Dodaj do ulubionych

Stracić całą rodzinę

05.12.19, 14:19
Przytłaczające. Dopiero co niedawno oglądalam wiadomości - podczas trzęsienia ziemi na Balkanach rozsypał się i złożył jak domek z kart dom rodzinny, grzebiąc całą rodzinę kilkupokoleniową, 8 czy 9 osób. Teraz Szczyrk - kilka sekund i znikają 3 pokolenia rodziny.... Nie wyobrażam sobie jak ma dalej żyć ta kobieta której nie było w budynku. To przechodzi pojęcie.
Obserwuj wątek
      • olena.s Re: Stracić całą rodzinę 07.12.19, 11:42
        To była absolutnie typowa sytuacja dla polskich Żydów, którzy przetrwali na terenie okupowanym przez Rzeszę. Ale nie wszyscy zwariowali (choć znany jest już wręcz w III pokoleniu objaw dziedziczenia traumy).
      • sumire Re: Stracić całą rodzinę 07.12.19, 15:01
        Nie musi.
        Pomocy psychologicznej na pewno potrzebuje, ale zwariować nie musi. Podobnie jak nie musi robić sobie krzywdy, co niektóre troskliwe sugerują. Ludzie to złożone stworzenia, jak mówił jeden z moich ulubionych bohaterów książkowych. I mają zdolność regeneracji.
    • joanna266 Re: Stracić całą rodzinę 05.12.19, 17:10
      Też o tym myślę. Jest to maksymalnie przerażające. Ja, osoba kochająca życie gdybym straciła całą rodzinę odeszłabym razem z nimi. Nie udzwignełabym tego. Chociaż niby tyle o sobie wiemy na ile nas sprawdzono. Ja jednak wiem....

      --
      gdybyś mówił językami ludzi i aniołów a internetu byś nie miał..smile
      • 12gram Re: Stracić całą rodzinę 05.12.19, 21:44
        U mnie rodzina się rozjechała po świecie, ale sama świadomość, że są i raz na czas jest kontakt jest takim zakotwiczeniem siebie w jakiejś całości świata. Wyobrazić sobie że ich wszystkich nie ma, najbliżsi ojciec, brat, dzieci znikają ..jawi się jako przerażająca czarna lodowata otchłań.

        Uświadomiłam też sobie ciut bardziej namacalnie jak strasznie straumatyzowanych mieliśmy rodziców/dziadków - ludzi którzy przeżyli wojnę, śmierć bliskich, obozy..

        • jolie Re: Stracić całą rodzinę 06.12.19, 08:44
          Właśnie, wojna. Ja do dzisiaj pamiętam taki fabularyzowany reportaż o kobiecie, która w powstaniu warszawskim straciła męża i dwóch (albo nawet trzech) synów. Żyła jeszcze wiele lat po wojnie. Coś potwornego.
          • profes79 Re: Stracić całą rodzinę 06.12.19, 08:56
            Tylko mimo wszystko to wojna i jakoś można sobie to zracjonalizować (albo przynajmniej próbować). Bywały przypadki śmierci całych rodzin na wojnie - kilka przypadków jest znanych - bracia Sullivanowie którzy zginęli po zatopieniu USS Juneau; bracia Borgstrom, którzy zginęli w ciągu kilku miesięcy (i po śmierci których przyjęto w końcu politykę "ostatniego ocalonego - sole survivor); bracia Niland, którzy stanowili pierwowzór Ryanów ze słynnego filmu - gdy trzech z nich zginęło/zaginęło w akcji ostatniego wsadzono w samolot i na kopach wysłano do Stanów - potem się okazało, że trzeci z braci nie zginął tylko dostał się do japońskiej niewoli czy po drugiej stronie frontu bracia Blucher, którzy zginęli tego samego dnia w walkach na Krecie - byli spadochroniarzami - a czwartego wykopano z marynarki i także odesłano do domu).
            Tylko tu mamy czas pokoju; okres przedświątecznej gorączki i matkę, która jedyne dziecko odprowadziła do dziadków tylko po to, żeby po powrocie do domu zastać ruiny...I teraz zapewne do końca życia będzie się zastanawiać, czy można było tego uniknąć; czy mogła zrobić coś innego...

            --
            Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
            • fredzia098 Re: Stracić całą rodzinę 06.12.19, 10:28
              Nie wiem kto zginął w tych ruinach. Ale zakładając, że jest tak jak piszesz, że matka dziecko odprowadziła do dziadków , to zginęło jej dziecko.I tu niewyobrażalny ból rozumiem, ale został jej chyba mąż, jeśli go miała, więc nie zginęła jej cała rodzina. A to, że zmarli dziadkowie, oraz siostra czy brat z małżonkiem i dziećmi to już dalsza rodzina. Wy byście tak niewyobrażalnie cierpiały po stracie brata, szwagierki i ich dzieci, że skończyłybyście ze swoim życiem? Bez przesady...
              Strata całej rodziny to strata męża i dzieci, i po tym faktycznie nie wyobrażam się podnieść, a nie jakichś pociotków.
              • profes79 Re: Stracić całą rodzinę 06.12.19, 10:44
                Fredzia, ja sobie tego nie wyobrażam. Tam zginęła w tych gruzach cała, blisko związana ze sobą rodzina - dziecko, rodzice, rodzeństwo z dziećmi (tu: chyba). Nie wiem czy miała męża ale o nim kompletnie się nie pisze więc niewykluczone, że nie...

                --
                Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
              • sowka.szara Re: Stracić całą rodzinę 06.12.19, 11:18
                fredzia098 napisał(a):

                > A to, że zmarli dziadkowie, oraz siostra czy brat z małżonkie
                > m i dziećmi to już dalsza rodzina. Wy byście tak niewyobrażalnie cierpiały po s
                > tracie brata, szwagierki i ich dzieci, że skończyłybyście ze swoim życiem? Bez
                > przesady...
                > Strata całej rodziny to strata męża i dzieci, i po tym faktycznie nie wyobrażam
                > się podnieść, a nie jakichś pociotków.

                Proponuję zamknąć ten wątek, bo już nam się wrażliwcy rozkręcają. Będzie coraz gorzej
                  • larrisa Re: Stracić całą rodzinę 06.12.19, 11:26
                    annajustyna napisała:

                    > Ta mloda kobieta, ktora sie uratowalajako jedyna bo byla w pracy, stracila w te
                    > j tragedii tez syna. A niektore gazety pisza, ze miala szczescie...


                    annajustyna napisała:

                    > Ta mloda kobieta, ktora sie uratowalajako jedyna bo byla w pracy, stracila w te
                    > j tragedii tez syna. A niektore gazety pisza, ze miala szczescie...

                    Też mnie to uderzyło...

                    Mimo wszystko uważam, że wątki takie jak ten, gdzie ludzie piszą, że na jej miejscu popełniliby samobójstwo, też są nie ma miejscu.
                    • ck2 Re: Stracić całą rodzinę 07.12.19, 14:28
                      No właśnie... Mniej więcej rok temu był wątek, w którym pseudopostępowe emateczki na serio zastanawiały się, czy wolałyby ratować siebie, czy swój chory płód. I sporo stwierdziło, że nie ryzykowałoby tylko, gdyby miało już inne dzieci. Bo jeśli nie to spoko, one i ich życie są g... warte. A teraz niektóre imputują, że ta kobieta, w niewątpliwie strasznej i tragicznej sytuacji, nie ma po co żyć. Jesteście (niektore) naprawdę beznadziejne.
                • wioskowy_glupek Re: Stracić całą rodzinę 06.12.19, 18:29
                  To nie było jej rodzeństwo. Kuzyn z żoną... Tak czy siak straszne

                  --
                  "Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4
            • jolie Re: Stracić całą rodzinę 06.12.19, 18:17
              Ja w ogóle nie czuję się uprawniona do wartościowania, która strata jest większa i bardziej boli - czy ta w czasie wojny, czy ta w czasie pokoju. Po czymś takim nie można imo już być normalnym.
    • hukop Re: Stracić całą rodzinę 07.12.19, 07:08
      Jakie pociotki. Kobieta straciła syna, rodziców i resztę rodziny. Jak by się tam nie nazywali, ale byli rodziną. Kuzynostwo, nie ważne. Tam rodziny mieszkają i trzymają się razem w bliskiej relacji. To nie ematka, że ma toksyczną relacje z własną matką lub szwagierka to wróg. Ludzie w tym domu się szanowali, prowadzili wspólny biznes i z tego co mówią znajomi tej rodziny, to dobrze im się żyło. Co do wspomnianej kobiety, która przeżyła, cyniczki to co? Pociotką dom wyj.. i ma przejść do porządku dziennego? Wy k.... Głupie p... Wasz kot się zrzyga i szukacie porad a w takim momencie... Wraca kobieta z pracy, dowiaduje się, że rodzina zginęła, dziecko nie żyje, domu nie ma. Pogotowie musiało od razu się nią zająć. Pikające serduszka, od siedmiu boleści.
      • eliszka25 Re: Stracić całą rodzinę 07.12.19, 08:17
        Świat się kończy - zgadzam się z hukop!

        Bardzo, bardzo współczuję tej kobiecie. Zawalił się jej cały świat, za jednym zamachem zginęli wszyscy najbliżsi i straciła dach nad głową. Dla mnie to jest niewyobrażalna wręcz tragedia.
        • hukop Re: Stracić całą rodzinę 07.12.19, 10:27
          eliszka25 napisała:

          > Świat się kończy - zgadzam się z hukop!
          >
          > Bardzo, bardzo współczuję tej kobiecie. Zawalił się jej cały świat, za jednym z
          > amachem zginęli wszyscy najbliżsi i straciła dach nad głową. Dla mnie to jest n
          > iewyobrażalna wręcz tragedia.
          Dziękuję i nie. Za to, że się zgadzasz z moją opinią. Ja mam tu łatkę trolla tylko dlatego, że moje opinie są nie zgodne z "rozumowaniem"ematki. Boli prawda rzucana prosto w oczy. Rozumiem. Ale każda z was mogłaby się znaleźć na miejscu poszkodowanych, jak w miejscu tej ocalałej kobiety. Wasze piękne domki nie są niezniszczalne. W każdym momencie, życia możecie przeżyć tragedię. I gdy smarujecie posta o 14.00 to o 14.15 ktoś z waszych bliskich może właśnie tracić życie. Za godz będzie artykuł w fakcie a za kilka godzin wszędzie. Ty się ematko będziesz zmagała z tragedią, gdzie indziej hieny będą twoją rodzinę mieszali z błotem.
          • sowka.szara Re: Stracić całą rodzinę 07.12.19, 10:34
            Ty piszesz do wszystkich czy do fredzi, która jako jedyna wyskoczyła z tymi "pociotkami"? Bo ja mam z fredzią tyle wspólnego co ty. Więc tłumacz się teraz dlaczego uważasz że rodzice, dzieci i rodzina z którą się mieszka to "pociotki", ty ematko bez serca!
            • hukop Re: Stracić całą rodzinę 07.12.19, 10:46
              sowka.szara napisała:

              > Ty piszesz do wszystkich czy do fredzi, która jako jedyna wyskoczyła z tymi "po
              > ciotkami"? Bo ja mam z fredzią tyle wspólnego co ty. Więc tłumacz się teraz dla
              > czego uważasz że rodzice, dzieci i rodzina z którą się mieszka to "pociotki", t
              > y ematko bez serca!
              Piszę do tych co pier... od rzeczy. Nie czuj się wywołana skoro masz " czyste sumienie" o kim i do kogo każda wie. A te, które rozumieją ten ból, w tych trudnych chwilach, może zamilczmy.
          • eliszka25 Re: Stracić całą rodzinę 07.12.19, 20:24
            Ale ty się dobrze czujesz? Podpięłam się pod twoją wypowiedź, bo myślę podobnie i nie widziałam potrzeby powtarzać tego, co już zostało napisane. O moim życiu i moich osobistych tragediach nie masz zielonego pojęcia, więc może z łaski swojej nie rozciągaj na mnie swoich wyobrażeń o mitycznej „ematce”.
      • jan.kran Re: Stracić całą rodzinę 07.12.19, 15:45
        Nie mogę przestać myśleć o tej tragedii.Zarazem mam nadzeję że pani Kasia znajdzie siły na dalsze życie,serdecznie jej tego życzę.Jako młoda dziewczyna byłam pod ogromnym wrażeniem książek Martina Graya.Stracił całą rodzinę w Holokauście a w 1970 roku w pożarze lasu zginęła jego żona i czworo dzieci.Ożenił się ponownie i mial troje dzieci z drugiego związku. Życie
        pisze najróżniejsze scenariusze.
        • apallosa Re: Stracić całą rodzinę 07.12.19, 19:34
          Otóż to-przyznaje rację Janowi.kran i osobie o nicku Hukop.
          Bodajże Władysław Szpilman straciwszy rodzinę w Holokauście tez założył drugą i chwała mu za to ,ale we wspomnieniach zawsze mawiał, ze raz na zawsze stracił wiare w Boga.Nie dziwię mu się...
          Pani Kasia ze Szczyrku mieszka obecnie u siostry, więc chociaż siostra jej została....jest jeszcze w wieku,w którym śmiało może zostać mama.Co absolutnie nie zmienia faktu,ze spotkała ja ogromna tragedia.
            • apallosa Re: Stracić całą rodzinę 07.12.19, 23:34
              Otóż to-obydwie maja takie Święta w perspektywie, ze aż gorzko w buzi.
              Przypomniała mi się moja babcia ze strony matki-kiedy już skończyła się II wojna,wszyscy byli w komplecie,jak u rzadko kogo:babcia ,dziadek, ich pięcioro dzieci i prababcia.Na sama Wigilie 1945 r.zaś w odstępie bodajże 8 czy 10 godzin babci umarł mąż i jej mama.Jeszcze moja mama pamiętała, ze jako maleńka dziewczynka zakładała gwiazdkę na czubku choinki,a pod nią stały dwie trumny....
              Na szczescie babcia ułożyła sobie potem życie, miała parę lat potem następnego męża.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka