Dodaj do ulubionych

Drugie dziecko

10.12.19, 20:20
Chcę poznać Wasze opinie. Mam 4-lenią córkę, kiedy była młodsza mąż naciskał na drugie, zdecydowanie nie chciałam, młoda ciężko przechodziła okres buntu 2-3 latka. Teraz żałuję, że się nie zdecydowałam, głównie z tego powodu, że kiedy nas zabraknie, nie będzie mieć bliskiej rodziny. Mam czasem myśl, żeby z tego powodu zdecydować się na drugie dziecko, mam wyrzuty sumienia wobec córki, że nie będzie znała więzi między rodzeństwem. Na przeszkodzie stoi mój wiek, ciut ponad 4 dychy i brak pewności, czy to dobra motywacja do posiadania kolejnego dziecka.
Obserwuj wątek
    • mama-ola Re: Drugie dziecko 10.12.19, 21:42
      To bardzo czesta motywacja. Czy dobra - to już jak kto uważa, opinie będą pół na pół.
      Wiek niekoniecznie stoi na przeszkodzie. Znam 40+ po zdrowych ciążach. Jednakze weź pod uwagę, że rośnie ryzyko np. Zespołu Downa.
      Trudno radzić, bo Cię nie znam. Mogę co najwyżej napisać, że ja bym się na Twoim miejscu nie zdecydowała.
      • molik28 Re: Drugie dziecko 10.12.19, 22:35
        Między moimi jest ponad 7 lat różnicy. Też zwlekałam z różnych powodów. Jak byli młodsi to były dwa oddzielne, równoległe światy. Teraz mają corsz lepszy kontakt i widać że bardzo się kochają. Nawet czasem jestem zaskoczona jak bardzo starszy bierze w obronę młodszego a młodszy starszego i go podziwia. Szanują się, chociaż są zupełnie ale to zupełnie inni. Fajnie że mają siebie tylko ja byłam poniżej 35 jak się drugi urodził.
        • molik28 Re: Drugie dziecko 10.12.19, 22:40
          A i nie daj sobie wmówić że drugie dziecko jest konieczne. Ja jestem jedynaczką i nie widzę w tym problemu, mąż ma dwóch braci. Kontakt z jednym średni z drugim wręcz żaden. Najczęściej jak czegoś potrzebują. Ale nie jesteśmy konfliktowi więc relacje są pozytywne. Jednak głęboką więzią bym tego nie nazwała. Do tego różne miasta.
      • basiastel Re: Drugie dziecko 11.12.19, 06:52
        Zespół Downa powstaje na skutek przypadkowego połączenia chromosomów i z wiekiem nie ma nic wspólnego, choć taki mit jest głęboko zakorzeniony, jak widać.
        • sowka.szara Re: Drugie dziecko 11.12.19, 07:24
          basiastel napisała:

          > Zespół Downa powstaje na skutek przypadkowego połączenia chromosomów i z wiekie
          > m nie ma nic wspólnego, choć taki mit jest głęboko zakorzeniony, jak widać.

          Oczywiście że z wiekiem matki prawdopodobieństwo zespołu Downa rośnie. Dla matki powyżej 39 roku zaczyna przekraczać 1:100. Przy 45 latach to już około 1:60.
          To żaden mit tylko dobrze udokumentowany fakt.
          • kotejka Re: Drugie dziecko 11.12.19, 09:16
            sowka.szara napisała:

            > basiastel napisała:
            >
            > > Zespół Downa powstaje na skutek przypadkowego połączenia chromosomów i z
            > wiekie
            > > m nie ma nic wspólnego, choć taki mit jest głęboko zakorzeniony, jak wida
            > ć.
            >
            > Oczywiście że z wiekiem matki prawdopodobieństwo zespołu Downa rośnie. Dla matk
            > i powyżej 39 roku zaczyna przekraczać 1:100. Przy 45 latach to już około 1:60.
            > To żaden mit tylko dobrze udokumentowany fakt.

            a jednak prawdopodobienstwo to nie fakt
            statystyka potwierdzona natomiast jest taka, ze wiekszosc dzieci z zespolem downa to pierwsze dziecko mlodych rodzicow
            • sowka.szara Re: Drugie dziecko 11.12.19, 09:41
              kotejka napisała:


              >
              > a jednak prawdopodobienstwo to nie fakt


              Też pisałam, zależy jakie kto ma podejście do ryzyka. Dla mnie np. prawdopodobieństwo 1:60 jest trudne do przyjęcia, ktoś inny stwierdzi że to tylko prawdopodobieństwo.

              > statystyka potwierdzona natomiast jest taka, ze wiekszosc dzieci z zespolem dow
              > na to pierwsze dziecko mlodych rodzicow

              Bo ludzie młodzi mają więcej dzieci. Większość dziewczynek to dziecko młodych rodziców. Większość chłopców to dziecko młodych rodziców, itd..
          • jolie Re: Drugie dziecko 11.12.19, 12:55
            Oczywiście, że to brednia. Wraz ze starzejącą się komórką jajową wzrasta prawdopodobieństwo mutacji. I to właśnie wiek matki przy zespole Downa ma większe znaczenie (nie jestem pewna, ale chyba w 70%) niż wiek ojca (który też nie jest bez znaczenia, a przy innych zespołach genetycznych miewa znaczenie większe niż matki). Ja akurat znam całkiem sporo kobiet, które dziecka z ZD urodziły w późniejszym wieku (i np. mają też zdrowe dzieci, które urodziły wcześniej).
    • izabelka55 Re: Drugie dziecko 10.12.19, 21:47
      Co Ci mogę powiedzieć. My zdecydowaliśmy się na 2 dziecko kiedy młody miał 8 lat... Tak marudzil i prosił i chciał, że było mi go zwyczajnie szkoda, ale ja też chciałam to była kwestia przekonania do tego męża 😉 teraz młoda ma prawie 2 lata i jesteśmy mega zmęczeni, ale też bardzo szczęśliwi 😁
      Troska o dziecko nie jest moim zdaniem powodem do tego by mieć 2 dziecko, między rodzeństwem układa się różnie, tak myśląc to trzeba by z 4 urodzić. Czasami wystarcza przyjaciele. Ale jeśli Ty tęsknisz i myślisz i chcesz 2 dziecka to działaj 😉
    • pitupitt Re: Drugie dziecko 10.12.19, 21:49
      Więź z rodzeństwem... dobre 😂😂😂 wierz mi, mam brata i nie wiem, co to znaczy. Ludzie sobie ubzdurali jakieś farmazony i uparcie w to wierzą. Gorzej: wciskają te farmazony innym.

      --
      Z zasady nie wchodzę dwa razy do tego samego wątku, więc prawdopodobieństwo, że przeczytam wasze "cięte" riposty, jest żadne big_grin
      • hanusinamama Re: Drugie dziecko 10.12.19, 22:13
        Ja mam brata w sytuacjach kryzysowych moge liczyc predzej na sąsiada niz brata...

        --
        "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
      • sowka.szara Re: Drugie dziecko 10.12.19, 22:21
        Niby tak, ale wychowywałaś się z kimś, to też kształtuje ludzi, nawet jak później mijają się w życiu.

        Moja przyjaciółka jest jedynaczką i to dla niej duże nieszczęście. Nie znam nikogo kto by tak oceniał posiadanie rodzeństwa. Co najwyżej nie mają z niego żadnego pożytku, ale życia im to nie złamało.
            • sowka.szara Re: Drugie dziecko 10.12.19, 22:36
              Znam 3 takie osoby, co ciekawe same kobiety. Nie powiedziałabym że mają złamane życie, ale są bardzo nieszczęśliwe w jedynactwie. W czasie dorastania nawet rozpaczały, w dorosłości wyluzowały. Ale drugie (i trzecie w jednym przypadku) urodziły baaardzo szybko.
              • kornelia_sowa Re: Drugie dziecko 10.12.19, 23:21
                Acha, a ja jestem jedynaczką.

                Nigdy nie rozpaczalam z tego powodu.
                Na drugie dziecko zdecydowałam się dopiero jak syn miał.ponad 6 lat.
                I czego to dowodzi?

                Tylko tego, że nie ma reguły
                • sowka.szara Re: Drugie dziecko 10.12.19, 23:26
                  Nie wiem czego to dowodzi, to twój post a nie mój.
                  Ja w każdym razie o żadnych dowodach nie piszę, tylko o tym że posiadanie / nieposiadanie rodzeństwa to nie jest sytuacja symetryczna.
                  • kornelia_sowa Re: Drugie dziecko 11.12.19, 00:20
                    Ty próbujesz przekonać siebie/innych że brak rodzeństwa to bardzo duże nieszczęście
                    "Znam 3 takie osoby-są bardzo nieszczesliwe w jedynactwie"

                    Twoje 3 koleżanki to nie jest grupa reprezentatywne.
                    Zapewniam
                    • majenkir Re: Drugie dziecko 11.12.19, 01:24
                      Ja tez jestem jedynaczka. Teraz o tym nie mysle, ale dorastajac bylo mi bardzo przykro, ze nie mam rodzenstwa. Wiem tez, ze moja mama teraz zaluje, ze nie miala wiecej dzieci.

                      --
                      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
                      Abby&Prada
                      • chatgris01 Re: Drugie dziecko 11.12.19, 07:31
                        Mnie w dzieciństwie było przykro, że mam rodzeństwo, tak że ten...
                        Nie ma co bazować na tym, czy dziecku będzie dobrze z rodzeństwem, bo z tym bardzo różnie bywa (w dodatku różnie w różnym wieku), jedyny rozsądny motyw to jeśli sami rodzice chcą następnego dziecka.

                        --
                        http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
                      • cruella_demon Re: Drugie dziecko 11.12.19, 09:56
                        Jestem jedynaczką i zawsze ze swojego jedynactwa byłam zadowolona. Nigdy nie chciałam mieć rodzeństwa.
                        Moja przyjaciółka (znamy się od zerówki) też jest jedynaczką i też za rodzeństwem nigdy nie tęskniła. Zresztą w mojej rodzinie jest dużo jedynaków i nie znam nikogo, kto z powodu braku rodzeństwa był nieszczęśliwy.
                        A z rodzeństwem też na dwoje babka wróżyła. Znam rodzeństwa zżyte, ale znam bardzo dużo skłóconych, które się wręcz nienawidzą.
                        • wrotek0 Re: Drugie dziecko 11.12.19, 15:49
                          A ja zawsze chciała, tylko byłam pierwszym dzieckiem rodziców ok.40 tki, co przed 56 laty było niecodzienne. I rodzice na kolejne się nie zdecydowali. Mój też jedynak, z innych nieco przyczyn. Jako nastolatka chciałam mieć czwóreczkę, życie zweryfikowało i mamy zaplanowaną parkę w odstępie 3,,5 roku. Dziś już dorośli, ale bardzo zżyci, wspierają się i jest między nimi więź. Wydaje mi się, że silniejsza (a na pewno inna) niż między nami a dziećmi. Spotykają się i robią różne rzeczy razem, bo po prostu się lubią. Mam nadzieję, że nas też lubią, choć widzimy się rzadziej (ale mieszkamy 50 km od W-wy a oni oboje w stolycy). Cieszę się , że było dwoje, kiedyś żałowałam, że nie ma trzeciego, ale... tak nie do pary by było....
                    • sowka.szara Re: Drugie dziecko 11.12.19, 07:20
                      kornelia_sowa napisała:

                      > Ty próbujesz przekonać siebie/innych że brak rodzeństwa to bardzo duże nieszczę
                      > ście
                      > "Znam 3 takie osoby-są bardzo nieszczesliwe w jedynactwie"
                      >
                      > Twoje 3 koleżanki to nie jest grupa reprezentatywne.
                      > Zapewniam

                      Zapewniam że nie miałam na myśli tego, że brak rodzeństwa to duże nieszczęście. Po prostu może (ale nie musi) być dużym nieszczęściem. Posiadanie rodzeństwa nie może być dużym nieszczęściem, najwyżej może być wkurzające że mam rodzeństwo a żyję jak jedynak. To ten brak symetrii o którym pisałam.

                      Nie odpowiadam za twoją interpretację moich postów, tylko za to co faktycznie napisałam.
                        • sowka.szara Re: Drugie dziecko 11.12.19, 09:51
                          chatgris01 napisała:

                          > Jeżeli ktoś ma pecha trafić na rodzeństwo toksyczne/zaburzone/chore, to jego p
                          > osiadanie jak najbardziej JEST dużym nieszczęściem.
                          >

                          Zgoda, ale tu mowa o chłodnych stosunkach w dorosłym życiu, a nie o bracie który lata z siekierą. Choć takie przypadki oczywiście też się zdarzają, to jednak nikt tego nie wyciąga jako argumentu przeciwko posiadaniu rodzeństwa. Takim argumentem jest natomiast: bo nie mamy kontaktu, nie jesteśmy blisko. No więc moim zdaniem to słaby argument, bo jedynacy też nie mają kontaktu z rodzeństwem które nie istnieje. Jedynacy nie mają też szansy zbudowania relacji, bo po prostu nie ma z kim. Mogą być szczęśliwi, mieć przyjaciół zamiast rodzeństwa, itd. Tylko to samo można powiedzieć o rodzeństwach które nie utrzymują ze sobą kontaktu.

                          I napiszę to wyraźnie, zanim ktoś znowu mi zarzuci agitację na rzecz drugiego dziecka: nie uważam że jedynacy mają przekichane z definicji. Nie uważam, że motywacja "bo nie będzie sam w życiu" jest wystarczająca do urodzenia dziecka. Uważam, że dzieci ma się dla siebie, czy tam dla świata, ale nie dla innego dziecka. ALE patrząc z punktu widzenia wyłącznie dziecka to IMO lepiej mieć szansę na więź z rodzeństwem niż jej nie mieć.
                      • cosmetic.wipes Re: Drugie dziecko 11.12.19, 09:23
                        sowka.szara napisała:

                        > Posiadanie rodzeństwa n
                        > ie może być dużym nieszczęściem,

                        Zapewniam cię, że może.




                        --
                        Zakładanie stanika na mokrą skórę jest jak walka wręcz z szatanem.
                      • kornelia_sowa Re: Drugie dziecko 11.12.19, 09:57
                        Oczywiście, ze nie odpowiadasz.

                        Po prostu piszesz obiektywnie
                        , ze brak rodzeństwa MOŻE ale NIE MUSI byc dużym nieszcześciem
                        za to posiadanie rodzeństwa NIE MOŻE być dużym nieszczesciem

                        smile smile smile

                        Ten 7 latek co go zarżnął 18 letni braciszek zapewne uważałby inaczej. Gdyby żył

                        Nie wszyscy ludzie są zdrowi psychicznie i dobrzy. Niektórzy z nich maja za to rodzeństwo.
                        • sowka.szara Re: Drugie dziecko 11.12.19, 10:09
                          'Ten 7 latek to nie jest grupa reprezentatywna, zapewniam" big_grin

                          Dobra, przeczytaj co napisałam wyżej, dość dokładnie opisałam o co mi chodzi. Jeśli nadal czujesz się zaatakowana osobiście, to nic nie poradzę.
                          • kornelia_sowa Re: Drugie dziecko 12.12.19, 13:35
                            Załapałaś, ze jeden przypadek a nawet trzy nie są pwoodem by wysnuwać wniosek, ze mieć zawsze dobrze a nie mieć to raczej zawsze żle. Brawo.

                            Nie czuję się zaatakowana, raczej zdumiona, ze ktoś może takie farmazony wypisywac i zdaje się jeszcze w nie święcie wierzy
                            • sowka.szara Re: Drugie dziecko 12.12.19, 17:50
                              To ty nie załapałaś, że w żadnym z moich postów nie chodziło o uogolnienie pt. wszyscy jedynacy są nieszczęśliwi.
                              No ale jak chcesz sobie dyskutować z wymyślonymi przez siebie argumentami to przecież ci nie zabronię wink

                              Gwałtowność reakcji, dopowiadanie sobie czegoś a wreszcie kontynuowanie dyskusji w tonie "wypisujesz farmazony" wskazuje że bierzesz to bardzo osobiście. Tylko że to twój problem. Ja nic więcej poza cierpliwym tłumaczeniem nie mogę zrobić, a nawet to mi się znudziło. Pa!
                      • jehanette Re: Drugie dziecko 16.12.19, 10:05
                        > Posiadanie rodzeństwa n
                        > ie może być dużym nieszczęściem, najwyżej może być wkurzające że mam rodzeństwo
                        > a żyję jak jedynak. To ten brak symetrii o którym pisałam.

                        Skąd taki pogląd? Wszystko może być dużym, małym albo żadnym szczęściem albo nieszczęściem, zależy jaki człowiek to przeżywa i jak to się mieści w jego/jej życiu. Dlaczego akurat posiadanie rodzeństwa miałoby mieć tylko kategorię "małe nieszczęście", nie rozumiem big_grin



                        --
                        Error 404
              • mama.pracujaca Re: Drugie dziecko 11.12.19, 11:23
                A ja znam takie, które zazdroszczą jedynactwa. Nie rozumiem też, wielkiego ,,nieszczęścia i samotności"? Przecież nie z bratem, czy siostrą zakłada się w przyszłości rodzinę. Co to znaczy ,,bardzo szybko urodziły"? Miały po 18 lat?
          • alicia033 Re: Drugie dziecko 12.12.19, 18:16
            fredzia098 napisał(a):

            > I tak, mnie rodzeństwo zrujnowało życie.

            a twoje rodzeństwo zapewne tak samo myśli o tobie - że im zruinowałaś życie, fredzia.
            Milo, nie?





            --
            45rtg o muzykach:
            "Do czynności grania na instrumencie nie trzeba nic, poza sprawnością manualną i ewentualnie oddechową. Nawet słuch nie jest potrzebny, chyba że do skrzypiec, albo puzonu. Wciska się określone klawisze, albo progi i gra muzyka."
      • mamaafg Re: Drugie dziecko 10.12.19, 22:22
        To, ze Ty tak masz to nie znaczy ze wszyscy. Ja mam z siostra doskonaly kontakt. I nikt nigdy nie byl i noe bedzie mi blizszy. Mam duza rodzine, wielu kuzynow i w wiekszosci rodzenstwa trzymaja sie razem naprawde blisko. Mysle, ze to kwestia wychowania, przykladu ze strony rodzicow, dziadkow. Moi oboje mieli staly i dobry kontakt ze swoim rodzenstwem, wiec dla mnie i siostry to bylo naturalne ze jwstesmy w jednej druzynie na zawsze.
        Odpowiadajac autorce. Uwazam ze rodzenstwo jest wazne, jednak nie zdecydowalabym sie na ciaze po 40. To juz dla mnie za pozno.
        • kk345 Re: Drugie dziecko 10.12.19, 22:32
          >Mysle, ze to kwestia wychowania
          Obserwując masę znajomych rodzeństw i swoją własną rodzinę mogę wnioskować, ze zalezy to tylko i wyłącznie od nich samych. Żadne wychowanie, żadne wcześniejsze silne więzi, czy przykład rodziny nie wpływają na kontynuowanie bliskości czy jej brak. Czasem dorośli ludzie rozluźniają więzi, tak już jest, z wielu różnych przyczyn.
          • mamaafg Re: Drugie dziecko 12.12.19, 11:05
            Nie zgodze sie, ze zadne wiezi nie wplywaja na kontynuowanie bliskosci. Nie wiem co musialoby sie stac zeby rodzenstwo wychowywane razem (sprawiedliwie!!!), spedzajace razem duzo czasu, uczone szacunku do siebie i wzrastajace w normalnej rodzinie, celebrujacej wspolne posilki/wyjazdy itd poczulo nagle ze ten brat/ta siostra sa mi obcy. Znam rodziny w ktorych faktycznie nie bylo patologii, ale kazdy zyl swoim zyciem. Matka w jednym pokoju, ojciec w drugim, dzieci tez osobno. No i to faktycznie sie pptem rozlazi. Wiec, owszem, w moim mniemaniu rodzina i wychowanie ma olbrzymi wplyw na jakosc relacji rodzenstwa w doroslym zyciu.
            • ruscello Re: Drugie dziecko 12.12.19, 20:10
              Mam taki przykład w rodzinie. Różnica wieku, płci, temperamentów i potem odległość sprawiły, że rodzeństwo składa sobie życzenia przez internet i widzi z raz w roku u rodziców, bo rodzice nalegają. Rodzice są bardzo zdziwieni, bo dbali o więź i spędzali czas wspólnie, moim zdanien aż do przesady.
            • ck2 Re: Drugie dziecko 14.12.19, 18:32
              Mogloby się stać np. że pozakładają własne rodziny plus zazdrość, że ktos coś ma, a ktoś nie. Drugi przypadek to obarczanie jednej siostry odpowiedzialnoscia za drugą, bo ta pierwsza jest rozsądna i zawsze sobie radzi, a druga nie.
            • kk345 Re: Drugie dziecko 15.12.19, 21:39
              >Nie wiem co musialoby sie stac zeby rodzenstwo wychowywane razem (sprawiedliwie!!!), spedzajace razem duzo czasu, uczone szacunku do siebie i wzrastajace w normalnej rodzinie, celebrujacej wspolne posilki/wyjazdy itd poczulo nagle ze ten brat/ta siostra sa mi obcy.

              Czasem życie się po prostu ludziom rozjeżdża, ale rozumiem, ze twój przykład jest najtwojszy i nie uwierzysz w inne opcje.
    • sowka.szara Re: Drugie dziecko 10.12.19, 21:57
      Jak się zdecydujesz i wszystko pójdzie gładko to nie będziesz żałować. Tylko że wiek podnosi ryzyko tego, że gładko nie pójdzie. Zależy więc jakie masz nastawienie do ryzyka.
      Ja bym po 40tce się nie decydowała, ale ja już drugie dziecko mam. Z tym że zawsze wiedziałam że chcę dwoje, dla siebie a nie dla starszego. A ty sama z siebie chcesz?
      • zielonakobieta Re: Drugie dziecko 10.12.19, 22:39
        Gdyby mi się przytrafiło, byłabym zadowolona. Zdecydować świadomie, to trudna decyzja, trzeba brać pod uwagę, że siły i chęci do nocnych pobudek już nie te, a do tych 40-kilku lat trzeba dodać jeszcze 25 na wychowanie.
        • ritual2019 Re: Drugie dziecko 11.12.19, 10:12
          zielonakobieta napisała:

          trzeba brać pod uwagę, że siły i chęci do nocnych pobudek już nie te, a do tych 40-kilku lat trzeba dodać jeszcze 25 na wychowanie.

          I masz odpowiedz. Nie komplikuj sobie zycia
          • kropka_kom Re: Drugie dziecko 13.12.19, 14:38
            błagam...jakie 25lat wychowania...przecież dzieci 15letnie już można do internatu dać i luzik...a tak na poważnie możesz raczej tego żałować że nie spróbowałas...
            • jehanette Re: Drugie dziecko 16.12.19, 10:39
              Każdej decyzji można żałować, i tak samo nie rodząc, jak i rodząc dziecko można żałować. Różnica przy urodzeniu pod presją "bo będziesz żałować" jest taka, że pojawi się kolejny człowiek, któremu może nie być dobrze w życiu gdy matka/rodzice żałują jego/jej pojawienia się.

              --
              Error 404
    • larix_decidua77 Re: Drugie dziecko 10.12.19, 22:05
      Ja bym po 40 się świadomie nie decydowała. Większe rzyzko chorób u dziecka a i ja nie chcę wychowywać dziecka do 60 o ile mnie coś po drodze nie trafi. Ale jeśli to twoje marzenie, to może zaryzykuj.
    • katriel Re: Drugie dziecko 10.12.19, 22:20
      Wiek to tylko liczba, ale stan organizmu jest istotny. Jesteś z długowiecznej rodziny, w której ludzie wolno się starzeją i długo są sprawni? Jesteś zdrowa, wysportowana, bez dolegliwości bólowych i innych, bez oznak premenopauzy? Jak zniosłaś pierwszą ciążę?
      Ja np. mam wyraźne poczucie, że około czterdziestki zaczęłam się sypać (tu tarczyca, tam kręgosłup, okulary na nos itp.) i że to już nie był dla mnie czas na kolejną ciążę (ale ja zdążyłam urodzić dwoje przed czterdziestką). Ale są kobiety, które (z racji genów i/lub zadbania) taki przełom przechodzą np. pięć lat później - dla nich ciąża w wieku 42 czy 43 lat byłaby tym, czym dla mnie była w wieku 37 czy 38, czyli bułka z masłem. Jęśli ty się do takich szczęściar zaliczasz, to możesz uznać, że wiek przeszkodą nie jest. (Prawdopodobieństwa wad genetycznych nie biorę pod uwagę, bo nie znam danych mówiących, czy one też zależą od ogólnego stanu organizmu. Ale nawet jeśli nie, to z ewentualnością wad trzeba się liczyć teraz tak samo jak trzeba się było liczyć dwa lata temu, więc nie jest to kładący argument przeciwko kolejnemu dziecku.)
      A motywacja? No cóż, faktycznie trochę słaba. To ty sama musisz chcieć dziecka, a nie uszczęśliwiać córkę na siłę, i to w dodatku w trudnej do przewidzenia przyszłości. Ale jako impuls czy jeden z czynników, które uwzględniasz, to jest OK, to normalne że ludzie tak funkcjonują, podejmując ważne decyzje biorą pod uwagę różne czynniki, ważniejsze i mniej ważne. Byle to nie było tak, że całe twoje życie straci sens, jeśli twoje dzieci się nawzajem znienawidzą.

      --
      Ach, jaki pyszny jest szpinaczek!
      Ach, jaki pyszny jest buraczek!
      Ach, jaki brudny mam śliniaczek!
      Ach, jaki cudny niemowlaczek!
      • zielonakobieta Re: Drugie dziecko 10.12.19, 22:52
        Kobiety ze strony mojej mamy są w bardzo dobrej formie fizycznej i umysłowej, siostra mamy ma 85 lat, zadbana, samodzielna, zakupy zrobi, dziś u fryzjera była włosy farbować 😉 Moja mama 70, aktywna jak 20 lat temu. Gorzej po stronie taty, cukrzyca i nowotwory. Ja nie czuję wieku ani żadnych dolegliwości, jak patrzę na pesel to czasami nie dowierzam 🤔 Pewnie się jednak nie zdecyduję, głównie mimo wszystko z racji wieku.
    • umi Re: Drugie dziecko 10.12.19, 22:30
      Zalezy od stanu zdrowia. Plus wez pod uwage, ze jak sie teraz nie zdecydujesz, to potem juz NIGDY nie bedzisz miala drugiego dziecka.
      Jesli na ta mysl wlacza Ci sie motywacja, zeby jak najszybciej sie za to wziac, to ja bym si wziela wink Jesli sie nie wlacza, to bym jeszcze przemyslala. Ogolnie mysle, ze rodzenstwo to wartos dodana. Ale dwoje rodzicow bardziej... no wiec najpierw zdrowie.
      • jehanette Re: Drugie dziecko 10.12.19, 22:35
        Z drugiej strony jesli czlowiek sie zdecyduje, to NIGDY nie bedzie juz miec mozliwosci odwrotu I bedzie musial przez wszystko przejsc - od porodu przez pieluchu, choroby, przedszkola szkoly, dorastanie...

        --
        Error 404
    • jehanette Re: Drugie dziecko 10.12.19, 22:31
      To zla motywacja. Rodzenstwo wcale nie musi miec bliskich relacji, ani w dziecinstwie ani w doroslosci. Jesli nie czujesz, ze chcesz urodzic I wychowac kolejnego czlowieka, nie rob tego. Dbaj o dziecko ktore masz I nigdy nie pozwol sobie ani jej wmowic ze brak rodzenstwa to problem.

      --
      Error 404
    • ninanos Re: Drugie dziecko 10.12.19, 22:39
      Uważam, że jakby nie patrzeć to rodzeństwo to coś co ma na nas wpływ, to wartość sama w sobie.
      Jeśli chcesz dziecko to nie zastanawiajcie się tylko trzeba działać, bo czas u Ciebie działa zdecydowanie na niekorzyść.
    • escott Re: Drugie dziecko 10.12.19, 23:19
      To chyba bardzo zależy od tego, co Ty chcesz, tak naprawdę. Czy sama z siebie nie jesteś pewna, ale ta motywacja, żeby dziecko miało rodzeństwo to taka wygodna wymówka, żeby podjąć decyzję, którą naprawdę sama byś chciała podjąć - czy wręcz przeciwnie, sama nie czujesz, że to Twoje pragnienie. Bo jeśli to drugie, to ja bym się nie decydowała wyłącznie z uwagi na dobro dziecka, które już mam. Z bycia z dzieckiem trzeba mieć radość, trzeba tego naprawdę chcieć, inaczej można wszystkich unieszczęśliwić.

      --
      Sherlockiana - blog o SH

      Forum Sherlock Holmes
    • kotejka Re: Drugie dziecko 11.12.19, 09:13
      ciut ponad cztery dychy to juz nie jest imho czas na rodzenie dzieci zwlaszcza jesli motywuja cie "wyrzuty sumienia wobec corki"
      jedno dziecko to tylko jedno dziecko, wiec zrozumialabym ewentualny wsciek macicy
      bo ja tam se lubię cos czasem urodzic i tak mnie co 4/5 lat brało, a wlasnie najmlodsze konczy 5, ale tu zdrowy rozsadek patrzy na metryke i mowi jusz nie smile
      ale nie pobudki - "nie zazna wiezi"
      no nie zazna takiej to zazna innej
      zazna natomiast wylacznosci milosci rodzicielskiej - z calym dobrodziejstwem inwentarza wink
      a wy zaznacie wiecej spokoju, tez dobrze
    • maly_fiolek Re: Drugie dziecko 11.12.19, 09:31
      Zdecydowanie warto mieć drugie dziecko!
      Dziecko w tym wieku rozświetli wam życie smile. Ja mam 3kę smile, w tym jednego przedszkolaka. Jest cudownie.
      Po 40 dużo trudniej się zachodzi, jest więcej problemów typu 'ciąża bezzarodkowa' lub zespół Downa.
      Koniecznie zrób badania prenatalne.
    • nenia1 Re: Drugie dziecko 11.12.19, 11:54
      zielonakobieta napisała:

      > Teraz żałuję, że się nie zdecydowałam, głównie z tego powodu, że kiedy na
      > s zabraknie, nie będzie mieć bliskiej rodziny.

      Z góry zakładasz, że córka nie będzie kiedyś miała męża i swoich dzieci? No chyba, że to nie jest bliska rodzina dla ciebie?
      Ale, przynajmniej wśród moich znajomych, większość jak dorośnie łączy się w pary z drugą osobą, ma swoje dzieci i nie mieszka ani nie żyje na co dzień z rodzeństwem.
    • natalia.nat Re: Drugie dziecko 11.12.19, 17:38
      Ja nie zdecydowałabym się na drugie dziecko mając 40+, zwłaszcza gdyby głównym powodem było to, że pierwsze potrzebuje rodzeństwa. W każdym razie życzę podjęcia dobrej decyzji.
    • jeanny1986 Re: Drugie dziecko 15.12.19, 16:17
      Odkąd byłam świadoma takiej możliwości, nigdy nie chciałam mieć rodzeństwa. Zapewne na to wpływ jakiś miało to, że nie znałam bliskiego sobie rodzeństwa, kłótnie, przepychanki, fochy albo unikanie, im większa przepaść wiekowa tym gorzej. Dużo też zależało od zasobów, do wieku 10 lat miałam mini pokoik wydzielony z pokoju rodziców, taki ze po rozłożeniu miedzy łóżkiem a szafkami było z pół metra. Myśl że musiałabym się dzielić tą przestrzenią i zasobami mnie nie uszczęśliwała. Ale zawsze byłam introwertyczką i przebywanie dłużej z ludźmi mnie męczy. Dużo zależy od charakteru dziecka. Zostanę "sama na świecie" rodzinnie, bo nie mam rodzeństwa, kuzynow, ani nie posiadam dzieci i ich nie będę mieć, zostanie mi tylko partner (też jedynak, też szczęśliwy z tego powodu). Nie jest to dla mnie powód żeby żałować nieposiadania rodzeństwa.

      --
      daniela34: "Tu pojawił się nowy element w postaci "kastracji małżeńskiej"- czyli "moja żona to zła kobieta, która mnie psychicznie wykastrowała i dlatego jestem ciapa, przy takiej kobiecie jak ty, to ja bym był wilkiem, tygrysem albo jastrzębiem, a tak to jestem tylko smutnym muflonem""

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka