Dodaj do ulubionych

"ludzie oszukują się na emigracji"

04.12.19, 09:14
zawróceni - czyli powroty z emigracji - ciekawy tekst
m.bankier.pl/wiadomosc/Wrocilam-Nie-chcielismy-zyc-jak-Australijczycy-Zawroceni-7782610.html?fbclid=IwAR2PCQuOePD1cs8SXMxSaADveDMwNPlfQLbtKuy0VlDfna6_DXsI7wvp8sQ
Obserwuj wątek
    • przystanek_tramwajowy Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 04.12.19, 09:25
      Nie, ja prostestuję! Proszę o usunięcie tego wątku i założenie go ponownie wieczorem. Przecież teraz nie będę żreć popcornu. Zaraz zlecę się emigranteczki i będą nam z pianą na ustach udowadniać, że ich życie to cud, miód i orzeszki. Nawet jeśli muszą tyrać 24 na dobę, żeby mieć cash na dentystę. smile

      --
      A o co? Tak na logikę to żona prezydenta miasta ma więcej kasy i łatwiej jej kupić bilet na samolot niż np. żonie pobitego policjanta, który trafia w ciężkim stanie do szpitala. (by grru, daniej jemgluten, w uzasadnieniu wypowiedzi, że wysyłanie samolotu po żonę zamordowanego prezydenta Gdańska było przesadną troską).
      • profes79 Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 04.12.19, 09:40
        Ale po co tyrać 24h/dobę? Pracowałem w UK i pracując przy podstawowej robocie miałem poziom życia wyższy niż ten, o którym mogłem marzyć w Polsce i wówczas, i jeszcze lata po powrocie.

        Natomiast Australia, podobnie jak np. Kanada ma bardzo restrykcyjną politykę migracyjną. Nie zmienia to faktu, że mam kumpla, który ożenił się z Australijką i od dobrych 10 lat tam mieszka., żyje i całkiem dobrze się ma.

        Druga rzecz - pani ma mocno podkoloryzowany obraz Polki. Szczególnie wesoło się czyta o kwestiach kredytowych. W zasadzie akapit po akapicie można by ten artykuł wypunktować - w kwestiach kredytów, życia, modelu rodziny i jej utrzymania - tylko po co?

        Artykuł pisany z perspektywy kraju, który z punktu widzenia Polaka leży po drugiej stronie świata, jest mimo wszystko mocno egzotyczny i zamknięty na imigrantów.

        --
        Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
        • hanusinamama Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 04.12.19, 10:53
          Ale z drugiej strony tak przedstawiają Polskę emigranci...tutaj bida, do nieczego dosc sie nie da. Tam raj i kasa. A ci co zostali w PL to niedojdy co sobie na emigracji by nie poradzili...

          --
          "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
          • manon.lescaut4 Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 04.12.19, 11:00
            Nie sadze, nie w dzisiejszych czasach. Może ci, którzy za głębokiego PRL wyjechali do USA tak myśleli, no i pewnie w większości mieli racje... Ale dzisiaj każdy średnio rozgarnięty widzi, ze w Polsce nie jest aż tak biednie, widzi domy, auta, centra handlowe w każdej dzielnicy.
                • chicarica Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 04.12.19, 12:25
                  Właśnie sobie tu gadałam ze Szwedem, który wrócił po paru latach z USA. Młody, zdrowy, wykształcony, z doświadczeniem, branża IT więc również wszelkie predyspozycje do sukcesu. No i - nadal nie.

                  --
                  ---
                  Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
                  • olena.s Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 04.12.19, 12:33
                    Nie no, gwarancji nie ma nigdy i żadnych, plus masz te indywidualne świry. Pamiętam gostka, który wyemigrował w stanie wojennym, dobrze się ustawił, a jeszcze przed okrągłym stołem wrócił do PRL, uzasadniając to, że brakuje mu polskich słupów telegraficznych w krajobrazie.
                    No, jesteśmy różni, różnimy się tym, czego kto potrzebuje, co kogo przeraża, co kogo uskrzydla, a co - ściąga na dół. Mój świr - (w założonych warunkach) by się do USA dopasował, a poczucie wolności jakie tam miałam jest nie do oszacowania.
                  • majenkir Re: 04.12.19, 14:52
                    chicarica napisała:
                    > Właśnie sobie tu gadałam ze Szwedem, który wrócił po paru latach z USA. Młody,
                    > zdrowy, wykształcony, z doświadczeniem, branża IT więc również wszelkie predysp
                    > ozycje do sukcesu. No i - nadal nie.


                    A Elon Musk wyglada na zadowolonego wink.



                    --
                    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
                    Abby&Prada
                    • chicarica Re: 04.12.19, 15:12
                      Jakbym była Elonem Muskiem to też pewnie wyglądałabym na zadowoloną wink

                      --
                      ---
                      Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
              • bi_scotti Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 04.12.19, 13:54
                chicarica:
                Jakbym miała wybierać Polska a USA, wybrałabym Polskę, jakem "emigranteczka".

                Same here smile Szczegolnie teraz, gdy u sasiadow DT no i gdy moje dzieci juz dorosle ALE gdy Sredni byl baby, chlopcem, teen, nawet jeszcze uni student, chyba jednak wybralabym sasiadow … Punkt widzenia od punktu przylozenia, eh … Co czlowiek, to historia a na dodatek okolicznosci/mozliwosci/motivations zmieniaja sie wraz z latami & experiences. Life.
              • szeera Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 04.12.19, 14:30
                "Jakbym miała wybierać Polska a USA, wybrałabym Polskę, jakem "emigranteczka"."

                W USA nie jest tak źle smile Na pewno większa część społeczeństwa myśli "po szwedzku" w USA niż w Polsce.

                Dla osób z Europy Zachodniej którzy przyjeżdzają do USA w związku z pracą (czyli dobrze wykształceni i opłacai) USA ma pewne plusy i pewene minusy. Indywidualne decyzje co do tego gdzie i jak długo mieszkać to najczęściej bardzo osobista kalkulacja powodów rodzinnych i zawodowych - i te decyzje są bardzo różne.
                • chicarica Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 04.12.19, 15:13
                  Myślisz? Ja mam znajomych w Portland i to podobno najbardziej "socjalistyczne" miasto w USA, w dodatku wybitnie hipsterska branża, więc z nimi to akurat spokojnie się dogaduję, ale cała reszta USA to dla mnie jakiś kosmos.

                  --
                  ---
                  Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
                  • majenkir Re: 04.12.19, 15:21
                    chicarica napisała:
                    > Myślisz? Ja mam znajomych w Portland i to podobno najbardziej "socjalistyczne"
                    > miasto w USA,


                    Ogladalas show "Portlandia"? big_grinbig_grin

                    --
                    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
                    Abby&Prada
                    • chicarica Re: 04.12.19, 15:31
                      Nie, a powinnam? Ja ze wsi jestem, telewizora nie oglondom, panie, to nie wiem.

                      --
                      ---
                      Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
                  • szeera Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 04.12.19, 15:54
                    "ale cała reszta USA to dla mnie jakiś kosmos."

                    Nie jest tak źle, naprawdę. Np. obecny rozkład sił w politycznych wynika w większości ze specyfiki systemu politycznego, bo gdyby liczyć wprost to Demokraci mają więsze poparcie w całym społeczeństwie. Oczywiście jest spora różnica pomiędzy dużymi miastami i prowincją, ale to właśnie w dużych miastach mieszka ogromna większość Amerykanów.

                    Kiedy się porówna poparcie np. dla Sandersa i Warren z poparciem dla lewicy w Polsce to różnica jest duża. Tak samo w poglądach społeczeństwa na prawie wszystkie kwestie światopoglądowe.

                    A oprócz tego, zachodnioeuropejscy specjaliści żyją przeważnie w bardzo miłych bańkach ludzi myślących dokładnie tak samo jak oni.
                  • dr.amy.farrah.fowler Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 04.12.19, 17:04
                    Tak, Portland i ogólnie Oregon to są jedyne miejsca, gdzie w Usiech dałoby się jakoś egzystować. Bo taka na przykład Kalifornia jest jednak straszna.

                    --
                    – Słyszeliście może o kolesiach, którzy wyskakują z krzaków w parku na Jasnej Górze i pokazują pindola? (...)
                    – To teraz pomnóżcie to przez tysiąc. Tym właśnie jest blogosfera.
            • araceli Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 04.12.19, 13:48
              manon.lescaut4 napisał(a):
              > Nie sadze, nie w dzisiejszych czasach.

              Na forum masz pełno przykładów - wręcz uderz w stół - pod twoim postem nikt inny jak Chicarica która pluje nawet na to, że koledzy z byłej pracy w PL wystawiają na media społecznościowe info o swoich dokonaniach sportowych big_grin



              --
              Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
            • hanusinamama Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 04.12.19, 14:09
              Mam kolezanke mieszkajacą na stałe w USA. Co chwila słysze "Boze czemy wy nie wyjedziecie tu sie zyc nie da" albo "w takiej nędzy bym żyć nie mogła"...ja wpuszczam jednym wypuszczam drugim bo juz wole tę moją "nędzę". Druga w Londynie: "w PL to zostali tylko ci co by sobie u nas (czytaj w GB) nie poradzili"...

              --
              "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
                • mikams75 Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 04.12.19, 18:49
                  a ja czytam, ze emigranci to zdrajcy, w zasadzie to jedna taka mam znajoma artystke na fb, co sieje straszna nienawisc wobec emigrantow i obcokrajowcow. Szkoda, ze sie nie spytalam, czemu w takim razie zaczepia mnie i mi wysyla wiadomosci, zeby sie spotkac, jak nienawidzi takich jak ja. Ale olalam, spotkac sie nie zamierzam, bo mi szkoda czas na oszolomow.
              • rosapulchra-0 Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 04.12.19, 20:01
                hanusinamama napisała:

                > Mam kolezanke mieszkajacą na stałe w USA. Co chwila słysze "Boze czemy wy nie w
                > yjedziecie tu sie zyc nie da" albo "w takiej nędzy bym żyć nie mogła"...ja wpus
                > zczam jednym wypuszczam drugim bo juz wole tę moją "nędzę". Druga w Londynie: "
                > w PL to zostali tylko ci co by sobie u nas (czytaj w GB) nie poradzili"...
                >

                Jak często się z nią widujesz?


                --
                Ty milden samotna zdaje jesteś to może się wymienicie usługami? Bo pewnie też masz z tym problem. by bergamotka77
                • hanusinamama Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 05.12.19, 13:58
                  Widuje sie teraz prawie wcale bo nie mogla wyjezdzać chyba kwestia zmiany statusu tam. Natomiast siedziała ze mna na jednej grupie FB...co chwila "bo u nas w USA" albo "jezu jak mozecie tak życ??".

                  --
                  "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
              • ichi51e Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 05.12.19, 06:52
                No co jest nie tak? Boze rosa spojrz dalej niz za czubek wlasnego nosa i wykbraz sibie ze bilet do pl kosztuje 9e a ty nie znasz miejscowego jezyka (do tego wizyta 100e)

                --
                wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                • rosapulchra-0 Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 05.12.19, 10:35
                  Ichi, ja przez cztery lata nie znałam języka, nie jeździłam do Polski, żeby się leczyć, tylko prosiłam o tłumacza. Podejrzewam, że u ciebie też jest taka możliwość, nie wiem tylko jak w kraju twojej emigracji jest z ubezpieczeniem zdrowotnym.

                  --
                  Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
                  • ichi51e Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 05.12.19, 10:58
                    Moze jest taka mozliwosc, pewnie jest. Ale mnie klopotliwe jest dla mnie osobiscie kupic bileta na wizza i przy okazji odwiedzic matke (tym bardziej ze bilet jest tani, do lotniska mam 20 min tu i tam lot trwa ok godziny a za abonament w luxmedzie i tak place. Do tego mam swojego dentyste (podobnie jak endo i alergologa) karte od 14 roku zycia na miejscu. Nie widze powodu zmieniac lekarza

                    --
                    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                    • bi_scotti Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 05.12.19, 13:31
                      smile Moja Najstarsza, przemieszkawszy przez wiele lat w roznych katach swiata, lacznie z PL i Szwajcaria, nie wspominajac juz o sasiadach na poludniu, "od zawsze" ma swoja dentystke w Toronto, tudziez przez dlugie lata korzystala z naszego domowego family doctor, zmienila dopiero gdy on retired. I teraz, mieszkajac w Ottawie, wciaz korzysta ze swojej dentystki w Toronto, chyba nawet nie szukala nikogo blisko siebie. Mnie to smieszy ale her choice, eh wink Najmlodszy mieszkajacy na drugim koncu Kanady, w BC, ma juz local doctors, bo akurat u nas przeloty sa haniebnie drogie wiec to w ogole nie mialoby sensu. Life.

                      --
                      "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
                      Leonard Cohen
              • panpaniscus Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 05.12.19, 14:54
                ? Ale ja znam Polaków, Włochów, Niemców, Hiszpanów, Czechów jeżdżących do swoich krajów do lekarzy. Wszyscy naukowcy, więc nie że języka nie znają.
                Jak pracowałam w jednym z głównych szpitali w Londynie, to mój szef po komplikacjach po prostym zabiegu (i tym, jak go przy tych komplikacjach potraktowano), latał do Rzymu.

                Na kontrolę dentystyczną chodzę tutaj, ale na większe roboty odwiedzałam zaprzyjaźnionego dentystę w PL - bo mu ufam, wiem, że dobrze zrobi, a jak coś się stanie to poprawi. No i zna moje zęby od X lat (X>>10).
                Ginekolożkę też odwiedzam w PL.

                Koszyk usług NHS jest dość skromny, na wiele rzeczy się długo czeka. A prywatnie ceny tutaj są z kosmosu, poza tym dostępność (mieszkam na wsi) nieduża.
                • ritual2019 Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 05.12.19, 15:11
                  panpaniscus napisała:


                  > Na kontrolę dentystyczną chodzę tutaj, ale na większe roboty odwiedzałam zaprzy
                  > jaźnionego dentystę w PL - bo mu ufam, wiem, że dobrze zrobi, a jak coś się sta
                  > nie to poprawi. No i zna moje zęby od X lat (X>>10).


                  A ja mam dentyste tutaj, od lat tego samego, ufam I wiem ze jest bardzo dobrym specjalista.

                  > Ginekolożkę też odwiedzam w PL.

                  Kto to jest? I w jakim celu ja odwiedzasz? Towarzysko?

                  > Koszyk usług NHS jest dość skromny,

                  Skromny? NHS oferuje w zasadzie wszystko, wlacznie z operacjami plastycznymi dla ofiar wypadkow itp, nawet nie ma sensu tego porownywac z polskim NFZ.

                  na wiele rzeczy się długo czeka.

                  Czeka sie w zaleznosci od waznosci

                  A prywatni
                  > e ceny tutaj są z kosmosu, poza tym dostępność (mieszkam na wsi) nieduża.

                  Tiaa a w pl to tango jest prywtanie a w mialych miastach i na wsi to sie kazdego specjaliste znajdzie.

                  • panpaniscus Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 05.12.19, 17:32
                    ritual2019 napisał(a):

                    Ciekawe, że nie odniosłaś się do pierwszej części mojego postu - tej, w której pisałam o moim szefie, co latał do Rzymu


                    > > Na kontrolę dentystyczną chodzę tutaj, ale na większe roboty odwiedzałam
                    > zaprzy
                    > > jaźnionego dentystę w PL - bo mu ufam, wiem, że dobrze zrobi, a jak coś s
                    > ię sta
                    > > nie to poprawi. No i zna moje zęby od X lat (X>>10).
                    >
                    >
                    > A ja mam dentyste tutaj, od lat tego samego, ufam I wiem ze jest bardzo dobrym
                    > specjalista.

                    Jeśli ufasz wiesz (działo ci się coś istotnego?), to dobrze. Mi standardy leczenia dentystycznego proponowane przez NHS - a również i wielu "prywatnych" (akurat dentyści to często mają jednocześnie prywatnych i NHS pacjentów) spotkanych tu specjalistów- nie wystarczają. Jak mieszkałam w DE, to też straciłam jeden ząb przez miejscową dentystkę (nie chciała otworzyć, a prześwietlić nie mogła bo ciąża), potem znalazłam lepszego


                    > > Ginekolożkę też odwiedzam w PL.
                    >
                    > Kto to jest? I w jakim celu ja odwiedzasz? Towarzysko?

                    No wiesz, towarzysko też (w końcu znamy się od dawna). A ty wychowałaś się w UK, że nie wiesz, jak nazywa się lekarka ze specjalizacją z ginekologii i że taki ktoś istnieje?
                    Tutaj 'ginekologią na codzień' zajmują się GP i pielęgniarki - z dość ograniczoną wiedzą i możliwościami (wizyta u GP wedle wytycznych trwa 10 min, większość GP nie przeprowadza badania ginekologicznego itd. W specjalistycznej przychodni w szpitalu badanie odbywa się bez fotela ginekologicznego itd.

                    >
                    > > Koszyk usług NHS jest dość skromny,
                    >
                    > Skromny? NHS oferuje w zasadzie wszystko, wlacznie z operacjami plastycznymi dl
                    > a ofiar wypadkow itp, nawet nie ma sensu tego porownywac z polskim NFZ.

                    Ja nie porównuję z polskim NFZ, tylko standardami w Europie Zachodniej. Zresztą bardzo dużo zależy od miejsca (i tu i w PL), słyszę o badaniach i zabiegach, które w PL moja rodzina ma finansowane w ramach NFZ, a tu są uznane za fanaberię (bo tylko podnoszą komfort życia).

                    > na wiele rzeczy się długo czeka.
                    >
                    > Czeka sie w zaleznosci od waznosci

                    Taaak, zwłaszcza szybie leczenie nowotworów nie jest istotne nie jest istotne

                    >
                    > A prywatni
                    > > e ceny tutaj są z kosmosu, poza tym dostępność (mieszkam na wsi) nieduża.
                    >
                    > Tiaa a w pl to tango jest prywtanie a w mialych miastach i na wsi to sie kazdeg
                    > o specjaliste znajdzie.
                    >
                    Ja nie spodziewam się super duper specjalistów na wsi. W porównaniu z miastami podobnej wielkości, w PL prywatnej służby zdrowia jest wiele mniej. Co ogólnie nie jest złe - znaczy, że NHS wystarczał (to, co jest teraz to niestety w wielu dziedzinach zapaść - tak mówią znajomi lekarze, kwestia niedofinansowania i ogromnych braków kadrowych).
                    W każdym razie: zupełnie mnie NIE dziwi podróżowanie do Polski/Niemiec/Czech/Hiszpanii/Włoszech dla odbycia wizyty lekarskiej/prac dentystycznych. Jak mieszkałam w DE, to moja kasa chorych wręcz organizowała dla pacjentów wyjazdy do PL.
                    • yuka12 Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 06.12.19, 01:28
                      Cóż, jeden z lokalnych szpitali zawiesił na pół roku podstawowe zabiegi chirurgiczne (zabiegi a nie poważne operacje, bo operacji i tak tam nie robiono) na pół roku z braku obsady czytaj chirurgów i pielęgniarek. W tym samym szpitalu po 18 wieczorem nie ma żadnego lekarza; jeżeli stan pacjenta się pogarsza, dzwonią po karetkę i pacjent jedzie do jednego z trzech głównych szpitalu w rejonie. O zapaści w tutejszej służbie zdrowia świadczą coraz częstsze sprawy o odszkodowania. Ostatnia dotyczyła kobiety z podejrzeniem sepsy, która w W KARETCE czekała kilka godzin na przyjęcie do szpitala. Na drugi dzień zmarła.
                      No i czeka się na wizyty do specjalistów koszmarnie długo. Ja czekałam na wizytę do ginekologa 10 miesięcy, po czym zabieg zorganizowano .i w ciągu niecałych 2 tygodni od tej wizyty, bo stan wymagał szybkiej interwencji. Strach się bać, gdybym miała np. raka.
                      Wiem, że w takim Birmingham czy w Leeds jest prawdopodobnie znacznie lepiej z opieką medyczną , ale też nie każdy mieszka w okolicach dużych miast i w dodatku nawet z prywatną opieką medyczną na prowincji jest miernie.

                      --
                      "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
                      • ritual2019 Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 06.12.19, 08:30
                        Tak jak w pl nie kazdy mieszka w okolicach duzych miast i ma dostep do wlasciwej opieki medycznej . W pl jest duzo gorzej pod tym wzgledem niz w UK I to jest fakt, zaklinanie rzeczywistosci tego nie zmieni. W pl wiekszosc leczy sie prywatnie co jest norma od lat, tamie to wcale nie jest.
                        • ichi51e Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 06.12.19, 08:45
                          Twoj problem polega na tym ze nie chcesz zrozumiec ze obecnie Mamy w pl system hybrydowy prywatno-panstwowy ktory swietnie sie uzupelnia. Uslugi medyczne Prywatne sa moze nie tanie specjalnie, choc tez raczej w zasiegu kazdego (mowimy o poziomie badan wizyt domowych dostepu do specjalistow) ale sa super dostepne.
                          Nie masz do czynienia z polskim systemem tylko z angielskim wiec nie masz jak tego obiektywnie porownac.

                          --
                          wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                          • ritual2019 Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 06.12.19, 09:10
                            ichi51e napisała:

                            > Twoj problem polega na tym ze nie chcesz zrozumiec ze obecnie Mamy w pl system
                            > hybrydowy prywatno-panstwowy ktory swietnie sie uzupelnia.

                            ???? Raczysz zartowac? Ludzie sa zmuszeni do korzystania z prywatnie opieki medycznej ktora to tak naprawde niewiele oferuje. Glownie to lekarze do ktorych mozna isc z katarkiem albo bolacym uchem i tez wcale nie od reki. O ile nhs ma swoje problemy o tyle calosc jest nieporownywalna z tym co jest w pl, na plus dla nhs. Ciesze sie ze nie musze korzystac z nfz, ze nie mam do czynienia z polskim systemem edykacji i calosciowo z zyciem w pl. Dla mnie to wciaz na wielkie nie, absolutnie. Ladnie wygladajace centra miast i sklepy to jednak za malo.
                            • ichi51e Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 06.12.19, 10:32
                              Odnosnie tylko ze prywatnie tylko z katarem. Mam abonamet w luxmedzie od chwili powstania (co juz ze 20 lat pewnie bedzie) i od tego czasu ani razu nie mialam do czynienia z nfztem (poza przypadkami gdy potrzebne bylo pogotowie czyli zagrozenie zycia karetka etc ) A mam hashimoto, alergie, choruje jak kazdy, dziury w zebach rowniez przecietnie, dziecko urodzilam no normalnie.

                              --
                              wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                            • sumire Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 06.12.19, 11:24
                              ritual2019 napisał(a):

                              > ???? Raczysz zartowac? Ludzie sa zmuszeni do korzystania z prywatnie opieki med
                              > ycznej ktora to tak naprawde niewiele oferuje. Glownie to lekarze do ktorych mo
                              > zna isc z katarkiem albo bolacym uchem i tez wcale nie od reki. O ile nhs ma s
                              > woje problemy o tyle calosc jest nieporownywalna z tym co jest w pl, na plus dl
                              > a nhs. Ciesze sie ze nie musze korzystac z nfz, ze nie mam do czynienia z polsk
                              > im systemem edykacji i calosciowo z zyciem w pl. Dla mnie to wciaz na wielkie n
                              > ie, absolutnie. Ladnie wygladajace centra miast i sklepy to jednak za malo.

                              Och, najma, choćbyś milion razy zmieniła nick, to twój styl pisania o tej nędznej Polsce pozostaje tak samo ucieszny.
                              Jeśli sądzisz, że do prywatnej opieki medycznej w PL możesz pójść tylko z katarkiem, to trochę mało o niej wiesz - mam świeże doświadczenia, bo właśnie leczę uraz kręgosłupa.
                              Natomiast faktycznie, chyba dobrze, że nie masz do czynienia z życiem w PL big_grin
                                • sumire Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 06.12.19, 12:31
                                  ritual2019 napisał(a):

                                  > 🤣🤣🤣 Tiaaa, dobrze ze nie raka albo soomplikowana operacje serca.

                                  Też się cieszę.

                                  >To jest wlasnie ta prywatna opieka ktora pokrywa drobnostki a nie powazne choroby.

                                  Uraz kręgosłupa to drobnostka? Aha big_grin

                                  > Oczywiscie dziala super w swiecie ematek, choc sa czasem i takie ktore prawde napisza

                                  Stara, ale my tu wszyscy wiemy, że Polska w twoim przeświadczeniu to jest, cytując klasyka "ch.., d... i kamieni kupa" i za nic nie dasz się przekonać, że jest inaczej, choć w ogóle w tej krainie kartofli i szarego mydła nie bywasz. To już naprawdę wszyscy przyjęli do wiadomości i traktują twoje wywody na ten temat jako mile widziany promyczek dowcipu na forum.
                                        • yuka12 Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 06.12.19, 14:07
                                          Ja mieszkam, widzę i pozytywy i negatywy, a ty wciąż ze mną dyskutujesz, że nie mam racji, bo w UK tylko cud, miód i orzeszki. Jakby Królestwo znajdowało się tylko tam gdzie ty, a reszta to czarny sen Polaczków (którym ty za żadne skarby świata nie jesteś).
                                          Ciekawe 😂.

                                          --
                                          "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
                                        • sumire Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 06.12.19, 14:10
                                          ritual2019 napisał(a):

                                          > Ciebie nie ma w UK a wszystko widzisz oczywiscie negatywnego 🤣

                                          Przeciwnie. Spędziłam w UK trochę czasu w swoim życiu i bywam tam regularnie. Z NHS, łącznie z pogotowiem ratunkowym miałam do czynienia, i . Lubię UK, nigdy nie widziałam tam "wszystkiego negatywnego", ale nie uważam tego miejsca za ziemię obiecaną, tak samo jak Polski nie uważam za takową. Bo żaden, ale to ŻADEN kraj na świecie nie jest krainą miodem i mlekiem płynącą. Natomiast twoje bajania na forum sprowadzają się do "Polska be, Polacy be, polska mentalność be, jak to dobrze, że takiej nie mam, o ja, wspaniała najma dawno temu wyjechana i niezamierzająca wracać, bardziej brytyjska niźli William Shakespeare, Brexit będzie super i mamy obierane jajka, a wy macie polacką mentalność, hurr durr rule Britannia". I tak gdzie tylko się da big_grin
                                • mokka39 Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 06.12.19, 18:33
                                  angielska psychiatryczna też działa beznadziejnie. Znajomy rodowity Anglik ze zdiagnozowaną schizofrenią, depresją i PTSD, po kilku próbach samobójczych leczony jest przez lekarza rodzinnego, który uważa, że nie ma potrzeby dawać mu skierowania do psychiatry. Nawet kiedy będąc w psychozie próbował skakać z mostu i policja odwiozła go do szpitala, to po wyjściu został zostawiony sam sobie, pod opieką internisty właśnie, mimo, że cały czas czuje się fatalnie. Na terapię też czeka się długo, miesiącami. Więc bez przesady z tą cudowną opieką. Do wszelkich specjalistów też mówił, że trudno się dostać, wszystko co możliwe leczy internista "od katarków".

                                  --
                                  www.perfumanka.pl
                            • kandyzowana3x Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 06.12.19, 11:28
                              Myślę, że nie wiesz o czym mówisz. 18 lat spędziłam w UK, w tym z prywatnym sponsorowanym ubezpieczeniem zdrowotnym. Od kilku miesięcy jestem w polsce z dwoma pakietami medycznymi ( tak wyszło). System hybrydowy jest bardzo wygodny w użyciu i bez porównania dostęp do lekarzy jest łatwiejszy w Polsce. Lekarze wszystkich specjalizacji są dostępni bez skierowan z krótkimi czasami oczekiwania ( listy rezerwowe funkcjonują genialnie). NFZ też daje wybór, ty możesz wybrać miasto czy szpital gdzie pasuje ci czas oczekiwania, lokalizacja itd. Podobnie z szkołami, prywatne szkoły są dostępne dla średniej klasy średniej i na prawdę mają dobrą ofertę.
                              • ritual2019 Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 06.12.19, 12:15
                                Mysle ze ty po kilku miesiacach od powrotu widzisz Polske w jak nalepszym swietle, w koncu musisz, nie przyznasz wszak od razu i na forum ze ekhm jednak to nie takie cudo. Inna sprawa ze jeszcze sie o tym nie przekonalas.
                                Dla wiekszosci ludzi w pl korzyatanie z prywatnej opieki zdrowotnej to przymus, nie wszyscy tez maja pakiety, inna sprawa ze te pakiety to glownie taka podstawa typu kaszel, katar. Z dostepnoscia poza duzymi miastami jest ciezko.
                                • yuka12 Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 06.12.19, 12:37
                                  Moja mama nie korzysta z prywatnej opieki, a ma kilka dość poważnych schorzeń. Prywatnie za to jeździ do sanatorium 2 x w roku, na co ją z jej PRL- owskiej emerytury stać i dodatkowo ci drugi rok jedzie do bezpłatnych szpitali uzdrowiskowych. Co kilka miesięcy ma fizjoterapię. Co chwila powtarza mi, że nigdy nie żyło się jej tak dobrze, jak w ciągu ostatnich 10 lat, jedynie zdrowie jej coraz bardziej nawala. Nigdy w życiu nie chciałaby mieszkać w UK, choć trochę czasu z nami tu spędziła. Nie dziwię się jej - nie znam osoby, które mając bardzo przeciętną brytyjską emeryturę, byłoby stać na coroczne terapie w specjalistycznych ośrodkach rehabilitacyjnych w UK. Ewentualnie jadą na tydzień na Teneryfę po sezonie 😀.

                                  --
                                  "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
                                  • ritual2019 Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 06.12.19, 12:59
                                    Biorac pod uwage ze w pl najczesciej wyplacana emerytura dla kobiet to 1065.60 zl brutto a przecietna ogolnie to 2236.84 zl brutto to ciezko sobie wyobrazic te wyjazdy do sanatoriow kilka razy w roku. Ale czekaj, pewnie mama mieszka z tata, pewnie maja swoj dom na swi itp gdzie koszty zycia sa sprowadzone do minimum. A w UK ludzie maja rozne emerytury, ja znam takich ktorzy zyja wygodnie I podrozuja albo w wieku 55 lat przenosza sie do Hoszpanii.
                                    Znowu zaklinanie rzeczywistosci jak to polskim emerytom swietnie sie zyje a wielu nie jest w stanie zwiazac konca z koncem I musi wybrac miedzy rachunkami a lekami czy jedzeniem
                                    • yuka12 Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 06.12.19, 14:20
                                      Ależ ja nie pisałam o WSZYSTKICH emerytach w Polsce, tylko skromnie o mojej osobistej rodzicielce, która od 50 lat regularnie jedzi do santarium. Ma bardzo przeciętną emeryturę, nie najniższą i nie najwyższą, pracowała fizycznie całe życie, a mimo wszystko JĄ STAĆ. Może też dlatego, że tata wciąż żyje i dostaje swoją w pełni wypracowaną emeryturę i ogólnie żyją oszczędnie, choć wcale nie biednie. Więc dlaczego mam zaklinać rzeczywistość, która jest realnie?
                                      Nie mówiąc o tym, że większość rodziny czy znajomych, którzy jeszcze kilka lat temu żyli tak sobie, od 1 do 1 ledwo ciągnąc, dzisiaj wyraźnie mają lepiej, zwłaszcza ci z dziećmi dzięki 500+. Niby wszystko podrożało, ale ich stopa życiowa wyraźnie się poprawiła. Jak przyjeżdżamy z UK już nie możemy szpanować 😃. Ale to są małżeństwa pracujące i mieszkające w większym mieście, gdzie i z pracą jest dużo łatwiej niż te 10 lat temu. Nie wiem, jak jest gdzie indziej, bo na polskich wsiach czy na tzw. ścianie wschodniej nie bywam.
                                      Choć ogólnie w Polsce bywam regularnie, nawet okresowo pomieszkuję 🙂.

                                      --
                                      "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
                                        • yuka12 Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 07.12.19, 01:47
                                          Gdzie ja pisałam o wszystkich emerytach? Ministra od polityki społecznej jestem 😁? Pisałam tylko o tych, których znam w obu krajach.
                                          Ps.Ja lubię UK i dobrze mi się tutaj żyje, ale nie widzę podstaw do ubarwiania tutejszej rzeczywistości (która to rzeczywistość, jak wszędzie, jest różna dla różnych ludzi).

                                          --
                                          "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
                                          • ritual2019 Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 07.12.19, 09:13
                                            Napisalas o swojej matce ktora to stac na sanatorium w pl wyciagajac wniosek ze tych w UK (powiedzmy znanych tobie) nie stac. Wiec przyjmij do wiadomosci ze w pl jest masa emerytow ktorych nie stac nawet na podstawowe rzeczy, ktorzy nie utrzymaliby sie w pojedynke, ktorym pomagaja dzieci. W UK tez jest sporo emerytow korzystajacych z pomocy panstwa ale jest tez mnostwo ktorzy ida na emerytury zanim skoncza 60 lat I zyja na bardzo przyzwoitym poziomie, robiac wiele rzeczy na ktore wczesniej nie mieli czasu i nie sa to pobyty w sanatoriach.
                                    • riki_i Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 06.12.19, 15:50
                                      ritual2019 napisał(a):

                                      > Biorac pod uwage ze w pl najczesciej wyplacana emerytura dla kobiet to 1065.60
                                      > zl brutto a przecietna ogolnie to 2236.84 zl brutto to ciezko sobie wyobrazic t
                                      > e wyjazdy do sanatoriow kilka razy w roku. Ale czekaj, pewnie mama mieszka z ta
                                      > ta, pewnie maja swoj dom na swi itp gdzie koszty zycia sa sprowadzone do minimu
                                      > m.

                                      Pisałaś do yuka12, ale ja też się wypowiem. Uwierz mi, że ślepe posiłkowanie się danymi statystycznymi prowadzi na manowce. Znam wiele kobiet emerytek i ich świadczenia są bardzo różne. 1065,60 zł brutto nie ma żadna z nich, owszem niektóre mają 1200-1500 na rękę, ale większość ma więcej. 1900 zł netto, 2200 zł netto, 2500 zł netto , no i tegoroczna emerytka ma 3100 zł netto (ostatnich 10 lat przed emeryturą nie pracowała).
                                      Sanatorium ze skierowania NFZ lub ZUS, jeśli godzisz się na pokój z kimś, jest płatne symbolicznie.

                                • kandyzowana3x Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 06.12.19, 17:23
                                  Z pewnością nie jestem w stanie porownac wszystkich grup społecznych. Jednak odnosząc się do naszych warunków, wykonujemy tą samą prawie pracę na podobnym poziomie stanowisk zarabiamy nominalnie podobnie jak w anglii, ( mąż 1:1 ja 0.75 ) a poziom życia nieporównywalny.
                                • manon.lescaut4 Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 06.12.19, 18:13
                                  Nie, nie jest. To, ze ematki i nie tylko robią sobie przy każdym problemie zdrowotnym doctors shopping, konsultując się z ludźmi niebędącymi do tego upoważnionymi, do jakiego specjalisty pójść i jakie badania wykonać, bynajmniej nie świadczy, ze w Polsce jest lepiej. Nie tak to powinno wyglądać.
                                • kandyzowana3x Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 07.12.19, 07:37
                                  Czyli z pozycji osoby na tym samym stanowisku i wykonująca tą sama pracę co w UK w Polsce mogę sobie pozwolić na nieporównywalnie lepszy standard opieki zdrowotnej.
                                  I piszę tu o takiej normalnej opiece medycznej, ktorej potrzebuje na codzien. Póki co nie wykluczam, że w wypadku wysoko zaawansowanych potrzebach wróciłbym do Anglii bo tam miałabym większą szansę na finansowanie procedur medycznych za £ 200 mln na nhs ( pojedyncze przypadki, ale zdarzają się ). O opiece medycznej szpitalnej w rutynowych sytuacjach w UK mam jak najgorsze zdanie. niestety z doświadczenia, więc w razie zapadnięcia płuca itd leczylabym się z pewnoscia w Polsce.
                  • yuka12 Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 05.12.19, 18:29
                    Taak. Po raz kolejny Najma vel yamilka vel któreś kolejne wcielenie staje w obronie NHS i UK z gorliwością nowego obywatela, że pewnie nawet starzy mieszkańcy Wysp śmieją się pod wąsem.
                    Jak już wspomiałaś w swoim poście, wszystko zależy od miejsca zamieszkania i osobistych doświadczeń i w zależności od okoliczności wieś wsi jest nierówna podobnie miasto miastu 😀. BEZ WZGLĘDU NA KRAJ. Taki truizm.
                    • rosapulchra-0 Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 06.12.19, 05:33
                      Z moich osobistych doświadczeń to ja nie mogę powiedzieć złego słowa na tutejszych lekarzy. Nie dość, że uratowano mi kilka razy życie, to naprawdę nigdy nie miałam problemu z wizytami u lekarzy specjalistów. Od lat mam tę samą GP i nawet, gdy się przeniosłam poza teren rejonu, to zostałam w tej przychodni, bo nie wyobrażałam sobie zmienić lekarza pierwszego kontaktu.

                      --
                      "Dobre wychowanie polega nie na tym, że nie oblejesz obrusa sosem, lecz na tym, że nie zauważysz, kiedy to zrobi ktoś inny" Antoni Czechow
                      • profes79 Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 06.12.19, 08:48
                        A moje doświadczenia z lekarzami w UK sa takie, że polscy to przy nich szczyt uprzejmości i kompetencji mimo wszystkich problemów z polską opieką zdrowotną. Trafiłaś na dobrego GP, podobnie jak w Polsce można trafić na dobrego lekarza I kontaktu.

                        --
                        Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
              • frytulek Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 09.12.19, 12:05
                rosapulchra-0 napisała:

                > Dla mnie jeżdżenie do Polski, żeby odwiedzić ginekologa, dentystę czy innego sp
                > ecjalistę jest oznaką, że z tą odwiedzającą osobą jest zdecydowanie cos nie tak
                > ,
                Naprawde?? Wiesz jaka jest cena licowek porcelanowych w Polsce w porownaniu z UK? Albo implantow? Okolo 1/3.
                Plac sobie £1000 za jedna sztuke jak chcesz big_grin



                --
                "dopiero jak wzielam kota to sie okazalo co to za towarzyska bestia jest; wytrzymac z nim nie moglam, tak mendzil" (thelma.333)
          • jdylag75 Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 04.12.19, 14:53
            oraz o okropnej diecie dzieci na stołówce szkolnej, o pulpetach ze świni zamiast z kangura, no i że w styczniu ciemno i mróz a nie jak w normalnym kraju lato i 30 w cieniu. Na Bora-Bora zamiast jak normalsi lecieć 4 h to 26 h z przesiadką w Quala, jak żyć.
            Znajdzie się tez pare podobieństw - kredyty na 30-35 lat, ostatnia rata spłacana już na emeryturze.
            • memphis90 Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 05.12.19, 14:59
              Ale zaduma, ta zaduma na Powązkach, kiedy mzawka pissssdzi w poprzek, a Ty heroicznie próbujesz zapalic znicz...

              --
              "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
                • yuka12 Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 05.12.19, 18:36
                  Ja tam wspominam to bardzo dobrze 😀. Moje ciotki ze strony mamy miały zawsze świetne poczucie humoru, inteligencję i umiejętność obserwacji, więc stanie z nimi na cmentarzu to była czysta przyjemność 😁. Te komentarze 😂. A i później, na wspólnym obiedzie, też było fajnie - dużo żartów i jeszcze więcej śmiechu, ciekawe rodzinne anegdoty i smaczki wspominkowe. Uwielbiałam 1 listopada z rodziną mamy.

                  --
                  "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
                  • kandyzowana3x Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 05.12.19, 18:47
                    W tym roku po raz pierwszy od kilkunastu lat spędziliśmy 1 listopada w polsce. Mnie bardzo się podobało, choć dzieciaki wolą zdecydowanie Halloween. Za to na pewno zrobiło na nich duże wrażenie, bo najmłodsza kilka tygodni później obiecywała że postawi mi piękny grób i najładniejsze znicze.
                    • evee1 Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 06.12.19, 03:05
                      Ja bardzo bym chciala pojechac kiedys do PL w okolicy 1 listopada, ale jakos mi do tej pory nie wychodzi wink. Ale to jest jeden dzien w roku, ktory faktycznie jest taki specyficzny i nie ma go w takiej Australii.
                      A tak w kwestii Australii, to czlowiek z biegiem lat nabywa nowych przyzwyczjen wlasciwych do kraju, w ktorym mieszka. Nie dalej jak wczoraj mowi do rodziny, ze w ogole nie czuje, zeby zblizalo sie Boze Narodzenie, bo JEST TAK ZIMNO wink. Ciagle tylko jakies mizerne 18-20 stoppni zamiast 30+ wink.

                      --
                      Before internet, it was thought the cause of the collective stupidity was the lack of access to information. Well, it wasn't that.
                      • jdylag75 Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 06.12.19, 15:08
                        NO właśnie o to chodzi, w każdym kraju jest jakoś i nie ma siły, eni będzie tego samego 1:1 co w kraju rodzinnym,. Ludzie zawsze emigrują z jakiegoś powodu i z jakiś powodów wybierają ten czy inny kraj. Nie są Wikingami ani Kolumbami że nie wiedzą gdzie lądują. Dziwi mnie psioczenie i niedojrzałe porównania. Owszem w tęsknocie na nastrojem i zapachami stron rodzinnych nie ma nic złego, natomiast dorosła osoba przyjmuje do wiadomości że jest w takim a nie innym kraju a nie rodzinnym i tych walorów, z których przeważnie świadomie zrezygnowała, nie da się identycznych stworzyć w nowych okolicznościach. Człowiek z biegiem czasu powinien się zwyczajnie urządzić w nowym miejscu.
                • chicarica Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 06.12.19, 21:06
                  Ty wiesz co, ale to czasami tak zabawnie działa. Na mnie ostatnio tak zadziałał zapach papierosów. W Szwecji mało kto pali, smogu nie ma w ogóle, powietrze dosłownie pachnie lasem, człowiek ma nozdrza nieprzyzwyczajone do zapachu dymu. Leciałam sobie akurat odebrać przesyłkę do pobliskiej kanciapy, w której m. in. (oprócz ciekawych usług i produktów typu sprzedaż losów na loterie, obstawianie koni wyścigowych, żelki na wagę, odbiór i wysyłanie poczty) można kupić tytoń i papierosy. W pewnej odległości (bo przy wyjściu nie wolno) stał sobie dziadek i palił papierosa, widok rzadki bo naprawdę praktycznie nikt tu nie pali. I tak nozdrza moje połechtał zapach dymu z papierosa i dosłownie dopadła mnie nostalgia za krajem ojczystym gdzie dzięcielina pała wink

                  Z tym, że ja jestem dziwna z zapachami. Na przykład jeden dezodorant pachnie mi dokładnie jednymi, konkretnymi wakacjami (używałam go wtedy). Tyle tylko, że bardzo zabawne jest, że Polska pachnie mi akurat papierosami.

                  --
                  ---
                  Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
    • evee1 Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 04.12.19, 09:43
      Modeli życia (w każdym kraju) jest wiele. Pani opisuje tylko jeden z nich.
      Napewno w jednym ma rację - Australia jest ogromna i położona z daleka od wszystkiego. Jeśli dla kogoś jest to wadą nie do zaakceptowania, to faktycznie lepiej stamtąd wyjechać.

      --
      Before internet, it was thought the cause of the collective stupidity was the lack of access to information. Well, it wasn't that.
    • ichi51e Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 04.12.19, 09:49
      czytam czytam i przypomnialo mi sie jak bylam z dzieckiem na zajeciach "w krainie kangurow" w warszawskim muzeum etnograficznym. Doszlismy do aborygenow na co jedna z matek wstala i powiedziala ze wiele lat mieszkala w Australii i to wcale tak nie jest - aborygeni to narkomani i pijacy wylacznie a ich hobby to gwalcenie bialych kobiet ze zlotymi wlosami. Tu pani odrzucila zlote loki. Dzieci siedzialy z rozdziawionymi buziami.

      --
      wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
    • manon.lescaut4 Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 04.12.19, 10:26
      Nie doczytałam artykułu do końca, bo ciężko się czyta cały czas robiąc gigantycznego facepalma... No odkrywczy jest ten artykuł bardzo, Wszystkich Świętych w krótkim spodenkach i brak Cmentarza Rakowickiego hmmm... no ze tak powiem, trzeba było bardziej uważać na lekcjach geografii w podstawówce.
      A dalej jest jeszcze lepiej: chcesz mieć dom z basenem? Musisz wziąć kredyt- szok i niedowierzanie! W Polsce to się załatwia za gotówkę po roku pierwszej etatowej pracy. W Polsce przecież nie ma zamkniętych osiedli, by odgrodzić się od plebsu, ludzie nie dążą do jazdy SUV-ami, nie wpadają w szał zakupów przed świetami, często na kredyt. Setki reklam chwilówek i pożyczek to taki pic na wodę. Absolwenci nie zaczynaja dorosłego życia z kredytem. No ja nie wiem, gdzie ta autorka wyjechała, całe szczęście, ze wróciła do Polski, gdzie pieniądze ma każdy z automatu, a i tak ich nie potrzebuje.
      • dyzurny_troll_forum Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 04.12.19, 10:35
        manon.lescaut4 napisał(a):

        > Nie doczytałam artykułu do końca, bo ciężko się czyta cały czas robiąc gigantyc
        > znego facepalma... No odkrywczy jest ten artykuł bardzo, Wszystkich Świętych w
        > krótkim spodenkach i brak Cmentarza Rakowickiego hmmm...

        Też mnie to rozbawiło...

        > A dalej jest jeszcze lepiej: chcesz mieć dom z basenem? Musisz wziąć kredyt- sz
        > ok i niedowierzanie! W Polsce to się załatwia za gotówkę po roku pierwszej etat
        > owej pracy.

        Jak się jest u siebie, zna się kogo trzeba to takie domy nawet rozdają od ręki.
        Może o to chodziło autorce?

        --
        Nic nie zostało wybaczone!
        • manon.lescaut4 Re: "ludzie oszukują się na emigracji" 04.12.19, 10:56
          Autorka mi się kojarzy bardzo ogólnie (bo jest kilka poziomów wyżej, to oczywiste) ale
          jednak z bohaterami bardzo smutnego dokumentu „Bar na Victorii”. Dwóch niezbyt rozgarniętych życiowo i intelektualnie, choć bardzo pracowitych i robotnych chłopków roztropkow, wybrało się do Londynu z wielkimi nadziejami, a ze byli jednymi z pierwszych Polaków z tej ogromnej fali emigracji, to faktycznie skoczyli na głęboka wodę, bo nie mieli tam nikogo zaufanego, kto pomógłby im na starcie. Oczywiście był dramat, nie mieli się gdzie podziać, praca na nich nie czekała, brak znajomości języka był jednak problemem i ogólnie wielkie rozczarowanie. I jeden ze smutkiem powiedział (stad tytuł tego filmu), ze mu się marzy takie spokojne życie i prowadzenie własnej małej jadłodajni na dworcu Victoria, nic wyszukanego, ot pierogi, barszcz, krokiety. No nie rozumie chlopina, ze ten dworzec nie jest w Polsce, ze na tych pierogach na angielskim dworcu by się nie dorobił, bo ludzie tutaj jedzą coś innego! No i właśnie ta pani tez jak Marceli dziwi się, ze w Australii są olbrzymie odległości, ze lato jest w zimie, ze ludzie nie mieszkają na blokowiskach z wielkiej płyty. Z takim podejściem, czy tez brakiem wiedzy to ja tez nie polecałabym emigracji. Nigdzie.
          • majenkir Re: 04.12.19, 15:02
            manon.lescaut4 napisał(a):
            > No nie rozumie chlopina, ze ten dworzec
            > nie jest w Polsce, ze na tych pierogach na angielskim dworcu by się nie dorobi
            > ł, bo ludzie tutaj jedzą coś innego!


            No nie wiem.... ja co prawda w Stanach nie na Wyspach, ale tutaj taka fajna pierogarnia jak w Gdyni bylaby duzym sukcesem winktongue_out.


            --
            http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
            Abby&Prada
            • bi_scotti Re: 04.12.19, 15:04
              Pierogis jedza wszyscy big_grin I chyba wszedzie wink Cheers.

              --
              "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
              Leonard Cohen
            • ichi51e Re: 04.12.19, 15:05
              Tez nie wiem. Ktos kiedys otworzyl pierwsza pizzerie i pierwsza suszarnie...


              --
              wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
              • manon.lescaut4 Re: 04.12.19, 15:32
                Tak, ale nie na dworcusmile Nikt nie chce eksperymentów kulinarnych z kuchni świata na dworcach, kiedy trzeba czymś zapełnić żołądek przed podróżą. To ma być coś znajomego, co o czym wiadomo, ze smakuje i po czym nie będzie sensacji żołądkowych smile
                • chococaffe Re: 04.12.19, 15:35
                  Ależ oczywiscie, że ludzie kupowaliby pierogi, dlaczego nie. Pytanie jak łatwo jest załatwić/opłacić miejscówkę na dużym dworcu big_grin
                  • snakelilith Re: 04.12.19, 16:02
                    chococaffe napisała:

                    > Ależ oczywiscie, że ludzie kupowaliby pierogi, dlaczego nie. Pytanie jak łatwo
                    > jest załatwić/opłacić miejscówkę na dużym dworcu big_grin


                    Nie jestem pewna, czy to takie proste. U mnie w mieście, (Zagłębie Ruhry, prawie 600tys mieszkańców, emigrantów z Polski w trzy ciula, kilka polskich sklepów) jakaś para otworzyła rok, dwa lata temu lokal z pierogami. W bardzo dobrym miejscu, przy wejściu do największego centrum handlowego w mieście. Lokal nie był chyba tani, bo za małą porcję 5 pierogów chcieli 3,50 euro. Nawet nie próbowałam, czy dobre, bo pierogi potrafię zrobić sobie sama, dziś w 15 minut ulepiłam 50 ruskich. A ktoś, kto za 3-4 euro dostanie kebaba z mięsem i sałatką, czy pół kurczaka z rusztu na pewno nie zapłaci tyle za porcję mąki z nadzieniem z ziemniaka i białego sera. Lokal więc szybko zniknął. Pierogami świata nie zwojujesz. Ale pamiętam czasy, kiedy przed dworcem stała budka z plackami ziemniaczanymi, dobre były, jeszcze za marki się kupowało. Teraz jest tam McDonald’s.
                    • ichi51e Re: 04.12.19, 16:08
                      Pierogami da sie zwojowac swiat tylko trzeba miec pomysl i marketing (jak Trzesniewski w Wiedniu tyle ze pierogowy) w UK jest taka siec herbaciarni chinskich PingPong z pierogami i one sa boskie...

                      --
                      wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                      • frytulek Re: 09.12.19, 14:13
                        ichi51e napisała:

                        > Pierogami da sie zwojowac swiat tylko trzeba miec pomysl i marketing (jak Trzes
                        > niewski w Wiedniu tyle ze pierogowy) w UK jest taka siec herbaciarni chinskich
                        > PingPong z pierogami i one sa boskie...
                        >
                        Boskie?? A fuj! Chyba dobrych i NIEmrozonych dumplings w zyciu nie jadlas sad



                        --
                        "dopiero jak wzielam kota to sie okazalo co to za towarzyska bestia jest; wytrzymac z nim nie moglam, tak mendzil" (thelma.333)