Dodaj do ulubionych

Taki pomysł mojej klientki

20.11.19, 21:57
Mam klientke zza oceanu którą planuje przyjechać do Polski w okolicach Świąt Bożego Narodzenia. Klientka zamozna a przynajmniej na taką się kreuje. Otoz wymyslila sobie, ze chcialaby 25 grudnia spedzic w domu dziecka. Chce zasponsorowac uroczysty obiad dla dzieci i personelu a także prezenty. No i jestem bardzo ciekawa co na to wszystko ematka. Swoją drogą zastanawiam się jak na taki pomysł zareagują placówki do których podałam jej kontakt...
Obserwuj wątek
    • barattolina Re: Taki pomysł mojej klientki 20.11.19, 22:02
      Lepiej będzie jak kasa za ten obiad i prezenty trafi do ośrodka w drodze darowizny. Jak już chce pomóc faktycznie.
      Oni już będą wiedzieli jak je spożytkować.
      Ich potrzeby to sudnia bez dna.

      No chyba ze klientka chce zrobić sobie przyjemność i popatrzeć na sierotki, cyknąć sobie z nimi fotę a potem pokazać koleżankom zza oceanu.
      • majenkir Re: 20.11.19, 22:15
        barattolina napisała:
        > No chyba ze klientka chce zrobić sobie przyjemność i popatrzeć na sierotki, cyk
        > nąć sobie z nimi fotę a potem pokazać koleżankom zza oceanu.



        Tak właśnie myślę. 😐

        --
        http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
        Abby&Prada
        • flegma_tyczka Re: 21.11.19, 07:58
          I co z tego? Jak różnej maści celebryci cykają sobie zdjęcia z sierotkami to już dobrze?

          --
          Wolność wypowiedzi - dla każdego.
          • asia_i_p Re: 22.11.19, 07:00
            Jak celebryci sobie robią zdjęcia z dzieciakami, jest to także atrakcyjne dla dzieciaków.

            --
            The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
      • 3-mamuska Re: Taki pomysł mojej klientki 21.11.19, 01:52
        Skoro zasponsoruje jedzenie i prezenty to oni nie będą musieli za to zapłacić. Wiec im kasa na te wydatki zostanie w kieszeni. Przeznacza ja na co innego.
        Jaka to różnica czy ona kupi i zapłaci. (Jedzenie/prezenty) czy da im kasę i oni kupią to samo jedzenie i prezenty.
        Chyba żadna.

        Poza tym tak wyglada dobroczynność.
        Księżna Diana tez sobie strzelała fotki teraz to samo robi jej syn z żona.
        I wielu celebrytów.


        --
        -----------------
        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
        • taki-sobie-nick Re: Taki pomysł mojej klientki 21.11.19, 02:10
          Skoro zasponsoruje jedzenie i prezenty to oni nie będą musieli za to zapłacić.

          Ale ona będzie oczekiwała uśmiechniętych twarzy i nastroju "szlachetna dobroczyńczyni nam pomaga, ach jacyż jesteśmy wdzięczni!"

          Co do księżnej Diany - tak może wyglądać dobroczynność. Tak też zazwyczaj wygląda w wydaniu a) członkow rodów królewskich, b) celebrytów.

          Niemniej tak wyglądać NIE MUSI.
          • senin1 Re: Taki pomysł mojej klientki 21.11.19, 11:20
            Skoro zasponsoruje jedzenie i prezenty to oni nie będą musieli za to zapłacić.

            Ale ona będzie oczekiwała uśmiechniętych twarzy i nastroju "szlachetna dobroczyńczyni nam pomaga, ach jacyż jesteśmy wdzięczni!"

            moze bedzie, a moze nie bedzie,,,

            a jak bedzie sie sie nie doczeka tej usmiechnietej wdziecznosci to co? rozwali party? stol przewroci do gory nogami I pozabiera prezenty?

            czy moze dzieciakom po twarzach natrzaska?

            no o co ci chodzi wlasciwie? chce kobieta cos dobrego zrobic, jakie sa jej motywy nie wiemy. te dzieciaki tez nie wiedza, moze beda sie cieszyc ze w tym roku Swieta sa jakies ciekawsze, moze to odciagnie uwade od ich beznadzieji/smutku/ I tego co zwykle ludziom w takich dniach doskwiera


            a tobie tylko o to vhodzi , zeby ta wstretna "kapitalistka" nie poczula sie lepiej? bo cos komus dala? no ogarnij sie!
            dzieciakow tym nie kupi na smierc I zycie, troche I'm swieta uprzyjemni, sobie pewnie tez. I co w tym zlego?
              • mia_mia Re: Taki pomysł mojej klientki 21.11.19, 17:54
                Jeśli jest tak, jak uważasz, to się bardzo rozczaruje. Przy stole nie zastanie gangu słodziaków, ani sympatycznych, wzorowych uczniów. Te dzieci są u rodziny, biologicznej lub zaprzyjaźnionej, zapraszane są przez kolegów, nauczycieli. Tych, którzy zostają własna rodzina boi się wpuścić albo są zbuntowani i sami nie chcą, może jakaś lekko upośledzona, zezowata dziewczynka, której nie da się wepchnąć w komponującą się z kolorem kanapy sukieneczkę.
                W rdd pewnie wygląda to inaczej, ale chyba duże placówki nadal nie są wyjątkami. Ciekawa jestem czy poświęcilabys swój czas na obiad w takim towarzystwie?
                • flegma_tyczka Re: Taki pomysł mojej klientki 21.11.19, 19:09
                  Mnie zawsze śmieszy jak w filmach i serialach pokazują dzieci z domu dziecka - śliczna blondwłosa dziewuszka o niebieskich oczach z inteligencją w normie, oczywiście zdrowa i ładny, zdrowy, inteligentny chłopak, jeżeli sprawiają kłopoty to przejściowe i żadne nie jest upośledzone umysłowo, otyłe, z rysami FAS albo choćby zwyczajnie brzydkie sad

                  --
                  Wolność wypowiedzi - dla każdego.
                • igge Re: Taki pomysł mojej klientki 23.11.19, 20:51
                  Zdarzało mi się spędzać święta z kilkorgiem dzieci z dd w domu u siebie z naszą rodziną. Dziadkowie, prababcia, moje dzieci itd jakoś w miarę integrowali się choć było szaleństwo i spore dodatkowe koszty na prezenty. Dzieciaki ( 3-4 rodzeństwo), były, nie wiem jak to nazwać, absorbujące po prostu, bardzo. To sami chłopcy, zaprzyjaźnieni z nami, bywający u nas dość regularnie w domu, uczyłam ich obcego języka na zasadzie wolontariatu. Nie wyobrażam sobie spędzać świąt z zupełnie obcymi dzieciakami, z dd, czy nie z dd. I tak jak piszesz, większość z nich, lub wręcz wszystkie, mają swoje plany na święta. Nie rozumiem czemu akurat w święta ktoś chciałby coś dla nich zrobić, jest cały rok na to.
                  Myślę, że dyrekcja dd jest otwarta na współpracę choć mnie kiedyś, w pewnym momencie, zniechęcano bo "moi" chłopcy, których bardzo polubiłam, wyrośli na osoby, jak usłyszałam, bardzo zdemoralizowane delikatnie mówiąc. Zawsze mi się wydawało, że niesprawiedliwie byli traktowani nie tylko w życiu ale i np w szkole, pozbywano się kłopotu, zmieniano szkoły nie patrząc na ich potrzeby.
                  • flegma_tyczka Re: Taki pomysł mojej klientki 23.11.19, 21:12
                    Na czym polegała ta "demoralizacja"?

                    --
                    Jak mnie nie lubisz to wpłać na tę naprawdę chorą kobietę, matkę dwójki dzieci. Na 20-letnią Nunię która wybiła zęby po pijaku w ciągu 2 dni wpłacono 10000 zł, a ta realnie chora kobieta nie może zebrać 3000 zł na leczenie oczu! E-matki nie dajcie się prosić.
                    zrzutka.pl/na-dalsze-leczenie-po-obuocznym-odwarstwieniu-siatkowki
        • aqua48 Re: Taki pomysł mojej klientki 21.11.19, 10:36
          3-mamuska napisała:

          > Skoro zasponsoruje jedzenie i prezenty to oni nie będą musieli za to zapłacić.
          > Wiec im kasa na te wydatki zostanie w kieszeni. Przeznacza ja na co innego.

          Z tego co mi wiadomo w takich placówkach wcale nie jest łatwo przeksięgować kwotę przeznaczoną odgórnie na jedzenie na "coś innego". Jeśli w ogóle będzie zgoda na taką praktykę, to może się okazać że skutkiem okaże się zmniejszona pula pieniędzy na jedzenie na następny rok..tak to działa.
          Najlepiej by pani zamiast snuć marzenia o swej dobroczynności, zadzwoniła do wybranego domu i zorientowała się jakie mają realne potrzeby. Może lepiej by zasponsorowała jednemu lub kilkorgu dzieciom wyjazd wakacyjny, wycieczkę weekendową dla grupy dzieci, a na dłuższą metę dodatkowe lekcje angielskiego, lub korepetycje dla potrzebujących, lekcje muzyki dla kogoś zdolnego, lub instrument do domu dziecka, lepsze, droższe szczepionki w domu małego dziecka, no coś co przyniesie dużo trwalszy efekt niż obiadek świąteczny i niechciany prezent który dzieci po krótkim czasie rzucą w kąt.
          • mia_mia Re: Taki pomysł mojej klientki 21.11.19, 10:58
            Swoim dzieciom pod choinkę wkładałaś zaproszenie na korepetycje albo wyjazd na kolonie?
            Akurat dodatkowe lekcje angielskiego, korepetycje to dzieciaki mają zgodnie z zapotrzebowaniem, przychodzą wolontariusze, stażyści, studenci. Sama kiedyś pomagałam w ten sposób.
            Potrzebna jest różnorodna pomoc, ale święta to czas robienia prezentów dzieciom (nie wyposażenia świetlicy czy wspólnych instrumentów), spełnianie ich marzeń, a nie zbiórek na remonty.
              • mia_mia Re: Taki pomysł mojej klientki 21.11.19, 14:28
                W większości marzą o kolacji z rodziną i rzeczywiście większość spędza święta poza ośrodkiem o czym pewnie kobieta nie wie.
                Z czasów, kiedy jeździłam pamiętam, że sporo dzieci wyjeżdżało nawet na weekend.
                Kadra była bardzo średnio zaangażowana, może za mało ich było, może mieli poważniejsze sprawy na głowie (a mieli), więc dzieciaki były zadowolone, jeśli ktoś poświęcał im czas, ciocia z Ameryki (a raczej dowolny gość) byłaby atrakcją, jeśli pomogłaby złożyć klocki, pochwaliła starszą dziewczynę, że ślicznie jej w nowej bluzce, takie drobiazgi.
                Ja wtedy byłam wolontariuszem i pomagałam w lekcjach, ale zostawałam poczytać, pogadać, pomóc sprzątnąć biurko, zamiast ochrzanić za bałagan, dzieciakom, to było bardzo potrzebne.
        • barattolina Re: Taki pomysł mojej klientki 21.11.19, 11:17
          A ty myślisz, że to działa tak, że przychodzi pani X i daje w kopercie pieniądze, ktoś idzie do sklepu robi zakupy a potem gotuje obiad ?
          To w domu można tak robić, a nie w placówce budżetowej gdzie są sztywne reguły zarządzania kasą.
          Oni kasę na jedzenie mają i to ustaloną rok w przód. Nie mają za to na inne rzeczy, których ciągle brakuje - kompy, ubrania itp itd.

          Jeśli ktoś chce efektywnie pomagać to niech robi to z głową, celując w realne potrzeby, które zna najlepiej dyrektor ośrodka, a nie zaspakaja swoje ego jakimś obiadem z dziećmi.

          Wizyty Księżnej Diany miały inny cel niż wizyta cioci z Ameryki.
          • mia_mia Re: Taki pomysł mojej klientki 21.11.19, 11:25
            W święta nie chodzi o to, żeby zaspokajać potrzeby dyrektora czy instytucji jaką jest DD. Chodzi o to, żeby zaspokajać potrzeby dzieci, konkretne potrzeby, konkretnych dzieci, które znają tylko one.
            Nie kupić nowe ręczniki, tylko jeśli któreś marzy o nowym, to ma być taki o jakim marzy, nie kosmetyki, a wybrane, o ulubionym zapachu konkretnego dziecka, a nie wiadro białego jelenia.
            • barattolina Re: Taki pomysł mojej klientki 21.11.19, 12:04
              Ja nie o tym piszę - prezenty można kupić dzieciom w drodze darowizny.
              Miałam na myśli to, żeby nie planować niczego samemu tylko skoordynować swoją pomoc z dyrektorem. On chyba wie lepiej niż ciocia z Ameryki, o czym marzą dzieci. A jeśli nie wie, to ma narzędzia do tego, aby się dowiedzieć. Ciocia z Ameryki nie ma takich możliwości.

              A może już mają zakupione te prezenty od innego darczyńcy, a mają kompa rzęcha, który nie nadaje się do niczego.

              Pomocą też trzeba zarządzać, działanie na zasadzie "bo mi się wydaje, ze tak byłoby dobrze" nie jest najlepszym wyjściem.
          • srubokretka Re: Taki pomysł mojej klientki 21.11.19, 13:24
            Zrobila to z glowa, skontaktowala sie z osoba , ktora miala jej w profesjonalny sposob pomoc. Zamiast tego trafil jej sie zawistny typ, ktory zaraz wskoczyl na emama i wysmarowal na nia post.
            Nie dziwi was, ze zalozycielka nie zapytala sie co zrobic w takiej sytuacji, jak klience dobrze doradzic, tylko "co kumy sadzicie, o niby bogaczce z Ameryki".?

            >a nie zaspakaja swoje ego jakimś obiadem z dziećmi.

            Czlowiek widzi swiat przez swoje wnetrze. W tym watku wyraznie to widac.
      • janja11 Re: Taki pomysł mojej klientki 24.11.19, 20:41
        barattolina napisała:

        > Lepiej będzie jak kasa za ten obiad i prezenty trafi do ośrodka w drodze darowi
        > zny. Jak już chce pomóc faktycznie.
        > Oni już będą wiedzieli jak je spożytkować.
        > Ich potrzeby to sudnia bez dna.
        >
        > No chyba ze klientka chce zrobić sobie przyjemność i popatrzeć na sierotki, cyk
        > nąć sobie z nimi fotę a potem pokazać koleżankom zza oceanu.

        Dokładnie. Może i dzieciaki w domach dziecka luksusów nie mają, ale głodne nie chodzą.
        Uroczysta nasiadówa przy stole z kupą żarcia, które dla dzieciaka zwykle jest mało atrakcyjne (bo to nie frytki z kurczakiem) to średnia atrakcja w tym wieku.
        Najbardziej zadowolona byłaby fundatorka.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Taki pomysł mojej klientki 20.11.19, 22:11
      Należy wybrać ośrodek i się spytać, czy można, czy jest sens, bo w domu dziecka są też przecież dzieci, które często na święta są zabierane do domów.
      Organizacyjnie wyobrażam sobie to tak, że pani daje kasę i kierownictwo ośrodka razem z paniami pracującymi "na kuchni" i dziecmi ustalają menu, można zamówić ciasta i ciasteczka z dobrej cukierni, piękne kolorowe.
      Czy "ciocia z Ameryki" przywiezie też upominki? Jakiś czek dla domu dziecka?
      Ogólnie to jak małe wesele, nakrycia na stołach, stroiki - no ktoś to musi ogarnąć albo wynajęty albo obsługa.
      Ja tu widzę wszędzie dużo pracy.
      Może lepiej przyjechać z ciastkami, czekoladkami i tortem, koszem owoców + prezenty?
    • kosmos_pierzasty Re: Taki pomysł mojej klientki 20.11.19, 22:13
      Dzieci przynajmniej dostałyby te prezenty i ten posiłek inny niż zazwyczaj. Nawet jeśli pani połechce sobie ego... Czy to naprawdę takie karygodne? Ze wszystkich sposobów na łechtanie ego takie jak ten są w sumie chyba najlepsze, w sensie, że jednak ktoś korzysta przy okazji.
      • mgla_jedwabna Re: Taki pomysł mojej klientki 21.11.19, 08:27
        Dzieci w domach dziecka w okolicach świąt dostają po dziurki w nosie prezentów od sponsorów. Za to domy dziecka głowią się, z czego opłacić remont łazienek albo z pocałowaniem ręki przyjęłyby pampersy, zeszyty lub odkurzacz. Tylko to nie wychodzi ładnie na zdjęciach ze sponsorem.
        • chococaffe Re: Taki pomysł mojej klientki 21.11.19, 08:41
          Albo nastolatki np marzą o deszczownicy w łazience albo sali / mini-ogródka fitness. Albo, albo , albo

          Pomijając, ze akurat 25 grudnia może nie być nikogo poza stróżem. Jak chce się pomóc to trzeba zacząć od zdefiniowania potrzeb i wzięcia pod uwagę uczuć dzieci, czy za kwadrans ewentualnej radości nie zapłacą dniami smutku i rozczarowania.

      • mebloscianka_dziadka_franka Re: Taki pomysł mojej klientki 21.11.19, 08:59
        Też tak uważam. Szczerze mówiąc nie interesują mnie pobudki darczyńcy. Wychodzę z założęnia, że lepsza taka pomoc niż żadna. Oczywiście jeśli będzie ona na jakimś rozsądnym poziomie, a nie że dzieci dostaną jakieś ochłapy na obiad i tandetny badziew w ramach prezentu. Bo wtedy to faktycznie taką pomoc może sobie wsadzić.
    • milamala Re: Taki pomysł mojej klientki 20.11.19, 23:42
      Bosze, oczywisie emamusie, ktora same nic a nic nie zrobia dla nikogo odrazu ruszyly do krytyki.
      A prawda jest taka , ze nie wiemy co stoi za postawa tej pani i prawde mowiac to jej sprawa.
      Czy zorganizowanie wyjatkowego posilku w wyjatkowy dzien to takie przestepstwo?

      No chyba, ze nie.

      Skad wiadomo jak spedzaja ten dzien i co jadaja dzieci w domu dziecka? Moze wlasnie wypasiony inny niz zwykle posilek plus fajne prezenty beda bardzo mile widziane.
      Kobieta zadzwoni do wybranej placowki i sie dowie.

    • mrs.solis Re: Taki pomysł mojej klientki 20.11.19, 23:56
      Po tym co tu przeczytalam, to juz wiem, ze jakbym wygrala w totka te 300 baniek to lepiej dla mnie zebym nie wychylala sie z zadna checia pomocy sierotkom z DD, bo uznaja mnie za ciocie klocie z Ameryki, ktora chce sie lansowac swoja zayebistoscia na insta czy tam FB.


      --
      http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
      • solejrolia Re: Taki pomysł mojej klientki 21.11.19, 01:18
        Bo pomagac to tez trzeba umieć.

        --
        Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
      • chococaffe Re: Taki pomysł mojej klientki 21.11.19, 01:59
        Jak już wygrasz te 300 baniek i będziesz chciała pomóc "sierotkom" to może zadzwon do DD i zapytaj się jaka pomoc najbardziej by się przydała, a nie baw się w Dickensa w wersji disneyowskiej. "Sierotki" to nie dekoracja świąteczna do wynajęcia.
      • milamala Re: Taki pomysł mojej klientki 21.11.19, 10:14
        mrs.solis napisała:

        > Po tym co tu przeczytalam, to juz wiem, ze jakbym wygrala w totka te 300 baniek
        > to lepiej dla mnie zebym nie wychylala sie z zadna checia pomocy sierotkom z D
        > D, bo uznaja mnie za ciocie klocie z Ameryki, ktora chce sie lansowac swoja zay
        > ebistoscia na insta czy tam FB.

        Krytyke swojej checi pomocy otrzymalabys w pakiecie. Niestety. Ale w sumie, czy warto sie przejmowac glosami takich ludzi, ktorzy zyja tylko dla siebie i pod siebie i o sobie tylko mysla?
            • taki-sobie-nick Re: Taki pomysł mojej klientki 21.11.19, 23:02
              milamala napisała:

              > taki-sobie-nick napisała:
              >
              > >A. Groteskowe rozumowanie.
              >
              >B. Groteskowe (mowiac delikatnie) to jest ocenianie pobudek tej kobiety.

              Szkopuł w tym, że jedno nie przeczy drugiemu. Krótko mówiąc, zdanie B nie dowodzi, że zdanie A jest fałszywe.

              (Oznaczyłam zdania, żeby uprościć przekaz).
              • milamala Re: Taki pomysł mojej klientki 21.11.19, 23:39
                Szkopul w tym, ze dokladnie wyjasnilam juz skad to rozumowanie. Nie bede powtarzac czegos co pisalam pare linijek wczesniej.
                I jedyna groteska jest ocenianie pobudek obcej kobiety bo ta … o laboga … dzieciom chciala pomoc.
                • taki-sobie-nick Re: Taki pomysł mojej klientki 21.11.19, 23:57
                  No i właśnie owo wnioskowanie ("jeśli ktoś pisze, że kobieta się lansuje, to pisze o sobie") jest niesłusznym uogólnieniem (przy czym efektem "zbłądzenia psychologii pod strzechy"). Primo.

                  Secundo, osoba która chce pomóc dzieciom, nie musi być tym samym nie podlegającym krytyce ideałem człowieka.
                  • milamala Re: Taki pomysł mojej klientki 22.11.19, 11:51
                    taki-sobie-nick napisała:

                    > No i właśnie owo wnioskowanie ("jeśli ktoś pisze, że kobieta się lansuje, to pi
                    > sze o sobie") jest niesłusznym uogólnieniem (przy czym efektem "zbłądzenia psyc
                    > hologii pod strzechy"). Primo.

                    Tak tez moze byc, ale raczej niestety wiaze sie to glownie z osobistym spojrzeniem na swiat przez pryzmat wlasnych pobudek. Ocenianie cudzych pobudek bez najmniejszej podstawy jest tak naprawde ocenianiem wlasnych pobudek.

                    > Secundo, osoba która chce pomóc dzieciom, nie musi być tym samym nie podlegając
                    > ym krytyce ideałem człowieka.

                    Alez oczywiscie, dlatego ja pisze tylko o jednej sprawie: ocenie jej pobudek, co do ktorych nijak w zaden sposob nie mozna sie obiektywnie odniesc, bo ich nie znamy, sama pomyslodawczyni nam sie tu nie wypowiadala, a nawet sama watkodajka pewnie slabo ja zna (w koncu te pare tysiecy km odleglosci nie sprzyja poznawaniu clowieka blizej).
                    Ona sama moze byc najbardziej wredna wrednota swiata, tego nie wiemy. Jakbysmy wiedzieli, to bylabym tu moze pierwsza, ktora by to negatywnie ocenila.
        • milamala Re: Taki pomysł mojej klientki 21.11.19, 10:15
          mebloscianka_dziadka_franka napisała:

          > I co z tego, że sobie połechce ego? Uważam, że większość rzeczy, o ile nie wszy
          > stkie, które człowiek robi w życiu, robi z pobudek egoistycznych i NIE MA w tym
          > nic złego, o ile swoimi działaniami nie krzywdzi innych ludzi, a jeśli pomaga
          > to super.

          Dokladnie, tym bardziej, ze nikomu w glowe sie nie wejdzie zeby zobaczyc co ma w srodku.
          A najgorsze to sa wlasnie takie, co to nikomu nic nie pomoga, jedyna reakacja na pomaganie bedzie krytyka tych, ktorzy jednak chca cos zrobic.
          Takie sa najgorsze.
          • bi_scotti Re: Taki pomysł mojej klientki 21.11.19, 03:00
            Jak to tam bylo? Po czynach ich poznacie. Nie po spekulacjach na temat ewentualnych czynow! Who knows czy owa kobieta w ogole posiada konto na Facebook and/or na Instagram ale juz, juz ematki wiedza, ze na pewno, no na million %%% bedzie sie "lansowac" suspicious C'mon, narazie to kobieta poprosila o kontakty do potencjalnych miejsc, ktore moglyby skorzystac z jej $$$. Pokontaktuje sie, czegos sie dowie & things will happen … or not. Gdzie Wy trzymacie te crystal balls, z ktorych tak detalicznie te przyszlosc czytacie? I jeszcze jedno, skoro ta kobieta chce specjalnie przeleciec nad Atlantykiem zeby spedzic Christmas w towarzystwie dzieci i personelu w domu dziecka, to moze zwyczajnie nie chce byc sama - kto wie jakie ona ma zycie, regardless czy jest zamozna, czy nie …
            BTW, ile tu pan po cichu i skromnie sponsoruje jakichs potrzebujacych przy okazji Christmas albo i bez okazji? Zapewne wiekszosc, szczegolnie sadzac po wpisach powyzej. No i fajnie - ktos korzysta. Dajcie i skorzystac jakims dzieciom - dla wielu z nich czy to Dobra Ciocia z USA, czy Swiety Mikolaj, czy Aniolek to naprawde nie ma znaczenia, eh … Life.

            --
            "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
            Leonard Cohen
        • srubokretka Re: Taki pomysł mojej klientki 21.11.19, 13:35
          >Lepiej kase przeznaczyc na psy w schronisku, albo podarowac dla kosciola.

          NIe, trzeba dokladnie zrobic to co takich ludzi kole w oko. Trzeba wlasnie zrobic dobry genst w Boze Narodzenie (oczywiscie nie tylko). Zwierzatkom tez nie zalowac smile