Dodaj do ulubionych

Pomoc dzieciom i młodzieży z domów patologicznych.

24.11.19, 10:48
No to która z Was w ujęciu długofalowym pomogła dziecku z rodzin patologicznej, tam gdzie było dobrych wzorców? Dziecku problemowemu - z deficytami, brzydkiemu, bez szczególnych zdolności w jakimś kierunku, może niesympatycznemu i/lub agresywnemu?
Pochwalmy się smile

Ja od razu zastrzegam, że nie mam tu żadnych zasług na koncie, ale może zainspiruję się Wami?


--
Jak mnie nie lubisz to wpłać na tę naprawdę chorą kobietę, matkę dwójki dzieci. Na 20-letnią Nunię która wybiła zęby po pijaku w ciągu 2 dni wpłacono 10000 zł, a ta realnie chora kobieta nie może zebrać 3000 zł na leczenie oczu! E-matki nie dajcie się prosić.
zrzutka.pl/na-dalsze-leczenie-po-obuocznym-odwarstwieniu-siatkowki
Obserwuj wątek
    • milamala Re: Pomoc dzieciom i młodzieży z domów patologicz 24.11.19, 11:01
      Wlasnie, moze lepiej sie nie chwalic … ani ganic, lepiej nie mowic o sobie, ale rozne historie pomocy mile widziane w ramach inspiracji.
      Ja zaczne moze od tego co widoczne jest w Holandii np. w ramach okresu mikolajowo swiatecznego. Uaktywniaja sie wszelkiego rodzaju fundacje i stowarzyszenia (glownie stawiajace na pracy wolontariuszy) i proponuja pomoc np. wysylaja bony do sklepu zabawkowego rodzicom aby ci kupili cos swoim dzieciom.
      Pewien miejscowy zaklad pracy calkowicie wolontaryjnie co roku organizuje dla kazdego chetnego impreze mikolajkowa z prezentami, wizyta milokalaja, koncertami itp. Jest tez calkowicie prywatna internetowa inicjatywna, zglaszaja sie ludzie , ktorzy chcieliby zrobic paczki dla jakiejs wybranej rodziny, oraz rodziny , ktore takich paczek potrzebuja i w ten sposob juz od tygodnia "Mikolaj"przysyla do zgloszonych dzieci paczki. A wszystko po to aby zadne dziecko nie zostalo bez prezentu.
      Zauwazylam tez internetowa inicjatywe "aby zadne dziecko nie zostalo bez przyjaciela". Przyznam, ze nie wglebialam sie, ale teraz to zrobie.

      Zreszta ogolnie w Holandii jest mnostwo osob , ktore dziala charytatywnie w jakim okreslonym celu (dla dzieci, dla starszych, dla niepelnosprawnych) jak i w lokalnych inicjatywach.
      • flegma_tyczka Re: Pomoc dzieciom i młodzieży z domów patologicz 24.11.19, 11:07
        Chodziło mi o pomoc stałą i regularną, niekoniecznie finansową, ale np. pokazującą takiemu dziecku jak funkcjonuje normalna rodzina np. regularne zapraszanie na obiady lub na zabawę ze swoim własnym dzieckiem, wycieczki rodzinne, załatwianie takiemu dziecku (jeżeli jego rodzice nie protestują) specjalistów gdy tego potrzebuje, zawożenie go do tych specjalistów jeśli rodzice olewają, interesowanie się postępami i reagowanie gdy coś się dzieje nie tak, oferowanie wsparcia emocjonalnego o każdej porze, możliwość by takie dziecko mogło zawsze przyjść do naszego domu ze swoim problemem itp.

        --
        Jak mnie nie lubisz to wpłać na tę naprawdę chorą kobietę, matkę dwójki dzieci. Na 20-letnią Nunię która wybiła zęby po pijaku w ciągu 2 dni wpłacono 10000 zł, a ta realnie chora kobieta nie może zebrać 3000 zł na leczenie oczu! E-matki nie dajcie się prosić.
        zrzutka.pl/na-dalsze-leczenie-po-obuocznym-odwarstwieniu-siatkowki
        • flegma_tyczka Re: Pomoc dzieciom i młodzieży z domów patologicz 24.11.19, 11:11
          Bo żeby pomóc realnie dziecku z patologicznej rodziny nie wystarczy pomoc finansowa czy raz w miesiącu zapytanie jak się ma tylko konieczna jest częsta i długotrwała pomoc, także emocjonalna.
          Tyle osób oburza się na młodych dorosłych ludzi, którzy sobie nie radzą, nie chodzą do pracy, mają kilkoro dzieci z różnymi ojcami, więc ciekawa jestem czy coś robią dla dzieci z takich rodzin by nie powieliły modelu, a najlepszą metodą jest długotrwały bezpośredni kontakt (i również, ale tu drugorzędne także pomoc finansowa).

          --
          Jak mnie nie lubisz to wpłać na tę naprawdę chorą kobietę, matkę dwójki dzieci. Na 20-letnią Nunię która wybiła zęby po pijaku w ciągu 2 dni wpłacono 10000 zł, a ta realnie chora kobieta nie może zebrać 3000 zł na leczenie oczu! E-matki nie dajcie się prosić.
          zrzutka.pl/na-dalsze-leczenie-po-obuocznym-odwarstwieniu-siatkowki
            • daniela34 Re: Pomoc dzieciom i młodzieży z domów patologicz 24.11.19, 12:23
              milamala napisała:

              > Wspaniala kobieta.

              Tak, moja mama jest naprawdę dobrym człowiekiem. W dodatku ma instynkt pomagania, którego mnie brakuje. Ona ma intuicję, ja do pewnych wniosków dochodzę "na rozum".
              A w pomoc R.zaangażowała całą rodzinę, ja uczyłam ją muzyki i angielskiego, mama polskiego, ojciec matematyki. Jadła z nami obiady, uczyła się manier, mama (formalnie przez szkołę i kuratora) organizowała lekarza. Dziewczyna była moją rowiesnicą, ale ja byłam w V a ona w III klasie, ledwo czytała, zeszyty ćwiczeń miała puste. Wyszła z jedynek na piątki. I w tym rzadkim wypadku zgadzam się z Gazetą, że jest to wartościowa forma pomocy. Niestety, na alkoholizm jej rodziców nie mieliśmy sposobu.
        • magata.d Re: Pomoc dzieciom i młodzieży z domów patologicz 24.11.19, 11:31
          Zabawy takich dzieci z własnym to tak, jak najbardziej ale już takie
          "wycieczki rodzinne, załatwianie takiemu dziecku (jeżeli jego rodzice nie protestują) specjalistów gdy tego potrzebuje, zawożenie go do tych specjalistów jeśli rodzice olewają, interesowanie się postępami i reagowanie gdy coś się dzieje nie tak, oferowanie wsparcia emocjonalnego o każdej porze, możliwość by takie dziecko mogło zawsze przyjść do naszego domu ze swoim problemem itp." to jednak wymaga już większej wiedzy o tej rodzinie i zaangażowania, które nie zawsze jest potrzebne, może kogoś urazić. Trzeba być naprawdę delikatnym bardzo, wiedzieć na co sobie można pozwolić. Wiem, ze u nas wychowawczyni się angażuje, wie jak to robić, ma doświadczenie. Zakres pomocy konsultowałam z nią. Ona np. Podjęła decyzje, ze nie daje wszystkich ubrań od razu. Tez sobie myślę, ze nawet dla dziecka by nie było komfortowe, gdyby nagle ktoś go na rodzinna wycieczkę zaprosił. A czy rodzice by na to wyrazili zgodę, tez nie wiadomo.
        • milamala Re: Pomoc dzieciom i młodzieży z domów patologicz 24.11.19, 11:35
          flegma_tyczka napisała:

          > Chodziło mi o pomoc stałą i regularną, niekoniecznie finansową, ale np. pokazuj
          > ącą takiemu dziecku jak funkcjonuje normalna rodzina np. regularne zapraszanie
          > na obiady lub na zabawę ze swoim własnym dzieckiem, wycieczki rodzinne, załatwi
          > anie takiemu dziecku (jeżeli jego rodzice nie protestują) specjalistów gdy tego
          > potrzebuje, zawożenie go do tych specjalistów jeśli rodzice olewają, interesow
          > anie się postępami i reagowanie gdy coś się dzieje nie tak, oferowanie wsparcia
          > emocjonalnego o każdej porze, możliwość by takie dziecko mogło zawsze przyjść
          > do naszego domu ze swoim problemem itp.

          Rozumiem, no akurat w takim przypadku prywatni Holendrzy nie musza sie wykazywac, bo dlugotrwale pomaga na kazdej plaszczyznie tzw. opieka spoleczna. Czesto zreszta korzystajac z pomocy wolontariuszy np. gdy trzeba isc z dzieckiem (czy doroslym) do lekarza. To raczej dziala na takiej zasadzie, ze zglasza sie wolontariusz i mowi, znam holenderski i powiedzmy jakis tam, jak macie klientow , ktorzy potrzebuja pomocy jezykowej przy zalatwianiu spraw (wlasnie przy okazji wizyt lekarskich) to sie zglaszam.
          Nie ma tu dzieci jako takich pozostawionych bez pomocy, ze osoby prywatne musza tak dlugotrwala opieke nad jakims dzieckiem stosowac. Jesli rodzice olewaja wizyty lekarskie to zaraz tam jest pracownik socjalny. Osoby prywatne to najwyzej moga takie przypadki wylapywac i zglaszac.
          Tutaj sie nawet dba zeby kazde dziecko moglo miec przyjecie urodzinowe.

          Ja przyjmuje wszystkie dzieci, nawe te "niepopularne" i nie stawiam mojemu dziecku granic w zabawach z nimi. Ale nie ze wzgledow "pomocowych", po prostu tak wydaje mi sie normalnie.
    • chococaffe Re: Pomoc dzieciom i młodzieży z domów patologicz 24.11.19, 11:12
      To ja napiszę jak próbowałam. Samotna matka z dzieckiem, średnie wykształcenie, nieokreślona znajomość angielskiego. Prośba do mnie, żebym "załatwiła pracę". Ok. Spróbuję. Nie masz CV? Nie ma problemu, napisz mi wszystko , gdzie pracowałas , jakie miałaś obowiązki, jaki jest ten poziom angielskiego, wymien nawet najgłupsze i chwilowe prace. Coś wymyślimy. Cisza. Po paru tygodniach przypominam się. Zero odpowiedzi. OK.

      Przypadkowe spotkanie na mieście- z rozmowy wynika, że pani nie ma żadnych praw do zamieszkiwanego mieszkania, bo zaniedbała kwestie prawne, ale sytuacja wydaje się do odkręcenia i można to uporządkować. Prośba - jak nie wiesz jak się za to zabrać, wyślij wszelkie informacje z datami, historią kto kiedy był włascicielem i w jakiej relacji ( ważne w kwestiach spadkowych) , porozmawiamy ze znajomymy prawnikiem, w razie czego pójdziemy do urzędów, sadów, napiszemy pisma. Super, dzięki. I co? Nic cisza. Jest Mops , jest 500+, itd.

      I na tym polega problem - prywatny pojedynczy człowiek nie ma narzędzi, żeby takie osoby zmobilizować, bo można nas olać.
      p.s. mówię o osobie zdrowej
    • magata.d Re: Pomoc dzieciom i młodzieży z domów patologicz 24.11.19, 11:17
      W klasie mojego dziecka jest taki chłopiec. Grzeczny, dobry, niedopilnowany w nauce, źle ubrany, właśnie z takiej niezaradnej (żeby nie powiedzieć patologicznej rodziny). Regularnie oddaje dla niego ubrania i buty po moim dziecku. Płace za wycieczki szkolne, jeżeli jest taka potrzeba, kupiłam mu kiedyś zabawkę, która wszyscy chłopcy w klasie mieli i bawili sie na przerwach a on nie. Oczywiście wszystko to przez wychowawcę, nie osobiście. Inni którzy chcą, rodzice tez pomagają.Z pozostałymi rodzicami dbamy żeby uczestniczył w urodzinach (trzeba go przywieść i odwieść). Bardzo żal mi takich dzieci. Moje dziecko wie, ze na wycieczce, jak ten kolega nie będzie miał pieniędzy to ma mu kupić to co dzieci kupują, loda czy picie itp.
    • turzyca Re: Pomoc dzieciom i młodzieży z domów patologicz 24.11.19, 11:47
      Udzielałam darmowych korepetycji koledze z klasy siostry. Jeden z pięciorga, starsza siostra z panieńskim dzieckiem mieszkająca u rodziców. Dostał się do tej lepszej zawodówki, miał perspektywę na zawód dający stabilne zarobki. To była taka historia, gdzie miałam wrażenie, że realnie pomogłam komuś nie kontynuować kiepskich rodzinnych wzorców.
      Historia nie ma happy endu, bo pojechał w wakacje do rodzinnej wsi swojej matki i dostał tam od lokalnych nożem.

      W sumie korepetycji zawsze było sporo, domy dziecka itp. No i mam znajomych pracujących z narkomanami, którzy wychodzą z nałogu, tam regularnie przydaje się wsparcie typu ciuchy, pralka czy pójście z dzieciakami na lodowisko.

      --
      Entropia i chaos dnia codziennego
    • olena.s Re: Pomoc dzieciom i młodzieży z domów patologicz 24.11.19, 11:50
      W szkole mojego są takie dzieci.
      Wspieram finansowo (a- poprzez czesne, wyższe, żeby pokrywało także ich naukę, b) dopłaty do wycieczek - prywatnie, cichcem, przez nauczycielkę. Były też pewne inne, koordynowane przez szkołę i/lub uczniów działania, które wspierałam, ale nie uczestniczyłam.
    • hrabina_niczyja Re: Pomoc dzieciom i młodzieży z domów patologicz 24.11.19, 12:42
      Pomoc pomocy nie równa. Czasami zamiast opieki lepiej dzieciaka posłać do ośrodka. Miałam taką w szkole. Samotna matka, totalnie niewydolna i nieinteresująca się. Sierotke wzięli pod opiekę nauczyciele i rodzice. Nauczyciele przepychali z klasy do klasy, bo już kilka lat pokiblowała. Dziewuszysko było starsze od nas i zdemoralizowane totalnie. Papierochy, alkohol, agresja. Rodzice składali się na wycieczki, zapraszali do domu, ciuchy kupowali, obiadki dawali, a dziewucha tłukła i okradała dzieciaki aż miło. Moja matka była jedyna, która załatwiła jej poprawczak, po tym jak mnie zepchnęła ze schodów. Szkoła tak ją pod opiekę wzięła, że nie widziała problemu. Kuratorium dostrzegło dopiero po interwencji policji. Także, różnie bywa. Czasami warto pomóc, czasami lepiej izolować i niech się socjalizuje w ośrodku.
    • ultimate.strike Re: Pomoc dzieciom i młodzieży z domów patologicz 24.11.19, 13:16
      Ja mam taką historię, znajoma znajomej, biedna i w ogóle, z 2 dzieci poskarżyła się, że jest ciężko chora, nie może się do szpitala dostać bo kolejka. Załatwiłem jej szpital poza kolejką, żona zajęła się dziećmi i domem na czas jej pobytu w szpitalu. Nie, do szpitala nie dotarła, pojechała na imprezę, alkohol ja nie ozdrowił. Po powrocie zaczęła rozpowiadać wszystkim, że pożyczyliśmy od niej kilka tysięcy zł. Dziękuję, niech MOPS takim pomaga.

      --
      Kiltowa Rewolucja! Kilt sobie kup bo to już
      • sirella Re: Pomoc dzieciom i młodzieży z domów patologicz 24.11.19, 13:56
        yyy....ale to, że pani pijaczka to chyba było widać wcześniej?

        i pytanie było o to jak pomagać dzieciom z takich rodzin by wyszły na ludzi, a nie jak ułatwiać życie pijakom? a dzieciom byście ułatwiły gdybyście patologiczną sytuację zgłosiły do mopsów, albo przypilnowały sytuacji gdy pani zalana z dziećmi jest i wtedy wezwały policję na interwencję.
    • fawiarina Re: Pomoc dzieciom i młodzieży z domów patologicz 24.11.19, 13:42
      Moja mama. Jej brat i bratowa to alkoholicy, każdą pomoc przepili. Ale mieli dwójkę dzieci, które rodzice moi regularnie zapraszali na weekendy. Jeździliśmy razem na wycieczki, na ryby, na grzyby. Razem uczyliśmy się obycia. Rodzice zawsze powtarzali im jak ważna jest praca, samodzielność finansowa, zawód. Poszli do zawodówek, mama załatwiła im fizyczną pracę za granicą, sezonową. Obydwoje zarabiali tam dużo na owe czasy, skończyli szkoły zawodowe, mieli dobre prace w Polsce. Kuzynka wyszła za mąż za bogatego biznesmena, jest ogarnięta zawodowo, żyje super. Kuzyn radził sobie super, ale się trochę pogubił ostatnio, bo rozwiódł się i został bez kasy. Ale finansowo radzili sobie lepiej ode mnie i brata, a my wszystko mieliśmy w życiu "na tacy".
    • mama_i_zona Re: Pomoc dzieciom i młodzieży z domów patologicz 24.11.19, 18:31
      Po studiach miałam praktyki w jednym z podkarpackich GOPS-ów jako pomocnik pracownika socjalnego. Przez ten czas zajmowałam się 12-letnią dziewczynką, chodziło o pomoc w lekcjach, wytłumaczenia i utrwalenie pewnych zasad związanych z higieną, ubiorem, zachowaniem, kontaktami z otoczeniem. Po zakończeniu praktyk utrzymywałam relacje z młodą przez kilka lat, starałam służyć jej radą, pomocą. Organizowałam wśród znajomych zbiórki na ubrania, środki higieny, podręczniki, przybory szkolne itp. dla niej. Dziewczyna skończyła podstawówkę ze średnimi wynikami, ale w gimnazjum poprawiła znacznie oceny, tak samo, jak i zachowanie.Przy pomocy Pań z PCPR udało się umieścić ją w przyzwoitej szkole średniej z internatem, dostała stypendia, niewielkie kieszonkowe. Skończyła szkołę średnią, poszła do pracy, zaczęła zaoczne studia. Teraz jest na trzecim roku. To taki pozytywny przykład.



      --
      Kurza ich parszywa, nie dojona, w galaktykę kopana, z wiaderkiem węgla kolczastym drutem przez most Poniatowskiego w te i nazad ganiana, zardzewiała morda!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka