Dodaj do ulubionych

Syndrom późnego ojca

02.12.19, 10:30
Nie wiem czy też obserwujecie to zjawisko w swoim otoczeniu, ale facetom teraz totalnie odwala na punkcie "Jestem ojcem, to misja mojego życia i w związku z tym nie mam czasu na nic innego". Przyczynkiem do refleksji było spotkanie przedświąteczne paczki moich przyjaciół ze studiów. I wszystkie dziewczyny mogą przyjść choć mają po dwoje dzieci i pracę etatową, tymczasem koledzy, zwykle mający swoja DG, są tak pochłonięci byciem ojcem ze nie wykroją czasu wink Jeden kolega rzucił robotę w korpo i nagrywa teraz każdy oddech swojej córeczki a drugi nie przyjdzie bo spotkanie jest w sobotę a on "weekendy spędza rodzinnie i ew. wieczorem jak położy dzieci spać to może gdzieś wyjść albo przyjdzie z nimi"...Naprawdę ostra przesada. Obaj panowie do dzieci przekonania nie mieli, gdy rodziłam swoje jako pierwsza z naszej paczki to patrzyli jak na raroga, ten ojciec roku to nawet dzieci nie chciał a dziś totalnie mu odbiło. Non stop zamieszcza w social media foty jak obwieszony bombelkami pracuje czy tam robi zakupy. Widujemy się w tym składzie dość rzadko, bo każdy zajęty choć w kontakcie jesteśmy i wiemy co u nas słychać. Obaj panowie zostali ojcami około 40-tki i obydwom odwaliło. A te ich kobiety to tez jakieś hetery. Serio raz na rok nie mogą im pozwolić wyjść na 2h pogadać z paczką przyjaciół ze studiów? Aaa, jeszcze jeden kolega też ma ten syndrom. Jako jedyny z pracy nie jedzie na wyjazd wigilijny, bo mu żona nie pozwala (mają troje dzieci) jedną noc spędzić poza domem. Jezu to nie faceci tylko jakieś pipy.


--
bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
Obserwuj wątek
    • przystanek_tramwajowy Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 10:37
      Może po prostu nie mają ochoty na to spotkanie? Przedświąteczne spotkanie z koleżankami ze studiów ma dla mnie atrakcję równą lewatywie. Może oni mają podobnie?

      --
      A o co? Tak na logikę to żona prezydenta miasta ma więcej kasy i łatwiej jej kupić bilet na samolot niż np. żonie pobitego policjanta, który trafia w ciężkim stanie do szpitala. (by grru, daniej jemgluten, w uzasadnieniu wypowiedzi, że wysyłanie samolotu po żonę zamordowanego prezydenta Gdańska było przesadną troską).
      • clara.veritas Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 10:45
        przystanek_tramwajowy napisał:

        > Może po prostu nie mają ochoty na to spotkanie?

        Też to mi przyszło na myśl - małe dzieci to dobra wymówka, żeby się wymiksować ze średnio atrakcyjnych imprez i nie walić wprost, że się woli inaczej spędzać czas i że towarzystwo koleżanek ze studiów po ćwierćwieczu to jakby niekoniecznie szczyt marzeń wink
        • bywalec.hoteli Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 11:36
          Hej Bergamotka, wg mnie są potencjalne przyczyny takiego stanu rzeczy:

          1. baby ich nie puszczają, bo to zaborcze zołzy - dużo Polek tak ma i niejeden mój kumpel jest w takim kieracie
          2. stanowicie już mało atrakcyjne towarzystwo i oni wykręcają się dziećmi. W moim wieku raczej fajnie jest spotkać się na mieście z dziewczynami 25+ a nie mamuśkami 40+, które albo szybko się zmyją bo będzie im się chciało spać albo będą przynudzać o dzieciach i kredytach
          3. oni się już wyszumieli i teraz odnajdują hobby w ojcostwie a Ty Berga odwrotnie - zostałaś matką w młodym wieku i nie miałaś czasu na zabawę, teraz dziubdziusie odchowane i masz chęć poszaleć na parkiecie wieczorem a nie ma z kim.

          Co masz robić? Może korzystać z odzyskanej młodości i spędzać czas razem ze starym, zapisać się na kurs tańca, może jakiś sport wspólny np. squash albo wspinaczka?
          • bergamotka77 Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 11:53
            Akurat ja mam co robić w wolnym czasie, hobby też mam np.narty i naprawdę mam z kim szaleć. Na nadmiar czasu nie narzekam. Nie ja byłam organizatorka tego spotkania ale bardzo lubię tych ludzi i znajdę dla nich czas. Zresztą 3 z nas się spotka i tak ale zawsze byliśmy 5-osobową paczka i szkoda ze nie w komplecie się to odbędzie.

            --
            bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

            morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
            • kornelia_sowa Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 14:28
              Bergamotka, hmmmm....
              Jakby Ci to powiedzieć... Nie mogę przyjść, mam małe dzieci to najlepsza wymówka Eger. Szkoda, że tylko okresowa. Stosuję zawsze, gdy nie mam ochoty iść na jakąś nudną imprezę.

              Mój mąż też.

              Wiesz, może z czasem koleżanki że studiów przestały być kimś, z kim ma się ochotę spotkać w sobotę.

              Nie bierz tego do siebie 🤣
          • kk345 Re: Syndrom późnego ojca 03.12.19, 10:12
            >W moim wieku raczej fajnie jest spotkać się na mieście z dziewczynami 25+ a nie mamuśkami 40+,

            Czyli jedziesz wieczorem po córkę i przy okazji odwozisz do domu jej koleżanki? big_grin
    • sowka.szara Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 10:40
      Teraz pyszczysz bo twoje bombelki odrosły od ziemi i nie pamiętasz jak miałaś pieluszkowe zapalenie mózgu. Jeśli im odbiło na punkcie dzieci to super - facet ma priorytety dobrze ustawione.

      Druga opcja to taka, że nie ma ochoty na spotkanie. Dzieci to idealna wymówka, sama jej często używam jak nie chce mi się gdzieś iść big_grin
      • bergamotka77 Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 10:48
        Watpie, ze szukaja pretekstu bo oni zwykle sa chetni pierwsi na takie spotkanie. To nie była moja inicjatywa, ale ucieszyłam się, tym bardziej ze jeden z naszych przyjaciol z tej paczki (zaledwie 5 osb) odniósł duży miedzynarodowy sukces w branży i chceilismy mu pogratulowac i pogadać na luzie w swiatecznym duchu. Tylko oni chca by termin dopasowac do ich zycia rodzinnego. O nie, ja w tygodniu nie mam czasu i nie ma takiej opcji. W weekend jestem z dziecmi cały czas więc wieczorem jak wyjdę na dwie godzinki raz na sto lat to nawet nie zauważą, bo pograją w coś z tata na przykład. A jak mialam male dzieci to tym chętniej sie odrywalam od kieratu okolodzieciowego by pogadac chwile z doroslymi fajnymi ludzmi, ktorych znam od cwiercwiecza. Wtedy dzieci kladł tata albo babcia i naprawde nie umierały od tego, mam z synami doskonaly i bliski kontakt.

        --
        bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

        morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
        • ichi51e Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 12:10
          No to znajomy pewnie dobrych znajomych co chcieli przy okazji povratulowac sukcesu ma po komarde

          --
          wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
        • aerra Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 17:59
          Znaczy rzucasz się, że chcą żeby się dostosować do nich, ale jednocześnie ty chcesz żeby się dostosować do ciebie, bo tobie dla odmiany nie pasuje w tygodniu i wolisz w weekend. Aha.

          --
          super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
          <*>
          • bergamotka77 Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 18:20
            aerra napisał(a):

            > Znaczy rzucasz się, że chcą żeby się dostosować do nich, ale jednocześnie ty ch
            > cesz żeby się dostosować do ciebie, bo tobie dla odmiany nie pasuje w tygodniu
            > i wolisz w weekend. Aha.
            >

            Wszystkim pozostałym pasuje weekend tylko "mlodym" tatusiom nie big_grin


            --
            bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

            morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
          • bergamotka77 Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 18:11
            Maz pozwala sle ja nie mieszkam w mieście i musiałabym zostać po pracy A wtedy mam treningi zebrania dentystów odrabianie lekcji zrobienie posiłku itd. na glowie. A już szczególnie wieczorem jak szanownu tsta polozy bombelki soac nie chcyaloby mi sie hecgac na spotkanie. Tym bardziej zimą. W weekendy jestem wyspana zrelaksowana po spędzonym dniu z dzieckiem i te 2h nie bóle. W tygodniu młody czeka u dziadków i przebiera nogami by pobyc w domu z nami.

            --
            bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

            morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
            • chococaffe Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 18:15
              Ojtam, ojtam, nie pozwala Ci, to widać smile I w ogóle nie potrafisz wyluzować , taka ciota się z Ciebie zrobiła, z siatami do domu do garów.

              Postaw się , wyjdź w dzien powszedni, nie zamykaj się w kieracie.
              • bergamotka77 Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 18:40
                Przytula i dopieszcza bergamotke smile A wcześniej to co ja albo pracuje.

                --
                bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

                morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
                  • bergamotka77 Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 18:58
                    chococaffe napisała:

                    > No chyba nie bardzo dopieszcza, skoro po pracy nie możesz się spotkać ze znajom
                    > ymi

                    Gdybym sie spotkała nie mógłby mnie poprzytulac. W weekend może zrobić to.pozniej mamy czas, noc dluga, bo do pracy nie wstajemy smile


                    --
                    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

                    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
                    • chococaffe Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 19:04
                      Wymówka, moja droga. Sama pisałaś o tych zakupach, odrabianiu lekcji (nota bene, myślałam, żę już skonczyłaś szkołę) itd. Ale jak Ty zadowalasz się, że jak pies biegniesz na wezwanie do domu z siatami, potem obrabiasz dom i w nagrodę dostaniesz "przytulanie' , to smutne to. Postaw się. Raz w roku na dwie godziny nie możesz??? A może to Ty masz coś z głową, jakiś syndrom?
                      • lauren6 Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 19:11
                        Myślałam, że berga w tych swoich kozakach Massimo Dutti za 700 zł to tylko klika na ajfonie i zakupy same jej się przywożą pod dom, podobnie jak gotowy obiad/pudełka z posiłkami dla całej rodziny. A tu jak zwykle rzeczywistość skrzeczy i się okazuje, że ten cały wywód o kozakach był po to by znaleźć buty, w których wygodnie będzie się stało w kilometrowej kolejce do kas w Biedronce.
                        • bergamotka77 Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 20:22
                          Idealnie trafiłaś. Kocham Biedronke i Lidla mam oba dyskonty w pobliżu. Ba, o swoim nieudanym przestawieniu na zakupy z dowozem też pisałam, wole wybrac produkty sama. Co gorsza wolę przygotować dzieciom domowy posiłek gdy mam na to czas bo i tak jedno większość dnia spedza poza domem i tam się zywi. Bo po prostu nie jadamy dan z pudełka, diet pudelkowych - taka z nas niewspółczesna rodzina. Możesz się ucieszyć! I co ciebie, dame w jedwabiach zabolały buty, których nawet nie kupiłam? Serio są poza twoim zasięgiem? A ponoć tyle to wydajesz na waciki 🤣

                          --
                          bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

                          morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
            • ira_08 Re: Syndrom późnego ojca 03.12.19, 20:46
              >A wtedy mam treningi zebrania dentystów

              Zebrania dentystów odpuść, będzie lżej.

              >A już szczególnie wieczorem jak szanownu tsta polozy bombelki soac nie chcyaloby mi sie hecgac na spotkanie.

              Aha.

              >W weekendy jestem wyspana zrelaksowana po spędzonym dniu z dzieckiem i te 2h nie bóle.

              A może oni wolą się relaksować w innym towarzystwie.
      • bergamotka77 Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 10:52
        A co w tym dziwnego? W poprzedniej firmie tez wyjezdzalam bo centrala nie byla w Warszawie. I trudno by ktos przenosil spotkanie swiateczne do stolicy bo koledzy z Warszawy nie dojada. Teraz jedziemy w Polskę, ale nie do centrali, tylko w polowie drogi miedzy naszymi miastami mamy wypasiona impreze z noclegiem w pieknym miejscu. Obecnosc oczekiwana, o ile nie obowiazkowa.

        --
        bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

        morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
        • flegma_tyczka Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 15:12
          Moim zdaniem nikt nie powinien zarządzać czasem wolnym pracownika, wszystko jedno czy z dziećmi czy bez.
          Zarządzają Wami w tych korporacjach jak niewolnikami. Ja po pracy mogę robić co chcę i nikomu nic do tego.

          --
          Jestem kobietą.
    • lauren6 Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 10:42
      Zapomniał wół jak cielęciem był. Jakbyś siedziała w domu z 3 drobiazgu na stanie urobiona po pachy już widzę jak puściłabyś misia na całonocne balety.

      Co do 40-letnich ojców nie mnie ich oceniać. Nie wiesz co ci ludzie przeszli starając się o dziecko. To nie są zwierzenia, które uskutecznia się z okazji small talk z koleżanką ze studiów. Być może ci ludzie starali się o bombelka 10 lat, mają za sobą kilka prób in vitro: w takim wypadku nic dziwnego, że dziecko jest centrum ich świata. Nie przeżyłaś tego, więc pewnie nie zrozumiesz.
      • triss_merigold6 Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 10:56
        Identycznie. Jeszcze mnie nie poyebalo, żeby samej jechać na wyjazd wigilijny z pracy czy pozwalać facetowi.
        Skądinad, dzieci są znakomitą wymówką, podobnie jak groźna żona (mój stary stosuje z upodobaniem jak mu się nie chce gdzieś ruszyć, koledzy przyjmują ze zrozumieniem).
        • bergamotka77 Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 11:05
          Ale my sie znamy jak łyse konie i wiemy jacy bylismy zanim się dorobili bombelków. Sami zabiegali o te spotkania. Zreszta teraz tez odzew byl duzy na tak tylko "zrobmy to w tygodniu bo weekendy spedzam z rodzina". A ja mam wywalone bo ja w tygodniu mam duzo pracy, dojazdy, jestem niewyspana i zmeczona i nie wroce pozna noca gdy dziecko na mnie czeka.

          --
          bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

          morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
          • sowka.szara Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 11:25
            bergamotka77 napisała:

            > Ale my sie znamy jak łyse konie i wiemy jacy bylismy zanim się dorobili bombelk
            > ów. Sami zabiegali o te spotkania. Zreszta teraz tez odzew byl duzy na tak tylk
            > o "zrobmy to w tygodniu bo weekendy spedzam z rodzina". A ja mam wywalone bo ja
            > w tygodniu mam duzo pracy, dojazdy, jestem niewyspana i zmeczona i nie wroce p
            > ozna noca gdy dziecko na mnie czeka.
            >

            Inni ludzie mają się dostosować żeby twój przerośnięty bombelek nie musiał na mateczkę czekać? A wątek jest o tych dziwnych rodzicach którzy swoje życie ustawiają pod bombelki? Aha big_grin
            • bergamotka77 Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 11:27
              Jak przerosniety. Ma dopiero 9 lat i bardzo za mna teskni w tygodniu smile

              --
              bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

              morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
              • sowka.szara Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 11:45
                Masz 9 latka tęskniącego za mamą i nie potrafisz sobie wyobrazić że ktoś może mieć np 2 latka który chce poczytać z tatą bajeczkę na dobranoc?

                Aa wiem, twój bombelek jest wyjątkowo uroczy więc to oczywiste że czas z nim spędzony jest nadzwyczaj cenny. Nie to to cudze zaślinione bombelki, od takich to wręcz trzeba się wyrwać żeby spędzić czas z tobą. Więc niech nie szemrają po kątach, tylko stawiają się tam gdzie im wyznaczysz czas i miejsce.
          • lauren6 Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 12:10
            O i dokładnie taki tryb życia prowadzimy razem z mężem.

            Spotkania ze znajomymi przy piwie, wyjścia dorosłych uskuteczniamy od poniedziałku do piątku. Weekend jest dla dzieci.

            To takie dziwne, że niektórzy ludzie lubią swoje rodziny i lubią spędzać z nimi czas?
            • bergamotka77 Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 13:37
              Lauren nie odwracaj kota ogonem. Ja też lubię swoją rodzinę i traktuje ja priorytetowo ale bez przesady w sobotę wieczorem małe dzieci spia i krzywda im się nie dzieje bez taty. Ja naprawdę mam znajomych ojców zaangażowanych ale tylko ci niedawno rozmnozeni, późni ojcowie robią takie cyrki

              --
              bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

              morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
              • sowka.szara Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 13:50
                bergamotka77 napisała:

                > Lauren nie odwracaj kota ogonem. Ja też lubię swoją rodzinę i traktuje ja prior
                > ytetowo ale bez przesady w sobotę wieczorem małe dzieci spia i krzywda im się n
                > ie dzieje bez taty.

                Przecież z tego co chciał przyjść po tym jak położy dzieci spać też się nabijasz. Zdecyduj się może co cię uwiera, bo na razie to chyba tylko to że ty miałaś dzieci wcześniej a oni później. No jak śmieli zrobić coś inaczej niż ty przecież ty wszystko robisz doskonale!
              • basiastel Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 18:55
                Nie ustawiaj ludziom relacji rodzinnych. Dla tych facetów widocznie weekend jest dla żony i dzieci, dla Ciebie inne dni tygodnia. Przemawia przez Ciebie zwykły egoizm, a już pomysł podśmiewania się z tych ojców jest kuriozalny.
          • jehanette Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 12:12
            Acha, czyli gdyby koledzy wyrabiali nadgodziny kończąc jakże-ważne-i-prestiżowe-korpoprojekty to byś rozumiała, że nie mogą/nie chcą/nie mają siły na spotkanie? Dlaczego ich rodzinne plany mają być mniej ważne? Jeśli dzieci są małe i matki z nimi siedzą w domu to nic dziwnego, że chcą mieć ojca dzieciom na weekend żeby odetchnąć, a i chęć ojca do spędzenia czasu z dzieckiem w weekend, jak na co dzień widuje je rano i wieczorem, nie dziwi.

            --
            Error 404
          • dziennik-niecodziennik Re: Syndrom późnego ojca 03.12.19, 01:46
            Czyli jak Ty w tygodniu spedzasz czas z rodzina to jest ok, ale jsk oni chca spedzac czas z rodzina w weekend to nie jest ok?...
            Bo nie pojmuje, szczerze mowiac...

            --
            "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
            Pietrek + Solejuk wink
            • rosapulchra-0 Re: Syndrom późnego ojca 03.12.19, 16:58
              A czy ktoś kiedyś pojął meandry myślowe berganiemoty?

              --
              Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
              • bergamotka77 Re: Syndrom późnego ojca 03.12.19, 17:17
                rosapulchra-0 napisała:

                > A czy ktoś kiedyś pojął meandry myślowe berganiemoty?
                >

                No ciebie rosa pulchna to na pewno przerasta smile


                --
                bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

                morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
        • arkanna Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 16:51
          Jeżeli mój mąż nie miałby ochoty na spotkanie klasowe i powiedział że to ja mu nie pozwoliłam To dla jego dobra lepiej żebym się nie dowiedziała bo zrobiłabym mu z D....... jak nie ma ochoty to niech nie idzie A nie ze mnie robi zaborczą żonę.

          --
          prawda o krótkim terminie ważności (kosheen4)
      • hanusinamama Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 14:04
        Albo jak to moj kolega powiedział "35 lat szalałam i zyłem dla siebie...teraz mam dzieci i z nimi chce spedzać wolny czas". Tez sie jedna znajoma buldoczyła, ze on taki do dzieci uwiązany...

        --
        "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
    • lwica_24 Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 10:44
      No i....?
      Może się wyszaleli i nie mają więcej ochoty?
      Może zajęcie się dzieckiem jest dla nich atrkcyjniejsze niż gadanie po raz setny jakim fajnym asystentem był Kowalski i co się z nim teraz zrobiło?
      Może nie ma ochoty spędzać nocy z kolegami ze studiów i nie bawi go wyjazd wigilijny?
      Może jest zmęczony?
      A tak na marginesie, co widzisz złego w takim zachowaniu? Czy komus to szkodzi? Co jest złego w późnym ojcostwie?
      Mój przyjaciel został po raz pierwszy tatusiem tuz przed 47 urodzinami. I... pozazdrościć takiego taty.
    • iwles Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 10:44
      Ano widzisz, koledzy wreszcie mają porządny pretekst, żeby wymiksować się z tych waszych corocznych spotkań, z czego skwapliwie korzystają big_grin

      --
      Paweł

      Moje dziecko powiedziałosmile
    • clara.veritas Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 10:48
      bergamotka77 napisała:

      Aaa, jeszcze jeden k
      > olega też ma ten syndrom. Jako jedyny z pracy nie jedzie na wyjazd wigilijny, b
      > o mu żona nie pozwala (mają troje dzieci) jedną noc spędzić poza domem. Jezu to
      > nie faceci tylko jakieś pipy.
      >
      >

      Może żona woli mieć taką pipę za męża i ojca dzieciom, niż sama być pipą ustawicznie porzucaną z kilkorgiem sztuk przychówku, bo pan mąż musi spędzać noce poza domem z okazji "wyjazdu wigilijnego" (WTF?) big_grin
    • kropkacom Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 11:00
      Raz, nie dogodzisz. Jak facet zamiast zajmować się dziećmi biega na spotkania to źle. Jak nie biega jeszcze gorzej? Dla koleżanek big_grin Dwa, to dobra wymówka jak się nie ma ochoty na takie spotkania. Bardzo dobra.

      --
      Nie płaczę, bo muszę, ale dlatego, że mogę...
      • bergamotka77 Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 11:11
        Wiesz kobiety potrafia to pogodzic. Mega oddane matki sa z moich przyjaciolek ale maja luz i sie chetnie spotkaja a nie "o boze, jaka ja jestem matka Polka, ze raz w roku nie wykroje dwoch godzin". Zastanawiam sie czy ci koledzy nie zaniedbuja swoich rodzin ze maja takie wyrzuty sumienia, ze spotkaja sie w weekend raz na sto lat. Dla mnie zycie towarzyskie istnieje tylko w weekend, w tygodniu nie mam czasu ani ochoty. A nawet jak bym miala to max ok.18 a nie jak polozy dzieci spac o 21 na przyklad. No fu*cking way. Zreszta spoteknie sie odbedzi etylko bez nich. Smiac mi sie po prostu chce ze kiedys dzieci to zbedny balast byl dla nich a teraz sa totalnymi pantoflami i tatuskami a caly swiat ma sie krecic wokol ich bombelkow i ich ojcostwa. Tez mialam male dzieci i nie dam sie zwariowac.

        --
        bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

        morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
        • kropkacom Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 11:17
          Jak mają ochotę to mogą pogodzić. Chyba, że nie ma opcji i naprawdę nie mogą pogodzić. Wy widać tworzycie takie towarzystwo, gdzie kobiety mają ochotę i mozliwość się spotkać w weekend. Faceci niekoniecznie. Ty zresztą też w tygodniu nie możesz. Ja na przykład w swój wolny weekend wolałabym sobie głowę odgryź niż iść na takie spotkanie. A dzieci mam już prawie dorosłe.

          --
          Nie płaczę, bo muszę, ale dlatego, że mogę...
          • bergamotka77 Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 11:29
            Nikt normalnie pracujacy nie umowi sie poznym wieczorem w grudniu w tygodniu gdy jest na nogach od 7 rano, spal 5h i wstaje rowniez nastepnego dnia. Chyba ze instagramerki ktore pospia do poludnia.

            --
            bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

            morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
            • ferra Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 11:40
              Matki małych dzieci - jeśli to one głównie się dziećmii zajmują -są tym bardziej permanentnie zmęczone, niewyspane - zatem ojciec dzieci przejmuje opiekę w weekend (co jest oczywiste nie tylko w weekend), aby matki dzieci mogły chwilę oddechu złapać/wyspac się etc, Nie rozumiem Twojego zdziwienia.
            • sowka.szara Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 11:49
              bergamotka77 napisała:

              > Nikt normalnie pracujacy nie umowi sie poznym wieczorem w grudniu w tygodniu gd
              > y jest na nogach od 7 rano, spal 5h i wstaje rowniez nastepnego dnia. Chyba ze
              > instagramerki ktore pospia do poludnia.
              >

              właśnie opisałaś życie rodziców małych dzieci. przypomnę ci tylko że od dzieci nie ma weekendów, moje wręcz czują że dziś niedziela i wstają wcześniej big_grin
            • mikams75 Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 12:33
              przeciez piszesz o wyjsciu na 2 godziny - co za problem wyjsc na dwie godziny wieczorem w tygodniu?
              Ja tez wole sie spotkac w tygodniu i miec wolny weekend, wolny rowniez od takich atrakcji jak okoloswiateczne spotkania.

            • aerra Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 18:09
              My się normalnie umawiamy w tygodniu (ostatnio w zeszłą środę, średnio tak co dwa tygodnie mniej wiecej), a z towarzystwa tylko ja i jeszcze jedna osoba pracujemy w niestandardowych godzinach (a ja i tak muszę wstać o 6:30, żeby dziecko do szkoły zawieźć).

              --
              super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
              <*>
        • mikams75 Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 12:37
          serio tak cie dziwi, ze komus sie zmienia optyka w momencie pojawienia sie dziecka?
          I juz tyle osob tu to napisalo, a ty dalej brniesz - oni nie chca przyjsc na to spotkanie, bo wola ten czas spedzic w innym towarzystwie, wlasnie chocby wlasnych bombelkow albo wlasnego tv. Albo po prostu w ciszy bez cwerkajacych i meczacych wlasna nieomylna genialnoscia kolezanek ze studiow.
            • mikams75 Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 14:49
              jak moje dziecko bylo mniejsze, to w ogole nie ogladalam tv/filmow. Bo wlasnie po dniu w pracy lub z bombelkiem marzylam wylacznie o ciszy, nawet mialam problem, zeby telefon odebrac, bo marzylam, zeby przynajmniej przez godzine nikt do mnie nie mowil.
        • hanusinamama Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 14:06
          Ja nie jestem Matka Polka ale jak juz wykroje te 2 godziny (mam dg i 2 dzieci) to ten czas pedzam po swojemu....tez sie wymiksowałam z podobnej imprezy. Dla mnie szkoda czasu.

          --
          "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
    • ajriszka Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 11:02
      Generalnie po dziecku/dzieciach jest inaczej. Nie gorzej, nie lepiej, po prostu to już inny świat.
      Niektórzy też twierdzą, że ci co rozmnożyli się - stracili na wartości. I rzeczywiście jako matka muszę przyznać, że po części tak jest.
          • ichi51e Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 20:05
            Nie zgadzam sie do konca. Zycie i dziecko tez ogranicza nas na tyle ile pozwalamy. Co udowadnia mase osob ktore nie daja sie dzieciom ograniczac np alpinisci i inni maniacy. Jak nie zonie to dziadkom. Tyle ze to trzeba miec twarda d

            --
            wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
            • lily_evans11 Re: Syndrom późnego ojca 03.12.19, 05:47
              Tyle, że z kolei nierzadko właśnie te dzieci tracą na intensywnym zaangażowaniu rodziców w życie towarzyskie albo hobby i zerowym zainteresowaniu domem. I dorosły odpowiedzialny człowiek zrezygnuje z pewnych aktywności, żeby jednak spędzić ten weekend z rodziną... A mógłby poszalećwink

              --
              Nigdy nie byłam złą babą
              • ichi51e Re: Syndrom późnego ojca 03.12.19, 06:45
                Dorosly odpowiedzialnych czlowiek organizuje dziecku zycie tak zeby bylo zadowolone a jego potrzeby zaspokojone. Jak pokazuje historia nigdy jeszcze dzieci nie byly tak nianczone przez rodzicow i jakos dawaly rade

                --
                wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                  • ichi51e Re: Syndrom późnego ojca 03.12.19, 07:42
                    Ale nikt nie mowi o wojnie tylko o zwyklym zyciu. historia i zycie pokazuja ze da sie i nie wyrasta sie bardziej pokreconym a najwiekszym problemem sa ludzie na okolo ktorzy ci wmawiaja ze masz problem ze babcie kochasz bardziej niz mame i jest ci blizsza

                    --
                    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                      • ichi51e Re: Syndrom późnego ojca 03.12.19, 07:52
                        Jakiego wsparcia? Na autyzm nie ma zadnej w udowodniony sposob dzialajacej terapii. Jedyne wsparcie jakie dostaje moje dziecko to normalne zrozumienie i empatia.

                        --
                        wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                        • ichi51e Re: Syndrom późnego ojca 03.12.19, 07:55
                          Kazdy po prostu ma swoja droge ludzie ktorzy glosuja “nie da sie” maja racje im by sie nie dalo. Z drugiej strony SA tacy ktorych nie ogranicza to jest fakt. Dwa rozne swiaty. Ktore nie sa sie w stanie zrozumiec. Rodzice jedynaka nie sa w stanie zrozumiec jak mtos moze podzielic milosc uwage i srodki na 10. Wielodzietni wspokczuja jedynakom. Zycie sie roznie uklada ludzie rozni i nie ma jednego najlepszego wzorca. Choc ludziom sie wydaje ze ich najlepszy
                          A dzieci i tak sie rozwijaja bo tego nie da sie zatrzymac.

                          --
                          wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                          • flegma_tyczka Re: Syndrom późnego ojca 03.12.19, 08:03
                            Tak, ale jedne gorzej bo mają deficyty, obecnie do częściowego zniwelowania. Kiedyś po prostu lądowały w miejscach znacznie poniżej swoich realnych możliwości - szkołach specjalnych, fizycznych pracach.
                            Teraz dzięki odpowiedniemu wsparciu i podejściu taka osoba może skończyć politechnikę zamiast wymiatać.

                            --
                            Jestem kobietą.
                            • ichi51e Re: Syndrom późnego ojca 03.12.19, 08:41
                              nie chce rozwiewac twoich zludzen ale osoba niskofunkcjonujaca nie zostanie wyleczona dzieki postepowi medycyny i terapiom. Owszem mozesz doprowadzic do stanu jaki wyciagnela matka doktoranta z Bialegostoku ale to sa jednostkowe przypadki i tytaniczna praca tej matki glownie (i zauwaz pan nie jest wysokofunkcjonujacy a ma proteze w postaci matki)

                              Znam duzo doroslych autystow ktorzy wioda normalne zycie odnosza sukcesy - uwazam ze to kwestia domu empatii zaopekowania zrozumienia i dogladniecia ktore pozwolilo im przetrwac najgorszy okres ( w niektorych wypadkach takie osoby swoja dziwacznosc postrzegaja jako atut - dzieci profesorow dziwakow w ktorych dom chodzil na palcach z podziwem patrzac na wkscentrycznego ojca a male profesorzatka byly cholubione)

                              --
                              wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                              • flegma_tyczka Re: Syndrom późnego ojca 03.12.19, 09:24
                                Niekoniecznie autysta, wystarczył dyslektyk. Był tu przykład dyslektyka, który był "matołem" i trafił do zawodówki. Tam przyuważył go jeden z nauczycieli i dzięki terapiom, odpowiedniej diagnozie itp. chłopak przeniósł się do liceum, a potem ukończył politechnikę.

                                --
                                Jestem kobietą.
                            • ichi51e Re: Syndrom późnego ojca 03.12.19, 08:44
                              Moje dziecko nigdy nie chodzilo na zadne terapie “na autyzm”. Chodzilo na jogopedie dla dzieci (joga polaczona z logopedia) i do ortoptyka. Bylo w przedszkolu specjalnym w zerowce i z perspektywy uwazam to za blad o czym wielokrotnie pisalam. Glownie nauczyl sie tam technik stimowania od bardziej zaburzonych. Cala zerowke tesknil za swoim prywatnym przedszkolem nvc gdzie byly dzieci z ktorymi mozna bylo nawiazac kontakt a nie sami autysci (byl jedynym dzieckiem mowiacym w grupie)

                              --
                              wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                                • ichi51e Re: Syndrom późnego ojca 03.12.19, 09:32
                                  prawda. Tyle ze dzisiaj nad wszystkim musimy miec kontrole. Sa normy i dziecko musi je scisle wypelniac ba byc w gornej normie! 2 latek sepleni? Logopeda! 5 latek odwraca litery? Ortoptyk? Kreci sie i nie moze usiedziec? Terapia SI.
                                  A kiedys to po prostu bezstresowo zlewano i wiekszosc ludzi “do slubu sie ogarniala” jak mowi rosyjskie przyslowie

                                  --
                                  wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                        • riki_i Re: Syndrom późnego ojca 03.12.19, 11:37
                          ichi51e napisała:

                          > Jakiego wsparcia? Na autyzm nie ma zadnej w udowodniony sposob dzialajacej tera
                          > pii. Jedyne wsparcie jakie dostaje moje dziecko to normalne zrozumienie i empat
                          > ia.

                          To zależy. Wysokofunkcjonujące dzieci ze spektrum autyzmu jednak są traktowane - również w Polsce! — logopedą, zajęciami SI, treningami umiejętności społecznych itp. itd. i część z nich po takiej terapii trafia do przedszkoli integracyjnych, gdzie odnajdują się z dziećmi neurotypowymi, a nastepnie do normalnych szkół. Autyzm to pojemne pojęcie, gdzie mieszczą się bardzo różne przypadki. Gdyby było tak jak piszesz, czyli nic nie dawało się z takimi ludźmi zrobić, no to nie byłoby całych programów terapeutycznych, no bo niby po co? Żeby terapeuci udawali pracę i przelewali z pustego w próżne? Można by od razu potraktować takie dzieci tak samo jak te z zespołem downa - przedszkole specjalne, szkoła specjalna, a potem w najlepszym razie zakład pracy chronionej. A jednak jest inaczej i wielu autystykow z orzeczeniami jakoś z autyzmu wychodzi, w miarę normalnie funkcjonując później w społeczeństwie. Szkodliwe bzdury wypisujesz.
                          • ichi51e Re: Syndrom późnego ojca 03.12.19, 11:42
                            W przeciwienstwie do ciebie widzialam na wlasne oczy jaki jest poziom skutecznosci wszelkich terapii o ktorych piszesz

                            --
                            wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                            • riki_i Re: Syndrom późnego ojca 03.12.19, 13:23
                              Mam znajomą w prywatnym przedszkolu terapeutycznym dla dzieci z autyzmem , więc też co nieco wiem. Bardzo różne dzieci tam do nich trafiają. Przydziela się je do różnych grup przedszkolnych (są grupy, gdzie umieszcza się ciężkie przypadki, a są i te dla dzieci lepiej funkcjonujących). Owszem, często jest i tak, że dziecko jest praktycznie bezkontaktowe, a taki logopeda może sobie na nie popatrzeć, bo efektywnych zajęć przeprowadzić się po prostu nie da. Ale to nie dotyczy wszystkich dzieci z orzeczeniem autyzmu. Poza tym małe dziecko to jest niezbadany fenomen, opowiadała mi o nieprawdopodobnych pozytywnych skokach w rozwoju , które znienacka nastąpiły w ciągu 2-3 miesięcy! Dziecko nagle rozpoczyna komunikowanie się z otoczeniem, łapie kontakt z rówieśnikami, ba! samo zaczyna domagać się "normalnego" przedszkola! Z tej jej placówki przenosiny dzieci do przedszkoli integracyjnych nie stanowią jakiegoś niecodziennego wydarzenia. I często są to dzieci, które na początku trafiły do nich naprawdę w nieciekawej formie (lęk separacji , konieczność karmienia, pomocy w czynnościach higienicznych, niemożność skupienia uwagi itp. itd). W przypadku sukcesu bardzo trudno jest stwierdzić co konkretnie pomogło i czy w ogóle coś pomogło (bo może dziecko "samo" wyrosło z problemów rozwojowych - tak jak uważano za komuny, albo w ogóle nie miało autyzmu tylko np. samo obniżone napięcie mięśniowe i było źle zdiagnozowane). Byłbym jednak bardzo ostrożny w postponowaniu integracji sensorycznej i innych form terapii. Myślę, że przemawia przez Ciebie osobiste rozczarowanie - w sensie, że spodziewałaś się więcej, a efekty są takie sobie. Ale w takim przypadku lepiej jest wściec się na Pana Boga niż deprecjonować terapie i terapeutów.
                            • bergamotka77 Re: Syndrom późnego ojca 03.12.19, 17:01
                              ichi51e napisała:

                              > W przeciwienstwie do ciebie widzialam na wlasne oczy jaki jest poziom skuteczno
                              > sci wszelkich terapii o ktorych piszesz
                              >
                              Czy to oznacza ichie że nie poddajesz terapii swojego dziecka z takimi problemami?

                              bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

                              morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
                              • riki_i Re: Syndrom późnego ojca 03.12.19, 17:46
                                bergamotka77 napisała:

                                > ichi51e napisała:
                                >
                                > > W przeciwienstwie do ciebie widzialam na wlasne oczy jaki jest poziom sku
                                > teczno
                                > > sci wszelkich terapii o ktorych piszesz
                                > >
                                > Czy to oznacza ichie że nie poddajesz terapii swojego dziecka z takimi problema
                                > mi?


                                Napisała dwa posty wyżej, cyt. Moje dziecko nigdy nie chodzilo na zadne terapie “na autyzm”. Chodzilo na jogopedie dla dzieci (joga polaczona z logopedia) i do ortoptyka. Bylo w przedszkolu specjalnym w zerowce .

                                Ja jestem laikiem, ale z tego co się osłuchałem od tej znajomej, to takim dzieciom przede wszystkim daje się integrację sensoryczną w dużych ilościach.

              • bergamotka77 Re: Syndrom późnego ojca 03.12.19, 10:55
                lily_evans11 napisała:

                > Tyle, że z kolei nierzadko właśnie te dzieci tracą na intensywnym zaangażowaniu
                > rodziców w życie towarzyskie albo hobby i zerowym zainteresowaniu domem. I dor
                > osły odpowiedzialny człowiek zrezygnuje z pewnych aktywności, żeby jednak spędz
                > ić ten weekend z rodziną... A mógłby poszalećwink
                >
                Wszystko jest kwestia proporcji. Moi rodzice byli bardzo towarzyscy, o wiele bardziej niz my z męzem, jestesmy i my na tym nie ucierpielismy. Wrecz przeciwnie - rodzice dali nam poczucie bezpieczenstwa, zaspokojali wszystkie potrzeby, w tym emocjonalne a my oboje z bratem mamy szczesliwe rodziny i jestesmy wyksztalceni i ogarnieci. Plus jest taki ze teraz gdy mamy swoje życie oni na nas nie wiszą tylko mają swoich znajomych, plany, wyjazdy, gry w brydza, wyjscia do teatru itp. Poza tym podobno zycie towarzyskie po 65 r. zycia ponoc b. dobrze wplywa na forme psycho-fizyczna seniorow. Na ematce jest moda na model moja rodzina to ja i maz i dzieci i bycie odludkiem i dzikusem, ktory nie potrzebuje ludzi do szczescia. A potem np. partner odchodzi i nagle robi sie pustka i samotnosc.



                --
                bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

                morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
                • sumire Re: Syndrom późnego ojca 03.12.19, 11:03
                  Ale ty zdajesz sobie sprawę z tego, że najpewniej nie jesteś jedyną znajomą swoich kolegów, tym bardziej jeśli spotykacie się raz na rok, jak głosi post startowy?... Fakt, że nie mają ochoty na reunion, wcale nie oznacza, że ich spotka pustka i samotność.
                  • bergamotka77 Re: Syndrom późnego ojca 03.12.19, 11:53
                    Jacy wasi? Moi smile Nie dzielę z mężem rodziców big_grin

                    --
                    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

                    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
                  • bergamotka77 Re: Syndrom późnego ojca 03.12.19, 13:00
                    zlota.ptaszyna napisała:

                    > Berga twoja mama taka młodziutka znaczy się też rodziła was tuż po maturze? Stą
                    > d przejęłaś taki niszowy sposób na życie?


                    65+ to młodziutcy? Zbliżaja się juz do 70-tki ale nadal aktywni zawodowo częściowo.

                    --
                    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

                    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
                      • bergamotka77 Re: Syndrom późnego ojca 03.12.19, 20:26
                        A ty masz rodziców kolo 90--tki? To współczuję i widzę, ze starsze matki ematki takie niechętnie kontaktom towarzyskim bo z jednej strony male dzieci a z drugiej starsi niedolezni rodzice. Podwójny koszmar.

                        --
                        bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

                        morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 11:06
      Po prostu teraz jest tak, że panowie są przymuszani do opieki, i o ile wcześniej mogli się urywać kiedy chcieli o tyle teraz jest inny trend.
      Ja ostatnio byłam na imprezce z koleżanką która ma 3 tygodniowego noworodka, bo mąż ogarniał go w domu - no gdzie w pokoleniu mojej mamy byłoby to możliwe!?
          • snakelilith Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 13:47
            kryzys_wieku_sredniego napisał(a):

            > Ale, że co? Noe mają czasu i chęci wyjść ze znajomymi raz na x miesięcy, no wol
            > ą siedzieć w domu z dziećmi .... nie, nie przychodzi mi to do głowy.


            Nie, problem nie leży w tym, że nie mogą, a że nie chcą. Jak zwróciło już uwagę klika osób, takie spotkanie z ludźmi ze studiów w grudniu z nocowaniem, to jak lewatywa. Ja nie mam dzieci, więc w takich okolicznościach zapycham sobie nos klamerką i udaję przez telefon przeziębienie stulecia. Takie spotkania to są przecież flaki z olejem, a ludzie tak interesujący jak pryszcz na doopie. Od tego wynaleziono facebooki i poodobne, by móc poinformować się o życiu przypadkowych znajomych nie wchodząc z nimi w bezporeśrednią i przede wszystkim, w tak długą intereakcję. 2 godziny w knajpie na kilka drinków, to maksimum zdolności do martyrologii.
            • sumire Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 14:00
              Prawda. Wszystko się rozbija o chęci i tyle. Z dziećmi czy bez, człowiek po czterdziestce ma pełne prawo nie mieć już ochoty się szlajać po knajpach w weekendy, zwłaszcza o tej porze roku. Ot, życie.
          • hanusinamama Re: Syndrom późnego ojca 02.12.19, 14:09
            Mnie sie własnie nie chce isc na impreze ze znajoymi ktorych rok nie widziałam....nie chce mi sie i juz. Wywinełam sie "dziecmi".. Mam prawo? Mam. Niech kazdy spedza wolny czas jak chce...

            --
            "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu