Dodaj do ulubionych

Dzieci w wózkach sklepowych.

07.12.19, 16:25
Trochę monotematycznie. Bardzo nie podoba mi się wkładanie dzieci do wózków na zakupy. Jeszcze jak siedzi na tej półce to ok, ale jak wkładanie jest do przestrzeni na zakupy to mnie denerwuje. Oczywiście, każde warzywo, owoc który kupuję przed spożyciem myję. Gorzej jest np z mufinami, czy pieczywem, które kupuje się na sztuki. Owszem wkładam je w papierowe torby nie mniej jednak. Kupuję też książki,które nie są zafoliowane.
Obserwuj wątek
    • frey.a86 Re: Dzieci w wózkach sklepowych. 07.12.19, 16:33
      Nie widuję tak włożonych dzieci. Tyle razy czytałam o tym zjawisku, a na żywo dzieci wożone są w wózkach dziecięcych.

      Wkurza mnie ogólnie brud w koszykach i wózkach zakupowych, niektóre wyglądają na nigdy nie myte. Powinny być za to jakieś kary dla sklepów.
    • chatgris01 Re: Dzieci w wózkach sklepowych. 07.12.19, 16:35
      Po tych wózkach zebranych pod zadaszeniami to zdaje się w nocy szczury ganiają, więc dzieci (nawet z brudnymi bucikami) to pikuś...
      Wystarczy włożyć do środka wózka duże torby i wszystko wkładać do tych swoich toreb, a nie bezpośrednio na dno wózka, i problem solved.

      --
      http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
        • 35wcieniu Re: Dzieci w wózkach sklepowych. 07.12.19, 16:54
          Nie przejmuj się, szczury bywają w sklepach i owszem (zwłaszcza na halach magazynowych), ale to mądre zwierzęta, nie są tak durne żeby wychodzić ze sklepu, cisnąć pod wiatę na wózki, wchodzić do wózka (jak? po co?) i łazić między szczeblami (jak?) bez celu. big_grin

          --
          - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
          - Ale jak przez głowę?
          - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
            • 35wcieniu Re: Dzieci w wózkach sklepowych. 07.12.19, 17:16
              Nie ganiają wierzchem, zapewniam Cię, a coś niecoś wiem o supermarketach "od d.... strony". To naprawdę nie są durne zwierzęta, nie mają żadnego celu żeby zapieprzać wierzchem wózków łamiąc łapy między szczeblami. W sklepach i magazynach są, oczywiście. Przy koszach na śmieci też, ale te nigdy nie są usytuowane na parkingu i w okolicy wiat.
              Tzn. może inaczej, nie będę Cię przekonywać bo wyglądasz na przekonaną i najwyraźniej zdania nie zmienisz, ale nieposiadających zdania pragnę serdecznie uspokoić w tym temacie.

              --
              - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
              - Ale jak przez głowę?
              - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
                • 35wcieniu Re: Dzieci w wózkach sklepowych. 07.12.19, 17:33
                  Dla równowagi mogę natomiast powiedzieć że szczury w magazynach bywają, ale nie stadnie (w każdym razie nie wszędzie), natomiast nie ma najmniejszego problemu ze spotkaniem turkucia podjadka tongue_out big_grin

                  --
                  - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
                  - Ale jak przez głowę?
                  - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
                    • 35wcieniu Re: Dzieci w wózkach sklepowych. 07.12.19, 17:44
                      Nie wiem, szczęśliwie nie dane mi było zobaczyć skąd wyłażą, natrafiało się na nie po prostu, jak cisnęły sobie spokojnie po podłodze big_grin
                      Obstawiam że pewnie zapachy ja przyciągają i przyłażą z okolicy, no chyba że są przywożone z jakimiś towarami.

                      To było lata temu kiedy miałam taką wątpliwą przyjemność to wszystko obserwować, może już to jakoś rozwiązano. Mam znajomą, która nadal pracuje w takim sklepie to spytam, chociaż ona ma akurat fiksację na tle moli i o nich ciągle opowiada bo ją brzydzą niesamowicie big_grin

                      --
                      - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
                      - Ale jak przez głowę?
                      - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
      • mooi Re: Dzieci w wózkach sklepowych. 07.12.19, 19:05
        >Po tych wózkach zebranych pod zadaszeniami to zdaje się w nocy szczury ganiają

        ale to "zdaje sie" to skad wziełaś?
        jakos wydaje mi się to bardziej urban legend...
        Po kiego grzyba szczury miałyby latać po pustych koszach, drucianych i wysokich (dla jednak nie tak dużego gryzonia)? żeby druty wpier.dzielać?
        Szczury raczej sa tam, gdzie sklep/market wywala żarcie, do spółki z freeganistami żeruja na wysypisku sklepowym,, a nie na pustym wózku, do którego trudno jest sie dostac i który stoi na zimnym pustym parkingu...Czego miałby tam szukać żerujący szczur?
        Kupy się to nie trzyma...
    • smillla Re: Dzieci w wózkach sklepowych. 07.12.19, 16:39
      Pewnie, że to niestosownie, ale bywa, że rodzice umieszczają dzieci w wózkach nie ze złośliwą satysfakcją (niech nabrudzi butami i zabrudzi cudze zakupy!), tylko jako wybór mniejszego zła (albo siedzi w wózku zadowolone z jazdy i da pomyśleć nad sensownym, zakupem, albo smęci, jak to maluch na zakupach, i nie daje się skupić na tym, co, jak i za ile). Jakby ludzie mieli z kim zostawiać dzieci, by udać się na zakupy, to z pewnością woleliby kupować bez nich. Ale na ogół jedyną opcją jest wyruszenie na zakupy z kimś, kto z racji wieku setnie się tam nudzi, a jak nudzi, to przeszkadza. Jeśli warunkiem jego względnego spokoju jest jazda w wózku, to mu się ją zapewnia. Wiem, że słuszniej by było tak wychować malucha, by przez cały czas zakupów skromnie i cicho wędrował przy rodzicu, nie uciekał, nie zawracał głowy sobą, etc. Wysoko cenię takie wychowanie, ale rozumiem też drogę na skróty, czyli jazdę dziecka w wózku.
        • przystanek_tramwajowy Re: Dzieci w wózkach sklepowych. 07.12.19, 17:06
          Zaraz ci odpowiedzą, że po pierwsze rodzina się integruje na zakupach a po drugie większość mężów ematek to takie dudy wołowe, że jak poślesz toto po ziemniaki to ci kiwi przyniesie. Ale poza tym wąscy specjaliści, którzy zarabiają kilkanaście krajowych. Tylko z tymi ziemniakami im nie wychodzi. smile

          --
          A o co? Tak na logikę to żona prezydenta miasta ma więcej kasy i łatwiej jej kupić bilet na samolot niż np. żonie pobitego policjanta, który trafia w ciężkim stanie do szpitala. (by grru, daniej jemgluten, w uzasadnieniu wypowiedzi, że wysyłanie samolotu po żonę zamordowanego prezydenta Gdańska było przesadną troską).
          • kropkacom Re: Dzieci w wózkach sklepowych. 07.12.19, 17:12
            No ja na przykład nigdy nie dyktowałam jak inni mają robić zakupy, w jakich kombinacjach i nie chciałam aby mi nikt dyktował. Nie będę tez kłamać, że dzieciaki nigdy nie wylądowały w wózku sklepowym. Za to zawsze byłam przeciwna aby moje dzieci jadły na przykład produkty ze sklepu przed ich zapłaceniem. Słowo klucz - moje dzieci.

            --
            Nie płaczę, bo muszę, ale dlatego, że mogę...
          • ck2 Re: Dzieci w wózkach sklepowych. 08.12.19, 14:06
            > Zaraz ci odpowiedzą, że po pierwsze rodzina się integruje na zakupach a po drug
            > ie większość mężów ematek to takie dudy wołowe, że jak poślesz toto po ziemniak
            > i to ci kiwi przyniesie. Ale poza tym wąscy specjaliści, którzy zarabiają kilka
            > naście krajowych. Tylko z tymi ziemniakami im nie wychodzi. smile

            10/10 😁
      • jowita771 Re: Dzieci w wózkach sklepowych. 07.12.19, 17:36
        Ja nie bardzo rozumiem, moje dzieci też miały taki pomysł, ale szybko ukróciłam. Nie we wszystkim przecież dzieciom ustępujemy, dlaczego akurat sprawa wózka jest taka trudna dla niektórych rodziców?

        --
        Zaszła w ciążę bez jego wiedzy
        /by rosapulchra/
        • kropkacom Re: Dzieci w wózkach sklepowych. 07.12.19, 17:42
          Czy trudna? Zapewne tak trudna jak odmówienie zjedzenia batonika przed kasą. Było dużo takich wątków na ematce. Poczytaj. Kwestia, czy chodzi o czystość czy o dzieci?

          --
          Nie płaczę, bo muszę, ale dlatego, że mogę...
        • smillla Re: Dzieci w wózkach sklepowych. 08.12.19, 00:03
          Jest trudniej niż przy prośbach o zjedzenie batonika, bo przy batoniku wiesz, że dziecko zjadło porządny obiad i batonik niekonieczny, spokojnie odmawiasz, pewna, że dziecko głodu nie doznaje. Ale niektóre dzieci aby jeździć tym wózkiem skutecznie ściemniają i twierdzą, że je strasznie bolą nogi, takie zmęczone, nie maja siły dalej iść... I nie wiesz, jak jest, bo ból nóg jest niemierzalny z zewnątrz, może być, a może nie być. Nie zawsze "poznasz po oczach", a na długotrwałe próby nie masz czasu. Chcesz jak najszybciej i skutecznie zrobić te zakupy, więc ustępujesz, niezbyt zachwycona sytuacją.
    • 35wcieniu Re: Dzieci w wózkach sklepowych. 07.12.19, 16:47
      Warzywa pół biedy, najgorsze że stawia się tam rzeczy typu jogurty czy masło, a później z syfem sklepowym wsadza się to do lodówki.
      Mnie to razi ale był ten temat już wiele razy i większość nie ma nic przeciwko więc raczej nie da się tego rozwiązać.

      --
      - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
      - Ale jak przez głowę?
      - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
      • kropkacom Re: Dzieci w wózkach sklepowych. 07.12.19, 17:08
        Po prostu nie ma ideałów. Mi też zdarzało się umieścić dzieciaka w wózku. Nigdy w zabłoconych butach. Tylko co z tego, prawda? big_grin Tak, wózki nie są czyste. Koszyki takoż. U nas w Lidlu na przykład sprzedaje się kartofle w siatce. Często gęsto nadgniłe z zapaszkiem o czym orientowałam się wyjmując je na taśmę przed kasą. Zawsze jednak możesz umyć produkty przed włożeniem do lodówki. Pieczywa nikt o zdrowych zmysłach nie umieści bezpośrednio w koszyku czy właśnie na taśmie. Książki i kartki świąteczne też kładę na czymś i nie z powodu, że siedział tam dzieciak.

        --
        Nie płaczę, bo muszę, ale dlatego, że mogę...
        • 35wcieniu Re: Dzieci w wózkach sklepowych. 07.12.19, 17:22
          " Zawsze jednak możesz umyć produkty przed włożeniem do lodówki."

          I to brzmi jak rozwiązanie. Myjmy kartony mleka, opakowania jogurtów, masło big_grin
          O ile łatwiejsze niż niewsadzanie dziecka do koszyka! Gorąco popieram ten pomysł!

          --
          - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
          - Ale jak przez głowę?
          - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
          • kropkacom Re: Dzieci w wózkach sklepowych. 07.12.19, 17:30
            Pytanie, czy jeśli ludzie nie będą wkładać dzieci do koszyka to zjesz tą muffinkę bezpośrednio z wózka. Nie, prawda? Kiedyś czytałam, ze koszyki są jeszcze brudniejsze od wózków. Z czego faktycznie nie ma co jeszcze dokładać kolejnego brudu do czegokolwiek. Są ludzie którzy myją jogurty. Ponoć big_grin

            --
            Nie płaczę, bo muszę, ale dlatego, że mogę...
          • mysiulek08 Re: Dzieci w wózkach sklepowych. 07.12.19, 23:18
            a widzisz, ja myje smile sery pakowane, czesto podwojnie bo i kartonik (chocby typu philadelphia) jesli folia to myje, jesli pudelko w kartoniku to wywalam kartonik, mleko, soki, praktycznie nic oprocz warzyw nie wkladam bezposrednio z toreb na polke do lodowki (warzywa w osobych szufladach wiec jakos tam odizolowane), brzmi jak wariactwo, wiem smile mniej sie bawie przy mace, cukrze itp (czesc od razu przesypuje w inne pojemniki) ale to co do lodowki ma restrykcje



            --
            Twój zwierzak też może potrzebować pomocy
    • mooi Re: Dzieci w wózkach sklepowych. 07.12.19, 18:58
      a ja dzis widziałam tak wożone dziecko, w dodatku dziecko tak juz na pewno z 6-7 lat - zajmowało 2/3 wózka.
      A półki to chyba są własnie w tym celu? żeby dzieci na nich wozić.
      Tez mnie to mierzi.
      Także niemiłosierny brud w wózkach, koszykach, plastikowych. Mogliby je raz na jakis czas woda przepłukać...
    • bo_gna Re: Dzieci w wózkach sklepowych. 07.12.19, 23:49
      Hmmm mnie to nie przeszkadza, bo jednak zazwyczaj wózek i kosz są strasznie brudne, pewnie niejedno mięso się wylało, niejedno jajko zbiło, niejeden napluł, niejeden nakichał, więc co za różnica, że to dziecko jeszcze tam usiądzie? Ja bym się brzydziła tak dziecko wkładać smile
        • bo_gna Re: Dzieci w wózkach sklepowych. 08.12.19, 00:03
          Wiem, że powinno się zdjąć i ja bym dziecku zdjęła, ale widzę jak wyglądają wózki sklepowe więc powiedzmy, że to dla mnie wzrokowo bez różnicy, że tam jeszcze dziecko siedzi, nawet o tego dzieciaczka bym się martwiła. Pewnie, że plują i kichają, powiem więcej smarki wycerają, no cóż ludzie.
      • bi_scotti Re: Dzieci w wózkach sklepowych. 08.12.19, 00:02
        Dwa razy w zyciu uratowalam czyjes dzieciaki przed zapikowaniem lebkami z wozka w podloge. Wlasnie dzieciaki wozone w tej czesci na zakupy. Jedno mialo tak cos kolo 4-5 lat, drugie bylo moze cit mlodsze. Nie jestem w stanie zrozumiec rodzicow, ktorzy tak woza dzieci ani tego, ze sklepy (chyba nacalym swiecie surprised) na to pozwalaja. In my mind, to nie jest tylko kwestia czystosci, choc owszem tez, ale przede wszystkim problem safety. Dla mnie to wyglada na to, ze musi gdzies dzieciak komus z wozka wypasc, rozbic glowe albo zrobic sobie wieksza krzywde (czego zadnemu dziecku nie zycze!!!) zeby "nagle" wszyscy sie zorientowali, ze this is not the space for kids. Life.

        --
        "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
        Leonard Cohen
    • lot_w_kosmos Re: Dzieci w wózkach sklepowych. 08.12.19, 08:37
      A ty wierzysz, że te towary, zanim znajdą się na półkach, to są traktowane z najwyższą starannością o sterylnosc?
      I jak stoją na tych półkach, to nie spadają, nie są dotykane przez innych brudnymu rękami? Nie są przenoszone? Itd, itp?

      Trzeba nabrać trochę luzu, dystansu i nie oczekiwać zarazy z każdej strony...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka