Dodaj do ulubionych

Zachowanie partnera - nasze plany

06.12.19, 09:15
Chyba przyszłam się wyżalić, a może przy okazji poprosić o spojrzenie z boku. Mam 37 lat, samotnie wychowuję córkę w wieku wczesnoszkolnym. Od 5 lat jestem rozwiedziona (bez orzekania o winie), natomiast były mąż robi mi problemy, gdzie tylko może. Ma problemy z agresją oraz alkoholem, był w zakładzie karnym, w małżeństwie dochodziło do przemocy, zgodziłam się na rozwód bez orzekania, żeby go przekonać (i jego adwokata) i mieć to szybko za sobą. To człowiek nieprzewidywalny, mógłby mi w tamtym czasie realnie zrobić krzywdę, mojemu (i swojemu) dziecku też. W żadne sądy, policje czy inne służby już dawno wiarę straciłam, teoretycznie powinny być po stronie osoby krzywdzonej, w praktyce działają zawsze po fakcie, co mi z tego, że poszedłby znowu wtedy do więzienia, gdyby np. mnie czy dziecko okaleczył... W sumie z czasem się uspokoiło. Mam zasądzone niewielkie alimenty, które on płaci, z dzieckiem może spotykać się co 2 tygodnie, ale tego nie praktycznie nie robi, niekiedy nie widuje go przez 2 miesiące - co właściwie bardzo mnie cieszy. Czasami jak wypije przychodzi pod moje mieszkanie i wydziera się, że "zniszczyłam mu życie", zwykle w nocy, jak się domyślacie nie mam wśród sąsiadów najlepszej opinii. Oczywiście go nie wpuszczam, zwykle mu przechodzi po kilkunastu minutach. Nie jestem osobą głupią, mam wykształcenie wyższe, pracuję w finansach, radzę sobie. Ale ja nie o tym. Od nieco ponad roku spotykam się z facetem 2 lata młodszym. Jest bardzo dobry, ciepły, na poziomie, poznaliśmy się przez internet. W przeciwieństwie dobrze nie ma żadnych nawisów przeszłości. Akceptuje moje dziecko i darzy je (odwzajemnioną) sympatią. We trójkę fajnie spędzamy weekendy. On regularnie przychodzi do nas, niekiedy pomieszkuje po parę dni. Ma swoje nowe mieszkanie, które pomagam mu urządzać (w sensie doradzania co do wystroju wnętrz). Jest naprawdę fajnie, ale martwi mnie trochę brak jakiejś wizji co dalej i jego dystansowanie się wobec mnie, wobec nas. Gdy spędzamy wspólnie i we dwójkę czas jest po prostu idealnie. Potrafi jednak przez 2 tygodnie nie odwiedzać nas, tylko wysyła zdawkowo sms'a, że ma nawał pracy (jest tłumaczem, ma własną działalność, a więc nienormowany czas pracy). Później dzwoni i umawia się jak gdyby nigdy nic i np. zostaje z nami 3-5 dni i znowu tydzień - dwa przerwy. Jak go o to pytam, to mówi, że robi to z wielkiego szacunku do mnie i do mojego dziecka, żeby dać nam przestrzeń, żeby nas nie tłamsić, chociaż tłumaczę mu, że wcale tego tak nie odbieram. I kolejna rzecz. Gdy dwa razy zdarzyło się, że mój były mąż pijany przyszedł w sobotę wieczór wrzeszczeć pod mieszkanie, a on akurat był z nami, prosiłam go, żeby wezwał może policję czy straż miejską, na co on mi odpowiedział, że nie chce się mieszać w moją przeszłość ze względu na głęboki szacunek jaki darzy mnie i moją córkę. O cokolwiek poważniejszego czy wymagającego jakichś deklaracji albo bardziej zaangażowanych działań go proszę, on odmawia i zawsze mówi o tym szacunku, dawaniu mi przestrzeni, możliwości samorealizacji i że robi to dla mnie i dla dziecka. Nie rozumiem jego argumentacji, jak rozmawiam z nim o tym, on zawsze potrafi to wytłumaczyć, że niby wiem o co mu chodzi, że chce dla nas jak najlepiej, ale w gruncie rzeczy nie rozumiem. I trwa sobie taka sytuacja i trwa, a ja nie wiem co dalej. Zależy mi na związku, na nowej rodzinie. On twierdzi, że również, ale jest mu teraz dobrze, bo jak mi powiedział, przyzwyczaja się do funkcjonowania w rodzinie dzięki nam, a jednocześnie wszyscy mamy przestrzeń. Niepokoi mnie też, że nie skasował konta w portalu randkowym, gdzie się spotkaliśmy i na kolejny rok je opłacił, przedłużył abonament. Jak go zapytałam czemu (ja skasowałam), znowu powiedział, że z szacunku do mnie, żeby mi udowodnić, że zależy mu na mnie i że nie jest ze mną z desperacji, tylko dla prawdziwego uczucia i budowaniu solidnych filarów przyszłości. A ja znowu nie rozumiem co ma na myśli i tak w kółko. Mam mętlik w głowie, czuję że coś tu nie gra. Przepraszam za chaotyczną formę, zbliżają się święta, on już zapowiedział, że ze względu na nas spędzimy je oddzielnie, spotkamy się dopiero no Nowym Roku (teraz z nami znowu pomieszkuje do połowy przyszłego tygodnia). Jak to wszystko wygląda z boku?
Obserwuj wątek
    • aerra Re: Zachowanie partnera - nasze plany 06.12.19, 09:23
      Z boku to wygląda tak, że ma drugą taką panią jak ty (albo i trzecią) i wciska jej ten sam kit - dlatego u was tydzień, u niej tydzień i tak to leci.

      --
      super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
      <*>
      • memphis90 Re: Zachowanie partnera - nasze plany 06.12.19, 19:03
        Nie wiem skąd to ematkowe przekonanie, że jak facet nie spedza 100% czasu z babą, to na bank spędza go z inną. To nie noworodek, żeby 24/7 potrzebował matczynego cyca. Może miec inne życie POZA panią i nie oznacza ono z automatu innej pani.

        --
        "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
        • aerra Re: Zachowanie partnera - nasze plany 06.12.19, 22:41
          Ależ oczywiście, że nie musi spędzać 100% czasu wspólnie. Ale jak jednocześnie przez 2 czy 3 tygodnie nie utrzymuje żadnego kontaktu oprócz zdawkowego smsa, a do tego to wszystko z "szacunku" to sprawia to mało fajne wrażenie.

          --
          super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
          <*>
    • szalona-matematyczka Re: Zachowanie partnera - nasze plany 06.12.19, 09:26
      Jestes tylko tzw. kryzysowa narzeczona (moznaby okreslic to mniej delikatnie ale tego nie zrobie, bo mam dzis dobry humor). Pan, gdy pozna w.koncu kobiete do niego pasujaca (czyli bez dziecka, bez exa, mlodsza) to kopnie cie w tylna czesc ciala. Oczywiscie zrobi to z szacunku do ciebie i dziecka.😀
      • sofia_87 Re: Zachowanie partnera - nasze plany 06.12.19, 09:34
        Pan może mieć taka sama wizje związku, ale z pewnoscia nie z autorka watku, może gdyby ona byla dziewczyna z 10 lat mlodsza, bez dziecka i toksycznego eks, to pan nie okazywałby jej tak "wielkiego szacunku" i dawal tyle "przestrzeni".

    • jowita771 Re: Zachowanie partnera - nasze plany 06.12.19, 09:47
      Jeśli kiedyś trafisz na wątek o największym kicie, jaki ktoś próbował wcisnąć, to napisz koniecznie o tym, że facet, z którym się spotykasz, ma konto na portalu randkowym z szacunku do Ciebie. Jestem już po czterdziestce, ale czegoś tak nielogicznego jeszcze nigdy nie słyszałam.

      --
      Nie o te Hiny chodziło
      • daniela34 Re: Zachowanie partnera - nasze plany 06.12.19, 10:54
        To jest niesamowite, prawda? Policji nie wezwie do awanturyjącego się eks z szacunku dla partnerki, konto na portalu ma z szacunku dla partnerki. Rozumiem, że jak pijany eks szarpałby dziewczynę na ulicy to facet też palcem nie ruszy z szacunku dla niej (albo wyrazi szacunek przez ucieczkę gdzie pieprz rośnie). Nie wiem jak bardzo musiałabym być zakochana,,żeby na ten tekst o wyrażeniu szacunku poprzez utrzymywanie konta na portalu randkowym nie ryknąć śmiechem.
          • daniela34 Re: Zachowanie partnera - nasze plany 06.12.19, 12:02
            Ale to nie chodzi o wyręczanie.
            Osobną sprawą jest to, że Pani już dawno powinna zacząć wzywać policję za każdym razem do awanturującego się eks.
            Osobną jest to, że pani może być w tej sytuacji roztrzęsiona, albo uspokajać zdenerwowane dziecko. I wtedy jeżeli w domu jest ktoś (na przykład pan), to fajnie jakby on zadzwonił. Gdybym była u koleżanki i pod jej blokiem awanturował się jej eks, to na jej prośbę bym zadzwoniła na policję (sama bym namawiał do tego), bo siłą rzeczy jako osoba niezaangażowana mogłabym spokojniej rozmawiać z policją, podać adres, powiedzieć o co chodzi. Na tym polega wsparcie.
            Wiadomo, jak nikogo nie ma to Pani musi sobie radzić sama. Ale skoro ktoś (niby bliski) jest, to powinien pomóc. Nie mówiąc już o tym, że powinien się wychylić z okna i przynajmniej próbować eksa pogonić. Nie mówię, że na pewno by się udało. Ale osobniki w typie eks czasem odważne są tylko do kobiet i dzieci.
            • katriel Re: Zachowanie partnera - nasze plany 06.12.19, 16:42
              > Gdybym była u koleżanki i pod jej blokiem awanturował się jej eks, to na jej prośbę bym zadzwoniła na policję

              O to to.
              Szacunek może być ewentualnie powodem, żeby pozostawić decyzję o wzywaniu (bądź nie) policji głównej zainteresowanej, nawet jeśli uważamy, że decyduje głupio. Ale jeśli sama prosi, to w jaki niby sposób odmowa spełnienia tej prosby ma być objawem szacunku? Przecież to jest bzdura jak rzadko.


              --
              There is a horse in aisle five.
    • zasiedziala Re: Zachowanie partnera - nasze plany 06.12.19, 09:58
      IMO te argumenty o przestrzeni nie wynikają z tego, że on czuje, że tej przestrzeni potrzebujesz, tylko on jej potrzebuje, więc daje Ci to samo i liczy, że się odwzajemnisz. Patrząc z boku, to obstawiam, że on po prostu nie jest gotowy na wymagający związek (dziecko + były mąż w tle) i sam nie wie czy tego chce czy nie.

      --
      Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom
      • bombalska Re: Zachowanie partnera - nasze plany 07.12.19, 19:24
        Otoz to. O ile nie ma takiej drugiej pani na boku lub tez zony czy rodziny, pan wyglada na pijawke. Chcialby korzystac z dobrodziejstw posiadania zwiazku/rodziny, ale jednoczesnie z zachowaniem pelni praw zycia kawalerskiego. Nie wiadomo, czy nie chce sie zaangazowac, bo po prostu nie do konca mu odpowiadasz (nadal ma konto na Sympatii), czy dlatego, ze chce zachowac wolnosc i swobode (jest niedojrzaly). Obstawiam jedno i drugie. Tacy z reguly sami pierwsi sie wycofuja, gdy partnerka zaczyna za bardzo naciskac, zadac, oczekiwac.
        Jestem ciekawa, czy pilnuje swojej komorki.

        --
        Kazdy ma swojego trupa w szafie
    • klaramara33 Re: Zachowanie partnera - nasze plany 06.12.19, 10:00
      Z boku wygląda tak jakby Twój nowy partner nie chciał niczego zmieniać, macie inne cele więc musisz jemu jasno, że albo w tą albo we w ta i bądź konsekwentna. Powiedz, że masz wystarczająco szacunku do siebie aby nie tkwić w niedogodnej sytuacji.
      Po drugie po co jego prosisz o zgłoszenie na policję, sama zgłaszaj nękanie. To nie spodobałoby się mi również.
    • volta2 Re: Zachowanie partnera - nasze plany 06.12.19, 10:07
      Z Wielkiego szacunku założyłbym jednak to konto na portalu i z potrzeby przestrzeni umówiła bym się od czasu do czasu z kimś nowym. W końcu nie jesteś desperatką. S realnie sprawdzilabym czy jest ktoś jeszcze i pan dzieli czas czy jest uczciwy tylko rzeczywiście nie chce się wiązać na stałe. Bo chyba widzisz, że tego nie chce? Ogólnie kanał ale mając takie doświadczenie i córkę nie dążyłabym do większego zacieśniania układu.
    • ardiss1 Re: Zachowanie partnera - nasze plany 06.12.19, 10:11
      apstuluniu..
      też mnie spotykały takie zagrywki..
      Zostaw tego Pana, bo dla Pana ani Ty ani Twoja Córka priorytetem nie jesteście..sad
      Powiedz, że nie odpowiada Ci taka sytuacja, tylko nie dawaj szansy kolejnej. Na prawdę nie warto... i posłuchaj co dziewczyny piszą,..
      Każda z nas , albo prawie każda, ma takie przykre doświadczenia.
      Odpuść. Znajdzie się sensowny.
      Ja jestem tego dokładnym przykładem. Szczegółów podawać nie chcę, ale proszę uwierz ze może być fajnie, ze komuś zależy, że spędza z Tobą dużo czasu, ze planuje, obiecuje i dotrzymuje obietnic. I nie, nie jest tak ze ptaszki i serduszka latają wokół i nie ma różnicy zdań. Jest normalnie , bezpiecznie, spokojnie i dobrze. Bo tak am być właśnie.
      A nie tak, ze martwisz się i zadręczasz... i uwierz swojej intuicji, ze coś Ci nie pasuje. Nie pasuje bo jest źle po prostu. A on jest facetem, który dalej szuka, a w międzyczasie spędza sobie miło czas. Później Ci powie, ze odchodzi, bo by Was obie skrzywdził gdyby został. i z Szacunku do Was odchodzi. Piep..enie...

      Trzymam kciuki za Ciebie byś znalazła w sobie siłę i powiedziała Panu dość.
    • szmytka1 Re: Zachowanie partnera - nasze plany 06.12.19, 10:38
      Z glebokiego szacunkuni zeby dac przestrzen tobie indzie ku, musze xie przeprosic z gory, ale niezle sie usmialam. Jestescie opcja tymczasowa, nim nie trafi sie cos lepszego a moze juz pomiedzy tymi weekendami sie trafia za posrednictwem portalu. 35 letni isealny i wolny, bez przeszlosci gosc - to po prostu niemozliwe. Pewnie tak mu wygodnie i wciska te smieszne gadki o wielkim szacunku i przestrzeni.
    • swinka-morska Re: Zachowanie partnera - nasze plany 06.12.19, 10:46
      Najważniejsze co chciałabym napisać - za KAŻDYM razem kiedy pijany ex awanturuje się pod domem, należy wzywać policję a potem sprawdzić czy zrobili notatkę/dokumentację z interwencji.

      W sprawie pana nowego, nie napiszę nic więcej niż przedmówczynie - nie jesteś jedyna, najwyraźniej pan ma jeszcze jakiś inny port, w którym cumuje. I tam pewnie też pitoli o szacunku.
    • bergamotka77 Re: Zachowanie partnera - nasze plany 06.12.19, 11:33
      Pogoń dziada. To jak w dowcipie: - dlaczego masz kochankę? - z szacunku do zony bo nie będę przecież z nią takich bezceństw w łózku wyprawiał". Jak słyszę ze facet "za bardzo szanuje aby coś tam..." to jest z nim coś nie tak. On ma cię kochać wspierać, spędzać z tobą czas, chronić a nie p..lić o przestrzeni i szacunku jakim was darzy. Podejrzewam, że ma drugą panią a może nawet rodzinę na boku. Za bardzo was szanuje, aby z wami spędzić święta omg smile

      --
      bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

      morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
    • zosia_1 Re: Zachowanie partnera - nasze plany 06.12.19, 11:37
      Przepraszam, że nie na temat, ale nurtuje mnie dlaczego sąsiedzi mają o Tobie złe zdanie? Bo jeśli dlatego, że były mąż zachowuje się jak gnojek, to świadczy to źle o byłym i sąsiadach, jeśli Ci coś z tego powodu zarzucają a nie o tobie
      • bergamotka77 Re: Zachowanie partnera - nasze plany 06.12.19, 11:47
        Pewnie przez to, ze z takim zulem sie zwiazala i ma dziecko. Podejrzewam ze ja wyzywa od k...ew a oni sluchają co bredzi pan patol.

        --
        bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

        morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
      • agonyaunt Re: Zachowanie partnera - nasze plany 06.12.19, 13:26
        Nie, dlatego, że pani nie reaguje, więc sąsiedzi uznali ją za współwinną nocnych awantur. I do tego widzą jak pozwala córce spotykać się z agresywnym pijakiem, więc nic dziwnego, że traktują ją jak patologię. Tam powinna być niebieska karta, zakaz zbliżania i odebranie praw rodzicielskich ojcu.
      • triss_merigold6 Re: Zachowanie partnera - nasze plany 06.12.19, 12:00
        Oczywiście. To troll z wciąż tą samą historią o samotnej matce wtorowo sorta i panu wysokiej jakości bez obciążeń. W każdej z tych historii taktowny i szarmancki pan w uprzejmy i kulturalny sposóbdaje samotnej matce do zrozumienia, że on tu tylko dyma.
          • tt-tka Re: Zachowanie partnera - nasze plany 08.12.19, 18:11
            lumeria napisała:


            > "Pan o wysokiej jakości"? Pod jakim względem?
            >

            "Na poziomie", twierdzi autorka, poza tym "bardzo dobry i cieply", duzo i efektywnie pracujacy... mozna oczywiscie podociekac, co autorka rozumie pod okresleniami, ktore przytoczylam, ale mi sie nie chce


            --
            Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
    • ritual2019 Re: Zachowanie partnera - nasze plany 06.12.19, 12:04
      Niepokoi mnie też, że nie skasował konta w portalu randkowym, gdzie się spotkaliśmy i na kolejny rok je opłacił, przedłużył abonament. Jak go zapytałam czemu (ja skasowałam), znowu powiedział, że z szacunku do mnie, żeby mi udowodnić, że zależy mu na mnie i że nie jest ze mną z desperacji, tylko dla prawdziwego uczucia i budowaniu solidnych filarów przyszłości.

      Najdziwniejsze wytlumaczenie jakie mozna wykreowac. Skoro on jest z toba w zwiazku jednoczesnie nadal ma konto na portalu randkowym to wlasciwie nie trzeba tlumaczyc dlaczego. Znikanie na 2 tygodnie tez wiadomo co znaczy. Przestrzen to on potrzebuje dla siebie.
      Moja rada, wroc na strone randkowa i poszukaj kogos innego.
    • jola-kotka Re: Zachowanie partnera - nasze plany 06.12.19, 12:28
      Troche mi sie nie podobaja te przerwy takie w waszej relacji . Natomiast co do reszty. Dziela was roznice w wizji tego zwiazku. Ty chcesz rodziny i stabilizacji on na pierwszy rzut oka nie. Z tym ze to moze byc nie do konca prawda. Bo niestety na ta chwile kazdemu by sie wlaczylo graj na zwloke. Rodzina z awanturujacym sie bylym pod oknem to nie jest raczej cos co zachwyca. Moim zdaniem pan chce ale woli sie az nadto nie angazowac, przywiazywac i z tad moga brac sie te przerwy. Jak z kims jestes codziennie to potem jest trudniej bo czlowiek sie bardziej przywiazuje. Gdy odcinasz sie co jakis czas wiesz ze nadal umiesz zyc bez tej drugiej osoby. On jeszcze pewnie obserwuje. Niewiele mowi, nie sklada obietnic, zachowuje sie bezpiecznie dla siebie. Mowi co mowi bo co ma ci powiedziec? Musisz skonczyc ten cyrk z bylym. Tak ja oceniam ta twoja sytuacje. Powyzsze teksty o kilku paniach itd. Warto brac na luzie. Takie rzeczy pisze sie i mowi jak ktos ma sto procent pewnosci w kazdym innym przypadku jest to robione w jednym celu ,aby kogos upokozyc , dowalic mu. Pokazac masz rogi, brakuje tylko tekstu " moj to by mnie nigdy"ale i tak tu bywalo. Kobieta z dzieckiem i nie calkiem rozwiazana sytuacja z bylym mezem to jest ryzykowna decyzja dlatego ja rozumiem faceta.
              • miqotka Re: Zachowanie partnera - nasze plany 07.12.19, 09:46
                jola-kotka napisała:

                > Jakby pan jej nie chcial to by poszedl raz na zawsze.

                Dlaczego Ty wiecznie bronisz facetów? W każdym wątku i każdego faceta. Szukasz usprawiedliwienia dla wszystkiego i nie pojmujesz, że faceci czasami to po prostu świnie, żeby nie użyć mocniejszego zwrotu.

                Masz jakąś misję czy co? To już się staje nudne.
                • jola-kotka Re: Zachowanie partnera - nasze plany 07.12.19, 12:21
                  Ja nie bronie facetow tak samo jak nie bronie pan . Ja zwyczajnie wiem ze kazda sytuacja ,kazde ludzkie zachowanie wymaga glebszej analizy bo ocena schematami jest prosta ale moze byc bledna. Dlatego wychodzi ze ja zawsze bronie. Nie , staram sie tylko widziec rozne przyczyny nie tylko te najbardziej powszechne. Idac waszym tokiem myslenia kazdy facet ktory nie postepuje w kontaktach z kobietami jak latajacy za nia piesek jest swinia. A ja tak nie uwazam.
                  • tt-tka Re: Zachowanie partnera - nasze plany 07.12.19, 12:38
                    jola-kotka napisała:

                    > Idac waszym tokiem myslenia kazdy facet ktory nie postepuje w kontaktach z kobie
                    > tami jak latajacy za nia piesek jest swinia. A ja tak nie uwazam.


                    Nie, jolu, nie w tym rzecz. Rzecz w tym, ze gostek rozne zachowania nie odpowiadajace pani i budzace jej niepokoj - np takie jak dalsze trzymanie randkowego konta - wyjasnia szacunkiem dla pani.

                    --
                    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
              • tt-tka Re: Zachowanie partnera - nasze plany 07.12.19, 10:22
                jola-kotka napisała:

                > Jakby pan jej nie chcial to by poszedl raz na zawsze.

                OK. Chce ja. Zeby miec gdzie zamoczyc, jak mu akurat lepsze opcje nie wypala. zadowolona ?


                --
                Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
              • jowita771 Re: Zachowanie partnera - nasze plany 07.12.19, 10:23
                Nie chodzi o to, że pan pani nie chce, tylko o to, że pan chce jej do czego innego, niż ona jego. Na pewno nie do związku, bo by ja szanował, a nie szanuje, tylko dużo gada, jak to niby szanuje.

                --
                pieczywo zeby nie obsychalo trzymaj w wiadrze z woda
                a dluga rura z wrotka na kazdym koncu bedzie wspanialym samochodem dla węża /moofka/
              • lumeria Re: Zachowanie partnera - nasze plany 07.12.19, 14:10
                >> Jakby pan jej nie chcial to by poszedl raz na zawsze.

                On chce pobawić się w domek i rodzinę - raz kiedyś, kiedy jemu odpowiada, a potem znika.

                Ale *jej prawdziwej* - z czynszem, chorym dzieckiem, exem awanturnikiem i potrzebą wsparcia - nie chce.

                Skąd to wiemy? Ba jak ta kobieta potrzebuje go, to pan mówi "nie" albo znika.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka