Dodaj do ulubionych

Dlaczego kobieta może żyć sama, a facet nie?

18.11.19, 19:55
Problem nie jest odkrywczy, ale podyskutować przecież można wink

Dlaczego kobieta może przeżyć kilkadziesiąt lat w samotności i zwykle jakoś specjalnie jej to nie szkodzi, natomiast facetom, zwłaszcza w sile wieku, samotność wybitnie nie służy ("starokawalerskie" nawyki, psychiczne odbicia, zachlewanie się, rujnacja zdrowia i tak dalej).

Według badań żonaci mężczyźni żyją średnio 10 lat dłużej niż faceci samotni lub w związkach nieformalnych.
www.rynekzdrowia.pl/Po-godzinach/Naukowcy-zonaci-mezczyzni-zyja-srednio-dekade-dluzej-niz-pozostali,170134,10.html
Obserwuj wątek
            • mooi Re: Dlaczego kobieta może żyć sama, a facet nie? 19.11.19, 13:04
              odpowiadam, bo nie każda kobieta chce robić za posługaczkę i... "karmić, pieścić, tulić, diagnozować, wspierać, dowartościowywać i bzykać" na życzenia Pana. Dostając w zamian wyłącznie "Pana" do obsługi.
              Osobiscie uważam, że jednak jest zdecydowanie więcej panów, którzy zabierają z miejsca swoje zabawki i szukają innej piaskownicy, i to niekoniecznie z powodów, że pani nie dogadza, tylko, że się zestarzała, albo znudziła, zwyczajnie.
              • riki_i Re: Dlaczego kobieta może żyć sama, a facet nie? 19.11.19, 13:13
                mooi napisała:

                > Osobiscie uważam, że jednak jest zdecydowanie więcej panów, którzy zabierają z
                > miejsca swoje zabawki i szukają innej piaskownicy, i to niekoniecznie z powodów
                > , że pani nie dogadza, tylko, że się zestarzała, albo znudziła, zwyczajnie.

                Zapewne są panowie, którzy działają z takich motywów jakie podałaś. W przypadkach znanych mi osobiście, nie chodziło jednak wcale o zestarzenie się pani, albo znudzenie nią , tylko o m.in. :
                - wieczną 'krzywą mordę' na wszystko
                - brak seksu w małżeństwie
                - roszczeniowość, kłótliwość... połączone z lenistwem i zachłannością na kasę pana
                - nielojalność w najróżniejszych odmianach

                • mooi Re: Dlaczego kobieta może żyć sama, a facet nie? 19.11.19, 16:09
                  a ja osobiscie znam przypadki, ktore podałam.
                  Przychodzi leniwy samiec, zje obiad, ktory ugotowała żona wróciwszy z pracy, potem jeszcze drobne sprzątanko, ogarnięcie dzieci i...mąż czeka gotowy w łóżeczku, wypachniony i wypoczęty. I zdziwiony, że żona jest styrana i chce spać.
                  Taka postawa (Pana) była być moze dobra, kiedy kobiety siedziały wyłącznie w domu, na utrzymaniu męża (jakis XIX/XXw). Ale nie w czasach, kiedy kobiety także PRACUJĄ! i dokładają sie do utrzymania domu i rodziny! natomiast panowie, wygodnie, zostali w tym XIX/XX w. Kobieta to nie robot.
                  I...gdzie ta "kasa" pana? dobrze i bardzo dobrze zarabiajacych panów, jest jakies 10% (jak wynika ze statystyk), cała reszta to przeciętniacy, którzy bez zarobków żony nie daliby rady utrzymać rodziny i społacać kredytów.
                  Tak że...
            • aandzia43 Re: Dlaczego kobieta może żyć sama, a facet nie? 19.11.19, 17:01
              riki_i napisał:

              > Nie wiem co z panami jest nie tak, wiem za to, że jest masa roszczeniowych kobi
              > et, które w przypadku gdy męski obiekt "nie spełnia warunków" zabierają z miejs
              > ca swoje zabawki i szukają innej piaskownicy.


              Co jest tym niespełnianiem warunków?

              --
              "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
          • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Dlaczego kobieta może żyć sama, a facet nie? 20.11.19, 11:16
            beneficia napisała:

            > Każdy by tak chciał😉
            > Ciekawsze jest, dlaczego to nie działa w drugą stronę, to kobiety składają więc
            > ej pozwów rozwodowych.
            > Riki, co z panami jest nie tak?

            W związku, dla zdrowia psychicznego obu stron, powinna być względna równowaga w dawaniu i braniu. Jeśli dużo dajesz... i tylko dajesz - to się po jakimś czasie wypalasz.


            --
            Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
    • cruella_demon Re: Dlaczego kobieta może żyć sama, a facet nie? 18.11.19, 20:28
      Myślę, że szeroko pojęta rujnacja zdrowia.
      Choćby dieta, jednak kobiety bardziej dbają o to co jedzą, bardziej systematyczny tryb życia, no i co by nie powiedzieć, jednak jakaś tam stabilizacja i większe poczucie bezpieczeństwa, a co za tym idzie mniejszy stres. Myślę też, ze szybszy kontakt z lekarzem w razie czego, bo żona wypatrzy nietypowe dolegliwości i chłopa do lekarza zagna.
      Dołóżmy do tego większą podatność mężczyzn choćby na zawały i włala.
    • anorektycznazdzira Re: Dlaczego kobieta może żyć sama, a facet nie? 18.11.19, 20:31
      Ależ "jej" to szkodzi i to drastycznie, mam egzemplarz w bliskiej rodzinie i mi fest działa na nerwy.
      A faceci żyją dłużej w związkach, bo połowa to nieogary i tylko mamusia lub żona była w stanie zaciągnąć ich do lekarza/na badania/na ważną operację, a także zmusić do jedzenia warzyw tongue_out
      Kobiety za to z jakiegoś powodu chętnie zostają hipochondryczkami i okupują korytarze ośrodków zdrowia i punktów diagnostycznych (znany mi egzemplarz non-stop-kolor nadaje o swoich chorobach, ojp, wytrzymać się nie da).

      --
      'Ta opowieść mnie znudziła, albowiem nie była o mnie. Kumasz zależność?' by król Julian
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Dlaczego kobieta może żyć sama, a facet nie? 18.11.19, 20:53
      Bo mają darmową opiekę.
      Ilu znasz samych facetów 60+ którzy jeżdżą do senatorium, chodzą na ćwiczenia, na kawę, lub ogólnie korzystają z oferty dla emerytów którą proponuje miasto.
      Moja mama co chwilę gdzieś wychodzi, spotyka się .... uwaga ... z koleżankami i żadna z babek, które mężów nie mają, bo umarli, bo po rozwodzie są, nie szuka gaci, bo ceni wolność i spokój.
        • fawiarina Re: Dlaczego kobieta może żyć sama, a facet nie? 19.11.19, 09:30
          Byłoby tego więcej, gdyby kobiety było stać na tę wyprowadzkę. Niestety większość rodziła dzieci, była na wychowawczych albo cząstkach etatu. Panie ogarniały życie rodzinne, logistykę okołodzieciową i jakiś półetat w urzędzie, czyli tyrały za grosze, żeby Pan mógł robić karierę. W tym czasie panowie zarabiali na dobre emerytury DLA SIEBIE. Gdyby po rozwodzie emerytura wchodziła w skład majątku do podziału, wówczas panie chętniej porzucałyby marudnych dziadów. A tak są udupione.

          I w drugą stronę. Mam znajomą, która w każdej swojej delegacji organizuje sobie bogatego kochanka z USA. Tak sobie romansują całymi latami, ale żaden jeszcze nie zdecydował się odejść od swojej "zrzędliwej żony". Powód? Musiałby zostawić żonie pół emerytury.
          I tak to.
          • riki_i Re: Dlaczego kobieta może żyć sama, a facet nie? 19.11.19, 12:40
            fawiarina napisała:

            > Byłoby tego więcej, gdyby kobiety było stać na tę wyprowadzkę. Niestety większo
            > ść rodziła dzieci, była na wychowawczych albo cząstkach etatu. Panie ogarniały
            > życie rodzinne, logistykę okołodzieciową i jakiś półetat w urzędzie, czyli tyra
            > ły za grosze, żeby Pan mógł robić karierę. W tym czasie panowie zarabiali na do
            > bre emerytury DLA SIEBIE. Gdyby po rozwodzie emerytura wchodziła w skład majątk
            > u do podziału, wówczas panie chętniej porzucałyby marudnych dziadów. A tak są u
            > dupione.

            To jest piękna teoria. W praktyce emeryturę rozwiedzionego męża przejmuje nowa młodsza neksia i wyobraź sobie, zazwyczaj głośno pomstuje i narzeka, że ta emerytura to , panie dzieju, ZA MAŁA.

            Wiem co mówię, bo to przypadek z rodziny.

            > I w drugą stronę. Mam znajomą, która w każdej swojej delegacji organizuje sobie
            > bogatego kochanka z USA. Tak sobie romansują całymi latami, ale żaden jeszcze
            > nie zdecydował się odejść od swojej "zrzędliwej żony". Powód? Musiałby zostawić
            > żonie pół emerytury.

            A w Polsce to facet nie zostawia byłej żonie pół emerytury? Przecież całe subkonto w ZUS dzieli się na pół, tak samo trzeci filar (IKE, IKZE, PPE).
        • ewiedzma Re: Dlaczego kobieta może żyć sama, a facet nie? 19.11.19, 10:56
          Obserwuje taką parę po 60-tce w najbliższym otoczeniu i też się zanosi na rozstanie. Mieli tradycyjny model, on pracował, ona robiła wszystko w domu, pełna obsługa. Teraz pan przeszedł na emeryturę i nadal nie robi koło siebie nic, a jej de facto przybyło pracy. Widzę jak wzbiera w niej poczucie niesprawiedliwosci, a on kompletnie nie widzi problemu.
              • riki_i Re: Dlaczego kobieta może żyć sama, a facet nie? 19.11.19, 14:28
                Kurczę, ciągle słyszę o takich totalnie zaopiekowanych panach, a gdzie nie spojrzę wokół siebie tam widzę zgoła inny obrazek. Ot, choćby taki jeden mój kumpel od podstawówki. Ma wyluzowaną panią korpo bicz, która ma kompletnie w dudzie swego męża i jego wszelkie potrzeby. Pan stołuje się na mieście, a wspólne wydatki na życie musi zapisywać codziennie w exelu (pod koniec miesiąca następuje rozliczenie i jedno z małżonków wyrównuje saldo drugiemu).
                • umi Re: Dlaczego kobieta może żyć sama, a facet nie? 19.11.19, 14:50
                  No ale raczej wiedzial, ze wychodzi za korpo bicz, prawda? Pewnie nie chcial zwyklej, cieplej babki ktora by sie nim zaopiekowala. Musiala byc taka, co przyniesie do domu konkretne pieniadze, nie bedzie darmozjadem i bedzie sie oplacala. Ma co chcial i raczej powinien byc zadowolony. W koncu trafil na swoj ideal.
                  Tobie sie moze nie podobac, bo moze wolisz rodzinne kobiety z duzym instynktem opiekunczym. Ale taka babka raczej nie przyniesie do domu pensji z odpowiednia iloscia zer i nie bedzie sie piela po szczeblach kariery. Wiec moze Ty bys sie z taka meczyl. On by sie pewnie meczyl z taka, co by ogarniala dom, jego i dzieci.
                  • riki_i Re: Dlaczego kobieta może żyć sama, a facet nie? 20.11.19, 13:52
                    O ile pamiętam, to jakieś 20 lat temu nazad, ów kolega wybrał ją , bo się figurowo i chętnie bzykała. Wziął to za dobrą monetę, całkowicie niesłusznie, bo pani była wówczas 30 i po prostu się chciała rozmnożyć. Zaszła od razu w dwie ciąże, jedna zaraz po drugiej, po czym całkowicie straciła zainteresowanie kolegą, seksem z nim, wspólnotowością wszelkich planów itp. Liczyła się tylko kariera i zdrowo powalone koleżanki z taką samą mentalnością (notabene większość z tych koleżanek zaliczyła rozwody i obecnie w wieku circa 50 ćwiczy samotność łagodzoną chwilowymi panami-obszczymurami z edarling.pl ).

                    Kolega wpierw miał jakieś kochanki w pracy , a teraz zasadniczo ma wywalone i odlicza czas do emerytury. Żona korpo bicz oczywiście była (jest) też logistycznie przydatna, bo kasę uczciwie dokładała "po pałam" (po połowie - dla nieznających rosyjskiego haha), brała udział w wychowaniu dzieci, a od czasu do czasu ze zniecierpliwieniem wypinała dupę i zachęcała kumpla słowami "tylko szybko!" .

                    Jeszcze co chyba ważne. Jak on ją poznał, to pani była może nie gruba, ale taka przy kości. Zaraz po ciążach wychudziła się na wiór i utrzymuje ten stan do tej pory. Jak dla mnie, to również zmieniła jej się zasadniczo twarz (wyostrzone rysy przez tę chudość) - w mocno nieciekawym kierunku. Na to kumpel co prawda nie narzekał (miał jedynie uwagi co do sflaczałego tyłka).

                    Ponieważ droga umi , przetartą ścieżką tego forum, każdą opowiedzianą historię odnosisz wprost do osoby o niej opowiadającej , informuję Cię, że podobną panią potraktował bym siarczystym kopniakiem w dudę już na etapie wstępnym. To, że jest zajęta karierą w korpo , a do domu przychodzi jedynie na osiem godzin snu było widać od razu (on ją poznał jako swoją sąsiadkę). Nadmiernie miziastych i opiekuńczych kobiet też nie lubię, po prostu każdy musi znaleźć swój złoty środek. Wszystko w temacie.
                • martishia7 Re: Dlaczego kobieta może żyć sama, a facet nie? 20.11.19, 10:17
                  Przecież tego typu badania i obserwacje dotyczą pokolenia rodziców ematek, a nie Twoich rówieśników.W kolejnych pokoleniach - trend będzie jeszcze słabszy. Im młodsze kobiety, tym tendencja do "poświęcania się" i "niesienia krzyża" słabsza. Obserwacje o "zaopiekowanych panach" pozostają aktualne dla tych, którzy dziś mają 65+, a nie 45+
    • umi Re: Dlaczego kobieta może żyć sama, a facet nie? 19.11.19, 00:52
      Obie plcie nie bardzo moga zyc same, bo ludzie nie sa samotnikami. Potrzebujemy innych ludzi dla wlasnego komfortu i zdrowia psychicznego (a to wplywa i na fizyczne).
      Tylko kobiety sa mniej egostyczne i maja wiecej sklonnosci altruistycznych. Plus jednak robia mniej rzeczy watpliwych moralnie ciezkiego kalibru. Takie podjescie powoduje, ze partner zyciowy nie jest niezbedny. Ma sie w to miejsce innych ludzi, ktorzy go zastepuja.
      Natomiast mezczyzni sa bardziej egoistyczni w podejsciu do innych. Z zalozenia wola brac niz dawac, wiec jesli sa samotni ciezko im wypelnic brak drugiego czlowieka. Do tego podchodza bardziej przedmiotowo (kobiety bardziej podmiotowo) do innych. Takie podejscie utrudnia jeszce bardziej. Pustke zapelniaja sobie tez na innej zasadzie - kobiety raczej robia cos dla innych, daja cos z siebie, chociazby opiekujac sie tym przyslowiowym kotem starej panny. Samotny facet raczej nie daje, za to chce brac (np. boordele to sa takie namiastki relacji idealnei pod faceta - nic nie dajesz z siebie drugiemu czlowiekowi, to on ma ci dac a ty placisz, czujac sie panem sytuacji, zludzenie relacji idealne pod egoistow). Na takiej zasadzie ciezko zbudowac stabilna, dobra relacje z kimkolwiek. Wiec nic dziwnego, ze kiepska jakosc zycia odbija sie potem na jego dlugosci.
      • bi_scotti Re: Dlaczego kobieta może żyć sama, a facet nie? 19.11.19, 01:00
        Do obserwacji dodam clearly verbalized obawy mojej znajomej. Jest to pani po 70tce leczaca sie na raka. Lezczenie jak to leczenie przebiega raz lepiej, raz gorzej. No i gdy jest gorzej, ona sie martwi jak "on" (maz) sobie poradzi gdy zostanie wdowcem. No bo ona ma szeroki circle of friends, mnostwo zainteresowan, bogate zycie socjalne, wciaz bywa zaanagazowana w volunteering etc. A on ma ja. I tyle. OK, ma jeszcze siostre gdzies tam pod Ottawa, ma 3 dzieci rozrzuconych po suburbs wokol Toronto ale tak naprawde to ma zone. Kumple, nawet gdyby sie jakichs znalazlo, to ewentualne kontakty raz na 3-4 miesiace, zadnych extra zainteresowan procz ksiazek & news w TV. I ona sie martwi, ze gdy jej zabraknie to on bedzie nieszczesliwy, samotny, do niczego.I pewnie jej martwienie sie jest uzasadnione … Life.

        --
        "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
        Leonard Cohen
      • riki_i Re: Dlaczego kobieta może żyć sama, a facet nie? 19.11.19, 12:50
        umi napisała:

        > Samotny facet racze
        > j nie daje, za to chce brac (np. boordele to sa takie namiastki relacji idealne
        > i pod faceta - nic nie dajesz z siebie drugiemu czlowiekowi, to on ma ci dac a
        > ty placisz, czujac sie panem sytuacji, zludzenie relacji idealne pod egoistow).

        Bzdura. Seks dla faceta jest koniecznością czysto fizjologiczną. Mężczyzna produkuje dziennie co najmniej 2 ml spermy i po prostu łapie ciśnienie, żeby się tego pozbyć. To jak z ochotą na piwo. Wypijasz jedno piwo i idziesz dalej. Dorabianie ideologii do wizyt w boordelu samotnych facetów to absurd.
      • umi Re: Dlaczego kobieta może żyć sama, a facet nie? 19.11.19, 05:29
        Bo jestesmy najglupszym gatunkiem swiata, ktory juz na poziomie technologicznym kija i procy wymyslil sobie, ze dla polowy populacji jest w stanie oszukac rownoczesnie i matke nature i czas. Uparcie trzymamy sie tego od wiekow, propagujac zwiazki partnerow z duza roznica wieku, oczywiscie tylko w jedna strone. No wiec ta strona jest, jak latwo przewidziec, poszkodowana, bo jednak na zycie lepiej patrzec realistycznie, nie przez okulary wlasnych poboznych zyczen. Jak sie starszy facet zeni z duzo mlodsza babka, to to juz wymaga duzo wiecej energii niz zwiazek z rownolatka (nawet od takiego fit). Jesli do tego zostanie ojcem w wieku, w ktorym powinien byc juz dziadkiem, zuzywa sily jeszcze bardziej. No wiec i szybciej schodzi z tego swiata. Nie warto pogrywac z naturalnym porzadkiem rzeczy wink
                  • umi Re: Dlaczego kobieta może żyć sama, a facet nie? 20.11.19, 10:08
                    Nie rozklada sie rownomiernie. Dotyczy tylko niektorych osob i specjalnych sytuacji.

                    Np. kobiety w przeszlosci albo obecnie w krajach Trzeciego Swiata, gdzie malo kogo obchodzi, ze kobieta mogla bez szkody dla siebie zostac matka najpierw musi w pelni zakonczyc wlasny rozwoj - nastoletnia ciaza oslabia organizm matki, a w skrajnych przypadkach powoduje jej smierc.

                    Albo kiedys dzieci z ubogich rodzin, ktore pracowaly jak dorosli.

                    No i teraz masz mezczyzn, ktorzy w poznym wieku wiaza sie z mlodszymi partnerkami, zakladajac rodziny. Poniewaz jest spoleczne przyzwolenie i nawet zacheta w kierunku takich zwiazkow, wielu na to idzie. Poniewaz zyja na wyzszych obrotach niz ich rowiesnicy, ktorym zycie ulozylo sie optymalniej, to szybciej sie "zuzywaja" i szybciej schodza z tego swiata. Ich partnerki o ile nie sa nastoletnimi dziecmi w chwili porodu, nie eksploatuja sie ponad sily jak oni. W ogole kobiety o wiele rzadziej wchodza w zwiazki z duzo mlodszymi partnerami (zwlaszcza z taka roznica, jaka sobie chwala panowie), wiec to sie nie rozklada rownomiernie. No i sam przyznasz, ze np. 30-kilkulatka czy nawet 40-kilkulatka w zwiazku z 20 lat starszym parnerem nie bedzie chciala udawac starszej pani, ktora jeszcze nie jest. Jesli facet chce jej dotrzymac kroku w zwiazku, musi zyc w tempie osoby sporo mlodszej. A to jednak nie koniecznie jest juz na sily starszego pana, ktory wlasnie te obroty powinien zwolnic i cieszyc sie np. wnukami.
                    • feniks_4 Re: Dlaczego kobieta może żyć sama, a facet nie? 20.11.19, 11:28
                      umi napisała:


                      > No i teraz masz mezczyzn, ktorzy w poznym wieku wiaza sie z mlodszymi partnerka
                      > mi, zakladajac rodziny. Poniewaz jest spoleczne przyzwolenie i nawet zacheta w
                      > kierunku takich zwiazkow, wielu na to idzie. Poniewaz zyja na wyzszych obrotach
                      > niz ich rowiesnicy, ktorym zycie ulozylo sie optymalniej, to szybciej sie "zuzywaja" i szybciej schodza z tego swiata.
                      Jesli facet chce jej dotrzymac kroku w zwiazku, musi zyc w tempie o
                      > soby sporo mlodszej. A to jednak nie koniecznie jest juz na sily starszego pana
                      > , ktory wlasnie te obroty powinien zwolnic i cieszyc sie np. wnukami.

                      Potwierdzam. Mój wujek, przystojny i wiecznie opalony (był kulturalno-oświatowym w domu wczasowym), ożenił się w wieku 48 lat z 24 latką. Po kilku latach zaczął mieć problemy z sercem. Zmarł na zawał w wieku 56 lat.


          • ultimate.strike Re: Dlaczego kobieta może żyć sama, a facet nie? 19.11.19, 06:10
            Samce człowieka, jeżeli już. To hipoteza, która by wyjaśniała zjawisko gdyż innych różnic środowiskowych nie ma, zwierzęta oddychają tym samym powietrzem, piją tą samą wodę, żyją w tym samym klimacie, z tym samym poziomem promieniowania jonizującego. Co do postu tytułowego, dowiedziono, ze pozostawanie mężczyzny w związku powoduje "łagodniejszą" gospodarkę hormonalną. Pozostawanie bez partnerki powoduje wzrost poziomu testosteronu i wieksze jego wahania, co naturalnie ma inicjować działania nakierowane na wyrwanie laski. Jak widać długotrwały nadmierny poziom testosteronu niekorzystnie wpływa na długość życia. Może być to potwierdzeniem tezy, że spodnie, oprócz tego, co udowodniono, czyli obniżenia spermatogenezy oraz uszkodzenia DNA nasienia mogą powodować też znaczące anomalie w gospodarce hormonalnej i tym samym skracać życie o ok. 8 lat.

            --
            Kiltowa Rewolucja! Kilt sobie kup bo to już
            • umi Re: Dlaczego kobieta może żyć sama, a facet nie? 19.11.19, 06:21
              Jak widać długotrwały nadmierny poziom testosteronu niekorzystnie wpływa na długość życia. - Ale w zwiazku nadmierny nie jest, wiec obie plcie powinny zyc tyle samo gdyby o to chodzilo. Wiec jest szansa, ze to nie to big_grin

              Spodnie panowie nosza czy w zwiazkach, czy bez, wiec w przypadku singiel vs zonaty, ich wplyw mozna zaniedbac.

              Ja tam stawiam jednak na zaginanie praw natury wink
                • umi Re: Dlaczego kobieta może żyć sama, a facet nie? 19.11.19, 13:51
                  Mozna zaniedbac jesli porownuje sie wplyw zwiazku na dlugosc zycia. Bo jedni i drudzy nosza spodnie. Gdybys chcial rozpatrywac wplyw spodni, musialbys miec grupe noszacy spodnie vs nie noszacy spodni. Wiec wybacz, ale nie mnie logika lezy, tylko Tobie. Co ma do tego religia, nie wiem zupenie.
                    • umi Re: Dlaczego kobieta może żyć sama, a facet nie? 19.11.19, 14:05
                      Jpd, ultimate, skup sie. Mozna zaniedbac w sytuacji, kiedy badasz wplyw zwiazku na dlugosc zycia mezczyzny. Bo czy singiel czy nie, chodzi w spodniach. Ze startera wynika, ze w zwiazku zyja dluzej, a spodnei tez nosza. Czyli jest jakis inny czynnik, ktory zycie mezczyzny wydluza i nie sa nim spodnie, bo po slubie nadal je nosi.

                      Gdybys chcial wiedziec, czy spodnie szkodza, trzeba by innych badac - facetow ktorzy nosza spodnie vs takich, ktorzy nie nosza (bo np. wiksza czesc zycia laza w kilcie). I wtedy mozesz porownac.
                      • ultimate.strike Re: Dlaczego kobieta może żyć sama, a facet nie? 19.11.19, 14:50
                        Nie, wystarczy ten artykuł w zupełności, na str 17 udowodniono za pomocą termometru, że spodnie szkodzą, a na ostatniej stronie dopisano, że uszkadzają DNA nasienia. Tak więc nie trzeba porównywać, bo też nie jest łatwo uzyskać odpowiednio reprezentatywną próbkę (prowadzono takie badania w New Delhi ale wyniki, pozytywne za każdym razem były regularnie kwestionowane ze względu na małą reprezentatywność).

                        A teoria o wpływie gospodarki hormonalnej na długość życia mężczyzny doskonale wyjaśnia zjawisko z postu startowego oraz różnicę w długości życia kobiet i mężczyzn, niemniej jest to tylko teoria, którą podałem bardziej jako ciekawostkę. Jej prawdziwość lub nie i tak nie ma wpływu na to, że ze spodni należy zrezygnować, uszkodzenie DNA ma wielokrotnie wiekszy kaliber i jest dowiedzione.

                        --
                        Kiltowa Rewolucja! Kilt sobie kup bo to już
                          • umi Re: Dlaczego kobieta może żyć sama, a facet nie? 19.11.19, 15:27
                            No ale w tej czesci drzewka bardziej chodzilo o gospodarke hormonalna wlasnie. Do artykulu teraz nie zajrze, ale w wolnej chwili przeczytam. Natomiast z tego co caly czas piszesz w temacie wynika raczej, ze one szkodza przyszlym pokoleniom, nie obecnym. A skoro tak, to dlugosc zycia obu plci powinna byc mniejsza, a wcale tak nie jest.

                            Mozliwe, ze u pojedynczych jednostek noszacych cos tam za bardzo dopasowane temperatura jakos za bardzo skacze i sobie szkodza. Ale bardziej szkodza przyszlym pokoleniom chlajac, palac, nie dbajac po partnerki w ciazy (zla dieta, stres, przemeczenie matki itd. szkodzi dziecku na 100% o wiele bardziej niz za cieple gatki ojca). Takze... jak dla kilt jak dla mnei jest OK, o ile nie bedziecie lazic w damskich kieckach, mozecie sobie zmieniac stroje (facet ubrany jak baba jest dla mnie malo facetowaty, wole miec wokol takich bardziej facetowatych). Natomiast sadze, ze zycie mezczyzn bardziej wydluzylby higieniczny tryb zycia i przerabianie jego kolejnych etapow kiedy jest na to pora, a nie naiwna wiara w forever young. Bo tak owszem, mozna, ale tylko mentalnie. Czas dogoni kazdego wink
                            • ultimate.strike Re: Dlaczego kobieta może żyć sama, a facet nie? 20.11.19, 11:20
                              " Natomiast z tego co caly czas piszesz w temacie wynika raczej, ze one szkodza przyszlym pokoleniom, nie obecnym"

                              To jest dowiedzione w artykule.

                              "A skoro tak, to dlugosc zycia obu plci powinna byc mniejsza, a wcale tak nie jest."

                              Stad moja teoria hormonalna.

                              "Mozliwe, ze u pojedynczych jednostek noszacych cos tam za bardzo dopasowane temperatura jakos za bardzo skacze i sobie szkodza"

                              Nie, dowiedzione, że u każdej jednostki w każdych spodniach temperatura jest za duża i one szkodzą.

                              "(zla dieta, stres, przemeczenie matki itd. szkodzi dziecku na 100% o wiele bardziej niz za cieple gatki ojca"

                              Można dyskutować. Oba czynniki szkodzą i gatki rawdopodobnie bardziej.

                              "Natomiast sadze, ze zycie mezczyzn bardziej wydluzylby higieniczny tryb zycia i przerabianie jego kolejnych etapow kiedy jest na to pora"

                              Slogany. Higieniczność i "zdrowość" trybu życia rośnie w tempie niespotykanym. Rośnie również wiedza medyczna, stosowanie profilaktyki chorób wszelakich, dostępność terapii medycznych. No i rośnie też zachorowalność, nie zmienia się różnica w długości życia kobiet i mężczyzn. Popularnosć kiltu rośnie szybko ale ze skrajnie niskiego poziomu, dlatego w statystykach nie jest widoczna.

                              "Takze... jak dla kilt jak dla mnei jest OK, o ile nie bedziecie lazic w damskich kieckach"

                              W damskich kieckach nie będziemy. Kilt jest też najpraktyczniejszą formą spódnicy. Co occzywiście nie zmienia faktu, że 217 lat temu każda spódnica istniejąca na świecie była męska. Nie bardzo wiem, jak chcesz ustawić "granicę kiltu"?

                              --
                              Kiltowa Rewolucja! Kilt sobie kup bo to już
          • ultimate.strike Re: Dlaczego kobieta może żyć sama, a facet nie? 19.11.19, 12:33
            U samic noszenie spodni powoduje "jedynie" zwiększone ryzyko infekcji. U samców, co już dowiedziono, uszkadza DNA nasienia (jest przyczyną chorób genetycznych i cywilizacyjnych wśród potomstwa płci obojga), oraz wg. teorii powoduje niestabilność hormonalną skracającą samcom życie o ok. 8 lat.

            --
            Kiltowa Rewolucja! Kilt sobie kup bo to już
            • ultimate.strike Re: Dlaczego kobieta może żyć sama, a facet nie? 19.11.19, 12:37
              I żeby nie było niedomówień, mężczyźni powinni ze spodni zrezygnować już, tak szybko jak to możliwe ze względu na dowiedzione uszkodzenia DNA (myślę, że z termometrem nie chcesz się kłócić?), w tym wątku przedstawiłem kolejną teorię, co jeszcze spodnie mogą powodować ale jest to i tak sprawa mniejszego kalibru niż to, co już o spodniach wiadomo.

              --
              Kiltowa Rewolucja! Kilt sobie kup bo to już
    • martishia7 Re: Dlaczego kobieta może żyć sama, a facet nie? 19.11.19, 10:22
      Jeżeli chodzi o ten konkretny artykuł, to zważ, że chodzi o Utah - mnie się od razu odpala Mormon Alert. Ale wracając do rzeczy - istotnie takie badania były, które wskazywały, że "żonaci żyją dłużej" niż wdowcy i single. Ale ostatnio ktoś wrzucał na forum ciekawe linki, że trend powoli zaczyna się odwracać - na rzecz singli. Zagadnienie do obserwacji. A co do artykułu - czy badacze są pewni, że "żonaci żyją lepiej", czy też może "lepsi częściej mają żony"? (dbający o siebie, zaradni)
    • nosorozecwlochaty Re: Dlaczego kobieta może żyć sama, a facet nie? 19.11.19, 11:11
      Nie wiem jak w Ameryce ale w Polsce stary kawaler to statystycznie najczęściej żul na utrzymaniu matki emerytki albo jakiś bardzo prosty i biedny rolnik. W jednym i drugim przypadku w grę wchodzi wóda, papierosy, jedzenie byle czego, unikanie lekarzy i ogólnie niezdrowe życie.

      To nie brak żony skraca życie tylko goście nieogarnięci życiowo i ze skłonnością do autodestrukcji nie znajdują chętnych pań na bycie żoną.
    • agaagaaga123 Re: Dlaczego kobieta może żyć sama, a facet nie? 19.11.19, 11:44
      riki_i napisał:
      >
      > Dlaczego kobieta może przeżyć kilkadziesiąt lat w samotności i zwykle jakoś spe
      > cjalnie jej to nie szkodzi, natomiast facetom, zwłaszcza w sile wieku, samotnoś
      > ć wybitnie nie służy ("starokawalerskie" nawyki, psychiczne odbicia, zachlewani
      > e się, rujnacja zdrowia i tak dalej).

      Ależ sam odpowiedziałeś w tym zdaniu na to pytanie. Kobiety - również samotne stare panny - jakimś cudem umieją gotować, zrobić zakupy, posprzątać wokół siebie, pójść do lekarza, myć się. Panowie mają "starokawalerskie nawyki" czyli zupki chińskie i jajecznica w wiecznym oczekiwaniu, że przyjdzie jakaś kobieta i im ugotuje ziemniaki oraz podetrze tyłek.

      Tak wygląda mieszkanie bogatego starego kawalera na wsi, który nigdy nie miał kobiety, ale uważa, że żyje elegancko, ma hektary, jesionkę, jest niepijący i używa dezodorantu, zatem szuka 17-letniej narzeczonej (legendarny Franek z pierwszych sezonów Chłopaków do Wzięcia):
      https://n-3-17.dcs.redcdn.pl/file/o2/redefine/uploader/hf/hf535nia5cz72h7kg173xujqy7x7iwkw.jpg

      Znajdź mi mieszkanie starej panny z dobrym dochodem, niepijącej, używającej kosmetyków, które będzie tak wyglądało.