Dodaj do ulubionych

Mały pies to niby nie ma żadnych potrzeb?

08.12.19, 06:27
Czy tylko dla mnie to co najmniej dziwne?
Pies mały, ledwie 2kg w porywach.
Typowo kanapowo- łóżkowy, no ok, taka rasa. Jedzenie z najwyższej półki, wet, no wszystko piesek ma. Wypuszczany do ogrodu, choć rzadko.
Załatwia się w domu na maty w określonym miejscu.
Jedyne czego nie ma to spacerów. Gdyby się trafi jeden spacer w tygodniu to już pies jakby milion w totka trafił. Bywa że przez 2, 3 tygodnie bywa raz, dwa razy w ogrodzie, zero spaceru.
Uściślę- przez miesiąc nie wychodzi na żaden spacer poza własnym ogrodem. I to wg właścicieli jest ok.
Uprzedzam pytania, tak, dobrze znam tych właścicieli malucha inaczej bym nie napisała tego postu. Ale w zasadzie kompletny brak spacerów to już coś dziwnego.
Jak uświadomić znajomych że choć to mały piesek to jednak potrzebuje też innych doznań?
Argumenty że dla psa spacer to jak wasz wyjazd na wakacje, tv czy internet nie trafiają.
Zwierzak nie ma krzywdy, jest kochany i rozpieszczany. No ale ten brak spacerów...
Czy słusznie chcę nieco naprostować znajomych na psie potrzeby? Może jednak odpuścić?
(Sama mam małego psa, wiem że deszcz, śnieg, wiatr to dla takich psich malców bardzo nie komfortowe warunki spaceru. Ale wychodzimy, sam wie że już ma dosyć spaceru i zwiewa do domu. To duża różnica.)


--
http://supergify.pl/images/stories/impreza/tany/ballo011.gif
Obserwuj wątek
      • mama.pracujaca Re: Mały pies to niby nie ma żadnych potrzeb? 08.12.19, 08:44
        ajaksiowa napisała:

        > Nie przekonasz,Im jest dobrze i to najważniejsze.Możesz zasugerować że spacery
        > z psem są zalecane prez lekarzy ,że poprawiają komfort życia(kondycja,lepsze kr
        > ążenie i wogóle cuda wianki).
        >
        I nie tylko, przede wszystkim spacery są istotne dla psychiki psa, jego socjalizacji. Pies, który nie poznaje nowych zapachów, nie ,,zaznaczy" swoim moczem nowych terenów jest psem nieszczęśliwym. To tak, jakby człowiek siedział zamknięty w więzieniu. Co z tego, że dostaje najdroższe pokarmy i ma wychodek, to ciągle zamknięta przestrzeń i te same zapachy.
    • mama.pracujaca Re: Mały pies to niby nie ma żadnych potrzeb? 08.12.19, 08:40
      Irytuje mnie, kiedy ludzie traktują zwierzęta jak zabawki. Nie ma znaczenia czy piest jest mały, czy duży. W każdym z tych przypadków pies jest psem. Mój pies też z tych bardzo małychsmile. Uwielbia długie spacery. W okresie wiosenno-letnim potrafi wyciągnąć mnie na 4 km spacersmile Powracając do Twoich znajomych, można odnieść takie wrażenie, że kupili sobie maskotkę nie psa, a dlatego tak małego, bo są zbyt leniwi żeby z nim wychodzić. Powinni mieć kotasmile
      • astomi25 Re: Mały pies to niby nie ma żadnych potrzeb? 08.12.19, 09:09
        Czyli do ich trybu zycia, bardziej pasowalby kot...
        Biedny pies , serio. Kazdy pies potrzebuje spacerow, niewazne czy to husky czy york.
        Pies jest psem, musi poznaczyc teren, poniuchac obce zapachy. Znalam jednego malego psiaka, ktory na na spacery wychodzil raz na 5-6 tyg.. Byl po prostu oglupiony i wszystkiego sie bal. Jak mial ok roku, wystraszyl sie papierowej torebki, ktora lezala na ulicy i ktora wiatr uniosl w powietrze. Zerwal sie ze smyczy, reakcja byla b.gwaltowna. Pies nie przezyl, wlecial pod pierwsze przejezdzajace auto. sad
        Ja mam teraz na stanie akurat psa rasy miniaturowej. Spacery to mus. My w weekendy robimy po 10 km w lesie. Czasem i wiecej jak jest pogoda. W tyg ogrodek plus 2 krotkie, spacery, rano i wieczorem.
        Naprostuj prosze tych wlascicieli. Gadaj do skutku! Moze w koncu zakielkuje.

        --
        Der Ossi ist schlau und stellt sich dumm, der Wessi macht es andersrum.
        smile
          • mikams75 Re: Mały pies to niby nie ma żadnych potrzeb? 08.12.19, 14:19
            mam rozne dlugie trasy, gdzie chadzam z kijkami i widuje rowniez osoby maszerujace z psami i wlasnie juz dawno zwrocilam na to uwage, ze widuje wylacznie duze psy. Jest tez inna rundka po lesie 1,7 km i tam widuje male pieski a i tez widuje jak niektorzy nie robia calej rundki tylko zawracaja.
          • dido_dido Re: Mały pies to niby nie ma żadnych potrzeb? 08.12.19, 15:00
            Mam psa miniaturę, waży 4,5 kg i do tego ma krótkie łapki. Spacer w lesie 8 km to nie jest problem. Na dodatek myślę, że pies robi więcej niż 8 km bo nie idzie prosto ścieżką tak jak my tylko biega we wszystkie strony.
            I tak, spacery dla psa są koniecznością, tak dla jego zdrowia fizycznego jak i psychicznego. Chodzi o socjalizację i pracę psychiczną
              • hamerykanka Re: Mały pies to niby nie ma żadnych potrzeb? 08.12.19, 16:16
                Przypomnialo mi to znajomego rodzicow z Polski. Starszy facet, dzieci porozjezdzane, stracil zone, wiec dzieci kupily mu do towarzystwa psa-jamnika. A facet wszedzie poruszla sie rowerem i bynajmniej nie w stacerowym tempie. Ten jamol to mial takie miesnie, ze pitbul by sie zawstydzil! Zaiwanial kolo roweru rowno, po parenascie kilometrow dziennie i byl chyba najszczesliwszym psem w okolicysmile

                --
                Przecież obowiązkiem każdej kobiety jest gotowanie. Przynajmniej w weekendy i na zapas. No nie można inaczej, bo cycki odpadają i wagina murszeje. By Bialeem.
          • astomi25 Re: Mały pies to niby nie ma żadnych potrzeb? 08.12.19, 15:06
            Jaja sobie robisz?
            10 km to jest w kazdy weekend, chyba ze wieje i leje jak z cebra big_grin
            Przeciez to zaledwie 1.5h spacer. Latem, wiosna i ogolnie przy dobrej pogodzie jest odpowiednio wiecej.
            Pies rasy papillon, chyba nalezy do miniaturowych?
            Od samego poczatku jest traktowany jak pies, nie ma taryfy ulgowej, nigdy nie byl noszony na rekach.
            I nie, nie mecze psa. Jego takie spacery wcale nie wykanczaja. Po powrocie do domu, pierwsze co robi to leci do swoich zabawek i chce sie bawic.
            Nie jestem przerysowana paniusia, i nie moja wina ze dla ciebie 10 km to duzo. Dla mnie nie jest.
            Prowadze aktywny tryb zycia, gdzie moge laze na pieszo, rzadko w ktory dzien mam mniej niz 18 tys krokow.
            Ale oczywiscie wiesz lepiej, big_grin

            --
            Der Ossi ist schlau und stellt sich dumm, der Wessi macht es andersrum.
            smile
              • mama.pracujaca Re: Mały pies to niby nie ma żadnych potrzeb? 08.12.19, 15:59
                hrabina_niczyja napisała:

                > Papilon to raczej mała rasa niż miniaturowa.
                Wsrod podziału psów rasowych nie występuje pojecie takie jak,, minaturka czy minaturowy"! To wymysł pseudohodowców chcących zarobić na niedoinformowanych nabywcach! Czesto ,,tworzą" karykaturalnie małe psy, które rodza się chore i nie dożywaja nawet 1 roku. Żaden szanujący się hodowca, należący do związku krynologicznego, nie da w opisie nazwy,, miniaturowy". Podział dzieli się na 3 grupy: małe, średnie i duże. Papilon, podobnie jak yorki czy chichuaua należą do ras małych! A znam się na tym, bo mam chempiona juniorów w kategorii ras małychsmile( musiałam się pochwalić)
                • dido_dido Re: Mały pies to niby nie ma żadnych potrzeb? 08.12.19, 16:29
                  No nie wiem o jakim związku kynologiczny piszesz bo chyba nie ZkwP, jedynym z Polski w FCI.
                  Tam rasy nie dzielą się wg wielkości a według grup i jest ich 10. I np w 10 grupie gdzie są charty jest i maleńki charcik włoski i ogromny chart irlandzki.
                  Co do miniatur i szanujących się hodowców to wystarczy popatrzeć na grupę czwartą czyli jamniki. Są podzielone wg rodzaju włosa i według wielkości czyli są standardowe, miniaturowe i królicze.
                  I znam się na tym bo mam psa z polskim chamiponatem juniorów w swojej rasie a nie w wielkości. Do tego jest championem i grand championem Polski, ma championaty czterech innych krajów, kończy interchampionat 😜 Wszystkie tytuły zdobyte na wystawach pod patronatem FCI 😜
                  • mama.pracujaca Re: Mały pies to niby nie ma żadnych potrzeb? 08.12.19, 19:00
                    dido_dido napisała:

                    > No nie wiem o jakim związku kynologiczny piszesz bo chyba nie ZkwP, jedynym z P
                    > olski w FCI.

                    Wiedzę masz faktycznie pozwalającą. Skoro jeździsz że swoim psem na wystawy polskie i międzynarodowe, to powinnaś wiedzieć, że prócz podstawowych kategorii często tworzą dodatkowe. Tak ,,jedynym polskim ZkwP", bo innego nie ma, to jest jedyny pełnoprawny związek. Reszta to podszywające bezprawne stowarzyszenia i organizacje. Tylko Zkwp, wystawia pełnoprawna metrykę urodzenia, rodowód. FCI to wyższy szczebel-międzynarodowy.
                    • dido_dido Re: Mały pies to niby nie ma żadnych potrzeb? 08.12.19, 19:46
                      mama.pracujaca napisał(a):

                      > dido_dido napisała:
                      >
                      > > No nie wiem o jakim związku kynologiczny piszesz bo chyba nie ZkwP, jedyn
                      > ym z P
                      > > olski w FCI.
                      >
                      > Wiedzę masz faktycznie pozwalającą. Skoro jeździsz że swoim psem na wystawy pol
                      > skie i międzynarodowe, to powinnaś wiedzieć, że prócz podstawowych kategorii cz
                      > ęsto tworzą dodatkowe.

                      A jakie to dodatkowe kategorie i kto tworzy???
                      Jeżeli piszesz o wystawach to tak, są różne kategorie (oprócz rasowych/grupowych) ale w życiu nie spotkałam kategorii wielkościowych.
                      Jest wybór najpiękniejszego szczeniaka (nawet dwóch zależnie od wieku), juniora, weterana czy psa użytkowego.

                      Proszę daj link jakie kryteria należy spełnić aby pies uzyskał tytuł młodzieżowego championa małej rasy

                      I jeszcze jakbyś mogła to daj też link jak FCI dzieli rasy według wielkości bo osobiście nigdzie takiego nie spotkałam a chętnie się dowiem
                      • mama.pracujaca Re: Mały pies to niby nie ma żadnych potrzeb? 08.12.19, 22:44
                        Ok, odpowiem w Twojej konwencji, czyli uważasz, że używanie pojęcia,,miniaturka", za wyjątkiem nazw własnych typu: ,, pinczer miniaturowy czy miniaturowy pudel", jest rzeczą normalna? Zwłaszcza przy rasach, gdzie nie ma takiego rozróżnienia tj. Chihuaua czy York? Jakoś dziwnie są twoje zachowania, zamiast podkreślić problem, który poruszyłam ty szukasz innego, dla zamydlenia problemu, jakim są pseudohodowle? Trzeba o tym otwarcie mówić! A może wĺaśnie jesteś jedna z nich? ?
                        • dido_dido Re: Mały pies to niby nie ma żadnych potrzeb? 09.12.19, 00:15
                          Odpowiem na najpoważniejszy zarzut - nie mam hodowli, pies nie ma nawet uprawnień hodowlanych wpisanych do rodowodu.
                          A co do reszty - czym innym jest wielkość psa (zgodna z wzorcem rasy) a czym innym dążenie przez pseudohodowców do miniaturyzacji kosztem zdrowia psów. Ostatnio byłam świadkiem oceny yorków, podczas której sędzia głośno krytycznie się wyrażał o psach zbyt małych.
                          Jednak wracając do naszej wymiany zdań to zupełnie niepotrzebnie zakwestionowałaś istnienie ras miniaturowych (bo przecież takie istnieją) i wprowadziłaś nieistniejący podział na rasy wg wielkości
                            • dido_dido Re: Mały pies to niby nie ma żadnych potrzeb? 09.12.19, 10:13
                              No wiesz, nikomu nie zabronisz zgłosić psa na wystawę, do tego wystarczy rodowód.
                              Dopiero sędzia w ringu ma prawo dać psu taki a nie inny opis, ocenę i tytuły.
                              Nie każdy kupujący (a potem wystawiający psa) dokładnie zna wzorzec rasy. Kupuje się najczęściej szczeniaka - czasami wyrasta z niego pies idealny a czasami nie. Dopiero ring weryfikuje eksterier psa.
                              Do tego dochodzi 'inwencja' hodowców czyli upodobanie do zmniejszania (np yorki) lub zwiększania (np amstafy) psów.
                              Pomijam tutaj różnice we wzorcach ras pomiędzy różnymi federacjami - FCI, AKC czy KC
                              Czasami też postępowanie hodowców jest nieciekawe - szczeniak sprowadzony z zagranicy za duże pieniądze okazuje się być taki sobie ale jednak jest wystawiany, uzyskuje uprawnienia hodowlane (suce wystarczą 3 oceny bdb) a potem jest rozmnażany, szczeniaki są sprzedawane jako rasowe, rodowodowe na kolanka czyli pety bez zadatków na show.
                              To nie zawsze jest takie złe jak się na pierwszy rzut oka wydaje. Bo trzeba pamiętać, że dobry pies użytkowy (np myśliwski) niekoniecznie musi być idealny wystawowo. Czyli z wyglądu nie jest aż tak piękny, nie będzie championem za to ma instynkt i dobrze pracuje. Spotkałam się z opiniami, że zwłaszcza w przypadku psów pracujących bardzo mocno rozjeżdżają się poszczególne linie - te na show i te na zawody sportowe. Po prostu hodowcy kładą nacisk na inne cechy.

                              Poza dyskusją pozostawiam pseudohodowle nastawione na produkcję psów mini, które mają zaspokoić chore zapotrzebowanie na takie psy żywe pluszaki
                            • mama.pracujaca Re: Mały pies to niby nie ma żadnych potrzeb? 09.12.19, 22:50
                              ajaksiowa napisała:

                              > To ja nie rozumiem😕jak pies zbyt mały( czyli. nie trzymający wzorca rasy)mógł
                              > trafić na wystawę?
                              >
                              Jeśli pies nie trzyma wzorca rasy, to nie ma szans na jakikolwiek tytuł czy dobre noty. Zarówno zbyt ciężkie jak i z niedowaga są dyskfalifikowane osobiście dwa razy spotkałam się z taka sytuacja. Ponadto brana jest pod uwagę wysokość w kłembie, zgryz i .... charakter( tak ogólnie opisałam). Psy nawet o idealnych, wzorcowych wymiarach jeśli są agresywne I w tym wypadku nie mają szans.
                          • mama.pracujaca Re: Mały pies to niby nie ma żadnych potrzeb? 09.12.19, 22:28
                            Od samego początku źle się zrozumiałyśmy ... Jestem przewrażliwiona na punkcie patologicznego ,,pomniejszania" ras małych. W poszukiwaniu hodowcy z ,,prawdziwego zdarzenia" natknęłam się na różne sytuacje. Przykre i przerażające jest to, w jaki sposób traktowane są małe pieski. Osobiście kilka takich niepokojących sytuacji zgłosiłam odpowiednim nim organizacjom.
                            • dido_dido Re: Mały pies to niby nie ma żadnych potrzeb? 10.12.19, 09:09
                              Tak, masz rację z tym pomniejszaniem. Te wszystkie minijorczusie, cziłałki traktowane jak zabawki, nie wyprowadzane na dwór, bez spacerów, socjalizacji, szkoleń i zwykłego wychowania. Rozmanażane w pseudohodowlach mimo fatalnego stanu zdrowia. Mają być tylko ozdóbką bez konsekwencj poświęcania większej uwagi.
                              Też mnie to wkurza
                • astomi25 Re: Mały pies to niby nie ma żadnych potrzeb? 08.12.19, 16:39
                  Nie wiem. Ale u naszego weta w poczekalni jest wielki plakat i tam sa psy podzielone nast.: na rasy miniaturowe, male, srednie, duze i olbrzymie. Wedlug tej klasyfikacji papilon nalezy do miniaturowych. Nasz wazy 2,8 kg.
                  Ale tak naprawde, dla mnie nie ma to znaczenia, to tylko kwestia nazewnictwa przeciez.
                  wink



                  --
                  Der Ossi ist schlau und stellt sich dumm, der Wessi macht es andersrum.
                  smile
                • elle_du_jour Re: Mały pies to niby nie ma żadnych potrzeb? 08.12.19, 17:03
                  Nie rozumiem. A pudel miniaturowy? Przecież to oficjalnie uznana odmiana rasy, w dodatku istnieje jeszcze mniejszy typ: toy.

                  Chyba, że masz na myśli takie zupełnie mikro psy, kotki, świnki, króliczki, które widuję na instagramie, i które rzeczywiście są podejrzanie małe, są po prostu maciupcie, dorosłe mieszczą się na dłoni. Te rzeczywiście pochodzą z nieetycznych pseudohodowli.
              • astomi25 Re: Mały pies to niby nie ma żadnych potrzeb? 08.12.19, 16:19
                Zartujesz chyba. 10 km to sie idzie normalnym tempem wlasnie jakies 1.5 h. I tyle ide ja / maz/ dzieci sobie lesna droga. Podejrzewam, ba, nie podejrzewam a jestem pewna, ze kiedy my idziemy te 10 km, pies zrobi ich duzo wiecej. Bo one nie chodza jak my, przy nodze, tylko biegaja zygzakiem, zataczaja kola...Moze kiedys kupie taki gps na obroze, ktory tez mierzy przebyta odleglosc.


                --
                Der Ossi ist schlau und stellt sich dumm, der Wessi macht es andersrum.
                smile
        • zofijkamyjka Re: Mały pies to niby nie ma żadnych potrzeb? 08.12.19, 19:50
          astomi25 napisała:

          > Byl po prostu oglup
          > iony i wszystkiego sie bal. Jak mial ok roku, wystraszyl sie papierowej torebki
          > , ktora lezala na ulicy i ktora wiatr uniosl w powietrze.

          moja suczka wychodzi na spacery a tez sie takich torebek bardzo boi i zreszta wielu rzeczy, które rozia hałas.



          --
          Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
            • hrabina_niczyja Re: Mały pies to niby nie ma żadnych potrzeb? 08.12.19, 20:52
              Jasne. Ja znałam doskonale i poprzedni pies w wieku pół roku to już zaliczył złota setkę jak nie lepiej, a nie tylko 12. I co? I dorosła i miała w dupie, sama sobie wybrała czego się bać a czego nie lubić. Obecna jest adopciakiem, matka dzika, żyła w lesie. 12 wsadzilam w kieszeń, bo była zimowym szczeniakiem, bez szczepień, strasznie zabiedzona i się zwyczajnie bałam o nią. Nie różnią się niczym. Przychodzi taki wiek jak kończą rok, że dostają jakiegoś pierdolca. Potrafi z rozdziawioną gębą oglądać petardy, a drze się jak poparzona na widok torebki foliowej, która leci w jej stronę albo psa bez smyczy. Na szczęście z czasem im mija, ale jakiegoś jobla zawsze sobie zostawia.
        • fibi00 Re: Mały pies to niby nie ma żadnych potrzeb? 08.12.19, 22:20
          astomi25 napisała:

          > Znalam jednego ma
          > lego psiaka, ktory na na spacery wychodzil raz na 5-6 tyg.. Byl po prostu oglup
          > iony i wszystkiego sie bal. Jak mial ok roku, wystraszyl sie papierowej torebki
          > , ktora lezala na ulicy i ktora wiatr uniosl w powietrze. Zerwal sie ze smyczy,
          > reakcja byla b.gwaltowna. Pies nie przezyl, wlecial pod pierwsze przejezdzaja
          > ce auto. sad
          >

          Sorry ale nie mogę pojąć jak MAŁY pies mógł zerwać się ze smyczy?
          • astomi25 Re: Mały pies to niby nie ma żadnych potrzeb? 09.12.19, 07:10
            No mogl. Nie podam szczegolow typu, czy szarpniecie bylo na tyle silne ze karabinczyk pekl, czy po prostu uciekl ze smycza...bo nie wiem.
            I juz nie bede dopytywac, bo to dla tych ludzi bardzo przykra sprawa i nie lubia do niej wracac.
            ( ale na bledach sie nauczyli, chociaz tyle)

            --
            Der Ossi ist schlau und stellt sich dumm, der Wessi macht es andersrum.
            smile
    • fibi00 Re: Mały pies to niby nie ma żadnych potrzeb? 08.12.19, 16:31
      Też mamy małego psa (ratlerek) i w ciągu całego dnia ma 1 spacer (wieczorem). W ciągu dnia jest wypuszczany na ogród. Nasz wieczorny spacer trwa ok 5 minut. Kiedy wyczytałam ile pies powinien mieć spacerów postanowiłam zabierać go na dłuższe spacery. Ale nie ma bata! Dochodzimy do pewnego miejsca i koniec-pies ciągnie do domu! Nawet brałam go na ręce i chwilę niosłam i potem znów wypuszczałam ale i tak ciągnął w stronę domu. Wielokrotnie próbowałam (obierałam różne kierunki) i niestety na długie spacery pies chodzić nie chce. Tak więc uważam że mój pies też ma za mało tych spacerów ale co jak pies nie chce? Co mnie dziwi to często słyszałam że pies który nie ma odpowiedniej dawki ruchu może w domu niszczyć różne przedmioty (kiedy zostaje sam w domu) a mój nigdy nic nie zniszczył-kiedy nas nie ma pies śpi.
    • hanusinamama Re: Mały pies to niby nie ma żadnych potrzeb? 09.12.19, 10:28
      Moi sąsiedzi wielkie psiura trzymaja przez 10h, w garazu. Jak przyjadą to go zabiorą na 5 minutowy spacer czy wypuszczą do ogrodu. Szkoda psa bo ogrod maja taki ze mogliby wygospodarować spory kawałek wygordzony dla psa na czas kiedy ich nie ma. Nie wiem czy mu lepiej w garazu (małym, ledno samochód im sie tam miesci). Wyje psiur cały dzien w tym garazu ( mini okienko ma tylko).

      --
      "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
      • dido_dido Re: Mały pies to niby nie ma żadnych potrzeb? 09.12.19, 12:03
        To nie o to chodzi co jest lepsze a co gorsze. Po prostu spacer powinien być także oprócz wyjścia na ogródek.
        Pies potrzebuje socjalizacji, pracy (umysłowej i fizycznej) i rozrywki. Inaczej psychika mu wariuje.
        Ogródek jest fajny ale to za mało
        I jeszcze jedno - pies, tak jak człowiek powinien mieć trochę ruchu. Oczywiście jaki to ruch i ile zależy od psa - upodobań i możliwości. Nie każdy spacer to musi być od razu runmageddon. Nie znam psa, który nie idzie chętnie na godzinny spacer po łące, parku gdzie może swobodnie pobiegać i powęszyć.
        Sama mam kanapowca leniwca, który ze średnim entuzjazmem wychodzi na spacer w celu opróżnienia zbiorników. Za to spacer w parku - zawsze i natychmiast

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka