02.12.19, 18:05
Z kim obecnie utrzymujecie kontakty towarzyskie? Z osobami ze szkoły, studiów, z pracy? My z mężem zaniedbaliśmy relacje z osobami ze studiów, dawni znajomi mają swoich znajomych , głównie z pracy. Jakoś wszystko ucichło, czasami mam ochotę pobawić się w weekend, wypić jakieś winko, ale nie ma z kim. Pewnie sylwester też na białej sali.
Obserwuj wątek
    • livia.kalina Re: Znajomi 02.12.19, 18:09
      Co to znaczy „na białej sali”?

      Moi znajomi i przyjaciele to znajomi ze studiów, najlepsza przyjaciółka to przyjaciółka od 1 klasy szkoły podstawowej, znajomi ze stowarzyszenia w którym udzielam się 15 lat, sąsiedzi, rodzice przyjaciół naszych dzieci ( nie wszyscy oczywiście ale są tacy, z którymi udało się fajnie dopasować).

      --
      super_hetero_dyna:
      "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
      • m.y.q.2 Re: Znajomi 02.12.19, 18:14
        W łóżku po prostu.

        --
        "Poza głębokim przekonaniem, że powinnam dostać Nagrodę Nobla za rozweselanie społeczeństwa, innych ambicji nie mam." J. Chmielewska
    • mona-taran Re: Znajomi 02.12.19, 18:13
      Zależy w jakim kraju akurat jestem :p w NL ze znajomymi z pracy chłopa i ich połówkami, w IT z rodziną. W PL już w zasadzie z nikim.
      Sylwester będzie w rodzinnym gronie, co oznacza ok 30 osób :p
    • 21mada Re: Znajomi 02.12.19, 18:31
      Sądząc po wątku Bergamotki, ematki nie utrzymują żadnych znajomości. Są co prawda zasypywane zaproszeniami, ale wymigują się dziećmi i że mąż im nie pozwala, bo nie chce im się z nikim spotykać.
        • bergamotka77 Re: Znajomi 03.12.19, 00:32
          zielonakobieta napisała:

          > Trochę mnie ten wątek zainspirował 😉

          Ach gdyby zliczyc watki, ktore zainspirowałam 😄


          --
          bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

          morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
      • bergamotka77 Re: Znajomi 03.12.19, 00:30
        21mada napisała:

        > Sądząc po wątku Bergamotki, ematki nie utrzymują żadnych znajomości. Są co praw
        > da zasypywane zaproszeniami, ale wymigują się dziećmi i że mąż im nie pozwala,
        > bo nie chce im się z nikim spotykać.

        Haha w punkt. Ematki sa dzikie i nie lubią ani swoich matek ani swoich znajomych. Żyją tylko bombelkami i ich usypianiem - to najwyższa z rozrywek smile


        --
        bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

        morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
    • cauliflowerpl Re: Znajomi 02.12.19, 18:38
      8 godzin dziennie ze znajomymi z pracy i od czasu do czasu spotkanie z ludźmi, z którymi łączy nas hobby, w zupełności wyczerpuje moje potrzeby towarzyskie.
      Winko, gdybym miała ochotę, wypiłabym kameralnie z przyjaciółką, którą znam z pracy.
    • koronka2012 Re: Znajomi 02.12.19, 18:41
      Z najbliższymi - od czasów późnej podstawówki. W dalszej kolejności - z liceum, z pracy (choć nie hurtowo), z ludźmi poznanymi w różnych okolicznościach i czasie. Utrzymuję też kontakt z kilkoma osobami z kręgu eks męża.
      • sofia_87 Re: Znajomi 02.12.19, 18:50
        Znajomi jeszcze z dzieciństwa, mam takie przyjaciółki, które znam niemal od przedszkola, ze studiów moich i męża, z byłej mojej pracy, z pracy męża, nasze rodziny.
        Sylwester pewnie będzie ze znajomymi męża, organizując prawie bal, chyba że dzieci zachoruja
    • nenia1 Re: Znajomi 02.12.19, 18:52
      Najgłębsze i najlepsze związki mam z ludźmi z dzieciństwa i wczesnej młodości, owszem pracując już jako dorosła poznałam wiele osób, ale tu jednak zawsze wkradały się kontakty bardziej biznesowe, oparte bardziej na jakimś interesie, w końcu połączyła nas praca zawodowa, no jak to może konkurować z barwnymi wspomnieniami pierwszych życiowych doświadczeń i wspólnych przygód z młodości smile Nikt nie znam mnie lepiej. Fakt, że miałam duże szczęście trafić na bardzo ciekawych i barwnych ludzi, szczególnie w liceum, i tak jakoś się dzieje, że ciągle nam się chce spotykać, w mniejszym, czasem nieco większym gronie. Sylwestra z kolei spędzamy ze znajomymi z młodości mojego partnera, zaczęło się od kolegi, z którym podróżował rowerem po Szwecji dorabiając na studia, i do teraz jeździmy co roku razem na parę dni zazwyczaj w góry, od ponad 25 lat, dochodzili tylko małżonkowie i dzieci.
    • feliz_madre Re: Znajomi 02.12.19, 19:03
      Ze znajonymi z czasów szkoły, z dalekim krewnymi w naszym wieku, a przez nich z ich znajomymi, z ludźmi z pracy mojej i męża, z sąsiadami, a najsilniejsza paczka przyjaciół związała się przez dzieci - zaprzyjaznilsmy się na etapie podstawówki, potem dzieci dorosły, poszły swoimi drogami, a my nadal przynajmniej raz w miesiącu się spotykamy.
      A wszyscy ci ludzie też mają swoich znajomych z różnych źródeł, więc co jakiś czas poznajemy kogoś nowego i jak się polubimy to ci nowi zaczynają być też naszym znajomym.
      My dla odmiany prowadzimy bardzo intensywne życie towarzyskie, baaardzo rzadko trafia się weekend bez jakiegoś spotkania, imprezy czy wyjazdu.
    • malgosiagosia Re: Znajomi 02.12.19, 19:08
      Z rodzina organizujemy duze zjazdy rodzinne - letnie i zimowe. Z sasiadami, urzadzamy ogniska i Sylwestra. Z przyjaciolmi ze szkoll i studiow spotykamy sie okazjonalnie. Z ludzmi z pracy, raz na jakis czas przyjecie.
    • heca7 Re: Znajomi 02.12.19, 19:09
      Z osobami z podstawówki i liceum. Ze studiów jakoś nie ale my na studiach nadal byliśmy p/w w gronie osób z podstawówki i liceum wink bo wielu poszło na ten sam wydział. Oprócz tego krewni ( a właściwie to najwyżej powinowaci ze strony bratowej, własnego wujków bym na ulicy nie poznała a ich dzieci kompletnie nie znam). I znajomi w naszym wieku, których rodzice nasi i ich się poznali 43 lata temu.

      --
      Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
    • sumire Re: Znajomi 02.12.19, 19:14
      Moje dwie najlepsze przyjaciółki znam ze studiów, trzecią "odziedziczyłam" po innej znajomej ze studiów, która kiedyś nas ze sobą poznała i kliknęło. Trochę ludzi z byłej pracy, nawet w miniony piątek byliśmy na drinkach. W obecnej pracy już teraz nie mam nikogo takiego, bo mój pracowy najlepszy kumpel przeniósł się do działu w innym kraju i generalnie ludzie są mało zżyci. Mam też trochę znajomych zagranico, ale oczywiście widujemy się tylko wtedy, gdy tam jestem. Z liceum - praktycznie z nikim, były próby potem, gdy byliśmy już dorośli, ale w sumie chyba nikomu nie zależało.
      Sylwestrów nie obchodzę od kilku lat, z lenistwa smile w tym roku idę tłuc w planszówki do jednej z przyjaciółek w pierwszym zdaniu.
    • 12gram Re: Znajomi 02.12.19, 20:39
      Szkołę podstawową miałam w innej miejscowości, szkołę średnią w innej, studia w innej, pracę w innej. Do tego w mieście gdzie pracuję kilka razy zmieniałam dzielnicę zamieszkania więc nie mam tzw zaprzyjaźnionych sąsiadów, choć owszem obecni są miłymi ludźmi.
      Najtrwalsze znajomości przetrwały z średniej szkoły- np koleżanka z ławki. Mieszka w miejscowości gdzie ja obecnie więc jest możliwośc spotkań, reszta to raczej na maila.
      Trochę znajomych też z pracy na wyjścia i z obecnej wspólnoty interesów, rodzina partnera.

      Bardzo mi brakuje ludzi których znam "od zawsze". Kuzyni którzy zostali w miejscowości urodzenia mają dużo więcej znajomych i poczucie innej jakości wspólnoty, coś jak plemię, większość się zna do pokoleń wstecz, lubi-nie lubi ale zna i wie o sobie prawie wszystko , współegzystuje ze sobą jako wielka grupa znajomych. Nie jest się tak wyalienowanym i otoczonym obcymi anonimowymi ludźmi. Z upływem czasu coraz bardziej tęsknię do takiego zakorzenienia kilkupokoleniowego w jednym miejscu, otoczenia tylko znajomymi i poczucia bycia u siebie.
      • zielonakobieta Re: Znajomi 02.12.19, 21:26
        Ja też mam poczucie wyobcowania, mieszkam tu od urodzenia, jednak stare relacje się skończyły, nowych brak, a najbliżsi sąsiedzi to emeryci, to stare osiedle. Córka nie ma koleżanek w sąsiedztwie, lubi wnuczkę sąsiadów, ale ta z kolei jest rzadko i babci. Najgorzej jest w wakacje 😏
        • piekna_remedios4 Re: Znajomi 02.12.19, 22:16
          dlaczego nowych relacji brak? Ja co chwilę poznaję nowe osoby, z niektórymi czasami zaiskrzy do razu i rozpoczyna się miła znajomość.

          --
          Cien años de soledad
    • daniela34 Re: Znajomi 02.12.19, 22:40
      1 przyjaciółka z LO, 2 ze studiów plus ich mężowie, znajomi z samorządu zawodowego, koleżanka, która była klientką, przyjaciółki poznane na szpitalnym korytarzu i ich całe rodziny (to jest chyba najfajniejsza, wielopokoleniowa relacja)
      • bi_scotti Re: Znajomi 02.12.19, 22:50
        W PL - znajomi z "dawnych lat" + kuzyni/kuzynki moje i meza. W Kanadzie - przyjaznie z tymi, z ktorymi "zaczynalismy" tu wlasnie + roznej bliskosci znajomosci z coworkers z roznych prac moich i meza, swoista bliskosc z sasiadami etc. Jest jeszcze rodzina w roznych miejscach swiata, ktora czasem odwiedza, badz ktora my odwiedzamy przy okazji vacations/holidays tu czy tam.
        Sylwestra nie lubie. Odkad pamietam, jest to dla mnie nostalgiczno-melancholijny moment, najczesciej wychodzimy we dwoje z mezem gdzies tak snobby-upscale-elegant-romantic wink glownie po to zeby sie zmusic do sensownego ubrania i spedzenia tej nocy w tzw. "gronie ludzi" ale bez zadnych zobowiazan. Bale definitely nie dla mnie gdy data 31 grudnia. Cheers.

        --
        "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
        Leonard Cohen
    • yuka12 Re: Znajomi 02.12.19, 23:46
      Skomplikowane. Wiele razy się przeprowadzaliśmy i kontakty towarzyskie utrzymujemy z kimś poznanym w każdym z tych miejsc. Ale głównie gdy ktoś przyjedzie do nas lub my wyjedziemy tam. Częściej widujemy się ze znajomymi poznanymi na emigracji i z nimi spędzamy święta, wakacje i Sylwestra 😁.
      Z rodziną widujemy się podczas wizyt w Polsce, wtedy też uczestniczymy w różnych rodzinnych imprezach. Swoich wujków, ciotki i sporo kuzynów bym spokojnie rozpoznała na ulicy 😁.
      Mam też stare przyjaciółki- jedną z podstawówki i jeszcze inną ze studiów, z którymi cały czas utrzymuję kontakt.
      Nie narzekam na jakąś posuchę towarzyską.
      Generalnie życie towarzyskie mogłabym mieć jeszcze bogatsze, gdyby nie odległości i brak czasu 😂.

      --
      "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
    • thaures Re: Znajomi 03.12.19, 00:35
      Stały kontakt mam z przyjaciółką z LO, z dwoma osobami ze studiow, z pięcioma z pierwszej pracy. Poza tym sporo znajomych dalszych, z którymi też systematycznie się spotykamy. Wręcz marzę o wolnym weekendzie - od września zdarzył się taki jeden.
    • magazynka Re: Znajomi 03.12.19, 05:01
      Znajomi, koledzy, czasem i sąsiedzi - z czasem odchodzą. Zmieniają się, mają nowe ciekawe znajomości, pokazują nagle poglądy krańcowo różne od moich, nie mają dla mnie czasu, więc nie narzucam się i dodaję do 'byłych'. Nic na siłę. Jeśli ktoś nie ma dla mnie czasu i nie dzwoni - co nowego, to nie jestem już w jego kręgu i nie ma co się narzucać po 5 telefonach z obietnicą, że kiedyś zadzwoni. Z wiekiem kurczy się grono sad
      • magazynka Re: Znajomi 03.12.19, 05:39
        Tak - widzę, że z wiekiem bardzo kurczy się krąg znajomych. Owszem, można zadzwonić do kogoś, ale rozmowa okazuje się być tylko uprzejma, bez szczegółów i serdeczności. Nie były też to wcześniej super bliskie stosunki, ale przyjazne. Znajomi to nie bliscy przyjaciele, z którymi kontaktujemy się często. Ludzie ze szkół, z dawnej pracy, z wakacji czy z okolicy.

        Teraz nikt nie ma czasu, wieczne zobowiązania, praca, choroby, problemy i własna rodzina.
        W młodości było inaczej - każdy był bardziej otwarty, wpadał nawet bez zapowiedzi, pomagało się sobie, imprezowało, odwiedzało i wyjeżdżało.

        Teraz przyjaciele z młodości okazują się być innymi osobami, a kiedyś my młodzi nie widzieliśmy tego, bo wtedy nie zwracaliśmy uwagi na pewne sprawy, a i z wiekiem charaktery zmieniły się (i poglądy).
        Ludzie przeżyli ciężkie choroby, tragedie i zawody i nie jest to miły temat do rozmów, więc wolą omijać. Niektórzy próbują szpanować, ale łatwo poznać, że to poza i ukrywają trudne tematy.
        Poczekajcie do 60-70 - wtedy okaże się, jak krąg się skurczył.
        Pewnie istnieją też trwałe przyjaźnie przy częstych bliskich kontaktach, ale znajomi odchodzą.
        • cauliflowerpl Re: Znajomi 03.12.19, 09:59
          W młodości było inaczej, bo jedynym obowiązkiem była nauka. I to głównie przed sesją.
          To się i czas na wpadanie bez zapowiedzi miało wink

          Wiesz, ja jak rozważałam emigrację to mi właśnie trochę szkoda było tych przyjaźni studenckich. A że robiłam drugi kierunek studiów, to zanim wyemigrowałam, mogłam poobserwować w jakim kierunku te przyjaźnie z pierwszych studiów idą. No i większość poszła w kierunku zakładania własnych rodzin, intensywnych poszukiwań pracy, robienia uprawnień zawodowych itd.

          A ja głupia myślałam, że my wiecznie będziemy Perłę w "Sporcie" żłopać w czwartkowe wieczory wink
    • rosapulchra-0 Re: Znajomi 03.12.19, 05:44
      Obecnie jest już za stara na spędy towarzyskie i znajomych w zasadzie mam tylko w pracy, ale nie przekraczam granic służbowych.

      --
      "Dobre wychowanie polega nie na tym, że nie oblejesz obrusa sosem, lecz na tym, że nie zauważysz, kiedy to zrobi ktoś inny" Antoni Czechow

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka