Dodaj do ulubionych

Cycki mi po prostu opadły, pracowo

17.11.19, 18:26
Potrzebowałam pracownika, dałam ogłoszenie. Odezwała się do mnie koleżanka, kiedyś tam razem pracowałyśmy. Spotkałyśmy się. Jej sytuacja: dwoje dzieci, jedno w szkole, drugie w przedszkolu. Na etat ona nie chce. Spoko, miałam alternatywę i w zasadzie dla mnie też korzystną. Będzie pracować z domu, ja ją wszystkiego nauczę, wdroże, ale pierwsze 2 tygodnie pracuje ze mną w biurze. Czas pracy elastyczny i sama sobie planuje. Zastanawiała się tydzień, w piątek dzwoni, że spoko, ona chce. Miała być jutro. Teraz mi pisze, że sorry Hrabina, ale przemyślałam temat i jednak ja tego czasowo nie ogarnę. Wiesz dzieci itd.
Mi tam wszystko jedno czy chce czy nie, nie ona, będzie następna. Tak tylko gdybam o co jej chodzi? Bo dla mnie to totalnie dziwne jest.
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: Cycki mi po prostu opadły, pracowo 17.11.19, 18:32
      Teraz mi pisze, że sorry Hrabina, ale przemyśla
      > łam temat i jednak ja tego czasowo nie ogarnę. Wiesz dzieci itd.
      > Mi tam wszystko jedno czy chce czy nie, nie ona, będzie następna. Tak tylko gdy
      > bam o co jej chodzi? Bo dla mnie to totalnie dziwne jest.

      Skoro ci wszystko jedno, to z czym masz problem? Chyba lepiej, że od razu powiedziała, że nie da rady, niż miałaby zawalić pracę po np. tych 2 tygodniach?



      --
      "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
          • hrabina_niczyja Re: Cycki mi po prostu opadły, pracowo 17.11.19, 18:47
            A uważasz, że dając komuś pracę, pieniądze i szkolić od podstaw to jeszcze trzeba pokłony bić? Sorry, ja prowadzę firmę i nie będę płakać, bo komuś się odwidziało. Dokładnie, potrzebuję kogoś i jak nie ona to będzie następna, bo ta następna jutro też przychodzi. Uważasz, że żeby się nie obraziła powinnam utwierdzać ją w przekonaniu, że jest jedyna na rynku i bez niej sobie nie poradzę? Poradzę, dlatego od ręki chciałam szkolić od razu dwie, żeby nie zostać z niczym. To nie przedszkole, a ja nie dobra ciocia, żeby dorosłym ludziom nosy wycierac.
            • iwoniaw Re: Cycki mi po prostu opadły, pracowo 17.11.19, 18:53
              Jesteś tak agresywna w sytuacji, gdy nic się przecież nie stało, że koleżanka ma szczęście, że się wycofała w porę. Dla ciebie najwyraźniej to też duża ulga, więc po co ten wątek? Ciesz się, że tak dobrze się stało bez twojej inicjatywy.




              --
              'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
              'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
              • snakelilith Re: Cycki mi po prostu opadły, pracowo 17.11.19, 19:01
                Gdybym była złośliwa to pokusiłabym się na opinię, że mamy kolejny przykład tego samego mechanizmu, najpierw ocena koleżanki na tyle pozytywna, że daje się jej pracę, a przy pierwszym sygnale zachowania sprzecznego z oczekiwaniami autorki przekręt o 180 stopni i urabianie tej osobie doopy.
                  • hrabina_niczyja Re: Cycki mi po prostu opadły, pracowo 17.11.19, 21:02
                    To w takim razie przewróciło się też mojemu wspólnikowi, który na bank nie odpisałby tylko dzięki za informację. I wielu pracodawcom też się poprzewracało, bo ośmieliliby się powiedzieć wprost- Pani zachowanie jest niepoważne. Bo jest. Ciekawe jakbyś sama śpiewała, gdybyś potrzebowała kogoś na już i pilnie, robota leży, inne osoby z rekrutacji odrzuciłaś, bo ta podpisała umowę i raptem wieczorem byś pracownika nie miała. Już widzę ten wątek na forum. Na szczęście mi pilnie nie potrzeba i na szczęście już się nauczyłam, że maile z ostateczna informacja do kandydatów wysyła się z opóźnieniem.
                    • triss_merigold6 Re: Cycki mi po prostu opadły, pracowo 17.11.19, 21:43
                      Powtórzę jeszcze raz: to nie są lata 90-te, a pracodawca łaski nie robi. Odnośnie do nieudanej rekrutacji - tak się zdarza, takie jest ryzyko, zwłaszcza jeśli potencjalny pracownik nie ma jakiegoś strasznego ciśnienia. Pomyśleć sobie można, popsioczyć w duchu, ale komentowanie rozczarowania przez pracodawcę do potencjalnego pracownika, jakieś wyrzuty, uwagi etc. są niestosowne, nieeleganckie i szczerze mówiąc brzmią żenująco. Tak się nie robi po prostu.
                    • dr.amy.farrah.fowler Re: Cycki mi po prostu opadły, pracowo 18.11.19, 08:11
                      Przed rozpoczęciem pracy zarówno pracownik, jak i pracodawca mogą zrezygnować bez konsekwencji, więc takie sytuacje, kiedy ktoś w ostatniej chwili zrezygnuje, po prostu się zdarzają. Ludzie mają różne sytuacje: czasem wypali w ostatniej chwili lepsza oferta, czasem okaże się, że coś się organizacyjnie nie składa. Lepiej teraz niż po tygodniu pracy. Rolą przedsiębiorcy jest między innymi rozwiązywanie takich problemów, jak tego nie ogarniasz, to kury szczać prowadzić, nie biznes.

                      >robota leży
                      >mi pilnie nie potrzeba

                      To może zdecyduj, czy nie potrzebujesz pilnie, masz innych kandydatów i ogólnie nie ma problemu, czy Twoja firma się zawali od tego, że jedna osoba wystawiła Cię do wiatru.

                      --
                      – Słyszeliście może o kolesiach, którzy wyskakują z krzaków w parku na Jasnej Górze i pokazują pindola? (...)
                      – To teraz pomnóżcie to przez tysiąc. Tym właśnie jest blogosfera.
                • iwoniaw Re: Cycki mi po prostu opadły, pracowo 17.11.19, 19:12
                  hrabina_niczyja napisała:

                  > A tą agresję to gdzie widzisz? To może okulary włóż, bo coś słabo widzisz.

                  Obawiam się, że jeśli chciałabym jeszcze precyzyjniej napisać, co widzę, to agresja jest tu jednym z mniej istotnych (choć ewidentnych) problemów, więc lepiej nie postuluj bardziej drobiazgowej analizy, bo znów ci się nie spodoba i będziesz bluzgać.


                  --
                  "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
                • fragile_f Re: Cycki mi po prostu opadły, pracowo 17.11.19, 19:33
                  "To nie przedszkole, a ja nie dobra ciocia, żeby dorosłym ludziom nosy wycierac."

                  "To może okulary włóż, bo coś słabo widzisz."

                  Na przykład to jest agresja (taka w białych rękawiczkach). Umniejszanie, upokarzanie, sugerowanie drugiej stronie że cos jest nie tak.

                  Jesteś przyzwyczajona do takiej komunikacji, więc tego nie zauważasz, ale patrząc na to obiektywnie - to nie jest neutralna forma, tylko agresywna.

                  Prawdopodobnie dlatego koleżanka zrezygnowała z pracy - nie jest przyzwyczajona do takiego traktowania i uznała (słusznie), że potem będzie jeszcze gorzej, bo wejdzie w zależność szef-pracownik.

                  --
                  Fragile
                  • hrabina_niczyja Re: Cycki mi po prostu opadły, pracowo 17.11.19, 19:43
                    Wiesz Fragile, jak się musi zarobić na czynsz, zusy, pensje dla ludzi, podatki, vat, księgowa, prawnika i inne rzeczy to się właśnie nosów ludziom nie wyciera, a pilnuje i zleca obowiązki.
                    A jak już tak szukasz agresji na siłę, bo się ostatnio coś uparłaś to może przeczytaj też wątki osób, którym odpowiadałam. Jak się bawić w psychologię to na całego. I guzik wiesz o mojej komunikacji, więc bądź uprzejma albo patrzec na całość wypowiedzi albo nie czepiaj się na siłę.
                    • fragile_f Re: Cycki mi po prostu opadły, pracowo 17.11.19, 19:59
                      Hrabino, miałam własną firmę 7 lat, teraz pomagam mężowi od 8 w jego firmie (50+ pracowników). Doskonale wiem, jak wygląda ta codzienność prowadzenia biznesu (pokuszę się wręcz o stwierdzenie, że o wiele lepiej niż Ty, bo dopiero co zaczęłaś).

                      I nie szukam agresji na siłę, ona wylewa się z Twoich wypowiedzi. Nadrobiłam lekturę Twoich wątków z ostatnich 2 lat i schemat jest zawsze ten sam, wręcz mam wrażenie, że jest z Tobą gorzej, bo wypowiedzi stają się powoli coraz bardziej jadowite.

                      O Twojej komunikacji wiem tyle, ile piszesz na forum (czyli całkiem sporo) - to co piszesz często ma za zadanie dogryzienie komuś, poniżenie, wywyższenie się. A potem nagle stawiasz się w pozycji ofiary, masz ciężki splitting do tego (albo ktos jest perfekcyjny, albo do odstrzału). Wybacz, ale to jest chore, to taki zaklęty krąg.

                      Nie trzeba używać wulgaryzmów, żeby być agresywnym - wystarczy naruszyć czyjeś granice, dać do zrozumienia że jest gorszy niż Ty, uderzyć tam, gdzie wiesz, że najbardziej boli.

                      I pamiętaj, że każda taka wypowiedź, przybliża Cię o jeden krok do stania się własną, toksyczną matką. Myślę, że wiele z tego, co tu piszesz innym, słyszałaś w swoim kierunku (albo myślałaś o sobie) i jest mi bardzo przykro z tego powodu.

                      Ale nie zmienia to faktu, że w odróżnieniu od matki i babki Ty masz narzędzia do tego, żeby stać się lepszym człowiekiem i z nich nie korzystasz (co powoduje z kolei, że powoli przepoczwarzasz się w kogoś, kogo nienawidzisz).

                      --
                      Fragile
                      • hrabina_niczyja Re: Cycki mi po prostu opadły, pracowo 17.11.19, 20:26
                        Wiesz, jak ktoś jest w stanie tak bardzo się wczuć w byt wirtualny jakim jestem ja, żeby śledzić i czytać moje wpisy od 2 lat to ja się takich ludzi z zasady boję. Od takich nadgorliwych to ja się już dawno z daleka trzymam, bo jakoś tak mi wyszło, że jest krótka linia od poświęcenia i ja ci tak dobrze chce doradzić, że aż się poświęć, w twoje wątki wczytam, informacji zasiegne itp. do psychopatii. Sorry, ale to już jest przegięcie, nikomu normalnemu by się nie chcialo.
                        • fragile_f Re: Cycki mi po prostu opadły, pracowo 17.11.19, 20:48
                          No widzisz, Tobie by się nie chciało, a mnie tak - nie lubię wypowiadać się po jednym wątku, czasami trzeba poznać czyjąś historię (bo ktoś mógł mieć po prostu zły dzień i fukać na wszystkich jak leci).

                          Kolejny raz potwarzasz ten sam schemat - ktoś jest w stosunku do Ciebie życzliwy, a Ty wypowiadasz się w sposób agresywny (tak, sugerowanie że ktoś jest psychopatą, bo chciał Cię poznać przed wyrażeniem opinii, jest agresja).

                          Cruella słusznie zauważyła, że jesteś uzależniona od silnych, negatywnych emocji.

                          Wybacz, ale nie wierzę, że jesteś pod opieką psychologiczną. A jeśli jesteś, to albo od bardzo niedawna, albo coś nie klei na linii terapeuta-pacjent.

                          --
                          Fragile
                            • fragile_f Re: Cycki mi po prostu opadły, pracowo 17.11.19, 20:58
                              Ten sam instynkt, który każe Ci pożyczać pieniądze od toksycznej matki, jeździć do niej na święta (mimo, że wiesz na 100% że będą koszmarne i uciekniesz z nich z płaczem), zapraszać na te świeta nowopoznanego faceta (again, mówimy o ludziach którzy jawnie obrażają Cię przy stole) i wchodzić w związki z ludzmi, którzy są albo odbiciem Twojej matki albo mają Cię generalnie gdzieś?

                              Wybacz za ostry ton, to co napisałam jest nieprzyjemne, ale Twój instynkt ewidentnie jest mocno rozregulowany i podpowiada Ci najgorsze możliwe rozwiązania.

                              --
                              Fragile
                              • snakelilith Re: Cycki mi po prostu opadły, pracowo 17.11.19, 21:03
                                fragile_f wszystko to co napisałaś, zostało już napisane przez inne forumki. NIektóre rzeczy nawet kilka razy. W kilku różnych wątkach. I reakcja zawsze była taka sama, więc po czym wnioskujesz, że tym razem autorka wątki zareaguje inaczej? Pytam z ciekawości.
                                • fragile_f Re: Cycki mi po prostu opadły, pracowo 17.11.19, 21:08
                                  A wiesz co, w sumie to nie wiem, chyba syndrom ratownika wink

                                  Myślałam, że może jak zostanie to napisanie na spokojnie, to Hrabina coś zrozumie. Ale teraz widzę, że to była płonna nadzieja, nie potrafi i nie chce wyjść z tego toksycznego tygla. Ba, zaczęła się w nim urządzać.

                                  --
                                  Fragile
                              • hrabina_niczyja Re: Cycki mi po prostu opadły, pracowo 17.11.19, 21:15
                                Tak, ten sam, który pozwala też mi widzieć, że moja matka nie ma samych wad i jadu w sobie. Że moja matka mimo swoich bardzo przykrych odchyłów wiele razy okazała mi pomóc i wsparcie. Że moja matka wspierała mnie i nawet się nie zastanawiała jak ciemna nocą biegła do pociagu jak się rozdarłam kiedyś w telefon z rozpaczy, żeby jak najszybciej być ze mną. I ta sama matka była ze mną przez cały rozwód i słowa nie powiedziała przeciwko mnie. Tyle wsparcia mi wtedy dała ta moja matka, że to pamiętam i tego mi nie zabronisz. I do tej matki był czas, że uciekłam na bardzo długo i ona się o mnie martwiła, troszczyła i wyciągnęła mnie z dołka takiego, że już tylko ciemność widziałam. I wiele wiele razy mi pomogła. Także relacje między ludźmi są różne. Matka z wielu rzeczy sobie sprawy nie zdawała, charakter ma jaki ma, od razu się nie zmieni całkowicie, ale wiele się zmieniło i dużo zrozumiała. Ja też. I jakoś nasz terapeuta zerwania relacji nie forsował. Pewnie do dudy ten terapeuta prawda? A wina mojej matki polega na tym, że kocha mnie za mocno i za bardzo by chciała mnie chronić przed wszystkim złem tego świata. A i tak jej się nie udało i teraz to wie. I nie wiem jakie będą te święta, ostatni weekend jak byłam był bardzo fajny, wręcz odpoczęłam, także nie feruj wyroków za szybko.
                                • fragile_f Re: Cycki mi po prostu opadły, pracowo 17.11.19, 21:30
                                  No ok, czyli mama jest tak naprawdę świetna, tylko "kocha za bardzo". Pewnie z tego nadmiaru miłości tworzyłas wątki, w ktorych ze szczegółami opisywałas, jakim jest potworem... uncertain

                                  Tak jak uwazam, ze stawianie jakiejkolwiek diagnozy na forum jest kiepskie, tak tutaj muszę się przychylic do zdania forumek - masz bardzo duzo cech borderline. Da się to skutecznie leczyć, niestety w Polsce mało jest wykwalifikowanych w tym nurcie (CBT) terapeutów.

                                  --
                                  Fragile
                                  • hrabina_niczyja Re: Cycki mi po prostu opadły, pracowo 17.11.19, 21:43
                                    Aha, czyli moja Pani psycholog, mająca 56 lat, będąca już babcia i mająca wiele lat praktyki w terapiach rodzinnych, która pomogła niejednej osobie, z mojego kręgu znajomych też jest głupia, że mi powiedziała jak działa moja matka? Aha. I że ta sama osoba uczy nas komunikacji zamiast stwierdzić jesteście beznadziejne, Pani jest potworem, Pani borderem, zerwijcie kontakty, do widzenia. No to ahaaaa
                                    • fragile_f Re: Cycki mi po prostu opadły, pracowo 17.11.19, 21:55
                                      Nie wiem gdzie nazwałam kogokolwiek "głupią", możesz wskazać?

                                      Szczerze - nie znam Twojej psycholog (psycholog, czy terapeuta tak btw?), znam za to wiele osób, które nie powinny wykonywać tego zawodu. Są tez schorzenia, które wymagają konkretnego nurtu, bo tylko to działa (np. CBT fantastycznie leczy PTSD, pomaga wyjść na prostą ludziom cierpiącym na borderline).

                                      Za to po Twoich wątkach widzę, że pisze je osoba o emocjonalności małego dziecka, przechodzącego ze skrajności w skrajność. Nie widzę w nich żadnej pozytywnej zmiany na przestrzeni czasu, wręcz powiedziałabym że przeskoczyłaś z bycia ofiarą na bycie agresorem sad

                                      Fajnie, że uczysz się komunikacji, to naprawdę ważne w życiu.

                                      --
                                      Fragile
                                    • hrabina_niczyja Re: Cycki mi po prostu opadły, pracowo 17.11.19, 21:58
                                      Bo był fajny. Jakby nie był fajny to by dalszego ciągu nie było. A że przestał? Bywa. Lepiej szybciej niż później. Zresztą ja na nim psów i epitetow nie wieszam, bo patolem nie jest, tylko może nie dla mnie. A dzieci z nim akurat nie planowałam na tamtym etapie, ale fakt, że temat jakoś poruszyliśmy w sensie czy jestesmy otwarci na dzieci. On był, ja też. Czy byłby nadal i nie kłamał nie wiem. Jeżeli uważasz, że taka informacja czy facet, który ma już dzieci chciałby mieć jeszcze jakieś dla kobiety w mojej sytuacji jest nieistotna to bardzo się mylisz. Gdyby Gacio definitywnie twierdził, że on już się ojcowsko zrealizował to byśmy się szybciej pożegnali.
              • cruella_demon Re: Cycki mi po prostu opadły, pracowo 17.11.19, 19:57
                iwoniaw napisała:

                > Jesteś tak agresywna w sytuacji, gdy nic się przecież nie stało, że koleżanka m
                > a szczęście, że się wycofała w porę. Dla ciebie najwyraźniej to też duża ulga,
                > więc po co ten wątek? Ciesz się, że tak dobrze się stało bez twojej inicjatywy.
                >
                >
                Zapewne to i preferowana przez autorkę forma komunikacji były przyczyną decyzji koleżanki.
        • iwoniaw Re: Cycki mi po prostu opadły, pracowo 17.11.19, 18:49
          hrabina_niczyja napisała:

          > Te dzieci już są w placówkach, a matka swobodnie może im obiad w domu ugotować
          > i odebrać o 14.


          No właśnie widzę, że Snake ma rację z tym, że koleżance mogło coś zazgrzytać w kontekście mieszania pracy z życiem prywatnym. Szefowa, która a priori już wie, co mogę, a czego nie w związku z faktem, "dzieci w placówkach" to początek końca koleżeństwa. Lepiej nie iść tą drogą.

          --
          "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
        • berdebul Re: Cycki mi po prostu opadły, pracowo 17.11.19, 19:06
          Tamte tez były, ale praca oznacza że w razie choroby będzie problem z opieką i (mój Boże) ojciec dzieci musiałby się zaangażować. tongue_out Moja kolezanka niestety dała sie zastraszyć i jest kurą domową, plus regularnie jest opieprzana przez nauczycielki dziubdziusiów, że za mało sie angażuje, bo mogłaby więcej, przeciez nic nie robi. Jednak nikt nie dokopie kobiecie tak, jak inna kobieta.
      • hrabina_niczyja Re: Cycki mi po prostu opadły, pracowo 17.11.19, 19:08
        A dziwne, bo takie rzeczy to się najpierw przemyśla dobrze, a dopiero potem daje konkretną odpowiedź. A nie się myśli tydzień, w piątek odsyła mailem podpisaną umowę, umawia na poniedziałek, że się będzie, ja ustawiam kalendarz też pod nią, a w niedziele się dochodzi do wniosku, że się na pracę czasu nie ma. No to to chyba można od razu wiedzieć czy się czas na pracę ma czy nie. Jak się nie ma to się jej nie szuka. Proste.
    • alicia033 Re: Cycki mi po prostu opadły, pracowo 17.11.19, 18:49
      znalazla wczoraj ematkę i cię zidentyfikowała po wątkach.


      --
      "Do wierzących, jazda samochodem"
      "Zawsze jak wsiadam do samochodu odmawiam krotka modlitwe.Wiem,ze nie raz zawierzenie uratowalo mi/nam zycie.Jak kiedys jadac na slasku, ruszajac na zielonym, kierowca z lewej z ogromna predkoscia wjechal na czerwonym i smignal nam przed maska.[...] I wiele innych pomniejszych." (ortografia oryginalna by mama.nygusa)
    • pani-nick Re: Cycki mi po prostu opadły, pracowo 17.11.19, 19:27
      Ja Cię rozumiem. 5 lat temu miałam koleżankę, poznaną na pewnych zajęciach. Zakumplowalysmy się. Ona spytała kiedyś czy u mnie w firmie nie ma pracy, bo szuka i nie może znaleźć (młoda, bez doświadczenia, szukała pracy biurowej) Ponieważ ja pracowałam w niefajnym miejscu, powiedziałam ze podpytam męża. Akurat mieli rekrutacje. Ucieszyła się i wysłała mi swoje cv. Ja jej nawet poprawilam to cv, bo miało błędy i było niezbyt ciekawe. Została zaproszona na rozmowę, dziękowała, cieszyła się, po czym nie przyszła. Nie informując, ze nie przyjdzie, marnując przez to czas osób odpowiedzialnych za rekrutacje, a mój mąż, który na moja prośbę powiedział, ze to osoba z polecenia, czuł się z tym niefajnie.
      Spytałam się jej czy coś się stało. Nie. Po prostu stwierdziła ze za daleko by miała do pracy. Tak, jakby umawiając się na rozmowę o tym nie wiedziała i tak, jakby nie mogła poinformować, ze się nie zjawi.
      Poczułam się wtedy zirytowana podobnie, jak ty teraz.
      Generalnie nie lubię niczego „po znajomosci”. Ani w jedna, ani w druga stronę.
      • hrabina_niczyja Re: Cycki mi po prostu opadły, pracowo 17.11.19, 19:33
        Ja zirytowana to nie jestem, bo akurat nie jest mi ona niezbędna. Ale jakbym tak potrzebowała osoby na już i do bardzo pilnych rzeczy to bym była. Zastanawia mnie tylko co ludzie mają w głowach, że mają tak olewający stosunek do wszystkiego. Może ja podchodzę do życia za poważnie? No, ale kurcze, jeżeli decyduje się na coś to się nie rozmyślam za dwa dni, a już na pewno nie w sprawach pracy.
                • triss_merigold6 Re: Cycki mi po prostu opadły, pracowo 17.11.19, 20:07
                  Odezwała się do mnie koleżanka, kiedyś tam razem pracowałyśmy.
                  Dopiero potem napisałaś, że byłaś jej przełożoną i jesteście w stałym kontakcie.

                  Odezwała się, potem przemyślała sprawę, pewnie przedyskutowała z mężem i oceniła, że jednak nie. IMO uczciwe postawienie sprawy, przed rozpoczęciem szkolenia i angażowaniem swojego i Twojego czasu.
                  Wybacz, ale to nie połowa lat 90-tych, żeby jakakolwiek możliwość pracy była od razu przyjmowana z entuzjazmem, dziewczyna najpierw wyszła z inicjatywą, ale wycofała się szybko, niczego nie straciłaś.
                  • hrabina_niczyja Re: Cycki mi po prostu opadły, pracowo 17.11.19, 20:18
                    Wiesz, no nie straciłam to prawda. Jedynie to, że odesłała mi podpisana umowę, więc w piątek przygotowałam jej miejsce pracy, zrobiłam prezentacje, żeby zebrać jej najważniejsze rzeczy, do których może zajrzeć w każdej chwili i na których będziemy bazować. Wydrukowałam jej co trzeba. Obgadaliśmy wstępnie jak ją wdrażać i co jej powoli przekazywać i niech działa sama. No i ustawiam kalendarz na 2 tygodnie, żebym była dyspozycyjna. No w sumie to nic nie straciłam. Tydzień miała na decyzję, mogła jeszcze myśleć, ciśnienia nie było, nikt na nią nie naciskał. I trochę to miałam taki inny jej obraz w głowie, dziewczyny bardzo obrotnej, kumatej, której się robota w rękach pali, słowna, punktualna. Może też dlatego bardziej niepoważnie mi to wygląda. Chociaż niepoważne jest.
                    • ewiedzma Re: Cycki mi po prostu opadły, pracowo 17.11.19, 20:35
                      przygotowałam jej miejsce pracy, zrobiłam prezentacje, żeby zebra
                      > ć jej najważniejsze rzeczy, do których może zajrzeć w każdej chwili i na któryc
                      > h będziemy bazować. Wydrukowałam jej co trzeba. Obgadaliśmy wstępnie jak ją wdr
                      > ażać i co jej powoli przekazywać i niech działa sama. No i ustawiam kalendarz n
                      > I trochę to miałam taki inny jej obraz w głowie, dziewczyny bardzo obro
                      > tnej, kumatej, której się robota w rękach pali, słowna, punktualna. Może też dl
                      > atego bardziej niepoważnie mi to wygląda. Chociaż niepoważne jest.

                      To zrozumiałe, że się nastawilas i jesteś rozczarowana. Szczególnie, iż z tego co piszesz miałabyś świetnego pracownika. No ale czasem tak bywa. Nie ma sensu roztrzasac ani przypisywać długoletniej koleżance nie wiadomo jakich przywar czy zlych intencji.
                      • hrabina_niczyja Re: Cycki mi po prostu opadły, pracowo 17.11.19, 20:44
                        Ależ ja się nie obrażam na nią generalnie. Choć nie ukrywam, że kolejny raz, gdyby kiedyś tam jeszcze chciała za jakiś czas to już nie będzie o czym mówić, u mnie nie ma szans. Gorzej, że mam jeszcze jedną i też zagadala, że by chciała. Ale teraz to nie wiem czy mieszac kolezenstwo z pracą. Chyba jednak nie.
                        • ewiedzma Re: Cycki mi po prostu opadły, pracowo 18.11.19, 10:48
                          hrabina_niczyja napisała:


                          > Ale teraz to nie wiem czy mieszac kolezenstwo z pracą. Chyba jednak nie.

                          Chyba nie. Możliwe, że praca i związki nasilają u Ciebie te niefajne cechy, które widzimy na forum. A kolezanka możesz być fajną. A jeśli tak, to nie warto psuć sobie relacji w jedynym obszarze, który masz jako tako poukładany.
    • sham-anka Re: Cycki mi po prostu opadły, pracowo 17.11.19, 20:14
      Przemyślała i to, co wyglądało fajnie i się składało w teorii, przestało się składać gdy musiała do tego przyłożyć realne wymagania logistyczno-czasowe (np. perspektywę tego, że przedszkolne dziecko niedługo będzie w szkole, więc odpadnie jej koszt przedszkola zatem dodatkowa kasa nie jest tak konieczna ale dziecko będzie wcześniej w domu i będzie mogło potrzebować pomocy przy nauce na przykład). . Przy dzieciach bywa. Albo pan mąż ją od tego odwiódł bo gdyby ona zaczęła pracę, to część domowych obowiązków spadłaby na niego.
    • smillla Re: Cycki mi po prostu opadły, pracowo 17.11.19, 21:13
      Mam teorię: kobietom wmawia się, że powinny być ematkami i realizować wieloczynnościowy robo-model z końca lat 90-tych: w jednej ręce służbowa komórka, w drugiej niemowlę, w piekarniku pyszny jagielnik, w głowie marzenie, by zarobić na bidet. Jak któraś chce tylko dom i dzieci, to zaraz jej trują, że leń, poszukałaby pracy, bo marnuje się i grozi jej spanie pod mostem po niechybnym rozwodzie. Delikwentce dobrze tak, jak jest, ale superego w postaci głosu społeczeństwa upozowanego na tzw. "głos rozsądku" każe jej w chwilach trwogi szukać, ubiegać się, czasem nawet stawać w blokach startowych. Jednak kiedy przychodzi godzina przed startem, jest jedna, druga, bezsenna noc pełna lęku i emocji, i serce łka, że nie chce bidetu, chce spokoju i swobodnego dysponowania sobą w ramach dotychczasowych obowiązków. I serce decyduje, jak zazwyczaj.
      Druga rzecz, że dziewczyna może uświadomiła sobie mechanizmy rządzące postępowaniem dużej grupy szefów, a mianowicie: podpisaną umowę o pracę traktują oni jak cyrograf na czyjeś poddaństwo. Mają go w rękach - nie szanują wstępnych ustaleń i dysponują pracownikiem tak, jak dobrze dla nich i dla firmy. Jest dobry - to nagle zapominają o ustalonej 1/4 etatu i wciskają coraz więcej, udowadniając, że debilem jest ten, kto nie chce zarobić na bidet, choć ma taką szansę, a na koniec przestają dyskutować, tylko dają polecenie służbowe - i pakta diabli wzięli. Chce pracownik wyjść na swoje - często musi wyjść z firmy, bo szef nie uwzględni jego potrzeb, zawsze potrzeby firmy będą ważniejsze. Potrzebą matki dzieci jest czas dla nich. Tego dziewczyna nie zaryzykowała.
    • scarlett74 Re: Cycki mi po prostu opadły, pracowo 17.11.19, 21:22
      Tyś nie jest żadna hrabina, tylko Grażyna byznesu 😉. I to Grażyna I Łaskawa, a ta wstrętna dziewucha ( w dodatku z dwoma dzieciakami ) jak śmiała olać moją wspaniałomyślną propozycję , zatrudnienia jej.
      Koleżanka bardzo dobrze zrobiła. Raz takie koleżeńskie układy źle działają na linii pracownik-podwładny. Dwa , masz bardzo wredny charakter hrabino. Odczytujesz zachowanie ludzi , jak ci się żywnie podoba i w dodatku nieładnie obgadujesz. I ''Tak tylko gdybam o co ci chodzi? Bo dla mnie to totalnie dziwne jest. " 🥵