Dodaj do ulubionych

Fachowca dzisiaj pogoniłam...

03.12.19, 20:16
Potrzebuje dobrego fachowca do remontu łazienki. Czy emama może kogoś polecić? W Warszawie.

Umówiłam się dzisiaj z jednym z ogłoszenia na wycenę, ale jak mi się zaczął wymądrzać, co i jak powinnam zrobić, to mu podziękowałam za fatygę.
Odgrażał się, że jak przyjdzie Ukrainiec, to mi zrobi, tak jak chcę, ale ja będę tego potem żałować i będę jago, znaczy tego wspaniałego fachowca wzywać do poprawki, ale wtedy to będzie dwa razy tyle kosztowało.
O przyklejanie płytek poszło. Fachowiec uznał, że cały tynk trzeba skuć i zrobić nowy, bo ten co jest to jakiś gamoń robił. No i dobrze, niech będzie i gamoń, ale tynk jest, ściany się trzyma i ja nie zamierzam niczego skuwać. Przez 30 lat płytki na tym tynku były i tak dobrze się trzymały, że był problem z ich zerwaniem. W ogóle bym ich nie zrywała, gdyby nie to, że wodę i kanalizację w bloku wymieniali i ściany porozpruwali, a ja zapasu starych płytek nie mam, żeby te dziury łatać.
A jak już muszę pytki wymienić, to przy okazji i kabinę prysznicową, i sedes na wiszący chciałam przerobić, ale tu też fachowiec stanął okoniem, bo lepszy jest stojący, a nie to wiszące chińskie badziewie.

Chcę fachowca, który zrobi to co chcę, żeby zrobił, a nie mądralę, który lepiej ode mnie wie, co ja mam chcieć.
Jak znaleźć dobrego?
Obserwuj wątek
    • thea19 Re: Fachowca dzisiaj pogoniłam... 03.12.19, 20:29
      dobry to ten, co ma wolny termin pod koniec przyszłego roku i się nigdzie nie ogłasza. Ja swojego musiałam ściągnąć z bardzo, bardzo daleka i przyjechał tylko dlatego, że to mój wujek. Tym sposobem zrobił dobrze i tak, jak chciałam.
      • bergamotka77 Re: Fachowca dzisiaj pogoniłam... 03.12.19, 20:36
        Dobrze pisze thea. Dobrzy fachwcy na rok do przodu mają zajęte terminy, no moze pol roku ostatecznie. Napisz na lokalnym forum, grupie FB, zapytaj znajomych w realu i na FB.

        --
        bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

        morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
    • andaba Re: Fachowca dzisiaj pogoniłam... 03.12.19, 20:43
      1. Płytki teraz montuje się inaczej, nic dziwnego, że chciał skuć.
      2. Wiszący sedes nie wisi sobie w powietrzu, tylko trzeba przerobić cały kanał, wybudować ściankę, zmniejszyć łazienkę - pewnie, to się da zrobić - tylko czy ma to sens? O ile nie masz łazienki wielkości pokoju, to szkoda roboty.

      Moim zdaniem fachowiec był dobry, tylko ty masz nierealne oczekiwania. Albo za dużo pieniędzy - montaż podwieszanego sracza podwaja (co najmniej) robociznę, że o samych materiałach nie wspomnę. No i czasu w cholerę dłużej schodzi, masz kibel za stodołą?
      • mooi Re: Fachowca dzisiaj pogoniłam... 03.12.19, 21:02
        > Płytki teraz montuje się inaczej, nic dziwnego, że chciał skuć.

        no pacz pani...a ongis moja koleżanka, malarka (artystka a nie pokojowa) sama sobie plytki polozyła w łazience....Fakt, tylko wokół wanny ale jednak....nie potrzebowała "bóg wie jakiego fachowca".
        • aerra Re: Fachowca dzisiaj pogoniłam... 03.12.19, 21:17
          ehem. Myśmy z mężem (przy czym akurat płytki to głównie ja, za to on robił fugi, a wcześniej wylewkę) też sami kładli płytki w łazience (ale do kuchni i przedpokoju to już wzięliśmy ekipę - przy czym nie dlatego, że sami coś skopaliśmy, bo wcale nie, jest całkiem nieźle, tyle że zajęło nam to kupę czasu, a kuchnię chcieliśmy szybko wink )

          --
          super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
          <*>
        • kryzys_wieku_sredniego Re: Fachowca dzisiaj pogoniłam... 04.12.19, 16:37
          A wiesz, że ci po szkołach plastycznych to świetni fachowcy do remontów. Mam dwie koleżanki uzdolnione plastycznie i obie dziewczyny dużo zrobiły w swoich mieszkaniach. Jedna właśnie sama układała kafle w kuchni i panele w jednym pomieszczeniu, docinała listwy i przyklejała, sama drzwi montowała i mieszkanie jej wygląda pięknie a w dodatku prace zrobione z taka precyzją, że tylko fachowiec z duszą artysty tak zrobi. A jak ma dokładnie fugi i silikony położone widać - mucha nie siada!
      • dyzurny_troll_forum Re: Fachowca dzisiaj pogoniłam... 03.12.19, 21:02
        andaba napisała:

        > 2. Wiszący sedes nie wisi sobie w powietrzu, tylko trzeba przerobić cały kanał,
        > wybudować ściankę, zmniejszyć łazienkę - pewnie, to się da zrobić - tylko czy
        > ma to sens? O ile nie masz łazienki wielkości pokoju, to szkoda roboty.
        >
        > Moim zdaniem fachowiec był dobry, tylko ty masz nierealne oczekiwania. Albo za
        > dużo pieniędzy - montaż podwieszanego sracza podwaja (co najmniej) robociznę,
        > że o samych materiałach nie wspomnę. No i czasu w cholerę dłużej schodzi, masz
        > kibel za stodołą?

        Wydawało mi się, ze wiszący kibel to od lat jest elementarny standard. I jak się robi poważny remont to nic innego nie wchodzi w grę.... ale ja truskawki cukrem...

        --
        Nic nie zostało wybaczone!
            • bistian Re: Fachowca dzisiaj pogoniłam... 03.12.19, 21:26
              profes79 napisał:

              > Myślę, że różnicę między wiszącym (na ścianie) a stojącym (na podłodze) ogarnie
              > sz na pierwszy rzut oka smile

              W sumie, wiszącego, jeszcze nie widziałem smile
              Są stojące, przykręcone na stelażu wink
              Ale fakt, dużo więcej roboty i jest trochę wątpliwości co do jakości, chociaż trzeba przyznać, że w sensownych ośrodkach wypoczynkowych, innych nie ma.
              • dyzurny_troll_forum Re: Fachowca dzisiaj pogoniłam... 03.12.19, 21:40
                bistian napisał:

                > W sumie, wiszącego, jeszcze nie widziałem smile
                > Są stojące, przykręcone na stelażu wink

                Wiszące, ponieważ nie dotyka żadnym kawałkiem siebie podłogi wink czyli można nawet powiedzieć - lewituje...

                Powiesz, że obraz stoi na ścianie postawiony na gwoździu?

                --
                Nic nie zostało wybaczone!
                • dyzurny_troll_forum Re: Fachowca dzisiaj pogoniłam... 03.12.19, 21:57
                  madzioreck napisała:

                  > Ale jakości czego? Moja ciotka zamontowała sobie taki ze 20 lat temu i nic mu n
                  > ie dolega...

                  Jak jest złe zamocowany stelaż na którym to wszystko jest PODWIESZONE to kibel może się zacząć ruszać , obsunąć, znaczy obniżyć albo w ogóle wyrwać się ze ściany. Znany jest przypadek parki, gdzie ona nie była najmniejsza, uprawiającej seks na takim PODWIESZONYM kiblu, gdy konstrukcja nie przetrwała całego aktu.

                  --
                  Nic nie zostało wybaczone!
                  • heca7 Re: Fachowca dzisiaj pogoniłam... 03.12.19, 23:38
                    Wszystko nie wytrzyma długo jeśli jest użytkowane niezgodnie z przeznaczeniem wink
                    My mamy w sumie 7 podwieszanych klozetów. Najstarszy ma prawie 18 lat. Żaden się nie obruszał, nie popękał. Wymiany jak dotąd wymagały dwa przyciski.

                    --
                    Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
                  • 1matka-polka Re: Fachowca dzisiaj pogoniłam... 04.12.19, 12:55
                    "Znany jest przypadek parki, gdzie ona nie była najmniejsza, uprawiającej seks na takim PODWIESZONYM kiblu, gdy konstrukcja nie przetrwała całego aktu."
                    Jeśli to było w pozycji na siedzącego jeźdźca, bo chyba nie na pieska z głową w kiblu, a pani była nie najmniejsza, to jeśli razem ważyli 160-200 kg i do tego podskakiwali, to ja się raczej nie dziwię.

                    --
                    "Here is the solution to the American drug problem suggested... by the wife of our President: "Just say no"."
                    Kurt Vonnegut
                  • madzioreck Re: Fachowca dzisiaj pogoniłam... 04.12.19, 16:14
                    dyzurny_troll_forum napisała:

                    > Jak jest złe zamocowany stelaż na którym to wszystko jest PODWIESZONE to kibel
                    > może się zacząć ruszać , obsunąć, znaczy obniżyć albo w ogóle wyrwać się ze ści
                    > any.

                    Jak coś jest źle zamontowane, to się posypie, wiadomo. Jak źle przykleisz płytki, to odpadną, jak źle zamontujesz baterię w umywalce, to... itd. Ale to nie jest kwestia jakości samej w sobie, tylko właśnie spartolonej roboty.

                    Znany jest przypadek parki, gdzie ona nie była najmniejsza, uprawiającej s
                    > eks na takim PODWIESZONYM kiblu, gdy konstrukcja nie przetrwała całego aktu.

                    No cóż... tak to jest jak się rzeczy użytkuje niezgodnie z przeznaczeniem. Równie dobrze można powiedzieć, że płytki na ścianie są złej jakości, bo ktoś w nie pierdol...ł młotkiem i oj, nie wytrzymały...
              • mamtrzykotyidwa Re: Fachowca dzisiaj pogoniłam... 05.12.19, 22:03
                U mnie różnica w użytkowaniu będzie taka, że pod wiszącym kiblem będzie można łatwo posprzątać podłogę, a obecnie za stojącym jest syf i mogiła na rurach kanalizacyjnych i wodnych, które się tam znajdują, a do których nie ma żadnego dostępu, bo żeby się tam dostać, to trzeba by kibel odkręcić. Ostatnio było tam sprzątane przy wymianie kibla na nowy, czyli jakieś trzy lata temu.
      • mikams75 Re: Fachowca dzisiaj pogoniłam... 03.12.19, 23:06
        z tym zmniejszeniem lazienki to dyskusyjne - toalety z pluczka sa tak samo glebokie jak podwieszane z obudowa. Na szerokosc obudowa jest nieco wieksza ale bez przesady, tto sie normalnie miesci w lazience w bloku i daje wieksze mozliwosci aranzacji jakiejs poleczki, wyglada estetyczniej.
        • 1matka-polka Re: Fachowca dzisiaj pogoniłam... 04.12.19, 12:59
          A na półeczce możemy postawić jakieś rzeźbione figury...

          --
          "po Polsce krąży groźna amerykańska choroba...zwana polityczną poprawnością. Choroba ta atakuje mózg, powodując całkowitą ...utratę zdrowego rozsądku, zdolności do racjonalnego myślenia i - co może najsmutniejsze - poczucia humoru." A. Kołakowska
          • bistian Re: Fachowca dzisiaj pogoniłam... 04.12.19, 21:19
            thea19 napisała:

            > ja bym powiedziała, że podwieszany kibelek to jest właśnie do małych łazienek b
            > o on mniej miejsca zabiera. ja mam stelaż w ścianie działowej i żadnych półecze
            > k nie ma.

            Ta Twoja działówka chyba po świątecznym obżarstwie? wink
            Stelaż zaczyna się od 12 cm grubości, często 17 cm i więcej, a jeszcze dochodzi jakaś otulina. Działówka kończy się na 12 cm, często ma mniej, a 18 cm wystarczy nawet na ścianę nośną z silki, przepisy to dopuszczają. Więc, jestem sceptyczny, i jeszcze te odgłosy w pomieszczeniu po drugiej stronie ściany. big_grin
      • madzioreck Re: Fachowca dzisiaj pogoniłam... 04.12.19, 16:19
        andaba napisała:

        > 1. Płytki teraz montuje się inaczej, nic dziwnego, że chciał skuć.

        Pod jakim względem inaczej, niż przyklejenie do stabilnego podłoża?

        > 2. Wiszący sedes nie wisi sobie w powietrzu, tylko trzeba przerobić cały kanał,
        > wybudować ściankę, zmniejszyć łazienkę - pewnie, to się da zrobić - tylko czy
        > ma to sens? O ile nie masz łazienki wielkości pokoju, to szkoda roboty.
        >
        > Moim zdaniem fachowiec był dobry, tylko ty masz nierealne oczekiwania. Albo za
        > dużo pieniędzy - montaż podwieszanego sracza podwaja (co najmniej) robociznę,
        > że o samych materiałach nie wspomnę. No i czasu w cholerę dłużej schodzi, masz
        > kibel za stodołą?

        Andabo, fachowiec nie jest od tego, żeby wiedzieć, co dla klienta dobre, chyba, ze klient pyta o zdanie. Fachowiec ma się podjąć lub nie zlecenia, wykonać je i pobrać umówioną zapłatę. Nawet, jeśli klient zażyczy sobie mieć kibel na środku salonu i jest to technicznie wykonalne, to nie do fachowca należy ocena a po co, a na co.

        A gwoli wyjaśnienia, po co komu wiszący kibel - ja w moim metrażu chusteczki do nosa marzę o takim podwieszanym kiblu choćby dlatego, że w łazience wielkości owej chusteczki cudownie wygodnie myje się taki kibel i podłogę w jego okolicy, zamiast wyginać śmiało ciało, żeby domyć załomki samego sedesu od zewnątrz jak i podłogę i rurki za nim.
    • profes79 Re: Fachowca dzisiaj pogoniłam... 03.12.19, 20:58
      1. kładzenie płytek na starym tynku to proszenie się o kłopoty. Podłoże powinno być jednolite bo inaczej mogą cuda wychodzić że w jednym miejscu płytki będą się trzymać a obok nie. Natomiast wierzę w to, że się trzyma bo jak u mnie w łązience były zrywane stare płytki to bez mała razem ze ścianą.
      2. wiszący kibel - kwestia gustu, ja do tego za grosz zaufania nie mam. Natomiast od strony montażowej - stojący to podłączenie rury i wywiercenie dwóch dziur w podłodze, żeby przykręcić; wiszący to od metra roboty montażowej.
      3. U mnie wykończeniówkę robił kumpel-fachowiec. Raczej starałem się go słuchać jak mówił co jest realne, co nie a co jest realne ale będzie kosztować...

      --
      Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
    • mooi Re: Fachowca dzisiaj pogoniłam... 03.12.19, 21:09
      w Warszawie nie ma dobrych fachowcow. Jedynie ci po znajomosci a i to nie do konca. Przerobilam kilku "po znajomosci" oraz kilku przypadkowych - wszystko bardziej lub mniej do kitu.
      Jedynie co to moze ci, którzy wspołpracuja z architektem wnetrz...Znaczy, zatrudniasz architekta, ktory ma własna ekipa i za nia odpowiada. W razie co reklamacje zgłaszasz do architekta a nie "pana Kazia". Z architektem podpisujesz umowę, w przeciwieństwie do "pana Kazia", z którym z reguly umawiamy sie na gebę.
      To, ze komus wujek zrobił dobrze, nie znaczy ze ten wujek innemu nie spieprzy. Rodzinie zawsze inaczej robi sie dobrze....żeby nie świecic oczyma przed reszta rodziny..Obcych ma sie w doopie bardziej...
    • saszanasza Re: Fachowca dzisiaj pogoniłam... 03.12.19, 21:32
      Co do płytek sie nie wypowiem, natomiast od 11 lat mam „wiszący” kibel i wcale nie uważam go za badziew. Wisi nadal i pewnie powisi jeszcze długo, bo jakoś dziwnie „stabilnie” wisi😁
      Natomiast jestem na etapie wymiany klapy od tegoż oto kibla...tu zawiasy „wolnoopadające” się zdegradowały, no ale 11 lat opadały😂

      --
      „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
    • wapaha Re: Fachowca dzisiaj pogoniłam... 04.12.19, 08:50
      Trzymać się trzymały, może wklejone były w tynk czy też mieszanki betonopodobne. Skoro był problem z ich zerwaniem to zakładam, że podczas ich zrywania powstały dziury, uszkodzenia a skoro tak, to trzeba skuć, żeby wyrównać powierzchnię ale tez by było jednolite podłoże. Wc podwieszany jest ok ale...wiecej z nim kłopotu. Bo jak coś się zepsuje to trzeba już grzebać , trzeba odpowiednio obudowę okleić żeby móc się dostać . Wiszące chińskie badzewie ?- te słowa wzbudziłyby moje opory
      • pitupitt Re: Fachowca dzisiaj pogoniłam... 04.12.19, 15:12
        Żeby się dostać do bebechów wystarczy zdemontować przycisk spłuczki, nie trzeba orać całej zabudowy. Zresztą co się może zepsuć w takim kibelku poza spłuczką?

        --
        Z zasady nie wchodzę dwa razy do tego samego wątku, więc prawdopodobieństwo, że przeczytam wasze "cięte" riposty, jest żadne big_grin
      • chicarica Re: Fachowca dzisiaj pogoniłam... 07.12.19, 13:48
        W wc podwieszanym dostęp do spłuczki jest przez zdjęcie osłony przycisku. Jest to rzecz całkowicie naprawialna w razie gdyby trzeba było. U mnie w polskim mieszkaniu kibel wisi już 13 lat, użytkowany był przez osobę o ponadstandardowej wadze, nic złego się z nim nie dzieje. Nie siejcie tu mitów jakie to kible podwieszane są złe. W szwedzkim mieszkaniu mam kibel stojący (standard tutaj) i chętnie zamieniłabym na ten podwieszany, ale nie mogę.

        --
        ---
        Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
    • mikams75 Re: Fachowca dzisiaj pogoniłam... 04.12.19, 10:15
      pytaj po znajomych, ale niestety teraz terminy sa bardzo dlugie.
      A podwieszana toaleta to teraz standard, moze ten pan nie bardzo umie takie montowac, bo wiadomo, pracy przy tym jest wiecej. Mozesz tez spytac w marketach budowlanych - robia wizualizacje lazienek i maja tez swoje ekipy. Moze znajdziesz w necie jakies opinie o tych ekipach.
    • bukietlisci Re: Fachowca dzisiaj pogoniłam... 04.12.19, 18:01
      nie kładzie się płytek na stary tynk z którego były zerwane poprzednie płytki. fachowiec miał rację.
      dobry fachowiec nie będzie robił czegoś, co uważa za fuszerkę, choćby klient się zapluł z oburzenia.
      co do wiszącego kibela - ja mam tylko takie. pracy przy tym więcej niż przy stojącym i faktycznie, jak się kupi tanie chińskie badziewie to rzecz runie albo będzie przeciekać. ale to jUż Twoja decyzja - chcesz taki a taki i takie twoje prawo. a prawo fachowca - odmówić wykonania .
      nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę że dobry fachowiec na swojej czarnej liście ma łazienki do przeróbki w blokach. serio. oni to biorą albo u rodziny, albo jak już zupełnie nie mają innych propozycji ( co się raczej nie zdarza). stare łazienki w blokach ? nie. bo się człowiek umawia za całość, a nigdy nie wiadomo co wyjdzie w praniu. a to właśnie tynk do skucia, a to stare rury, a to ukryty grzyb. dobry glazurnik stara się tego nie tykać kijem. o wiele więcej zarobi w nowych domach, gdzie wszystko widać i nic nie odpada. albo w przemysłówce ( układanie płytek w halach, zakładach itp). przyjaciółka szuka od dwóch lat fachowca do remontu łazienki w bloku. przychodzą, oglądają i mówią wprost - to im się nie opłaca. a ona nie chce płacić więcej - więc czekatongue_out
      • bukietlisci Re: Fachowca dzisiaj pogoniłam... 04.12.19, 18:08
        a. pięć lat temu moja ciocia remontowała łazienkę. ciocia niestety ma trudny charakter. umówiła się na konkretną sumę za konkertną pracę. po zerwaniu starych płytek, skuciu tynku - okazało się, że ściany są tak niesamowicie krzywe a jeszcze mają przedziwnie ukryte rury ( które ujrzały światło dzienne po skuciu tynku) facet aż sobie zdjęcia tego cudu robił, bo nigdy czegoś takiego nie widział. dał rozwiązanie, nie pamiętam dokładnie, ale coś tam że musi coś tam klejem oraz gdzieś tam grubiej, bo inaczej płytki się nie będą trzymać. kosztować będzie też więcej. ciocia się zapieniła, płacić nie zamierzała. byłam przy tym. on jej tłumaczył, że umawiali się na skucie starego tynku, położenie nowego , położenie glazury - a nie jakieś przeróbki i wymianę rur ( bo tam rdza poszalałą). ciotka - że nie. nie to nie, zrobił jak chciała. po roku płytki zaczęły odpadać, okazało się że rura się zeżarła i ściana była jak gąbka. także tego... nie zawsze chcą naciągnąc.
      • mamtrzykotyidwa Re: Fachowca dzisiaj pogoniłam... 05.12.19, 21:49
        bukietlisci napisał(a):

        > nie kładzie się płytek na stary tynk z którego były zerwane poprzednie płytki.
        > fachowiec miał rację.
        > dobry fachowiec nie będzie robił czegoś, co uważa za fuszerkę, choćby klient si
        > ę zapluł z oburzenia.

        Jak tynk jest w dobrym stanie, to płytki można kłaść, ale o wiele łatwiej jest przykleić płytki do równiutkiego karton gipsu, niż do starego tynku, dlatego obecni super fachowcy wolą kuć i wmawiają klientom, że tylko taka opcja jest prawidłowa, bo przy innej wyszły by braki w ich umiejętnościach.
            • profes79 Re: Fachowca dzisiaj pogoniłam... 06.12.19, 08:46
              Ale ja wiem jak kiedyś kładziono kafelki - na kleje cementowe; tynk może i był solidny ale po skuciu kafelków zostawała ściana pod spodem. Generalnie to jak z malowaniem czy tapetowaniem - powinno się to robić "od zera", na oczyszczoną i odpowiednio przygotowaną ścianę. Jak byś tapetę kładła, to też zdarłabyś starą i stwierdziła, że w sumie tynk pod spodem jest dobry to kładziemy nową?

              --
              Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
              • mooi Re: Fachowca dzisiaj pogoniłam... 06.12.19, 14:41
                >Generalnie to jak z malowaniem czy tapetowaniem - powinno się to robić "od zera", na >oczyszczoną i odpowiednio przygotowaną ścianę.

                sami fachowcy...od wyciagania kasy chyba...
                Kilka lat temu sama pomalowałam swoje mieszkanie. Wg podłóg 80 m2, czyli w scianach odpowiednio wiecej.
                Nie mylam ścian mydłem bóg-wie-jakim bo mi sie nie chciało (a sciany były po kilkuletnich dzieciach! czyli łapki, rysowanki tp).
                Wcześniej nowe sciany były raz malowane (na samym początku), duluxem, przez fachowcow.
                Teraz przetarłam je jedynie wilgotna ściera i to bardziej dla poprawy samopoczucia (bo wszędzie pisali "że trzeba myc").
                Pomalowałam razy 2 (dzień po dniu), w miarę dobrą farba (flugger) i wyszło PIĘKNIE!
                żadnych smug, wszystko w jednolitej powierzchni, ściany pokryte ładnie, farbami zmywalnymi.
                Owszem, pewnie trwało to dłużej niz przy fachowcach. Ale też bez "opierdzielania" scian jak leci.
                I farby sa na scianach juz 10 lat! bez żadnych strat. Ew. plamy wystarczy przetrzeć, nie trzeba malowac ponownie.
                Warto wiec poswiecić 2-3 tygodnie na malowanie, raz na 10 lat (albo dłużej).
                I nie trzeba robic jakiejs specjalnej rozpierduchy w mieszkaniu
                Żaden fachowiec nie zajmie sie twoim mieszkaniem tak, jak zrobisz to ty. Jesli jestes w stanie zrobic coś sam - zrób to. Pomijam hydraulike tp. Ale sciany pomalować mozna samemu, tapetę też mozna samemu połozyć (też to robiłam).
                • bukietlisci Re: Fachowca dzisiaj pogoniłam... 06.12.19, 14:46
                  wiesz, generalnie to i lepiej świnię uhodować na kiełbasy które się własnoręcznie robi. i zboże posiać na własny chleb. oraz samemu se robić fryz. tylko niektórzy wolą powierzyć to ludziom któzy się na tym znają. nigdy nie malowałam sama ścian bo mi się nie chce i wiem, że nie zawsze takie samoróbki wyglądają jak u ciebie. najczęściej to mega fuszerki które wyglądają źle. ale nikt z odwiedzających przecież nie powie " ale ujowo pomalowałaś ściany, nierówno i brzydko". każdy będzie chwalił , co nie znaczy że jest co.
                  • thea19 Re: Fachowca dzisiaj pogoniłam... 06.12.19, 15:33
                    jak sprzedawałam mieszkanie to wynajęłam ekipę do pomalowania całego na biało, mieli jeszcze uzupełnić ubytki po hakach, jakieś rysy itd, zerwać tapetę. Farba lateksowa. Pomalowali akrylem tak, że wzdłuż ściany były czarne, pleśniowe kropki po 2 dniach. Oczywiście mi wpierali, że ten grzyb wcześniej był na pewno. Grzyba usunęli, pomalowali raz jeszcze i już się nie pojawił. Nie pomalowali listew pod sufitem, obili szafkę kuchenną i zapchali umywalkę resztkami zaprawy. Jak nie stoisz nad głową, to kaszana na 90% pewna. Jak mam stać to wolę sama zrobić ale wtedy za dużo roboty miałam.
        • 1matka-polka Re: Fachowca dzisiaj pogoniłam... 06.12.19, 08:10
          "ale o wiele łatwiej jest przykleić płytki do równiutkiego karton gipsu, niż do starego tynku, dlatego obecni super fachowcy wolą kuć i wmawiają klientom, że tylko taka opcja jest prawidłowa"
          Stary tynk z dziurami po usuniętych kafelkach, to chyba trzeba by położyć nowy tynk, żeby uzyskać GŁADKA POWIERZCHNIĘ, potem poczekać aż wyschnie i kłaść kafelki🤔
          dlatego najlepiej i najszybciej jest skuc stary tynk, albo nawet nie, chyba że jest bardzo mało miejsca, postawić ściankę z kartongipsu i na to kleic kafle😊

          --
          "Here is the solution to the American drug problem suggested... by the wife of our President: "Just say no"."
          Kurt Vonnegut
              • 1matka-polka Re: Fachowca dzisiaj pogoniłam... 06.12.19, 09:13
                Może naucz się czytać ze zrozumieniem?
                Płyta 120x260x12,5
                www.castorama.pl/plyta-gipsowa-wodoodporna-norgips-120-x-260-cm-12-5-mm-id-83998.html
                --
                "po Polsce krąży groźna amerykańska choroba...zwana polityczną poprawnością. Choroba ta atakuje mózg, powodując całkowitą ...utratę zdrowego rozsądku, zdolności do racjonalnego myślenia i - co może najsmutniejsze - poczucia humoru." A. Kołakowska
                  • 1matka-polka Re: Fachowca dzisiaj pogoniłam... 06.12.19, 12:26
                    Z kontekstu wynikało, że chodzi o płytę a ty się czepilas. Poza tym jak zauważyłaś, 99% fachowców nie używa tej impregnowan0ej masy szpachlowej i jakoś nie widać, żeby łazienki z tego powodu masowo zarastaly grzybem, czy cokolwiek🙄

                    --
                    "po Polsce krąży groźna amerykańska choroba...zwana polityczną poprawnością. Choroba ta atakuje mózg, powodując całkowitą ...utratę zdrowego rozsądku, zdolności do racjonalnego myślenia i - co może najsmutniejsze - poczucia humoru." A. Kołakowska
                            • thea19 Re: Fachowca dzisiaj pogoniłam... 06.12.19, 13:47
                              jest wiele akcesoriów, które polscy fachowcy mają w dupie bo po co, taśm ślizgowych do płyt kg mało który używa, na poddaszu potrafią folii nie położyć bo po co a już o klejeniu jej taśmą do tego przeznaczonej to tylko ci, co systemowo pracują. Przecież srebrna taśma wystarczy a co będzie za parę lat to już klienta zmartwienie. Nawet te, co są przyjęte to kładą na odwal się bo przecież płytką przykryje i nie widać. Dlatego warto z tematem się wcześniej zaznajomić i znaleźć fachowca, co wiedzę poszerza a nie tkwi w latach 90 ubiegłego stulecia.
                              Ostatnio ścięłam się z jednym "fachowcem" u klienta bo manianę odwalać potrafi ale na uwagę reaguje wybitnie nerwowo bo jak to tak, kobieta mnie poucza? Ja się znam bo zawsze tak robię i jest dobrze (przez max rok) a później to już normalne, że się psuje - standardowe wytłumaczenie. Ja płytki na balkonie u siebie miesiąc kładłem i się trzymają - a u klienta ile pan robi - no 2 dni.
                              Zielony gips jednak ktoś kupuje, bo jak zabrakło, to mi z magazynu wyciągali bo na półce się skończył.
                              '
    • mamtrzykotyidwa Re: Fachowca dzisiaj pogoniłam... 05.12.19, 19:38
      Dzisiaj byłam umówiona z następnym fachowcem, tym razem z dużej firmy. Przez telefon bardzo dobry był, dziesięć ekip ma, super pracują i w ogóle same ochy i achy. Miał przyjść dzisiaj o 9 30. O 9 45 nadal go nie ma, więc dzwonię, nie odbiera, znowu dzwonię, i znowu..., w końcu oddzwania: oddzwaniam informuje mnie, no więc mówię, że był ze mną umówiony na 9 30. A no tak, ale dwie rzeczy mi wypadły, więc się spóźnię. To kiedy pan będzie? Gdzieś po jedenastej. No i nie dowiedziałam się co myśli ten fachowiec o wiszącym kiblu, ani o klejeniu płytek na stary tynk, bo nie mam zamiaru czekać 2 godzin w rozbabranym mieszkaniu, na niesłownego fachowca, a potem może dwóch miesięcy, albo dwóch lat, aż raczy zrobić, to co ma zrobić, bo mu jakieś inne rzeczy będą wypadać.
      Na jutro umówiłam się z następnym.
      Mam nadzieję, że będzie do trzech razy sztuka.
      • mamtrzykotyidwa Re: Fachowca dzisiaj pogoniłam... 06.12.19, 15:46
        No i sprawdziło się, że do trzech razy sztuka.
        Dzisiaj dogadałam się z fachowcem. Od poniedziałku zaczynają.
        Trochą drogo chce, ale tak mu dobrze z oczu patrzy, że się zgodziłam.
        Mam nadzieję, że intuicja mnie nie zawiedzie i zrobi wszystko dobrze i szybko.
        Tynku skuwać nie będą i kibel wiszący zrobią, chociaż trudna to będzie robota, po rury są fatalnie usytuowane.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka