Dodaj do ulubionych

Wyżalić się przyszłam.

01.12.19, 17:50
Zebrało mi się, a przecież dramy w realu robić nie będę.
Moje małżeństwo- kiedy ludzie zarabiali po 1200 zł ja do domu przynosiłam 4500, a on siedział i podnosił kwalifikacje, za moje. Dałam dom, dałam na utrzymanie tego domu. Jak już podniósł sobie kwalifikacje zrobił dzieciaka pierwszej lepszej, zabrał mi wszystko z domu i poszedł.
Kolejny- powoli się topił, poraniony przez życie bardzo. Spokojnie słuchałam, wspierałam. Pomogłam sprzedać to co ciągnęło go w dół. Zarobił tyle, że otworzył coś innego i poszedł do pierwszej lepszej.
Nastepny- po dwóch latach bankrut. Spółka i zaczynamy razem, on od nowa, zapierdziel, masa łez i kłótni przy okazji też, bo on się nie zgadza. Jak się zgodził to kasa zaczęła płynąć. Po 2 miesiącach stać go było wreszcie na wakacje. Pojechał, beze mnie, z pierwsza lepszą. Wczoraj nazwał mnie pierdol..tą, bo zapytałam czy w sobotę pojedzie na 10 minut do klienta. Nie pojedzie, bo on ma plany z dziewczyną. Pojechałam ja, a on jutro wyciągnie łapę po połowę. I będzie miał na kolejna wycieczkę z pierwszą lepsza.
I moja koleżanka- facet miał inną, żalił się tej innej jaka to koleżanka zła. Nie miał czasu, ciągle pretensje. Wczoraj zrobił makaron z serem, dziś ona cała w skowronkach, bo makaron zrobił.
Qwa, czemu ja się tymi kluchami nie zadowole!!!
Obserwuj wątek
    • cosmetic.wipes Re: Wyżalić się przyszłam. 01.12.19, 18:05
      Ty się zadowalasz resztkami po kluchach.
      Po wuj jesteś siostrą miłosierdzia ratującą z opalow odpady atomowe? Rekompensujesz sobie tym jakieś deficyt czy traumy?

      --
      niepokalaność przebiśniegów jest faktem
      natura brzydzi się dogmatem jak nikt
      • hrabina_niczyja Re: Wyżalić się przyszłam. 01.12.19, 18:08
        Ale ja z nimi nie byłam miesiąc czy kilka tygodni. Różnie przez ten czas się nam w życiu zmieniało. Tak mnie jak i im. Zawodowo również. Też zmieniałam pracę, coś i się pieprzyło. Jak w życiu. A na koniec dupa, bo pierwsza lepsza bardziej doceniła.
        • cosmetic.wipes Re: Wyżalić się przyszłam. 01.12.19, 18:21
          We wszystkich trzech opisanych przypadkach byłaś wspierajacą sponsorką.
          I o ile jeden raz każdy może oczadziec z powodu big love, o tyle trzy razy to już poważny problem.
          Nie psiocz na misiów, boś se sama takich brała, tylko sprobuj zmienić system selekcji przyszłych partnerów.

          --
          Przychodzi Ziobro do apteki:
          - Poproszę czopek.
          - Jaki?
          - Może być.
            • cosmetic.wipes Re: Wyżalić się przyszłam. 01.12.19, 18:35
              1. do domu przynosiłam 4500, a on siedział i podnosił kwalifikacje, za moje. Dałam dom, dałam na utrzymanie tego domu.

              2. Spokojnie słuchałam, wspierałam. Pomogłam sprzedać to co ciągnęło go w dół. Zarobił tyle, że otworzył coś innego

              3. Pojechałam ja, a on jutro wyciągnie łapę po połowę.

              --
              Przychodzi Ziobro do apteki:
              - Poproszę czopek.
              - Jaki?
              - Może być.
            • hanusinamama Re: Wyżalić się przyszłam. 01.12.19, 18:50
              NO pierwszego sponsorowałaś. Za ostatniego robisz ty a ona dostanie swoja połowe. Poza tym wspieranie zawodowe to tez sponsoring. Swoim czasiem...a cas kosztuje. Nikt tu po tobie nie jedzie, piszemy ci zebys sie ogarneła bo zdecydowanie wybierasz biednych misiów do ratowania...

              --
              "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
              • hrabina_niczyja Re: Wyżalić się przyszłam. 01.12.19, 19:01
                Pierwszego tak, to prawda. Byłam utopiona w złudzeniu, że małżeństwo, że należy razem ciągnąć wózek. Wiele rzeczy nie miałam, wyjazdów nie miałam, prezentów nie miałam. Jak zaczął kosić bardzo grube pieniądze wydał je na kochanki, jak po 1, 5 roku wziął urlop to spędził go z pierwszą lepsza, która wróciła w ciąży. Wiem, wyszłam z tego małżeństwa wrakiem człowieka, który odbudował się wielkim kosztem. Z ostatnim też wiem, ale nie zmusze go, ja też strace jak nie pojadę. Do dupy to wszystko. Jedyne czego się nauczyłam po 1 to fakt, że kasy nie pakuje się w nikogo oprócz siebie. A dalej co? Zaczęłam z buta, zlewać ich problemy, izolować się od tego ich syfu i patrz Gacio, gdzie całe forum ubolewało, że zepsułam coś fajnego. Jakiego kurna fajnego, słuchanie rozkmin o byłej rodzinie, bycie słuchaczem wiecznym rozmów z dziećmi, a nawet byłą, również przy śniadaniu i jego planów było już zwyczajnie ponad moje siły, czyli mam cie w zadzie gościu, bo niejednego już wspierałam ze zrozumieniem. Ehhh ulało mi się dzisiaj zwyczajnie i tyle.
        • jematkajakichmalo Re: Wyżalić się przyszłam. 01.12.19, 18:39
          No dobrze, ale to można raz, no maksymalnie (w przypływie jakichś dziwnych okoliczności) dwa, ale trzy? I zapewne będą kolejne...

          --
          "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
          • hrabina_niczyja Re: Wyżalić się przyszłam. 01.12.19, 18:47
            No to powiedz mi jak? Jak być z kimś latami i z dnia na dzień powiedzieć do widzenia, bo to, że przez tak długi czas coś się w życiu spierxzielić może to wiadomo. Ze można stracić pracę, że może matka umrzeć. No jak? Normalnie ludzie mają takie zawirowania, a jednak nie odchodzą, układają co się popsuło, znajdują nowa prace i idą dalej. A ja nie idę, ja idę sama.
            • po-trafie Re: Wyżalić się przyszłam. 01.12.19, 20:07
              Sa opcje pomiedzy aktywna pomoca (inwestowaniem, szukaniem, wchodzeniem w spolki, ciagnieciem wozka wspolnego samotnie) a odchodzeniem. Jestes obok, wspierasz emocjonalnie, wierzysz ze ktos sobie poradzi - i tyle.
              Mam z mezem wspolnote, ale jak jego rodzice potrzebowali naglej pomocy finansowej w wysokosci 40k pln, ktore mam w majatku oddzielnym, to spisalismy umowe pozyczki i przelew nazywal sie “pozyczka zgodnie z umowa” a nie “kocham cie, na waciki”.
              Jestesmy razem ponad 10lat, przeszlismy niejedna biede finansowa razem i niejeden sukces, ale takie rzeczy to podstawa.
        • iberka Re: Wyżalić się przyszłam. 01.12.19, 18:41
          No niestety rację masz.......Mojego pierwszego ex właściwie z ulicy wyprowadziłam do ludzi - zostawił mnie w ciąży. Drugi był synusiem mamusi - k 22 w domu, samochodem do Krakowa bał się wjechać, ubierany w to co mamusia kupiła jemu i tatusiowi....ten sam styl. Przy mnie zaczął wyglądać, zmienił pracę, teraz szefuje w korpo. Zaczął bywać, aż zniknął, a ja odkryłam,że przez 5 lat prowadził podwójne życie dookoła świata.....
          Naprawdę rozumiem Ciebie i w sumie też chciałabym umieć być inna smile
        • hanusinamama Re: Wyżalić się przyszłam. 01.12.19, 18:53
          Jestem po slubie 10 lat, w zwiazku 12. Mamy dobry zwiazek, mam dobrego meza...ale w spóółki wchodzić z nim nie zamierzam. W pewnym momencie był taki pomysł bo by mi to wtedy bardzo pomogło...ale zagryzłam zeby, pracujemy osobno....za duzo rzeczy nas łaczy zeby jeszcze praca łaczyła

          --
          "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
    • nenia1 Re: Wyżalić się przyszłam. 01.12.19, 18:14
      Nie wierzę, po prostu nie wierzę, że ktoś kto zarabia pieniądze i prowadzi biznes ma aż takie problemy z asertywnością w związkach, albo masz za sobą jakąś wielką traumę z dzieciństwa, albo zmyślasz, bo raczej nie da się być aż tak schizofrenicznym. Dalej prowadzisz firmę i dzielisz się kasą z facetem, który nie dość, że cię rzucił dla innej, wulgarnie się do ciebie odnosi to do nie chce mu się jechać do klienta? Wybacz, ale tu jedyną osobą, na którą powinnaś być zła jesteś ty sama.
    • hanusinamama Re: Wyżalić się przyszłam. 01.12.19, 18:14
      Pierwsze co mi do głowy przyszło: nie pchać sie w jedne biznes z facetem. On swoje, ty swoje. NIe ratować!!! Brac takich co sobie sami radzą ( nie muszą zarabiac duzo ale radzić sobie muszą), niemoty olać, nie warto!!!

      --
      "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
      • hrabina_niczyja Re: Wyżalić się przyszłam. 01.12.19, 18:19
        Wiesz, na tym biznesie to akurat źle nie wyszłam. On miał wiedzę i praktykę, ja żyłkę do interesu. Bez jego wiedzy moja żyłka by mogła sobie pęknąć. A z tym radzenie sobie? Oni sobie radzili, ja też. Ot, nóżka się powinęła i trzeba było zacząć coś innego. Ja też zmieniałam nie raz pracę, więc spoko. Tylko ja jak mi pomogli, wsparli i wyszłam na prostą to nie szłam w pizdu do innego.
        • snakelilith Re: Wyżalić się przyszłam. 01.12.19, 18:26
          Jak osoba mające takie problem z asertywnością w życiu prywatnym może mieć żyłkę do interesu? W jaki sposób daje się coś takiego pogodzić? Przecież żyłka do interesu polega głównie na antycypowaniu zdarzeń i umiejętności przepowiedzenia zachowań klienta, a faceci, z którym jesteś, ciągle cię negatywnie zaskakują. Jak to jest możliwe?
            • snakelilith Re: Wyżalić się przyszłam. 01.12.19, 19:10
              To nie są cuda, a widoczna w tym co piszesz ambiwalencja, a ocenić musisz to sama, bo to się kupy nie trzyma i jest przyczyną twoich niepowodzeń. Nawet twoje wypowiedzi w tym wątku nie trzymają się kupy, bo raz jesteś niby kutą na cztery łapy biznesłumen i nie dajesz sobie napluć w kakao, a zaraz potem żalisz, jak cię faceci wydutkali.
              • hrabina_niczyja Re: Wyżalić się przyszłam. 01.12.19, 19:17
                Bo wydutkali. Jak żyje 38 lat żaden nie dał mi nic, całe życie utrzymywałam się sama, sama musiałam zarobić na wszystko, nawet na gacie. I co ja mam ci powiedzieć, tak jest. Radzę sobie, bo muszę i na lilije nieporadna nie mogę sobie pozwolić. Tak mam, popłacze w poduszkę, ale rano wstaje i zasuwam, bo jak za prąd nie zapłacę to mi go odetną. Jest jak jest, ale czasami mi się zwyczajnie uleje.
                  • agniesia331 Re: Wyżalić się przyszłam. 01.12.19, 20:33
                    Koronka2012,
                    Ja dokładnie tak jak ty, tylko do mnie przyczepialy się koleżanki rozwodzi po przejściach z własnej głupoty, nie potrafiące wprowadzić najmniejszych zmian, wymagające pożyczek, posiedzenia u mnie itd. Nie dające mi oprócz uwieszania się na mnie jak bluszcz nic. Odetchnelam. Mam inne koleżanki, te były z sentymentu z lat młodzieńczych, drogi się nam powinny dawno już rozrjsc
        • hanusinamama Re: Wyżalić się przyszłam. 01.12.19, 18:55
          NIeeeeeeeee...nie radizli sobie. Wymagali twojego ratowania. A jak uratowąłaś to dostałaś kopa w de...3 razy. Kobieto po co tu sie wypisujesz. Piszą ci wszystkie jak wyglada sprawa, zebys otrzeźwiała i wyciągneła wnioski na przysżłośc (tak sie dać zrobić mozna raz ale nie 3!!!) a ty nadal swoje. NO świetnie wychodzisz na interesie, ty lecisz do klienta a ona za to kase dostanie....normalnie sielanka.

          --
          "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
        • agniesia331 Re: Wyżalić się przyszłam. 01.12.19, 19:37
          Jest taka prawda:chcesz żeby ktoś cię polubił to spraw by zrobił coś dobrego dla ciebie. Jest też inna jeśli chcesz by ktoś cię unikał czy czuł się źle w stosunku do ciebie to pozycz mu pieniądze, pomagaj mu itd. Tacy są ludzie, mądry doceni, a inny pomyśli, że na to zasługuje, że to twój obowiązek. I chyba tak cię potraktowali ci partnerzy. Chszesz, żeby ktoś cię szanowal to wymagaj też od niego troski o siebie.
    • alicia033 Re: Wyżalić się przyszłam. 01.12.19, 18:27
      o bożesz ty mój, naści: order z ziemniaka!




      --
      45rtg o muzykach:
      "Do czynności grania na instrumencie nie trzeba nic, poza sprawnością manualną i ewentualnie oddechową. Nawet słuch nie jest potrzebny, chyba że do skrzypiec, albo puzonu. Wciska się określone klawisze, albo progi i gra muzyka."
    • jolie Re: Wyżalić się przyszłam. 01.12.19, 18:30
      Ja uważam, że wcale nie brałaś sobie biednych misiów, tylko kutych na cztery nogi egoistycznych cwaniaków, pewnie z kompleksami. Wzięli, czego potrzebowali i zaczęli kozaczyć przy innych. Może pociągają Cię tacy faceci, ci dobrzy są "nudni".
      • hrabina_niczyja Re: Wyżalić się przyszłam. 01.12.19, 18:43
        Oczywiście, że oni biedni nie byli. Egoistyczni i owszem. Na 4 a nawet 8 kopyt kuci tym bardziej. Wziąść jak najwięcej i spier..ć, bo tu już się wszystko dostało, a u pierwszej lepszej teraz się można pokazać. Najzabawniejsze, że każda z tych kobiet była zagarnięta z wynajętego mieszkanka, z beznadziejną pracą albo i bez pracy. Dlatego myślę, że u tych innych można było sobie zwyczajnie podbudować ego i swoją pozycję. Coś na zasadzie zobacz, ja pan biznesmen, pojedziem na weekend, zapłacę 150 za hotel albo ugotuje makaron i posypie serem, a ty będziesz sikać po nogach. Qźwa, a ja nie lubię makaronu z serem.
    • 12gram Re: Wyżalić się przyszłam. 01.12.19, 18:53
      Jak łapiesz facetów na obietnicę "bądź ze mną, ja cię utrzymam, wesprę i dofinansuję" to korzystają. Po choinkę tych facetów do swojego biznesu mieszasz? Myślisz, że jak ich fnansami zwiążesz i wpisem w krs to nie zwieją
    • tt-tka Re: Wyżalić się przyszłam. 01.12.19, 18:57
      hrabina_niczyja napisała:


      > Qwa, czemu ja się tymi kluchami nie zadowole!!!


      Bo zaden nie robil ci tych kluch ? Nie wiem, pytam.

      Tak ogolnie to najwyrazniej masz tendencje do pakowania sie w goowniane uklady. Lepiej zajac sie soba zamiast rozkmin nad facetami. Jak dojdziesz, skad u ciebie sklonnosc do takich, to moze uda ci sie nad tym zapanowac.

      --
      Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
    • m_incubo Re: Wyżalić się przyszłam. 01.12.19, 19:31
      Dlaczego ty zastanawiasz się z jakiego powodu niewdzięczne gnojki odchodzą czym prędzej do "pierwszej lepszej"?? Dlaczego jeszcze do tej pory nie zastanowiłaś się nad sobą?
      Z jakich powodów uparcie wiążesz się z facetami, dla których to ty jesteś pierwszą lepszą?
      I nie, nie ma tu korelacji, że ty taka zajebista, a oni to odpady.
    • koronka2012 Re: Wyżalić się przyszłam. 01.12.19, 20:21
      Zrób sobie przegląd facetów w życiu - dlaczego przyciągasz życiowych looserów, którzy na twoich plecach wychodzą na prostą.

      Lata całe trenuję wdupiemanie i karcę jak mi się uruchamia model czynnie-wspierający. Uczę się reakcji "głęboko ci współczuję kochanie" zamiast rwania się do działania "to co mam zrobić, jak ci pomóc". Kiedyś odruchowo brałam wszystko sobie na głowę jakby to były moje sprawy i moje problemy - teraz staram się trzymać ZDROWY dystans. Wysłuchać mogę, ale walczę ze zbędnym angażowaniem się.

      Nie mogę i nie chcę się obarczać rozwiązywaniem problemów całego świata, nawet bliskich.

      Co prawda teraz dotyczy to bardziej dziecka niż facetów, ale zasada ta sama. Daj im dorosnąć, ponosić konsekwencje swoich decyzji - i nie wyręczaj.
    • szalona-matematyczka Re: Wyżalić się przyszłam. 01.12.19, 20:56
      Hrabino, mowi sie jak ktos ma miekkie serce to musi miec twarda d. Troche cie rozumiem, ja bylam taka pomocna raczka dla rodzinki. Pomagalam,tez finansowo, jezdzilam, podwozilam, zalatwialam, wysluchiwalam kilkugodzinnych zali przez telefon ...tylko, ze w pewnym momencie zrozumialam, ze oni mnie wykorzystuja, gorzej, oni mnie okradaja z mojego czasu, spokoju, pieniedzy i nie daja nic w zamian, gorzej, nawet mi zle zycza. I zakrecilam kureczek. Jaki foch byl. Musisz usiasc i zastanowic sie dlaczego masz taka slabosc do nieporadnych i ssacych facetow? Na 100% to cos z dziecinstwa, wczesnej mlodosci. A jak sama nie dojdziesz dlaczego, obgadaj sprawe z psychologiem. Pisze to nie zlosliwie, chce po prostu pomoc. WIdac tu pewien schemat wyboru partnerow, ktory cie niszczy, bo nie jestes z tym szczesliwa. Musisz z tym zerwac.
    • mysiulek08 Re: Wyżalić się przyszłam. 01.12.19, 21:38
      ameryki nie odkryje, takie typy tak maja i juz

      mie sie trafilo raz, wychuchalam, wydmuchalam, na nogi postawilam, wyprowadzilam na ludzi i klasyka, coz, ktoregos dnia powiedzialam dosc i tego sie trzymam

      czego i Tobie zycze

      --
      Twój zwierzak też może potrzebować pomocy
        • alpepe Re: Wyżalić się przyszłam. 01.12.19, 22:01
          Tak, to jest sposób na życie. Ja w tym roku konsekwentnie się tego zaczęłam trzymać. Miałam ochotę wprawdzie mu przywalić patelnią w ramach wbicia do głowy, jak głupio postępuje, ale zamiast tego po prostu odpuściłam. Było ciężko, bo nie jest łatwo uszanować czyjąś wolę, szczególnie, jeśli się wie lepiej big_grin.
          Aha i przytulam. Zapomniałam wcześniej napisać.

          --
          "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
    • alpepe Re: Wyżalić się przyszłam. 01.12.19, 21:58
      Ok, jestes pierd...ta, ale ten wspólnik... zastanów się, czy przeważają zyski czy straty. I jeśli straty, nie miej sentymentów.

      --
      "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
      • hrabina_niczyja Re: Wyżalić się przyszłam. 01.12.19, 22:03
        Wiesz Alpepe, cały dzień się bije z myślami, bo moja uczciwość właśnie się bije z wyrachowaniem jakie on ma i miał wobec mnie. Bije się i wewnętrznie mi się nie zgadza z tym na co mam ochotę. A mam ochotę i mam ochotę wreszcie właśnie nie mieć sentymentów, a mogę wszystko ładnie przykryć. Tylko można potem na siebie w lustrze spojrzeć? Jak na oszusta? Ale on może.
        • alpepe Re: Wyżalić się przyszłam. 01.12.19, 22:22
          No to tupnijże wreszcie nogą. Naucz się porzucać ludzi, tak, jakbyś szła z kimś pod rękę po zwieszanym moście w górach i nagle pod kimś się właśnie zarwał się ten most. Ratuj siebie. To jest to, czego musisz się nauczyć. Niestety myślę już po niemiecku, normalnie napisałabym lass ihn einfach fallen, ale to z plecionym mostem zrozumiałaś. Tak naprawdę jesteśmy całe życie samotni, dlatego towarzystwo innych powinniśmy cenić, ale nie, jeśli ktoś chce tylko się na nas uwieszać. Ok, niech się uwiesza, ale ty musisz być w stanie w razie wypadku, móc się uwiesić na tej drugiej osobie. A jeśli nie, porzuć ją.

          --
          "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
    • chicarica Re: Wyżalić się przyszłam. 01.12.19, 22:03
      Na Twoim miejscu dałabym sobie spokój z facetami i skupiła się na zarabianiu kasy. Wygląda na to, że czego się nie dotkniesz, kasa zaczyna płynąć. Po cholerę Ci faceci? Żeby zjeść kawałek kiełbasy, nie trzeba od razu brać do domu całego wieprza.

      --
      ---
      Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
    • bo_gna Re: Wyżalić się przyszłam. 01.12.19, 22:06
      Kogo wybierasz, że od razu odchodzi każdy do pierwszej lepszej? Może nie potrafisz ocenić uczuć drugiej osoby, czy są odwzajemniane? Zastanów się czy tych facetów coś łączy, no i może zmień swoje preferencje.
    • piataziuta Re: Wyżalić się przyszłam. 02.12.19, 10:20
      Skoro już wiesz, że zwykle pełnisz w związkach funkcję użytkową, po której to wypełnieniu jesteś odstrzelana - to połowa problemu za tobą.
      Teraz pozostało ci poradzenie sobie z drugą połową - przestań to robić.
      Człowiek się całe życie uczy - jeśli chce.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka