Dodaj do ulubionych

Jak się złościcie?

04.12.19, 18:05
„Wiele osób myli doświadczanie złości z jej odreagowywaniem. Doświadczanie złości to czysto wewnętrzne doznanie, całkowicie przeciwne do odreagowywania złości. Odreagowywanie złości kieruje ją na inną osobę – bezpośrednio na kogoś, kto wywołał złość lub na kogoś innego, kto znalazł się w niewłaściwym miejscu i czasie.
Odreagowywanie złości zazwyczaj działa destrukcyjnie na inne osoby i relacje. Dzieci, które dorastają w domach, gdzie stosuje się przemoc lub ciągle się krzyczy, nabierają błędnego przekonania, że złość jest tym samym co destrukcyjne działanie. Wyraźnie zaznaczam, iż złość to nie bicie, okładanie pięściami czy wrzask, lecz emocja podstawowa rozpoznawana na podstawie doznań cielesnych i impulsu do działania. Złość chce być złośliwa, a czasami chce uderzyć, walnąć pięścią, popchnąć, rąbnąć, rozbić, dźgnąć, zniszczyć lub strzelić do kogoś z broni. Jeśli akceptujemy te agresywne impulsy i bezpiecznie je rozładujemy, korzystając z fantazji, bez odreagowywania ich, uzyskujemy nad nimi kontrolę i funkcjonujemy jako w pełni zintegrowane istoty ludzkie, które potrafią rozwiązywać konflikty w cywilizowany sposób.”
Hilary Jacobs Hendel
Obserwuj wątek
    • bialeem Re: Jak się złościcie? 04.12.19, 18:15
      Tak, tak... najlepiej gotować się w swojej złości, obwiniać o nią siebie czy stosować inne autodestrukcje. Wyrażanie emocji jest jedną z podstaw do rozpoznania emocji. Nie rozładujesz "bezpiecznie" czegoś, co tłamsisz.
      Złość można wyładowywać też na obiektach nieożywionych. Napisać coś, pobiegać, pokrzyczeć na przedmiot nieożywiony.
      Bardziej bym się bała osoby fantazjującej o swojej złości niż krzyczącej.
    • pani-nick Re: Jak się złościcie? 04.12.19, 18:58
      Zależy. Na terapii nauczyłam się, żeby złości nie tłumić.
      Miewam wybuchy złości, umiem przepraszać.
      Wole wywalić z siebie to, co mi leży, niż dusić w sobie.
      No i nie daje się wyprowadzić z równowagi z błahych powodów.
    • kornelia_sowa Re: Jak się złościcie? 04.12.19, 21:26
      O, to ja zloszcze się głośno. Szybko mówię i podniesionym tonem
      I cieszę się też głośno.

      Im jestem strasza, tym rzadziej się zloszczę wink

      Jak mówiła moja babcia
      "Strzeż się milczącego. Diabli wiedzą o czym milczy "

    • aankaa Re: Jak się złościcie? 04.12.19, 21:54
      hmmm
      wq.wiona na maksa waliłam słoikami o drzwi wejściowe (solidne)
      zamiatanie skorup uspakajało mnie smile

      --
      jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
    • 12gram Re: Jak się złościcie? 04.12.19, 23:01
      Moja znajoma np się typowo "piekli". Kilka razy widziałam próbkę tych jej zachowań rozładowania złości i to jest straszne. Teoretycznie dobra matka. Ale jak ktoś ją wkurzy (np syn przyniesie uwagę ze szkoły, mąż nie załatwi tego co ona chciała, w pracy ktoś ją zdenerwuje) to cały dom wypełniony jest jej wściekłością, trzaska drzwiami, mówi podniesionym głosem odburkując dzieciom albo wrzeszcząc na nie i określając beznadziejnymi (nawet tym co wtedy nie zawiniły), wrzeszczy na męża ty taki siaki i bo ty zawsze..., szlocha po kątach żeby pokazać jaka ona jest nieszczęśliwa i skrzywdzona sytuacją i jak się poświęca że cierpi przez nich. Potrafi przeżuwać złość całymi dniami, bywa że nawet sama ze sobą prowadząc wyimaginowaną dyskusję z "oprawcą", w tym monologu sypiąc pogróżkami na tego kto ją wkurzył.
      Dzieci albo zaszywają się w kącie by jej pod nogi się nie napatoczyć albo czasem starsze chodzą za nią i pocieszają "mamusiu, już dobrze, nie denerwuj się".
      Zdarzyła się, że jak coś jej w pracy domowej nie szło a miała swój niekorzystny biomet to chodziła nabuzowana jak messerschmitt napięta nieodzywająca się, a jak ktoś nieopatrznie wtedy o coś zapytał to biada mu, waliła garnkami i talerzami o podłogę, takie postrzały furii. Bywało że przyjeżdżała już zła z pracy i złość wyładowywała na rzeczach w domu. W domu gdzie była reszta rodziny i dzieci chcący niechcący w tym uczestniczyły.
      Dla mnie to straszne co ona wyrabia, strach myśleć w jakim stanie mają emocje jej dzieci po takim jej złoszczeniu się.. nigdy ich nie uderzyła fizycznie, ale emocje nieźle im mogła uszkodzić.
      • turzyca Re: Jak się złościcie? 06.12.19, 23:27
        >Dla mnie to straszne co ona wyrabia, strach myśleć w jakim stanie mają emocje jej dzieci po takim jej złoszczeniu się..

        To co dla mnie w jej zachowaniu jest krytyczne to wyzywanie dzieci od beznadziejnych. Można być wkurzonym, można się wściekać, ale nie można krzywdzić innych, stosować wobec nich przemocy. Różnica jak między rzuceniem słoikiem w drzwi a w kogoś.

        I brakuje mi wyraźnego zakończenia/podziękowania za cierpliwe znoszenie złego nastroju, jeśli takowe nie mają miejsca.


        --
        "Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach, dlatego myją te naczynia w krowim moczu."
    • mamolka1 Re: Jak się złościcie? 06.12.19, 22:55
      Taką zwykłą, "codzienną" złość ( a raczej irytację) najczęściej podniesionym głosem, wzmożonym sarkazmem, jakąś uszczypliwością.
      Jednak raz na jakiś czas, jak mi się nazbiera i coś i następuje wybuch to robię pierdut drzwiami i "idę się wybiegać"... Oznacza to że znikam z domu na dwie/trzy godziny. Najczęściej do lasu gdzie spokojnie mogę sobie powrzeszczeć, popłakać i pokopać... Broń losie do mnie wtedy dzwonić..
      Od jakiegoś czasu zdarza mi się to coraz rzadziej bo zaczęłam dbać o swoje samopoczucie i kilka razy w tygodniu dla przyjemności znikam na dwie godzinki w celu "wybiegania"
      Zauważyłam, że im więcej wysiłku fizycznego ( rower, rolki, bieganie) tym mniej we mnie złości

      --
      zrzutka.pl/wjy9h2
      • turzyca Re: Jak się złościcie? 06.12.19, 23:31
        >Zauważyłam, że im więcej wysiłku fizycznego ( rower, rolki, bieganie) tym mniej we mnie złości

        O to, to, to! Ja tu już kilka razy wrzucałam moją teorię, że współcześnie nie możemy realizować strategii radzenia sobie z zagrożeniami pt uciekaj albo walcz. Bieganie daje złudzenie użycia tego mechanizmu, wewnętrzna małpa uznaje, że oddaliliśmy się od tygrysa.

        --
        Kółka się kręcą?
    • mail-na-gazecie Re: Jak się złościcie? 06.12.19, 23:14
      Jeśli odreagowujemy złość w towarzystwie innych, to niestety na nich spływają te rzygowiny emocjonalne. Nie wyobrażam sobie takiego postępowania i ucinam relacje, gdzie ktoś pozwala sobie na wybuchy. Nie mam zamiaru się z tym męczyć. Niech idzie do psychologa.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka