Dodaj do ulubionych

A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic?

27.11.19, 18:39
Jeśli coś było, to proszę modki o przeniesienie posta.

Może część z Was słyszała. Dziewczyna, a właściwie już młoda kobieta, Kasia, w dzieciństwie kilkanaście miesięcy przetrzymywana, bita i gwałcona przez księdza pedofila. W dwóch instancjach wygrała proces o odszkodowanie od zakonu chrystusowców - milion złotych + dożywotnia renta. Jak na polskie warunki całkiem sporo. Chrystusowcy żądają kasacji, choć oczywiście ofiarę "wspierają". Tak wspierają, że opłacili jej adwokata, który załatwił mu całkiem niski wyrok. A zanim sprawa ujrzała światło dzienne, żył sobie wśród nich w najlepsze. 20 grudnia odbędzie się kolejna sprawa.

Prawicowy publicysta nazwał Kasię k****ą, wyśmiał odszkodowanie jako sposób na zarobek sad Podała go do sądu i wygrała - 150 tys zł. Publicysta, a raczej "publicysta" - Stanisław Michalkiewicz - jak ranny gad zaczął pluć jadem, ujawnił dane Kasi (to nie jej prawdziwe imię). Dziewczyna codziennie spotyka się z hejtem i życzeniami śmierci crying Jedynym plusem jest to, że spotkał go istny pogrom w social mediach, a za Kasią staje coraz więcej ludzi.

Bezsilność w tej sytuacji poraża, ale słowa wsparcia są dziewczynie potrzebne. Ematki mające Fb, zajrzyjcie na stronę Kasi: www.facebook.com/KatarzynaBlog/ . Okażcie wsparcie. Zgłoście profil gada Michalkiewicza do usunięcia - bez względu na poglądy, to jest moralne dno, na które brakuje słów. A jeśli ktoś twierdzi, że takie działania niewiele dają, mam dobry przykład. Niedawno na drzwiach jednej z krakowskich restauracji pojawiła się wiadoma naklejka z gazety polskiej. Po protestach i goownoburzy w sieci została już odklejona. Może to niewiele, ale jednak pokazuje, że w kupie siła.

Obserwuj wątek
      • alicia033 Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 27.11.19, 18:59
        sumire napisała:

        > Michalkiewiczowi naplułabym w twarz, serio.

        to łagodna z Ciebie kobieta, sumiresmile

        A z takicj jaśniejszych wiadomości dotyczących tej sprawy, to np. syn michalkiewicza odciął się od niego i publicznie przeprosił Kasię za jego wypowiedzi.




        --
        45rtg o muzykach:
        "Do czynności grania na instrumencie nie trzeba nic, poza sprawnością manualną i ewentualnie oddechową. Nawet słuch nie jest potrzebny, chyba że do skrzypiec, albo puzonu. Wciska się określone klawisze, albo progi i gra muzyka."
    • alicia033 Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 27.11.19, 18:49
      było nie raz.
      Ale niech twój post zostanie oddzielnie, jako zachęta do wspierania pani Katarzyny.

      Na to, co wyrabia michalkiewicz&funkcjonariusze kościoła katolickiego po prostu brak słów.


      --
      45rtg o muzykach:
      "Do czynności grania na instrumencie nie trzeba nic, poza sprawnością manualną i ewentualnie oddechową. Nawet słuch nie jest potrzebny, chyba że do skrzypiec, albo puzonu. Wciska się określone klawisze, albo progi i gra muzyka."
        • chicarica Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 27.11.19, 22:04
          Pedofil przestaje być księdzem, żeby potem nie było, że w więzieniach siedzi X księży pedofili.
          Reprezentacja księży-pedofili w więzieniach jest tak niska bo przeważnie zdążają z usunięciem ze stanu duchownego przed tym, jak zapadnie wyrok. Sprytnie, nie powiem, cwane są sk.rwysyny.

          --
          ---
          Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
    • zona_glusia Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 27.11.19, 20:40
      > 20 grudnia odbędzie się kolejna sprawa.
      Tak. Kasacja w Sądzie Najwyższym. I to też skandaliczne z różnych powodów. Po pierwsze, że Chrystusowcy nie wycofali tej sprawy. Dwa, że sędziowie wyznaczeni do tej sprawy pochodzą z nadania nowej tzw neo-KRS (która jest nielegalna, bo nie została wybrana zgodnie pisowskimi przepisami o czym świadczy brak publikacji list poparcia dla członków KRS). Trzy, najważniejsze, sędziami zostali: profesor KUL, były radca reprezentujący Kościół w wielu sprawach, między innymi pedofilii i sędzia, która niedawno wydała korzystny wyrok na rzecz parafii.
    • chicarica Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 27.11.19, 22:06
      Mam takie pytanie: ile osób na wieść o tym wypisało dzieci z katechezy, przestało posyłać na przygotowanie do komunii, na scholę, czyje dziecko przestało być ministrantem? Kto dał sobie spokój ze ślubem kościelnym, kto przestał chodzić do kościoła w niedziele i przyjmować kolędę?

      No właśnie.

      --
      ---
      Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
      • ira_08 Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 27.11.19, 22:18
        Nie wiem, jestem u konkurencji (chociaż w sumie bardziej na papierze) i dzieci nie mam. Ale tak, znam osoby, które do kościoła chodzić przestały - dzieci w otoczeniu mam mało. Ogólnie liczba dzieci na religii spada, praktykujących też. Jedyna pociecha...
        • iwles Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 28.11.19, 12:41
          " Kto wyszedł z mszy słyszał kazanie w tonie mowy nienawiści? '


          Tak, wyszłam, z dzieckiem, wówczas kilkuletnim, przez środek kościoła, podczas kazania o dzieciach z invitro. Powoli, wyprostowani, w kompletnej ciszy w kościele.

          ja wiem, że to nic nie dało, ale wyszłam.



          --
          Paweł

          Moje dziecko powiedziałosmile
          • odzyskanaka Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 28.11.19, 12:58
            "ja wiem, że to nic nie dało, ale wyszłam."

            Wiesz, gdyby takich jak Ty były dziesiątki, setki, tysiące - to by coś dało. Ty przynajmniej możesz sobie w oczy w lustrze spojrzeć z czystym sumieniem. Ty nie masz sobie nic do zarzucenia. Ty COŚ zrobiłaś, pokazałaś, że nie zgadzasz się na nienawiść, krzywdzenie innych.
            Brawo!
            • jowita771 Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 29.11.19, 09:20
              Jak chodziłam jeszcze do kościoła, mieliśmy proboszcza, który nie mówił nic na temat polityki. Ludzie to cenili, nawet przychodzili na msze z innych parafii. I raz księdzu odbiło i powiedział kazanie polityczne. Jakiś człowiek wstał i wyszedł, potem następny, potem jeszcze kilku. Taca pewnie była mniejsza niż zwykle, bo ksiądz więcej polityki nie tykał.

              --
              hierarchowie nadal trzymają się opinii arcybiskupa Józefa Michalika, że wszystkiemu winne są rozpasane seksualnie dzieci, które demoralizują cnotliwych z natury księży.
              /by Pudelek/
          • madami Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 29.11.19, 09:39
            iwles napisała:

            > " Kto wyszedł z mszy słyszał kazanie w tonie mowy nienawiści? '
            >
            >
            > Tak, wyszłam, z dzieckiem, wówczas kilkuletnim, przez środek kościoła, podczas
            > kazania o dzieciach z invitro. Powoli, wyprostowani, w kompletnej ciszy w kości
            > ele.
            >
            > ja wiem, że to nic nie dało, ale wyszłam.
            >

            chociaż jedna <3
        • odzyskanaka Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 28.11.19, 13:00
          "Kto wyszedł z mszy słyszał kazanie w tonie mowy nienawiści? "

          Znam jedną osobę. JEDNĄ. Młoda dziewczyna. Wyszła , idąc przez cały kościół głośno stukając obcasami, a potem pieprznęła drzwiami z impetem.
          Jej matka siedziała dalej, zawstydzona, chowając się przed spojrzeniami. Dopiero później stwierdziła, że mogła wyjść razem z córką. Mogła.
        • zona_glusia Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 28.11.19, 13:27
          Znajdują się jednostki. Większość nie reaguje, albo broni kapłanów.
          W tej sprawie zabrał głos na forum wspólnoty, podczas rekolekcji organizowanych przez Towarzystwo Chrystusowców Paweł Kostowski, z katolickiego Ruchu Czystych Serc. Został zagłuszony i mikrofon mu został zabrany. Potem zbierał podpisy w jednym z apeli do Chrystusowców o wycofanie kasacji.
          Reakcji innej po Chrystusowcach bym się nie spodziewała, ale reakcja wiernych jest załamująca. Można zobaczyć albo raczej usłyszeć.
          natemat.pl/286037,pawel-kostowski-mowi-o-pedofilu-romanie-b-chrystusowcy-go-uciszaja
          • madami Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 29.11.19, 09:47
            zona_glusia napisał(a):

            > Znajdują się jednostki. Większość nie reaguje, albo broni kapłanów.

            no właśnie to jest absurdalne
            każdy katolik nie reagujący na zło w KK jest współwinny istnieniu tego zła
            KK otwarcie występuje PRZECIWKO wartościom katolicyzmu a wierni co? Czy katolików w ogóle interesuje co nauczał Jezus? Czy mają jakiekolwiek pojęcie? W co ci ludzie wierzą? W Boga czy księdza?
            Katolickim obowiązkiem, tak obowiązkiem jest występować przeciw złu, przeciw niesprawiedliwości, w obronie słabszych.
            Co robią katolicy? Szczują na słabszych, na skrzywdzonych, udają że zła w KK nie ma tak starsznie skupiają się na szukaniu wroga. Wroga, gdy tymczasem Jesus mówił - kochajcie nieprzyjaciół - oj tam oj tam na pewno nie widział co mówi - trzeba NIENAWIDZIĆ tak nienawiść to jest tooooo
      • jowita771 Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 29.11.19, 09:37
        chicarica napisała:

        > Mam takie pytanie: ile osób na wieść o tym wypisało dzieci z katechezy, przesta
        > ło posyłać na przygotowanie do komunii, na scholę, czyje dziecko przestało być
        > ministrantem? Kto dał sobie spokój ze ślubem kościelnym, kto przestał chodzić d
        > o kościoła w niedziele i przyjmować kolędę?


        Ja. Nie konkretnie o tej sprawie, bo to było wcześniej. Kiedy przeczytałam pierwszy raz o pedofilii w kk, byłam wstrząśnięta. Byłam wtedy animatorką oazową, poruszyłam temat na spotkaniu animatorów. Mówiłam, że powinno się takie zachowania księdza zgłaszać do prokuratury, potępiać głośno i wyraźnie. Powiedziałam, że czytałam, że rodzice molestowanego dziecka dowiedzieli się, że jeśli zgłoszą sprawę, to zostaną ekskomunikowani, nie mieściło mi się to w głowie. Mój starszy kolega wytłumaczył mi rzecz tak: ksiądz, który dopuszcza się pedofilii popełnia grzech, ale osoba, która sprawę nagłaśnia popełnia jeszcze większy grzech, bo przez tę osobę ktoś może stracić wiarę i odpowiedzialna za to jest osoba, która mówiła o pedofilii. Ksiądz przytaknął, mnie wszystko opadło. Moje dzieci są nieochrzczone i mają wyraźnie wytłumaczone, dlaczego. Stosownie do wieku oczywiście. Uważam, że w tej sprawie jeśli nie stajesz wyraźnie po stronie ofiar, to popierasz oprawców, nie da się być pośrodku. Nie wiem, czy wierzę w Boga, bliżej mi chyba do niewiary, ale jeśli się mylę i jeśliby Jezus dzisiaj przyszedł na ziemię, to nie stanąłby w szeregu z księżmi, tylko wypędziłby ich ze świątyni.




        --
        Nie o te Hiny chodziło
        • grrrrw Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 29.11.19, 11:44
          Prokuratura nie przyjełaby takiego zgłoszenia. Musi zgłosić się poszkodowany lub jego przedstawiciel prawny, najczęściej jest to rodzic.

          Gdybym była pewna, że rzecz ma miejsce, poszłabym do rodziców dziecka i pouczyła ich, co moga uczynic.

          Przyczyny dla, których mozna ekskomunikować sa wymienione w kodeksie prawa kanonicznrgo.

          • odzyskanaka Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 03.12.19, 10:53
            "Prokuratura nie przyjełaby takiego zgłoszenia. Musi zgłosić się poszkodowany lub jego przedstawiciel prawny, najczęściej jest to rodzic."

            Nieprawda. Przez takie kłamstwa ludzie nie zgłaszają przestępstw.

            Zawiadomienie o popełnieniu czynu zabronionego może złożyć każdy, w tym również osoba, która nie została nim bezpośrednio pokrzywdzona.
            Co więcej jak wynika z treści art. 304 § 2 k.p.k. każdy kto dowiedział się o przestępstwie ściganym z urzędu ma społeczny obowiązek poinformowania o tym prokuratora lub Policji.
            • odzyskanaka Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 03.12.19, 10:56
              i jeszcze:
              mamy więc obowiązek poinformować policję lub prokuraturę także o każdym przypadku dokonania albo usiłowania przestępstwa zgwałcenia małoletniego poniżej 15. roku życia, wstępnego, zstępnego, przysposobionego, przysposabiającego, brata lub siostry (niezależnie od wieku pokrzywdzonego), gwałtu zbiorowego lub ze szczególnym okrucieństwem, jak również wykorzystania seksualnego osoby bezradnej z powodu jej niepełnosprawności intelektualnej lub psychicznej. Obowiązek ten dotyczy także naszej wiedzy o każdym przypadku obcowania seksualnego z dzieckiem poniżej 15. roku życia, choćby temu obcowaniu nie towarzyszyła przemoc, groźba, podstęp, wykorzystanie bezradności lub zależności dziecka, i nawet jeśli doszło do tego za przyzwoleniem czy też z inicjatywy dziecka (co przy obniżającej się granicy inicjacji seksualnej wśród nastolatków się zdarza). Co więcej, obowiązkiem tym objęty jest każdy przypadek prezentowania dziecku w wieku do 15 lat treści pornograficznych, udostępnienia mu przedmiotów mających charakter seksualny oraz rozpowszechniania treści pornograficznych w sposób umożliwiający małoletniemu zapoznanie się z nimi, jak również wykonania czynności seksualnej w obecności dziecka w wieku do lat 15.
    • dramatika Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 27.11.19, 22:58
      Upraszczasz i przeinaczasz, delikatnie mówiąc.
      Po pierwsze wyrok o odszkodowanie dla zakonu był wydany z ewidentnym naruszeniem prawa. Nie mówię tutaj o poczuciu sprawiedliwości etc, bo o tym można dyskutować, ale podstawa prawna była naciągana jak guma w gaciach - ewidentnie sąd naruszył prawo i nie usprawiedliwiają tego żadne "względy słuszności". Bo dzisiaj łamanie prawa przez sąd niby w słusznej sprawie, a jutro tego typu sądowa samowolka może narobić poważnych szkód.
      Nie ma obecnie podstawy prawnej pozwalającej na zasadzenie odszkodowania od KK za pedofilię poszczególnych księży. Może to źle, ale nie załatwia się tego łamiąc prawo, tylko ustanawiając nowe.

      Michalkiewicz nie nazwał Kasi k**wą. Cytuję:
      "Dostać milion złotych za molestowanie, że tam kiedyś ktoś tam wsadził rękę pod spódniczkę, no któż by nie chciał, któż by nie chciał. Proszę państwa, wiele pań za mniejsze pieniądze spódniczki podciąga, a tutaj milion złotych i dożywotnia renta. Skutki społeczne tego wyroku będą bardzo daleko idące. Jestem pewien, że teraz panienki, jedna przez drugą, na wyścigi będą sobie przypominać, bo dotychczas to tylko celebrytki sobie przypominały (...). No ale tutaj to nie o prestiz chodzi, tu chodzi o pieniadze. Milion złotych, to taka panienka jedna z drugą przez całe życie może nie zarobić, a tutaj za jednego sztosa. Żadne k**wy nie są tak wysoko nagradzane na całym świecie, a cóż dopiero nasz biedny kraj, nie wiem jak to wytrzyma."
      Cytuję to w całości z kronikarskiego obowiązku, żeby każdy mógł sobie wyrobić opinię.
      Pomijajac dosadnią formę przekazu, do której delikatne emateczki nie przywykłe, mowa jest tutaj o tym, że ten wyrok będzie zachętą dla różnych panienek, by sobie nagle "przypominały", jak to były molestowane. Bynajmniej nie jest to opinia, że pani Kasia jest "k**wą, która dla materialnych korzyści kogoś bezpodstawnie oskarżyła o molestowanie. Michalkiewicz wprost powiedział na czym polega jego zdaniem bezprawność tego wyroku - nie, nie na tym, ze ta kobieta nie była molestowana czy gwałcona. No i oczywiscie kwestia "panienki" - trzeba mieć po prostu złą wolę (choć moze to zrozumiałe) aby uważać, ze 71-letni facet używa tego słowa w znaczeniu, jakim używają go ludzie kilkadziesiąt lat młodsi.
      Można jego słowa interpretować dowolnie, nie będę się na ten temat spierać. Niemniej pod rozwagę przypominam sprawę Kevina Spaceya, który wyleciał z serialu, ale chyba jednak za niewinność
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,25004458,kevin-spacey-oczyszczony-z-zarzutu-molestowania-domniemany.html A przykładów jest więcej.

      Michalkiewicz nie rzuca się o to, że kobieta pozwała go do sądu i uzyskała odszkodowanie, tylko że pozywając podała jego adres zameldowania, gdzie nie mieszka. Wyrok został wydany w trybie zaocznym, a Michalkiewicz o całej sprawie dowiedział się, gdy zobaczył że jego konto jest wyzerowane przez komornika. I o to się tu rozchodzi, a nie o to, ze go pozwała. Facet nie miał szansy się nawet bronić, bo nikt nie mógł ustalić jego adresu pobytu, mimo ze jest osobą publiczną i się nie ukrywa. W każdej chwili prawnicy kobiety mogli się z nim skontaktować. TO jest skurwy....stwo. Brutalna zemsta, rękami wyćwiczonych papug, za słowa, które nie odnosiły się osobiście do kobiety, tylko do cwaniar, które ten wyrok zachęci by sobie "przypominały" o molestowaniu.

        • tanebo2.0 Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 27.11.19, 23:10
          Ludzi? Czy to nie nadużycie? To są faszystowskie gnidy! Nadal nie wierzycie że jedynym wyjściem jest sekularyzacja kościołów, zerwanie konkordatu, usunięcie symboli religijnych z miejsc publicznych i religii ze szkoły? Z nimi trzeba postępować ja z mafią - do pierdla i nie wypuścić aż nie będą zeznawać. A jeśli wsioki będą protestować to wyłączać prąd...

          --
          Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
        • dramatika Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 27.11.19, 23:16
          lajtova napisał(a):

          > Czekałam kiedy pojawi się pierwszy obrońca tych obrzydliwych ludzi.

          Bronię prawdy.
          Spotykam się z wieloma opiniami ludzi po prawej stronie, że Michalkiewicz przesadził i szanuję je, ale oni znają kontekst jego wypowiedzi i bynajmniej nie twierdzą, ze ktoś tu personalnie nazwał kogoś "k**wą". Po prostu ta wypowiedż umniejsza krzywdę tej kobiety, wtedy jeszcze dziecka, porównując zdaje się wieloletnie wykorzystywanie seksualne do "wsadzenia ręki pod spódniczkę". To jest niedopuszczalne i być może należało mu się za to uszczuplenie o 150 tys. To jest jednak co innego niż twierdzenie, że facet jest diabłem wcielonym nazywającym molestowane dzieci "k**wami", poza tym nawet mordercy mają prawo do obrony i adwokata.
              • iwles Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 28.11.19, 09:45
                dramatika napisał(a):


                > Cóż, musiałabym się z tym liczyć, jeśli nadużyłabym prawa, by wyszlamować go na
                > 150 tys zł.



                ty tak, a córka ?


                I dziwić się, kuźwa, że wiele kobiet/dziewczyn nie zgłasza gwałtów/molestowań, skoro na takie "akcje" pozwalają sobie nie tylko ci, którzy gwałtu dokonali/ich bliscy/pobratymcy, ale także zupełnie obce, niezwiązane ze sprawą osobniki, jak dramatika - matka córce uncertain

              • odzyskanaka Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 28.11.19, 09:52
                "Cóż, musiałabym się z tym liczyć, jeśli nadużyłabym prawa, by wyszlamować go na 150 tys zł."

                OJP... nie wierzę w to, co czytam.
                Jakie nadużycie prawa? Facet NIE PODAŁ SWOJEGO ADRESU. Zatem, zgodnie z przepisami, korespondencja lądowała w lokalu, w którym był ZAMELDOWANY. Dorosły jest, wie z czym to się wiąże. Zwłaszcza mając sprawy sądowe. Chyba, że uważasz go za debila?
                • dzikka Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 28.11.19, 12:28
                  odzyskanaka napisała:

                  > "Cóż, musiałabym się z tym liczyć, jeśli nadużyłabym prawa, by wyszlamować go n
                  > a 150 tys zł."
                  >
                  > OJP... nie wierzę w to, co czytam.
                  > Jakie nadużycie prawa? Facet NIE PODAŁ SWOJEGO ADRESU. Zatem, zgodnie z przepis
                  > ami, korespondencja lądowała w lokalu, w którym był ZAMELDOWANY. Dorosły jest,
                  > wie z czym to się wiąże. Zwłaszcza mając sprawy sądowe. Chyba, że uważasz go za

                  ja tez nie wierze w to co czytam. Powiem więcej, zapewne pan wpadł we własne sidła, czasami dobrze podawać wszem i wobec adres pod którym cie nikt nie zastanie.
                  > debila?
                • araceli Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 28.11.19, 12:33
                  odzyskanaka napisała:
                  > Jakie nadużycie prawa? Facet NIE PODAŁ SWOJEGO ADRESU. Zatem, zgodnie z przepis
                  > ami, korespondencja lądowała w lokalu, w którym był ZAMELDOWANY. Dorosły jest,
                  > wie z czym to się wiąże. Zwłaszcza mając sprawy sądowe.

                  A wiecie co jest w tej dramatycznej obronie pana najśmieszniejsze? Że Dramatika vel Piepe od 15lat(!!!!) walczy o egzekucję alimentów od eksa big_grin big_grin big_grin I w tej sprawie drze mordę o nieskuteczności państwa...





                  --
                  Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
                  • madami Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 29.11.19, 15:49
                    araceli napisała:

                    >
                    > A wiecie co jest w tej dramatycznej obronie pana najśmieszniejsze? Że Dramatika
                    > vel Piepe od 15lat(!!!!) walczy o egzekucję alimentów od eksa big_grin big_grin big_grin I w tej
                    > sprawie drze mordę o nieskuteczności państwa...
                    >
                    myśle, że ona zwyczajnie nienawidzi ludzi
                    a fikasjacje na temat seksu świadczą o zgorzknieniu i niespełnieniu, przegrana osoba, która tu odreagowuje
            • super_hetero_dyna Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 28.11.19, 11:41
              Kiedy czyjaś zgwałcona córka wytacza komuś proces przed sądem, to musi się liczyć z tym, że jej nazwisko pojawi się w przestrzeni publicznej.
              Twój post jest kolejnym przykładem totalniackiego myślenia typowej lewaczki z emamy. Gdyby któraś w Was napisała, dajmy na to, o Hitlerze, że wymordował 10 milionów Żydów, to biada temu, kto by sprostował, że nie 10 tylko 6 milionów. Od razu cała zgraja harpii rzuciłaby się do gardła "obrońcy Hitlera". Trzeba mieć nierówno pod sufitem, żeby przywoływanie faktów nazwać czyjąkolwiek obroną tylko dlatego, że sprowadzają przesadzone oskarżenie do właściwego poziomu.
              • sumire Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 28.11.19, 11:52
                Bredzisz, dynia, ale czego innego się po tobie spodziewać.
                Podanie jej danych nie było niczym innym, jak aktem zemsty prawdziwego Polaka-katolika, który nie mógł przeboleć faktu, że ofiara gwałtu czy raczej gwałtów poszła z tym do sądu, zamiast - jak wiele Polek codziennie w tym pięknym kraju gwałconych - siedzieć cicho. Sąd jakoś dał radę przeprowadzić procesy bez ogłaszania nazwiska kobiety. Tylko jeden mały, wredny c*** uznał, że będzie śmiesznie dołożyć jej cierpień i nasłać na nią innych prawdziwych Polaków-katolików, żeby postrzykali jadem.
                • dramatika Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 28.11.19, 12:23
                  sumire napisała:


                  > Podanie jej danych nie było niczym innym, jak aktem zemsty prawdziwego Polaka-k
                  > atolika, który nie mógł przeboleć faktu, że ofiara gwałtu czy raczej gwałtów po
                  > szła z tym do sądu, zamiast - jak wiele Polek codziennie w tym pięknym kraju gw
                  > ałconych - siedzieć cicho. Sąd jakoś dał radę przeprowadzić procesy bez ogłasza
                  > nia nazwiska kobiety. Tylko jeden mały, wredny c*** uznał, że będzie śmiesznie
                  > dołożyć jej cierpień i nasłać na nią innych prawdziwych Polaków-katolików, żeby
                  > postrzykali jadem.

                  Nikt nie przeczy temu, że być może Michalkiewicz zasłużył na te 150 k, a może i wiecej. Tylko w NORMALNYM procesie, a nie metodą rozbójniczą na nieznany adres zamieszkania, z której to metody korzystają głownie windykacyjne mendy ściagające kogoś za nieistniejące czy przedawnione długi. To metoda ludzi, którzy wiedzą, że w uczciwym procesie nie mają szans. Czyżby pani Kasia uważała, ze tylko bandyckimi metodami była w stanie wygrać ten proces?
                  I powtarzam, czy w ogóle wystąpiło jakieś zniesławienie czy zniewaga, skoro ofiara była osobą anonimową? No bo jeśli nie wystąpiło (co może zostałoby udowodnione, jeśli dano by w ogóle taką szansę pozwanemu), a facet i tak ma płacić, to przynajmniej teraz, po ujawnieniu danych, wie za co płaci.
                  • sumire Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 28.11.19, 12:32
                    W normalnym kraju nie może być tak, że pan pozwany sobie decyduje, czy odbierze pismo z sądu, czy nie. To nie jest problem sądu, że nie chce go odebrać. A pan jest rzekomo prawnikiem, więc można założyć, że zna procedurę. Gdyby chłop miał odrobinę cojones, to by przyjął na klatę, przeprosił i zapłacił, a nie histeryzował w internetach i uprawiał paskudną raczej wendettę.
                    W zniesławieniu chodzi o dobra osobiste, a takowe ma każdy. Nie ma znaczenia, czy jest Jolą Rutowicz, czy Zosią z Miechowa. Zatem twój argument o anonimowości jest inwalidą.
                      • sumire Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 28.11.19, 12:57
                        W normalnym kraju nie ma tolerancji dla świrów publikujących dane osobowe osób, które nie bez przyczyny chcą zachować anonimowość. Zwłaszcza w akcie małostkowej zemsty i z pełną świadomością, że na te osoby wyleje się polskokatolskie szambo epitetów i pogróżek.
                          • sumire Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 28.11.19, 13:19
                            W sumie nie wiem, po co o tym gadam z psychoprawicowym typem, ale jestem chora i się nudzę, więc co mi tam. Jak już wielokrotnie w tym wątku napisano, człowiek ma prawo do zachowania anonimowości, zwłaszcza w takiej sytuacji, a ujawnianie czyichś danych niejeden raz miało kiepskie konsekwencje dla osoby, której dane ujawniono.

                            Możesz sobie bronić tego padalca, pewnie byście się dogadali, podobna mentalność. No i wpłać biedaczkowi na konto, żeby mu prądu nie odcięli. Zwłaszcza że istnieje szansa, że po raz kolejny będzie musiał nie odbierać awizo z sądu.
                            • super_hetero_dyna Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 28.11.19, 13:31
                              Sposób Twojego rozumowania już wcześniej podsumowałem, ale pretensjami o to, że pozwany odpowiada nieprzyjaznymi posunięciami, wpadasz już w zwykłą śmieszność. Jak Icek z żydowskiego kawału:
                              - Dokąd idziesz, Icek
                              - Na wojnę
                              - A co tam będziesz robił?
                              - A zabiję dwóch, trzech i wrócę.
                              - A jak ciebie zabiją?
                              - Mnie? A za co?
                              • sumire Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 28.11.19, 13:48
                                "pretensjami o to, że pozwany odpowiada nieprzyjaznymi posunięciami, wpadasz już w zwykłą śmieszność"

                                Rozumiem, że w twoim otoczeniu to normalne, ale zmartwię cię - pozwany może sobie być smutny, że go pozwano, ale nie ma prawa do zemsty. Gdyby miał, zarówno instytucja sądu, jak i samo prawo nie miałyby żadnego znaczenia. To jak, dorzuciłeś się do składki na pana?
                                • super_hetero_dyna Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 28.11.19, 13:54
                                  Tak samo mógłbym ci odpowiedzieć, trollico - powódka może sobie być smutna, że sprawa jej odszkodowania od zakonu staje się przedmiotem publicznej krytyki, ale nie ma prawa do zemsty. I byłoby to takie samo pustosłowie, jak twoje.
                                  To powódka mści się kolejnym pozwem za to, że ktoś skomentował jej sprawę. Nie ma w Polsce prawa, które wyjmowałoby spod krytyki kogokolwiek. Przynajmniej formalnie.
                                    • super_hetero_dyna Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 28.11.19, 14:20
                                      Ale formalnie jest zasada, że procesy sądowe odbywają się jawnie, a to znaczy, że z nazwiskami powoda i pozwanego każdy może się zapoznać. Widziałaś kiedyś wokandę? Słyszałaś, jak protokolantka wzywa: "sprawa Nowaka przeciwko Kowalskiemu o zapłatę"? A może masz informację o wyłączeniu jawności?

                                      • iwles Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 28.11.19, 14:46
                                        a znasz taką klauzulę, że dane są przetwarzane przez konkretną instytucję na potrzeby załatwienia tej konkretnej sprawy?
                                        najwyraźniej nie.
                                        czyli zgadzasz się, że podpisując umowę np. na abonament telefoniczny, pracownik tejże może podać twoje dane do publicznej wiadomości ?




                                        --
                                        Paweł

                                        Moje dziecko powiedziałosmile
                                      • dramatika Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 28.11.19, 15:36
                                        super_hetero_dyna napisał(a):

                                        > Ale formalnie jest zasada, że procesy sądowe odbywają się jawnie, a to znaczy,
                                        > że z nazwiskami powoda i pozwanego każdy może się zapoznać.

                                        Ba, słynny wyrok TSUE (ostoi praworządności i rodo srodo!) w sprawie frankowiczów przyjał zwyczajową nazwę od nazwisk powodów, czyli Dziubak. Tak też jest zresztą w dokumentacji wyroku: C-260/18 - Dziubak
                                        curia.europa.eu/juris/liste.jsf?language=pl&num=C-260/18&td=ALL
                                          • sumire Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 28.11.19, 16:47
                                            Dodajmy do tego fakt, że ciężar gatunkowy sprawy o kredyt jest nieporównywalny z ciężarem sprawy o gwałt.

                                            Poza tym jestem pewna, że bardzo wiele kobiet, zaczynając taką batalię, też wolałoby zachować anonimowość, a nie występować wszędzie pod nazwiskiem. Zwłaszcza w Polsce, bo widać, jaki tu jest klimacik. "Zgwałcili cię? To po coś z domu wychodziła, zdziro".
                                            • snajper55 Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 28.11.19, 17:56
                                              sumire napisała:

                                              > Dodajmy do tego fakt, że ciężar gatunkowy sprawy o kredyt jest nieporównywalny
                                              > z ciężarem sprawy o gwałt.
                                              >
                                              > Poza tym jestem pewna, że bardzo wiele kobiet, zaczynając taką batalię, też wol
                                              > ałoby zachować anonimowość, a nie występować wszędzie pod nazwiskiem. Zwłaszcza
                                              > w Polsce, bo widać, jaki tu jest klimacik. "Zgwałcili cię? To po coś z domu wy
                                              > chodziła, zdziro".

                                              Znam wersję "Mogła go między nogi nie wpuszczać."

                                              S.
                                              --
                                              Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
                                        • araceli Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 28.11.19, 17:09
                                          dramatika napisał(a):
                                          > Ba, słynny wyrok TSUE (ostoi praworządności i rodo srodo!) w sprawie frankowicz
                                          > ów przyjał zwyczajową nazwę od nazwisk powodów, czyli Dziubak. Tak też jest zre
                                          > sztą w dokumentacji wyroku: C-260/18 - Dziubak
                                          > curia.europa.eu/juris/liste.jsf?language=pl&num=C-260/18&td=ALL


                                          Bo WYRAZILI NA TO ZGODĘ? Ciężko ogarnąć?






                                          --
                                          Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
                                  • sumire Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 28.11.19, 14:04
                                    Dynia, twoje pojęcie sprawiedliwości jest mniej więcej takie samo, jak babci Pawlakowej. Pozwany ma święte prawo do nieprzyjaznych posunięć i tak dalej. LOL, twoja rzeczywistość musi być interesująca. A żeby było śmieszniej, niejeden twój wpis na forum podpadał pod paragrafy. Nic dziwnego, że czujesz się tak związany emocjonalnie z bucem i hejterem, który mógł narobić dziewczynie jeszcze większych problemów, niż już i tak ma.
                                  • natalia.nat Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 28.11.19, 16:20
                                    Pozew został wystosowany z powodu złamania prawa (ujawnienie danych osobowych ofiary). Publiczna krytyka jest właśnie konsekwencją takich działań. A to czy w grę wchodziła zemsta, nie tobie oceniać, po pierwsze tego nie wiesz, a po drugie nie ma to żadnego znaczenia dla sprawy.
                            • dramatika Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 28.11.19, 15:16
                              iwles napisała:

                              >
                              > straszysz, czy odmawiasz jej podstawowego prawa ?
                              > KAZDY ma prawo wnieść sprawę do sądu.

                              Kolejna rżnąca głupa.
                              Nikt nie odmawia kobiecie prawa do wniesienia spawy do sądu. Sprzeciw budzi tylko metoda, jaką się posłużyła (wyraziła zgodę na jej zastosowanie) by tę sprawę wygrać. Zasadniczo ostatnim rzutem na taśmę przed zmianą prawa, które ukróciło tego typu prawniczy bandytyzm.
                              Ktoś kto stosuje takie metody nie powinien być chyba zdziwiony, że wyszlamowany w ten sposób facet nie będzie kładł uszu po sobie.
                              • sumire Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 28.11.19, 15:21
                                Och, co za cwana wyłudzaczka, naprawdę.
                                Podała adres, jaki miała. Sąd go zaakceptował. Wrzucaj dalej te głodne kawałki o "wyszlamowaniu", co to za określenie w ogóle?

                                Tak swoją drogą, gdyby koleś dostał ten pozew do rąsi, to zapewne nic by nie zmieniło w jego sprawie, więc linia obrony pt. "biedak nie wiedział, że toczy się przeciwko niemu proces i dlatego rzucał jej danymi po sieci" jest, delikatnie mówiąc, spalona na panewce.
                                • dramatika Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 28.11.19, 15:30
                                  sumire napisała:


                                  > Tak swoją drogą, gdyby koleś dostał ten pozew do rąsi, to zapewne nic by nie zm
                                  > ieniło w jego sprawie, więc linia obrony pt. "biedak nie wiedział, że toczy się
                                  > przeciwko niemu proces i dlatego rzucał jej danymi po sieci" jest, delikatnie
                                  > mówiąc, spalona na panewce.

                                  Zmieniło, nie zmieniło - tego nie wiesz. Został pozbawiony prawa do obrony, nawet mordercom się tego nie robi. A linii obrony pt. 'biedak nie wiedział, że toczy się przeciwko niemu proces" można było łatwo zapobiec, po prostu się z nim kontaktując - jego mail jest podany do publicznej wiadomości. No ale widać komuś było na ręke, że sąd rozpatrzył pozew w trybie zaocznym.
                                    • dramatika Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 28.11.19, 15:59
                                      sumire napisała:

                                      > Nie został pozbawiony prawa do obrony, tylko sam się go pozbawił.

                                      Ciekawe co na to ustawodawca, który jednak widział konieczność zapobieżenia nadużyciom fikcji doręczenia poprzez jej likwidację.
                                      No ale pewnie tutaj to całkiem inna sytuacja.
                                      • sumire Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 28.11.19, 16:08
                                        Powtarzam ci, dramatika, że gdyby pan PRAWNIK odebrał ten świstek z sądu, to i tak by usłyszał wyrok za swoje komentarze. To, że wstrętny lewacki sąd uporczywie wysyłał mu wezwania pod zły adres, nie ma żadnego znaczenia w tym kontekście. A to, co koleś zrobił potem, to już go w ogóle pogrąża.

                                        Jak mu tak współczujesz, to po prostu razem z dynią przelejcie mu trochę kasy, ograbionemu niewiniątku.
                                        • asia.sthm Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 28.11.19, 16:17
                                          > Jak mu tak współczujesz, to po prostu razem z dynią przelejcie mu trochę kasy, ograbionemu niewiniątku.

                                          Swietny pomysl! Ale niewdzieczniki nie skorzystaja. Ani Drama ani Dynka nie poczuwaja sie do obowiazku wsparcia ulubienca tylko pyszczec lubia.

                                          --
                                          Stop! Latać tylko prawą stroną
                                      • araceli Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 28.11.19, 17:10
                                        dramatika napisał(a):
                                        > Ciekawe co na to ustawodawca, który jednak widział konieczność zapobieżenia nad
                                        > użyciom fikcji doręczenia poprzez jej likwidację.

                                        Piśdzielce wiele bubli już wypuścili. Dzięki nim twój eksik będzie bezpieczny.




                                        --
                                        Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
                                  • araceli Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 28.11.19, 17:07
                                    dramatika napisał(a):
                                    > Został pozbawiony prawa do obrony,

                                    POZBAWIŁ SIĘ SAM nie dopełniając OBOWIĄZKU MELDUNKOWEGO.


                                    Nadal nie ogarniasz?

                                    > jego mail jest podany do publicznej wiadomości.

                                    Pism nie wysyła się na maila tłuku.



                                    --
                                    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
                      • baltycki Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 28.11.19, 17:32
                        super_hetero_dyna napisał(a):

                        > Nie. W normalnym kraju istnieje konstytucyjne prawo do obrony i sąd nie ma praw
                        > a do domniemania prawidłowości doręczenia pozwu. Pozew ma być doręczony faktycz
                        > nie.

                        Zivilprozessordnung

                        §180
                        Ersatzzustellung durch Einlegen in den Briefkasten

                        1Ist die Zustellung nach § 178 Abs. 1 Nr. 1 oder 2 nicht ausführbar, kann das Schriftstück in einen zu der Wohnung oder dem Geschäftsraum gehörenden Briefkasten oder in eine ähnliche Vorrichtung eingelegt werden, die der Adressat für den Postempfang eingerichtet hat und die in der allgemein üblichen Art für eine sichere Aufbewahrung geeignet ist. 2Mit der Einlegung gilt das Schriftstück als zugestellt. 3Der Zusteller vermerkt auf dem Umschlag des zuzustellenden Schriftstücks das Datum der Zustellung.

                        (1 Jeżeli usługa nie jest wykonywalna zgodnie z § 178 ust. 1 (1) lub (2), dokument można umieścić w skrzynce pocztowej należącej do lokalu mieszkalnego lub biurowego lub na podobnym urządzeniu skonfigurowanym przez adresata w celu otrzymania poczty ogólnie nadaje się do bezpiecznego przechowywania. 2 Po złożeniu
                        dokument uważa się za dostarczony. 3 Dostawca umieszcza datę dostawy na kopercie dokumentu, który ma zostać doręczony.)

                        Wiem, wiem,
                        Germania nie jest normalnym krajem.

                        --
                        W szkole mej siostrzenicy 6/5 uczniów miało czerwony pasek.

                        flegma_tyczka
                        • super_hetero_dyna Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 28.11.19, 18:01
                          > Germania nie jest normalnym krajem.

                          Oczywiście, że nie. Państwo, którego najdonioślejszym osiągnięciem w dziedzinie prawa jest odpowiedzialność zbiorowa, miejsca upamiętniające jego osiągnięcia w dziedzinie organizacji imprez masowych rozsiane są po całej Polsce, a przez zadośćuczynienie rozumie kilka okrągłych, okazjonalnych formułek, nie jest normalnym krajem.
                  • zona_glusia Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 28.11.19, 13:14
                    >Czyżby pani Kasia uważała, ze tylko bandyckimi metodami była w stanie wygrać ten proces?
                    >Kobieta wykorzystała cynicznie prawo,

                    Piszesz o niej celowo oskarżycielsko, jakbyś nie wiedziała jak to się odbywa. Pani Kasia zrobiła tylko jedno i nie było ani cyniczne ani bandyckie - znalazła sobie prawników. I tylko tyle.
              • natalia.nat Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 28.11.19, 12:35
                super_hetero_dyna napisał(a):

                > Kiedy czyjaś zgwałcona córka wytacza komuś proces przed sądem, to musi się licz
                > yć z tym, że jej nazwisko pojawi się w przestrzeni publicznej.

                Bzdura. Nie musi się z tym liczyć. Przed ujawnieniem danych chroni ją w Polsce prawo, tym bardziej w sytuacji kiedy jest ofiarą. Jest stosowny zapis w kodeksie karnym.
              • iwles Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 28.11.19, 12:44
                super_hetero_dyna napisał(a):

                > Kiedy czyjaś zgwałcona córka wytacza komuś proces przed sądem, to musi się licz
                > yć z tym, że jej nazwisko pojawi się w przestrzeni publicznej.



                ku...a dyńka, ty tak na poważnie ?
                Bo wiesz, nawet oskarżony jest chroniony: z Jana Kowalskiego, staje się Janem K., a w mediach twarz jest zamazywana.

              • mgla_jedwabna Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 28.11.19, 18:48
                To nie jest tak, że "zgwałcona wytacza proces i musi liczyc się z tym, ze jej nazwisko pojawi się w przestrzeni publicznej". Dochodzenie sprawiedliwości przed sądem nie oznacza, że dochodzący/a zostaje pozbawiony prawa do ochrony danych osobowych. Wręcz przeciwnie - powinny być one wówczas szczególnie chronione ze względu na możliwe ataki.
                • super_hetero_dyna Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 29.11.19, 11:45
                  Ależ właśnie tak jest, ponieważ konstytucyjną zasadą jest zasada jawności procesu sądowego. Chyba, że jawność została wyłączona przez sąd. Została?
                  Zresztą w tym przypadku w ogóle nie ma się nad czym zastanawiać, ponieważ personalia tej osoby, za sprawą gazety "Fakt" są już znane od 2008 roku.
            • madami Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 28.11.19, 12:27
              sumire napisała:

              > A teraz sobie dramatisiu wyobraź, że ktoś publikuje w sieci dane twojej zgwałco
              > nej córki.
              >
              > Mam nadzieję, że pomogłam ci zrozumieć, jakim s******** jest pan, w którego obr
              > onie tak gorliwie stajesz.

              ona z tych co zgwałcona córkę wywalają z domu bo wstyd dla rodziny, szkoda klawiatury
      • alicia033 Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 27.11.19, 23:06
        pukasz w dno od spodu, histerika.


        --
        "Do wierzących, jazda samochodem"
        "Zawsze jak wsiadam do samochodu odmawiam krotka modlitwe.Wiem,ze nie raz zawierzenie uratowalo mi/nam zycie.Jak kiedys jadac na slasku, ruszajac na zielonym, kierowca z lewej z ogromna predkoscia wjechal na czerwonym i smignal nam przed maska.[...] I wiele innych pomniejszych." (ortografia oryginalna by mama.nygusa)
      • padme.a Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 27.11.19, 23:17
        Dramatiko ty naprawdę wierzysz w to co piszesz?
        Jesli Michalkiewicz "nie odnosił się osobiście do Kasi" to po cholerę przywołał jej przykład?
        Niech znajdzie prawdziwego cwaniaka/ cwaniarę i niech sobie o nich pisze.
        On pisze, że "ktoś tam wsadził rękę w spódniczkę" Serio???? Więzienie, gwałcenie, maltretowanie to jest wsadzenie ręki w spódniczkę?
        Nie mam słów.
        • dramatika Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 27.11.19, 23:32
          padme.a napisała:


          > Jesli Michalkiewicz "nie odnosił się osobiście do Kasi" to po cholerę przywołał
          > jej przykład?
          > Niech znajdzie prawdziwego cwaniaka/ cwaniarę i niech sobie o nich pisze.

          Jej przykład był kluczowy, bo to właśnie tutaj sąd pierwszy raz zasadził wysokie odszkodowanie od KK i to odszkodowanie się rozchodzi - że będzie zachętą do dla innych, aby sobie nagle "przypominały", że były molestowane. I "k**wami nie są molestowane nastolatki, tylko osoby, które wykorzystując społeczną histerię w temacie pedofilii w kk, która pozwala bez problemu akceptować bezprawne wyroki (mogą być bezprawne, ważne że sprawiedliwe!), będą zwyczajnie kłamać, by dostać bańkę i dożywotnią rentę.

          > On pisze, że "ktoś tam wsadził rękę w spódniczkę" Serio???? Więzienie, gwałceni
          > e, maltretowanie to jest wsadzenie ręki w spódniczkę?

          Tutaj oczywiscie się zgadzam. Umniejszanie krzywd każdemu wykorzystywaniu seksualnemu dziecka jest niedopuszczalne. Co innego mówić jednak, że Michalkiewicz nazwał kogoś k**wą, a co innego, że umniejsza czyjejś krzywdzie.
          Generalnie dać wam w łapy kamienie i byłoby po facecie - mimo że wykazał się co najwyżej głupotą i brakiem wyczucia. Zresztą to właśnie się stało. Zostały wynajęte zbity w togach, które zrobiły z faceta marmoladę, bez dania mu szansy na jakąkolwiek obronę. Zwyczajne ukamienowanie.
            • dramatika Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 28.11.19, 07:14
              zona_glusia napisał(a):

              > Porównanie grzywny do ukamienowania. Robienie z niego ofiary to już szczyt wszy
              > stkiego. Panu się nie chciało podawać w urzędach swojego aktualnego adresu i po
              > niósł tego konsekwencje.

              Dobrze, porównanie do ukamienowanie jest przesadne - zgodzę się. Jednak skazywanie bez prawa do obrony to zwyczajne barbarzyństwo. I nie mieliśmy tutaj do czynienia z sytuacją, gdzie facet się ukrywa przed procesem. Występuje publicznie, publikuje codziennie filmy i felietony, na jego stronie internetowej jest do niego mail.
              Kobieta wykorzystała cynicznie prawo, pozwalające na wydanie wyroku zaocznego tylko na podstawie fikcji doręczenia pozwu. Nie bez powodu instytucja fikcji doręczenia została zlikwidowana od listopada tego roku -własnie dlatego, że różni cwaniacy wykorzystywali ten zapis aby uniemożliwić pozwanemu obronę. I to się odbędzie ze szkodą na przykład dla wierzycieli, którzy będą chcieli odzyskać dług. Teraz dłużnicy będą się mogli skutecznie ukrywać - dlatego fikcja doręcznia była prawem zasadnym. Jednak skala wykorzystywania fikcji doręcznia w celach zwyczajnych nadużyć była tak ogromna, że teraz aby dostarczyć komuś pozew trzeba będzie go fizycznie znaleźć.
              Nikt nie odmawia kobiecie prawa do pozwania kogoś, ale niech nie robi z siebie takiej niewinnej leliji.
              • arwena_11 Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 28.11.19, 09:06
                A ty nie rozumiesz, że prawnik w pozwie musi podać adres, który można potem udowodnić, że jest on prawdziwy a nie wymyślony? Gdyby ten pan podał w jakimś urzędzie inny adres do korespondencji - to tam można by wysłać. Ale jak tego nie ma - to jedyny adres oficjalny jest adresem zameldowania. Prawnicy to nie detektywi.

                Poza tym pan upośledzony nie jest i wie, że dwukrotne awizo z sądu i uważa się przesyłkę za odebraną. A nie uwierzę, że mieszkanie w którym jest zameldowany stoi puste i nikt mu nie powiedział, że są do niego awiza z sądu.
                • super_hetero_dyna Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 28.11.19, 11:48
                  > wie, że dwukrotne awizo z sądu i uważa się przesyłkę za odebraną.

                  Tak się uważa, ponieważ nadal komunistyczna Polska jest państwem bezprawia. Pozew sądowy ma być doręczony do rąk własnych, a nie "dwukrotnie awizowany". Bo co z tego, że wiesz, co się uważa za doręczenie, skoro nie wiesz, czy czasem w jakimś sądzie nie czeka na Ciebie pozew o zapłatę 10 milionów, który wobec Twojej nieobecności zostanie rozstrzygnięty na Twoją niekorzyść?
                • dramatika Re: A o Kasi, ofierze księdza pedofila nic? 28.11.19, 12:10
                  arwena_11 napisała:

                  > A ty nie rozumiesz, że prawnik w pozwie musi podać adres, który można potem udo
                  > wodnić, że jest on prawdziwy a nie wymyślony? Gdyby ten pan podał w jakimś urzę
                  > dzie inny adres do korespondencji - to tam można by wysłać. Ale jak tego nie ma
                  > - to jedyny adres oficjalny jest adresem zameldowania. Prawnicy to nie detekty
                  > wi.
                  >
                  > Poza tym pan upośledzony nie jest i wie, że dwukrotne awizo z sądu i uważa się
                  > przesyłkę za odebraną. A nie uwierzę, że mieszkanie w którym jest zameldowany
                  > stoi puste i nikt mu nie powiedział, że są do niego awiza z sądu.

                  Nie wiem czy tam u niego ktoś mieszka czy nie i czy informuje go o przesyłkach. To jest bez znaczenia. Powód ma podać adres zamieszkania pozwanego nie po to, aby zadośćuczynic biurokracji, ale po to, aby pozwany dowiedział się o wszczętym postępowaniu.
                  Michalkiewicz musiałby być rzeczywiście ciężko upośledzony, aby celowo unikać procesu - jest oczywiste, tym bardziej dla prawnika, że to się musi skonczyć tylko przegranym pozwem i komornikiem.
                  Nie było żadnego problemu aby ustalić jego adres zamieszkania, albo chociaż uniknąć na przyszłość oskarżeń, że się nadużyło prawa. Wystarczyło napisać maila do Michalkiewicza z pytaniem o adres w związku z wytoczeniem pozwu.

                  Powtarzam, skala nadużyć była tak duża, że zdecydowano się w ogóle znieść fikcję doręczeń, co znowu będzie mieć złe skutki, ale w drugą stronę (unikanie pozwów i nakazów zapłaty).
                  www.rp.pl/artykul/786675-Doreczenia-pism-sadowych--pozwany-nie-zawsze-wie-o-wyroku.html