Dodaj do ulubionych

Wrobiony w ciążę.

23.11.19, 16:21
Oglądałam fragment nastoletnich rodziców. Dziewczyna po raz drugi zaszła w ciążę. Chłopak zaczął na nią krzyczeć na wieść o tej ciąży. Dziewczyna przyznała, że nie brała regularnie tabletek, że zapomniała wziąć specyfiku na poronienie ( tutaj nie zrozumiałam o co chodzi. Chyba jakaś tabletka przepisana przez lekarza w Anglii). Chłopak mocno się wkurzył. Przechodzili kryzys. Zarzucił dziewczynie, że go świadomie wrobila w tę ciążę. Przyznam, że też tak to odebrałam. A Wy?
Obserwuj wątek
    • szmytka1 Re: Wrobiony w ciążę. 23.11.19, 16:28
      Ja mysle, ze debil straszny. Prezerwatywa za teudna do ogarniecia? Pewnie tego zastrzyku na 13 l tez by nie zrobul. Dla takich kretynow tylko kobieta ma myslec o antykoncepcki i to kobieta winna, wrobila, nie wziala, nie zrobila itd a ksieciunio ofiara.
    • cosmetic.wipes Re: Wrobiony w ciążę. 23.11.19, 16:28
      Nie oglądałam, ale mam taką refleksje, że jeśli pan nie chce byc sprawcą ciąż, to powinien się zaprzyjaźnić z gumkami.

      --
      niepokalaność przebiśniegów jest faktem
      natura brzydzi się dogmatem jak nikt
    • laaisa Re: Wrobiony w ciążę. 23.11.19, 16:32
      A jak odniesienie się do tego zapomnienia wzięcia tabletki na obumarciecąży? Nie macie takiego wrażenia, że kobieta jak się uprze to i tak zajdzie w ciążę? Oba brała przecież tabletki. Tylko nieregularnie.
        • 3-mamuska Re: Wrobiony w ciążę. 23.11.19, 18:03
          cosmetic.wipes napisała:

          > Gdyby pan pilnował swoich zolnierzykow, to pani, mimo usilnych prób, w ciążę by
          > nie zaszła.
          >
          🤣🤣🤣🤣🤣ojp



          --
          -----------------
          Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
    • lauren6 Re: Wrobiony w ciążę. 23.11.19, 16:33
      Jeżeli wcześniej mieli umowę, że dziewczyna bierze antykoncepcję, a w razie czego jadą załatwiać tabletkę "po" to gość ma prawo być wściekły. Raz, że zaniedbała branie tabletek, dwa że nie powiedziała mu, że potrzebuje antykoncepcji awaryjnej. Na tej samej zasadzie jak mogłaby być wściekła kobieta, gdyby facet obiecał jej, że założy prezerwatywę, a pod koniec zdjąłby i doszedłby bez "bo było mu niewygodnie ".
      • umi Re: Wrobiony w ciążę. 23.11.19, 17:13
        Na tabletkach latwiej sie wylozyc niz na gumce. Zdjecie prezerwatywy to jest 100% premedytacji w dzialaniu. Tabletke teoretycznie mozna zapomniec wziac, zwlaszcza jesli ktos jest mlody i nieobowiazkowy.
        • kocynder Re: Wrobiony w ciążę. 23.11.19, 17:49
          Sorry, ale nie "raz zapomniałam wziąć" tylko "{brałam od przypadku do przypadku jak akurat i przyszło do puste4go łba" - to JEST świadome proszenie się o ciążę czyli de facto premedytacja. Zwłaszcza, jeśli uzgodnione było, że to ona bierze tabsy - bo tak IM OBOJGU jest wygodniej. Nie wzięcie tabletki wczesnoporonnej, jeśli umowa była taka, że jakby co to weźmie - także jest działaniem z premedytacją, a nie "zapomnieniem". Nie znam sytuacji, nie oglądam. Ale z tego co napisała watkodawczyni - to chłopak miał jak najbardziej powody do wkur...zenia, a pannica świadomie i z pełną pre4medytacją go w dzieciątko wrobiła. I tak, to jest dokładnie analogiczna sytuacja, jakby umowa była, że on w gumie, a on tuż przed by zdjął, bo wcześniej "zapomniał" że nie lubi lateksu... A, no i jeszcze dodajmy (w imieniu feministek walczących!), że TYLKO on może zadecydować, czy panna ciążę usunie czy nie! wink

          --
          Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
        • 3-mamuska Re: Wrobiony w ciążę. 23.11.19, 18:08
          umi napisała:

          > Na tabletkach latwiej sie wylozyc niz na gumce. Zdjecie prezerwatywy to jest 10
          > 0% premedytacji w dzialaniu. Tabletke teoretycznie mozna zapomniec wziac, zwlas
          > zcza jesli ktos jest mlody i nieobowiazkowy.



          O już właśnie kobieta może zajść bo coś tam.
          Ale facet powinen się zabezpieczać pomimo ze umówił się z partnerka ze ona bierze tabletki.
          Miał traktować jak debilkę która nie umie ograbić brania tabletek czy powiedzieć słuchaj potrzebuje tej dzień po lub ten wczesnoporonnej bo coś poszło nie tak.

          Znam co najmniej 2 babki które wyrobiły faceta mówić ze brały tabletki. Jedna chciała dziecka, tylko. Bez alimentów i całej reszty facet sam się poczuwał do uznania dziecka.
          Droga dopiero w 6 miesiącu wysłałam facetowi walentynkę z życzeniami coś tam, podpisana , ona i dziecko.
          --
          -----------------
          Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
        • lauren6 Re: Wrobiony w ciążę. 23.11.19, 21:39
          Nie wzięcie kilku tabletek pod rząd i nie powiedzenie partnerowi, żeby dodatkowo się zabezpieczył to jest 200% premedytacji. Guma może się zsunąć przez przypadek w trakcie. O tym, że antykoncepcja hormonalna może nie działać pani wiedziała przed stosunkiem. Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla jej zachowania.
          • umi Re: Wrobiony w ciążę. 24.11.19, 17:26
            W starterze jest - "nastoletni rodzice". Pytanie jak bardzo nastoletni. Druga ciaza i nadal kategoria "nastoletni rodzic" to jest raczej dosc jednoznaczne. Nie oczekiwalabym jakiejs wielkiej lotnosci umyslu i odpowiedzialnosci. Zdolnosci przewidywania tez nie. Jak ktos ja ma, po raz drugi raczej nastoletnim rodzicem nie zostaje (i znow - ile oni maja lat?). Dorosla, odpowiedzialna za siebie kobiete owszem, to bedzie szokowalo. Ale opis raczej nie swiadczy o takim przypadku. Gdyby umiala ustawic przypomnienie, skojarzyc, ze jak bierze tabletki od przypadku do przypaku to raczej nie beda dzialaly jak trzeba i ze jak nie wezmie tabletki po w odpowiednim czasie, to tez nie zadziala, to raczej nie bylaby w miejscu w ktorym jest suspicious Inna sprawa, ze chlopak ktory zwiazal sie z taka partnerka tez troche malo lotny...
              • umi Re: Wrobiony w ciążę. 24.11.19, 17:52
                Nie ogladalam programu. Jesli tam padlo stwierdzenie, ze chciala, to faktycznie nie taka glupia jak to wyglada w starterze. Natomiast jesli nie padlo nic takiego, to fakty w polaczeniu z wiekiem rownie dobrze moga wskazywac na osobe z lekka ograniczona umyslowo. Nie wiem, czy ten chlopak nie taki sam. Bo jednak zeby majac nascie lat radosnie i dobrowolnie pakowac sie w kolejne dziecko, to trzeba byc osoba dosc nieodpowiedzialna w zyciu, na codzien. A jesli jest tak ograniczona, ze faktycznie nie zalapala jak dzialaja tabletki, to tym bardziej dziwne, ze jej to zostawil na glowie.
              • umi Re: Wrobiony w ciążę. 25.11.19, 07:50
                Obawiam sie, ze jestes za duzym optymista i nie o wulgarnosc poszlo. Jest spora szansa, ze jedno i drugie ma siano we lbie i po prostu dobrali sie na zasadzie podobienstwa. Coz, najwyzej beda mieli dwojke odchowana na starcie, a potem odetna sobie kupony. No, chyba, ze do 30stki nie naucza sie jak dzialaja tabletki i guma suspicious
      • 3-mamuska Re: Wrobiony w ciążę. 23.11.19, 17:54
        lauren6 napisała:

        > Jeżeli wcześniej mieli umowę, że dziewczyna bierze antykoncepcję, a w razie cze
        > go jadą załatwiać tabletkę "po" to gość ma prawo być wściekły. Raz, że zaniedba
        > ła branie tabletek, dwa że nie powiedziała mu, że potrzebuje antykoncepcji awar
        > yjnej. Na tej samej zasadzie jak mogłaby być wściekła kobieta, gdyby facet obie
        > cał jej, że założy prezerwatywę, a pod koniec zdjąłby i doszedłby bez "bo było
        > mu niewygodnie ".


        Ta i jeszcze nic jej nie powiedział żeby nie mogla wziąć tabletki po.

        --
        -----------------
        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
    • alicia033 Re: Wrobiony w ciążę. 23.11.19, 16:34
      my myślimy, że przezorny zawsze ubezpieczony. Gumą na instrumencie, w tym przypadku.
      Jednym słowem: kretyn.

      --
      volta2 o uczestnictwie angazetki w białostockim Marszu Równości:
      "a powiedz, po co tam poszłaś? jesteś lgbt+ i te wszystkie łkające licealistki też?
      czy po prostu poszłaś po to, co chciałaś dostać? niczym ten motylek na procesji w łodzi? (podobny poziom wzięcia udziału?). w podsumowaniu: chcącemu nie dzieje się krzywda."
          • alicia033 Re: Wrobiony w ciążę. 23.11.19, 16:57
            ojej, szklana kula ci się popsuła, lauren.



            --
            "Do wierzących, jazda samochodem"
            "Zawsze jak wsiadam do samochodu odmawiam krotka modlitwe.Wiem,ze nie raz zawierzenie uratowalo mi/nam zycie.Jak kiedys jadac na slasku, ruszajac na zielonym, kierowca z lewej z ogromna predkoscia wjechal na czerwonym i smignal nam przed maska.[...] I wiele innych pomniejszych." (ortografia oryginalna by mama.nygusa)
            • 3-mamuska Re: Wrobiony w ciążę. 23.11.19, 18:11
              alicia033 napisała:

              > ojej, szklana kula ci się popsuła, lauren.
              >
              >
              >
              I nie odpowiedziałaś na pytanie, mąż używa gumy bo ty jesteś na tyle niewiarygodna, ze nie umiesz brać tabsow czy ci nie ufa, czy może się puszczasz i musi się chronić przed chorobami?



              --
              -----------------
              Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
              • alicia033 Re: Wrobiony w ciążę. 25.11.19, 00:53
                3-mamuska napisała:

                > I nie odpowiedziałaś na pytanie, mąż używa gumy bo ty jesteś na tyle niewiarygodna, ze nie umiesz brać tabsow czy ci nie ufa, czy może się puszczasz i musi się chronić przed chorobami?


                www.youtube.com/watch?v=cvMl9YNqYiY
                leć, gołębico, leć!


                --
                black_halo napisała:
                >Piłsudski to największa tragedia w polskiej historii a pomnik ma w każdej dziurze i się >go prawie na ołtarze wynosi jako symbol patriotyzmu.
          • alicia033 Re: Wrobiony w ciążę. 23.11.19, 16:58
            100/100 cauliflower.


            --
            "Do wierzących, jazda samochodem"
            "Zawsze jak wsiadam do samochodu odmawiam krotka modlitwe.Wiem,ze nie raz zawierzenie uratowalo mi/nam zycie.Jak kiedys jadac na slasku, ruszajac na zielonym, kierowca z lewej z ogromna predkoscia wjechal na czerwonym i smignal nam przed maska.[...] I wiele innych pomniejszych." (ortografia oryginalna by mama.nygusa)
          • black_halo Re: Wrobiony w ciążę. 23.11.19, 17:18
            O, i to jest madra odpowiedz. Nie wiem czego sie teraz dzieciory uczy w szkole ale u mnie juz w podstawowce na biologii wylozono bardzo jasno i wyraznie, ze dziecko ma material genetyczny w polowie od matki i w polowie od ojca, ze do ciazy potrzeba dwoch osob, ze zajscie w ciaze nie zalezy od chcenia albo niechcenia kobiety i takie tam bzdury.

            --
            memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
          • 3-mamuska Re: Wrobiony w ciążę. 23.11.19, 18:16
            cauliflowerpl napisała:

            > Jak sie za nic w swiecie nie chce miec dziecka, to sie nigdy nie liczy w sprawi
            > e antykoncepcji na innych, niezaleznie od plci.


            A czyli jak się para umawia na cokolwiek ze taki i taki palny i ustalenia. To ta druga strona bez wiedzy małżonka może zmienić zdanie i zrobić po swojemu ,bo drugie głupie nie zabezpieczyło „tyłów” i zaufało?
            To po co być razem? Bez zaufania? Tylko dla seksu i wspólnego kredytu? Czy tylko z powodu dzieci?
            Pierdzielisz.


            --
            -----------------
            Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
        • alicia033 Re: Wrobiony w ciążę. 23.11.19, 17:00
          laaisa napisała:

          > Przepraszam za osobiste pytanie, ale gdy ty bierzesz tabletki to mąż nakłada prezerwatywy?

          dla nas obojga nowy człowiek to poważny temat, więc tak, poza okresem starań o ciążę stosujemy podwójne zabezpieczenie.



          --
          z wątku "Kto z was emigruje gdy pis wygra?"
          volta2: "mam nadzieję , że mój mąż. Dlatego z całą premedytacją będę głosowała na pis, i nawet wszystkich dookoła namawiam, bo strasznie potrzebuję wybyć na paroletni kontrakt jako osoba towarzysząca".
          • lauren6 Re: Wrobiony w ciążę. 23.11.19, 21:35
            Podwójne zabezpieczenie w stałym związku to dla mnie kosmos. Jeśli nie ufam partnerowi w tak fundamentalnej sprawie jak antykoncepcja to znaczy, że nie mogę mu zaufać w żadnej innej kwestii. W takim razie po co mam być z taką osobą?
            • 3-mamuska Re: Wrobiony w ciążę. 24.11.19, 05:59
              lauren6 napisała:

              > Podwójne zabezpieczenie w stałym związku to dla mnie kosmos. Jeśli nie ufam par
              > tnerowi w tak fundamentalnej sprawie jak antykoncepcja to znaczy, że nie mogę m
              > u zaufać w żadnej innej kwestii. W takim razie po co mam być z taką osobą?


              👍🏻👍🏻👍🏻

              --
              -----------------
              Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
            • thaures Re: Wrobiony w ciążę. 24.11.19, 16:16
              lauren6 napisała:

              > Podwójne zabezpieczenie w stałym związku to dla mnie kosmos.

              Był moment, gdy absolutnie nie chciałam być w ciąży. Brałam tabletki, ale mąż też się zabezpieczal, bo ja się bałam. I lepiej się czułam wiedząc, że robię wszystko, by tej ciąży nie bylo
              • 3-mamuska Re: Wrobiony w ciążę. 24.11.19, 16:25
                thaures napisała:

                > lauren6 napisała:
                >
                > > Podwójne zabezpieczenie w stałym związku to dla mnie kosmos.
                >
                > Był moment, gdy absolutnie nie chciałam być w ciąży. Brałam tabletki, ale mąż t
                > eż się zabezpieczal, bo ja się bałam. I lepiej się czułam wiedząc, że robię wsz
                > ystko, by tej ciąży nie bylo



                A mnie zastanawia w takim razie po co kobiety biorą tabletki skoro się boja, im nie ufają. Skoro są aż takie nieskuteczne ze trzeba jeszcze prezerwatywy.

                --
                -----------------
                Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
                • ritual2019 Re: Wrobiony w ciążę. 24.11.19, 17:06
                  3-mamuska napisała:


                  > A mnie zastanawia w takim razie po co kobiety biorą tabletki skoro się boja, im
                  > nie ufają. Skoro są aż takie nieskuteczne ze trzeba jeszcze prezerwatywy.
                  >
                  Dlatego ze rzadko ale jednak mozna zajsc w ciaze a w Polsce aborcja nie jest mozliwa chyba ze w ukryciu ale to kosztuje i jest stresujace. Dochodzi jeszcze mentalnosc czyli wdrukowane widmo traumy poaborcyjnej co wiele kobiet w pl powstrzymuje przed usunieciem niechcianej ciazy.
                  • 3-mamuska Re: Wrobiony w ciążę. 24.11.19, 17:28
                    ritual2019 napisał(a):

                    > 3-mamuska napisała:
                    >
                    >
                    > > A mnie zastanawia w takim razie po co kobiety biorą tabletki skoro się bo
                    > ja, im
                    > > nie ufają. Skoro są aż takie nieskuteczne ze trzeba jeszcze prezerwatywy
                    > .
                    > >
                    > Dlatego ze rzadko ale jednak mozna zajsc w ciaze a w Polsce aborcja nie jest mo
                    > zliwa chyba ze w ukryciu ale to kosztuje i jest stresujace. Dochodzi jeszcze me
                    > ntalnosc czyli wdrukowane widmo traumy poaborcyjnej co wiele kobiet w pl powstr
                    > zymuje przed usunieciem niechcianej ciazy.


                    Już wielokrotnie pisałam ze nie wierze w te ciąże z prawidłowo zgodnie z ulotką branych tabletek.
                    Statystki psują takie panie, które albo oj zapomniały/brały nieregularnie ,ale one PRZECIEŻ BIORĄ i zaszły w ciąże.
                    Albo takie które nie doczytały ze antybiotyk osłabia działanie. Ale u lekarza ona brała.

                    Wielokrotne słyszałam to „branie” a potem wychodziło ze jednak na własne życzenie zaszły, no ale ja brałam. Albo wstyd się przyznać ze popiła i wymiotowała na kacu albo nie wzięła wcale ze 2 dni a pozostałe nieregularnie.
                    Albo nie przeczytała ulotki. Ze np.
                    Są takie które trzeba brać o tej samej porze.

                    Ba mi nawet babeczka mówiła przy przepisywaniu tabletek ,ze dopiero 2 tabletki pod rząd nie wiele znacznie wyrasta możliwość ciąży. Jedna jeszcze szkody nie czyni.
                    I znając trochę swój organizm jestem skłonna jej uwierzyć.

                    --
                    -----------------
                    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
                    • alicia033 Re: Wrobiony w ciążę. 25.11.19, 00:50
                      3-mamuska napisała:


                      > Już wielokrotnie pisałam ze nie wierze w te ciąże z prawidłowo zgodnie z ulotką branych tabletek.

                      twoja wiara ma ma, na szcześci,e ZEROWE znaczenie dla czegokolwiek na tym świecie.
                      A w ciążę zachodzą także kobiety z prawdłowo założonymi spiralami, gdzie nie ma żadnej opcji, że kobieta coś zrobiła nie tak, by nie zajść w ciążę.





                      --
                      www.youtube.com/watch?time_continue=5&v=YFs7-MQ-sug
    • kamin Re: Wrobiony w ciążę. 23.11.19, 16:56
      Też bym się wkurzyła na jego miejscu. Dziewczyna chciała mieć dzidziusia, bo kompletnie niewiarygodne wydaje się zapomnienie najpierw pigułki, a później jeszcze pigułki po stosunku lub wczesnoporonnej.
    • 3-mamuska Re: Wrobiony w ciążę. 23.11.19, 17:53
      To zależy jeśli są w związku i ona bierze tabletki to uważam ze byłoby głupio żeby jeszcze on się zabezpieczał.
      Czy wasi mężowie zakładają prezerwatywy ,bo może ich oszukujecie albo się puszczacie i musza się ochraniać przed ciążą i chorobą?
      Chyba w związku się ustala takie rzeczy.
      Ona mogą wziąć tabletkę dzień po, są nawet takie do 5 dni po.
      Mogą wziąć tabletkę wczesnoporonna lub zrobić aborcje skoro nie planowali drugiego dziecka.
      Myśle ze dziewczyna chciała i dlatego nie zrobiła nic by ciąży zapobiec.
      A nie tak się umawiali wszystko to jest kwestia umowy w związku.
      Ile razu doradzacie kobietom żeby nie wrabiały partnerów w ciąże.


      --
      -----------------
      Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
        • jeanny1986 Re: Wrobiony w ciążę. 23.11.19, 18:27
          Oj tu na forum nie tak dawno był jeden wątek gdzie kobiecie cała grupa e-matek doradzała wrobienie pana, bo jej się to dziecko "należy" (opiekowała się kilka lat dziećmi pana z poprzedniego małżeństwa, a on więcej nie chciał). Bardzo to było obrzydliwe.

          --
          daniela34: "Tu pojawił się nowy element w postaci "kastracji małżeńskiej"- czyli "moja żona to zła kobieta, która mnie psychicznie wykastrowała i dlatego jestem ciapa, przy takiej kobiecie jak ty, to ja bym był wilkiem, tygrysem albo jastrzębiem, a tak to jestem tylko smutnym muflonem""
      • yuka12 Re: Wrobiony w ciążę. 23.11.19, 18:20
        Jak nie chcieliśmy dziecka, o antykoncepcję zadbaliśmy oboje. Podwójne zabezpieczenie 😀. Jeżeli tylko jedna strona ma się zabezpieczać, uważam za niepoważne pretensje drugiej strony, jeżeli coś nie wypaliło. Nie chcesz dziecka- zadbaj o to, a nie zwalaj winę na innych.

        --
        "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
        • kamin Re: Wrobiony w ciążę. 23.11.19, 18:34
          Jeśli coś nie wypaliło, to się wspólnie myśli co dalej i miejsca na pretensje tu nie ma.
          Jeśli jednak dziewczyna notorycznie zapomina pigułki i nie bierze tabletki po, to łamie wspólne ustalenia. Albo z głupoty, albo właśnie chce mieć dziecko i tylko udaje, że się zabezpiecza.
          • yuka12 Re: Wrobiony w ciążę. 23.11.19, 19:48
            Ale chyba druga strona wie, z kim mieszka? Jeżeli istnieje cień niepewności, to się samemu zabezpiecza.
            Myślę, że temu panu było wygodnie myśleć, że "ona" pomyślała i on już nie musi. I w razie czego zwalić winę na drugą stronę. Tak jakby w samym akcie udziału już nie brał.

            --
            "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
      • bistian Re: Wrobiony w ciążę. 23.11.19, 18:52
        3-mamuska napisała:

        > Czy wasi mężowie zakładają prezerwatywy ,bo może ich oszukujecie albo się puszc
        > zacie i musza się ochraniać przed ciążą i chorobą?
        > Chyba w związku się ustala takie rzeczy.

        Jeśli facet boi się, że zaciąży z konkretną panią, to znaczy, że to nie jest ta pani i najlepiej by było, gdyby zupełnie nie uprawiał z nią seksu. Da się tak, tylko trzeba się liczyć z tym, że związek nie przetrwa. Ale, mała strata, jeśli są takie wątpliwości.
        • jola-kotka Re: Wrobiony w ciążę. 23.11.19, 19:04
          Pierdzielisz glupoty . Mezczyzna tak samo moze nie chciec dziecka jak konieta i nie ma to nic wspolnego z tym czy to ta pani czy nie ta. Zyja ze soba do konca zycia takie malzenstwa a nie dziecka nie maja bo akurat on nie chce. W druga strone tak samo to dziala.
          • bistian Re: Wrobiony w ciążę. 23.11.19, 19:09
            jola-kotka napisała:

            > Pierdzielisz glupoty . Mezczyzna tak samo moze nie chciec dziecka jak konieta i
            > nie ma to nic wspolnego z tym czy to ta pani czy nie ta. Zyja ze soba do konca
            > zycia takie malzenstwa a nie dziecka nie maja bo akurat on nie chce. W druga s
            > trone tak samo to dziala.

            Czego nie rozumiesz? Napisałem, że jeżeli facet się tak stresuje na dziecko z tą panią, to powinien od niej odejść. Proste i logiczne.
            • cauliflowerpl Re: Wrobiony w ciążę. 23.11.19, 19:37
              Dlaczego? Ja się całe życie stresuję na dziecko z kimkolwiek, przy czym absolutnie nie wyklucza to miłości i chęci uprawiania seksu z danym człwiekiem. Są ludzie, którzy nie chcą mieć dzieci i kropka, mit "nie chcesz bo nie spotkałeś/aś właściwej osoby" jest takim samym mitem, jak to, że geje wolą facetów dlatego, że nie spotkali odpowiedniej kobiety. XXI wiek mamy a takie rzeczy trzeba tłumaczyć.
        • fawiarina Re: Wrobiony w ciążę. 24.11.19, 14:13
          Chyba jednak się mylisz.
          Mam faceta, uważamy, że to dobry związek, chcemy być razem.
          Ale nie chcemy mieć dzieci.
          To znaczy, ja już mam jedno dziecko i mi wystarczy. On też już wie jak wygląda rodzicielstwo i jemu wystarczy. Gdybyśmy mieli niechcący wspólne dziecko teraz, to byśmy się pozabijali i byłoby po związku. Po prostu, choć obydwoje kochamy moją córkę, z całą pewnością nie chcemy już mieć WIĘCEJ dzieci.
          Ja mam spiralę oraz niedrożny jajowód. W razie jeśli to nie zadziała, mam kasę na wycieczkę na Słowację.
          Czy to znaczy, że "to nie ten?".
          No Way. Nie byłabym z nikim kto chce mieć jeszcze jakieś dzieci.
          • 3-mamuska Re: Wrobiony w ciążę. 24.11.19, 16:35
            fawiarina napisała:

            > Chyba jednak się mylisz.
            > Mam faceta, uważamy, że to dobry związek, chcemy być razem.
            > Ale nie chcemy mieć dzieci.
            > To znaczy, ja już mam jedno dziecko i mi wystarczy. On też już wie jak wygląda
            > rodzicielstwo i jemu wystarczy. Gdybyśmy mieli niechcący wspólne dziecko teraz,
            > to byśmy się pozabijali i byłoby po związku. Po prostu, choć obydwoje kochamy
            > moją córkę, z całą pewnością nie chcemy już mieć WIĘCEJ dzieci.
            > Ja mam spiralę oraz niedrożny jajowód. W razie jeśli to nie zadziała, mam kasę
            > na wycieczkę na Słowację.
            > Czy to znaczy, że "to nie ten?".
            > No Way. Nie byłabym z nikim kto chce mieć jeszcze jakieś dzieci.


            Dla mnie to chore co napisałaś. Ze przez dziecko byście się pozabijali.
            Jakoś przez twoja córkę tego nie zrobiliście a przy wspólnym już byłby dramat?
            Czemu córki nie oddałaś skoro dziecko tak niszczy związek.
            Szaleństwo.
            --
            -----------------
            Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
            • alicia033 Re: Wrobiony w ciążę. 25.11.19, 00:57
              3-mamuska napisała:

              > Dla mnie to chore co napisałaś.

              chora to jesteś ty, mamuśka.

              > Czemu córki nie oddałaś skoro dziecko tak niszczy związek.

              pukasz w dno od spodu.


              --
              z wątku "Kto z was emigruje gdy pis wygra?"
              volta2: "mam nadzieję , że mój mąż. Dlatego z całą premedytacją będę głosowała na pis, i nawet wszystkich dookoła namawiam, bo strasznie potrzebuję wybyć na paroletni kontrakt jako osoba towarzysząca".
    • jola-kotka Re: Wrobiony w ciążę. 23.11.19, 18:10
      Haha ja mialam kolezanke co tez twierdzila ze maz ja wrobil w ciaze smile niby specjalnie mial uszkodzic gumke. Winny /winna zawsze musi byc😀. A najlepsza rada. Kazdy niech sam zadba o to by nikt nie mogl go wrobic.
      • riki_i Re: Wrobiony w ciążę. 23.11.19, 19:19
        jola-kotka napisała:

        > Haha ja mialam kolezanke co tez twierdzila ze maz ja wrobil w ciaze smile niby spe
        > cjalnie mial uszkodzic gumke. Winny /winna zawsze musi byc😀

        Ja też pisałem niegdyś o pani, którą chłopak któremu szczerze powiedziała, że jest chwilowym plastrem na ranę po poprzednim związku, usiłował wrobić w dziecko. Najróżniejszymi sposobami. A to włożył "tylko na chwilę" i dziwnym trafem po sekundzie miał wytrysk (wyjął ale coś tam poleciało), a to Panią upil, zaciągnął pod prysznic i tam zrobił tak, że nie pamiętała jak i gdzie skończył itp. itd. Bywa i tak, że to mężczyzna wrabia.
          • riki_i Re: Wrobiony w ciążę. 24.11.19, 16:01
            ride_like_the_wind napisał:

            > To musiał być desperat big_grin Umówmy się jednak, że ciąża dla faceta wiąże się z do
            > datkowymi konsekwencjami finansowymi i to zwykle kobiety facetów w nią wrabiają
            > by ciągnąć z nich kasę.

            Trafiła mu się kobieta pięć pięter wyżej niż zwykle, więc oszalał i chciał ją za wszelką cenę zatrzymać przy sobie. Dziecko jak wiadomo wiąże dość trwale wink

            To nie są takie rzadkie przypadki, w liceum miałem nauczyciela który ponoć miał żonę z dzieciowej wpadki, którą sam sprowokowal. Był z niej dumny jak paw i ciągle ściągal ją do szkoły każąc nam (chłopakom z klasy maturalnej ) abysmy na nią patrzyli i ją podziwiali. Faktycznie była bardzo ładna i półtorej głowy wyższa od niego.
    • tt-tka Re: Wrobiony w ciążę. 23.11.19, 18:15
      Zalecam usilnie - byl tu kiedys linkowany - watek zmeczonejdogranic z ZR smile
      Pan pilnowal sie jak wszyscy diabli, gumek uzywal, a ona i tak zaszla, "pomagajac losowi", jak napisala. zainteresowalo forumki, czy ona mu te gzmki tak cyrklem, czy od razu zszywaczem, zeby szybciej i wiecej.

      Programu nie widzialam, wiec sie nie odniose, ale skoro mowa o drugiej ciazy nastolatki, to na miejscu jej rodzicow (nie chlopaka) pilnowalabym jak czekista, zeby brala, co powinna.

      --
      Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
      • kamin Re: Wrobiony w ciążę. 23.11.19, 22:04
        Ja na przykład wiedząc, że mąż ogarnął temat antykoncepcji i poddał się wazektomii, też bym zaniechała brania pigułek. Rozumiem, że gdyby się okazało, że żartował i żadnego zabiegu nie było, to pretensje przy wpadce mogę mieć tylko do siebie?
        W waszych małżeństwach też każde z was zabezpiecza się na własną rękę i za nic w świecie nie ufa partnerowi?
          • kamin Re: Wrobiony w ciążę. 23.11.19, 23:15
            Chodzi o świadome oszustwo. Pan kłamie, że jest po wazektomii, bo chce bobaska.
            Pani kłamie że bierze systematycznie pigułki antykoncepcyjne i nie przyjmuje przepisanej tabletki wczesnoporonnej bo "zapomniała".
            To kto jest winien wpadce? Według tutejszej logiki pan, bo ośmielił się zaufać swojej partnerce :-\
            • jak_matrioszka Re: Wrobiony w ciążę. 23.11.19, 23:31
              Moim zdaniem inaczej jest w małżeństwie czy długoletnim zwiazku dwojga dorosłych, a inaczej gdy sypiaja ze soba małoletni (nie wiem ile lat maja tytułowe nastolatki, ale niekoniecznie 18+). Chłopak już raz sie zaliczył wpadke, a wciaż nie podejmuje żadnych środków zapobiegawczych poza zwalaniem całości na partnerke. Skoro to on jest strona zainteresowana nie posiadaniem wiekszej ilości dzieci, to on sie zabezpiecza. To nie jest kwestia zaufania, a ochrony własnych interesów.
    • amast Re: Wrobiony w ciążę. 23.11.19, 22:15
      Wobec kobiet często się stosuje argument "jak się seksi to trzeba mieć świadomość, że może się skończyć ciążą". Nie widzę powodu, żeby wobec facetów go nie stosować. Zabezpieczał się? Nie? No to się trzeba było zabezpieczać.
        • amast Re: Wrobiony w ciążę. 23.11.19, 22:26
          Brałabym, ale ja jestem niereprezentatywna, bo ja biorę pigułki NIE TYLKO z powodu antykoncepcji. No i jakbym się seksiła z nieodpowiedzialnym człowiekiem (takim jak ta dziewczyna z początku wątku) to zdecydowanie nie polegałabym na jego zabezpieczeniach. Strzeżonego...
          • korag100 Re: Wrobiony w ciążę. 23.11.19, 23:02
            Jak mawiał mój dziadek. Jeśli nie chcesz mieć dziecka chłopie to najlepiej zalozyc trzy prezerwatywy i nie dupcz..c. Inaczej zawsze może się zdarzyć. Oraz gdy ona nie pytana odpowiada " nic się nie martw biorę tabletki oznacza dokładnie to - ,masz już imie dla dziecka ?" Nie jestem po stronie żadnej płci ale to jednak kobieta ma przewagę we wrabianiu w dziecko.
              • cauliflowerpl Re: Wrobiony w ciążę. 24.11.19, 08:25
                Dla mnie totalne zaufanie partnerowi w sprawie tak istotnej jak antykoncepcja jest tak samo ryzykowne jak zdanie się na drugą stronę w kwestii zarabiania na rodzinę. Owszem, można sobie z mężem ustalić, że ja nie będę pracować a on mnie będzie utrzymywał, ale należy mieć świadomość, w jakiej sytuacji się znajdzie człowiek jak stronie mającej kontrolę, czy to nad kasą czy antykoncepcją, się odwidzi.

                Przy czym kobiecie przynajmniej jeszcze aborcja zostaje.
              • kocynder Re: Wrobiony w ciążę. 24.11.19, 15:02
                No i fajnie, tak być powinno. ale panna z wątku MÓWIŁA partnerowi, że bierze, i brała. Tylko że nie regularnie a od przypadku do przypadku jak sobie przypomniała. A potem, gdy ju,ż okazały się skutki "zapomniała" wziąć tabletkę wczesnoporonną. Nie, nie że takie tabletki są niezgodne z jej poglądami, że bała się skutków, srata-tata. Zapomniała! Coś jeszcze?

                --
                Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
            • 3-mamuska Re: Wrobiony w ciążę. 24.11.19, 05:56
              korag100 napisała:

              > Jak mawiał mój dziadek. Jeśli nie chcesz mieć dziecka chłopie to najlepiej zalo
              > zyc trzy prezerwatywy i nie dupcz..c. Inaczej zawsze może się zdarzyć. Oraz gd
              > y ona nie pytana odpowiada " nic się nie martw biorę tabletki oznacza dokładnie
              > to - ,masz już imie dla dziecka ?" Nie jestem po stronie żadnej płci ale to je
              > dnak kobieta ma przewagę we wrabianiu w dziecko.


              Ale głupio gadał dziadek gdyby tak było to nikt nie uprawniałby seksu dla przyjemności.
              A to o kobiecie żenada.


              --
              -----------------
              Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
              • yuka12 Re: Wrobiony w ciążę. 24.11.19, 07:03
                Dziadek ma rację. Seks jest jak najbardziej dla przyjemności, ale bez odpowiedniego zabezpieczenia przynosi różne konsekwencje. Ciąża to tylko jedna z nich.
                A w wstępniaku mowa nie o dorosłych, dojrzałych, odpowiedzialnych osobach tylko parze (jak się domyślam) późnych nastolatków, która już została rodzicami przez własną nieodpowiedzialność i brak zabezpieczeń. W takim związku dobrze dbać o własne dobro bez liczenia na dojrzałość drugiej strony.

                --
                "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
    • fawiarina Re: Wrobiony w ciążę. 23.11.19, 22:52
      Powiem tak, jak ja byłam młodą siksą to baaaardzo nie chciałam mieć dzieci. Mój chłopak był z biednej rodziny, studiował w innym mieście, gdyby zdarzyła się nam wpadka to bym została z problemem sama, czyli de facto rodzice musieliby mnie utrzymywać z dzieckiem na ręku. Dlatego robiłam WSZYSTKO, żeby do ciąży nie doszło i nie chodzi mi o abstynencję. Brałam pigułki plus zawsze używaliśmy prezerwatywy. Uważałam, że to normalne.
    • majenkir Re: 24.11.19, 02:27
      laaisa napisała:
      > Oglądałam fragment nastoletnich rodziców. Dziewczyna po raz drugi zaszła w ciąż
      > ę. Chłopak zaczął na nią krzyczeć na wieść o tej ciąży. Dziewczyna przyznała, ż
      > e nie brała regularnie tabletek,


      A prawda byla pewnie taka, ze sie chcieli zalapac na nastepny sezon winkbig_grin.
      --
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
      Abby&Prada
      • bistian Re: Wrobiony w ciążę. 24.11.19, 07:13
        pani-nick napisała:

        > Mój eks żalił mi się, ze jego partnerka go wrobiła. Bo on jej prowadził kalenda
        > rzyk i wg kalendarzyka to miał być dzień niepłodny.... 🤦‍♀️

        Może tak być... na pewno przesunęła sobie cykl, na złość facetowi, jak zwykle u kobiety! big_grin

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka