Dodaj do ulubionych

miłuj bliźniego swego...

22.11.19, 21:05
głodnych nakarmić, spragnionych napoić itd. czyli again, zasady wiary w praktyce panów w sukienkach:
poznan.wyborcza.pl/poznan/7,36001,25437355,salezjanie-poszli-do-sadu-bo-ksiadz-nie-chce-sie-wyprowadzic.html
Tym zabawniejsze, że żrą się między sobą.

--
45rtg o muzykach:
"Do czynności grania na instrumencie nie trzeba nic, poza sprawnością manualną i ewentualnie oddechową. Nawet słuch nie jest potrzebny, chyba że do skrzypiec, albo puzonu. Wciska się określone klawisze, albo progi i gra muzyka."
Obserwuj wątek
    • sirella Re: miłuj bliźniego swego... 23.11.19, 12:57
      a co tam pisza bo mi się nie otwiera?

      z jakiego powodu chcą go eksmitować?
      coś przeskrobał i go wywalają z zawodu, czy parafi zmienić nie chce?

      miłość bliźniego chyba nie polega na tym że mu się pozwoli zawłaszczyć swój dom? generalnie w tym powiedzeniu ważniejszy jest drugi człon "miłuj bliźniego JAK SIEBIE SAMEGO" . Czyli nie oddawaj mu ostatniej koszuli bo wtedy sam nie będziesz miał. Tylko się podziel tak żeby obu było dobrze.

      Ja też bym chciała sobie zasiedlić któreś z mieszkań szefa i powiedzieć, że jak tu pracowałam 10lat to uważam że mieszkanie jest moje i chcę sobie w nim mieszkać... Chyba, że ksiądz uznał, że już tyle zarobił "dla firmy" że mu się równowartośc należy?
      księża mają swoje domy dla seniorów, więc i tak mają wygodnie, bo na starośc zapędzą bidne zakonnice do swojej obsługi w takich domach i mają całkiem wygodnie do śmierci, a zwykły nieksiądz zostawiony jest często sam soobie na stare lata.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka