Dodaj do ulubionych

fatalne zauroczenie

29.11.19, 19:36
Powiedzcie mi drogie kobiety, jak zapanować nad uczuciami? Bo czuję że zadurzam się w moim szefie i resztkami rozsądku chcę nad tym zapanować. Ja jestem wolna od dłuższego czasu (po rozwodzie), nie mam ciśnienia by kogoś poznać, mam za to generalnie tendencję do niewłaściwego lokowania uczuć.
Szef ma żonę i rodzinę, więc to kategoria że absolutnie nie ma opcji.
Pracujemy w tej samej firmie od 2 lat, ale razem od roku, przy czym od paru miesięcy moje stanowisko ewoluuje, i współpraca jest coraz bliższa. Wspólne spotkania, raporty, ustalenia, z czasem pewnie wspólne wyjazdy do klientów.
Szef jest totalnie charyzmatycznym człowiekiem (poza tym ze totalnie przystojnym i w moim typie), był czas, że cały dział utrzymał się właściwie tylko dzięki temu, że ludzie lubili z nim pracować i dlatego zostali, zaangażowali się.
Jako że dużo ze sobą przebywamy to naturalnie pojawiają się jakieś lajtowe flirty, aczkolwiek na bezpiecznym poziomie i oboje zachowujemy granice.

To że ta znajomość nie przerodzi się w nic innego jest dla mnie bezdyskusyjne, ale nie chcę się męczyć ze swoim zauroczeniem. Co zrobić, żeby to przeszło?
Od razu powiem, że zmiana pracy z wielu względów nie wchodzi w grę. Jest fajna, ciekawa, bardzo rozwojowa dla mnie. Choć poza racjonalnymi argumentami, w dużej mierze jest fajna bo mam fajnego szefa. I kółko się zamyka.
Doradźcie coś.
Obserwuj wątek
    • krwawy.lolo Re: fatalne zauroczenie 29.11.19, 20:28
      Wyobraź sobie, że posiada gęste włosy na plecach. Podobno działa.
      (Takiej rady udzieliła kiedyś ponoć znajoma zauroczonej szwagierce. Czy tam koleżanka żony innej koleżance. Nie pomnę. W każdym razie kiedyś od kogoś usłyszałem.)
    • forumologin Re: fatalne zauroczenie 29.11.19, 20:52
      pikokik napisala
      > Szef ma żonę i rodzinę, więc to kategoria że absolutnie nie ma opcji.
      > (...)
      > To że ta znajomość nie przerodzi się w nic innego jest dla mnie bezdyskusyjne,
      >crying..)
      > Doradźcie coś.

      cos mi sie wydaje ze te twoje zapewnienia wyzej to jedynei na potrzeby ematki, aby cie tutaj za bardzo nie zjechano, a tak naprawde jak szef skinie paluszkiem to mu sie oddasz jaki milobig_grin
      co radzic? ogarnac sie i uwierzyc ze rozpiepxxx komus rodziny nie jest fajne i tyle.
      • pikokik Re: fatalne zauroczenie 29.11.19, 21:01
        Wiesz, to na co ja bym miała ochotę to jedno, to są właśnie uczucia z którymi nie umiem sobie poradzić. To że jak X poprosi to się sprężę i zrobię raport na dziś, że jak X przyjdzie rano pogadać to robi mi dzień. Że jak X opieprzy współpracownika bo niewłaściwie/protekcjonalnie ze mną rozmawiał, to jest mi z tym fajnie.

        A druga strona to to, że NIE CHCĘ nikomu zniszczyć rodziny. To że doceniam gościa jako kogoś godnego zaufania, na kim można polegać, a przecież gdyby zdradził żonę to zwyczajnie nie byłby już tym za kogo go uważam. Zwyczajnie nie chcę. Ale uczucia MAM i się męczę.
      • 21mada Re: fatalne zauroczenie 29.11.19, 21:03
        A kto tu mówi o rozp..aniu czyjejś rodziny? 😳 A jeśli się boisz o własnego męża to zaszyj mu rozporek zamiast czepiać się forumki. Nawet jeśli go bzyknie to jej sprawa.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: fatalne zauroczenie 29.11.19, 21:11
      Wychodzisz z założenia, że pan coś chce od ciebie, że w razie romansu będzie to coś więcej.
      Za pewne skończysz z uściskiem jego dłoni, smakiem spermy w ustach i podziękowaniem za udany sex z tobą.
      Dobrze jak się romans nie sypnie, źle jak wyjdzie na jaw.
    • conena Re: fatalne zauroczenie 29.11.19, 21:17
      Jak mawiali starożytni radzieccy filozofowie: gdzie rabotasz nie jebiotasz. Czy jakoś tak, sens zachowałam. Jeszcze nie widziałam żeby komuś postępowanie wg tej formuły zaszkodziło.

      --
      A taki znacie? Idą Nilfgaardczyk, elf i krasnolud. Patrzą: leci mysza...
      • bywszy Re: fatalne zauroczenie 30.11.19, 12:56
        conena napisała:

        > Jak mawiali starożytni radzieccy filozofowie: gdzie rabotasz nie jebiotasz. Czy
        > jakoś tak, sens zachowałam. ...

        Tak to leciało: Где живёшь, не ебёшь.
        Wersja dla miłośników epiki: Не еби, где живёшь, и не живи, где ебёшь.
    • bombalska Re: fatalne zauroczenie 29.11.19, 21:27
      pikokik napisał(a):

      > Od razu powiem, że zmiana pracy z wielu względów nie wchodzi w grę. Jest fajna,
      > ciekawa, bardzo rozwojowa dla mnie. Choć poza racjonalnymi argumentami, w duże
      > j mierze jest fajna bo mam fajnego szefa. I kółko się zamyka.
      > Doradźcie coś.



      Ale zdajesz sobie sprawe, ze wdanie sie w romans oznacza, ze stracisz te prace?



      --
      Kazdy ma swojego trupa w szafie
    • snakelilith Re: fatalne zauroczenie 29.11.19, 21:29
      Na uczucia nie ma sposobu, jedyna rada, to nic nie robić i czekać aż przejdzie. A przejdzie ci gwarantowanie. Bądź przy tym jednak konsekwentna, bo romans z szefem to paskudna sprawa. Już nie chodzi nawet o to, że on jest zajęty, ma żonę i rodzinę, ale tobie taki romans przyniósłł by ci na dłuższą metę tylko nieprzyjemności. Faceta nie wygrasz, ale prawdopodobnie przegrasz pracę plus dojdzie kupa wątpliwych emocji, gorszych od tego, co teraz czujesz.
    • lumeria Re: fatalne zauroczenie 29.11.19, 21:30
      Fajnie sobie wyobrażać co by było gdyby on był na TAK. Uuuuuu.... Ooooo....

      Ale co, jak zrobisz uwerturę, a on Cie spuści na drzewo? I zacznie zauważać, ze Ty mu oczami loda robisz? I zrobi się bardzo dziwacznie? Iiiii.... ii...

    • australijka Re: fatalne zauroczenie 29.11.19, 21:36
      Stare ale zawsze na czasie. Gdzie się mieszka i pracuje tam się .... nie wojuje.
      Nawet jeśli skonsumujesz może być różnie a potem niestety musisz z nim pracować .
      Wyobraź go sobie po ciężkim wypadku, unieruchomionego, oddającego mocz do kaczki,stolec do basenu, wymagającego karmienia, mycia pupy itp. Jeśli to cię nie odstrasza-zień pracę. Zakochałaś się. I strasznie totalny ten facet.
        • snakelilith Re: fatalne zauroczenie 29.11.19, 21:59
          A nawet z kimkolwiek. Przynajmniej będzie czymś zajęta i może o czmyś innym myśleć. Niewykluczone bowiem, że to całe zauroczenia wynika z tego, że za bardzo się na tym jednym facecie koncentruje.
          • bo_ob Re: fatalne zauroczenie 29.11.19, 22:02
            Randka z kimkolwiek to jakiś straszny obciach.
            Zauroczenie kimś bardzo interesującym to bardzo przyjemna emocja, która przechodzi sama z siebie, z czasem. łatanie tego byle kim to jakoś nieteges.
            • snakelilith Re: fatalne zauroczenie 29.11.19, 22:10
              bo_ob napisała:

              > Randka z kimkolwiek to jakiś straszny obciach.

              He? A dlaczego to niby? Przecież randka nie oznacza automatycznie ani seksu, ani obietnicy małżeństwa. Na randkę idzie się by kogoś poznać, czasem tylko nieozobowiązująco spędzić razem czas, pójść do kina, restauracji, czy kręgle. Także po to, by zobaczyć, że inni faceci też są mili, fajni, czy mają coś do zaproponowania.
          • bo_ob Re: fatalne zauroczenie 29.11.19, 22:14
            Z jednej strony zauroczenie bardzo interesującym, charyzmatycznym mężczyzną, które będzie się po latach z rozrzewnieniem wspominać a z drugiej randka z byle kim jako tani zamiennik, który po skonsumowaniu się zapomni?

            Co kto lubi smile
            • cauliflowerpl Re: fatalne zauroczenie 29.11.19, 22:21
              Otóż. Tyle, że autorka pyta, cytuję: "Co zrobić, żeby to przeszło?", więc rada "bądź dalej zauroczona bo to urocze i uskrzydlające" jest trochę nietrafiona.

              No ale tu jest ematka, a ematka już tak ma, że wie lepiej, o co ktoś w poście startowym pyta czy prosi wink
              • bo_ob Re: fatalne zauroczenie 29.11.19, 22:25
                cauliflowerpl napisała:

                > Otóż. Tyle, że autorka pyta, cytuję: "Co zrobić, żeby to przeszło?", więc rada
                > "bądź dalej zauroczona bo to urocze i uskrzydlające" jest trochę nietrafiona.


                Moim zdaniem jest bardzo trafiona. Zauroczenie jest urocze, doskonale wspomina się po latach i na dodatek dość szybko mija.
                • cauliflowerpl Re: fatalne zauroczenie 29.11.19, 22:32
                  Nie jest trafiona.
                  Jeżeli dorosła kobieta pyta "jak zrobić A?" to należy ją potraktować jak człowieka umysłowo sprawnego i odpowiedzieć "A można zrobić tak i tak" a nie próbować ją przekonywać, że "powinnaś zrobić B", "C jest zdrowsze", "D będzie dla Ciebie lepsze".

                  Niezależnie od tego, czy pyta "co zrobić, żeby zauroczenie przeszło?" czy "jak uprażyć kaszę gryczaną?"

                  Po prostu.
                  Traktujmy się nawzajem jak istoty myślące, świadome swoich wyborów i odpowiedzialne za własne decyzje.
            • snakelilith Re: fatalne zauroczenie 29.11.19, 22:27
              bo_ob napisała:

              > Z jednej strony zauroczenie bardzo interesującym, charyzmatycznym mężczyzną, kt
              > óre będzie się po latach z rozrzewnieniem wspominać a z drugiej randka z byle k
              > im jako tani zamiennik, który po skonsumowaniu się zapomni?
              >


              Dlaczego z drugiej strony? Przecież może mieć obie rzeczy jednocześnie. Ale jak chce się pozbyć zauroczenia, to trzeba się czymś zająć, a zamiennik może akurat okazać się kimś fajnym. Jak będzie bowiem faceta idealizować i myśleć, że żaden inny facet niegodny zająć jego miejsce, to życzę jej w takim układzie dużo szczęścia. Z zauroczenia może bowiem wyjść nieszczęśliwa miłość, co przy wspólnej pracy jest najgorszym scenariuszem z możliwych.
              • bo_ob Re: fatalne zauroczenie 29.11.19, 22:31
                E tam - nieszczęśliwa miłość. To jest rozwódka, dorosła kobieta, nie jakaś pensjonarka. Wie co do czego i nieszczęśliwa miłość chyba jej nie grozi. powzdycha, pomarzy, trochę pocierpi, bo jednak chciałaby dusza do raju smile i tyle.

                A traktowanie ludzi przedmiotowo - czyli w tym wypadku jako klina nie jest ok. I lubi się mścić.
                • snakelilith Re: fatalne zauroczenie 29.11.19, 22:40
                  bo_ob napisała:

                  > E tam - nieszczęśliwa miłość. To jest rozwódka, dorosła kobieta, nie jakaś pens
                  > jonarka. Wie co do czego i nieszczęśliwa miłość chyba jej nie grozi. powzdycha,
                  > pomarzy, trochę pocierpi, bo jednak chciałaby dusza do raju smile i tyle.

                  Nie masz racji. Nieszczęśliwa miłość może się zdarzyć w każdym wieku i niezależenie od tego co się przeżyło. Poza tym, istnieje taka psychologiczna reguła -"pożądamy tego, co widzimy", dlatego koncentrowanie się na obiekcie naszego zauroczenia nie jest zdrowe i nie jest też miłe. Gdyby było, to dziewczyna nie pytałby tu o radę.


                  > A traktowanie ludzi przedmiotowo - czyli w tym wypadku jako klina nie jest ok.
                  > I lubi się mścić.

                  A kogo ona ma niby traktować przedmiotowo? Od kiedy to chodzenie na randki, to przedmiotowe traktowanie? A jak akurat pozna miłego facea, który zakręci jej w głowie i zapomni wtedy o szefie? Dlaczego pozbawiasz ją tej szansy?
                  • bo_ob Re: fatalne zauroczenie 29.11.19, 22:46
                    No ok, ok, nie będę się upierać, tym bardziej, że jakiś cham tu się objawił, więc straciłam ochotę na konwersację wink
                    Pewnie masz rację, można na to i tak spojrzeć.
                    • snakelilith Re: fatalne zauroczenie 29.11.19, 22:52
                      bo_ob napisała:

                      > No ok, ok, nie będę się upierać, tym bardziej, że jakiś cham tu się objawił, wi
                      > ęc straciłam ochotę na konwersację wink
                      > Pewnie masz rację, można na to i tak spojrzeć.

                      Czy możesz mi wytłumaczyć, co masz na myśli pisząc "tym bardziej, że jakiś cham tu się objawił". Kto niby jest tym chamen i na jakiej podstawie doszłaś do tego oceny? Chcesz mnie obrazić, czy kogoś innego?
        • pikokik Re: fatalne zauroczenie 29.11.19, 22:38
          tak sobie czytam bo_od i snake, i myślę, że chyba obie macie po części rację. Umawianie się na zasadzie klina to na pewno nie dla mnie. To już lepiej wyjść z koleżanką. Ale koleżanki to ja mam, mam co robić, z kim się spotkać i to w ogóle nie o to chodzi.
          Jednak prawdą jest też, że w moim życiu jest niewielu facetów, a już zwłaszcza fajnych, mądrych, ciekawych. Jak sobie jakoś poszerzę horyzont, to może pomoże.
          • bo_ob Re: fatalne zauroczenie 29.11.19, 22:39
            pikokik napisał(a):

            > Jednak prawdą jest też, że w moim życiu jest niewielu facetów, a już zwłaszcza
            > fajnych, mądrych, ciekawych.

            Spodziewasz się ich znaleźć na Tinderze?
            • pikokik Re: fatalne zauroczenie 29.11.19, 22:52
              W ogóle nie spodziewam się ich znaleźć wink Jednak rozwód robi swoje.
              Ale tak się rozglądając: poznać kogoś można w pracy, w gronie znajomych i przez net. Na tinderze są goście szukający kogoś na jedną noc, ale jest też cała masa deklarujących że szuka związku. Tak na serio niezbyt chce mi sie kogokolwiek poznawać. Ale dopuszczam do siebie myśl, że może potrzebuję takiej relacji, tylko jestem zamknięta. Nie mówię o szukaniu faceta do związku, ale o poszerzeniu grona męskich znajomych. Może jest to jakieś wyjście.
              • snakelilith Re: fatalne zauroczenie 29.11.19, 22:56
                pikokik napisał(a):

                > Nie mówię o szukaniu faceta do związku, ale o poszerzeniu
                > grona męskich znajomych. Może jest to jakieś wyjście.

                Dokładnie tak. Nie chodzi o klina i zapychanie dziur (nie brać dosłownie), a o męską energię dookoła ciebie, byś nie była tak mocno nastawiona tylko na fluidy szefa.
                • kub-ma Re: fatalne zauroczenie 30.11.19, 10:05
                  I to jest bardzo dobra rada

                  --
                  "Jeśli ludzie nie wierzą, że matematyka jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie." John von Neumann.
          • lumeria Re: fatalne zauroczenie 30.11.19, 00:18
            > w moim życiu jest niewielu facetów, a już zwłaszcza fajnych, mądrych, ciekawych

            Jednego juz masz smile

            Wiesz, jest takie przewrotne prawo przyciągania, ze kiedy kobieta znajdzie faceta, to nagle rozni zaczynaja sie interesowac.

            Wiec możesz sobie powiedzieć, ze fajnego szefa już przyciągnęłaś, teraz pora na fajnego kochanka i partnera.

            Masz dobry gust, jesteś wartościową osobą (szef glupi chyba nie jest) - wiec zrzucaj hamulce i dodawaj gazu! smile
      • jeanny1986 Re: fatalne zauroczenie 29.11.19, 22:23
        Gorzej jak wszyscy będą "niefajni" i to tylko podniesie szefa w oczach. Bo żaden się nie może równać.

        --
        daniela34: "Tu pojawił się nowy element w postaci "kastracji małżeńskiej"- czyli "moja żona to zła kobieta, która mnie psychicznie wykastrowała i dlatego jestem ciapa, przy takiej kobiecie jak ty, to ja bym był wilkiem, tygrysem albo jastrzębiem, a tak to jestem tylko smutnym muflonem""
        • bo_ob Re: fatalne zauroczenie 29.11.19, 22:26
          jeanny1986 napisała:

          > Gorzej jak wszyscy będą "niefajni" i to tylko podniesie szefa w oczach. Bo żade
          > n się nie może równać.
          >

          Przy sporym zauroczeniu tak pewnie właśnie by było smile
        • cauliflowerpl Re: fatalne zauroczenie 29.11.19, 22:29
          Też dość prawdopodobne. Ale brzydkich na Tinderze można odsiać na podstawie zdjęcia, potem pokorespondować i przekonać się czy błędów ortograficznych nie robi, a dopiero potem się umawiać. Zawsze to jakaś selekcja big_grin
        • snakelilith Re: fatalne zauroczenie 29.11.19, 22:30
          jeanny1986 napisała:

          > Gorzej jak wszyscy będą "niefajni" i to tylko podniesie szefa w oczach. Bo żade
          > n się nie może równać.
          >

          Jak nie spróbuje, to się nie dowie. A może być też tak, że wróci tym do realnego życia, bo szef jest tylko dlatego tak interesujący, bo nikogo innego w jej życiu nie ma.
    • bo_gna Re: fatalne zauroczenie 29.11.19, 22:54
      Hmm ale co tu doradzać? Przecież pomarzyć zawsze sobie można, taki facet zawsze mobilizuje więc na tej fali dbaj o siebie, fantazjuj bo to przyjemne i może ktoś inny złapie haczyk i zapomnisz o szefie. Zresztą pewnie jeszcze z rok z nim popracujesz to ci spowszednieje i samo minie...
    • michalinalis Re: fatalne zauroczenie 30.11.19, 00:09
      Zamiast uniesień z szefem wyobraź sobie kolejny etap waszego związku. Są zazwyczaj 2 opcje, obie do dupy.
      1. Gorący romans się kończy, zostaje kwas i wspólna praca, która przestaje być taka fajna, bo trzeba oglądać codziennie "byłego", rozpamiętywać żale itp. Koleżanki z pracy też Tobą wzgardzą, bo takich rzeczy zazwyczaj nie daje się utrzymać w tajemnicy. On będzie Cię od siebie odsuwał, więc ścieżka twojej kariery też może być zaburzona.
      2. Gorący romans zamienia się w związek, on zostawia rodzinę. Początkowa sielanka szybko zamienia się w koszmar szarpaniny o dzieci, uczucia, pieniądze. Jeśli nie jest milionerem, to może będziesz go nawet utrzymywać, bo jak mu przyjdzie płacić alimenty, jakieś zaległe zobowiązania, kredyty itp. to może mu niewiele zostawać. Do tego będzie mało dyspozycyjny, bo będzie ciągle potrzebny do dzieci a jak małe, to będzie bardziej zaangażowany. Potem nadejdą "cudowne" weekendy z jego dziećmi w twoim mieszkaniu. I nie, dzieci Cię raczej nie polubią.
      Także ten, powodzenia wink
    • pani_tau Re: fatalne zauroczenie 30.11.19, 09:22
      Jeśli masz tendencję do niewłaściwego lokowania uczuć to zapewne i z szefem inaczej nie jest. I tu bym sprawę przedyskutowała z psychologiem.
      Poza tym myślę, że jednak potrzebujesz kogoś poznać i to żaden wstyd ani dowód twojej słabości.
      Portale randkowe nie są złe, bo możesz porozmawiać z kandydatem na randkę zanim zdecydujesz o spotkaniu. Boję się tylko, że wpadniesz w kolejny toksyczny związek, więc najpierw radziłabym jednak psychologa.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka