Dodaj do ulubionych

Lecznicza marihuana - serio?

01.12.19, 10:38
Czy tylko lecznicza? Na liście schorzeń m.in. zaburzenia snu, nerwica, depresja, migrena, niedobór masy ciała, nudności...
Kuracja ok. 1000 zł/m-c, nierefundowana.
Myślicie, że to jest realizowane ze ścisłym przestrzeganiem zaleceń medycznych, czy to raczej furtka dla zamożnych lubiących taką rozrywkę, by zafundować sobie legalną marihuanę z pewnego źródła?
Obserwuj wątek
      • mama.pracujaca Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 10:46
        Ja zastanawiam się dlaczego w naszej kulturze trucizna i środek odużający jakim jest wódka, nie wzbudza takich emocji co marihuana? Ogólnodostępne przyzwolenie na zapijanie się polskiego narodu i od czasów ZSRR krzewienie alkoholizmu.
        • pani_tau Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 11:00
          Mnie też to zastanawia. Prof. Vetulani, gorący zwolennik zalegalizowania marihuany powiedział kiedyś, że gdy nocą w parku słyszy młodych ludzi to przystaje i wącha powietrze - gdy wyczuje marihuanę to idzie dalej śmiało, jeśli nie to zmienia trasę, bo zapewne piją alkohol i mogą stanowić zagrożenie.
            • black_halo Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 19:48
              Narkotyki tez, maryska to nie jest nowy wynalazek.

              Inne nacje tak w ogole tez sobie nie zaluja i to chyba nawet bardziej niz Polacy i inne nacje wschodnioeuropejskie. Pol zachodnie Europy popija regularnie wino i uwazam, ze niektorzy zaczynajac od poznego wieku nastoletniego do pierwszego dluzszego pobytu w szpitalu nigdy nie sa trzezwi. Potem dopiero sie dowiaduja, ze codzienne picie piwa to juz konkretne uzaleznienie a odstawienie na 3-4 dni bo ma sie operacje wyrostka, zlamanie czy inny problem, to pierwsze otrzezwienie w zyciu.

              Dlatego ja lubie swojskie picie wodeczki przy okazji i abstynencje miedzy okazjami.

              --
              memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
          • mama.pracujaca Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 11:22
            manon.lescaut4 napisał(a):

            > Oj akurat alkoholizm w narodzie raczej sięga na długo przed ZSRR, obawiam się.
            Ruski tendencyjnie rozpijały nasz naród...
            Ocet i wóda, to głównie było na polskich regałach sklepowych, zwłaszcza w okresie głębokiej komuny.
              • mama.pracujaca Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 14:44
                default napisała:

                > >>>>Ocet i wóda, to głównie było na polskich regałach sklepowyc
                > h,
                >
                > Mylisz się, w czasach gdy na półkach był głownie ocet, to wódka była na kartki.
                >
                Nie, nie mylę się. Przydział wódki na kartki był chyba najwyższy pośród wszystkich, dostępnych wtedy produktów... Mleka dla dzieci itp. deficyty, ale wódy pod dostatkiem.
                • kokosowy15 Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 15:52
                  Mleka masowo w kuchni nie produkowano, a bimber tak. Ograniczanie sprzedaży alkoholu nigdzie dotychczas nie dało pozytywnych rezultatów. Statystycznie teraz pije się więcej niż w PRL, a rzeczywiście - nie wiadomo. Wiadomo tylko, że więcej kobiet z urzędów, korporacji i biur pije teraz tzw " małpki", kupowane rano razem z bułka i do pracy.
                  • lellapolella Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 16:21
                    Co to znaczy "więcej kobiet z urzędów, korporacji i biur pije teraz tzw " małpki", kupowane rano razem z bułka i do pracy. " Więcej niż? Dlaczego wymieniłeś akurat kobiety?
                    bezprawnik.pl/malpki/
                    --
                    Zanim piękno zniknie z tego świata, będzie jeszcze przez chwilę istnieć jako pomyłka. M. Kundera
                  • aandzia43 Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 16:29
                    kokosowy15 napisał(a):

                    . Ograniczanie sprzedaży alk
                    > oholu nigdzie dotychczas nie dało pozytywnych rezultatów.

                    W Skandynawii dało. Rozciągnięte na kilkadziesiąt lat, a rozpoczęte chyba jeszcze w XIX wieku, działania zmniejszyły stopień zakoholizowania społeczeństwa i patologii z tym związanych.

                    --
                    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
                    • alicia033 Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 19:13
                      aandzia43 napisała:

                      > W Skandynawii dało. Rozciągnięte na kilkadziesiąt lat, a rozpoczęte chyba jeszcze w XIX wieku, działania zmniejszyły stopień zakoholizowania społeczeństwa i patologii z tym związanych.
                      >
                      szczerze łkam nad twoją naiwnością



                      --
                      bo_ob napisała:

                      >W wioskach powszechnie dostępne są chyba tylko okresowo cytryny i pomarańcze, jeśli >chodzi o owoce egzotyczne, no, może jeszcze banany.
                        • winton81 Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 19:32
                          Co weekend most w Malmo jest zapchany Szwedami wiozącymi hurtowe ilości alkoholu zakupione w Danii, gdzie nie ma ograniczeń i jest taniej, jadą nawet 300 km po takie zakupy.

                          W Finlandii powszechny jest widok grup narąbanej młodzieży w weekendowe wieczory.
                          • mama.pracujaca Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 20:08
                            winton81 napisał:

                            > Co weekend most w Malmo jest zapchany Szwedami wiozącymi hurtowe ilości alkohol
                            > u zakupione w Danii, gdzie nie ma ograniczeń i jest taniej, jadą nawet 300 km p
                            > o takie zakupy.
                            >
                            > W Finlandii powszechny jest widok grup narąbanej młodzieży w weekendowe wieczor
                            > y.
                            Ja słyszałam, że również zaopatrują się w polskich melinach. Podobno bardzo im smakuje😄
            • ichi51e Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 11:36
              A ty poczytaj chociazby Baranowskiego to sie dowiesz ze rozpijanie bylo juz przed prl. Np musialas w miejscowej karczmie wydoic swoja porcje alko albo chociaz za nia zaplacic.

              --
              wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
    • afro.ninja Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 10:44
      Serio tak myślisz?? Akurat na leczenie marihuana bardzo dlugo sie czeka, koszt jest większy i nie kazdy lekarz z marszu ci ja wypisze. Czytalas o problemach, ktore występują nie tylko w Polsce, ale i w Czechach. Więc taniej to do Holandii pojechac, jesli ktos jest zamozny i lubi takie rozrywki... Takze, bez komentarza.
    • senin1 Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 10:52
      ja dziecieciem 8 letnim brdac, dygalam raz w tygodniu do apteki po papieroski dla babci, bo mila astme I te papieroski jej pomagaly, ale mialy taki dziwny zapach. To bylo w latach 60-tych, Dopiero w weku lat trzydziestu zajarzylam co to byl za zapach, jak znalazlam sie wsrod palacych trawke wink
      Babci naprawde te papieroski pomagaly.

      ot, taka reminiscencja...
        • olena.s Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 11:30
          Phi, ziele.
          Moja babcia chorowała na serce i układ oddechowy. PCOCH. W efekcie była słaba, w zasadzie wyjście z domu było już ponad jej siły.
          I dostawała z zachodu małe tabletki od wujka, recepturowe. W
          A jak sie potem kiedyś kiedyś zorientowałam była to amfetamina., naturalnie pod inną nazwą handlową - benzedryna.
          • 12gram Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 17:43
            moja znajoma dostarczała babci za granicę całe reklamówki leków na kaszel z kodeiną(?), bo u nas były bez recepty. Też babci pomagały, jak nic innego, jedyne po których jej kaszel nie męczy, zachwalała pod niebiosy, a powera po nich miała że hej, znajoma była dumna, że babcię ma aktywną działaczkę.
            Po czym nagle babcia wylądowała w szpitalu w stanie umierającym nie wiadomo z jakiej przyczyny.
            Po dłuższym dochodzeniu wykryto przyczynę - uzależnienie od substancji z pigułek na kaszel które babcia wbrew zaleceniom ograniczen dawkowania łykała całymi garściami. Musiała iść na regularny odwyk narkotyczny.
            • alicia033 Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 19:19
              12gram napisała:

              > Po dłuższym dochodzeniu wykryto przyczynę - uzależnienie od substancji z pigułek na kaszel które babcia wbrew zaleceniom ograniczen dawkowania łykała całymi garściami. Musiała iść na regularny odwyk narkotyczny.

              owszem. Tylko (nie)stety prawdopodobnie babcia dzięki temu dostała najlepszą z możliwych opiekę paliatywną. Bo skutecznych środków leczniczych nie było i możliwe, że nadal nie ma.




              --
              www.youtube.com/watch?time_continue=5&v=YFs7-MQ-sug
              • 12gram Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 19:34
                ja myślę, że jak już człowiek stary i bez wizji robienia kariery - to może czasem się ponarkotyzować przed śmiercią zamiast cierpieć smile
                ale jak młodszy i po chorobie jeszcze ma plany na życie, to z narkotykami czy innymi psychoaktywnymi trzeba uważać bo to jak leczenie dżumy cholerą.
                (okazjonalnej trawki za wielki narkotyk nie uważam, za to myślę że na wprowadzeniu jej oficjalnie do obiegu wielu by robiło gigantyczne biznesy kosztem życia ludzi).
                • spanish_fly Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 19:51
                  Najlepsze biznesy są związane z nielegalnymi substancjami. Legalizacja mj ma same zalety: oszczędność na kosztach ścigania i karania niewinnych ludzi, ograniczenie zysków grup przestępczych, uzależnieni nie muszą się obawiać poprosić o pomoc, korzystający z używki mogą ją nabywać z bezpiecznych źródeł w dobrej jakości (ewentualnie sami uprawiać), państwo zyskuje podatki/akcyzę.
                  • snajper55 Re: Lecznicza marihuana - serio? 02.12.19, 04:25
                    spanish_fly napisała:

                    > Najlepsze biznesy są związane z nielegalnymi substancjami. Legalizacja mj ma sa
                    > me zalety: oszczędność na kosztach ścigania i karania niewinnych ludzi, ogranic
                    > zenie zysków grup przestępczych, uzależnieni nie muszą się obawiać poprosić o p
                    > omoc, korzystający z używki mogą ją nabywać z bezpiecznych źródeł w dobrej jako
                    > ści (ewentualnie sami uprawiać), państwo zyskuje podatki/akcyzę.

                    Poza tym tak jak teraz żaden Polmos dzieciom w szkołach wódki nie podtyka, tak by się skończyło podtykanie narkotyków.

                    S.
                    --
                    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
                • snajper55 Re: Lecznicza marihuana - serio? 02.12.19, 04:22
                  12gram napisała:

                  > (okazjonalnej trawki za wielki narkotyk nie uważam, za to myślę że na wprowadze
                  > niu jej oficjalnie do obiegu wielu by robiło gigantyczne biznesy kosztem życia
                  > ludzi).

                  Biznesy kosztem życia ludzi to się robi na nielegalnych substancjach. Tak jak na przykład na alkoholu w czasie prohibicji w USA. Organizacje przestępcze nie pozwolą na legalizację narkotyków.

                  S.
                  --
                  Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
    • lellapolella Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 11:31
      Snucie podobnych refleksji jest zupełnie bez sensu, głównie dlatego, że konopie lecznicze różnią się od marychy. Standardowy palacz, zamożny czy nie, obstawia zawartość THC w suszu, natomiast dla chorych istotne są kanabinnoidy CBD.

      --
      Jest w mówieniu „Nie” ogromna siła i czasem wydaje mi się,

      że jest ona tak wielka, iż nawet nią samą można żyć.Canetti
      • bigzaganiacz Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 11:56
        uszu, natomiast dla chorych istotne są kanabinnoidy CBD.



        Bzdura
        Cbd samo nic nie zrobi i na nic nie dziala
        To musi byc calla roslina i wszystko co oferuje a nie sztuczne obnozanie zawartosci jednego skladnika

        Wyobraz sobie jestes roslina
        Jak by ci urwac reke i noge bedziesz tak samo skuteczna jak w calosci ?
        • lellapolella Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 12:42
          Rzecz polega na tym, że w ramach hodowli selektywnej otrzymujemy roślinę o różnych proporcjach składników. Idąc twoim tokiem rozumowania, moglibyśmy podawać zwykłe konopie, te, które kiedyś uprawiano głównie dla włókien. To Cannabis sativa i to- co za różnica.
          I zgadzam się, że alkohol powoduje większe spustoszenie- na poziomie jednostkowym i społecznym.

          --
          Twierdzenie, że wierzący czuje się szczęśliwszy od niewierzącego, nie znaczy nic więcej jak to, że pijany jest szczęśliwszy od trzeźwego. George Bernard Shaw
          • bigzaganiacz Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 12:56
            Rzecz polega na tym, że w ramach hodowli selektywnej otrzymujemy roślinę o różnych proporcjach składników


            Bredzisz farmazony


            wania, moglibyśmy podawać zwykłe konopie, te, które kiedyś uprawiano głównie dla włókien.


            Nie wiem jakim tokiem mysenia ty idziesz widze ze zadnym ale konopie przemyslowe to zupelnie inna odmiana



            n. To Cannabis sativa i to- co za różnica.

            Roznica jak pomiedzy pomodorem a tytoniem
            Rodzina psiankowatych


            • lellapolella Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 13:20
              Jezu, poczytaj trochę. Są generalnie trzy rodzaje konopi, dwie ważne: sativa i indica. Większość roślin hodowanych do palenia i leczenia jest mieszanką tych dwóch. I nie, nie stosuje się ich z korzeniami, rękami, nogamibig_grin Bez odbioru.

              --
              - Co to jest: nie mieści się w dupie i nie dzwoni?
              - Pisowska maszyna do dzwonienia w dupie.
              anonimowy komentarz
            • alicia033 Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 19:25
              bigzaganiacz napisał(a):

              > Bredzisz farmazony

              nie, nie bredzi farmazonów.
              Jest 1001 a (naprawdę powinnam dołożyć klikanaście zer) odmian konopii, różniących się zawartością substancji czynnych.




              --
              "Do wierzących, jazda samochodem"
              "Zawsze jak wsiadam do samochodu odmawiam krotka modlitwe.Wiem,ze nie raz zawierzenie uratowalo mi/nam zycie.Jak kiedys jadac na slasku, ruszajac na zielonym, kierowca z lewej z ogromna predkoscia wjechal na czerwonym i smignal nam przed maska.[...] I wiele innych pomniejszych." (ortografia oryginalna by mama.nygusa)
        • memphis90 Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 17:30
          >Jak by ci urwac reke i noge bedziesz tak >samo skuteczna jak w calosci ?
          Jeśli ktoś potrzebuje mojej wątroby, to brak ręki i nogi w niczym mu nie przeszkadza.

          --
          "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
      • mama.pracujaca Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 12:55
        lellapolella napisała:

        > Snucie podobnych refleksji jest zupełnie bez sensu, głównie dlatego, że konopie
        > lecznicze różnią się od marychy. Standardowy palacz, zamożny czy nie, obstawia
        > zawartość THC w suszu, natomiast dla chorych istotne są kanabinnoidy CBD.
        >
        Co nie zmienia faktu, że palacz suszu przy okazji może się podleczyćsmile
    • elle_du_jour Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 11:39
      > Czy tylko lecznicza? Na liście schorzeń m.in. zaburzenia snu, nerwica, depresja
      > , migrena, niedobór masy ciała, nudności...

      To jest niejasne co napisałaś: to skutki uboczne stosowania marihuany, czy przypadłości, które leczy? ; )

      Wpływ nadużywania alkoholu na zdrowie:

      biegunki
      refluks żołądkowo-przełykowy
      owrzodzenia żołądka, dwunastnicy
      choroby przyzębia
      wzdęcia
      zespół Mallory'ego-Weisa
      żylaki przełyku, odbytu
      przewlekłe nudności
      marskość wątroby
      zapalenie trzustki
      niedokrwistość
      polineuropatia
      zaburzenia funkcji poznawczych
      zaburzenia pamięci
      zespół Ottela
      przewlekła psychoza alkoholowa
      depresja alkoholowa
      psychoza Korsakowa
      otępienie alkoholowe
      encefalopatia Wernickego
      agresja
      myśli i zachowania samobójcze
      zaburzenia erekcji
      impotencja
      zaburzenia miesiączkowania
      nadciśnienie
      kardiomiopatia serca
      gruźlica
      osteoporoza
      alkoholowy zespół płodowy
      ryzyko nowotworów: piersi, jelita grubego, trzustki, wątroby, przełyku, jamy ustnej, gardła, krtani


      80% Polaków pije alkohol, 7% nadużywa i pije ryzykownie.
        • snajper55 Re: Lecznicza marihuana - serio? 02.12.19, 19:27
          ride_like_the_wind napisał:

          > Palenie papierosów ma podobną listę skutków, myślisz że jak ktoś pali marihuanę
          > to nie ma ryzyka raka płuc? Same produkty reakcji spalania szkodzą gorzej od n
          > ikotyny.

          Paczka papierosów dziennie to nic dziwnego. Nie pali się 20 jointów dziennie. Tu jest różnica.

          S.
          --
          Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
    • edelstein Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 12:21
      Zeby zafundowac sobie legalna wystarczy pojechac do Holandii, na serio jak chce zapalic jointa to nie ide do lekarza tylko jade za miedze.I co ma do tego zamoznosc?maryska jest tania, za 10euro mozesz sie upalic wielokrotnie

      --
      "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
      • mama.pracujaca Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 12:53
        edelstein napisała:

        > Zeby zafundowac sobie legalna wystarczy pojechac do Holandii, na serio jak chce
        > zapalic jointa to nie ide do lekarza tylko jade za miedze.I co ma do tego zamo
        > znosc?maryska jest tania, za 10euro mozesz sie upalic wielokrotnie
        >
        Można też podjechać do Czech i wpaść do knajpki ,,Cofe"smile
            • ultimate.strike Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 14:20
              Moje osobiste obserwacje zielarzy. Odsetek płaskoziemców, chemitrailswatcherów i zwolenników teorii, że Mossad ukrywa przed nami kosmitów jest wśród nich o wiele większy niż wśród osób regularnie nadużywających alkoholu.

              --
              Kiltowa Rewolucja! Kilt sobie kup bo to już
              • mama.pracujaca Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 14:35
                ultimate.strike napisał:

                > Moje osobiste obserwacje zielarzy. Odsetek płaskoziemców, chemitrailswatcherów
                > i zwolenników teorii, że Mossad ukrywa przed nami kosmitów jest wśród nich o wi
                > ele większy niż wśród osób regularnie nadużywających alkoholu.
                >
                Myślę, że w takim wypadku lepiej znaleść się w pobliżu orędowników UFO niż pośród zapijaczpnych, agresywnych dewiantów z połamanymi nosami w wyniku pijackich libacji.
              • ultimate.strike Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 14:35
                Niestety, opowiadanie o tym, że marihuana nie ma wpływu na zdrowie, funkcjonowanie społeczne można sobie między bajki włożyć. Zioło ryje beret nawet bardziej niż alkohol, uzależnia i często jest furtką do tzw. twardych narkotyków.

                --
                Kiltowa Rewolucja! Kilt sobie kup bo to już
                • mama.pracujaca Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 14:58
                  ultimate.strike napisał:

                  > Niestety, opowiadanie o tym, że marihuana nie ma wpływu na zdrowie, funkcjonowa
                  > nie społeczne można sobie między bajki włożyć. Zioło ryje beret nawet bardziej
                  > niż alkohol, uzależnia i często jest furtką do tzw. twardych narkotyków.
                  >
                  Kto chce sięgnąć po tzw. Twarde narkotyki nie musi wcale zaczynać od marihuany, znam wiele takich przypadków. Jeśli zaś chodzi o resztę, nikt niczego nie zachwalal. Natomiast moje doświadczenia są zupełnie inne. Po wielu latach pracy na izbie przyjęć ( ortopedia/chirirgia) stwierdzam, co również potwierdzały statystyki szpitalne, że 70% pacjentów zgłaszających się lub też zgłaszanych( bo nie byli w stanie podać swoich danych osobowych), to albo pijani, albo skacowani. W dodatku najbardziej agresywni to również grupa pijących lub niedopitych. Czesto w zaawansowanym stadium alkoholizmu( 3 i 4 stopien). Takich ludzi jest od groma. Przerażające jest to, co alkohol robi z człowiekiem. Systematycznie pijący ma średnio o 50% rzadsze kości, postępującą osteoporozę . Fatalnie leczą się złamania. Przykładowo, u zdrowego człowieka okres ,,zalewania się kości" trwa do 6 tyg, natomiast u pijącego okres ten wydłuża się dwu-trzykrotnie.
                  • ultimate.strike Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 15:09
                    "Kto chce sięgnąć po tzw. Twarde narkotyki nie musi wcale zaczynać od marihuany, "

                    Niemniej jednak często zielarze czują się usprawiedliwieni by sięgnoąc po amfę czy kokainę, "no bo i tak już bierzemy, to cas spróbować czegoś nowego". Alkoholicy w wiekszości pozostają wierni swojemu środkowi.

                    "Po wielu latach pracy na izbie przyjęć ( ortopedia/chirirgia) stwierdzam, co również potwierdzały statystyki szpitalne, że 70% pacjentów zgłaszających się lub też zgłaszanych( bo nie byli w stanie podać swoich danych osobowych), to albo pijani, albo skacowani."

                    Podaj statystyki domowych wypadków podczas zakładania spodni, porównaj o z ilością urazów nabytych przy zakładaniu kiltu. Nie wspominam już o tym, że spodnie niszczą DNA nasienia, co udowodniono. Dlaczego personel medyczny, w tym ten z izb przyjęć nie prowadzi akcji informacyjnej w zakresie zagrożeń powodowanych przez spodnie? O ile na urazówkę tylko niewielki odsetek pacjentów trafia z powodu spodni, o tyle na onkologii, diabetologii, urologii większość pacjentów to ofiary spodni własnych lub spodni taty.

                    --
                    Kiltowa Rewolucja! Kilt sobie kup bo to już
                    • lilia.z.doliny Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 16:17


                      Niemniej jednak często zielarze czują się usprawiedliwieni by sięgnoąc po amfę czy kokainę, "no bo i tak już bierzemy, to cas spróbować czegoś nowego".

                      twoja indolencja w tej kwestii jest na swoj sposob urocza, podobnie jak glebokie przekonanie, ze wiesz, "co czują zielarze". So Kjut big_grin

                      --
                      Na miesiąc przed Halloween przestaję sprzątać w domu i dekoracje robią się same.
                      • mama.pracujaca Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 16:29
                        lilia.z.doliny napisała:

                        >
                        >
                        > Niemniej jednak często zielarze czują się usprawiedliwieni by sięgnoąc po amfę
                        > czy kokainę, "no bo i tak już bierzemy, to cas spróbować czegoś nowego".
                        >
                        > twoja indolencja w tej kwestii jest na swoj sposob urocza, podobnie jak gleboki
                        > e przekonanie, ze wiesz, "co czują zielarze". So Kjut big_grin
                        >
                        Może teraz powinien poczuć co ,,czują" alkoholicy, a może już należy do tego grona skoro wychwala picie i twierdzi, że alkoholik żyje w realnym świecie bez żadnych komplikacji natury zdrowotnej. Taka argumentacja jest właśnie typową dla zaawansowanego stadium choroby alkoholowej.
                        • aandzia43 Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 17:01

                          > Może teraz powinien poczuć co ,,czują" alkoholicy, a może już należy do tego gr
                          > ona skoro wychwala picie i twierdzi, że alkoholik żyje w realnym świecie bez ża
                          > dnych komplikacji natury zdrowotnej. Taka argumentacja jest właśnie typową dla
                          > zaawansowanego stadium choroby alkoholowej.

                          Tez mi to przyszło do głowy wink


                          --
                          "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
                • sumire Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 15:05
                  ultimate.strike napisał:

                  > Zioło ryje beret nawet bardziej
                  > niż alkohol,

                  Alkohol powoduje psychozy, depresje, napady lękowe i inne wesołe atrakcje.

                  >uzależnia i często jest furtką do tzw. twardych narkotyków.

                  Praktycznie nie znam osoby w mniej więcej moim wieku, która nie miałaby doświadczeń z marihuaną. Żadna nie daje w żyłę.
                  • ultimate.strike Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 15:12
                    "Praktycznie nie znam osoby w mniej więcej moim wieku, która nie miałaby doświadczeń z marihuaną. Żadna nie daje w żyłę."

                    Z tego, co się orientuję obecnie dostępne są twarde narkotyki nie wymagające iniekcji. Znam takie osoby, co postanowiły, że zioło im nie wystarczy i dołożyły amfetaminę do kompletu.

                    "Alkohol powoduje psychozy, depresje, napady lękowe i inne wesołe atrakcje."

                    Nie twierdzę, ze jest zdrowy, twierdzę, że marihuana daje podobne efekty, może z innym zestawem objawów.

                    --
                    Kiltowa Rewolucja! Kilt sobie kup bo to już
                      • pani-nick Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 19:38
                        Ja też Edel. I extasy się gdzies tam zdarzyło. A do zielska długo nie mogłam się przekonać. Totalnie nie mój klimat. Zmieniłam podejście, kiedy cierpiałam na bolesne ZUM i w akcie desperacji zaciągnęłam się kilka razy. Niesamowita ulga. Prawie natychmiastowa.
                        Od tamtego czasu, zdarza mi się sięgnąć może ze dwa razy w roku, kiedy coś mnie dopada.
                        Dla samego "upalenia" palić nie lubię. Nie mój klimat.
                    • lilia.z.doliny Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 16:21
                      wiem, ze twarde dowody naukowe to pryszcz, ale wiesz, ja nie dyskutuje z faktami.
                      Narkotyk marihuana (kocham.frazeologicznie) ma liste skyrkow ubocznych. naprawde ubozuchną, jak ta stajwnka pana Jezuska. Profesor Vetulani, polecam. Nie zebys sie zacpal, ale poszerzyc horyzonty zawsze mozna

                      --
                      Na miesiąc przed Halloween przestaję sprzątać w domu i dekoracje robią się same.
                  • mama.pracujaca Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 15:17

                    >
                    > Alkohol powoduje psychozy, depresje, napady lękowe i inne wesołe atrakcje.
                    >
                    > >uzależnia i często jest furtką do tzw. twardych narkotyków.
                    >
                    > Praktycznie nie znam osoby w mniej więcej moim wieku, która nie miałaby doświad
                    > czeń z marihuaną. Żadna nie daje w żyłę.
                    Dokładnie! Agresja pacjentów po ,,odstawieniu" alkoholu nawet 24 h po zabiegach była nie do opisania. Pamiętam też taką sytuację gdzie, pacjent po ciężkim zespoleniu kilkoma śróbami tytanowymi dosłownie 16 h po zabiegu ( wypił , małpkę", którą najprawdopodobniej przyniósł mu kolega w trakcie odwiedzin), tak ,,zaprawił", że zaczął biegać po korytarzu awanturując szukając zaczepki z personelem oraz pozostałymi pacjentami.
                  • kokosowy15 Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 16:08
                    To potwierdza moje obserwacje. Nie znam nikogo w moim wieku kto próbował marihuany, znam oczywiście tych którzy piją a nawet upijaja się alkoholem. Wśród ludzi znacznie młodszych korzystających z dopalaczy, marihuany jest sporo. Latem trudno wyjść na balkon z powodu duszaco - słodkiego zapachu.
                  • kosmos_pierzasty Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 16:18
                    W żyłę może nie, ale ja znam dwa przypadki problemów psychicznych, gdzie najprawdopodobniej wyzwalaczem była właśnie marihuana.

                    I nie, nie uważam, że alkohol jest zdrowy. Jak dla mnie ani jedno, ani drugie. A z pewnością nie na taką skalę, na jaką ludzie używają tych substancji.
                    • aandzia43 Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 16:53
                      kosmos_pierzasty napisała:

                      > W żyłę może nie, ale ja znam dwa przypadki problemów psychicznych, gdzie najpra
                      > wdopodobniej wyzwalaczem była właśnie marihuana.

                      I to jest słabość marychy: pierwszy czy drugi kieliszek alkoholu w życiu nie wywoła psychozy u młodego człowieka (choć może doprowadzić do upojenia patologicznego przy predyspozycjach), marihuana może.




                      --
                      "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
                      • ultimate.strike Re: Lecznicza marihuana - serio? 03.12.19, 13:04
                        Leki onkologiczne zwykle są toksyczne i mają paskudne skutki uboczne, stosuje się w celu ratowania życia. Emamy za to wychwalają tu zdrowotnego buszka, tudzież pojawiła się koka, amfa i inne również. No i każdy, kto nie lubi narkotyków to alkoholik w zaawansowanym stadium. Wniosek, Emamy uzależnione są od spodni i narkotyków. tongue_out

                        --
                        Kiltowa Rewolucja! Kilt sobie kup bo to już
                  • kokosowy15 Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 16:44
                    To do mnie? Nie czytałem "Dzieci z dworca ZOO", nie lubię niektórych zapachów. Z mojego punktu widzenia, wszystko co człowiek chce zjeść, wypić, powachac powinno być dozwolone i dostępne, również ekonomicznie. Oczywiście, zabronić należy wykonywania czynności "pod wplywem" żeby postronnym nie zaszkodzić. Podobne zdanie mam w sprawie dopingu w tzw "sporcie".
                • aandzia43 Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 15:48
                  ultimate.strike napisał:

                  > Niestety, opowiadanie o tym, że marihuana nie ma wpływu na zdrowie, funkcjonowa
                  > nie społeczne można sobie między bajki włożyć. Zioło ryje beret nawet bardziej
                  > niż alkohol, uzależnia i często jest furtką do tzw. twardych narkotyków.

                  Nadużywanie marihuany ryje beret koncertowo. Używanie jej stosownie do swoich mocy przerobowych i nie wychodzenie poza granice możliwości swojego beretu nie robi z człowieka egzemplarza nieprzydatnego do użytku i upierdliwego społecznie. Podobnie jak z wódą.



                  --
                  "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
                • bigzaganiacz Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 17:14
                  . Zioło ryje beret nawet bardziej niż alkohol, uzależnia i często jest furtką do tzw. twardych narkotyków.



                  Chlopczyku lubiacy przebieranki
                  Piwo jest czesto furtka do denaturatu borygo i wody brzozowej

                  Juz nie mowie o makowcu po gryzie masz noepochamowana chec na wstrzykiwanie sobie heroiny
                  • ultimate.strike Re: Lecznicza marihuana - serio? 03.12.19, 13:07
                    "Chlopczyku lubiacy przebieranki
                    Piwo jest czesto furtka do denaturatu borygo i wody brzozowej"

                    Drogi feministo, przebieranki to robisz Ty, w spodnie sie przebierasz, co ma poważne skutki w zakresie Twojego zdrowia, a reszta to manipulacje na poziomie przedszkola dla dzieci specjalnej troski.

                    --
                    Kiltowa Rewolucja! Kilt sobie kup bo to już
              • aandzia43 Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 16:11
                ultimate.strike napisał:

                > Moje osobiste obserwacje zielarzy. Odsetek płaskoziemców, chemitrailswatcherów
                > i zwolenników teorii, że Mossad ukrywa przed nami kosmitów jest wśród nich o wi
                > ele większy niż wśród osób regularnie nadużywających alkoholu.

                Coś może w tym być, ale za małą mam grupę do obserwacji żeby uogólniać. Najbliżej mi do stwierdzenia ze są umysły ze skłonnością do paranoi i pokrętnego myślenia, które w pewnym wieku lubią wspomagać się pewnymi używkami.



                --
                "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
    • mikams75 Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 13:00
      sa tez niehalucynogenne odmiany, bardzo czesto stosowane w medycynie i kosmetyce - to podobno najnowsze trendy w uprawach rolniczych, choc nie wiem czy w pl. Mozna normalnie kupic w sklepie ogrodniczym w doniczce albo zerwac na polach.
    • ultimate.strike Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 15:16
      Podstawowa rożnica między narkotykami a alkoholem: narkotyki zmieniają nastrój i nastawienie do świata, alkohol prawie nie zmienia, utrwala stan istniejący, alkoholik pozostaje w świecie rzeczywistym, narkoman nie.

      --
      Kiltowa Rewolucja! Kilt sobie kup bo to już
      • mama.pracujaca Re: Lecznicza marihuana - serio? 01.12.19, 15:24
        ultimate.strike napisał:

        > Podstawowa rożnica między narkotykami a alkoholem: narkotyki zmieniają nastrój
        > i nastawienie do świata, alkohol prawie nie zmienia, utrwala stan istniejący, a
        > lkoholik pozostaje w świecie rzeczywistym, narkoman nie.
        >
        Co ty piszesz za idotyzmy??
        ,,Alkoholik pozostaje w świecie rzeczywistym"... Właśnie sęk w tym, że tylko alkoholikowi tak się wydaje😄.
        Natomiast rzeczywistość jest zupełnie inna... Poczytaj choć podstawowe informacje na temat alkoholizmu. Zacznij od kilku podstawowych pojęć: studia alkoholowe, upojenie alkoholowe, dilerium, demencja alkoholowa, psychoza alkoholowe.
        • ultimate.strike Re: Lecznicza marihuana - serio? 03.12.19, 12:55
          Nie zmienia, alkohol utrwala nastawienie, emocje, w tym negatywne, narkotyki tworzą nowe. Nie piszę o skutkach długotrwałego spozycia, bo tu jedne i drugie środki powodują mówiąc kolokwialnie zrycie beretu, czyli psychozy, lęki itd. Pisałem o skutkach początkowych, alko utrwala, narko tworzy nowe.

          --
          Kiltowa Rewolucja! Kilt sobie kup bo to już
          • aandzia43 Re: Lecznicza marihuana - serio? 03.12.19, 13:32
            Bredzisz. Marihuana nie tworzy nowych emocji, nie ma działania halucynogennego*. Odpręża w sposób inny niż alkohol, który odcina w dużym stopniu od bodźców i zmniejsza wrażliwość oraz podwyższa próg bólowy, rozhamowuje, a w konsekwencji sprowadza luz i dobry humor. Po maryśce głębiej odczuwa się bodźce, szczególnie te, na których akurat nastąpiła fiksacja i mocno wchodzi w krąg wybranej aktywności. To nie jest tworzenie nowych emocji czy nowych jakości, to głębsze wejście w coś, w co się wchodzi i bez marychy.

            * Działa halucynogennie na wybrane mózgi, trzeba mieć pecha. Dlatego od marychy powinna się trzymać z daleka młodsza młodzież, chorzy psychicznie i inni słabowici. Od alkoholu zresztą też.

            --
            "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
            • aandzia43 Re: Lecznicza marihuana - serio? 03.12.19, 13:36
              I jeszcze jedno: alkohol zmienia nastawienie. Sprowadza dobry humor praktycznie na każdego spiętego i zestresowanego oraz wywołuje agresję u wielu sięgających po niego okazjonalnie.

              --
              "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"