Dodaj do ulubionych

Chodzicie na zebrania szkolne?

21.11.19, 13:40
Córka chodzi do 6 klasy, uczy się bardzo dobrze, nie ma z nią żadnych problemów, jesteśmy na bieżąco przez librusa. Jaki jest sens tracić godzinę- dwie na nie wiem właściwie co?
A wy chodzicie?


--
http://emotikona.pl/gify/pic/pajak.gif
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: Chodzicie na zebrania szkolne? 21.11.19, 14:08
      Ja jestem bardzo ciekawa zebrania. Dziecko przynioslo w dzienniczku notatke ze zebranie jest obowiazkowe 28.11 mamy koniecznie przyjsc z dziecmi i ze lista wisi na drzwiach wiec mamy sie wpisywac. Zapisalam sie na 13:45-14:00 no i wybieram sie

      --
      wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
      • ichi51e Re: Chodzicie na zebrania szkolne? 21.11.19, 14:10
        Terminy byly miedzy 13:30 a 18:30. Jak sie zapisywalam tylko 3 zajete. Mam dobre serce wiec wieczorne zostawilam pracujacym

        --
        wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
        • schiraz Re: Chodzicie na zebrania szkolne? 21.11.19, 14:32
          Coś takiego bardzo by mi pasowało, byłoby konkretnie i na temat. Nie chodzę na zebrania bo trwają dwie godziny albo i dłużej (byłam na kilku niestety) a sprowadzają się do burzliwych dyskusji nad wyższością ciasta kupnego nad pieczone na Jasełka lub kłótni czy dzieci na wycieczce powinny jeść obiad w McDonaldzie czy w naleśnikarni czy może kebab a w ogóle to Zosia nie lubi naleśników a Janek frytek. Nie bywam, godzę się z wyborem innych, oszczędzam czas. I współczuję wychowawczyni, która jest całkiem fajna a musi w tym uczestniczyć z urzędu.
          • joanna_poz Re: Chodzicie na zebrania szkolne? 21.11.19, 14:38
            schiraz napisała:
            > Nie chodzę na
            > zebrania bo trwają dwie godziny albo i dłużej (byłam na kilku niestety) a sprow
            > adzają się do burzliwych dyskusji nad wyższością ciasta kupnego nad pieczone na
            > Jasełka lub kłótni czy dzieci na wycieczce powinny jeść obiad w McDonaldzie cz
            > y w naleśnikarni czy może kebab a w ogóle to Zosia nie lubi naleśników a Janek
            > frytek. Nie bywam, godzę się z wyborem innych, oszczędzam czas. I współczuję wy
            > chowawczyni, która jest całkiem fajna a musi w tym uczestniczyć z urzędu.

            dokładnie tak to wyglada, dlatego też darowuję sobie.
      • eliszka25 Re: Chodzicie na zebrania szkolne? 21.11.19, 14:41
        U nas też są właśnie takie zebrania w gronie nauczyciel-dziecko-rodzice. Bardzo mi się ta forma podoba. Są same konkrety na temat twojego dziecka, można dokładnie omówić problemy, jeśli są, dziecko też ma prawo głosu. Nie ma niepotrzebnego pitolenia o dudzie maryni i durnych pomysłów nawiedzonych rodziców.
    • mona-taran Re: Chodzicie na zebrania szkolne? 21.11.19, 14:13
      Nie, raczej nie chodzę, ale w szkole syna nie ma typowych zebrań. Są wyznaczone dni, chyba raz na dwa czy trzy miesiące, w których można iść na konsultacje. A że młody uczy się dobrze i generalnie nie sprawia problemów, to nie chodzę :p
        • fredzia098 Re: Chodzicie na zebrania szkolne? 21.11.19, 20:39
          No cóż... Mój ojciec chodził do mnie na zebrania bo wypada. Przed zebraniem pytał mnie do której szkoły i klasy chodzę. Więc to złudne, że rodzice którzy chodzą interesują się dzieckiem. To raczej zainteresowanie na pokaz, żeby inni widzieli że się jest dobrym rodzicem.
    • szmytka1 Re: Chodzicie na zebrania szkolne? 21.11.19, 14:23
      Zawsze, ja albo maz jesli ja nie moge. Nie opuscilismy jeszcze ani jednego zebrania. Na zebraniach nigdy nie gada sie o ocenach. Sa tematy skladek, wyjazdow, wyjsc, imprez. W tych tematach trzeba zaglosowac i dac pomysly. Nauczyciel omawia rowniez np a ze cos tam w systemie oceniania sie zmienilo a to jakis inny komunikat i oczywiscie jakie sa problemy wychowawcze. Ci co nie chodza nigdy nic nie wiedza, nie zgadzali sie, nie slyszeli albo pierwsze slysza itd. Wk... Mnie ci niechodzacy. Oceny omawia sie na konsultacjach. U mego dziecka na konsultacjach zdarzylo mi sie byc raz u jednej nauczycielki.
      • z_lasu Re: Chodzicie na zebrania szkolne? 21.11.19, 19:25
        > Na zebraniach nigdy nie gada sie o ocenach. Sa tematy skladek, wyjazdow, wyjsc, imprez.

        To tak jak u nas. Plus papierologia. Wychowawca - podobnie jak rodzice - zna ciekawsze sposoby spędzania czasu, więc jest krótko i treściwie. Rodzice wyjątkowo zgodni i ogarnięci (jak ktoś widzi przeciwwskazania mówi od razu, nikt nie czuje potrzeby dyskutowania koloru czajnika).
    • yuka12 Re: Chodzicie na zebrania szkolne? 21.11.19, 14:36
      Chodzę, choć szczerze nie cierpię 😀. W szkole dzieci są organizowane tzw. wieczory rodzicielskie w postaci konsultacji z wybranymi nauczycielami (3x w roku). Z którymi i o której godzinie wybiera się samemu online. Do tego dochodzą 2-4 x w roku u każdego z dzieci zbiorowe spotkania informacyjne dla danego rocznika.
      W zeszłym roku byłam praktycznie co miesiąc w szkole 🙄.
      Do tego i tak otrzymujemy pocztą co semestr wyniki dzieci z poszczegôlnych przedmiotów, z dokładnym opisem do każdego z nich na koniec roku.
      Szczerze powiedziawszy nie widzę większego sensu w szkolnych spotkaniach, tylko chyba raz miało to jakieś praktyczne, długoterminowe skutki.

      --
      "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
    • joanna_poz Re: Chodzicie na zebrania szkolne? 21.11.19, 14:36
      chodzę zawsze na pierwsze, bo są rozne sprawy organizacyjne.
      ewentualnie na jakies na ktorym wiem, ze bedzie omawiana jakas konkretna sprawa.

      na inne nie, w zakresie reszty calą moja ciekawość zaspokaja dziennik elektroniczny ewentualnie mail od trojki klasowej.
    • bergamotka77 Re: Chodzicie na zebrania szkolne? 21.11.19, 14:38
      Chodzę zawsze do obydwoch synow na zebrania chyba że to dni otwarte to odpuszczam.

      --
      bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

      morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
    • edelstein Re: Chodzicie na zebrania szkolne? 21.11.19, 14:43
      Chodze, ci co sa nieobecni nie maja prawa glosu.Np wybieralismy wycieczke i koszt.Ci co ich nie bylo musza zaakceptowac zarowno cene jak i kierunek

      --
      "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
        • edelstein Re: Chodzicie na zebrania szkolne? 21.11.19, 15:05
          Sobie moga, dostaja do podpisania przed spotkaniem dokument o tresci "jesli sie nie pojawie wszystkie decyzje podjete sa dla mnie wiazace"i tyle.

          --
          "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
      • yuka12 Re: Chodzicie na zebrania szkolne? 21.11.19, 19:42
        U nas po prostu albo się płaci na wskazaną wycieczkę albo nie. Żadnego wyboru czy wpływu nie mamy, nikt nas nie pyta, gdzie dzieci chciałyby jechać. Np. jest w planach wycieczka do Londynu ale głównie na Wimbledon i mistrzostwa w tenisie. Jest też Disneyland pod Paryżem i o ile moje dzieci chciałyby zwiedzić Paryż, na Disneyland wzruszają ramionami. Córa powiedziała mi, że dla niej i jej koleżanek (14-latek) Disneyland to żadna atrakcja 😁.
        Ja zdecydowanie wolałabym, żeby dzieci w Londynie zwiedziły jakieś muzeum, a wieczorem poszły do teatru/ na musical.
        Coż, pozostaje zorganizowanie wyjazdu we własnym zakresie.

        --
        "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
    • iwoniaw Re: Chodzicie na zebrania szkolne? 21.11.19, 14:46
      tojamarusia napisała:

      Jaki jest sens tracić godzinę- dwie na nie
      > wiem właściwie co?
      > A wy chodzicie?
      >

      Ja chodzę, ale gdyby zebrania trwały po 2 godziny, to nie wiem, co by się tam musiało dziać. Zazwyczaj są nam przekazywane plany wydarzeń na najbliższe miesiące, czasem głosujemy nad jakąś kwestią typu "dokąd wycieczka", wychowawca mówi ogólnie o tym, nad czym pracuje w klasie (w sensie: jakie są problemy z grupą, jeśli są) i na co zwracać uwagę. I w sumie faktycznie w dobie dzienników elektronicznych nie ma już aż takiej potrzeby zebrań, skoro zawsze można się skontaktować z dowolnym nauczycielem, a oceny, uwagi czy ogłoszenia widać na bieżąco i usprawiedliwienia też już w ten sposób są przyjmowane. Ale uważam, że te trzy - cztery razy do roku tę godzinkę mogę przeżyć, a czasem nawet jest to niespodziewanie pożyteczne (tzn. zdarzają się sytuacje, że się na zebraniu czegoś nowego jednak dowiem i to z pierwszej ręki, a nawet mam okazję się wypowiedzieć i coś skutecznie poprzeć lub storpedować).




      --
      "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
    • eliszka25 Re: Chodzicie na zebrania szkolne? 21.11.19, 14:47
      Chodzę na zebrania, przy czym u nas wyglądają one zupełnie inaczej niż w Polsce. Jest to spotkanie na „szczeblu” nauczyciel-dziecko-rodzice i nie da się nieprzyjść. Termin ustala się z nauczycielem w jakichś tam ramach czasowych. Zebranie jest konkretne i dotyczy tylko własnego dziecka, które też zabiera głos w trakcie takiego spotkania. Trwa to zwykle godzinę, a w roku szkolnym są max 2 takie obowiązkowe spotkania. Jak ktoś ma taką potrzebę, to może umówić się z wychowawcą na dodatkowe spotkanie.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Chodzicie na zebrania szkolne? 21.11.19, 14:50
      Tak, na zebraniach nie są omawiane oceny tylko sprawy bieżące, ustalane wyjazdy klasowe tz. gdzie jechać, czy na cały dzień, czy jedną klasą czy w kilka, który rodzic chętny, itp.
      Często są poruszane problemy dotyczące całościowo klasy.
      U nas jest szybko i sprawnie, zebranie max godzinę.
      Np na zebraniu w czerwcu były podane lektury w kolejności omówienia, bo ktoś zapytał, dzięki czemu już na wakacjach można było podsunąć jakąś dziecku do przeczytania.
      Oczywiście taka informacja pojawiła się na librusie we wrześniu tylko wówczas trzeba było czytać codziennie żeby się wyrobić.
    • szara_w Re: Chodzicie na zebrania szkolne? 21.11.19, 14:50
      Chodzę, a ponieważ jestem unieszczęśliwiona byciem w trójce, to jestem rozżalona na tych, co nie chodzą, bo "nie ma po co". Przez to nie mam wpłat do klasowej kasy, nie znam zdania większości co do wycieczki, nie mam opinii rodziców w kwestii prezentów itd itp. A potem są pretensje, że coś jest nie tak załatwione, że na dzień chłopaka nie taki prezent jak trzeba, że coś tam... Poza tym czasem trzeba ponaciskać nauczycieli w różnych sprawach i wtedy ważny jest wspólny front rodziców, a nie tylko tych, którzy przyszli.. Reszta uważa, ze załatwi się samo, albo odezwą się inni..

      --
      "Ucz się czekać, bo albo zmienią się rzeczy, albo twoje serce"
    • aagnes Re: Chodzicie na zebrania szkolne? 21.11.19, 15:02
      co za genialny pomysł z tym zebraniem na godziny.
      u nas jest spęd na 3 czy 4 godziny podczas ktorego jest kwadrans o sprawach istotnych a reszta to gadanie o tym jaka to czesc klasy jest niegrzeczna. masakra, podrzucam pomysł o zapisywaniu na godziny

      --
      Jeśli przechodzisz przez piekło nie zatrzymuj się.
      Winston Churchill
    • male_a_cieszy Re: Chodzicie na zebrania szkolne? 21.11.19, 15:04
      Chodzę, ale u nas są same konkrety. Ostatnie zebranie trwało 35 minut. Omawiane są tylko sprawy, które lepiej omówić na zebraniu bo szybciej niż przez dziennik elektroniczny. Przed zebraniem z wychowawcą są zawsze konsultacje z nauczycielami dla chętnych, więc można iść do każdego nauczyciela z którym chciałoby się o dziecku porozmawiać.
    • enigma81 Re: Chodzicie na zebrania szkolne? 21.11.19, 15:18
      Ja chodzę do syna na każde (6kl) ale syn ma ZA więc spotykam się z nauczycielem wspomagającym, z panią od rewalidacji, ze szkolnym psychologiem i czasem z dyrektorką. Samo spotkanie z wychowawcą mało mi potrzebne, tylko żeby dostać kartkę z ocenami (nie ma u nas elektronicznego dziennika).
    • lauren6 Re: Chodzicie na zebrania szkolne? 21.11.19, 15:27
      Jeżeli mam czas to chodzę. Póki co moje dziecko ma rozgarniętą wychowawczynię, która sama nie lubi siedzieć po godzinach w szkole i bardzo szybko gasi zaangażowane madki, które czują potrzebę porozmawiania o jakiś nieistotnych bzdurach. Jest szybko: sprawy organizacyjne, ogłoszenia szkolne, najważniejsze sprawy wychowawcze i koniec.
    • te_de_ka Re: Chodzicie na zebrania szkolne? 21.11.19, 15:31
      Chodzę. U moich dzieci jest ich raptem 5 u każdego w roku szkolnym, czyli w praktyce raz na dwa miechy. Gwoli ścisłości, mąż też chodzi. Chodzę również na prelekcje organizowane przez zespół psycho-ped. i inne spotkania np. z policjantem, z dyrekcją. Różnie bywa z tymi ostatnimi spotkaniami, niektóre mega ciekawe, czasami można kupić książki prelegenta ale może to być też stracona godzina na nudną prezentację początkującej pani psycholog. Ale wtedy tłumaczę sobie, że wspieram młode kadry albo ukryte talenty smile

      Na wywiadówce oczekuję jasnego planu wychowawczego (rzadko się zdarza). Gdy nauczyciel ma plan i konkretne potrzeby, chętnie współpracuję i robię, czego oczekuje (kupowałam bilety do teatru, zorganizowałam zieloną szkołę i wyjścia do placówek edukacyjno-kult.) Na wywiadówkach potrafię też wyhaczyć energicznych rodziców, którym się chce coś robić dla dzieci. Spotkałam kiedyś matkę, która miała dostęp do informacji o bezpłatnych warsztatach, ona zapisywała dzieci, ja woziłam. Ostatnio weszłam w kontakt z matką organizującą warsztaty z orientacji zawodowej. Podrzucę jej na te warsztaty moje dziecko.
        • dezaprobata Re: Chodzicie na zebrania szkolne? 21.11.19, 21:06
          tak, chodzę
          i powiem szczerze nie rozumiem podejścia -po co chodzić?
          brak obecności na zebraniu to dla mnie czysty przekaz: nie interesuje mnie moje dziecko
          syn w liceum, zebrania od podstawówki są krótkie , na temat i konkretnie
          a co ciekawe-od zawsze na zebrania nie chodzą rodzice dzieci, co do których są zastrzeżenia i które maja problemy szkolne -zatem chyba ciężko się dziwić ...skoro rodzice mają to w doodzie, to widać ,ze dzieci przejmują podejście "w doopiemania wszystkiego"
          • majenkir Re: 21.11.19, 22:06
            dezaprobata napisał(a):
            > i powiem szczerze nie rozumiem podejścia -po co chodzić?
            > brak obecności na zebraniu to dla mnie czysty przekaz: nie interesuje mnie moje dziecko



            A co takiego dzieje sie na tych zebraniach, ze troska o wlasne dziecko wymaga obecnosci na nich?



            --
            http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
            Abby&Prada
            • szara_w Re: 22.11.19, 23:22
              A na przykład rozmowa o przemocy w klasie, konfliktach, złej atmosferze. Wirlu rodziciw na wywiadowce dowiaduje się dopiero, że dziecko jest ofiarą, sprawcą lub świadkiem. A jeśli problem go na razie nie dotyczy to i tak trzeba wzmóc czujność i mieć świadomość co się w wokół dziecka dzieje. Bo nie wiadomo, co będzie za miesiąc.

              --
              "Ucz się czekać, bo albo zmienią się rzeczy, albo twoje serce"
              • mama_kotula Re: 23.11.19, 17:29
                > Wirlu rodziciw na wywiadowce dowiaduje się dopiero, że dziecko jest ofiarą, sprawcą lub świadkiem

                Akurat w tym momencie jest tyle możliwości kontaktu, że jeśli rodzic o takich rzeczach dowiaduje się dopiero na zebraniu, to znaczy, że wychowawca nawalił - bo takie sprawy jak najbardziej można i trzeba przekazać jak najszybciej (librusem, mailem, telefonicznie).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka