Dodaj do ulubionych

Roszczeniowi matki, tzw madki.

07.12.19, 14:38
Spotkałyście osobiście? Ja nie, choć sporo się naslyszałam i naczytałam. Koleżanka opowiadała jak w kolejce do kasy w sklepie była świadkiem licytacji między dwoma cięzarnymi, której ciąża bardziej uprawnia do pierwszeństwa. Brat zaś oczekując na za tankowanie auta na stacji miał odjechać i nawrotkę zrobić bo za nim stało auto z ciężarną, która również oczekiwała pierwszeństwa choć kierował jakiś mężczyzna. Czytałam, że w wąskiej alejce w sklepie matka z wózkiem wymusiła sobie przejście zmuszając o wycofanie się człowieka na wózku inwalidzkim. Czytałam też o wielu prośbą h obniżenia ceny gdzieś na aukcjach internetowych lub wrecz żądanie oddania za darmo bo dziecku już obiecali, a nie mają tyle pieniędzy. Wobec braku zgody sprzedające zwyzywały go od najgorszych używając samych przekleństw.
Obserwuj wątek
    • double-facepalm Re: Roszczeniowi matki, tzw madki. 07.12.19, 14:46
      laaisa napisała:

      > Wobec braku zgody sprzedające zwyzywały go od najgorszych używając samych p
      > rzekleństw.
      Y? Porozmawiaj z dziubdzusieciem może ci wytłumaczy, kto powinien być ktora strona tej czynności w tym zdaniu. Polska język trudna a z logika jeszcze gorzej.
    • bukietlisci Re: Roszczeniowi matki, tzw madki. 07.12.19, 15:31
      tak, spotkałam roszczeniowe madki.
      najbardziej bolesne spotkanie : byłam w ostatnim trymestrze ciąży, brzuszysko wielkie. wychodziłam ze sklepu. na progu dostałam w brzuch wózkiem dziecięcym: madka wjeżdżałasad . jeszcze mnie opie...liła, że się pcham a ona z dzieckiem jest!
      innym razem dziubdziuś bawił się frędzelkami przy mojej torebce. rzecz się działa w kolejce. torebka i frędzle były zamszowe a dziubdziuś mocno uświniony jakimś batonem. grzecznie poprosiłam o zabranie dziecka , bo niszczy mi torebkę . usłyszałam " to tylko dziecko!" oraz że jestem bezduszną, wredną babą. podniosłam torebkę do góry, dziubdziuś zaczął wyć , bo nie mógł dosięgnąć. madka rzuciła się przytulać dzieciątką, łypiąc na mnie z pod byka i mamrocząc zapewne obelgi.
      ale też widziałam w drogerii na :r" ciężarną, która ledwo stała na końcu kolejki. widać było, że nie czuje się najlepiej. kasjerka poprosiła ją do kasy a wtedy dwie baby ok. 50-tki zrobiły awanturę. że ciąża to nie choroba, one też się źle czują a teraz tym młodym to się w głowach poprzewracało...
    • fandorina Re: Roszczeniowi matki, tzw madki. 07.12.19, 15:51
      Ta roszczeniowość to według Was wynik 500+ czy raczej pokolenie 25+ takie wlaśnie jest ze uważają ze wszystko im poprostu należy? Bo ja obserwuje właśnie też w pracy takie podejście roszczeniowe u osób zaraz po studiach.
    • gryfna-frelka Re: Roszczeniowi matki, tzw madki. 07.12.19, 18:56
      Mialam ta nieprzyjemnosc : lata temu (gdzies w 2004-05) przylecialam do Krakowa i w holu bagazowym bylam swiadkiem sceny gdzie kobieta z dzieckiem bardzo, ale to bardzo roszczeniowo krzyczala na pracownika lotniska ktory akurat uwijal sie zeby wyciagnac dla niej wozek bagazowy na wieksza walizke. Pani miala ze soba male dziecko (ktore samo chodzilo), jego wozek, wieksza walizke i jakis bagaz podreczny i WYMAGALA zeby biedny pracownik ogarnal jej to wszystko bo JEJ SIE TO NALEZALO. Traktowala go przy tym jak smiecia. Biedny facet bez slowa robil co mogl, nie wiem jak ta sytuacja sie zaczela ale bylo mi go bardzo, ale to bardzo zal bo to akurat nie nalezalo do jego obowiazkow. Mam nadzieje ze kiedys ja ktos tak potraktuje choc raz. sad
    • lwica_24 Re: Roszczeniowi matki, tzw madki. 07.12.19, 20:03
      Oj spotkałam, spotkałam.....
      1. Stawianie samochodu na miejscu inwalidzkim ( koperta) nie mając uprawnień, bo przyjechała po dziecko. Inwalida niech spieprza ( dosłownie).
      2. Awantura w samolocie, gdy współpasażer po kilku godzinach lotu wyraził niezadowolenie, ze jest kopany
      3. Gdy byłam na kilka dni przed porodem pani z dzieckiem około 3-5 miesięcy zażądała, abym ustąpiła jej miejsca w tramwaju. Autentyczne!!!!
      4. Awantury w kolejkach, gdy trzeba zaczekać nie dłużej niż 2-3 minuty
      5. Wielka awantura w banku, bo ktos przed madką długo załatwiał swoja sprawę.
      6. Awantura na.... wywiadówce, madka przyszła z małym dzieckiem na zebranie do starszego. Dziecko się rozpłakało ( jego prawo), ale tak donośnie, ze zagłuszyło nauczycielkę. Trwało to trochę, zirytowało innych rodziców, którzy poprosili o wyjście z sali albo uciszenie malucha no i sie im dostało.
      7. U lekarza rodzinnego ( mimo ustalonych godzin przyjęcia, z poslizgiem 10-15 minut) madka żąda przyjęcia z dzieckiem 2-3 letnim bez kolejki.
      8.Przy bankomacie. Dzidziuś jest zafascynowany maszyną. Stoi i się nia bawi. Pod bankomatem ustawia się kolejka, w końcu ktos nie wytrzymuje i mówi, ze to nie zabawka no i mu się dostaje....
      9.Bombelek zwymiotował w windzie. Zdarza się. Ktos to widział i zwraca uwagę, że ma posprzątać no i usłyszał, ze jak mu przeszkadza niech sprząta sam, a w ogóle od tego jest cieć.
      To pamietam ad hoc.
          • tt-tka Re: Roszczeniowi matki, tzw madki. 07.12.19, 22:01
            kryzys_wieku_sredniego napisał(a):

            > No wybacz, ale w tym wypadku to ciężarna winna wstać, dziecko w brzuchu bezpiec
            > zniejsze a i ciężarna ma wolne ręce. Kobieta z 3 miesięcznym dzieckiem jest w d
            > użo gorszej sytuacji!
            > W głowie się nie mieści, żeby tego nie ogarniać.

            Faktycznie, nie zmiescilo mi sie.
            Nie, ciezarna, zwlaszcza w baaardzo zaawansowanej, stac nie powinna. I kierowca moze nie ruszyc z miejsca, poki ciezarna nie usiadzie.
            matka z trzymiesieczniakiem ma ustawic bezpiecznie wozek, sama siedziec nie musi. A na pewno NIE na miejscu ciezarnej.




            --
            Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
          • sofia_87 Re: Roszczeniowi matki, tzw madki. 07.12.19, 22:04
            W głowie to się nie mieści głupota tego co wypisujesz; ona była kilka dni przed porodem, brzuch ogromny, fatalne samopoczucie.
            A z tego co pamiętam w autobusie jest więcej niż jedno miejsce uprzywilejowane, więc pani z dzieckiem zamiast dreczyc ciężarna powinna poszukać innego miejsca
            • aerra Re: Roszczeniowi matki, tzw madki. 08.12.19, 01:17
              Zawsze wsiadałam z dzieckiem bez wózka, bo wózka w ogóle nie używałam. Po cholerę miałabym się tarabanić z wózkiem?
              Tyle, że nie musiałam wypraszać z miejsca nikogo i zawsze miałam to siedzące miejsce, a i nie jeździłam jakoś specjalnie dużo komunikacją miejską.

              --
              super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
              <*>
            • demodee Re: Roszczeniowi matki, tzw madki. 08.12.19, 08:56
              > A mnie się nie mieści, że ktoś z tak małym bobasem wsiadł do zbiorkomu bez wózka (?!)

              A ja to,niestety, bardzo często widuję. Szczególnie faceci, wchodzą do autobusu z kilkuletnim dzieckiem na rękach i rozglądają się za wolnymi miejscami. Zawsze im jakaś kobieta miejsca ustąpi.

              Inne przypadki to niemowlęta (te akurat oczywiście nie ustoją w autobusie), poprzyczepiane do ciał rodziców jakimiś uprzężami itp. chuścinami. No nie wiem, chyba po to płacę rodzicom 500+, żeby zadbali o potomstwo i kupili wózek, choćby najtańszy?
              • vodyanoi Re: Roszczeniowi matki, tzw madki. 08.12.19, 10:09
                Ale wózki to chyba można wprowadzać do środków komunikacji miejskiej tylko wtedy, gdy nie przeszkadza to innym pasażerom? Więc wprowadzając wózek do autobusu, matka musi się liczyć z tym, że nie wsiądzie nawet, gdy jest trzaskający mróz i nie wysiądzie na zaplanowanym przystanku, bo będzie zbyt dużo zamieszania przy wystawianiu wózka, i po prostu będzie musiała z wózkiem dojechać nawet do końca trasy.
                No to w związku z tym wolą nie ryzykować i idą bez wózka.
          • lauren6 Re: Roszczeniowi matki, tzw madki. 07.12.19, 23:09
            Kobieta w ciąży ma zmieniony środek cięższości ciała i przy gwałtownym hamowaniu nie ma szans utrzymać się na nogach. Powinna siedzieć, to akurat nie ulega żadnej wątpliwości.

            Pytanie czemu matka bombelka upadła się akurat by ustąpił jej miejsca kobieta w ciąży, a nie ktokolwiek inny zajmujący miejsca siedzące. Nie wierzę, że wszystkie siedzenia w wagonie były zajęte przez staruszki, kobiety w ciąży czy inwalidów. Po prostu samica psa chciała się pokłócić.
    • vodyanoi Re: Roszczeniowi matki, tzw madki. 07.12.19, 22:47
      Oczywiście, że się spotkałam. Tak samo jak z roszczeniowymi ojdzami. I roszczeniowymi babdziami. I roszczeniowymi dziadgami. I tak dalej.
      Po prostu - z roszczeniowymi, chamowatymi ludźmi, niezależnie od tego, czy mieli dzieci, czy nie.
      Ostatnio sytuacja w metrze. Jedzie młody chłopak z rowerem, obok niego wielki, gruby koleś ok. 50 lat. Pociąg zatrzymuje się na stacji i młody mówi bardzo grzecznie "przepraszam" oraz próbuje wyjść. Gruby i wielki się nie przesuwa. Więc młody "przepraszam, musi się pan przesunąć, żebym mógł wyjść z rowerem". A gruby i wielki na cały głos "JA NIC NIE MUSZE. I PAN TEZ NIE MUSIAŁ Z ROWEREM TU WCHODZIC".
      Czy gruby i wielki miał dzieci? Czy po prostu był chamem i tyle?
      • demodee Re: Roszczeniowi matki, tzw madki. 08.12.19, 09:04
        > Czy gruby i wielki miał dzieci? Czy po prostu był chamem i tyle?
        Ale rowery to chyba można wprowadzać do środków komunikacji miejskiej tylko wtedy, gdy nie przeszkadza to innym pasażerom? Więc wprowadzając rower do metra, cyklista musiał się liczyć z tym, że nie wysiądzie na zaplanowanym przystanku, bo będzie zbyt dużo zamieszania przy wystawianiu roweru, i po prostu będzie musiał z rowerem dojechać nawet do końca trasy.
        • turzyca Re: Roszczeniowi matki, tzw madki. 08.12.19, 12:36
          >Ale rowery to chyba można wprowadzać do środków komunikacji miejskiej tylko wtedy, gdy nie przeszkadza to innym pasażerom?

          Skoro mówimy o metrze to w Polsce mówimy o Warszawie, regulamin ZTM akurat znam prawie na pamięć.
          Rowery należy przewozić na miejscu dla wózków i wyprosić je można na prośbę osoby z wózkiem (czyli jak osoba z wózkiem nie na problemu to kierowca/motorniczy nie powinien wypraszać). No i gdy są w stanie takim, że ktoś się może ubrudzić, to przepisy ogólne o bagażu.

          >Więc wprowadzając rower do metra, cyklista musiał się liczyć z tym, że nie wysiądzie na zaplanowanym przystanku, bo będzie zbyt dużo zamieszania przy wystawianiu roweru,

          Nie, zdecydowanie regulamin tego nie przewiduje. Za to należy umożliwiać innym wsiadanie i wysiadanie.


          --
          Kółka się kręcą?
    • turzyca Re: Roszczeniowi matki, tzw madki. 08.12.19, 07:27
      Nie wierzę w zjawisko, uważam fenomen za wytwór internetu. Nie uważam, żeby współczesne matki były bardziej roszczeniowe niż kiedyś.
      Ten wątek to zresztą potwierdza, lecą przykłady sprzed 15 lat, a pojawia się podsumowanie, że to generacja matek 500+.

      --
      "Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach, dlatego myją te naczynia w krowim moczu."
      • merces Re: Roszczeniowi matki, tzw madki. 08.12.19, 10:15
        zgadzam się, pracuję, podróżuję,robię zakupy, zdarza się, że i z komunikacji miejskiej korzystam i roszczeniowych matek nie widzę. Jak i innych roszczeniowych ludzi. Na pewno spotkałam jakichś buraków, ale to incydenty, których nie rozpamietuję i nie generalizuję.
      • tt-tka Re: Roszczeniowi matki, tzw madki. 08.12.19, 14:43
        ivanova napisała:

        > Roszczeniowi i chamscy ludzie, ktorych czasem spotykam to w przewazajacej wieks
        > zosci osoby bez dzieci ze sobą. Wiek przerozny. Nie trafilam nigdy na roszczeni
        > owa madke.


        Masz szczescie smile
        Oczywiscie, ze w kazdej grupie znajduja sie osoby roszczeniowe, gburowate albo otwarcie chamskie, bez krztyny empatii etc. To niezalezne od statusu majatkowego ani wyksztalcenia, stanu cywilnego, sytuacji rodzinnej.
        Piszac o madkach mam na mysli osoby, dla ktorych ICH DZIECKO jest maczuga, przy uzyciu ktorej chca wyrwac wszystko reszcie swiata, w tym innym dzieciom i ich matkom. Takie, ktore gotowe sa upitolic ci glowe, jesli zaprotestujesz po kilku godzinach kopania twojego fotela czy ciebie samej przez jej dziecko albo przeciw zabieraniu przez w/w nalesnika z twojego talerza, bo jak to, DZIECKU, JEJ DZIECKU nie dasz !

        --
        Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
    • ida_listopadowa Re: Roszczeniowi matki, tzw madki. 08.12.19, 12:02
      Problem nie polega na tym, że są roszczeniowi, tylko, że tych „uprawnionych” jest... wiekszość, a zasoby są bardzo ograniczone.
      Przepuszczam kobiety w ciąży i osoby z dziećmi w kolejkach, ale sama nigdy do tej kasy/lekarza/urzędu nie dojdę, bo tych w ciazy i z dziecmi jest wiecej. W tramwaju nigdy nie mam nawet szansy usiąść, więc niebezpiecznie stoję. Z kilku minut i chwil robią sie godziny. Dlaczego mój czas i bezpieczeństwo jest mniej wazne? Ze względu na to, że tych kas, miejsc u lekarza i siedzeń w tramwaju jest duzo duzo za malo, wszyscy sie nie zmieszcza, a osoby zdrowe, bezdzietne i nie w ciazy zaczynają być „dyskryminowaną” mniejszoscia. (dyskryminowana w cudzyslowie, nie porownuje tego do prawdziwej dyskryminacji, ale jest to pominiecie)
      Powinno tak być, że zasobow starczy dla wszystkich, a starcza dla moze 30%. I co teraz?
      Nie dziwie sie, ze ludzie walcza o te zasoby, bo bez walki zostana z niczym. To jest zle zorganizowane po prostu.
      Ostatnio sama to przezylam w prywatnej przychodni - nawet tam juz jest za malo miejsc. Mialam badanie krwi, ktore mialam wykonac o okreslonej godzinie, w związku z tym zostalam obrzucona wyzwiskami przez czekające ciężarne... W prywatnej, platnej sluzbie zdrowia musialam walczyc o wejscie do punktu pobran z uprawnionymi. Robi sie z tego absurd.
      • pani-nick Re: Roszczeniowi matki, tzw madki. 08.12.19, 14:16
        Masz racje. Ja jeszcze dopisze, ze z czasów „dziecko w wózku” miałam wiecznego nerwy pod marketami - gdzie zwykle bywa po jakieś 5 razy więcej miejsc dla inwalidów, niż dla rodzin z dzieckiem. A o ile rodzin z dzieckiem widuje na zakupach sporo, o tyle tłumy inwalidów raczej nie walą na zakupy. I te miejsca stoją puste.
    • pitupitt Re: Roszczeniowi matki, tzw madki. 08.12.19, 14:21
      Znam, wystarczy wejść do szkoły mojej córki i przejść w okolicy szatni klas I-III. To co się tam wyprawia, to jakiś hardcore. Na wywiadówkach też bywa więcej niż zabawnie. Ostatnio osłabiła mnie madka jednej z uczennic, która zrobiła dym anglistce, bo jak ona śmiała zapowiedzieć pracę klasową na piątek, a w środę przed tym piątkiem zaczęla nowy dział😂😂😂😂.

      --
      Z zasady nie wchodzę dwa razy do tego samego wątku, więc prawdopodobieństwo, że przeczytam wasze "cięte" riposty, jest żadne big_grin

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka