Dodaj do ulubionych

Przedświątecznie padłam na twarz

10.12.19, 21:45
Dosłownie. Potknęłam się o wystającą płytę chodnikową i poleciałam, prawie jak ptak z rozpostartymi ramionami, prosto na twarz. Nawet nie zdążyłam się asekurować rękami, bo miałam je zajęte. Efekt - rozcięta dolna warga (pierwszą rzeczą, jaką zrobiłam, to sprawdziłam, czy mi się zgadza ilość zębów i czy wszystkie są na miejscu), na obu kolanach potężne siniaki, zdarta skóra na nadgarstkach. Dobrze, że nie byłam sama, bo raczej ciężko by mi się było szybko pozbierać. Oczywiście, zrobiono protokół zdarzenia, a miejsce, na którym się przewróciłam oznakowano.
Od mojej GP dostałam receptę na antybiotyk, jakieś maści do smarowania ust, żeby się szybciej zagoiły. Bo rana na ustach jest dosyć głęboka i szeroka.
Gdy w łazience próbowałam zahamować krwawienie z ust, moja bezpośrednia szefowa chyba się przestraszyła, bo nawet nie weszła do toalety, tylko stała w drzwiach, a ponieważ trzęsły mi się ręce, to spytała, czy jestem w szoku, na co ja odpowiedziałam jej mniej więcej w tonie: nie,.., zimno mi jest.
Oczywiście serdecznie sobie pogratulowałam niemotowatosci i ogólnego kalectwa.

Dziewczyny, patrzcie pod nogi, bo płyty chodnikowe, jak widać na załączonym obrazku, potrafią Bogu ducha winnego człowieka zaatakować.

--
"Dobre wychowanie polega nie na tym, że nie oblejesz obrusa sosem, lecz na tym, że nie zauważysz, kiedy to zrobi ktoś inny" Antoni Czechow
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka