Dodaj do ulubionych

Rola rodzica a prace domowe

03.12.19, 09:46
Jakie jest wasze zdanie na temat roli rodzica w pilnowaniu, aby dziecko odrobiło pracę domową - mowa o początku podstawówki klasy 1-3, 4. Załóżmy, że dziecko jest niechętne, prokrastynuje, odrabia w ostatniej chwili - nie są to wielkie ilości. Prace domowe są zadawane w tygodniu, ale zawsze na kolejny tydzień, więc dziecko może odrobić je po szkole, albo w weekend - jest wystarczająco dużo czasu. U nas wszyscy późno wracamy więc zazwyczaj jest to weekend. No ale dziecko robi wszystko żeby tylko tego uniknąć. Ja osobiście staram się dopilnować, np. mówię, że nie będzie gry, tv itp. dopóki najpierw nie zrobi pracy. Natomiast jak tylko gdzieś wyjadę na cały dzień i dopilnować ma mąż to się zaczyna: najpierw są telefony męża ze skargą, że "on nie chce robić...", a potem jak wracam to zazwyczaj awantura między coraz bardziej zniechęconym dzieckiem i wkurzonym mężem. Mąż twierdzi że on nie zamierza być policjantem i że jak nie chce robić to niech nie robi, to nie on będzie miał problemy w szkole (twierdzi, że może co najwyżej pomóc jak zostanie o to poproszony). Ja uważam że dziecko podstawówkowe (nad rosłym nastolatkiem stać nie zamierzam) należy jednak dopilnować, nauczyć obowiązkowości itd. Na tym tle niestety mamy sporo kłótni, więc jestem ciekawa waszego zdania.
Obserwuj wątek
          • ichi51e Re: Rola rodzica a prace domowe 03.12.19, 12:47
            prokratynacja to chorobliwa niemoc zrobienia: "Mechanizm prokrastynacji polega na tym, że dzięki odłożeniu wykonania czynności na później początkowo następuje poprawa samopoczucia - pojawiają się radość oraz ulga, że nie trzeba działać natychmiast, a ponadto można zaangażować się w bardziej przyjemne, aktualne zadania. Odwlekaniu na później sprzyja złudzenie, że jutro będzie lepiej. Jednak uświadomienie sobie konieczności wykonania jakiegoś zadania powoduje stres, strach oraz nerwowość spowodowaną poczuciem, że zbyt mało czasu pozostało na dokładne i prawidłowe wykonanie planowanej czynności[2]."

            nie jest to zwykle odwlekanie tylko taki krac ulgi i nerwicy

            --
            wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
            • pulcino3 Re: Rola rodzica a prace domowe 03.12.19, 17:44
              Pięknie opisuje- mnie, wiedziałam, że nie jestem leniwa, tylko źle zdiagnozowana :p
              To jeszcze podrzućcie definicję na wieczne spóźnialstwo, bo ja choćbym nie wiadomo ile miała czasu , to wybiorę się na ostatnią chwilę i z wywieszonym jęzorem, albo - b.b.b często jestem po czasie.
              Raz przywiozłam własne dziecko- przebrane na występ i okazało się, że jest już po, grupa zatańczyła, bez mojej przedszkolaczki. Ale wstyd.sad


              --
              ................................................................
              Uprzejmość tak mało kosztuje, a tak wiele można za nią kupić.
    • blanus2202 Re: Rola rodzica a prace domowe 03.12.19, 10:05
      Ja córce ( III kl) codziennie sprawdzam zadania domowe - bardziej pod kątem błędów ortograficznych.
      Zdarzało jej się kiedyś na pytanie "masz coś zadane?" odpowiadać, że absolutnieeee... trzy razy powiedziałam, że jak wezmę zeszyty i będzie to przez następny dzień, ani minuty elektroniki. Zadziałało, już nie kombinuje.
    • sowka.szara Re: Rola rodzica a prace domowe 03.12.19, 10:28
      to raczej problem między rodzicami a nie z dzieckiem. ustalcie jedną wersję która będzie odpowiadać wam obydwojgu i trzymajcie fason przed dzieckiem. przecież ono widzi kto jest złym i dobrym policjantem i będzie to wykorzystywać
    • dziennik-niecodziennik Re: Rola rodzica a prace domowe 03.12.19, 10:46
      pytam czy ma coś zadane i ewentualnie ponaglam zeby zrobiła. jak trzeba to pomagam, ja albo mąż, bo mi sie szybko nerwy kończą w tych okolicznosciach.
      nie sprawdzam zeszytow sama z siebie. jak mowi ze nic nie ma to nie ma, nie moja broszka.


      --
      "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
      Pietrek + Solejuk wink
      • agnstep Re: Rola rodzica a prace domowe 03.12.19, 11:01
        Nigdy nie okłamuje nas w tej kwestii. Ja też nie zamierzam dociekać czy jest coś tak naprawdę zadane czy nie. Ale zwykle jest tak, że mówi o pracy domowej, a potem robi wszystko żeby jej nie odrabiać.
          • nangaparbat3 Re: Rola rodzica a prace domowe 03.12.19, 19:04
            No tak. Ale ja bym to poprzedziła taką przemową: Synu, masz już osiem lat, chodzisz do drugiej klasy,, jesteś za dorosły, żeby rodzice pilnowali twoich obowiązków. Od dzisiaj sam decydujesz, kiedy odrabiasz zadanie. Gdybyś jednak potrzebował pomocy czy rady, zawsze możesz na nas liczyć.


            --
            "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
              • nangaparbat3 Re: Rola rodzica a prace domowe 03.12.19, 21:41
                A nie. Ja zresztą najpierw napisałam "czy i kiedy", ale potem to "czy" stanowczo skreśliłam. Po prostu najsilniej działa na dzieci, jeśli rodzice w ogóle nie dopuszczają możliwości, że coś może się wydarzyć/dziecko może czegoś nie zrobić.


                --
                "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
    • 1matka-polka Re: Rola rodzica a prace domowe 03.12.19, 10:59
      "Załóżmy, że dziecko jest niechętne, prokrastynuje, odrabia w ostatniej chwili - nie są to wielkie ilości."
      Nie mam pojęcia jak to jest, bo moje dziecko (2 klasa podstawówki) samo bardzo dba o to, żeby lekcje były odrobione. Ja tylko pytam, czy coś zadane na jutro, bo czasem gdzieś wychodzimy poza planem i wtedy dziecko nie wie, że później nie będzie miało czasu.

      "Mąż twierdzi że on nie zamierza być policjantem i że jak nie chce robić to niech nie robi, to nie on będzie miał problemy w szkole"
      Spróbuj przez miesiąc lub dwa dać dziecku wolną rękę, może na początku przyszłego semestru, żeby miało czas nadrobić wink...

      --
      Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
      Mark Twain
      • sirella Re: Rola rodzica a prace domowe 03.12.19, 11:25
        >Spróbuj przez miesiąc lub dwa dać dziecku wolną rękę, może na początku przyszłego semestru, żeby miało czas >nadrobić

        Słusznie. Może ścisły nadzór matki wcale nie uczy dziecka odpowiedzialności, a wręcz przeciwnie, przerzuca odpowiedzialność za pamiętanie o zadaniach na rodziców zamiast dać się wykazać dziecku by poczuło przyczyna-skutek.
        Oczywiście nie chodzi o porzucenie zainteresowania dzieckiem i tym co robi w szkole tylko o zostawienie jemu też przestrzeni na samodzielne działanie. Można pomóc, sprawdzić, zapytać. Ale nie robić dzień w dzień za nadzorcę.
        Nie rozumiem czy mąż dzwoni ze skargą na zasadzie "jak mam zmusić gówniarza by coś robił" czy wkurzony "ty mi kazałaś go pilnować to twoja wina a ja mam inne zdanie"



        • yuka12 Re: Rola rodzica a prace domowe 03.12.19, 18:43
          Problem w tym że czasami szkoły przerzucają odpowiedzialność na rodziców. Moje dzieci są w szkole średniej (UK) i regularnie dostaję wiadomości lub jesteśmy proszeni na różnych spotkaniach, żeby sprawdzać, czy pociechy odrobiły prace domowe, pilnować, żeby się nie spóźniały do szkoły i kontrolować, czy są ubrane zgodnie z regulaminem i mają spakowane odpowiednio plecaki.
          Nie pamiętam, żeby moja mama kontrolowała moje przygotowanie do szkoły odkąd skończyłam 9 lat. Wystarczyły awantury o gorsze oceny 😀.

          --
          "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
    • ichi51e Re: Rola rodzica a prace domowe 03.12.19, 11:39
      Dziecko przychodzi ze szkoly wyciagam prace domowa mowie za ma zrobic on ze mu sie nie chce ja twoja sprawa ty bedziesz sie tlumaczyl przed pania siada i robi. Na wywiadowce sie dowiedzialam ze niechlujnie i na odwal (z arkusza ocen).
      Dziecko zmuszam za to do nauki polskiego i tu stosuje system “nie bedzie tv dopoki nie zrobisz”

      --
      wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
      • agnstep Re: Rola rodzica a prace domowe 03.12.19, 11:55
        To nie chodzi o oceny tylko o uświadomienie że oprócz przyjemności (komputer, TV) są też obowiązki (lekcje), które (w świecie idealnym) też należy wykonywać. Mam wrażenie że zostawienie mojego 8-latka na zasadzie - nie chcesz nie rób, graj sobie/oglądaj tv, skończyłoby się tym, że on by grał do oporu, a lekcje robił na przerwie przed zajęciami. Dla mojego męża to właśnie idealne rozwiązanie, bo przyznaję że łatwo dziecka do tej pracy namówić nie jest.
    • turzyca Re: Rola rodzica a prace domowe 03.12.19, 12:03
      Strategie są dwie, nawet nie wzajemnie sprzeczne, można ich użyć po kolei.

      1. Uczysz jak sobie radzić, gdy nie ma się ochoty.
      Np metoda trzech dzwonków (jak w teatrze).
      Puszczenie sobie konkretnej piosenki, a jak się skończy, to siada się do roboty (ja to robię w zestawie rozrywka-rozrywka-obowiązek, dwa krótsze utwory na czas rozrywki dają lepszy efekt psychologiczny niż jeden dłuższy).
      Metoda pomodoro, tylko w krótszych interwałach (10-5-10-5 np). Ja polecam do niej i w ogóle do pracy określoną muzykę, bo kiedyś tam człowiekowi mózg się programuje, słyszy utwór i siada do roboty.
      Podzielenie pracy na kawałki po 10 minut (czy nawet 5), wrzucenie odpowiedniej liczby kulek do szklanki i przekładanie ich do innej. Lub suwanie magnesów po tablicy. To musi być fizyczna czynność! Ale nauczenie się mierzenia progresu pracy i dawania sobie małych gratyfikacji jest ważne. (Popatrz na komma lika do obowiązków domowych.)
      Cała narracja "moje dziecko jest pracowite i obowiązkowe", tylko czasem mu nie wychodzi. tongue_out Ale ogólnie o to chodzi, żeby zamiast "znowu się migasz, ile razy mam powtarzać" mówić "coś Ci dzisiaj nie wychodzi usiądnięcie do lekcji, a Ty przecież jesteś taki obowiązkowy i lubisz mieć odrobione lekcje, pomoc Ci jakoś?" Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą, jak ileś razy powtórzysz dziecku, że jest obowiązkowe to samo zacznie o sobie tak myśleć i adekwatnie działać. Traktuj brak obowiązkowości jako wyjątek od reguły, za każdym razem jak wykaże się obowiązkowością to chwal, że jest taki obowiązkowy.

      2. Odpuścić i niech dziecko się zmierzy z konsekwencjami. Przy okazji poinformować nauczycielkę, że odpuszczasz, chcesz, żeby poczuło konsekwencje, więc proszę żadnej taryfy ulgowej, niech dupnie aż huknie. Jak huknie i dziecko przyjdzie po pomoc, to powiedzieć, że widzisz, że coś się ostatnio zacięło, chętnie pomożesz i pogadasz z nauczycielka, dać znać nauczycielce, że teraz jakiś czas taryfa ulgowa i wdrożyć program naprawczy z punktu pierwszego.


      --
      "Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach, dlatego myją te naczynia w krowim moczu."
    • princy-mincy Re: Rola rodzica a prace domowe 03.12.19, 12:03
      Rola rodzica to jedno, ale dziecko i nastawienie do prac domowych to drugie.
      Są dzieci, które bez żadnego przypominania odrabiają prace domowe i nikt nie musi ich pilnować. Są też takie, które bronią się rękami i nogami.
      Moja córka zalicza się bardziej do dzieci, dla których zadanie domowe to kara, nie lubi ich odrabiać. W I klasie było ok, odrabiała sama z siebie. W II klasie był dramat, nie odrabiała wcale, nie przynosiła ćwiczeń ani zeszytów do domu, mi mówiła, że nic zadane nie było. Dopiero po rozmowie z wychowawczynią okazało się, że zadania domowe jak najbardziej są tylko córka celowo nie pakowała tych zadań do plecaka.
      Cały drugi semestr II klasy musieliśmy pilnować by robiła bieżące zadania plus kolejno odrabiała zaległe (np 2 zadania bieżące i 1-2 zaległe, zależy ile to czasu zajmowało). Przekonała się wtedy, że nie opłaca się nie odrabiać lekcji. W III klasie trzeba było jej czasem przypomnieć, ale ogólnie jakoś się kulało. Najlepiej działało, gdy ona odrabiała lekcje w jadalni przy stole a ja albo siedziałam obok niej (i czytałam gazetę/ książkę) lub kręciłam się w pobliżu. Z jakiegoś powodu ona lubi, gdy się jest blisko niej (choć nie chce by jej patrzeć w zeszyt).
      Ten system działa do dziś a córka jest w V klasie. Przekonała się, że zawsze może prosić mnie lub tatę o pomoc w matmie czy ang/ niemieckim, lubi odrabiać lekcje siedząc w pobliżu nas, nie sama w swoim pokoju.
      Nadal nie widzę wielkiej pilności, raczej to przykry obowiązek.
      Mamy też umowę, że jak wraca ze szkoły to je obiad, obejrzy sobie jakąś bajkę czy pobawi się a ok godziny, półtorej po powrocie ze szkoły ma się zabrać za lekcje tak, by je skończyć zanim my skończymy pracę (wyjątek jeśli nie umie sama odrobić co się rzadko zdarza).
      Zatem my staramy się robić tak, by to córka czuła się odpowiedzialna za swoje lekcje, ale wspieramy i pomagamy, nawet jeśli ta pomoc oznacza tylko bycie w pobliżu. Widocznie to dla niej ważne.
    • aguar Re: Rola rodzica a prace domowe 03.12.19, 12:26
      Każdy rodzic wychowuje jak uważa. Jak chcesz, aby było po Twojemu to nie wyjeżdżaj albo odrabiaj z dzieckiem w ciągu tygodnia. Oba stanowiska i Twoje, i męża mają jakiś sens. Dzięki Twojemu podejściu dziecko będzie miało lepsze oceny, dzięki męża - nauczy się odpowiedzialności.
      • aguar Re: Rola rodzica a prace domowe 03.12.19, 12:29
        Ale tak w ogóle, to uważam, aby dzieci w tym wieku wcale nie miały zadań domowych. Nic by się nie stało, gdyby pojawiły się dopiero na etapie "nad rosłym nastolatkiem stać nie zamierzam".
      • mamtrzykotyidwa Re: Rola rodzica a prace domowe 03.12.19, 19:16
        Z tą nauka odpowiedzialności to może być różnie.
        Prędzej narobi sobie zaległości, przestanie rozumieć materiał, zniechęci się do szkoły, uzna że jest głupie, że nic nie umie i że wszyscy inni są lepsi, potem zacznie wagarować, żeby unikać przykrych sytuacji w szkole i... po ptokach.
        • hanusinamama Re: Rola rodzica a prace domowe 03.12.19, 22:45
          W 2 klasie??/ Tez uwazam ze lepiej teraz zeby poniosło konsekwencje is ie nauczyło co to znaczy...niz np w 6 klasie. Tak znam dzieci ktore jak mamusia nie usiadzie obok i nie pokaże palcem to lekcji nie zrobią (6 i 7 klasa)

          --
          "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
    • szmytka1 Re: Rola rodzica a prace domowe 03.12.19, 12:56
      Jak nie wdrozysz teraz to za 3 lata bedziesz zakladala watki pt ta niedobra szkola i nawal nauki a moj dzubdzius. Systematycznosc kluczem do sukcesu wink wdrozy sie codziennie zajrzecb to nie bedzie potwm placU ze i referat i wypracowanie i projekt i 3 sprawdziany. Sprawdzone i przetestowane, polecam nie uginac sie. Codziennie niech cos robi w szkolnych rzeczach, chocby i 10-15 minut.
    • amast Re: Rola rodzica a prace domowe 03.12.19, 12:58
      Dziecko na etapie edukacji wczesnoszkolnej nie prokrastynuje, tylko zwyczajnie nie ma wyrobionego poczucia obowiązku, co jest w tym wieku całkiem zrozumiałe. I na tym etapie rolą rodziców jest to poczucie obowiązku wykształcić i wpoić. Ojciec, któremu to zwisa i jedyne co potrafi, to zadzwonić ze skargą do matki, nie jest dobry w wypełnianiu swojej rodzicielskiej roli...
      • turzyca Re: Rola rodzica a prace domowe 03.12.19, 14:38
        > I na tym etapie rolą rodziców jest to poczucie obowiązku wykształcić i wpoić.

        Przy czym u wielu dzieci stanie jak kat nad dobrą duszą nie działa. Ja optuję za nauczeniem motywacji wewnętrznej niż wytresowaniem.

        --
        "Zaproszenie wykonane jest z białego gładkiego papieru i ma zaokrąglone rogi. Na rzeczenie Klienta rogi mogą pozostać ostre."
          • nangaparbat3 Re: Rola rodzica a prace domowe 03.12.19, 15:54
            Zamiast tak planować dziecku czas, lepiej może usiąść z nim, pogadać o konieczności planowania czasu, kiedy się ma obowiązki, zachęcić (ale nie naciskać), żeby zaplanował: kiedy dzisiaj zabawa, kiedy lekcje, kiedy obiad, etc. Powiedzieć mu, że tal robią poważni dyrektorzy albo strażacy albo kierowcy śmieciar - co tam mu pasuje. MOże podarować mu odpowiedni notes? Ale żeby sam wypełniał, planował, potraktować to trochę (albo całkiem ) jak zabawę.
            Proste "najpierw odrób lekcje, a potem będziesz grał" t jest okropnie demotywujące sad

            --
            "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
          • turzyca Re: Rola rodzica a prace domowe 03.12.19, 21:13
            >tylko o dopilnowaniu. Proste "najpierw odrób lekcje, a potem będziesz grał" to jeszcze nie jest stanie jak kat

            To jest tworzenie nacisku zewnętrznego, a nie nauka samomotywacji. Można, u niektórych się sprawdza, u wielu daje katastrofalne skutki. Ponieważ trochę tych katastrof widziałam, to mnie ta metoda nie przekonuje, ja wolę uczenie samomotywacji.

            --
            Świruska od Krzyżaków.
            • amast Re: Rola rodzica a prace domowe 04.12.19, 09:27
              8-latek to jeszcze małe dziecko. Nie ma sensu kazać mu wymyślać koło od nowa. To jest czas, kiedy rodzice powinni pokazać mu zasady (chociażby "najpierw obowiązki, potem zabawa", ale nie tylko), dać czas na zinternalizowanie oraz przypilnować w tym procesie. Czas na samomotywcję przyjdzie zaraz potem. Zostawienie małego dziecka z "to twoja sprawa" na tym etapie może mieć katastrofalne skutki. I mówię to jako matka, która od 4 klasy nie miała pojęcia czego uczą się dzieci, w jakim tempie, czy odrabiają lekcje i kiedy mają klasówki (poza bardzo izolowanymi przypadkami, kiedy dzieci przychodziły po pomoc). Ale klasy 1-3 przeznaczyliśmy na WSPÓLNE wypracowanie zasad i metod pracy.
    • kornelia_sowa Re: Rola rodzica a prace domowe 03.12.19, 13:01
      Hmmm.

      Może zadzwoń do teściów i zapytaj jak robili.
      A potem zrób odwrotnie.

      Bo martwić się powinnaś wydolnością męża jako rodzica.
      Serio dzwoni do Ciebie i skarży że syn go nie słucha? No, to sama jesteś z kłopotami.

      Syn łaski nie robi. Nie dorabia zadań, to nie dajesz tv i gier.
      Mój w klasach 1-3 nie musiał w domu robić nic. Zawsze zadanie zdążył zrobić już w szkole.
      W 4 klasie lekko go wcięło, ze dalej sie tak nie da i ze trzeba się nauczyc/doczytac samemu.
      Tak, w 4 klasie musieliśmy pilnować.

      Teraz jest w 5 i mam wrażenie, że znów niewiele robi. Ale oceny ma rewelacyjne więc widocznie nauczył się uczyć po prostu.
      • agnstep Re: Rola rodzica a prace domowe 03.12.19, 14:26
        kornelia_sowa napisała:


        >
        > Bo martwić się powinnaś wydolnością męża jako rodzica.
        > Serio dzwoni do Ciebie i skarży że syn go nie słucha? No, to sama jesteś z kłop
        > otami.
        >

        Możesz rozwinąć, bo widzę że to powtarzająca się opinia. Ja szczerze mówiąc nie zwracam na to uwagi, bo tak jest niemalże od zawsze nie tylko w sprawie pracy domowej - np. mąż dzwoni, że dzieciak nie chce jeść nożem obiadu, tylko ładuje kotleta do buzi i go nie słucha, stara się przy tym zawstydzić syna, że może trzeba to w szkole zgłosić itp. Zawsze mnie to wkurza przyznaję. Powtarzam mu żeby nie wydzwaniał do mnie na skargę, ale to grochem o ścianę jak widać. Jak przychodzę do domu to oboje są już tak nabuzowani że prędzej czy później wybucha awantura, gdzie i mnie (a może głównie) się dostaje. Najlepiej to bym w ogóle nie wychodziła tylko dla świętego spokoju sama była z synem (mnie jakoś o dziwo słucha), no ale mam jeszcze trochę rozsądku i zdrowego egoizmu.

        • sirella Re: Rola rodzica a prace domowe 03.12.19, 14:33
          Współczuję. z czym jeszcze mąż ma problem. bo że jest koszmarnie niedojrzały i zakompleksiony to widać. Wyżywanie się na dziecku za to, że się nie umie u niego autorytetu wzbudzić jest mega słabe.

          Jaką miał rodzinę wyjściową? Rodzice go bili? pili? awanturowali się?

          Może nie radzi sobie z czymś więcej niż tylko z dzieckiem. Na pewno nie nadużywa czegoś i ma nerwy już podkręcone? Przyjrzyj ty się temu dokładniej, nie patrz na to że dziecko jest problemem bo ono jest tylko odzwierciedleniem relacji rodziców w domu.

        • kornelia_sowa Re: Rola rodzica a prace domowe 03.12.19, 15:01
          A co tu rozwijać?
          Twój mąż nie ma autorytetu u dziecka. No i podejrzewam, że mu tak wygodnie postępować. Syn nie słucha jego polecen-to dzwoni do Ciebie i spycha na Ciebie konieczność poradzenia sobie z problemem."Ty się tym zajmij, bo mnie i tak nie slucha"

          Jak się postawisz, to ci powie, że najwyżej syn złapie parę dwoj i się ogarnie wtedy.
          Ogarnie lub narobić zaległości.

          Ty masz dwóch synów do opieki.
          Tu nie ma co "rozwijać " tematu. Ja psychologiem nie jestem. Nie pomogę wam

    • julita165 Re: Rola rodzica a prace domowe 03.12.19, 13:04
      Mój w kl 2. Ja pilnuje, zaganiam do odrabiania lekcji, sprawdzam czy dobrze, każe poprawiać ewentualne byki. Zostawiony sam sobie prawdopodobnie często gęsto wcale by tych lekcji nie odrabiał no i na pewno byłoby sporo błędów ortograficznych. Ale widzę progres. Mniej jęczy no i nie muszę mu juz stać na głową. Jeszcze nie dawno temu posądzony przy biurku nad lekcjami i spuszczony z oka natychmiast zaczynał zajmować się czymś innym...teraz przeważnie nie wstaje od biurka dopóki nie skończy
    • edelstein Re: Rola rodzica a prace domowe 03.12.19, 13:21
      Cos tam dawno temu dziecku pomagalam, ale ogolnie odrabialo samo.Nie wtracalam sie uznajac,je stanie nad nim jak kat tylko zaszkodzi.Teraz sam ogarnia temat.

      --
      "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
    • hanusinamama Re: Rola rodzica a prace domowe 03.12.19, 14:29
      A sprawdziłaś jak syn reaguje jak nie zrobi i ma wpisane info w dziennik?? Bo sa dzieci ktore to maja w de ale sa takie ktore sie przejmą. Ja mojej na poczatku 1 klasy pilnowałam przez 3 tygodnie (tzn pytałam czy cos zadane i czeby mi przeczytała co i czy rozumie). Teraz juz idzie na góre do siebie i sama robi. Ja tylko pytam czy cos ma zrobić (bo jakbysmy jechali gdzies moze sie nie wyrobic). Raz zapomniała zrobic - dostała bz. Drugi raz zrobiła rysunek ale zapomniała spakować...teraz juz stara sie pilnować. Nie jestem fanką pilnowania wszystkiego za dziecko bo jednak praca domowa to obowiązek dziecka.

      --
      "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
      • agnstep Re: Rola rodzica a prace domowe 03.12.19, 14:36
        Kilka razy nie wziął ćwiczeń i były wpisy, ale mam wrażenie że on z tych co mają w de.... zupełnie się nie przejął. Jest fajnie: ojciec ma w de czy syn zrobi pracę domową czy nie, a syn ma w de konsekwencje. Ma dopiero 8 lat więc ciekawe co będzie w starszych klasach
        • klaramara33 Re: Rola rodzica a prace domowe 03.12.19, 18:07
          Ja ograniczyłabym zdecydowanie te gry i tv, radzę spędzić czas z dzieckiem atrakcyjnie z dala od elektroniki porozmawiać o szkole, o tym czego się uczy. Zaintersowac nauką. Ja tak robię i mój 8 letni syn odrabia chętnie prace.
          Moja znajoma pozwalała dużo grać dziecku, dużo tv i teraz mają problem z odrabianiem lekcji. W tej chwili są na etapie ograniczania elektronicznych rozrywek.
            • klaramara33 Re: Rola rodzica a prace domowe 03.12.19, 18:22
              Można się domyślać tylko, przypuszczam, że chodzi o lepsze atrakcje, uzależnienia mózgu, nie jestem psychologiem ale moim zdaniem to nie służy ślleczeniu nad książkami. Mam kontakt z dziećmi i obserwuję, że zazwyczaj te mające ograniczenia w grach g są chętniejszejsze do odrabiania.
            • malia Re: Rola rodzica a prace domowe 03.12.19, 21:23
              Przecież nie chodzi tylko o ograniczenie, tylko o zastąpienie elektroniki czasem z rodzicem. To rodzić jest dorosły i on ma wychowywać dziecko tak, by zainteresować go nauką. Może rozmawiać, pokazywać, wyszukiwać ciekawostki
              • hanusinamama Re: Rola rodzica a prace domowe 03.12.19, 22:47
                Ale nauką jako taką dziecko mzoe byc zainteresowane tylko lekcji moze nie chciec robić nie zaciągniete siłą do biurka. Moj brat tak miał a wtedy elektorniki było mało. Madry, zdolny, ksiazki tonami pochłaniał...ale nudne lekcje domowe nie interesowały go za bardzo...

                --
                "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
                • yuka12 Re: Rola rodzica a prace domowe 03.12.19, 23:04
                  Ha, ha, jakbyś o moim synu pisała. Dla niego też prace domowe są nudne, a książki lubi czytać i chętnie ogląda różne programy popularnonaukowe i naukowe.

                  --
                  "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
        • hanusinamama Re: Rola rodzica a prace domowe 03.12.19, 18:18
          NO to trudniej masz. Bo moja wpadła w lekką Panike (tez zle bo nie chce zeby az tak sie przejmowała...). Moze kup planer. Moja ma taka tablice na ktorej wypisała sobie sama plan zajec szkolnych, pozaszkolnych, sama wybrała dzien kiedy cwiczy intrument i dopisałysmy kiedy powtarza angielski. Mozna dopisać ze np jak wraca o 14 to do 15 robi lekcje...chyba ze ma wolne do 15 i lekcje do 15.30

          --
          "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
    • mrs.solis Re: Rola rodzica a prace domowe 03.12.19, 15:20
      Jakby mi maz dzwonil, ze nie umie poradzic sobie z wlasnym dzieckiem to bym go smiechem zabila. Chcialam zapytac czy on w ogole ma jaja, ale chyba ma skoro ma dziecko, wiec nastepnym razem mu przypomnij zeby zrobil z nich uzytek i przestal jeczec.

      --
      http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
    • obrus_w_paski Re: Rola rodzica a prace domowe 03.12.19, 17:34
      Jako osoba, która zawsze zostawia wsysstko na ostatnia chwile (np teraz szykuje prezentacje, która mam przedstawiać na konferencji dla +80 osob, znałam dokładna datę od września), nie wiem co ci powiedzieć. Mam tylko nadzieje, ze moje dziecko będzie lepiej zorganizowane ode mnie i samo ogarniało lekcje. Z drugiej strony mimo prokrastynacji do czegoś w życiu doszłam...wiec może to jednak nie taki problem?
    • memphis90 Re: Rola rodzica a prace domowe 03.12.19, 18:29
      Mąż leń— niech się weźmie za dzieciaka, bo to jego rola jako rodzica. Wdupiemanie należy ślę od wyższych klas podstawówki. Ojcu się nie chce dopilnować, żeby syn lekcje odrobił, to czemu się dziwi, że i synowi się nie chce...?

      --
      "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka