Dodaj do ulubionych

Pisanie pracy magisterskiej - sens

27.11.19, 11:52
Pracę magisterską broniłam za czasów, gdy Internet był luksusem i nie dane mi było korzystać z tego "wynalazku" .

Pracuję jako tłumacz i w ostatnim miesiącu otrzymałam (przez biura) dwie prace magisterskie. Jedną do korekty, drugą do przetłumaczenia.

I nie "czepiam się". Ale włoooos mi się jeży na głowie.
Już sam fakt, że student zleca w biurze wykonanie pracy, którą sam powinien napisać/doszlifować. No ok. Takie czasy.

Studentka piątego roku filologi Uniwersytetu Warszawskiego nie potrafi prawidłowo przetłumaczyć nazwy własnego uniwersytetu. Błędów w pracy tyle, że zaczęłam zastanawiać się nad celem studiów filologicznych. Nawet "wrzucając" fragmenty tekstu do Googla mogła wyłapać choć sto z tysiąca błędów ortograficznych. Składnia leży, neologizmy, zdania niezrozumiałe chyba nawet i dla samej autorki.

Dzisiaj otrzymuję kolejną pracę magisterską, z literatury. W języku polskim, do przetłumaczenia na obcy. To nie streszczenie, bo tekstu jest bardzo dużo.
Pomijam fakt, że wykonam pracę którą powinna wykonać studentka. Ok. Takie czasy.
Ale ta treść... Będąc w liceum kupowałam w kiosku Ruchu streszczenia lektur. No i ta praca magisterska to właśnie takie jedno wielkie streszczenie. Od początku do końca autorka pracy opowiada losy bohaterów trzech książek. Bez jakiejkolwiek refleksji. Streszcza. I tyle.

I nie oceniam tych studentów. Zastanawiam się tylko nad sensem pisania prac magisterskich/licencjackich, nad sensem marnowania czasu ...
Obserwuj wątek
    • dyzurny_troll_forum Re: Pisanie pracy magisterskiej - sens 27.11.19, 12:06
      tatarenka napisała:

      > I nie oceniam tych studentów. Zastanawiam się tylko nad sensem pisania prac mag
      > isterskich/licencjackich, nad sensem marnowania czasu ...

      Filologia oraz literatura!? Czego oczekujesz?
      To i tak przecież nie ma żadnego znaczenia. Krzywdy nikomu nie zrobią, ani nic się przez to nie zawali. Ale niektórzy się czują lepiej jak mają jakiś tam kolejny papier.
      Cokolwiek nie napiszą i tak skończą w McD. W szczytowym punkcie kariery może jako manager restauracji.

      --
      Nic nie zostało wybaczone!
      • tatarenka Re: Pisanie pracy magisterskiej - sens 27.11.19, 12:16
        Ja też ukończyłam filologię. I "oczekuję", że student filologii właśnie, który będzie w większej mierze aspirował do bycia tłumaczem (mówię z własnego doświadczenia, na moim roku sto lat temu żadna z dziewczyn nie aspirowała do pracy w szkole, wszystkie chciały tłumaczyć Harrego Pottera, ewentualnie stać u boku Donalda Trumpa w trakcie jego wizyty w Polsce), powinien jako tako przygotować się do wykonywania zawodu. A szkody niekompetentny tłumacz może zrobić bardzo wiele.
        • iwoniaw Re: Pisanie pracy magisterskiej - sens 27.11.19, 13:49
          angazetka napisała:

          > Prześmieszne.

          Przecież on ma tu akurat 100% racji.

          Jeśli chcesz powiedzieć, że wszak i wśród studentów literatury i filologii są błyskotliwe osoby z szansami na karierę, to oczywiście przyznam Ci rację - tyle że one raczej nie piszą swych prac magisterskich w trybie i na poziomie opisywanym w wątku...


          --
          "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
            • asia_i_p Re: Pisanie pracy magisterskiej - sens 28.11.19, 20:01
              Pewnie tak, ale jednak z większości studiów medycznych i przynajmniej połowy politechnicznych wyleciałyby po pierwszym półroczu. Sama jestem filologiem, ale przyznaję, że łatwiej się różnym oryginalnym studentom uchować na filologii niż na elektronice. I to nie jest do końca kwestia poziomu studiów, tylko bardziej poziomu tolerancji danego zagadnienia na szeroko pojmowany bullshit. Na medycynie lub budownictwie dużo trudniej jest "szyć" przy zerowej wiedzy niż na filologii, bo są bardziej zerojedynkowe.

              --
              The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
    • angazetka Re: Pisanie pracy magisterskiej - sens 27.11.19, 12:37
      Ostatnio moja przyjaciółka redagowała doktorat o poziomie tak żenującym (merytorycznie i językowo), że broniłby się może jako bardzo długie licealne wypracowanie.
      Ale nadal z próbki pod tytułęm dwie prace magisterskie i jeden doktorat trudno rozciągać wnioski na całość populacji.
      • magata.d Re: Pisanie pracy magisterskiej - sens 27.11.19, 12:44
        Nikt tutaj nie wyciąga wniosków dla populacji. Po prostu takie sytuacje w ogóle nie powinny mieć miejsca. Akurat ostatnio doktoratow i habilitacji na poziomie żenującym powstało stosunkowo dużo ze względu na zmieniające się przepisy, każdy chciał zdążyć w starej procedurze. Co oczywiście nie znaczy, ze one "przejdą".
        • berdebul Re: Pisanie pracy magisterskiej - sens 27.11.19, 16:13
          Optymistka. O ilu przypadkach doktoratu, który stanął do obrony i nie przeszedł słyszałaś? Bo ja o jednym. Pomimo błędów merytorycznych, błędów w publikacjach (przy okazji - żenujący poziom recenzji w czasopiśmie) i postępowania dyscyplinarnego wobec doktoranta (próba wyłudzenia stypendium). :p
          • magata.d Re: Pisanie pracy magisterskiej - sens 27.11.19, 17:07
            Niewielu, ale nie jednym.
            Ty piszesz o czymś jeszcze innym. Cwaniactwo, kolesiostwo, wybieranie recenzentow wśród kolegów promotora na zasadzie "ty dla mnie zrobisz to, a ja dla ciebie tamto", dopisywanie do publikacji itp.to inny temat. Liczą się recenzje, a pracy poza promotorem i recenzentami nikt nie czyta, błędy w publikacjach tez się jakoś zatuszuje. Bagienko.
    • hanusinamama Re: Pisanie pracy magisterskiej - sens 27.11.19, 14:09
      Nie wiem ja po polibudzie. Pamietam jak ja siedziałam godzinami w labie i produktowałam wyniki, męczyłam statystyke....a znajomi z uniwerku kombinowali jak wrzucic zerżnięty tekst do pracy mgr tak aby program nie wychowywcił ze to plagiat. Pomyślałam, ze szkoda czasu osób to potem oceniajacych czy czytających...

      --
      "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
          • hanusinamama Re: Pisanie pracy magisterskiej - sens 27.11.19, 22:38
            NO akurac ci tak. Tyle czasu spedzili na tym kombinowaniu ze sie dziwiałm bo w tym czasie spokojnie napisaliby sami...To było zarządznie chyba.
            Pracowałam na uniwerku potem jakis czas i wiem jak sie pize prace np na biologii i tutaj sprawa wyglądała inaczej, była praca badawcza.

            --
            "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
      • smoczy_plomien Re: Pisanie pracy magisterskiej - sens 27.11.19, 15:47
        O, ja też pisałam na polibudzie. I szlag mnie trafiał, bo wydawało się, że układ zaprogramowany prawidłowo, 15x sprawdzony, a w niektórych przypadkach dawał wyniki błędne. I co zrobić, musiałam siedzieć nad tym tak długo, aż zadziała. A na uniwerku wystarczyłoby w takim przypadku delikatnie poślizgać się na słowach: dominujący, wydaje się, zwykle - takich niby oddających istotę rzeczy, ale jednak nie do końca precyzyjnych.

        I druga kategoria, tu mam alergię: prace polegające na tym, że robi się jakąś ankietę (często z d..., bez pomyślunku, ładu i składu), a potem "opracowuje" jej wyniki... meh...
        • dyzurny_troll_forum Re: Pisanie pracy magisterskiej - sens 27.11.19, 15:53
          smoczy_plomien napisała:

          > I druga kategoria, tu mam alergię: prace polegające na tym, że robi się jakąś a
          > nkietę (często z d..., bez pomyślunku, ładu i składu), a potem "opracowuje" jej
          > wyniki... meh...

          To chociaż wymaga jakiegoś wkładu pracy.
          Nawet jak sam odpowiada na te ankiety....

          --
          Nic nie zostało wybaczone!
        • magata.d Re: Pisanie pracy magisterskiej - sens 27.11.19, 16:14
          smoczy_plomien napisała:

          > O, ja też pisałam na polibudzie. I szlag mnie trafiał, bo wydawało się, że ukła
          > d zaprogramowany prawidłowo, 15x sprawdzony, a w niektórych przypadkach dawał w
          > yniki błędne. I co zrobić, musiałam siedzieć nad tym tak długo, aż zadziała. A
          > na uniwerku wystarczyłoby w takim przypadku delikatnie poślizgać się na słowach
          > : dominujący, wydaje się, zwykle - takich niby oddających istotę rzeczy, ale je
          > dnak nie do końca precyzyjnych.
          >
          > I druga kategoria, tu mam alergię: prace polegające na tym, że robi się jakąś a
          > nkietę (często z d..., bez pomyślunku, ładu i składu), a potem "opracowuje" jej
          > wyniki... meh...

          To chyba nie jest wątek wyższości prac na polibudzie nad pracami na uniwerku? "Jak to inni mieli łatwo, a jaka ja mądra, bo taki trud włożyłam." Różne są kierunki studiów, o różnym poziomie trudności, nawet na jednej uczelni - uniwerku czy polibudzie.
          • hanusinamama Re: Pisanie pracy magisterskiej - sens 27.11.19, 22:42
            Czy ja napisałam ze na całym uniwerku tak sie pisze (pomijam ze np na biologi są prace badawcze na innych kierunkach też). Poza tym nie kazdy student będzie kombinował jak zrobić dobry plagiat aby nie wyszło na jaw...inni wolą napisac sami, innym szkoda czasu i szyciej napiszą sami.

            --
            "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
        • miss_fahrenheit Re: Pisanie pracy magisterskiej - sens 27.11.19, 17:20
          smoczy_plomien napisała:

          > O, ja też pisałam na polibudzie. I szlag mnie trafiał, bo wydawało się, że ukła
          > d zaprogramowany prawidłowo, 15x sprawdzony, a w niektórych przypadkach dawał w
          > yniki błędne. I co zrobić, musiałam siedzieć nad tym tak długo, aż zadziała. A
          > na uniwerku wystarczyłoby w takim przypadku delikatnie poślizgać się na słowach

          Owszem, ale tylko w Wyższej Szkole Gotowania na Gazie. Inaczej - nie, nie wystarczyłoby.
        • yuka12 Re: Pisanie pracy magisterskiej - sens 27.11.19, 23:33
          Moja praca magisterska opierała się na ankiecie. Niestety wymyśliłam temat mało wówczas popularny choć ważny i same zbieranie wcześniejszych badań na ten temat czy jakiejkolwiek teorii zajęło mi z pół roku siedzienia w kilkunastu bibliotekach (era przedinternetowa i przedelektroniczna). Nie mówiąc o samej ankiecie, którą musiałam przygotować, przeprowadzić badania pilotażowe, następnie przepytać min. 100 osób (dane osobowo-adresowe do ankiety musiałam wychodzić w odpowiednich instytucjach) i w końcu RĘCZNIE (bo komputery były mało znane i trudno dostępne i brakowało odpowiedniego oprogramowania) wyniki zakodować, zanalizować i opracować.
          Niektórzy współstudiujący ograniczyli się tylko do opracowania tematu na podstawie kilku książek i oni pierwsi się bronili 😁.
          Inni znajomi z roku mający promotora w osobie b.znanego naukowca w tej dziedzinie po prostu dostawali temat, gotową ankietę i lektury, opracowywali swoją cząstkę, a pan profesor na podstawie ich prac publikował kolejne dzieło ze swoim nazwiskiem. O wkładzie magistrantów nie wspominał 😏.

          --
          "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
    • gama2003 Re: Pisanie pracy magisterskiej - sens 27.11.19, 15:38
      W zeszłym stuleciu studiując dorabiałam sobie na własnej uczelni, w laboratorium. W zamierzeniu miałam być przynieś, podaj, pozamiataj. A tu kazano mi zrobić takie a takie badania. Ślęczałam dobre pół roku, potem znowu i znowu. I rzeźbiłam tony opracowania wyników, które mi ,, powychodziły,,
      Bardzo zaangażowana.
      Finalnie otrzymałam za to żenujące nawet wtedy pieniądze ( wszak prestiżu uczelni i katedry miałam szanse nałykać się i z samemi profesorami mijać się częściej niż reszta.

      No i po czasie ktoś mi sypnął, że wykonałam zlecony komercyjny doktorat. Od A-Z.
      Wystarczyło to tylko obrobić językowo i graficznie.

      Słowem, jakby mam doktorat....poczułam się wtedy i nad w sumie, mocno oszukana, bo moje nazwisko nigdzie nie zawidniało. Szans na to nie było.
      A co dopiero dzis, gdy mozna doić internety....
      • alpepe historia mojej mamy normalnie 28.11.19, 00:42
        > No i po czasie ktoś mi sypnął, że wykonałam zlecony komercyjny doktorat. Od A-Z
        > .
        > Wystarczyło to tylko obrobić językowo i graficznie.
        >
        > Słowem, jakby mam doktorat....poczułam się wtedy i nad w sumie, mocno oszukana,
        > bo moje nazwisko nigdzie nie zawidniało. Szans na to nie było.


        Pod koniec lat 60. ub.w, moja matka pisała magisterkę z chemii, jej promotor załatwił ją tak, ja twoi zwierzchnicy, nie mogła była użyć wyników swoich badań, bo na nie ostrzył sobie zęby jej promotor, by się doktoryzować czy habilitować, nie wiem dokładnie. Recenzent z komisji egzaminacyjnej, który wiedział, że się kobiecina narobiła przy badaniach, spytał ze zdziwieniem, dlaczego oddała taką słabą pracę (ocena 3), i nie uwzględniła wyników swoich obszernych badań... Moja mama oczywiście nic nie odpowiedziała.


        --
        "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
    • profes79 Re: Pisanie pracy magisterskiej - sens 27.11.19, 15:38
      Sens jest. Jest tylko jedno ale. W wielu dziedzinach magisterki sa pisane rokrocznie na podobne tematy. Wiadomo, że jak się pisze np. z prawa karnego to ilość tematów jest skończona i ograniczona. No i teraz student pisze a promotor czyta czwartą czy piątą w ciągu pięciu lat pracę np. na temat instytucji wyłączenia odpowiedzialności karnej, które z reguły traktują o tym samym i bazują na tych samych źródłach i opracowaniach...Sam pisząc pracę postarałem się o temat który na szczeblu magisterki nie był poruszany - przynajmniej na tej uczelni - i promotor był przeszczęśliwy bo jak sam stwierdził, pisałem coś, o czym w zasadzie pisze się mało i sam się miał okazję czegoś dowiedzieć (bo nie było to zagadnienie wprost i w 100% powiązane z katedrą promotora). Ale mimo wszystko bardziej się napracowałem na dyplomowej w technikum, gdzie trzeba było robić konkretny projekt analityczny i nie było zmiłuj - godziny w laboratorium...

      --
      Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
    • frey.a86 Re: Pisanie pracy magisterskiej - sens 27.11.19, 15:44
      Ja mam wrażenie, że nikt tych prac nie czyta i to jest największy problem. Moją promotor przeleciał pobieżnie, miał uwagi wyłącznie do nagłówków i spisu treści. jestem przekonana, że recenzent nawet jej nie otworzył. Rozmawiałam kiedyś z wykładowcą akademickim i wspomniał, że miewa po dwie, trzy obrony na sesję, więc prac do przeczytania ze 30. Nie wierzę, że wszystkie czyta, choć oczywiście powinien, bo bierze za to pieniądze. No a skoro nikt nie czyta, to przechodzą największe gnioty i dostają 5.
        • magata.d Re: Pisanie pracy magisterskiej - sens 27.11.19, 17:19
          No to czytają te gnioty pobieżnie i piszą recenzje.

          Po co ci profesorowie biorą tyle tych prac, jak nie chce im się czytać.

          Dostałam kiedyś takiego gniota do recenzji. Wyszłam na czepialską. Więcej prac tego promotora do recenzji nie brałam. Na szczęście nie musiałam.
          • katriel Re: Pisanie pracy magisterskiej - sens 27.11.19, 21:04
            > Po co ci profesorowie biorą tyle tych prac, jak nie chce im się czytać.

            Bo jak nie wezmą, to student nie zostanie magistrem; a to jawi się studentowi jako perspektywa złamanego życia. Profesor też człowiek i nie chce łamać młodych żyć, więc wzdycha ciężko i bierze tę fafnastą pracę magisterską. I czyta ją po łebkach, bo nie ma czasu, sił ani chęci na przeczytanie dokładniej. Been there, done that.

            --
            There is a horse in aisle five.
        • folivora Re: Pisanie pracy magisterskiej - sens 27.11.19, 21:52
          Yhym. Broniłam się jako jedna z 5 osób z mojego seminarium tego dnia, recenzent wrzucił każdemu z nas recenzję do systemu o godzinie 7:30 w dniu obrony. Były w zasadzie streszczeniem recenzji promotorki, a po jego pytaniach wszyscy mieliśmy wrażenie, że z naszych prac przeczytał tylko tytuł.

          --
          Anything you can do, I can do bleeding
      • szmytka1 Re: Pisanie pracy magisterskiej - sens 27.11.19, 21:26
        U nas czytal, zakreslal co do poprawy. N seminaria trzeba bylo miec folie na rzutnik i krytyka publiczna i na biezaco kolejnych fragmentow. A z mojej pracy profesor poprosil o udostepnienie mu pewnych tabel z zestawieniami, bo chcial uzyc w swoich jakichs tam publikacjach. Takze wiem, ze na moim wydziale czytal.
        • yuka12 Re: Pisanie pracy magisterskiej - sens 27.11.19, 23:42
          Moja praca ze względu na ciekawy temat miała wyjść w jakimś periodyku. Też promotorka pytała mnie o zgodę.

          --
          "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
      • kochamruskieileniwe Re: Pisanie pracy magisterskiej - sens 28.11.19, 09:39
        Z tym czytaniem prac to chyba zależy od kierunku.
        Recenzenci muszą, co zostało powiedziane dzisiaj.
        Promotor, jeśli praca jest praca typu badawczego - raczej ją czyta...
        Ja tam czytam, co więcej na początku dużo czasu spędzam z magistrantem wprowadzając ją/go w procedury laboratoryjne oraz potem ucząc jak opracowywać to co zostało otrzymane w wyniku prac laboratoryjny. Aha - wcześniej oprowadzam "po terenie" gdzie sam musi zebrać sobie materiał i wykonać inne prace wymagane do magisterium.

        Ponieważ nigdy nie wiadomo co konkretnie magistrant otrzyma jako materiał badawczy - to wychodzi po pracach laboratoryjnych dopiero - zawsze czytam smile Bo zawsze jest to coś nowego. W mojej działce jest jeszcze mnóstwo spraw niezbadanych.
        Specyfika kierunku
    • 71tosia Re: Pisanie pracy magisterskiej - sens 27.11.19, 16:09
      W PRLu temu studiowało to było ok 10% społeczeństwa dziś ok 40% próbuje kończyć jakieś studia wiec i ilość słabszych prac licencjackich i magisterskich siłą rzeczy się zwiększyła. No ale akurat poziom znajomosci jezykow znacząco sie poprawil takze wsrod studentow. Jeszcze pare lat temu w mojej dziedzinie prace magisterskie czy doktorskie w języku angielskim byly nieczęste, dzis coraz wiecej mam studentow którzy pisza je po angielsku.
      No i tak przy okazji - ostanio 'pisalam' prace magisterska ze swoja studentka ze Szkocji hmmm umiejetnosc (a walsciwie jej brak) uzywania jezyka ojczystego byla podbna jak i u wielu polskich studnetow. Problem jest chyba ogolny - dziciaki mniej piszą w szkole, mniej czytają więc i maja większe trudnosci gdy trzeba mysli przelac na papier. Ale akurat umiejetnosc pisania mozna szybko wytrenowac, po kilku iteracjach przy pisaniu pracy magisterskiej widze zwykle spory postep w umiejetnosci pisania. Tylko ze na te kolejne poprawki promotor i student musza miec czas i ochote, a nie kazdemu sie chce wink
      • aqua48 Re: Pisanie pracy magisterskiej - sens 27.11.19, 16:33
        71tosia napisała:

        >akurat umiejetnosc pisania mozna szybko wytrenowac
        >Tylko ze na te kolejne poprawki promotor i student mu
        > sza miec czas i ochote,

        Problem z wytrenowaniem samego pisania jest wówczas gdy student nie umie poprawnie przeprowadzić analizy oraz syntezy. Nie ma pojęcia co pisze i o czym, nie wie jaką tezę założyć, ani jak ją udowodnić. Jak ktoś taki ma sklecić poprawne zdania? Czytałam takie prace, które właściwie należałoby wyrzucić i napisać od nowa. Albo dać komuś znającemu się na rzeczy do redakcji oraz korekty. Bo studenci często przyjmują uwagi promotora, ale nie potrafią ich zastosować. I tak praca lata od Annasza do Kajfasza, aż przyjdzie termin złożenia i promotor jest tak umęczony że się poddaje.
    • hungaria Re: Pisanie pracy magisterskiej - sens 27.11.19, 16:18
      Za moich czasów pracę na bieżąco konsultowało się z promotorem - przychodziło z kolejnymi rozdziałami, omawiało, wprowadzało uwagi. Czasem promotor coś odrzucał i trzeba było pisać coś od nowa. To jak to wygląda teraz?...
      • aqua48 Re: Pisanie pracy magisterskiej - sens 27.11.19, 16:36
        hungaria napisał(a):

        > Za moich czasów pracę na bieżąco konsultowało się z promotorem - przychodziło z
        > kolejnymi rozdziałami, omawiało, wprowadzało uwagi. Czasem promotor coś odrzuc
        > ał i trzeba było pisać coś od nowa. To jak to wygląda teraz?...

        Teraz wygląda tak, że promotor wyznacza termin, a student albo nie przynosi rozdziału, albo nie przychodzi, albo wpada z wymówką, że pracuje gdzieś tam od rana do wieczora, jest zagoniony i nie miał czasu napisać. I co mu zrobisz? Możesz nie dać zaliczenia. Ale z drugiej strony niektórzy się jednak na koniec sprężają. Tylko wtedy nie ma czasu na poważne omówienie pracy i wprowadzenie poprawek...
          • aqua48 Re: Pisanie pracy magisterskiej - sens 27.11.19, 17:48
            magata.d napisała:

            > To w takim przypadku, nie broni się w terminie i już. Kolejny termin obrony za
            > pół roku, pod warunkiem oddania poprawionej pracy.

            Taa to uczelnia się czepia i koledzy mają pretensje, bo studenci się notorycznie skarżą na profesora, który jest ostry i przez niego nie ma naboru. Bo przecież gdzie indziej to się pisze i ma magistra. I w rezultacie trzech pracowników naukowych jest do zwolnienia. Tak czy siak wyższe (lub całkiem normalne) wymagania nie poprawiają poziomu naukowego.
    • ur-nammu Re: Pisanie pracy magisterskiej - sens 27.11.19, 16:22
      tatarenka: na moim roku sto lat temu żadna z dziewczyn nie aspirowała do pracy w szkole, wszystkie chciały tłumaczyć Harrego Pottera, ewentualnie stać u boku Donalda Trumpa w trakcie jego wizyty w Polsce)

      I pomyśleć, że Donald Trump był w Polsce z wizytą już tak dawno temu.

      tatarenka: otrzymałam (przez biura) dwie prace magisterskie. Jedną do korekty, drugą do przetłumaczenia. [...] Pomijam fakt, że wykonam pracę którą powinna wykonać studentka.

      Czy ktoś cię zmusza do przyjęcia zlecenia? Chyba nie. Raczej też nie będziesz pracować za darmo, więc daruj sobie teraz to narzekanie. Studentka przez pośrednika zleciła ci robotę, a ty możesz tę robotę przyjąć i wykonać odpłatnie lub po prostu odrzucić.
      A naprawę świata, także tego filologicznego, warto zacząć od siebie i choćby poćwiczyć sobie pisownię słowa „filologia” w przypadkach zależnych (piątego roku filologi).

      Uff, to tyle w temacie kolejnego gó.nianego wątku założonego przez kolejną nieprzekonującą naprawiaczkę świata.
    • kafana Re: Pisanie pracy magisterskiej - sens 27.11.19, 18:02
      Nie ma żadnego. Moja praca literaturoznawcza była po polsku z cytatami w oryginale. Czyli w 2/3 po Polsku a w 1/3 w innym języku. Taki był wymógsmile Promotorem była profesorka nie znająca języka cytatów ( a co tam?). Tematem była poezja, której autora zna może 30 osób w Polsce. Szczerze.. praca była dość słaba - bo od początku nie miałam do niej serca. Wiedziałam ze nikogo nie interesuje temat i nikt nigdy jej nie przeczyta. Milion razy wolałabym egzamin z tematyki studiów lub współudział w jakimś projekcie.
      • tinywee Re: Pisanie jako skill 28.11.19, 08:58
        Narzekamy w tym wątku, że studenci źle piszą.

        Moje pytanie jest: ile piszą? A w zasadzie: czy piszą (bo słyszę, że nie na wszystkich studiach się pisze – podczas studiów, nie pisania pracy końcowej)? I czy pisania się uczą?

        Tak, uczą, bo pisanie, a zwłaszcza pisanie akademickie, to jest odrębna umiejętność, która nie przychodzi sama z siebie, tylko musi zostać opanowana.

        Można by jeszcze zapytać, czy są oceniani w taki sposób, że mają szansę tę umiejętność poprawić.

        Bardzo dobrze to wiedzą Anglosasi, którzy albo mają odrębne, obowiązkowe kursy academic writing, albo oferują pomoc dla chętnych w tym zakresie. Mają też tony podręczników/materiałów. Oni rozumieją, że nikt nie rodzi się z umiejętnością pisania, zwłaszcza pisania akademickiego, szkoda że my nie – co potem widać, słychać i czuć.
        (Nobody is born speaking academic English. It is something you will need to learn, whether or not English is your first language.) www.bristol.ac.uk/academic-language/study/current-students/for-undergraduate/

        Dwoje znajomych dzieci rozpoczęło właśnie studia w UK, kierunek ścisły i humanistyczny. Widziałam raporty i ich oceny, które student dostaje w oparciu o określone, dość szczegółowe kryteria. Widziałam feedback do 15-minutowej prezentacji – miał 250 słów, przedstawiał mocne i słabe strony. Takie podejście rozumiem.

        Na stronach UW znalazłam jeden ogólnouniwersytecki kurs pisania (po ang.).
        No ale może źle szukałam…

        usosweb.uw.edu.pl/kontroler.php?_action=actionx:katalog2/przedmioty/pokazPrzedmiot(prz_kod:2500-PL-PS-FO-12)

        • berdebul Re: Pisanie jako skill 28.11.19, 09:38
          Nie ma kursów pisania. Niestety. Pojawiły się książeczki z PWN o pisaniu publikacji i o przygotowaniu prezentacji, reszta dostępna na rynku jest anglojęzyczna. Na studiach pisze się mało, na 3 stopniu prawie w ogóle, minimum do otwarcia przewodu doktorskiego to jedna publikacja.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka