Dodaj do ulubionych

Czy mam prawo czuc?

19.11.19, 13:45
jesli przeszukamy watki tego forum pod katem pytan “czy mam prawo x?” wiekszosc bedzie dotyczyla uczuc.

Czy mam prawo miec pretensje?
Czy mam prawo buc rozczarowana?
Czy mam prawo byc zazdrosna?
Czy mam prawo byc smutna/szczesliwa/rozzalona/niecierpliwa?

Skad bierze sie w was taka watpliwosc? Bardzo mnie to zaskakuje, uwazam ze czlowiek ma prawo do emocji nierozsadnych, nieadekwatnych, niecodziennych - kazdych. Tak jak pogoda ma prawo byc nieprzewidywalna. Pytanie, co z tymi emocjami robimy i jak je wyrazamy lub rozladowujemy, jak na nie reagujemy.

Tj. mam prawo byc wsciekla kiedy tylko mi sie podoba, nie mam prawa przejechac z tej wscieklosci rowerzysty.

Co wy myslicie? Jesli nie dajecie sobie lub innym prawa do emocji, to jaki jest powod?
Obserwuj wątek
    • chicarica Re: Czy mam prawo czuc? 19.11.19, 13:50
      Powód jest taki, że dziewczynki są wychowywane do bycia grzecznymi, niepyskatymi, nie skarżącymi się, pogodnymi niewolnikami. Wszelkie przejawy negatywnych uczuć u dziewczynek są tłumione, dziewczynka rozgniewana, smutna czy z pretensjami dostaje przekaz, że jej nie wypada i że jest nieatrakcyjna. A jak wiadomo święta atrakcyjność to priorytet dla kobiety.
      Potem taka dziewczynka dorasta i nie wie, czy ma prawo się rozgniewać, smucić się czy być zazdrosna. Musi spytać.

      --
      ---
      Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
      • aqua48 Re: Czy mam prawo czuc? 19.11.19, 14:25
        chocolatemonster napisała:

        > skoro czuje to, co czuje to moje emocje nic sobie z 'nie mam prawa'
        > nie robia. Mam prawo tylko co z tego.

        No jak to co? Wyzłościsz się, wyżalisz, popłaczesz albo polecisz jakimiś @$&#@&, poprawisz koronę i pójdziesz dalej.
        Ja teraz mam taki okres że dosłownie codziennie coś mi się wali i to potężnie wali. Przed chwilą dosłownie gdy miałam nadzieje że wychodzę na prostą dostałam wiadomość przytłaczającą.
        Złoszczę się, płaczę, wściekam nie pytając czy mogę, albo czy mam prawo i upuszcza mi to pary. A potem z nowymi siłami trzeba wstać i robić swoje, naprawiając co się da, resztę porządkując, a zgliszcza uprzątając, żeby było miejsce na nowe. Jutro też jest dzień.
      • aguar Re: Czy mam prawo czuc? 19.11.19, 15:55
        Też tak to odbieram. Forumka formułuje pytanie np. czy mam prawo czuć się urażona? A naprawdę pyta: Czy są obiektywne podstawy, aby zrobić mu awanturę? Bo oczywiście, czuć każdy ma prawo to, co czuje.
    • grey.heart34 Re: Czy mam prawo czuc? 19.11.19, 14:12
      Też zwróciłam na to uwagę, ale z drugiej strony rozumiem zamierzenie - to tylko skrót myślowy.
      Zamiast przyjmować, że "mam rację i koniec", autorka zadając pytanie typu "czy mam prawo..." pyta o spojrzenie z innej strony na sytuację. Co - imo - tylko dobrze o niej świadczy.
    • kosmos_pierzasty Re: Czy mam prawo czuc? 19.11.19, 14:23
      Ja tak miałam. Powód jest taki, że jesteś tak niepewna siebie, że potrzebujesz akceptacji z zewnątrz, nie masz przekonania co do niczego, co pojawia się w twojej własnej osobie (głowie czy sercu, jak zwał tak zwał)... Chcesz być jakimś pierniczonym ideałem i idealnie reagować, żeby zasłużyć na akceptację kogoś z zewnątrz - nawet chyba niekoniecznie jakiejś konkretnej osoby czy osób, raczej chodzi o dogodzenie własnym wykrzywionym wyobrażeniom o tym, jak bardzo idealną powinnaś być i czy aby np. ta złość jest dopuszczalna u takiego ideału, do jakiego dążysz.
      Chore...

      Dobrze, że założyłaś ten wątek. Też zwróciłam na to uwagę. Takie pytania pojawiają się regularnie. Niestety sad
    • daniela34 Re: Czy mam prawo czuc? 19.11.19, 14:38
      Zobaczyłam tytuł wątku i pomyślałam, że znowu ktoś pyta czy ma prawo odczuwać jakieś emocje, jakby emocje podlegały prawom i zasadom. Jakoś zawsze miałam przekonanie, że mam prawo do swoich odczuć i emocji, a co z nimi mogę lub czego nie mogę zrobić, to inna sprawa. Ale prawdą jest, że część dzieci była wychowywana w stylu "nie złość się" i podejrzewam, że to z dzieci wychowywanych w ten sposób wyrastają ludzie, którzy pytają, czy mają prawo do swoich emocji.

    • saszanasza Re: Czy mam prawo czuc? 19.11.19, 14:38
      po-trafie napisała:

      > jesli przeszukamy watki tego forum pod katem pytan “czy mam prawo x?” wiekszosc
      > bedzie dotyczyla uczuc.
      >
      > Czy mam prawo miec pretensje?
      > Czy mam prawo buc rozczarowana?
      > Czy mam prawo byc zazdrosna?
      > Czy mam prawo byc smutna/szczesliwa/rozzalona/niecierpliwa?

      Każdy ma prawo do wyrażania swoich emocji
      >
      >
      >
      > Tj. mam prawo byc wsciekla kiedy tylko mi sie podoba, nie mam prawa przejechac
      > z tej wscieklosci rowerzysty.

      Dorosły człowiek jednak jest w stanie kontrolować swoje emocje, ba! nawet dziecko jest w stanie to zrobić.
      >
      > Co wy myslicie? Jesli nie dajecie sobie lub innym prawa do emocji, to jaki jest
      > powod?

      Hmmm, czyli, że niby mam dać przyzwolenie komuś, żeby mnie pod wpływem emocji przejechał albo zabił siekierą? No wszystko ma swoje granice, nawet „uzewnętrznianie” emocji. Naprawdę można odreagować w inny sposób niż zabójstwo czy samobójstwo.




      --
      „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
      • daniela34 Re: Czy mam prawo czuc? 19.11.19, 14:48
        Ale przecież po-trafie pisze o tym samym: mam prawo się wkurzyć na rowerzystę, który mi zajedzie drogę, ale nie mam prawa go uderzyć, zwyzywać, przejechać, złapać za siekierę itd.
        A rozładować emocje czy odreagować to nie znaczy - wyładować się na osobie, która te emocje spowodowała, ani tym bardziej- na nikim innym.
      • iwles Re: Czy mam prawo czuc? 19.11.19, 14:59
        "Dorosły człowiek jednak jest w stanie kontrolować swoje emocje, ba! nawet dziecko jest w stanie to zrobić."


        Bie, dorosły człowiek (a nawet nauczone tego dziecko) jest w stanie kontrolować WYRAŻANIE swoich uczuć/emocji tak, żeby kogoś nie skrzywdzić, a nie sam fakt posiadania takich emocji.



        --
        Paweł

        Moje dziecko powiedziałosmile
        • memphis90 Re: Czy mam prawo czuc? 19.11.19, 17:47
          Tak, ale uczucia mogą być nieadekwatne. Osoba, która całe życie była olewana przez najbliższych, po pierwszym nieodebranym natychmiast smsie od kochanka będzie spazmować "nie kocha, olewa, pakuję majtki i zrywam". Czy tak czuje - oczywiscie. Czy "ma prawo" - w sensie czy te uczucia maja racjonalne podstawy? Nie. Czy taki sposób reagowania pomaga jej czy ją krzywdzi? Krzywdzi. W takiej sytuacji utwierdzanie w przekonaniu, że "masz prawo tak czuć, jelsi tak czujesz, to MUSI być prawda" to wywiadczanie niedźwiedziej przyslugi...

          --
          "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
    • iwles Re: Czy mam prawo czuc? 19.11.19, 15:03
      po-trafie napisała:



      > Czy mam prawo buc rozczarowana?
      > Czy mam prawo byc zazdrosna?
      > Czy mam prawo byc smutna/szczesliwa/rozzalona/niecierpliwa?



      tak.



      > Czy mam prawo miec pretensje?


      nie. Bo to już nie uczucia, a wyrażanie uczuć.



    • z_pokladu_idy Re: Czy mam prawo czuc? 19.11.19, 16:06
      To akurat proste - dzieci się skutecznie uczy zaprzeczania własnym emocjom. Dziecko przewróci się i płacze - nic się nie stało, to tylko zdarte kolano, ktoś mu zabierze ulubioną zabawkę - nic się nie stało, nie histeryzuj, to tylko zabawka. W przyszłości wyrasta człowiek, który nie dość, że nie potrafi nazwać swoich emocji, to jeszcze często je tłamsi, jako nieważne jako odwieczne 'nic się nie stało', co się czasem kończy zwykłym wybuchem chamstwa w kolejce do kasy, a czasem rozładowywaniu stresu za pomocą pięści na żonie. Chcesz się z takim pokłócić - nie da się, bo się obraża, albo krąży z argumentem 'nie bo nie', bo zwyczajnie nie potrafi nazwać tej emocji, która w nim siedzi. Coś czuje, ale nie wie, co i czy ma w sumie prawo się wpienić, popłakać. Stąd te wszystkie pytania, czy mam prawo czuć, co czuję, bo może 'nic się nie stało'.

      Moja matka poszła o krok dalej i za każdym razem, gdy płakałam, kazała mi się przeżegnać, bo to na pewno diabeł te łzy nieszczęścia podkłada, a nie zwykłe ludzkie emocje. Przecież nie mam prawa płakać i być smutna.
      Wg niej i mojej babci, która sprzedawała klapsy, gdy dziecko się przewróciło i płakało, żeby przestało płakać (o logiko!), wychowuję małego potwora, bo moje 6-letnie dziecko potrafi powiedzieć, że je czymś wkurzyłam i jestem za surowa dla niego i on teraz potrzebuje chwili dla siebie. wink
    • memphis90 Re: Czy mam prawo czuc? 19.11.19, 17:40
      O ile swoje nieadwkwatne uczucia przeżywasz w swoim wnętrzu, to najwyżej szkodzisz sama sobie. Natomiast pielęgnowanie urazy, która nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia (np babcia fochująca, bo wnuczka zjadła na świąteczne śniadanie serek, który lubi, a nie śledzia, którego podsuwala babcia) uderza tak w Ciebie, jak i w innych wokół. Dlatego dobrze jest czasem spojrzeć z boku, czy to, co robimy i czujemy ma sens.

      --
      "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
    • lumeria Re: Czy mam prawo czuc? 19.11.19, 18:46
      Dla mnie te pytania także zawierają aspekt "czy moje uczucia są uzasadnione"

      Np. wkurzyłam się na X. I teraz nie wiem, czy inne osoby odebrałyby tą sytuacje inaczej, bez wkurzenia się. Czy moja reakcja jest normalna (czy normalny, sensowny człowiek byłby wkurzony) czy tez ja jestem świrem i przesadzam, cuduje?

      I tutaj wracamy do uprawomocnienia i normalizowania uczuć. Szczególnie trudnych uczuć jak gniew, smutek, itp. u dziewczynek.

      Bo często ludzie wokół nas czuja sie zle z naszymi trudnymi uczuciami, i albo minimalizują, albo starają sie je przeskoczyć - czyli "nie jest tak źle, dasz sobie rade" albo "no jest źle, ale ty taka mocna jesteś" z przekazem, ze lepiej o tym nie rozmawiać.

      Jest trudno siedzieć z trudnymi emocjami - i w tych emocjach, bez prób zrobienia czegoś z nimi.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka