Dodaj do ulubionych

Telefoniczne wtopy

27.11.19, 16:51
Po lekturze wątku o SV telefonicznym...
Jakie wpadki się wam przytrafiły?

Niedawno dzwoni mi telefon, patrzę - kumpel. Odbieram i typowo dla mnie rzucam " no co tam słońce ty moje" a w słuchawce odzywa się żona owego ( też się znamy ) taka trochę z tych zazdrosnych. Głupio mi było bo na 100% biedak się musiał tłumaczyć...


--
zrzutka.pl/wjy9h2
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: Telefoniczne wtopy 27.11.19, 17:05
      Do męża czasami dzwonił jego szef z którym się oboje przyjaźniliśmy i zagajał rozmowę w podobny sposób zaczynając od czułego - kochanie ty moje. Pech chciał, że kiedyś odebrał taki telefon nastoletni wówczas syn, który ma bardzo podobny timbre głosu. Trudno mu było potem wytłumaczyć relacje w pracy męża smilesmile
    • sofia_87 Re: Telefoniczne wtopy 27.11.19, 17:09
      U mnie podobnie, kolega z bylej pracy, mielismy fajne relacje, jakos tak wyszlo, ze on mowil do mnie "sliczna", a ja to do niego "sliczny", jakos tak wyszlo po jednym z wyjazdow sluzbowych.
      Zadzwonilam, nie odebral, za kilka minut oddzwania, wiec mowie; "czesc sliczny", a to była jego zona.
      Na szczęście się znalysmy, a ja bylam wtedy w ciąży, wiec chyba przyjela tlumaczenie
    • cauliflowerpl Re: Telefoniczne wtopy 27.11.19, 17:39
      O boże... nomen omen...
      W młodości grałam w orkiestrach dętych, dość długo w parafialnej, którą w średniej szkole porzuciłam na rzecz orkiestry zawodowej.
      I pewnego dnia dzwoni telefon, stacjonarny.
      - szczęść boooooooże, tu mówi ksiądz Poooooiotr - słyszę w słuchawce głos mojego kolegi, który telefonami fascynował się mocno i lubił głupie telefoniczne dowcipy.
      - cześć Łysy - mówię.
      Głos w słuchawce ciągnie żart i mówi, że dzwoni w sprawie orkiestry. Ja "hahaha, hihihi, no dobra, a tak naprawdę to po co dzwonisz".
      Głos mówi, że orkiestra w kiepskim stanie i czy bym nie wróciła, bo tu się Boże Ciało zbliża i takie tam...


      To BYŁ ksiądz Piotr. Proboszcz mojej parafii.


      Swoją drogą - tyle w kwestii przedstawiania się dzwoniącemu lub temu, do kogo się dzwoni big_grin jak trafi na niepodatny grunt, to wszystko na nic.
    • daniela34 Re: Telefoniczne wtopy 27.11.19, 17:50
      Nie wtopa, ale zabawna historia z dzieciństwa. Było to w zamierzchłych czasach telefonów stacjonarnych, miałam z 10 lat i pilnie musiałam ustalić coś z tatą, który był w pracy, Dzwoniło się do niego przez jego sekretariat. Sekretarkę dzielił z kolegą, dwóch ich było, dwóch z fasonem, a ona jedna.
      Nauczona dobrych manier dzwonię dzielnie do sekretarki tatusia i mówię w te słowa:
      - "Dzień dobry, nazywam się Daniela Nowakowska. Czy mogłabym rozmawiać z tatą?"
      - "A jak się Tatuś nazywa?" - pyta sekretarka Nowakowskiego i Maliniaka
      - "Chyba muszę wyjaśnić to najpierw z żoną."-wtrąca się Nowakowski, który właśnie wyszedł z gabinetu do sekretariatu i się domyślił, kto dzwoni.
    • bei Re: Telefoniczne wtopy 27.11.19, 18:09
      Dawno temu korzystałam z usług informacji telefonicznej, dzwoniło się do niej (913) z prośbą o znalezienie danego nr telefonu podając adres i inne miana.
      Trzymam słuchawkę i słucham automatu- biuro numerów proszę czekać, biuro ńumerow proszę czekać, wszyscy nasi konsultanci są zajęci tralala, biuro numerów proszę czekać...
      Aż nagle wyrwał mnie z zamyślenia żywy głos- informacja telefoniczna, w czym mogę pomoc???
      Yyy, dzień dobry....czy może mi pańi powiedzieć, jaki jest nr do 913??
      -tak, to swój głos usłyszałam jak wypowiada takie głupie pytanie.
      Pani uprzejmie i mechanicznie odpowiedziała- 913.
      Bardzo dziękuję, powiedział mój głos, -miłego dnia pani życzę- i odłożyłam słuchawkę.’QR...a odpowiedziałam sama sobie po chwili.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka