Dodaj do ulubionych

Jak się zachować po latach?

30.11.19, 00:04
Mieszkam w niedużym mieście z rodziną, przeprowadziliśmy się kilka lat temu z innego miejsca. I w tym mieście mieszka mój były facet, jak tu się sprowadzaliśmy to nie miałam pojęcia, że on nadal tkwi w tej mieścinie, mieszka w rodzinnym domu, a ja myślałam, że wywędrował w daleki świat. No trudno. To był trudny związek kilkuletni, on mnie wiele razy oszukał, śledził mnie, szantażował, kochał niby nad życie ale też upokarzał i zdradzał, teraz bym powiedziała, że to socjopata. Uciekłam od niego, dosłownie, bo nie nie pozwalał mi odejść, truł się jak groziłam, że odchodzę (pewnie udawał, żeby mnie zatrzymać)

Ja się nigdy nie próbowałam kontaktować, no i po 15 latach ja go widuję na ulicy czasami, nie wiem, czy on mnie widzi, bo nie spodziewa się mnie w tym miejscu, za każdym razem miękną mi nogi i odwracam się i udaję że to nie ja. Ostatnio była konfrontacja, siedziałam z mężem i moją mamą, która go zna, w takiej małej restauracji-barze, no i widzę, że wchodzi on, zadowolony, nie widzi nas, aż w końcu się odwraca i go zamurowało, mnie też, straciłam apetyt i czym prędzej wyszliśmy. Siedział za nami, mógł nas sobie obejrzeć, no ale ja nie mam się czego wstydzić, mam fantastycznego męża, który przy nim wygląda jak Apollo, ja też nie stałam się grubą babą (co mi zawsze, świnia, zapowiadał) On zawsze sam, pewnie już wszystkie się na nim poznały, on się zestarzał a przecież z równolatką by się nie związał, a młodsze go nie chcą. Nie wiem jak się zachować w takiej sytuacji, może kiedyś stanę z nim twarzą w twarz, chyba jeszcze tego nie przepracowałam a tyle lat minęło. Mój mąż zna historię bez szczegółów, ale widzi jakie to na mnie robi wrażenie. Co byście zrobiły w mojej sytuacji?
Obserwuj wątek
      • kryzys_wieku_sredniego Re: Jak się zachować po latach? 30.11.19, 08:40
        O boszeeee ... weź przestań!
        Facet ją prześladował i teraz ma terapią to załatwić żeby był jej obojętny.
        Nie! masz na niego uważać! I to że na niego tak reagujesz to naturalna obrona organizmu, zrobił ci kiedyś krzywdę i dlatego spinasz się, to pozytywny odruch.
        Trzeba było się nie przeprowadzać.
        • thea19 Re: Jak się zachować po latach? 30.11.19, 10:14
          ale ona reaguje nadmiernie emocjonalnie na obecność kogoś, kto jej śmiercią nie grozi, baaa, nawet nie wdaje się w z nim w dyskusje. Chodzi o to by jego obecność była obojętna bo w końcu tartatarka zawału dostanie. On wtedy był psychiczny ale na gadaniu się kończyło.
        • sowka.szara Re: Jak się zachować po latach? 30.11.19, 11:31
          kryzys_wieku_sredniego napisał(a):

          > O boszeeee ... weź przestań!
          > Facet ją prześladował i teraz ma terapią to załatwić żeby był jej obojętny.
          > Nie! masz na niego uważać! I to że na niego tak reagujesz to naturalna obrona o
          > rganizmu, zrobił ci kiedyś krzywdę i dlatego spinasz się, to pozytywny odruch.
          > Trzeba było się nie przeprowadzać.


          Jasne, że powinna być ostrożna, nie wchodzić z żadne interakcje, skoro koleś może się okazać chory na głowę.. Ale te porównania z mężem, krygowanie się że: uffff nie roztyłam się, wymyślanie dlaczego młodsze go nie chcą - to nie brzmi zbyt zdrowo.
          • tarkatarka Re: Jak się zachować po latach? 30.11.19, 13:02
            No ja nie wiem, każdy chyba po latach robi porównania. Wmawiał mi głupoty, że w wieku lat 25 robią mi się zmarszczki, że mnie nikt nie zechce jakby jego zabrakło, że wszystkie baby po trzydziestce robią się grube i tym samym odrażające (w domyśle - ja też taka pewnie będę), umniejszał mi specjalnie, żebym bała się od niego odejść, a sam był sporo starszy. Dlatego porównuję, nie sprawdziły się jego czarne scenariusze i teraz właśnie jestem pewna swojej wartości, mimo że jestem sporo starsza, czuję się piękna. Jak byłam z nim byłam śliczną młodą dziewczyną a on mi wmawiał, że mój czas minął, a teraz sam siedzi przy stoliku, na ulicy zawsze sam, a ja czuję smak satysfakcji.
            • hrabina_niczyja Re: Jak się zachować po latach? 30.11.19, 13:10
              Wybacz, ale rozkminianie po wielu latach, że jakiś koleś kiedy to miałam 25vlat coś mi wmawiał to jest chore. I ten smak satysfakcji. Jakby każdego debila w naszym życiu przyszło rozkminiać to świat byłby pełen pacjentów psychiatrycznych. Masz problem dziewczyno i pisze to całkiem serio.
              • tarkatarka Re: Jak się zachować po latach? 30.11.19, 13:19
                Może tak, ale niektóre rany trudno się goją, najbardziej boli jak zostaliśmy zranieni w młodości, ile to dorosłych osób ma traumy z dzieciństwa, bo matka czy ojciec, czy ukochana osoba nie przytulała tylko krytykowała. Moja koleżanka do dziś wspomina, że jej matka nigdy nie powiedziała jej, że jest ładna, wszystkie koleżanki były dla niej ładne, a własne dziecko nie.
                    • koronka2012 Re: Jak się zachować po latach? 30.11.19, 20:03
                      tarkatarka napisał(a):

                      > Nie przygodny, byliśmy razem 6 lat.

                      Już samo to wskazuje, że masz niezbyt zdrowe podejście... zastanów się co tobą kierowało, żeby spędzić z takim gościem 6 lat?

                      Teraz też reagujesz nadmiarowo i histerycznie - nie bardzo rozumiem po co w pośpiechu wychodzić z lokalu, bo się przypałętał jakiś leszcz z przeszłości? snujesz jakieś projekcje co może się zdarzyć zamiast po prostu zająć swoim życiem.
                • sowka.szara Re: Jak się zachować po latach? 30.11.19, 13:53
                  tarkatarka napisał(a):

                  > Może tak, ale niektóre rany trudno się goją, najbardziej boli jak zostaliśmy zr
                  > anieni w młodości, ile to dorosłych osób ma traumy z dzieciństwa, bo matka czy
                  > ojciec, czy ukochana osoba nie przytulała tylko krytykowała. Moja koleżanka do
                  > dziś wspomina, że jej matka nigdy nie powiedziała jej, że jest ładna, wszystkie
                  > koleżanki były dla niej ładne, a własne dziecko nie.

                  Gubisz proporcje, matka to chyba najważniejsza osoba w życiu jeśli chodzi o wpływ na człowieka. Facet który umniejszał - rozumiem że może krwi napsuć i boli nawet wspomnienie, no ale to zupełnie nie ta skala.
                  Jeśli wpływ tego faceta na twoje obecne życie jest tak duży to popieram radę o przepracowaniu tego i zamknięciu wreszcie tego rozdziału.
                  Strach przed kolesiem który kiedyś tam cię śledził - rozumiem i wręcz popieram daleko idącą ostrożność. Rozkminy dlaczego jest sam, pokazywanie mu jak bardzo się mylił bo nie jesteś gruba i chwalenie się mężem - tego nie rozumiem. Tak jakby ciągle ci zależało na jego opinii i żeby dobrze wypaść w jego oczach.
              • kk345 Re: Jak się zachować po latach? 30.11.19, 20:00
                >Wybacz, ale rozkminianie po wielu latach, że jakiś koleś kiedy to miałam 25vlat coś mi wmawiał >to jest chore. I ten smak satysfakcji. Jakby każdego debila w naszym życiu przyszło rozkminiać >to świat byłby pełen pacjentów psychiatrycznych. Masz problem dziewczyno i pisze to całkiem >serio.

                To bardzo ciekawe, co tu piszesz, bo w sąsiednim wątku jesteś wyjątkowo wredna dla dziewczyny, piszącej w zasadzie to samo o znajomej, wywnętrzającej się po kilkunastu latach na temat eksa- tam wyraźnie twierdzisz, ze eksia ma prawo do rozpamiętywania i nienawiści po latach, ze to normalne. Twoje opinie zależą jak widać od tego, z kim dyskutujesz? Zdecyduj się może na jedną wersję
                • sowka.szara Re: Jak się zachować po latach? 30.11.19, 20:44
                  kk345 napisała:


                  > To bardzo ciekawe, co tu piszesz, bo w sąsiednim wątku jesteś wyjątkowo wredna
                  > dla dziewczyny, piszącej w zasadzie to samo o znajomej, wywnętrzającej się po k
                  > ilkunastu latach na temat eksa- tam wyraźnie twierdzisz, ze eksia ma prawo do r
                  > ozpamiętywania i nienawiści po latach, ze to normalne. Twoje opinie zależą jak
                  > widać od tego, z kim dyskutujesz? Zdecyduj się może na jedną wersję

                  Chętnie się zdecyduję na jedną wersję, tylko napisz z kim mnie pomyliłaś, bo ja się w tamtym wątku o nienawiści do exa nie udzieliłam ani razu big_grin
                • hrabina_niczyja Re: Jak się zachować po latach? 01.12.19, 14:59
                  Jak ty nie widzisz różnicy między mężem i ojcem, który zostawił rodzinę i wypiął się na nich tyłkiem a kolesiem z przeszłości, od którego można było uciec po tygodniu i zapomnieć zamiast z debilem tkwić 6 lat to ja już nic nie poradzę, że taka niekumata jesteś.
                  • tarkatarka Re: Jak się zachować po latach? 01.12.19, 19:59
                    Przecież taki mąż nie od razu pokazał jaki jest i do czego zdolny, kobieta mu zaufała, wyszła za niego i dwoje dzieci mu urodziła, a on okazał się świnią. Ten "mój" też nie od razu pokazał swoją prawdziwą twarz, myślisz, że od początku był taki? Na początku przez długi czas był cudowny, potem też były długie okresy gdzie było OK, potrafił być czarujący, miły, kochający, umiał pokazać zaangażowanie, miał wiele pozytywnych cech i kilka tych parszywych i dwulicowych, które pokazały się późno, o niektórych kłamstwach dowiedziałam się już po zerwaniu.
            • miss_fahrenheit Re: Jak się zachować po latach? 30.11.19, 15:15
              tarkatarka napisał(a):

              > No ja nie wiem, każdy chyba po latach robi porównania.

              Wśród zdrowych osób, ze zdrową samooceną? Chyba nikt.

              > umniejszał mi specjalnie, (...) Dlatego porównuję, nie sprawdziły się jego czarne scenariusze i teraz właśnie jestem pewna swojej wartości

              Dlatego właśnie doradzam terapię - bo minęło x lat, a jego umniejszanie nadal działa, nie tak, jak działało kiedyś (kiedy skutkiem było - a może on ma rację?), ale działa (tym razem jako - ależ mam satysfakcję, że nie miał racji itd), zamiast znaczyć tyle, co zeszłoroczny śnieg.
    • jola-kotka Re: Jak się zachować po latach? 30.11.19, 00:50
      Unikalabym jak ognia wybacz ale piszesz ze cie szantazowal itd. Nie wiesz do czego on jest zdolny. Tu ani wyglad twojego meza ani twoj jest nieistotny. Nieistotne jest tez udawadnianie sobie ze on to taki a ja taka super jak mi to sie po rozstaniu z nim udalo. Ty masz sobie uswiadomic ze niekoniecznie jestes bezpieczna.
    • ruscello Re: Jak się zachować po latach? 30.11.19, 06:15
      Gdy w mojej pracy pojawił się taki eks, szybko się zawinęłam. Temat mam dawno przepracowany, ale wiem do czego jest zdolny i nie chciałam kontaktu, współzależności w pracy. Normalnie mówiliśmy sobie cześć, unikałam go, ale nie uciekałam na jego widok, bo jeszcze by pomyślał, że nadal ma na mnie wpływ.
    • anika772 Re: Jak się zachować po latach? 30.11.19, 06:42
      Mężowi powiedziałabym kilka szczegółów, żeby wiedział z kim ma do czynienia. Z panem zero kontaktów, jak powietrze. Żzdnych rozmów telefonicznych, komunikatorów, spotkań.
      Z jakiego powodu miękną Ci nogi na jego widok?
      Miejmy nadzieję że nie wróci do tych stalkerskich nawyków.
          • tarkatarka Re: Jak się zachować po latach? 30.11.19, 13:12
            NIe boję się, w naszym związku nigdy nie było przemocy fizycznej, nigdy mnie nie uderzył, chociaż stosował oczywiście manipulacje, umniejszanie, izolował mnie, stwarzał sytuacje zagrożenia, np w gniewie prowadził samochód z absurdalną prędkością ryzykując wypadek. A potem oczywiście się kajał, klęczał, płakał, błagał itp, czyli klasyka. Jednocześnie jest chyba tchórzem, jak od niego odeszłam, to przecież wiedział gdzie pracuję, bałam się, że będzie mnie nachodził i że będzie robił raban w pracy, ale nic takiego się nie stało. Tylko czasami widziałam z daleka, że mnie obserwuje z zaparkowanego samochodu jak idę do pracy. Nic nie zrobił, bo się bał, bo on myślał, że ja odeszłam DO kogoś, że już z kimś jestem i bał się tego kogoś. Dlatego teraz myślę, że nie odważy się na jakiekolwiek przekroczenie mojej prywatności, tym bardziej, że mój mąż ma 2 metry wysokości smile
    • pani-nick Re: Jak się zachować po latach? 30.11.19, 06:48
      Nijak. Moi ze w większości mieszkają w moim mieście. Jednego ze dwa lata temu spotkałam w klubie, w którym bawiłam się z koleżankami. Normalnie pogadaliśmy i jeszcze nas odwiózł do domu (abstynent). Pozabijałam się z niego i tyle.
      Innego - takiego, który na maksa mnie zranił, spotkałam na spacerze z dziećmi. Mijaliśmy się i wpadłam w lekki popłoch, ale starałam się wyglądać na wyluzowana. On powiedział „dzień dobry”, ja „cześć”, uśmiechnęliśmy się i minęliśmy.
      Ufff
      Pierwszego poważnego chłopaka - taki aparat jak twój - ciagle mnie zdradzał, a mi wmawiał, ze to ja tylko czekam na okazje, był mistrzem umniejszania mojego poczucia wartości, a po 4 latach od zerwania zrobił mi paskudny numer, a potem udawał przyjaźń, żeby na koniec próbować namieszać w moim związku z obecnym partnerem. I prawie mu się udało. Cóż. Tego ostatniego spotkałam jakieś 5 lat temu w markecie. Ja byłam z dziećmi, on sam. I miał popłoch w oczach na mój widok. Ja tylko złośliwy uśmiech z pewnych względów. Minęliśmy się w milczeniu.
      Moi wszyscy w zasadzie eks skończyli tak, jak przewidywałam odchodząc. Ja tak, jak chciałam. Nie mam wiec potrzeby udowadniania im niczego, ani jakiegoś robienia wrażenia, ale tez nie mam problemu z przypadkowym kontaktem. 🤷‍♀️
      Każdy jest eksem nie bez przyczyny. I żaden z nich przez 25-20 lat się nie zmienil. Serio. No może fizycznie. I tak myśl o byłym. To ten sam dupek / głupek / przemocowiec / dziwkarz / oszust / nudziarz / maminsynek / frustrat (wybierz sobie właściwa opcje).
      • bergamotka77 Re: Jak się zachować po latach? 30.11.19, 12:22
        O shell to miałaś dość paskudne typy w roli chłopaków. Ja źle wspominam tylko jednego, manipulanta i zazdrosnika, ale go ostatecznie rzucilam. Pozostałych milo wspominam i gdy się spotkamy, usmiechamy się z sentymentem, zamieniamy parę słów, jednego mama mieszka na mojej ulicy więc czasem widuje go jak od niej wychodzi czy wchodzi. Zero traumy. Gdyby mój manipulant mieszkal w pobliżu to pewnie wróciłyby na chwilę zle wspomnienia ale bym mu powiedziała czesc i tyle. Zero rozmów i kontaktów.

        --
        bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

        morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
    • ida_listopadowa Re: Jak się zachować po latach? 30.11.19, 07:45
      Widze, ze byly wywoluje w tobie silną reakcję emocjonalną i bardzo współczujęsad
      Pamiętaj, że najlepszą zemstą na byłym jest... być szczęśliwym! I ty jesteś, a on widać przegrywa życie.
      Żyj normalnie, nie unikaj miejsc, gdzie go możesz spotkać, bo to bez sensu i nabawisz sie nerwicy. W wypadku spotkania, nie odpowiadaj cześć, to obcy człowiek, z którym kontaktów nie chcesz.
      W sytuacji, gdy przychodzą głupie mysli powiedz im stop i zajmij sie czyms innym. Przywykniesz i reakcja sie stępi.
    • ana119 Re: Jak się zachować po latach? 30.11.19, 11:16
      Ex chłopak mojej siostry nadal ma w sobie złe emocje więc wierzę że czas niektórych nie studzi. Oni spotykali się w podstawówce a teraz mają dorosłe dzieci. Spotkalam go przy dużej imprezy u mojej koleżanki i podczas rozmowy wyznał w emocji że ma żal (sadzac po emocjach to raczej była złość) do mojej siostry! Od takich typów trzymać się z daleka bo nie wiadomo w jaką intrygę wkręcą. Zero kontaktu! Więc pracuj nad twarzą żeby nic nie pokazywać podczas przypadkowych spotkań które pewnie będą
      • ana119 Re: Jak się zachować po latach? 30.11.19, 11:22
        Ten ex mojej siostry to "dusza" towarzystwa, kumpel, dowcipny, adorujący kobiety itp. Tym większe było moje zaskoczenie że tak się brzydko odsłonił. Ma siostrę która praktykowała wredne zachowania ale jego z tej strony nie znałam
      • sirella Re: Jak się zachować po latach? 01.12.19, 12:06
        ale po co to podkręcanie poczucia rywalizacji z palantem?
        chodzi o to, by uruchomić wpupiemienie na sprawy pana świra a nie by się z nim porównywać i licytować na osiągnięcia.

        Foremka obok w innym wątku napisała o sytuacji zagrożenia/inna sytuacja ale chodzi o to bt się samej nie zachowywać jak ofiara :
        "Czytałam kiedyś porady dla kobiet, jak zachowywać się w sytuacji, która może być potencjalnym zagrożeniem - NIE unikać wzroku danego mężczyzny, PATRZEC na niego, wskazać mu , że się go widzi, zapamiętuje ( ponoć, wg badań taka postawa powoduje "wycofanie" się potencjalnego przestępcy, daje mu znać, że nie jest anonimowy, że ma do czynienia z osobą która się obroni i narobi ( jemu) problemów )"

        Póki autorka będzie wysyłać panu sygnały "ojej, taka jestem zmieszana na twój widok, że cała się trzęsę i muszę natychmiast wyjść z restauracji " - to daje świrowi sygnał że cięgle jest dla niej ważny i jest gotowa na powtórkę zabawy w "ja uciekam ty mnie gonisz".
        Świry lubię do takich zabaw dołączać. Więc lepszą strategią jest pokazanie, że autorka stoi pewnie na nogach, facet jest nieistotnym elementem krajobrazu, a jego pojawienie się wywoła u autorki co najwyżej grymas niesmaku jak na widok muchy łazącej po talerzu.

          • lumeria Re: Jak się zachować po latach? 01.12.19, 15:09
            I jeszcze co - jeśli nigdy nie byłaś, polecam kurs samoobrony dla kobiet. Niezastąpiona nauka życiowa. Kobiety przychodzą na kurs i nie sa w stanie nawet krzyczeć "Odejdź ode mnie natychmiast" - tylko z dziadami grzecznie rozmawiają kiedy oni je molestują.

            Wiem, ze moje rady sa nadmiarowe - bo facet nic nie zrobił. Chodzi o to, byś Ty czuła swojego powera, byś czuła, ze wiesz co robić w nieprzyjemnych lub nawet niebezpiecznych sytuacjach, ze zareagujesz odpowiednio i ostro jeśli trzeba będzie.

            Teraz Twoje ciało się boi.
      • inka754 Re: Jak się zachować po latach? 02.12.19, 08:42
        I tak autorka wątku twoich rad nie zastosuje, bo jej na nim wciąż zależy. Bo kto przeżywa byłego chłopaka po latach, nawet najgorszego typka? Jakby jej chciał coś zrobić to odnalazłby ją nawet na drugim końcu Polski już dawno. Po latach to nawet tak bardzo krzywd nie pamiętasz. Odpowiadasz cześć, co najwyżej jakaś tam nostalgia do serca zapuka po tym co było a już nie jest i nie będzie i po chwili zapominasz o spotkaniu. Tutaj bardziej wygląda to na "stara miłość nie rdzewieje". I autorka raczej boi się, że stare sprawy powrócą i będzie znowu cierpieć.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka