Dodaj do ulubionych

Dobro zwierząt - czy to się wam nie kłóci?

25.11.19, 20:02
Ludzie zazwyczaj bardzo rozczulają się nad kotkami i pieskami. Kupują sobie zwierzęta dla swojej przyjemności, pilnują, żeby piesek miał jak najlepszą karmę, jagnięcinkę, cielęcinkę, bez zbóż. Serca krwawią na widok piesków w schroniskach i tygrysów w klatkach. A co z krowami, świniami, kurami? Te zwierzęta są tylko żarciem, mogą spędzić całe życie bez jednego przytulaska i spaceru i nikt się nie wzruszy. Nie zrozumcie mnie źle, ja sama mam psa ale coraz wyraźniej widzę, że to jest nieetyczne. Trzymać, rozmnażać i karmić psy, koty zabijając umęczone strasznym życiem zwierzęta. Zwierzęta, którym odbiera się i zabija dzieci, żeby pieski się najadły i miały błyszczącą sierść. Sama zmierzam w kierunku weganizmu, różnie mi wychodzi ale pocieszam się, że przynajmniej znacznie ograniczyłam spożycie mięsa. Niemniej, chociaż kocham swoje psa, to już następnego nie będzie. Wiecie, że krowy płaczą idąc na rzeź? Co by było gdyby to psy szły z płaczem na rzeź?
Obserwuj wątek
    • 35wcieniu Re: Dobro zwierząt - czy to się wam nie kłóci? 25.11.19, 20:09
      Serio, ZNOWU? Ileż razy można?

      --
      - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
      - Ale jak przez głowę?
      - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
    • pelissa81 Re: Dobro zwierząt - czy to się wam nie kłóci? 25.11.19, 20:27
      Szczerze kłóci. Ograniczam mięso (zwłaszcza czerwone), nie jem dzieci (jagnięta, cielęcina)
      Nie panikuję na widok kotleta, ale staram się żyć bez.
      Na pełen weganizm niestety nie przejdę, ale nie udaje że gówno to perfumy i że te krówki są masowane by zyskać dobre mleko.
    • elle_du_jour Re: Dobro zwierząt - czy to się wam nie kłóci? 25.11.19, 20:40
      tak, kłóci się. tak, jak kłócą się dziesiątki innych rzeczy, które robi człowiek. dyskusja o tym trochę nie ma już sensu – powiedziano na ten temat już wszystko.
      osobiście uważam, że świat jest w czarnej duuu..ie jeśli chodzi o "przemysł mięsny". znaczy te biedne zwierzęta hodowlane są. pomimo "mody" na wegetarianizm i weganizm popyt na mięso wzrasta a ludzi przybywa w zastraszającym tempie. tu są potrzebne GIGANTYCZNE mentalnościowe, moralne i gospodarcze zmiany; zmiany epokowe.
        • elle_du_jour Re: Dobro zwierząt - czy to się wam nie kłóci? 25.11.19, 21:08
          zwierzęta do towarzystwa tak ogólnie niestety stanowią problem, nie tylko te duże. czytałam, że jest ich na tej planecie dużo za dużo, i że generują sporo odpadów (cały przemysł gadżeciarski i akcesoriów) i CO2 (produkcja karm).
          no ale oczywiście – co na tym świecie NIE generuje odpadów i CO2? pewnie niemal nic...
          • sasanka4321 Re: Dobro zwierząt - czy to się wam nie kłóci? 26.11.19, 11:48
            >zwierzęta do towarzystwa tak ogólnie niestety stanowią problem, nie tylko te duże. czytałam, że jest ich na tej planecie dużo za dużo, i że generują sporo odpadów (cały przemysł gadżeciarski i akcesoriów) i CO2 (produkcja karm).<

            Calkowita prawda. A glownym gatunkiem, ktorego na tej planecie jest za duzo, jest homo sapiens. Nie tylko ten duzy... Produkuje najwiecej odpadow (caly przemysl gadzeciarki i akcesoria, a to tylko ulamek odpadow homo sapiens) i CO2 (produkcja karmy/wyzywienia. Jesli chcemy byc n a p r a w d e szczerzy, i uczciwi wobec siebie, zacznijmy od tego big_grin
            • elle_du_jour Re: Dobro zwierząt - czy to się wam nie kłóci? 26.11.19, 12:06
              też się całkowicie się z Tobą zgadzam : ) jest nas za dużo.

              i nie miejmy złudzeń... wegetarianizm i weganizm nie są odpowiedzią, nie są rozwiązaniem dla całej ludzkości. owszem, te idee pomagają rzucić światło i zwiększyć świadomość, i pewnie trochę zmniejszyć ilość spożywanego mięsa ogólnie – i to jest bardzo ważny trend. nie są to jednak rozwiązania wolne od śmierci zwierząt, wbrew pozorom. to tylko kwestia różnicy czy umierają PRZEZ NAS duże ssaki czy mniejsze zwierzęta. masowy przemysł rolniczy zabija miliardy drobnych zwierząt, wydzierając z natury pola pod uprawy i stosując chemiczne środki ochrony. masowo giną ptaki, gryzonie, płazy i owady.
              • stwory_z_mchu Re: Dobro zwierząt - czy to się wam nie kłóci? 26.11.19, 15:41
                To częściowo prawda, ale wielkoobszarowe rolnictwo (np. uprawa soi w Amazonii) służy w 9/10 produkcji paszy dla zwierząt. Żeby wyprodukować 1 kcal z wołowiny musisz wyprodukować 10kcal z roślin (ponieważ krowa musi zjeść odpowiednią ilość paszy do czasu rzeźnego).
                Niejedzenie zwierząt zmniejszyłoby zapotrzebowanie na pole uprawne (przynajmniej do czasu, kiedy na świecie byłoby kilkadziesiąt miliardów ludzi.
                Tak czy siak bardziej prawdopodobne jest jednak to, że w końcu wszystko jeb...ie ;/

                --
                Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
        • bi_scotti Re: Dobro zwierząt - czy to się wam nie kłóci? 26.11.19, 15:12
          larix_decidua77:
          zastanowić czy kupować owczarka niemieckiego, który potrzebuje dużo mięsa.

          Well, tesciowie mojej Najstarszej maja German Sheppard i Husky, oba psy dostaja wylacznie vegetarian food, podobnie Burek mojego Sredniego, ktory przy okazji jest "working dog", co np. vegans uwazaja za nieetyczne … Life is complicated wink Cheers.

          --
          "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
          Leonard Cohen
    • anorektycznazdzira Re: Dobro zwierząt - czy to się wam nie kłóci? 25.11.19, 20:46
      Oczywiście, że się kłóci i to na maxa. Tak samo, jak kłóci mi się płacz i krzyk żeby ratować szczury laboratoryjne (takie po eksperymentach- normalnie się je usypia nawet, jak eksperyment nic im nie zrobił) a miasta i gminy masowo gazują kanały żeby zabijać szczury tam mieszkające, wykładają arszenik lub bardziej fikuśne trutki dosłownie wszędzie i "odszczurzają" w bardzo tradycyjnytongue_out sposób piwnice i śmietniki big_grin
      Zwłaszcza w dużych miastach gdyby nie stałe odszczurzanie (=mordowanie szczurów wcale nie humanitarnie za pomocą usypiania drogą farmakologią) to nie dałoby się żyć. Ludzie jak zobaczą szczury w śmietniku to nie schodzą z telefonu aż administracja ja "usunie". Gdyby nie to, to zobaczyliby je i w domu big_grin


      --
      'Na słońcu jest rzeczywiście znacznie mniej cienia, wiesz?' by król Julian
    • escott Re: Dobro zwierząt - czy to się wam nie kłóci? 25.11.19, 20:48
      Kłóci, jestem wegetarianką, staram się ograniczać nabiał, ile potrafię. Natomiast karma dla zwierząt domowych to trudny problem. Na razie mam wymówkę: daję dom czterem kotom, jest naszym obowiązkiem ogarnąć zwierzaki, które przywiązaliśmy do siebie, a nie pozwalać im ginąć pod samochodami. Nie wiem, jak bym decydowała, gdyby nie ta wymówka, trudno by mi było żyć bez towarzystwa zwierząt.

      --
      Sherlockiana - blog o SH

      Forum Sherlock Holmes
    • mysiulek08 Re: Dobro zwierząt - czy to się wam nie kłóci? 25.11.19, 21:00
      wyjscie jest, nie rozmnazac w ZADNYM wypadku zwierzat domowych, kastracja, sterylizacja przede wszystkim! nie kupowac rasowych psow/kotow, pseudorasowych tym bardziej (nie ma popytu=nie podazy, hodowle sie zwijaja), zmniejszenie populacji (ludzi rowniez, ludzkosc i tak zasluzyla na wyginiecie) sporo poprawi, edukowac spoleczenstwa, zawsze i wszedzie zeby nie bylo sytuacji jak w sygnaturce i nie tylko

      i przy ogromie wyrzucanych zwierzat, pekajacych w szwach schroniskach coraz czesciej przekonuje mnie to co robi sie w niektorych schroniskach w stanach, tak, to ciezko przelknac ale czasami eutanazja jest wyjsciem (dla ludzi rowniez)

      mieso ograniczylam do minimum, tylko dla kotow

      --
      Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
      • stwory_z_mchu Re: Dobro zwierząt - czy to się wam nie kłóci? 26.11.19, 11:33
        mysiulek08 napisała:

        > wyjscie jest, nie rozmnazac w ZADNYM wypadku zwierzat domowych, kastracja, ster
        > ylizacja przede wszystkim! nie kupowac rasowych psow/kotow, pseudorasowych tym
        > bardziej (nie ma popytu=nie podazy, hodowle sie zwijaja), zmniejszenie populac
        > ji (ludzi rowniez, ludzkosc i tak zasluzyla na wyginiecie) sporo poprawi, eduko
        > wac spoleczenstwa, zawsze i wszedzie zeby nie bylo sytuacji jak w sygnaturce i
        > nie tylko
        >
        > i przy ogromie wyrzucanych zwierzat, pekajacych w szwach schroniskach coraz cze
        > sciej przekonuje mnie to co robi sie w niektorych schroniskach w stanach, tak
        > , to ciezko przelknac ale czasami eutanazja jest wyjsciem (dla ludzi rowniez)
        >
        > mieso ograniczylam do minimum, tylko dla kotow
        >

        Zgadzam się z tym postem, sama zajmowałam się tematem kotów wolnożyjących i bezdomnych - jedyne wyjście to sterylizacja wszystkiego, co się da aby ograniczyć populację. Przygarnianie, dokarmianie etc ma sens tylko i wyłącznie jeśli całe stado będzie wysterylizowane.
        Teraz mieszkam w małej miejscowości i gmina przeznacza grosze (700zł, miasteczko 2.5 tys mieszkańców, bardziej opcja wiejska niż miejska) - chciałam tą kwotę wykorzystać na sterylizację kotów w wiejskim gospodarstwie, które jest prowadzone przez starszych ludzi, koty tam żyją i umierają w tragicznych warunkach - usłyszałam, że kasa już przesunięta na coś innego, mogę przyjść w marcu jak uchwalą nową uchwałę. I podejrzewam, że w nowej uchwale wykreślą koty żyjące przy gospodarstwach oraz zmniejszą jeszcze te środki sad

        Ja też nie jem mięsa, nabiał ograniczam lub kupuję właśnie z gospodarstwa (krowy mleczne są prawie cały czas na wielkim pastwisku, część męskich cieląt zostawiają sobie do rozpłodu). W zimie mleko kupuję też od staruszka, który ma 1 krowę i sprzedaje nadmiar mleka w kilku butelkach po wodzie mineralnej raz na tydzień.

        Ja się mocno przejmuję tym, że ludzie nie widzą, jak szybko postępuje degradacja środowiska. Jeszcze 20 lat temu w rzekach było sporo ryb, teraz jest ich bardzo mało (nie dalej jak przedwczoraj czytałam, jak zrzut wody na Sanie rozwalił całe tarło pstrągów: www.facebook.com/j.kolendowicz/posts/564827437616340?__xts__%5B0%5D=68.ARADtWGnoELmE2O9v1NQC1f9PF66p3hOqGhyFnc9XrONQAFwz5xX8ZA3J5D1jdyc-ndfXgE9BUEo8j-XBXmtPVYrtT54KNsrCD0WcMEmeoIg3FhIiN09MC1y7vox3qo2e5NPwc1dsFytmBgIwVxhVdv4OYmwCLxcQUeg4SRnoSarP3i8OCo9hyc_Fl50j_boIDlyjt9HduqIiEQZXaQHVAYNLo1jDG8ua3BsqyyMKZ4QvoDIBWYfF2qbOTr-9WmecOsG-PhJlpX_nNiB3KtHHX4UynU0G9Chx6GIGmOSp5jOIjlBFYFmHZuJbuuJIuUgLoVkhphoUAy4lLzmPjR5R-Y&__tn__=K-R)
        Zarzuciliśmy ziemię plastikiem, chemią i pyłami i mamy to w pompce sad

        Wkurza mnie, że jako gatunek poszliśmy (metaforycznie) do innych gatunków i powiedzieliśmy im "My jesteśmy lepiej rozwinięci technologicznie i mądrzejsi to teraz będziemy zjadać was i wasze dzieci". Wkurza mnie brak empatii, egoistyczne poglądy ludzi. I tych ludzi nie przekona się w żaden sposób do zmiany myślenia.
        Jako jednostka mogę jedynie wkurzać się na forach, wychowywać swoje dzieci tak, żeby szacunek dla środowiska i przestrzeni był dla nich ważny ewentualnie wziąć udział w jakichś większych akcjach eko czy podpisywać petycje. Ale czuję, że to mało.
        I rozumiem post główny i autorkę, problem w tym, że za mówienie o tym głośno dostaje się etykietkę "ekoterrorysty" i ludzie przestają brać Cię na poważnie, traktują raczej jak nieco szkodliwą wariatkę.

        --
        Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
        • amast Re: Dobro zwierząt - czy to się wam nie kłóci? 26.11.19, 11:38
          > My jesteśmy lepiej rozwinięci technologicznie i mądrzejsi to teraz będziemy zjadać was i wasze dzieci

          Bez przesady. Każdy drapieżnik rozszarpie technologicznie rozwiniętego człowieka, jak będzie głodny i będzie miał okazję. Technologia i mądrość nie ma tu nic do rzeczy. Głód i instynkt przetrwania.
          • stwory_z_mchu Re: Dobro zwierząt - czy to się wam nie kłóci? 26.11.19, 11:50
            Bardziej chodziło mi o ogół, że wskutek ewolucji jesteśmy na etapie, gdzie możemy zamknąć świnie, drób i krowy w hodowlach tylko po to, żeby je później zeżreć, zrobić z nich buty i karmę dla zwierząt.

            Drapieżniki nie hodują ludzi na żarło, my hodujemy.

            Hipotetycznie: czy gdyby z innej galaktyki przyleciały jakieś stwory z laserami i powiedziały ludziom: macie spoko mięso, najlepsze są od noworodków - teraz będziemy was hodować i później zżerać to byłoby ok?



            --
            Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
            • amast Re: Dobro zwierząt - czy to się wam nie kłóci? 26.11.19, 12:06
              > Hipotetycznie: czy gdyby z innej galaktyki przyleciały jakieś stwory z laserami i powiedziały ludziom: macie spoko mięso, najlepsze są od noworodków - teraz będziemy was hodować i później zżerać to byłoby ok?

              Byłoby. Przynajmniej z punktu widzenia owych stworów. Ich nadrzędnym celem w tym układzie jest przetrwanie własnego gatunku, a nie naszego. Mnie się nie musi to podobać. Ale to oni maja lasery.
              Hodowanie zwierząt na jedzenie nie jest może szczytem humanitaryzmu. Ale jednak zaspokaja dość podstawową potrzebę życiową. W jaki sposób zaspokaja to inna sprawa.
              Mnie najbardziej wkurzają właścicielki super-hiper rasowych piesków, które to pieski mają masę chorób wrodzonych, właśnie dlatego że są super rasowe. I taka właścicielka najpierw kupuje zwierzątko, które się całe życie będzie męczyć ze swoimi wadami, a potem z najwyższą pieczołowitością przez kilkanaście lat chodzi do weta, żeby te wady pielęgnować jak najdłużej. Obrzydliwe.
              • elle_du_jour Re: Dobro zwierząt - czy to się wam nie kłóci? 26.11.19, 12:17
                amast napisała:

                > Mnie najbardziej wkurzają właścicielki super-hiper rasowych piesków, które to p
                > ieski mają masę chorób wrodzonych, właśnie dlatego że są super rasowe. I taka w
                > łaścicielka najpierw kupuje zwierzątko, które się całe życie będzie męczyć ze s
                > woimi wadami, a potem z najwyższą pieczołowitością przez kilkanaście lat chodzi
                > do weta, żeby te wady pielęgnować jak najdłużej. Obrzydliwe.

                DOKŁADNIE.
                ale myślę, że przyczyną takiego stanu rzeczy najczęściej nie jest zła wola tylko ignorancja. ludzie nie wiedzą; sądzę, że przed zakupem pieska nie za bardzo interesują się tym jakimi chorobami może być dana rasa obciążona. najważniejsze, że wygląd i charakter psa się podoba, reszta ich nie interesuje. o reszcie zapewne hodowcy w ogóle niechętnie mówią.
            • memphis90 Re: Dobro zwierząt - czy to się wam nie kłóci? 26.11.19, 20:29
              >Drapieżniki nie hodują ludzi na żarło, >my hodujemy.
              Mrówki sobie mszyce hodują. I je doją. Toskoplazma zmienia mózgi myszek, żeby te chciały być zezarte przez kota. A jeden grzybek opanowuje mózg mrówki, żeby zmusić ją do wspinania się na drzewo i tam pożera jej ciało, a następnie rozsiewa zarodniki. Na pewno nie jestesmy jedynym gatunkiem, który wykorzystuje inne w okrutny sposob.

              --
              "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
              • 1matka-polka Re: Dobro zwierząt - czy to się wam nie kłóci? 26.11.19, 20:51
                A osa składa jaja w ciele żywej gąsienicy, a potem jej larwy wygryzają się na zewnątrz. Albo taki ślimak zaatakowany przez pasozyta, który wchodzi mu do czulek i pulsuje, żeby wabic ptaki. Mucha, która składa jaja pod skórą ludzi i zwierząt i żeruje na żywej tkance. Jakieś nicienie, które wchodzą do oka albo mozgu..

                --
                "Tak długo trwało, zanim uświadomiliśmy sobie, że celem ludzkiego życia - niezależnie od tego, kto nim steruje - jest darzenie miłością tego, kogo akurat ma się pod ręką."
                Kurt Vonnegut
    • flegma_tyczka Re: Dobro zwierząt - czy to się wam nie kłóci? 25.11.19, 21:00
      Mi bardzo żal świń. Praktycznie przestałam jadać wieprzowinę. Czasem kupię dla gości 10 dkg dobrej szynki i tyle.
      Kura ekologiczna mam nadzieję, że ma dobry żywot - raz w cymbał i po zabawie.
      Mam problem z krową bo wołowinę uwielbiam, to mogłoby być jedyne mięso jakie jem, a krowa to też miłe zwierzę i chyba łatwo się jej nie zabija.

      --
      Jak mnie nie lubisz to wpłać na tę naprawdę chorą kobietę, matkę dwójki dzieci. Na 20-letnią Nunię która wybiła zęby po pijaku w ciągu 2 dni wpłacono 10000 zł, a ta realnie chora kobieta nie może zebrać 3000 zł na leczenie oczu! E-matki nie dajcie się prosić.
      zrzutka.pl/na-dalsze-leczenie-po-obuocznym-odwarstwieniu-siatkowki
    • cruella_demon Re: Dobro zwierząt - czy to się wam nie kłóci? 25.11.19, 23:10
      Mi się nie kłóci. Są zwierzęta trzymane do towarzystwa, nikt nikomu przecież nie broni trzymać krówki, czy świnki i są zwierzęta, które się zjada, jak i te, które, jak zauważyła anorektyczna, eksterminuje. W Azji zjadają psy, kwestia kulturowa.
      Uważam tylko, że zwierzęta hodowlane powinny być trzymane i zabijane w humanitarnych warunkach.
    • dr.amy.farrah.fowler Re: Dobro zwierząt - czy to się wam nie kłóci? 26.11.19, 09:23
      Ile masz lat, że dopiero teraz odkryłaś, że to, które zwierzęta się zjada/traktuje jako pupili/czci jako święte/odrzuca jako nieczyste zależy od danej kultury?

      --
      – Słyszeliście może o kolesiach, którzy wyskakują z krzaków w parku na Jasnej Górze i pokazują pindola? (...)
      – To teraz pomnóżcie to przez tysiąc. Tym właśnie jest blogosfera.
    • alba27 Re: Dobro zwierząt - czy to się wam nie kłóci? 26.11.19, 09:30
      A ja Ciebie rozumiem, bo mam podobnie. Poza rybami nie jem mięsa od wielu lat. Kiedyś myślałam że to z powodów smakowych teraz te ideologiczne mi się uruchamiają. Do krowy wolę się przytulić niż ją zjeść a zjedzenie królika to tak jakby zjeść kota. Moja córka też nie je mięsa, syn mięsożerny, każdy musi kierować się własnym sumieniem a sumienia są różne. Jak mojej mamie powiedziałam, że powinna zużywać mniej plastiku bo to się długo rozkłada to podsumowała " no coś ty, to się spali"
    • vodyanoi Re: Dobro zwierząt - czy to się wam nie kłóci? 26.11.19, 09:57
      Oczywiscie, ze sie kloci. Dlatego prędzej ręka mi uschnie zanim dam chociaz grosz na schronisko dla psów. Odmawiam brania udzialu we wszystkich zbiorkach kocykow, zabaweczek itp, oraz przede wszystkim - karmy. To taki absurd - zbiórka karmy z zamęczonych zwierząt (ktore często nigdy swiatla na oczy nie widzialy) dla zamęczonych zwoerząt, ktorych nikt nie chce. A wystarczylaby eutanazja w schroniskach. No ale pikające serduszka tego by nie zniosly, bo tak bardzo kochają pieski.

      Czy chińska karma z chinskich piesków dla polskich piesków jest etycznie do przyjęcia dla pikających serduszek?
    • hanusinamama Re: Dobro zwierząt - czy to się wam nie kłóci? 26.11.19, 09:58
      A ja nie rozumiejm co weganom przeszkają jajka. Takie od kurek wiejskich. Czyli całe zycie kurka sobie drepcze a to na dworze a to w kurniku, posiedzi na grzedzie, podziobie robaka ( no chyba ze o śmierć dżdżownicy chodzi...). Raz dziennie zniesie jajko. Jakim kurna cudem jajka od takiej kury to jest zuo??
    • joanna266 Re: Dobro zwierząt - czy to się wam nie kłóci? 26.11.19, 10:32
      Dlatego nie jem zwierząt. Nie dlatego że mi mięso nie smakuje tyko dlatego iż uważam to za wysoce nieetyczne wręcz zdrowo porąbane. Coś jak w filmach Tarantino. Nigdy nie zjem już żadnego zwierzęcia.bo jedyne co mam lepsze od nich to gatunkowe szczęście...

      --
      gdybyś mówił językami ludzi i aniołów a internetu byś nie miał..smile
    • madzioreck Re: Dobro zwierząt - czy to się wam nie kłóci? 26.11.19, 12:09
      larix_decidua77 napisał(a):

      A co z krowami, świniami, kurami? Te zwierzęta są tylk
      > o żarciem, mogą spędzić całe życie bez jednego przytulaska i spaceru i nikt się
      > nie wzruszy.

      Nikt, naprawdę?
      Widzisz, dlatego przestałam jeść mięso.

      Sama zmierzam w kierunku wega
      > nizmu, różnie mi wychodzi ale pocieszam się, że przynajmniej znacznie ograniczy
      > łam spożycie mięsa.(...)Niemniej, chociaż kocham swoje psa, to już następnego nie b
      > ędzie.

      No widzisz, różnie Ci wychodzi, ale pierwsze o czym myślisz, to wypięcie się na te zwierzaki, którym jeszcze możesz pomóc i dać dom, a nie na dojściu w końcu do weganizmu... nie kłóci Ci się to? suspicious Nie zrobisz weganina z psa czy kota, mówi się trudno. Ale to my, ludzie, jesteśmy odpowiedzialni za te wszystkie bezdomne zwierzaki, z kosmosu nie przyleciały. Oczywiście masz prawo zamknąć na to oczy i umyć rączki, ale nie masz powodu czuć się lepsza i ojej, jaka wrażliwa na los zwierzątek. Pies, którego nie adoptujesz ze schroniska czy fundacji, i tak będzie musiał coś jeść, ale najważniejsze, że nie u Ciebie, tak?

      • rulsanka Re: Dobro zwierząt - czy to się wam nie kłóci? 26.11.19, 12:26
        Dlatego jestem zdania, że psy/koty, które przez jakiś czas nie znalazły domu, powinny być poddane eutanazji. Zwierzęta cierpią w schronisku, po to by ludzie czuli się bardziej humanitarni. A żeby zwierzęta schroniskowe żyły, zabijane są inne zwierzęta, które też czują i cierpią.
        • madzioreck Re: Dobro zwierząt - czy to się wam nie kłóci? 26.11.19, 12:37
          Tylko na miejsce tych poddanych eutanazji natychmiast przyjdą kolejne, porzucone albo podrzucone. Bo dwunożnych kretynów nadal jest masa, i póki nie pójdzie to w parze w zakazem hodowania zwierząt towarzyszących (już słyszę te wrzaski oburzonych wielbicieli mopsików i innych rasowych zwierzaków) i porządnymi karami dla pseuduchów, nic się nie zmieni. A na razie mamy rzeszę zwierzaków, których nikt nie uśpi, a które domu nie mają i pogląd, że jak się będzie udawało, że problemu nie ma, bo JA więcej zwierzaka nie wezmę, to się wszystko ładnie rozwiąże, jest delikatnie mówią słaby.
          • flegma_tyczka Re: Dobro zwierząt - czy to się wam nie kłóci? 26.11.19, 13:04
            Tam gdzie jest to rozwiązanie np. Niemcy niedobór np. kotów do adopcji jest tak wysoki, że zdesperowani Niemcy chcący mieć kota szukają w przygranicznych miejscowościach.
            W Stanach chyba podobnie. Psów do adopcji mało, a te co są to właściciele muszą pokazać jak mieszkają i jakie mają dochody by je w ogóle adoptować.

            --
            Jestem kobietą jeżeli ma to jakieś znaczenie.
      • larix_decidua77 Re: Dobro zwierząt - czy to się wam nie kłóci? 26.11.19, 16:49
        madzioreck napisała:


        > No widzisz, różnie Ci wychodzi, ale pierwsze o czym myślisz, to wypięcie się na
        > te zwierzaki, którym jeszcze możesz pomóc i dać dom, a nie na dojściu w końcu
        > do weganizmu... nie kłóci Ci się to? suspicious Nie zrobisz weganina z psa czy kota
        > , mówi się trudno. Ale to my, ludzie, jesteśmy odpowiedzialni za te wszystkie b
        > ezdomne zwierzaki, z kosmosu nie przyleciały. Oczywiście masz prawo zamknąć na
        > to oczy i umyć rączki, ale nie masz powodu czuć się lepsza i ojej, jaka wrażliw
        > a na los zwierzątek. Pies, którego nie adoptujesz ze schroniska czy fundacji, i
        > tak będzie musiał coś jeść, ale najważniejsze, że nie u Ciebie, tak?
        >
        No widzisz, gdybyś czytała i myślała a nie próbowała się nakręcać, to byś przeczytała, że właśnie mi się kłóci i stąd ten wątek. Doczytałabyś, że od nikogo nie czuję się lepsza i przyznaję się do własnych błędów. Że mam dylematy a nie przyszłam naszczekać na innych. Uważam tak jak niektórzy, chociaż czuję, że to nie jest wyjście idealne. Psy w schroniskach nie powinny siedzieć w nich latami i żywić się innymi umęczonymi zwierzętami. Powinny być usypiane co i tak jest o niebo lepsze niż ubój w rzeźni. A oprócz tego powinno się rozpocząć kampanię społeczną przeciwko hodowli zwierząt do towarzystwa.