11 Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 10:58
              To już nawet nieważne. Są firmy, które zarządzają nieruchomościami. Fakt, że trochę mniej zarobi się z wynajmu. Czasem trzeba odpuścić pewne rzeczy i wypełniać różne obowiązki po prostu wystarczająco dobrze.

              --
              Nigdy nie byłam złą babą
              • nangaparbat3 Re: Uciekłam z domu 17.11.19, 13:06
                Myślę, że dotknęłaś istoty problemu. No i jak ktoś nie odpuszcza sobie, to już na pewno i innym - wtedy jest bunt albo bierny opór.

                --
                "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
            • lily_evans11 Re: Uciekłam z domu 18.11.19, 05:08
              Ale z bardziej szczegółowych postów to aż tak nie wychodzi.
              Po drugie, różne są zawody, umiejętności, stanowiska itp. Ludzie pracują tyle samo czasu, a zarabiają różnie. Zdziwiona?

              --
              Nigdy nie byłam złą babą