Dodaj do ulubionych

i urwała sie znajomość...

20.11.19, 23:29
Taki watek na pozarcie…


Mam koleżankę od dzieciństwa, no prawie przyjaciółkę, chodziłyśmy razem do przedszkola, podstawówki, średniej… byly przerwy, ze nie widzialysmy sie miesiące, a potem znowu sie spotykałysmy często, dzwoniłyśmy do siebie itp. Zawsze jak miala dla mnie czas, rzucałam wszystko, zeby sie z nią spotkaą. Chyba zawsze byłam bardziej zaangażowana w te relacje…
Ostatnio mąż postanowił zmienić pracę, rozmawiałyśmy wiele razy o tym wiedziała, że kończy nowe studia, że czekają nas spore zmiany. Szukał pracy w nowym zawodzie kilka miesięcy, bez skutku, w końcu schowałam dumę do kieszeni i zapytałam jej czy nie ma czasem możliwości sprawdzić u siebie czy nie potrzebują kogoś na jakieś juniorskie stanowisko (jest kierownikiem działu w korporacji), powiedziała, że zobaczy co da się zrobić. Ale nigdy więcej tego tematu nie poruszyła. Od tego momentu nasza znajomość stacza się w niebyt. To nie chodzi o to, że mam żal, że nie "załatwiła", ale gdybym choć usłyszała "popytałam i nic się nie da zrobić" albo "sorry nie ma szans, bo on się nie nadaje", to bym była wdzięczna. Po prostu przypuszczam, że kompletnie zapomniała i to mnie boli najbardziej, bo skoro moje życie się wywraca do góry nogami, a bliska osoba nawet nie wykaże minimum zainteresowania to chyba coś jest nie tak. Jak myślicie? Umiałybyście zignorować taką sytuację? Aha, z mężem chyba nie było tak źle, bo dostał wkrótce pracę lepszą niż oczekiwał (a ja nawet nie mam się jej jak pochwalić)
Obserwuj wątek
    • barbibarbi Re: i urwała sie znajomość... 20.11.19, 23:43
      Przykra sprawa, zignorowała cię może celowo, a może zapomniała, jedno i drugie złe. Trudno jest utrzymać relacje z młodych lat, jako młodzi ludzie jesteśmy bardziej otwarci i bezinteresowni, beztroscy, łatwiej przebaczamy i łatwiej wierzymy w dobre intencje. A jak człowiek dojrzeje, to niełatwo mu przełknąć rozczarowanie, wtedy już jesteśmy trochę cyniczni. Może przeczekaj, może ona też ma trudny okres w życiu, może coś się dzieje o czym nie wiesz, ja bym się pochwaliła męża pracą, ciekawe co powie.

      Mój mąż niedawno przeżył rozczarowanie kolegą, którego jak się okazuje, nie interesują prywatne sprawy, jakieś pogaduchy, on nie chce słyszeć, że np rodzice w szpitalu, on chce tylko gadać na "swoje" tematy, podróże i przygody, jak masz inne sprawy w życiu, jakieś nieszczęścia, to on nawet nie udaje, że słucha. Jak jest śmiech i picie, to OK, jak coś ci się komplikuje - to spadaj. A znają się kilkadziesiąt lat, nie do wiary sad
        • kosmos_pierzasty Re: i urwała sie znajomość... 20.11.19, 23:50
          No ale takie rzeczy to chyba można ustalić niezależnie od przyjaźni. Przecież chyba mąż ubiegał się o pracę w firmach, gdzie nikt znajomy nie pracuje i jakoś dawał radę, nie? Dla mnie dziwne są tego rodzaju prośby. Też mnie kiedyś poproszono o zapytanie. No zapytałam (z poczuciem, że trochę robię z siebie głupka - ale czego się nie robi dla przyjaciół wink ), no przekazałam odpowiedź - że ma się ta osoba zwrócić do właściwego działu... Ale to przecież było wiadome od samego początku. Bezsensowne zawracanie głowy.
    • garnek_pieprzu Re: i urwała sie znajomość... 20.11.19, 23:47
      Załatwianie pracy znajomum - śliski temat. Czesto sie potem konczy na nieprzyjemnosciach i pretensjach. Bo za male wynagrodzenie, bo nie takoe stanowisko, bo pracownik nie spełnia oczekiwań, bo mialo buc tak a jest inaczej.
      Staram sie unikac polecania kogos, zwlaszcza, ze najczesciej nie wiem jak ten ktos pracuje i ile umie. Zwlaszcza, gdyby zadzwonila zina tego czlowieka.
      Moze o to chodzilo?
      Mysle, ze nie ma co chowac urazy, ale powiedzieć ze bylo ci przykro.
    • cruella_demon Re: i urwała sie znajomość... 20.11.19, 23:49
      Postawiłaś ją w wyjątkowo kłopotliwej sytuacji.
      Na miejscu koleżanki ochłodziłabym tą znajomość.
      Prośba o załatwienie komuś pracy jest wielce niestosowna i ja nigdy bym nikogo nie poleciła, bo takie akcje kończą się zwykle wielkim zbukiem, nie mam ochoty ryzykować własnej reputacji dla kogoś.
      • protozoja Re: i urwała sie znajomość... 20.11.19, 23:57
        A ja bym wolała, żeby mi właśnie wygarnęła... żeby się uniosła, że to durne pytanie. Jakakolwiek komunikacja byłaby lepsza niż ignorancja i pełna zlewka. Ja jakoś troszczę się o najbliższe osoby i interesuje mnie ich życie, nawet jeśli nie umiem pomóc.
        • kosmos_pierzasty Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 00:00
          Niektórzy zwyczajnie nie wiedzą, co zrobić z taką dziwną prośbą... Wy się znacie. Powinnaś wiedzieć, na ile ona jest asertywna. Ty wyszłaś z dziwną prośbą, ona dziwnie zareagowała - jesteście kwita. I albo zapomnicie o sprawie, albo faktycznie foch i koniec znajomości. Wasza decyzja w sumie.
          • protozoja Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 00:07
            Niestety ona nigdy nie miała oporów, żeby prosić o przysługi, było to dla mnie zupełnie normalne. Przez telefon udzielam jej porad, za które musiałaby ciężko płacić na wolnym rynku, nie wypominam, bo to była czysta przyjemność dla mnie i wręcz duma, że mogę być jej potrzebna. Naprawdę mam złamane serce.
            • jola-kotka Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 00:33
              Porady z wiedzy ktora ty masz i nie musisz chodzic w tym celu do innych to jednak roznica w porownaniu z poleceniem kogos komu innemu i ewentualne konsekwencje tego. Wybacz twoj maz to nie ty. Moze gdybys ty potrzebowala pracy jako jej przyjaciolka to by zaryzykowala bo cie dobrze zna.
            • pani_tau Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 07:05
              protozoja napisała:

              > Niestety ona nigdy nie miała oporów, żeby prosić o przysługi, było to dla mnie
              > zupełnie normalne. Przez telefon udzielam jej porad, za które musiałaby ciężko
              > płacić na wolnym rynku, nie wypominam, bo to była czysta przyjemność dla mnie i
              > wręcz duma, że mogę być jej potrzebna. Naprawdę mam złamane serce.

              Według mnie wszystko dobrze się skończyło: mąż znalazł pracę i to dobrą a ty się pozbyłas pasożyta.
              Chyba że "przyjaciółka" tak tego nie widzi i gdy znów będzie potrzebowała jelenia to się do ciebie zgłosi bez poczucia obciachu.
              Jesteśmy przygotowana na taki scenariusz?
        • cruella_demon Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 00:02
          Jeżeli to prawda, to jesteś wyjątkiem. Ludzie zwykle nie oczekują tego typu szczerości, tylko załatwienia pracy albo chociaż widocznych prób. A i tak myślę, że gdyby koleżanka wprost ci powiedziała, "sorry, ale nie załatwię, bo nie chcę ryzykować w najlepszym wypadku obciachu", to miałabyś jeszcze większego focha, bo tak to się zwykle kończy.
          Taka prośba w ogóle nie powinna paść.
          • protozoja Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 00:11
            Okej, a co z radami dla osób szukających pracy? Zawsze pada: "popytaj wśród znajomych, może akurat gdzieś trwa rekrutacja itp itd" to nie jest chyba aż tak wielkie faux pas, zwłaszcza w czasach gdy jednak bezrobocie jest niskie, a człowiek nie aplikuje na głównego księgowego czy prezesa.
            • solejrolia Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 00:16
              No i popytałaś.
              Teraz zapytaj czy coś się udało jej dowiedzieć, czy może zapomniała, bo jesteś ciekawa

              --
              Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
            • cruella_demon Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 00:20
              Popytaj wśród znajomych oznacza zwykle luźne pytanie "czy w twojej firmie szukają akurat parowników?"
              Na takie pytanie odpowiedziałabym, "jasne, aplikuj", jeżeli faktycznie szukają. Jasne aplikuj, oznacza-składaj cv oficjalną drogą rekrutacji, jak pozostali.
              Albo "sorry, ale akurat nie szukają, jak będzie rekrutacja, to dam ci znać".
              Pytanie "czy coś da się zrobić" jest zawoalowaną prośbą wstaw się, a to dla większości osób jest właśnie kłopotliwe i niepożądane.
              • protozoja Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 00:25
                cruella_demon napisała:

                > Popytaj wśród znajomych oznacza zwykle luźne pytanie "czy w twojej firmie szuka
                > ją akurat parowników?"
                > Na takie pytanie odpowiedziałabym, "jasne, aplikuj", jeżeli faktycznie szukają.
                > Jasne aplikuj, oznacza-składaj cv oficjalną drogą rekrutacji, jak pozostali.
                > Albo "sorry, ale akurat nie szukają, jak będzie rekrutacja, to dam ci znać".
                > Pytanie "czy coś da się zrobić" jest zawoalowaną prośbą wstaw się, a to dla wię
                > kszości osób jest właśnie kłopotliwe i niepożądane.

                Właśnie powiedziała na początku, że w dziale XYZ zawsze potrzebują ludzi, bo jest duża rotacja, zapytałam do kogo więc wysłać CV, miała się dowiedzieć...
            • 21mada Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 00:21
              To są równie dobre rady jak: "Nie masz opieki dla dziecka w wakacje? Poproś sąsiadkę! Na pewno z radością zajmie się twoim bombelkiem."
              Jeżeli w firmie trwa rekrutacja to jest ona na stronie firmy. Po co znajomi do tego?
              • cruella_demon Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 00:26
                Nie zawsze rekrutacja jest hmm, jawna. Czasem firma szuka nie oficjalnymi kanałami, ale wtedy powiedziałabym, że faktycznie szukają i jak chce niech aplikuje, sam. Nigdy nie poleciłabym nikogo imiennie, moja wypracowana przez lata pozycja i reputacja jest mi zbyt miła.
        • 21mada Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 00:12
          A ty byś wolała. 🙄
          Gadasz jak hrabina niczyja. "Bo ona się zachowała inaczej niż ja bym się zachowała." Ale koleżanka nie jest tobą.
          Zgadzam się że twoja prośba była niestosowna. Jak niby można komuś załatwić pracę? Do kogo numer podać? Przecież te dane są ogólnie dostępne. Każda firma ma zakładkę Rekrutacja. Dlaczego mąż sam nie wysłał CV do tej firmy skoro do innych mógł wysłać?
    • jola-kotka Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 00:13
      Ty jej unikasz? Moze powinnas pomyslec o niej? Raz ze postawilas ja w trudnej sytuacji bo moglo byc jej glupio powiedziec nie. Ona pewnie uznala ze skoro maz twoj ma prace a sytuacja byla dla niej niezreczna to lepiej do tematu nie wracac i slusznie. Co ma ci teraz powiedziec?
          • barbibarbi Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 09:22
            Dlaczego się nie porusza? Bo co? Ja tego nie rozumiem. Jeśli chodzi o znajomość pobieżną, to OK, ale jeśli ma to być wieloletnia zażyłość, nazwijmy ją przyjaźń to moim zdaniem jak najbardziej się porusza. Po to są przyjaciele, żeby mieć się do kogo zwrócić w kryzysowej sytuacji, choćby żeby tylko wysłuchał.

            Mnie osobiście dotknęło takie lodowate traktowanie po operacji, byliśmy nad jeziorem ja miałam plaster na szyi żeby mi słońce blizny nie podrażniało, no i NIC. Dwie pary kolegów wieloletnich, setki razy przy jednym stole i wiele godzin spędzonych razem i kóźwa nikt nawet nie zapytał, jak się czuję. Aż mi się wierzyć nie chciało ale wszyscy udawali, że nie widzą. Dobra, panowie są mało empatyczni, ale ich żony jak chchi chichi to fajnie, jak gadanie o pierdoletach to fajnie, a jak potraktować kogoś po ludzku to nie ma. Dla mnie to jakaś paranoja, jakbym przyjechała bez nogi też by udawali że nie widzą? No kurestwo zwykłe i tyle.
        • jola-kotka Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 00:26
          Nie musiala. Wie ze twoj maz ma prace. Zalatwic komus prace to jest prozba grubszego kalibru. Przyjazn nie polega co ile komu. Tego sie nie rozlicza. Nalezy uznac ze nie dala rady tego zalatwic i tyle. Serio bylabys wdzieczna jakby ci powiedziala " on sie nie nadaje" no jakos watpie w to.
          • rozalia_olaboga Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 09:56
            Mnie kiedyś koleżanka zaproponowała pomoc w szukaniu pracy. Wysłałam jej swoje cv, a ona przesłała je gdzieś dalej. Potem mi powiedziała "przekazałam twoje CV, mimo że d...y nie urywa". Niestety ale do dziś jej to pamiętam. Człowiek szukający pracy (a ja wtedy byłam bezrobotna, nie, ze chciałam zmienić na lepszą) jest bardzo wrażliwy na takie rzeczy i wcale nie byłam wdzięczna za taką szczerość. Mogła po prostu powiedzieć "przekazałam i zobaczymy"...
            • cruella_demon Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 10:36
              Dlatego napisałam wyżej, że szczerość jest przereklamowana. gdyby koleżanka powiedziała wprost, że mąż się nie nadaje, to dopiero by był foch i obraza.
              A tak odpowiedziała dyplomatycznie i nie poruszała śmierdzącego tematu.
            • 1maja1 Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 12:48
              rozalia_olaboga napisała:

              > Mnie kiedyś koleżanka zaproponowała pomoc w szukaniu pracy. Wysłałam jej swoje
              > cv, a ona przesłała je gdzieś dalej. Potem mi powiedziała "przekazałam twoje CV
              > , mimo że d...y nie urywa". Niestety ale do dziś jej to pamiętam. Człowiek szuk
              > ający pracy (a ja wtedy byłam bezrobotna, nie, ze chciałam zmienić na lepszą) j
              > est bardzo wrażliwy na takie rzeczy i wcale nie byłam wdzięczna za taką szczero
              > ść. Mogła po prostu powiedzieć "przekazałam i zobaczymy"...

              ‘Kolezanka prostaczka jakich malo, szok. Mam nadzieje, ze urwalas znajomosc?
    • solejrolia Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 00:13
      Dlaczego nie zapytasz jej wprost?

      --
      Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
    • mrs.solis Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 00:14
      Olej ta znajomosc, bo widocznie ty nie bylas dla niej nikim waznym w jej zyciu. Mnie podobnie olala przyjaciolka , ktora traktowalam jak siostre i przyjaznilysmy sie 27 lat. Nie chodzilo tu o zalatwienie czegokolwiek. Poprostu w czasie kiedy moglysmy sie spotkac razem w Polsce na wakacjach ona sobie poprostu wyjechala w tym czasie gdzies indziej, chociaz wiedziala na pol roku wczesniej o terminie mojej wizyty w naszym miescie. Wtedy do mnie dotarlo, ze nie jestem dla niej tak wazna jak ona byla dla mnie.

      --
      http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
      • 21mada Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 00:24
        Popieram. Przyjaciółki z dzieciństwa były dobre w dzieciństwie.
        W dorosłym życiu mamy znajomych z pracy, sąsiadów, znajomych rodziców naszych dzieci z którymi nasze drogi się schodzą i rozchodzą. Nie ma co się zbytnio przywiązywać ani przejmować.
        • jola-kotka Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 00:29
          Ja mam taka przyjaciolke ale obie nie jestesmy idealne i zdajemy sobie z tego sprawe nie rozkminiamy bo ona nie powiedziala, bo ona sie zle zachowala, nie spotkala sie tu i teraz. Podchodzac w taki sposob do tego to nie ma szans na utrzymanie takiej przyjazni.
        • cruella_demon Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 00:32
          To już nawet nie o to chodzi. Oczekiwanie, że dla dorosłej kobiety, od 20 lat mającej swoją rodzinę, męża, dzieci, czasem wnuki, zobowiązania, problemy i życie codzienne, koleżanka ze szkoły będzie pępkiem świata dla której się rzuca wszystko, jest dziecinne, świadczy o egocentryzmie, wybujałym ego i braku zdrowego rozsądku.
          Ciekawe jak by zareagowała mrs.solis, gdyby koleżanka jebyla focha, że ta nie rzuci wszystkiego i nie przyjedzie się spotkać, bo koleżanka ma akurat wakacje i wolny czas.
          • mrs.solis Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 01:48
            Nie kazalam jej rzucac wszystkiego i sie ze mna spotykac. Obie spedzalysmy wakacje w Polsce w jednym miescie , bo stamtad pochodzimy . Obie mieszkamy w USA , ale z racji obowiazkow rodzinnych, szkolnych i innych nie mamy wlasnie za bardzo mozliwosci spotykac sie tu na miejscu. Wakacje w domu rodzinnym to cos innego. W dniu , w ktorym sie spotkalysmy poinformowala mnie, ze wlasnie dzisiejszej nocy wyjezdza gdzies indziej, do czego w sumie miala prawo tak samo jak mialam prawo uznac, ze ma mnie w dupie i to by bylo na tyle. Poza tym to nie ja przestalam sie do niej odzywac tylko ona do mnie , wiec daruj sobie snucie swoich teorii jaka to ja niepowazna jestem, bo chcialam zeby przyjaciolka wszystko rzucila w pizdu bo ciocia klocia z Ameryki przylatuje i wszyscy maja sie ukladac pod jej plan urlopowy. Mialam dwa tygodnie w naszym miescie drugie dwa na wyjezdzie ze swoim rodzenstwem i ich dziecmi. "Przyjaciolka" wiedziala o tym na pol roku wczesniej i jednak zdecydowala sie wyjechac wlasnie w tym czasie kiedy bylam na miejscu , wiec nadal wnioskuje, ze nie bylam dla niej tak wazna jak ona dla mnie, bo ja na jej miejscu inaczej zaplanowalabym swoj wyjazd .

            --
            http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
    • hrabina_niczyja Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 00:29
      Nie wierzę co tu czytam. Zapytanie koleżanki czy u niej w firmie kogoś nie potrzebują to jest takie halo? Niezręczna sytuacja, nie wypada, ochłodzić znajomość, wielce niestosowne prośba? Wy nie możecie być prawdziwe, albo właśnie jesteście. Ulga, że nie mam wokół siebie takich wiecznie urażonych paniuś, które zwykłe ludzkie pytanie uraża jakby im conajmniej ktoś na świąteczny obiad przyszedł i nasrał na stole. Autorko mogłaś zapytać oczywiście, a pani nie musiała nikogo polecać i pracy załatwiać skoro aż tak niezręcznie się z tym czuła. Wystarczyło powiedzieć niech wyśle cv do kadr, kierownika działu czy misia gogo. Albo też, że się zorientuje w temacie i da znać. Natomiast mogłaś zapytać za jakiś czas jak się sprawy mają. Parę razy komuś pomogłam w tym temacie. Raz poczułam się jakby ktoś dał mi w ryj jak tylko pracę dostał i miał co jeść. Mimo to nie uważam, że jedna jaskółka itd.
      • 21mada Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 00:35
        "Wystarczyło powiedzieć niech wyśle cv do kadr"
        Wystarczyło samemu wysłać cv do działu kadr bez pytania przyjaciółki. Nie byłoby całej sytuacji. Ludzie sami lubią sobie stwarzać problemy. Może wtedy czują że żyją.
        • hrabina_niczyja Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 00:39
          A można było nie znać maila do kadr? Można. To nie jest oczywistością, że firmy takie dane podają na tacy. Inna sprawa, że wiele rekrutacji nawet się o kadry nie odbija, a prowadzone są przez kierownikow/dyrektorów działów. Jak już się czepiać to wypadałoby wiedzieć jednak coś więcej o procesach rekrutacji niż to, że istnieją.
      • protozoja Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 00:36
        Dzięki, też się dziwię, że wg forum aż tak pogawłciłam zasady dobrego wychowania... jeżeli tak uraziłam przyjaciółkę to o czym mogę z nią rozmawiać na co dzień, skoro nie mogę o tym co mnie trapi (mąż bez pracy)
          • hrabina_niczyja Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 00:44
            Przegięcie? Yhy. To ja współczuję wam środowiska, w którym się obracacie. To musi być strasznie ciężko. I gdzie ona napisała, że oczekiwała zdjęcia problemu? Ale co ja się dziwię, że wy czytać nie umiecie że zrozumieniem jak tu całe życie w spięciu czy sąsiadka z prośbą po sól już przegięła czy jeszcze nie.
        • senin1 Re: i urwała sie znajomość... 22.11.19, 21:50
          a czy nie lepiej przy nastepnej okazjii powiedziec po prostu:" sluchaj Krysia, chyba juz wiesz ze moj maz dostal dobra prace, w sumie niepotrzebnie ci zawracalam glowe"
          I zapomniec o wszystkim, I normalnie rozmawiac. Skoro to jedyny zgrzyt jaki byl miedzy wami to odpusc po prostu. Tak naprawde to chyba nic sie nie stalo. Nie ma sensu zrywac przyjazni przez , w sumie, drobiazg - ze nie zagadala, ze powina I takie tam. zycie jest z krotkie na takie rozkminy
      • barbibarbi Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 09:26
        hrabina_niczyja napisała:

        > Nie wierzę co tu czytam. Zapytanie koleżanki czy u niej w firmie kogoś nie potr
        > zebują to jest takie halo? Niezręczna sytuacja, nie wypada, ochłodzić znajomość
        > , wielce niestosowne prośba? Wy nie możecie być prawdziwe, albo właśnie jesteśc
        > ie. Ulga, że nie mam wokół siebie takich wiecznie urażonych paniuś, które zwykł
        > e ludzkie pytanie uraża jakby im conajmniej ktoś na świąteczny obiad przyszedł
        > i nasrał na stole. Autorko mogłaś zapytać oczywiście,

        Ja się zgadzam, nie uważam aby pytanie było niestosowne, normalna rzecz. I też mnie dziwi podejście do tematu ematek.
      • cruella_demon Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 12:17
        Jak kończy się załatwianie pracy znajomym, to ty chyba najlepiej powinnaś wiedzieć. W końcu to ty założyłaś wątek z fochem, że koleżanka cię wykolegowała.
        Właśnie dlatego ludzie nie lubią takich próśb, bo nikt normalny nie zaryzykuje, ze będzie w pracy świecić oczami, bo znajomy jakiś numer wywinie, będzie leniwy albo po prostu złym pracownikiem. Plus ludziom, którzy dostają coś po znajomości często się roi, ze mają jakieś szczególne prawa/fory.
        • hrabina_niczyja Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 18:17
          Po pierwsze nie z fochem. Po drugie ja miałam możliwość i koleżance chciałam pomóc i pomogłam. A to, że jej się nagle odwidzialo, cóż bywa. Inna sprawa, że naprawdę pytanie nie trzeba wam ludzi do pracy nie zobowiązuje do niczego. Można powiedzieć treeba, niech wyśle cv tu i tu i naprawde nie trzeba latać z cv Kowalskiego i krzyczeć no weź Kowalskiego, no weź to taki porządny człowiek.
          • hanusinamama Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 19:07
            Ale to nie trzeba znajomosci. Mozna wysłac cv do odpowiedniego działu Tutaj autorka chciała pomocy w załatwieniu pracy...Ja tez kiedys problemu nie widziałam. Kolezanka wystawiła do wiatru pracodawce. Ja z fecetem wspópracowałam kilka lat. Nigdy nie miał pretensji ale czułam sie długo głupio. A ona jeszcze pretensje miała bo myślała ze jej wyższe stanowisko załatwie...
          • jola-kotka Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 00:50
            A jakie to ma znaczenie ze uczyl sie lepiej od niej? Ok znaja sie moze nie chciala, nie mogla. Nie odpowiedzialas na pytanie czy gdyby ci powiedziala prosto w twarz nie nadaje sie to nic by sie miedzy wami nie zmienilo i dajesz sobie za to reke uciac?
            • protozoja Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 01:26
              Jeszcze raz powtarzam: aplikował na stanowisko juniorskie, poniżej swoich możliwości. Przekawlifikował się po paru latach pracy na własny rachunek i szukał pracy na etacie, ciężko mu się było wbić przez brak doświadczenia w korporacji, dlatego wziąłby cokolwiek na początek. O dziwo, pracę dostał w większej i bardziej specjalistycznej firmie od razu na stanowisku specjalisty, na warunkach o jakich nie marzył i daje sobie fajnie radę. Naprawdę problemem nie był on sam. Ale gdyby mi powiedziała, że ma jakieś braki, to nie zabolałoby mnie to za bardzo. Nic by mnie nie zabolało tak jak zabolało kompletne olanie.
              • mrs.solis Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 02:00
                Nie wiem, jak czytalam post startowy, ale myslalam, ze chodzilo o prace dla ciebie. Teraz doczytalam, ze dotyczoylo to pracy dla twojego meza. No coz, twoj maz okazal sie dla niej zbyt duzym zagrozeniem, wiec ona nigdy nie kiwnelaby palcem ,zeby mu pomoc zdobyc prace w jej firmie, tym bardziej, ze jak piszesz znala go ze szkoly i wiedziala, ze moze byc zdolniejszy niz ona.

                --
                http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
                  • sol_13 Re: i urwała sie znajomość... 23.11.19, 14:09
                    Raczej :
                    a) nie miala możliwości nic załatwić
                    b) nie chciala polecać meza przyjaciółki o którym nie ma pojęcia jak pracuje poza tym z tego co mówisz maz byl wtedy kompletnie bez doświadczenia
                    Bedac w jej sytuacji zachowalabym się tak samo. Na pewno nie poleciła bym osoby z którą nie pracowałam. Zrobilam to dwa razy jako mloda osoba w pierwszej pracy i dwa razy zalowalam. Byly to za każdym razem - uwaga-dziewczyny kolegów. Pierwszej nie przedluzyli umowy po trzech miesiącach bo byla beznadziejna, druga zatrudnili ale po niedługim czasie narzekala mi ze za mało zarabia, a gdy ja po jakimś czasie zmienialam firme to spotkałam się z uwagami typu ze "sama sobie odchodze i zostawiam ja w tym syfie" tak jakbym, kuzwa, byla za nia odpowiedzialna.
                    Teraz jak ktoś prosi mnie o cos takiego mowie niezobowiazujaco ze sie rozejrze i nic z tym nie robię. Zresztą szczerze mówiąc niewielkie mam możliwości bo u mnie w korpo rekrutacje głównie wewnątrz.
      • hanusinamama Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 10:00
        NO albo jak o coś proszą. Autorka sama pisze ze czasami dłuzej sie nie kontaktują...i teraz nie gadały ze sobą 3-4 miesiace, po czym autorka dzwoni, umawia się na spotkanie i prosi o pomnoc w pracy dla męża...no jakby tak było to ja bym pomyślała, ze sobie przypomniała o mnie bo ma interes do mnie
        • malgosiagosia Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 12:36
          "chodziłyśmy razem do przedszkola, podstawówki, średniej… byly przerwy, ze nie widzialysmy sie miesiące, a potem znowu sie spotykałysmy często, dzwoniłyśmy do siebie itp"

          Znam takie przyjaznie. Sa calkiem normalne. Mozna sie nie widziec i nie rozmawiac nawet dwa lata, ale jak sie cos dzieje, to pomoc wzajemna jest natychmiastowa.
    • joaaa83 Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 08:51
      Przypuszczam, że koleżanka nie zapomniała, ale uznała że załatwianie pracy może działać na jej niekorzyść, bo np.
      - mąż zdolny i czuje zagrożenie
      - niekomfortowa sytuacja gdyby musiała być jego szefową i decydować o jego premii i urlopach
      - nie chce być posądzana o 'kolesiostwo' przez pracujący już zespół
      - ma złe doświadczenia w pracy ze znajomymi, bo nie wywiązują się należycie z obowiązków itd.

      Mnie się zdarzyło załatwić pracę mężom koleżanek, ale w zupełnie innym dziale i na 4 przypadki tylko 1 to była słuszna decyzja, a trzy pozostałe to porażka kompletna.
    • scarlett74 Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 09:05
      Protozja, rozumie m cię, ale wczuj się trochę w rolę koleżanki.
      Ona może założyć podobny w tonie wątek: "Mam koleżankę od dzieciństwa...itd. Czuję się oszukana, wykorzystana, wychodzi na to że protozja nie kolegowała się ze mną bezinteresownie, chce wykorzystać moją pozycję w pracy. Nie mam możliwości "załatwić pracy jej mężowi", jak jej to powiedzieć, już teraz mnie unika i olewa, czekając tylko na to załatwienie pracy".😉
      Jak widzisz, koleżanka też może mieć z tobą problem, dlaczego nie możesz, jej normalnie powiedzieć, "Ach, jakby co mąż pracę znalazł , więc prośba nieaktualna" .Może ona też źle się czuje , przez ten wasz brak kontaktu...
    • rb_111222333 Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 09:22
      Może zapomniała? Ja byłam w podobnej sytuacji, kolega poprosił mnie, czy nie mogę podesłać w mojej pracy cv jego koleżanki. Mam teraz dużo na głowie i jeśli coś nie jest moim stałym obowiązkiem to często wylatuje mi to z głowy. Kolega się przypomniał, ja zapisałam w kalendarzu, cv zostało przekazane kierownictwu. Dobrze, że się nie obraził, bo nie wiedziałabym o co
    • szmytka1 Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 09:27
      Oho juz widze twoja wdziecznosc, jakbys uslyszala, ze szanowny malzonek sie nie nadaje. Korona ci z glowy by nie spadla, jakbys kolezance przypomniala, ze maz nadal szuka i bedziesz wdzieczna za info. A skoro maz dostal prace to tym bardziej zadzwon ibpowiedz kolezance, ze dziekujesz juz za info, bo maz prace znalazl. I sie pochwalisz i odnowisz kontakt i kolezance ulzy, ze ma to z glowy. Same korzysci.
    • hanusinamama Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 09:57
      Ja bym sie na miejscu znajomej czuła bardzo niekomfortowo...nie lubie akurat takich sytuacji. Raz załatwiłam koleżance prace u mojego klienta. Nawywijała, nakreciła po czym odeszła bez słowa bo tam było "głupio". Ja do tej pory z tym facetem współpracuje i długi czas mi głupio było.
    • lauren6 Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 10:50
      > powiedziała, że zobaczy co da się zrobić.

      Czyli koleżanka niczego nie obiecała, a jedynie powiedziała, że zobaczy. A ty teraz strzelasz fochy.
      Wiele osób ma bardzo złe doświadczenia z załatwianiem pracy znajomym. Widocznie twoja koleżanka należy do takich ludzi. Możesz to zaakceptować, albo dalej być obrażoną na wieloletnią koleżankę.

      Nie rozumiem też czemu nie pochwaliłaś się nową pracą męża skoro ze sobą rozmawiacie. Można było nawiązać do starej rozmowy: nie musisz już nic załatwiać Tomkowi, bo znalazł świetną pracę w firmie XYZ. Zobaczyłabyś wtedy co koleżanka ma do powiedzenia na ten temat. Zamiast tego wolisz pielęgnować focha: w takim wypadku znajomość z góry jest skazana na stratę. Nikt nie będzie tracił czasu na podtrzymywanie znajomości z wiecznie skrzywioną osobą, która nie potrafi wyartykułować co ją boli.
    • molnarka Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 11:12
      Nie uważam, ze jest to niekomfortowe czy złe, ze zadałaś jej takie pytanie. Norma jest, ze się rozsyła wici i szuka pracy przez znajomych. I nie chodzi o to, żeby cokolwiek załatwili ale żeby dali cynk.
      Ty zapytałaś, ona obiecała ze zobaczy. I na tym powinien się wątek urwać.
      Ona może zobaczyła, może zapomniała, może nie chciała - nie drąż. Mąż pracę znalazł - jest OK.

      Nie nakręcaj się teraz, ze powinna zapytać, powiedzieć.
      Wspomnij mimochodem, ze mąż prace ma i przejdziecie do normalnych kontaktów bez pielęgnowania urazy.
      Bo nie warto ….

    • kermicia Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 12:30
      Myślę, że ludzie właśnie tak robią, gdy pytanie/prośba jest dla nich niewygodne. Jest masa osób z zaburzonymi zdolnościami komunikacyjnymi i małą odwagą cywilną, więc niewygodne tematy wolą przemilczeć, nawet zapytani wprost. Od zawsze robi tak moja matka - gdy zadaję jej niewygodne pytanie, spuszcza głowę, coś tam mamrocze i szybko próbuje zagadać o obiedzie czy wnukach. Jakiś czas temu bliska mi koleżanka kupiła sobie samochód - używany, dokładnie taki, za jakim ja się rozglądam. W rozmowie przez messeneger zapytałam o cenę (zazwyczaj gadamy o kasie, pensjach, cenach wakacji itd), zignorowała je jakby przeoczyła, zapytałam więc jeszcze raz, już podkreślając czemu pytam i że chyba nie widziała wcześniej, ale znów olała. Po prostu nie ma pytania, pisała o czymś innym. Już nie drążę, widać ma jakiś powód, żeby nie odpowiadać, choć w sumie nie wiem jaki mógłby on być. I tak, było mi dziwnie, może nie aż przykro, ale dziwacznie. Na relację jednak to chyba nie wpływa.
    • znowu.to.samo Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 19:10
      Ja sie wyleczyłam z tego całego "przyjaciółkowania". Do tego stopnia, że teraz spiernicxam gdzie pieprz jak kto chce zacieśniać znajomość. Pozrywałam wszelkie bliższe znajomości, bo mnie po prostu za dużo nerwów kosztowały. A większość sytuacji przytoczonych w tym wątku bardzo dobrze znam. Prawdziwa przyjaźń to chyba tylko na filmach występuje...
      Teraz mam czas na swoje pasje a nie na bezsensowne kawkowanie, z którego nic nie wynika. I mam święty, błogosławiony spokój. Zauważyłam że żyje mi sie bez tego całego zamieszania całkiem nieźle.
      Prawdziwa przayjaźń to chyba tylko w filmach istnieje....

      --
      *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
    • ira_08 Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 19:16
      A w jaki sposób Twoje życie przewraca się do góry nogami w związku ze zmianą pracy męża? Bo domyślam się, że zmiana na lepsze?

      Mogła zapomnieć, mogła nie mieć możliwości. Strasznie dramatyzujesz.
    • protozoja Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 20:43
      Dzieki za wszystkie odpowiedzi, podkreslam, ze tu nie chodzi o sama pomoc w znalezieniu pracy czy nie. Tu chodzi o to,ze od przyjaciol oczekuje sie wsparcia. Sytuacja, ze malzonek jest bez pracy, to duzy stresor, prawda? Bliska osoba wtedy pyta czy moglaby jakos pomoc, chociaz stara sie jakos dodac otuchy. Jesli ignorujecie takie tematy wsrod znajomych, to w jakim swiecie zyjecie, kompletnie bez zadnych relacji? Tak samo gdybym miala chorego partnera czy rodzica, to liczylabym na zapytanie, jak sobie radzisz, moze trzeba Ci w czyms pomoc. Nie jestem osoba, ktora zawraca glowe innym na co dzien - ta wlasnie wspomniana kolezanka zawsze zartowala, ze ze mnie jest taka Zosia Samosia. Z calego grona znajomych, tylko jej powiedzialam, ze maz szuka pracy i martwie sie o niego, bo jego pewnosc siebie szoruje po dnie, gdy nie ma zadnej reakcji na jego aplikacje o prace. Mam znajoma, ktorej maz jest wlascicielem duzego przedsiebiorstwa, ale nigdy bym jej nie poprosila o przysluge, bo tu juz wiadomo, byloby, ze to on musi podjac decyzje i mogloby to dla niego byc mocno niekomfortowe. Korporacja to inna sprawa, wiadomo, ze nie ona podejmie decyzje, ale czesto sa wewnetrzne rekrutacje, czy po prostu wie jaki dzial przeprowadza rekrutacje. Jakikolwiek ochlap by mi rzucila to by bylo dobrze przyjete.

      Patrzcie, tutaj na forum, pisze sie o swoim problemie i jest burza mozgow, mozna oberwac wrednym komentarzem, ale przynajmniej jest jakas interakcja. Tego sie chyba oczekuje w spoleczenstwie.
      • jola-kotka Re: i urwała sie znajomość... 21.11.19, 21:14
        Porownywanie rozmow na forum gdzie ludzie sie nie znaja i radza sobie wzajemnie co zrobic to jest nieporownywalne do reala. Tutaj nikt za nic nie bierze odpowiedzialnosci. Jesli ktos mi doradzi tozwod a ja tak postapie to nawet jesli popelnie blad tylko mnie to dotyka. Real to jest zupelnie co innego. Jak ja bylam chora i moja przyjaciolka z wlasnej woli poswiecila mi pol roku swojego zycia to konsekwencje tego jakies poniosla. Jesli ja mam firme i przyjaciolka poprosi mnie o prace to ok. Sama o tym decyduje, nikomu nie podpadne , nikt mi nie powie ze staram sie cos na lewo zalstwic dla kogos a konsekwdncje jesli pracownik sie nie sprawdzi ponosze tylko ja. Podsumowujac mylisz sie ze pracujac u kogos tak latwo jest kogos polecic bo nie polecajaca podejmuje decyzje. To co jej powiedzialas nie sugerowalo ze chodzi ci o rekrutacje oficjalna droga. Zrozum to wreszcie.
        • agniesia331 Re: i urwała sie znajomość... 22.11.19, 19:27
          Poleciła niby przyjaciółkę sprawdzona z poprzedniej pracy, wywalił ja. Na takie stanowisko jak moje ale w innym dziale. Zazdrosna o delegacje zagraniczne, o kolekcje z gośćmi z innych krajów. O wszystko. Notabene nie mówi w żadnym zachodnim języku. Rozpowszechniala bzdury, o naszych w dziale benefitach. Ciągle twierdzi, że wcześniej miała lepiej, przez 2 miesiące była w depresji, bo z cv ja nie wzywał. Szczerze?, Bardzo żałuję, bardzo, wzięłam sobie w pracy kopiacego pode mną dołki. Pilnuje się w kuchni na kawie z każdym słowem.
        • protozoja Re: i urwała sie znajomość... 22.11.19, 19:51
          Widze, ze watek sie w dziwna strone potoczyl. Nie, ona nie byla niczym zagrozona, ani niczego by sie nie musiala obawiac.
          Dodam juz na zamkniecie tylko kilka szczegolow... gdy ja sie zalilam, ze nie ma zadnego odzewu na jego aplikacje, ona powiedziala "dziwne, z jego mozliwosciami i wyksztalceniem spokojnie powinien cos znalezc, w tej branzy jest duze ssanie na pracownikow, u nas w dziale XXX przyjmuja na okraglo osoby nawet z gorszym cv, rotacja jest ogromna, ale nie wiem czy takie byle co bedzie mu odpowiadac" ja na to wtedy zgrabnie wtracilam "serio? to moze by sprobowal choc czegos takiego, do kogo moglby sie odezwac?". Odpowiedziala "zaraz poszukam i Ci wysle".

          Tlumacze sie tylko dlatego, ze dyskusja w dziwna strone zboczyla. Przykro mi, ze komus nie chcialo sie poswiecic kilku chwil, ze dla kogos moja wazna sprawa, byla na tyle blaha, zeby nie pamietac.
          • agniesia331 Re: i urwała sie znajomość... 22.11.19, 21:29
            Powiem co szczerze,ze nikt nie przyjmie na specjalistę menadżera. I to nad e leży w gestii hr tylko hr daje CV a menadżer wybiera.Jeśli widzi,ze ktoś jest z takim CV jak on,to wybierze słabsza osobe.Pp to by uniknąć,ze ten pracownik o podobnych kwalifikacjach może mu zagrozic.Trzeba wysyłać CV na podobne stanowiska jak miales,czy dyr na eksperta niktvrozpatrywal nie będzie,ale juz specjalistę na eksperta tak.
            Dziwnie ci się,ze tego nie rozumiesz.
            • agniesia331 Re: i urwała sie znajomość... 22.11.19, 21:33
              Koleżancecmenadzer tego działu niebpowie prawdy dlaczego męża nie wzięli pod uwagę.Nikt się nie przyzna. Ja tez lepszych od siebie koleżanek z byłej pracy za Chiny Ludowe u siebie nie polece. Nie po to ciężko pracuje,by sobie sama konkurencje na głowę sprowadzać.Życie, moja życzył wosc mogłaby mnie w przyszłości etat kosztować.
    • masz_ci_los Re: i urwała sie znajomość... 23.11.19, 11:15
      I na tyle lat przyjaźni to jedyny jej wyskok, że zapomniała o tym cv? Ja jestem chyba z innego świata, ale znamy z przyjaciółkami swoje wady, czasem któraś z nas nawali no i trudno. Nie wyobrażam sobie zrywania przyjaźni z tego powodu. Ale może dlatego, że dla mnie przyjaźń jest zdecydowanie cenniejsza niż dla przeciętnej ematki.

      Wydaje mi się, że bardzo przeżywaliście z mężem brak jego pracy – był to dla Was kryzys. Problem w tym, że przy komunikacji przez messenger cała ta otoczka ważnej sprawy mogła zniknąć. Może koleżanka właśnie wsiadała do samochodu, rozpakowywała zakupy, robiła kolację. Nie była na tyle skupiona, by rozpoznać, jak ważna jest ta sprawa dla Ciebie i zwyczajnie zapomniała. Z moich znajomych ciągle ktoś zmienia pracę, szuka czegoś, chce się przekwalifikować, czasem o coś podpyta – i w sumie wlatuje to jedynym, wylatuje drugim uchem. Dopiero cała ta otoczka, że u Was był z tego powodu kryzys – myślę, że to jest coś, o czym wiesz Ty, a z czego nie zdawała sobie sprawy koleżanka, beztrosko podchodząc do Twojej sprawy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka