Dodaj do ulubionych

Zbrodnia w Ząbkowicach Śląskich

09.12.19, 17:16
Oczywiste skojarzenie ze zbrodnią w Rakowiskach.
Ciekawe, co było przyczyną.
Spodziewamy się tylko najlepszego ze strony swoich dzieci.
A może nas spotkać tak wiele złego.....

Pojadę stereotypem - ale piękny dom, pieniądze, własna firma, powodują jeszcze większe zszokowanie sytuacją, jaka miała miejsce....
Obserwuj wątek
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Zbrodnia w Ząbkowicach Śląskich 09.12.19, 17:49
      Ale to chyba widać, że coś jest nie tak z dzieckiem. Może nie spodziewamy się najgorszego ale kłótnie, zakazy, fochy, obraźliwe gesty, spojrzenia, lekceważenie, niedogadywanie się, brak autorytetu, pogarda.
      Wybacz ale nie wierzę, że otwarte dziecko, dzielące się swoim życiem i otwarci rodzice kończą w ten sposób.
      Mój kolega kiedyś pokłócił się z ojcem ojciec się na niego obraził i kazał mu wypier... kolega przestał się odzywać do ojca i tak sobie trwali przez xx lat, kolega się wyprowadził i tyle, ale nie każdy tak zareaguje, inny się pogodzi a jeszcze inny siekierą zabije.
      • nolus Re: Zbrodnia w Ząbkowicach Śląskich 09.12.19, 19:18
        kryzys_wieku_sredniego napisał(a):

        > Ale to chyba widać, że coś jest nie tak z dzieckiem. Może nie spodziewamy się n
        > ajgorszego ale kłótnie, zakazy, fochy, obraźliwe gesty, spojrzenia, lekceważeni
        > e, niedogadywanie się, brak autorytetu, pogarda.
        > Wybacz ale nie wierzę, że otwarte dziecko, dzielące się swoim życiem i otwarci
        > rodzice kończą w ten sposób.
        >
        Niestety, ale myślę podobnie.


        --
        "Nie ma niczego w umyśle, co nie istniałoby w zmysłach."
        • zofijkamyjka Re: Zbrodnia w Ząbkowicach Śląskich 09.12.19, 20:44
          nolus napisała:


          > > Ale to chyba widać, że coś jest nie tak z dzieckiem. Może nie spodziewamy
          > się n
          > > ajgorszego ale kłótnie, zakazy, fochy, obraźliwe gesty, spojrzenia, lekce
          > ważeni
          > > e, niedogadywanie się, brak autorytetu, pogarda.
          ale skąd wiadomo, że tam tak było?



          --
          Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
      • aandzia43 Re: Zbrodnia w Ząbkowicach Śląskich 09.12.19, 19:30
        > Wybacz ale nie wierzę, że otwarte dziecko, dzielące się swoim życiem i otwarci
        > rodzice kończą w ten sposób.

        Chyba ze się dziecko nażre czegoś co mu poprzestawia klepki. Nie, nie tylko dziecko zuych rodziców sięga po narkotyki, głupawość wieku dojrzewania sprawia, że odpał zdarzyć się może nawet grzecznemu dziecku dobrych rodziców.


        --
        "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
      • karmelowa_bombonierka Re: Zbrodnia w Ząbkowicach Śląskich 09.12.19, 21:00
        >Ale to chyba widać, że coś jest nie tak z dzieckiem.

        Ale co to znaczy "coś nie tak"?
        Jak się już coś złego stanie to wtedy zaczynają się komentarze:
        - pyskaty był, widać było że z nim coś nie tak.
        - strasznie spokojny i grzeczny, od razu widać że coś z nim nie tak
        - interesował się broną, czego po takim się spodziewać. widać było że coś z nim nie tak.
        - interesował się modą, widać było już dawno że coś z nim nie tak.
        - miał niewielu kolegów, coś z nim nie tak.
        - ciągle się z kimś szlajał, prawie w domu nie siedział - od razu było widać że coś z nim nie tak.

        Chłopaczek mógł się czegoś naćpać, jakiegoś dopalacza - sporo takich tragedii jest po nich. Potrafią zrobić w kilka sekund taką sieczkę z mózgu że głowa mała. Mogła go dopaść jakaś psychoza nie związana z prochami, wiek akurat do ujawnienia się.
        A nawet jakby był kłótliwy, fochowaty i skłonny do lekceważenia rodziców - to czy to powód do tego by podejrzewać 18-latka o możliwość wymordowania rodziny? Można by samemu w paranoję popaść.

        Jakaś tam tragedia się koszmarna stała sad
        I trudno mi uwierzyć że nie były w to wplątane prochy czy poważne zaburzenia psychiczne. Lub to i to sad
        • kryzys_wieku_sredniego Re: Zbrodnia w Ząbkowicach Śląskich 10.12.19, 17:49
          Wysoki sadzie to prochy mnie tak ogłupiały i to prochy zabiły i mamę i tatę i brata, i to procht zakopały siekierę, i to prochy kazaly mi zadzwonić na policję i powiedzieć że ktoś zamordował mi rodzinę, tak to one .... Uffff... odetchnijmy, że to prochy a nie konflikty w rodzinie.
      • ginger.ale Re: Zbrodnia w Ząbkowicach Śląskich 13.12.19, 16:47
        kryzys_wieku_sredniego napisał(a):

        > Ale to chyba widać, że coś jest nie tak z dzieckiem. Może nie spodziewamy się n
        > ajgorszego ale kłótnie, zakazy, fochy, obraźliwe gesty, spojrzenia, lekceważeni
        > e, niedogadywanie się, brak autorytetu, pogarda.
        > Wybacz ale nie wierzę, że otwarte dziecko, dzielące się swoim życiem i otwarci
        > rodzice kończą w ten sposób.
        > Mój kolega kiedyś pokłócił się z ojcem ojciec się na niego obraził i kazał mu w
        > ypier... kolega przestał się odzywać do ojca i tak sobie trwali przez xx lat, k
        > olega się wyprowadził i tyle, ale nie każdy tak zareaguje, inny się pogodzi a j
        > eszcze inny siekierą zabije.

        Wystarczy raz wziąć dopalacze, albo inne g...


        --
        come to the dark side, we have cookies!
      • hungaria Re: Zbrodnia w Ząbkowicach Śląskich 09.12.19, 18:02
        Mnie też. Znałam dzieci kilku wojskowych i tylko jedno z nich ciepło wypowiadało się o swoim ojcu. Brat koleżanki z dawnych lat zadźgał nożem ojca - wysoko postawionego, powszechnie szanowanego wojskowego właśnie. Pamiętałam, jakie ona miała jazdy z rodzicami i wcale mnie ta wiadomość nie zdziwiła.
        • nolus Re: Zbrodnia w Ząbkowicach Śląskich 09.12.19, 19:17
          hungaria napisał(a):

          > Mnie też. Znałam dzieci kilku wojskowych i tylko jedno z nich ciepło wypowiadał
          > o się o swoim ojcu. Brat koleżanki z dawnych lat zadźgał nożem ojca - wysoko po
          > stawionego, powszechnie szanowanego wojskowego właśnie. Pamiętałam, jakie ona m
          > iała jazdy z rodzicami i wcale mnie ta wiadomość nie zdziwiła.

          Szok. Możesz napisać jakiego typu jazdy to były? Oczywiście domyślam się i tylko zastanawiam czy moje wyobrażenia się potwierdzą.

          Też znałam paru wojskowych i w ich rodzinach zawsze mozna bylo zobaczyc podobny obrazek...Problemy z przemocą, nadmierna kontrola, alkoholem - pan w domu też zachowywał się jak kapral...Zony często miały z tymi typami skaranie boskie, a dzieci tatusia nienawidzily - za wieczne czepialstwo, konieczność "spowiadania się" ze wszystkiego i w ogóle taką właśnie wojskowa musztre tylko w warunkach domowych .A najlepsze bylo, ze ci faceci probowali się ukrywać pod fasadą porzadnych, ale i tak wszystko było widać "jak na dłoni"...



          --
          "Nie ma niczego w umyśle, co nie istniałoby w zmysłach."
          • mamawojtuska79 Re: Zbrodnia w Ząbkowicach Śląskich 09.12.19, 20:12
            To co piszecie to stereotypy. Znam środowisko wojskowych od podszewki, mój mąż jest żołnierzem zawodowym i nie ma cieplejszego i wrażliwszego człowieka od niego.

            --
            1.10.2009 r. Wojtuś 24tc 790 gr. mojmalyrycerzwojtus.blogspot.com/
            16.09.2010 r. Wiktorek 32 tc 1780 gr.
              • cruella_demon Re: Zbrodnia w Ząbkowicach Śląskich 09.12.19, 22:29
                Ja też, połowa mojej rodziny to wojskowi. Wszyscy normalni. Przez to mam wielu znajomych wśród wojskowych, w tym w wojsku jest obecnie masa kobiet. Normalne żony i matki i normalni ojcowie i mężowie, którzy to zwykle biorą L4 na dziecko, jeżeli żona pracuje (to tak apropos sąsiedniego wątku) bo to budżetówka i nikt krzywo nie patrzy wink
                A z dwóch najgorszych damskich bokserów jakich miałam nieprzyjemność poznać, jeden jest wysoko opłacanym programistą, a drugi szanowanym lekarzem, profesorem, chirurgiem.
                • wapaha Re: Zbrodnia w Ząbkowicach Śląskich 10.12.19, 08:17
                  Stereotyp -ale ma się dobrze, zwłaszcza że prawdopodobnie wojskowi o których mowa, to w dużej mierze twór przeszłości i poprzednich dekad- betonowe myślenie, "zetka", gięcie młodych umysłów. To często ludzie z czasów, gdy z braku perspektyw po szkole zawodowej -łapało wojsko, i często się w nim już zostawało. I ci wojskowi-faktycznie mają wyprane głowy( podobnie jak policjanci którzy ongiś jako 20 latkowie wstępowali w szeregi )
                  Co do kobiet - to całkiem inne zjawisko. Raz- że kobiety w armii są stosunkowo od niedawna, dwa- że często zdarza się, że do wojska idzie kobieta już ukształtowana, z doświadczeniem życiowym, która ma ustalone priorytety. Poza tym kobiety- mają zupełnie inną osobowość, nie dają się tak ponieść ambicjom, ego, władzy.

                  Ale fajnie, że masz takie doświadczenie i zdanie, warto o to mym mówić- właśnie by zwalczać ów "stary"stereotyp
                • alicia033 Re: Zbrodnia w Ząbkowicach Śląskich 10.12.19, 10:18
                  cruella_demon napisała:

                  > Ja też, połowa mojej rodziny to wojskowi. Wszyscy normalni.

                  tak, jak ty, kota, tak?
                  No to sorry, ale ze swoim rasiolstwem, nienawiścią do wszystkich "innych" , choćby tylko różniących się od ciebie tym, że nie jedzą mięsa, jesteś antytezą bycia normalnym człowiekiem.


                  --
                  "Do wierzących, jazda samochodem"
                  "Zawsze jak wsiadam do samochodu odmawiam krotka modlitwe.Wiem,ze nie raz zawierzenie uratowalo mi/nam zycie.Jak kiedys jadac na slasku, ruszajac na zielonym, kierowca z lewej z ogromna predkoscia wjechal na czerwonym i smignal nam przed maska.[...] I wiele innych pomniejszych." (ortografia oryginalna by mama.nygusa)
              • alicia033 Re: Zbrodnia w Ząbkowicach Śląskich 10.12.19, 10:09
                mebloscianka_dziadka_franka napisała:

                > Ja też znam samych normalnych wojskowych.

                no patrz, a ja ani jednego.






                --
                "Do wierzących, jazda samochodem"
                "Zawsze jak wsiadam do samochodu odmawiam krotka modlitwe.Wiem,ze nie raz zawierzenie uratowalo mi/nam zycie.Jak kiedys jadac na slasku, ruszajac na zielonym, kierowca z lewej z ogromna predkoscia wjechal na czerwonym i smignal nam przed maska.[...] I wiele innych pomniejszych." (ortografia oryginalna by mama.nygusa)
        • hanusinamama Re: Zbrodnia w Ząbkowicach Śląskich 10.12.19, 17:42
          MOjej mamy kolezanka ma ojca wojskowego, ona ja tresował nie wychowywał...ona sobie znalazła męża takiego samego tyrana. Syn ja obronił jak mąz ja dusił kablem od odkurzacza. Dzieciaki uciekły do ciotki...a ona z mezem siedzi tak ma wyprany mózg przez ojca tyrana...

          --
          "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
      • noemi29 Re: Zbrodnia w Ząbkowicach Śląskich 10.12.19, 07:17
        pani-nick napisała:

        > Wybacz, ale kiedy czytam, ze ojciec jest mundurowym, zaświeca mi się lampka w g
        > łowie...

        I dobrze. Mój ojczym jest mundurowym, dobrze znam to środowisko. Tam jest mało normalnych ludzi. To co mi zgotował, to koszmar i gdybym go kiedyś dźgnęła, to byłoby to w pełni zasłużone. Sorry, ale tak jest. Terror to najbardziej łagodne określenie. Wyprowadziłam się bardzo szybko, ale rany leczę do dziś.
    • zofijkamyjka Re: Zbrodnia w Ząbkowicach Śląskich 09.12.19, 19:27
      stawiam na jakieś psychotropy. W szkole nie sprawiał żadnych problemów...Boże co sie z ludźmi dzieje?

      --
      Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
        • zofijkamyjka Re: Zbrodnia w Ząbkowicach Śląskich 09.12.19, 20:36
          ewiedzma napisała:

          > To że nie sprawiał problemów innym, nie znaczy że sam ich nie miał. Mógł być za
          > niedbany emocjonalnie i kisic wszystko w sobie.

          chodziło mi bardziej:jak to możliwe, że nikt nic nie zauważył? Szkoły są takie powierzchowne, jak dzieciak nie robi awantur to w sumie nikt o nim nic nie wie, ani koledzy ani nauczyciele.....




          --
          Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
      • iwoniaw Re: Zbrodnia w Ząbkowicach Śląskich 10.12.19, 17:38
        aga_mon_ber napisała:

        > Czytałam dziś, że chłopakowi poszło o to, że rodzice kazali mu się uczyć i o st
        > osowane przez nich zakazy/nakazy.
        > Chłopak był w klasie maturalnej. Uczył się przeciętnie.

        Co nadal nie wyjaśnia przyczyn popełnienia tej zbrodni (choroba psychiczna? substancje psychoaktywne? jakieś problemy grubego kalibru w relacjach?) - zazwyczaj maturzystom rodzice "każą się uczyć", zwłaszcza tym bardziej przeciętnym niż genialnym. Jakoś zazwyczaj nie mordują oni jednak nikogo, nawet jeśli nie zamierzają przysiąść bardziej nad książkami, a nakazy ich wkurzają.


        --
        'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
        'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka