Dodaj do ulubionych

Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu

30.11.19, 00:31
Nowy nick.
Ostatnio spotkałam koleżankę, wiele lat jej nie widziałam. Wiem o niej tyle, że pracuje cały czas w budżetówce, wychowuje dwoje dorastających dzieci. Wiem też, że od kilkunastu lat jest rozwódką. Wiem, że jej mąż ją porzucił dla innej kobiety ok 14 lat temu. Córki miały po kilka lat ( teraz chyba 16 i 19). Więc jak ich zostawiał były naprawdę małe. Choć mogę mylić się o rok czy dwa - głupio było mi dopytywać, choć miałam prawo nie pamiętać.
Kobieta została porzucona, więc domyślam się że przeszła piekło. Mam nadzieję, że miała wsparcie w rodzinie, nie wiem, aż tak blisko nie byłyśmy nigdy.
No więc, spotykamy się, zamieniamy kilka miłych zdań. Tematy około dziecięce i pracowe, szybko przeradzają się w jej emocjonalny monolog na temat "tego skurwysyna" i "tej panienki". Z monologu dowiedziałam się, że Tomek (znałam go też), jest chujj.ym ojcem, córki tylko na wakacje bierze i z raz w roku tylko przyjeżdża. Ta panienka wyciągnęła go na drugi koniec kraju,żeby odciągnąć od rodziny, przekonała go do ślubu i urodziła dwoje dzieci - głównie po to, żeby go uwiązać.
Duuużooo i dłuuugo tak gadała.
A ja sobie myślałam o jednym - prawie 15 lat minęło a ona nadal ma żal, nadal tym żyje, wyglądała jakby to wszystko wydarzyło się rok temu.
Czy warto ? Nie lepiej wybaczyć ? zająć się swoim życiem ?
Ona jest sama, wygląda ok, taki typ zawsze szczupłej kobiety, ogólnie większość jej rówieśniczek wygląda gorzej... tyle lat a ona żyje tamtym porzuceniem. Szczerze to trochę mi jej żal ale i jednak trochę to żałosne.
Obserwuj wątek
    • miss_fahrenheit Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 30.11.19, 00:36
      michalinalis napisała:

      > Czy warto ? Nie lepiej wybaczyć ? zająć się swoim życiem ?
      > Ona jest sama, wygląda ok, taki typ zawsze szczupłej kobiety, ogólnie większość
      > jej rówieśniczek wygląda gorzej... tyle lat a ona żyje tamtym porzuceniem. Szc
      > zerze to trochę mi jej żal ale i jednak trochę to żałosne.

      Wybaczyć - nie, dlaczego? Zająć się swoim życiem - jak najbardziej, z opisu wynika, że pan nie jest wart tylu nerwów.

      Pani niepotrzebnie rozpamiętuje gnojka, ale w kategorii "żałosne" nadal palmę pierwszeństwa dzierży gnojek, a nie niepotrzebnie przejmująca się pani.
      • michalinalis Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 30.11.19, 00:43
        Tyle że to właśnie o nią chodzi, bo ten gnojek zapewne żyje sobie normalnie, więc żałosne to było tylko to jego zachowanie z przed lat. Jak ją zostawił z dwójką małych dzieci. Obecnie jednak to jej zachowanie jest bardziej żałosne. No sama działa na swoją szkodę.
        Dla mnie niepojęte jest że po tylu latach jej nie minęła nienawiść. Bo ona autentycznie czuje do nich nienawiść.
        • miss_fahrenheit Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 30.11.19, 00:58
          To doradź jej terapię, może nikt nie doradził jej tego wcześniej. Owszem, nie powinna się przejmować, bo nie ma kim, ale nie, nadal uważam, że nic nie przebije zachowania pana. Jeśli pani nie nęka cię telefonami, nie zadręcza ciebie i okolicy swoim przeżywaniem i nie planuje krwawej zemsty na obecnych bliskich pana, tylko zwyczajnie niepotrzebnie rozpamiętuje i cierpi, to nie, nie jest to żałosne, raczej byłoby mi pani szkoda i doradziłabym dobrego terapeutę, żeby się tak nie męczyła.
          • michalinalis Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 30.11.19, 01:14
            Nie znamy się na tyle, choć oczywiście jak będę miała jeszcze okazję, to może jej doradzę. Żal dziewuchy i tyle ale...
            Takie zachowania wpływają na dzieci. Jak te córki się czują ? Ojciec zabiera je do siebie na wakacje i ferie, alimenty płaci (mówiła o tym z pogardą - nie wiem czemu). więc podejrzewam że dziewczyny jakąś więź z ojcem mają. Są nastolatkami, jakby nie chciały, to by nie jeździły. Współczuję im jak np. będą chciały ojca zaprosić na ślub, nie wspominając o rodzeństwie czy żonie ojca.
            Po prostu nigdy się nie spotkałam z sytuacją, żeby 15 lat nie wystarczyło, by spuścić exa w otchłań. Nie wybaczyć ale zobojętnieć, dla dobra swojego i dzieci.
            • aandzia43 Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 30.11.19, 13:54

              > Takie zachowania wpływają na dzieci. Jak te córki się czują ?

              Jeśli matka nie zatruwa im codzienności ciągłym ulewaniem sobie na ich ojca i nie torpeduje ich kontaktów to nie widzę powodu by miały się źle czuć. Natomiast nazywanie po imieniu swojego niełatwego życia niełatwym życiem i nie udawanie ze ich ojciec się do tego nie przyczynił jest chyba normalnym asertywnym potraktowaniem sytuacji. Nie sądzę by młodym dziewczynom dobrze zrobiło na głowę udawanie ze wszystko było i jest ok i ze nikt się tu paskudnie nie zachował.


              Współczuję im jak np. będą chciały o
              > jca zaprosić na ślub, nie wspominając o rodzeństwie czy żonie ojca.
              > Po prostu nigdy się nie spotkałam z sytuacją, żeby 15 lat nie wystarczyło, by s
              > puścić exa w otchłań. Nie wybaczyć ale zobojętnieć, dla dobra swojego i dzieci.




              --
              "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
        • hrabina_niczyja Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 30.11.19, 12:11
          Ten gnojek to żyje sobie normalnie, bo jeszcze w małżeństwie sobie znalazł kolejna kandydatke na żonę. Żyje też normalnie, bo jak dzieci żygały, chorowały, miały problemy w szkole, tesknily za ojcem i wiele innych rzeczy te dzieci miały to tego gnojka nie było. Ale rozumiem, że ty byś nienawiści nie czuła, byś radośnie weszła w rolę samotnej matki dwójki małych dzieci, których ojciec wyjechał na drugi koniec Polski i zrobiła doktorat.
          • alpepe Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 30.11.19, 10:13
            Ta, jest szczęśliwa, dlatego nie ma lepszych tematów niż ku.wowanie na eksa. Paradne. Ty Hrabino też masz niesamowity problem z agresją, ja lubię agresję, zawsze to jakaś energia, ale karmienie się negatywną energią nie jest dobre.

            --
            "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
            • 3-mamuska Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 30.11.19, 16:55
              alpepe napisała:

              > Ta, jest szczęśliwa, dlatego nie ma lepszych tematów niż ku.wowanie na eksa. Pa
              > radne. Ty Hrabino też masz niesamowity problem z agresją, ja lubię agresję, zaw
              > sze to jakaś energia, ale karmienie się negatywną energią nie jest dobre.
              >

              Nazwała rzeczy po imieniu.
              Jak ktoś ci pluje w twarz to mówisz ze deszcz pada czy jednak ze kto ci napluł?
              Facet wciąż olewa dzieci wiec to nie jest stara sprawa a trwająca wciąż rzeczywistość .


              --
              -----------------
              Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
            • hrabina_niczyja Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 30.11.19, 16:41
              michalinalis napisała:

              > Nikt nie mówił o zostawianiu. Ale inaczej wygląda opieka nad dziećmi szkolnymi
              > niż nad przedszkolakami. Z tego co kojarzę ma swoją matkę na miejscu.

              A co ciebie obchodzi jej matka i zakres w jakim ta matka powinna jej pomóc? I co ciebie interesuje czy powinna dzieci z matka zostawiać i na randki latać czy nie? Jesteś podła, tym wpisem właśnie to udowodniłaś. Nie cierpię takich fałszywych ludzi.
              • michalinalis Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 30.11.19, 20:43
                Nic mnie nie obchodziło, dopóki ona sama mi nie zaczęła o tym wszystkim emocjonalnie opowiadać. Jakby ktoś z boku się przysłuchiwał, to by pomyślał że były ją zostawił tydzień temu.

                A co do fałszu wobec koleżanek to nie Ty obrabiasz du.pę swojej dość bliskiej przyjaciółce w sąsiednim wątku ?
        • kornelia_sowa Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 01.12.19, 08:27
          Zmarnowała?
          No, tak bo życie bez misia to na pewno musi być bezwartościowe.
          Hahahahaha, w XXI w kobieta o kobiecie tak pisze. Paradne.

          Po pierwsze, każdy ma inna wrażliwość. Po drugie , tam były dzieci.
          Świeżo, w otoczeniu mam znajomą lat 39, z synami lat 11 i 5, którą mąż lat 41 porzucił dla 28 letniej Pani z dzieckiem.
          Znajomą, oprócz swojego bólu, znosi traumę dzieci. Młodszy co noc budzi się z płaczem, starszy płacze w ukryciu,tęskni za ojcem, ale nie chce go widziec jednocześnie.Opuscił się w nauce.
          Przed laty znajomą założyła firmę. Pracowali tam z męzem i gdy urodziło się dziecko nr 2, postanowili zatrudnić pomoc.
          I ta pomoc miała męża, który też teraz jest porzucony.
          Mąż-zdrajca chodzi teraz z cudzym dzieciakiem na plac zabaw a znajoma z dziećmi chodzi do psychologa.
          Myślę, że to zawsze już będzie trauma, bo kobieta nigdy nie wybacza, gdy ktoś skrzywdzi jej dzieci.
          I nie wypowiadaj się, może, bo jak widać empatii Ci brakuje.

          • kk345 Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 01.12.19, 11:44
            >Zmarnowała?
            No, tak bo życie bez misia to na pewno musi być bezwartościowe.
            Hahahahaha, w XXI w kobieta o kobiecie tak pisze. Paradne.

            Zmarnowała, bo od kilkunastu lat jest w "związku" z nieobecnym, szkodząc zarówno teraźniejszości i przyszłości swojej, jak i swoich dzieci. Wiek nie ma tu nic do rzeczy
              • kk345 Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 03.12.19, 00:28
                Niezaleznie od marnotrawienia, czy nie, portek, czy ich braku scena, w której na ulicy, do przypadkowego rozmówcy ulewa się tyle błota pod kątem eksa jest wyjątkowo niesmaczna i dla mnie świadczy o niestabilności emocjonalnej rozmówcy. Przyjmuję jednak argument, ze dla ciebie jest to w pełni zrozumiała i uzasadniona reakcja, co kto lubi i zna z otoczenia...
            • 3-mamuska Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 03.12.19, 01:37
              kk345 napisała:

              > >Zmarnowała?
              > No, tak bo życie bez misia to na pewno musi być bezwartościowe.
              > Hahahahaha, w XXI w kobieta o kobiecie tak pisze. Paradne.
              >
              > Zmarnowała, bo od kilkunastu lat jest w "związku" z nieobecnym, szkodząc zarówn
              > o teraźniejszości i przyszłości swojej, jak i swoich dzieci. Wiek nie ma tu nic
              > do rzeczy


              Ona nie jest z związku a mówi o tym jakim choojem i gnojkiem okazał się ich ojciec.


              --
              -----------------
              Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
    • dzbanessa Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 30.11.19, 01:03
      E tam żałosne. E tam zmarnowała tyle lat.
      Może czuje się przy tobie bezpiecznie, wiec szczerze mówi, co jej w duszy gra. To ie znaczy,ze przez 14 lat myślalą tylko na temat eksa.
      W "Big Little Lies" jest bohaterka Madeleine, ktorej pierwszy maz odszedł, a ona została z małym dzieckiem. Miała o to do niego pretensje przez kilkanaście lat, pomimo ze była w nowym małżeństwie i urodziła dwoje nowych dzieci. Polecam lekturę, może rzucić nowe światło na emocje koleżanki.
        • hrabina_niczyja Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 30.11.19, 01:48
          A szkodliwe z czym? Że babka otwarcie mówi co ją uwiera? No uwiera, bo ma dwoje dzieci z palantem i on nie zniknie, bo tak. Pretensje to ona może mieć do końca życia do niego co nie oznacza, że codziennie siedzi i płacze z tego powodu. Zwyczajnie powiedziała ci jak jest i jak ojciec dba o dzieci, a w zasadzie nie dba wcale.
          • ninanos Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 30.11.19, 09:54
            Ojciec z dziećmi kontakt ma, jedno z dzieci jest dorosłe, drugie na progu dorosłości, wiec nikt ich do tego kontaktu nie zmusza, same muszą chcieć . I matka tych dzieci dla ich dobra, a przede wszystkim dla swojego dobra ten żal, wyzwiska i nienawiść powinna zakopac głęboko w szafie.
          • m_incubo Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 30.11.19, 13:55
            Nie wiemy jak ojciec dba o dzieci, wiemy tylko co przypadkowej koleżance gada była żona, która po 15 latach nadal zionie nienawiścią. Za dużo już widziałam tych eksów niby totalnych sk@&&@synów, tych wrednych neksi, które perfidnie tylko z wyrachowana żyją z nimi w małżeństwie i z dziećmi naście lat, żeby wierzyć w te opowieści z mchu i paproci.
            Jestem eksią, jestem też neksią, mam własne dzieci, "ekspasierbicę", nowych pasierbów i wiem, że rzadko historia jednej tylko strony ma pełne pokrycie w rzeczywistości smile
            • michalinalis Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 30.11.19, 20:15
              A to prawda. Nie mam pojęcia jak to u nich wygląda ale córki, duże dziewczyny tam jeżdżą, więc kontakt i więź musi być.
              Bezsprzecznie prawdą jest, że on ją zostawił dla kochanki, spakował się i wyprowadził, zostawiając z dwójką dzieci. Więc ja naprawdę rozumiem, że przeżyła szok. Ale.... 15 lat powinno zrobić już swoje.

              Też jestem exsią i neksią. Moje starsze dziecko ma macochę, a ja jestem macochą dla dziecka mojego drugiego męża. I też książkę mogłabym napisać wink
              • 3-mamuska Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 03.12.19, 01:57
                michalinalis napisała:

                > A to prawda. Nie mam pojęcia jak to u nich wygląda ale córki, duże dziewczyny t
                > am jeżdżą, więc kontakt i więź musi być.
                > Bezsprzecznie prawdą jest, że on ją zostawił dla kochanki, spakował się i wypro
                > wadził, zostawiając z dwójką dzieci. Więc ja naprawdę rozumiem, że przeżyła szo
                > k. Ale.... 15 lat powinno zrobić już swoje.


                A nie pomyślałaś ze ona tak go nienawidzi ,bo odszedł od małych dzieci , ona się musiała tymi dziećmi sama zająć a na to się nie pisała.
                Pan sobie wyjechał bez skrupułów co ograniczyło fizyczne zajmowanie się dziećmi przez co ona choćby chciała nie mogła ułożyć sobie życia.
                Mało który facet zajmie się dziećmi innego faceta.
                Ona musiała uporać się z żalem swoich dzieci, trauma i tęsknotą , nie miała czasu na nowe miłości jak tatuś wolność i swawola. Nie mógł zostać ze względu na dzieci w tym samym moście?
                Nie? Poleciał za suka która na codzień bachorów znosić nie musiała miała misia dla siebie.
                Z faceta kawał chooja i gnoja.
                A tatuś wyjechał w sina dał bo miał w dupie była rodzinę.
                Teraz może mieć żal ze dzieci jeżdżą do ojca jakby te lata olewania nie miały miejsca.
                Stad PENWIE jej żal i wściekłość.

                > Też jestem exsią i neksią. Moje starsze dziecko ma macochę, a ja jestem macochą
                > dla dziecka mojego drugiego męża. I też książkę mogłabym napisać wink


                Tak i tez mieszkacie od siebie na drugim końcu polski? Żeby przypadkiem nie trzeba było się dziećmi zająć?

                --
                -----------------
                Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
    • hrabina_niczyja Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 30.11.19, 01:43
      Wybaczyć nie musi nigdy. Obojętna być dla siebie samej powinna. Natomiast tu zostały dzieci, ciężko się odciąć w takiej sytuacji. Ten facet będzie już do końca życia w jej życiu i z tej rozmowy to mi się widzi, że ona nie rozpamietuje tego w kategoriach mnie zostawił, a dzieci i ojciec i nad tymi relacjami ubolewa. Ma prawo.
        • hrabina_niczyja Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 30.11.19, 01:58
          Bo ją zranił i co? Ma teraz zapomnieć, że ją zranił, bo tak wypada? Nie wiesz czy sobie nie poradziła. Wychowała córki, ma pracę, nie stoczyła się przez te lata, więc sobie właśnie poradziła. A to, że nie ćwierka o moja miłość a ten skurwy... o niczym nie świadczy. Skurw...nem dla niej to on będzie do końca jej życia i jak jej tak lepiej nazywać rzeczy po imieniu to niech sobie nazywa. A zmarnowała czas z czym? Że chłopa nowego nie znalazła? Jakby nieznalezienie kolejnego było zmarnowaniem życia to połowa ludzkości musiałaby brać psychotropy albo się powiesić.
          • michalinalis Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 30.11.19, 02:13
            Wiesz co ? oby było tak jak mówisz. Serio mam nadzieję, że jest szczęśliwa i tylko od czasu do czasu powyklina na "skur...syna".
            Może nie umiem postawić się w jej sytuacji, moze to kwestia osobowości, charakteru. Dla mnie to matriks, po takim czasie, to nie miałabym problemu wypić kawy ze "skurw...nem" i nawet jego żoną.
            I mam inne bliższe, czy dalsze koleżanki w podobnych sytuacjach i jednak jakoś inaczej o tym mówią, mają inny stosunek. Ale może nie jest tak tragicznie, jak to wyglądało.
          • kk345 Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 30.11.19, 20:11
            hrabina_niczyja napisała:

            > Bo ją zranił i co? Ma teraz zapomnieć, że ją zranił, bo tak wypada? Nie wiesz c
            > zy sobie nie poradziła. Wychowała córki, ma pracę, nie stoczyła się przez te la
            > ta, więc sobie właśnie poradziła. A to, że nie ćwierka o moja miłość a ten skur
            > wy... o niczym nie świadczy. Skurw...nem dla niej to on będzie do końca jej życ
            > ia i jak jej tak lepiej nazywać rzeczy po imieniu to niech sobie nazywa. A zmar
            > nowała czas z czym? Że chłopa nowego nie znalazła? Jakby nieznalezienie kolejne
            > go było zmarnowaniem życia to połowa ludzkości musiałaby brać psychotropy albo
            > się powiesić.

            W innym wątku o podobnej sytuacji piszesz nieco inaczej:
            forum.gazeta.pl/forum/w,567,169043416,169043416,Jak_sie_zachowac_po_latach_.html?p=169044805
            zdecyduj się na jedną wersję, rozkminiać, czy nie rozkminiać, co?
        • hanusinamama Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 30.11.19, 18:02
          Nie masz pojecia chyba co czuje matka widząc ze dzieci ojca praktycznie nie maja. dzieci rosną, potrzebują rodziców w rózny sposób. MOja kolezanka odejscie mzea przebolała juz dawno, ma nowego faceta 100x lepszego ....ale boli ja za kazdym razem jak były nawala jako ojciec...

          --
          "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
          • m_incubo Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 01.12.19, 08:50
            To jest właśnie prosta droga do zgorzknienia - pielęgnowanie krzywd i żali, myślenie, że ktoś, z kim spędziłaś dekadę życia to ostatnia kanalia i oczywiście nie jest ciebie wart, rozkminianie czy ta dekada to zmarnowane życie i zmarnowany czas, co mogłaś zrobić inaczej i o ile lepiej by ci (teoretycznie) teraz było. Chore. Uciekam od takich ludzi, bo potrafią zatruć otoczenie wokół siebie i tylko ściągają cię w dół.
            Różnie się życie układa, czasem staje na głowie, ale "zmarnować" można je sobie tylko samemu.
            Babka ma dwie, zakładam że fajne, córki, niech na tym się skupi, a nie na opluwaniu do konca życia faceta, dzięki któremu je ma.
            • lily_evans11 Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 03.12.19, 16:12
              Wiesz, dzieci to nie wszystko w życiu, człowiek by chciał się skupić też po prostu na sobie i swoich potrzebach, kawałku zycia dla siebie i pod siebie, po prostu jako samotny rodzic często nie ma na to szans przez ileś lat. Bo jest odpowiedzialny i nie zwiał od dzieci tak, jak ten drugi. To wszystko nie jest takie proste i wmawianie komuś, że jak ma dzieci, to ma się czym zająć i że to wystarczy za wszystko inne - to jest kompletne niezrozumienie sytuacji kogoś, kto wychowuje je sam i nie może za bardzo liczyć na pomoc innych.


              --
              Nigdy nie byłam złą babą
    • morekac Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 30.11.19, 08:58
      > jest chujj.ym ojcem, córki tylko na wakacje bierze i z raz w roku tylko przyjeżdża.

      Bez wątpienia ojcem roku nie jest.
      A co do szlochania po byłym, nikt nie przebije Gabrieli Stryby z domu Borejko, primo voto Pyziak, która szlochała z żalu na widok wierzby (czy innego chabazia, pod którym całowała się z P...Pyziakiem) - ze trzydzieści lat po owym porzuceniu i po 20 latach bycia w kolejnym, całkiem szczęśliwym związku.

      --
      -------------------------------------------------------------
      "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
      • alpepe Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 30.11.19, 10:03
        No to jest fatalnym ojcem, ale ona powinna się odciąć. To jej córki muszą żyć z tym, jak fatalnego mają ojca. Nie zapominajmy, że to był wybór pani, by dać się zapłodnić i to dwa razy komuś takiemu.

        --
        "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
          • alpepe Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 30.11.19, 14:09
            Są prawie dorosłe, dopóki nie dopuszcza się aktów pedofilii, czy w tym wieku to gwałtów, nie niszczy ich psychicznie i łoży na nie oraz, rzadko, bo rzadko, ale z nimi przebywa, jest nienajgorszym ojcem. Krzywdę robi im matka przenosząc swoje żale i oczekiwania na dziecko. Tak, niestety świat jest, jaki jest i mają ojca, jakiego mają. Ale nie muszą mieć skopanego życia jak ich matka.


            --
            "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
            • aandzia43 Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 30.11.19, 14:30
              Jakie żale a tym bardziej oczekiwania ta babka przenosi na dzieci?
              Nie przeczę ze teraz ojciec zachowuje się spoko, fajnie, ale kiedyś zachował się jak zachował i jakoś to na dziewczyny wpłynęło. Niech się cieszą tym co jest i być może nawet przyjemną relacją z ojcem, to nie oznacza zapomnienia przwz matkę co było przyczyną jej szarpania się z życiem przez paręnaście lat.
              Skopane życie mogą mieć z wielu powodów, chociażby nawet z powodu oczyszczania ludzi z ich ewidentnych win.

              --
              "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
                • aandzia43 Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 30.11.19, 22:00
                  alpepe napisała:

                  > tak, bo mamusia tylko zwierza się randomowym ciotkom, ale do dzieci o ich ojcu
                  > tylko grzecznie i z szacunkiem, pewnie.
                  >

                  Tak, mniej więcej. Moi starzy rozstali się jako dojrzali ludzie, dzieci były dorosłe. Ojciec wyciął matce niezły numer, zasługiwał na przysłowiowe wyrwanie jajec. Oczywiście nikt mu ich nie wyrwał. Matka powiedziała jasno co o nim myśli i w nie parlamentarnych słowach. Trudno było się nie zgodzić. Zdania nie zmieniła nigdy (trudno się dziwic), nigdy więcej nie dzieliła się z nami swoimi odczuciami. Wiedziała że mamy z nim relacje, nie wnikała jakie. Zażyczyła sobie tylko żeby nie wspominać o nim przy niej w miarę możliwości i nie wpadać na debilne pomysły zapraszania ich razem. Nie wzbudzala tez poczucia winy gadaniem i podcienianiem, choć zapewne dużo ją to kosztowało. Co tam sobie mówiła do koleżanek to jej sprawa, my nie czuliśmy się szczuci czy emocjonalnie szantażowani chociaż byliśmy świadomi kłebiących się w niej emocji.


                  --
                  "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
            • black_halo Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 01.12.19, 12:41
              alpepe napisała:

              > Są prawie dorosłe, dopóki nie dopuszcza się aktów pedofilii, czy w tym wieku to
              > gwałtów, nie niszczy ich psychicznie i łoży na nie oraz, rzadko, bo rzadko, a
              > le z nimi przebywa, jest nienajgorszym ojcem. Krzywdę robi im matka przenosząc
              > swoje żale i oczekiwania na dziecko. Tak, niestety świat jest, jaki jest i mają
              > ojca, jakiego mają. Ale nie muszą mieć skopanego życia jak ich matka.

              Masz dzwina definicje "nienajgorszego ojca". To jest facet, ktory zostawil malutkie dzieci i wyjechal na drugi koniec kraju. Dla mnie to jest kategoria "prawie najgorszy ojciec", lepszy wprawdzie od ojca pedefila, ojca maltretujacego ale gdzies na rowni z ojcem, ktory totalnie odrzucil swoje wlasne dzieci.


              --
              memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
        • black_halo Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 30.11.19, 10:44
          Co Ty za bzdury oowiadasz? To sa jeszcze nastoletnie dzieci, ktore potrzebuja ojca. Ojca, ktorego nie ma na codzien. Nie wiadomo jakies placi te alimenty, moze raptem po 200 zlotych na glowe co jest groszami.

          Facet zostawil kobiete z dwojka malych dzieci i wyjechal na drugi koniec kraju. Kazda choroba, kazda spoznienie autobusu, kazde zebranie w szkole, kazdy problem dziecka to byl problem tylko i wylacznie tej kobiety bo tatus zabiera corki na dwa tygodnie w roku.

          Kobieta zas zostala postawiona w sytuacji gdzie zapewne nie mogla zmienic pracy na lepsza bo budzetowka ma to do siebie, ze daje staly dochod ale tez i stale godziny pracy wiec mozna te dzieci ogarnac, zwlszcza w sytuacji gdzie jest sie samotnym rodzicem.

          Ostatnia uwaga jest obrzydliwa. Faceci zasadniczo tez potrafia sie maskowac, zeby zamoczyc, tu facet poznal kogos innego a wczesniej mogl byc calkiem ok.

          --
          memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
          • alpepe Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 30.11.19, 14:21
            Zamoczyć. To dopiero obrzydliwe określenie. Tak, ale pani już nie jest z panem, a ojciec jest, jaki jest i inny nie będzie. I tyle. I nic tej pani nie usprawiedliwia, że ma sączyć jad, zamiast się odciąć. Obiektywnie dzieciom krzywda się nie dzieje. Są małżeństwa, gdzie ojciec latami siedzi i haruje za granicą, by dzieci miały co jeść, też mało czasu ze sobą spędzają.

            --
            "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
            • morekac Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 30.11.19, 14:31
              >. I nic tej pani nie usprawiedliwia, że ma sączyć jad

              Wcale nie jest powiedziane, że dzieciom sączy. Może tylko wyżala się innym dorosłym z otoczenia. Raz na 14 lat.

              --
              -------------------------------------------------------------
              "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
        • hrabina_niczyja Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 30.11.19, 10:45
          Matka? Ma się odciąć, bo co mnie to obchodzi, problem córek. Ty siebie czytasz? Matka to te dzieci wychowywała sama przez 15 lat jak pan odszedł. Też byś się odcięła? Tak, jej córki muszą z tym żyć, ale ona też. I pisanie, że komu to ona się dała zapłodnić. Doprawdy, jakby człowiek wiedział, że się przewróci to by się położył.
    • alpepe Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 30.11.19, 10:01
      Dla mnie to też nienormalne. Tylko się gorzknieje i ewentualnie potem żeruje na dzieciach. I jeśli się jest osobą wierzącą, powinno się wybaczyć i iść swoją drogą. Poza tym choćby tu na forum poznałam takie forumki, które swoje przeszły, ale zgorzkniały od tego i w sumie, jaki by ten były nie był, zaczynam rozumieć, że może wina była i po ich stronie, a nie po stronie eks.

      --
      "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
      • szalona-matematyczka Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 30.11.19, 11:00
        Alpepe, daj juz spokoj z tym wybaczaniem. Az sie niedobrze robi od tego slodkiego obrazu swiata: wybacz i nadstaw drugi policzek. Nie ma obowiazku wybaczania. Co wiecej, mozna ulozyc sobie zycie i byc szczesliwym bez wybaczania osobie ktora nas skrzywdzila. Nic nie wiesz jak ta pani funcjonuje na co dzien. Ta jedna rozmowa nie swiadczy o tym, iz ona codziennie opowiada o ex. Pani stwierdzila w rozmowie, ze ex to smieciowy ojciec i oszust, przedstawila prawde. Trudno by trajkotala cala szczesliwa, ze ex taki zaradny, juz 2 zony ma i tyle dzieci, no cud mezczyzna, nawet odwiedza corki, mimo ze dorosle, az raz w roku, choc nie sa dziecmi i w sumie juz dorosle, po prostu jest super ojcem roku, ach! jak dobrze trafilam. Pania spotkala krzywda, o krzywdzie trzeba mowic jak o krzywdzie a nie jak o szczesciu, a ty tak naprawde nie wiesz jak ona na co dzien funkcjonuje. MYsle , ze niezle, skoro jest zadbana, wychowala sama dzieci, zas brak czy posiadanie chlopa nie swiadczy automatycznie o.szczesciu.
        • alpepe Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 30.11.19, 14:15
          Nie ma obowiązku nadstawiania drugiego policzka, ale nie ma się co karmić złymi emocjami, bo tym samym się utrzymuje trupa przy wampirzym życiu. Pochować w myślach związek, odciąć się, żyć dalej nie sącząc jadu.
          Odnośnie posiadania chłopa, to kompletnie nie wiem, o czym piszesz. Osoba szczęśliwa, czy z facetem, czy bez, ma w dupie krzywdy, które ją spotkały, owszem, jak przypadkiem zejdzie na to, to może się i popłacze, ale nie będzie miała obsesji i nie będzie miętoliła jak mantry tego, jakim .synem jest jej eks.

          --
          "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
          • zona_glusia Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 30.11.19, 16:23
            > Osoba szczęśliwa, czy z facetem, czy bez, ma w dupie krzywdy, które ją spotkały, owszem, jak przypadkiem zejdzie na to, to może się i popłacze, ale nie będzie miała obsesji i nie będzie miętoliła jak mantry tego, jakim .synem jest jej eks.
            No to właśnie się przypadkiem zeszło. Kobieta spotkała znajomą z przeszłości, która znała ją i jej byłego męża, więc sobie "popłakała".
            • memphis90 Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 30.11.19, 20:43
              Wiesz co - niedawno spotkałam kolegę po 10 latach, ostatni raz widziałam go na jego ślubie. Na pytanie co u niego i X powiedział tylko, że z X są po rozwodzie, on jest w nowym związku, ona w nowym związku. Tyle. O dzieciach sobie pogadaliśmy. Gdyby mi zaczął sączyc monolog, że była żona to sucz i k.., bo zdradzała, bo piła, bo dziecko zaniedbala, no dom spaliła i rozbiła auto, to bym się czuła bardzo niekomfortowo. Nie ten poziom relacji po prostu, nie ta okazja. O, miałam takie dwie koleżanki, co to się dzielily dosłownie na prawo i lewo intymnymi szczegółami o swoich niemal-eksach i dlaczego są poj....ni - i w końcu nikt za bardzo nie chciał z nimi rozmawiać, no bo ile można.

              --
              "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
        • memphis90 Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 30.11.19, 20:36
          No hej, ale jak widzisz koleżankę sprzed 15 lat, to w sumie NIE chcesz słuchać tragicznej historii życia, nie na tym small talk polega. Część, część, pracuje tu i tam, mieszkam tam i tam, moje dzieci mają tyle i tyle lat, jedno trenuje do olimpiady, a drugie konczy szkole fryzjerską, a jak chcesz wiedzieć co u Zdzisia, to musisz do niego napisać, bo od 13 lat jetesmy po rozwodzie, Zdzisiu siedzi w Rzeszowie i w ogóle co tam u ciebie. Na pewno nie chcesz słuchać 15 min monologu, jakim ch... jest Zdzisio.

          --
          "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
    • alba27 Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 30.11.19, 10:47
      Ja myślę że po prostu są ludzie którzy ciągle żyją przeszłością, w tym swoim rozgoryczeniu nie potrafią przebaczyć. Ciągle słyszę że gdzieś w rodzinach ktoś tam się o coś pokłócił i od lat ze sobą nie rozmawiają. Niektórzy tego potrzebują więc się tego trzymają.
    • anomalia_pogodowa81 Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 30.11.19, 11:36
      Znam blisko taką sytuację.
      Państwo byli gorącym, emocjonalnym małżeństwem, mają wspólne dziecko (teraz micno dorosłe), tak bardzo się kochali, jak po rozwodzie znienawidzili.
      Pan ogarnął temat szybciej, poznawał coraz to nowe panie, w końcu poznał tę jedyną, ustatkował się, pojawiły się dzieci.
      Pani sednem życia zaś stało się nienawidzenie pana. Minęło kilka lat, potem kilkanaście a pani zafiksowana na panu, od dawna nieobecnym w jej życiu, nie potrafiła z nikim się związać.
      W końcu weszła w nowy związek, pobrali się, ale ona sprawiała wrażenie, jakby żyła z dwoma facetami, tym obecnym i tamtym.
      Minęło lat niemal 30, pan zdążył umrzeć a ina wciąż go nienawidzi.
      Ta historia jest niesamowita, zawsze daje mi do myślenia i przypomina, że naprawdę trzeba się nauczyć odpuszczać.
    • aandzia43 Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 30.11.19, 11:58
      Zaraz, mnie to wygląda na sprawę nie sprzed piętnastu lat tylko aktualną, bo konsekwencje czynu pana ona ponosi cały czas. No, teraz dziewczyny starsze to pewnie jej trochę lżej, ale jeszcze parę lat temu było ciężko. Ona borykała się sama z dwójką dzieci i gołymi alimentami (nie wiemy czy mikrymi, czy porządnymi), bez wsparcia drugiego rodzica. To jest jak najbardziej zasłużony i aktualny wk.rw.

      --
      "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
      • hrabina_niczyja Re: Długoletnia pielęgnacja żalu, po porzuceniu 30.11.19, 12:07
        Tam zasłużony, przecież niektóre to by jeszcze kawusie z panem i nowa pania, która rozwaliła im rodzinę piły. A ta co została? Nieuzyta jakąś, najlepsze lata zmarnowała. Ona, a nie on jej zmarnował jak ją zostawiał z dwójką dzieci w najlepszych latach jej życia i wyjeżdżał z nową cizią. Ot, babskie rozumowanie.