Dodaj do ulubionych

Nastolatka a nastolatek.

25.11.19, 17:50
Mam w domu oboje. Syn 17, córka 15.
I tu pytanie do matek z takim przychówkiem jak ja. Czy widzicie różnicę między dojrzewaniem córek i synów? Mam wrażenie że z synem idzie jakoś spokojniej. Bez gwałtownych zmian nastrojów, chumorów, smutków (pisałam o jej kompleksach okazuje się spadek nastroju trwa od roku) itp. Czasem mam wrażenie że jakoś tracę córkę. Czy to dojrzewanie czy moje błędy wychowawcze czy też jej charakter.....
Obserwuj wątek
    • feliz_madre Re: Nastolatka a nastolatek. 25.11.19, 17:57
      Mam bardzo podobne odczucia. Syn owszem, miał swoj trudny czas, i nawet trochę nas przygotował na to co nas czeka gdy dojrzeje jego siostra, ale to co ona nam funduje jest zdecydowanie większego kalibru... No i dopiero teraz rozumiem jaka jest różnica w strachu między tym, gdy syn idzie na imprezę gdzieś tam z kimś tam, a gdy idzie córa...
        • mooi Re: Nastolatka a nastolatek. 26.11.19, 13:25
          >patrząc na wyskoki za młodu to chłopaki wpadali w kłopoty my zawsze wychodziłyśmy cało z różnych >pokręconych przygód.

          kiedy ja byłam w tym wieku to nie było opcji, żebym sama wracała do domu.ZAWSZE odprowadzał mnie chlopak, z którym byłam na imprezie, randce, gdziekolwiek. Odstawiał pod same drzwi, czy to była 20.00 czy 1.00. Nie mam pojecia jak wracał do domu, raczej nocnymi.
          Taka wtedy była norma.
          Teraz widziałam niejednokrotnie, że para dawała sobie buzi na stacji metra (ostatniego metra!) i kazde jechało w swoja strone. A było to tez dobre nascie lat temu, kiedy sama bylam bez samochodu i wracałam po pracy do domu, ostatnim metrem. Myslę, ze dzis nawet gorzej - chłopak nawet nie odprowadza do metra.
    • andaba Re: Nastolatka a nastolatek. 25.11.19, 18:23
      Charakter.
      Poza tym dziewczęta są bardziej fumiaste, bardziej im zależy na popularności urodzie, powodzeniu, chłopcy mają wywalone, a nawet jak nie mają, to tego po sobie nie pokazują.
      • bergamotka77 Re: Nastolatka a nastolatek. 25.11.19, 18:48
        andaba napisała:

        > Charakter.
        > Poza tym dziewczęta są bardziej fumiaste, bardziej im zależy na popularności ur
        > odzie, powodzeniu, chłopcy mają wywalone, a nawet jak nie mają, to tego po sobi
        > e nie pokazują.

        Wreszcie się w czymś zgadzam z andaba smile


        --
        bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

        morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
      • yuka12 Re: Nastolatka a nastolatek. 25.11.19, 19:21
        Zależy. Zdecydowanie łatwiej mi kupić nowe ubrania córce, jakoś bez problemu akceptuje niemal wszystko (znam jej gust) i za wszystko dziękuje. Natomiast syn z góry wszystko krytykuje, by po jakimś czasie z miną "a niech Ci będzie" ubierać się niemal wyłącznie w te nowe ciuchy 😁. Ale on tak ma od dzieciństwa, zdążyliśmy przywyknąć, choć oczywiście byłoby miło kiedyś usłyszeć "dziękuję" z jego ust.
        No i nasza córa poza humorami i wyskokami jest generalnie grzeczna i usłużna, dużo pomaga w domu, dobrze i dużo się uczy. Syn fumów ma mało, ale i reszty jest mało np. zaangażowania w cokolwiek.
        Osobiście wolę już humory córki niż ciągłe olewactwo syna.

        --
        "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
      • hanusinamama Re: Nastolatka a nastolatek. 26.11.19, 13:46
        A nie tak ze kobiece hormony bardziej "walą na diekiel"?? Ja sama mam raz w miesiacu taki dzien ze wnerwia mnie totalnie wszystko...panowie tak nie mają. Nasze hormony chyba bardziej humorzaste są i tyle...

        --
        "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
    • bergamotka77 Re: Nastolatka a nastolatek. 25.11.19, 18:57
      Mam tylko synów. Starszy to anioł z charakteru dojrzewania ( choć miał gorsze momenty między 13. a 15. rokiem życia) ale młody pewnie da nam czadu dużo bardziej bo już teraz zaczyna różki pokazywać a nie skończył 10 lat. Starszy ma z nami super kontakt, jest bardzo dojrzały, mega odpowiedzialny, slowny, obowiązkowy i honorowy. Ja wierzę w charakter zdeterminowany kolejnością urodzenia. Młodsze rodzeństwo się bardziej buntuje - też nim jestem i byłam zawsze przekorna z charakteru co widać na ematce wink

      --
      bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

      morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
      • grey_delphinum Re: Nastolatka a nastolatek. 25.11.19, 19:04
        U córki okres dojrzewania przeszedł dość gładko (w 1 kl. gim. były jakieś dąsy i fumy, ale generalnie ok), natomiast z synem na pewno będzie ciężko (koniecznie chce postawić na swoim i mieć ostatnie słowo, a z odpowiedzialnością bywa różnie). Moim zdaniem, to kwestia charakteru a nie płci.
        • yuka12 Re: Nastolatka a nastolatek. 25.11.19, 19:28
          Zgadzam się, choć kolejność też ms znaczenie + plus dodatkowe okoliczności. U nas syn dużo chorował w dzieciństwie. Nie na tyle poważnie, aby nauczyć się pokory w stosunku do życia i innych, ale na tyle dużo i długi, by nabrać przekonania, że on nie może, a inni powinni (np. chodzić dookoła niego). Oczywiście staram się go wychować na odpowiedzialnego człowieka, ale czym skorupka za młodu nasiąknie (a raczej co się gdzieś w łepetynie zaroiło), trudno jest zmodyfikować później.

          --
          "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
      • mooi Re: Nastolatka a nastolatek. 26.11.19, 13:33
        >Ja wierzę w charakter zdeterminowany kolejnością urodzenia. Młodsze rodzeństwo się bardziej buntuje - też nim >jestem i byłam zawsze przekorna z charakteru co widać na ematce

        no, u mnie było akurat dokladnie odwrotnie. To mlodszy syn byl bardziej odpowiedzialny i rozsądny.
        Mlodszy ma charakter po ojcu.
        Starszy troszke siwych włosów nam przyprawił - ma raczej charakter po mnie, co tu akurat nie przynosi mi chluby....
        Aczkolwiek dziś, juz dorośli, obaj są rozsądni i myślący a okres próbkowania minąl
        • bergamotka77 Re: Nastolatka a nastolatek. 26.11.19, 17:14
          Ja byłam bardziej buntowniczka pod wzgledem pogladow, przełamywania schematów, stereotypów i konwenansow ale w zyciu i szkole bylam mega odpowiedzialną i poukładana osobą. Mąż spokojniejszy zatem nasz starszy odziedziczył az w nadmiarze obowiązkowosc, solidność i ambicję oraz intelekt. Niestety jak wiele osób wybitnie inteligentnych nie jest towarzyską osoba i raczej introwertykiem sad Traktujemy to jak dorosłego człowieka, bardzo mu ufamy. A młody dla towarzystwa...dałby się powiesić jak ten Cygan. Zaczyna też próbować nami rządzić smile Trzeba go zafganiac do lekcji i obowiązków, szybko sie nudzi i jakoś tak szybko dorasta. Szybko wyrósł z zabawek itd. - ma starszych braci i to sporo więc to go tez kształtuje.


          --
          bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

          morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
    • yuka12 Re: Nastolatka a nastolatek. 25.11.19, 19:37
      Ja się bardzi kłóciłam z matką jako nastolatka i młoda kobieta, miałam humory i skoki nastrojów, dziwne myśli itd., ale generalnie dobrze się uczyłam, nie szlajałam się i nigdy nie byłam problemowa.
      Mój brat mniej się kłócił czy dyskutował, za to zafundował rodzicom alternatywną rzeczywistość nastolatka preferując czyny nad słowami 😀. Ale też jego młodość przypadała na dość ciekawy czas.

      --
      "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
    • te_de_ka Re: Nastolatka a nastolatek. 25.11.19, 19:57
      Jedyną wyraźną różnicą, którą potrafię wskazać, jest to, że córka dużo czasu i emocji poświęca swojej "stylówie" i próbuje wpisać się w obowiązujący kanon modowo-urodowy, a syn bardziej eksperymentuje z wyglądem, potrafi w swoich poszukiwaniach wyjść poza przyjęte kanony.

      A reszta atrakcji związanych z okresem dojrzewania u nas chyba nie jest związana z ich płcią ani nie wynika z ich charakterów, bo charaktery im się dopiero kształtują, tylko z temperamentu. Moje dzieci mają różne temperamenty i tu bym upatrywała różnic. Bardziej neurotyczny jest syn (być może Twoja córa też jest neurotyczna), co u dziewczynek może skutkować "chumorami" w kierunku spadku nastroju a mu mojego syna większym pobudzeniem, nerwowością. Ja też jestem neurotyczna i wiem, kiedy zachowanie mojej matki pomagało mi w okresie dojrzewania radzić sobie z tą moją cechą.Wolałam, gdy była przy mnie, ale nie próbowała szukać rozwiązań. Czyli nie jej aktywne działania i wczuwanie się w moje nastroje, tylko jej stabilność emocjonalna i fizyczne bycie przy mnie pomagały mi żyć.

      A to wrażenie, ze tracisz córkę to normalne. Tak ma być. Ona musi się oddalić, żeby się poukładać i jeśli cały ten proces pójdzie dobrze, to wróci do Ciebie, ale już jako odrębna ona a nie jako dziecko czy córunia mamusi albo niewolnica mamusi.
    • cosmetic.wipes Re: Nastolatka a nastolatek. 25.11.19, 20:09
      Z synem wszytko poszło jakoś naturalnie i płynnie. Córka to byl emocjonalny rollercoaster.
      Ale to nie kwestia płci, tylko charakteru. Młody był dzieckiem z folderu reklamowego, a młoda najlepszym środkiem antykoncepcyjnym 😁

      --
      Zakładanie stanika na mokrą skórę jest jak walka wręcz z szatanem.
    • snakelilith Re: Nastolatka a nastolatek. 26.11.19, 02:06
      To może być też kolejność urodzenia. Starsze (najstarsze) dzieci są bardziej przykładne, odpowiedzialne, mądrzejsze (statystycznie wyższe IQ), silne psychicznie, zdają sobie sprawę z oczekiwań i są bardziej dopasowane, choć to dopasowanie jest zwykle tylko pozorne, bo najstarsi w rodzeństwie są bardziej konsekwetni w przepychaniu swojej racji i po wyjściu z domowego gniazda idą częściej własnymi, oryginalnymi drogami. Młodsze (najmłodsze) rodzeństwo ma rolę uprzywilejowanego buntownika w rodzinie, kolorowego ptaka, któremu więcej się wybacza i dlatego częściej domaga się ono praw, o których starszy mógł tylko zamarzyć, ale w ostateczym rachunku po wyszaleniu wracają często do konwencji, bo nierzadko pomimo swojej śmiałości potrzebują pomocy innych i nie potrafią się do końca przebić.
    • ichi51e Re: Nastolatka a nastolatek. 26.11.19, 13:40
      Znalam babke co tez tak mowila. Boze jak ona sie zalila na te corke. Spotykam dwa lata pozniej spokojny nastolatek chcial rzucic szkole bo zaczal sie dorabiac na nielegalnych walkach bokserskich i nie widzial sensu w nauce jak hajsu mial jak lodu. Corka za to znormalniala

      --
      wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
    • leyla76 Re: Nastolatka a nastolatek. 26.11.19, 19:12
      U mnie jest odwrotnie, córka 17 syn 14,5. Narazie jest spokojnie, córka sie czasem buntuje ale nie na tyle, żebym musiała sie niepokoić. Syn jak narazie spokojny typ. Większość czasu siedzi przed ps4, gorące piłkę albo jeżdżą z kolegami do parku trampolin. Jak narazie na imprezy go nie ciągnie, chociaż takowe są. Po jednym wyskoku z papierosem elektronicznym jak miał lat 12 jest spokój.
      Córka czesciej chodzi na jakieś domówki, zostaje na noc u koleżanek itp,

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka