Dodaj do ulubionych

Nauczyciel zabrał telefon

10.12.19, 23:09
Co robić? Nauczyciel zabrał dziecku telefon na przerwie, bo kolega poskarzyl, że ogląda Minecraft. Nie oddał, nie poinformował rodzica, nie powiedział dziecku gdzie może odzyskać. Co jako rodzic powinnam zrobić?
Obserwuj wątek
    • ga-ti Re: Nauczyciel zabrał telefon 10.12.19, 23:19
      Opitolić dziecko. To po pierwsze. Po drugie skontaktować się z nauczycielem.
      U mojego dziecka jest zakaz telefonów w szkole (jak ktoś musi to ma zapytać,poczekać na pozwolenie, użyć i schować), przyłapani tel. oddają nauczycielowi, ten odnosi do sekretariatu/dyrektora, odebrać może tylko rodzic.
                • jematkajakichmalo Re: Nauczyciel zabrał telefon 11.12.19, 00:06
                  Akurat dziecko powinno miec dodatkowo kartke/naklejke czy cokolwiek w tornistrze z nazwiskiem i kontatem do rodzicow. Jak sie dzieciakowi cos stanie, bedziem ial wypadek, straci przytomnosc itp. na ulicy to mu telefon tez nic nie pomoze.

                  --
                  "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
                    • turzyca Re: Nauczyciel zabrał telefon 11.12.19, 11:51
                      Ostatnio odkryłam że praktycznie nikt nie wie, że w smartfonach pod telefonem alarmowym jest też miejsce na informacje medyczne, dane kontaktowe itd.
                      Wydawało mi się, że dopisanie tam tego włącznie z informacją o zgodzie na pobranie organów jest jednym z pierwszych kroków po uruchomieniu nowego telefonu ale okazało się, że jestem wyjątkiem.

                      --
                      Świruska od Krzyżaków.
                    • jematkajakichmalo Re: Nauczyciel zabrał telefon 11.12.19, 12:48
                      No, ale jak telefon bedzie zablokowany, albo sie po prostu roztrzaska to na pewno to cos pomoze big_grin
                      Tornistry (przynajmniej te co ogladalam) maja specjalne miejsce miejsce na dane adresowe, albo przynajmniej telefon.
                      Jak moja corka przemieszczala sie na hulajnodze do szkoly to z przodu na kierownicy byla naklejka z numerem telefonu, bez zadnych nazwisk, adresow, po prostu sam numer. Mysle, ze kazdy choc troche inteligentny czlowiek kapnalby sie, ze to numer do ktoregos z rodzicow.

                      --
                      "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
                      • jematkajakichmalo Re: Nauczyciel zabrał telefon 11.12.19, 12:50
                        Aha i cos mi sie wydaje, ze najpierw na miejscu udzielana jest pomoc, osoba ew. zabierana jest do szpitala i reszta zajmuje sie szpital/policja. I tak, oni przeszukuja np. torebke/plecak/teczke chociazby w celu identyfikacji tej osoby.

                        --
                        "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
                        • ichi51e Re: Nauczyciel zabrał telefon 11.12.19, 17:45
                          Kurcze wydawalo mi sie ze dzieciak powinien zawsze przy sobie miec legitymacje (z biletem miesiecznym) Jak inaczej autobusem jezdzi? Tam jest szkola adres i dane personalne

                          --
                          wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                              • jematkajakichmalo Re: Nauczyciel zabrał telefon 11.12.19, 18:13
                                U nas (De) nie ma legitymacji, tzn jak sie uprzesz, to mozesz wyrobic, ale nie znam ani jednego dziecka, ktore by ja mialo. Dziecko jest dzieckiem i to raczej widac, nikt nie poddaje tego faktu pod watpliwosc. Moja corka przez 4 lata podstawowki nie miala ze soba zadnego dokumentu, tylko kartke w plecaku i dodatkowo nr telefonu przyklejony na hulajnoge.

                                --
                                "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
                              • slonko1335 Re: Nauczyciel zabrał telefon 11.12.19, 20:30
                                Pomijam już to że teraz jest możliwość e-legitymacji w telefonie , to generalnie na co dzień dzieci moje nie noszą bo nie mają potrzeby nosić a tylko kłopot jak gdzieś zginie. Mają za to mundurki i owszem jest na nich numer szkoły a u syna nawet ksywa/imię/nazwisko(co tam sobie kto chciał) ale to tez nie ejst zasada żadna.

                                --
                                Sygnaturka się zgubiła....
                      • slonko1335 Re: Nauczyciel zabrał telefon 11.12.19, 20:27
                        ICE możesz sprawdzić na zablokowanym telefonie, po to się go wpisuje między innymi. Dzieciakowi może się stać coś jak nie będzie miał plecaka równie dobrze-wypadki się zdarzają przecież, niech sie zajmą ratowaniem życia jak będzie potrzeba, jak dzieciak mi się zgubi to zarówno ja jak i policja zaczniemy od szpitali.

                        --
                        Sygnaturka się zgubiła....
        • nangaparbat3 Re: Nauczyciel zabrał telefon 11.12.19, 10:27
          Trochę dziwne. Jeśli ten telefon w szkole jest, a Ty dzwoniłaś na numer syna kilkakrotnie, wyświetlało sie pewnie "mama", ktoś dorosły mający pod opieką ten telefon powinien odebrać i poinformować Cię, co się stało. Przynajmniej ja bym tak zrobiła, rozumiejąc, jak bardzo może się ta mama (czy ten tata) przestraszyć. Nie robi się nikomu takich rzeczy.

          --
          "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
          • nangaparbat3 Re: Nauczyciel zabrał telefon 11.12.19, 10:32
            No i jeśli się okaże, że telefon był u nauczyciela/w sekretariace/u woźnej, to ja bym poszła do dyrektora szkoły, nie ze skargą nawet, ale żeby przedstawić problem, jak to wygląda z perspektywy nie mogącego się dodzwonić rodzica, żeby nie dopuścili w przyszłości do takiej sytuacji.


            --
            "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
            • nangaparbat3 Re: Nauczyciel zabrał telefon 11.12.19, 11:28
              No to tak: albo każde dziecko z definicji oddaje i wyłącza telefon, rodzice o tym wiedzą i zaczynają wydzwaniać po lekcjach, wszystko OK.
              Jeśli jednak dziecko oddaje wyjątkowo, jak w tym wątku - za karę - szkola powinna zawiadomić rodzica o odebraniu telefonu.
              Wszystko zależy oczywiście od panujących zasad, te jednak powinny być jasne, znane wszystkim i biorące pod uwagę takie sprawy jak bezradność i zdenerwowanie rodzica, którego dziecko nagle przestaje odbierać telefon.

              --
              "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
              • little_fish Re: Nauczyciel zabrał telefon 11.12.19, 14:12
                Z tym się zgadzam. Jak młodzież jechała na "zieloną szkołę" i zapadła decyzja o " konfiskacie"telefonów, to dzieciaki przedzwoniły do domów i poszło też info od nauczyciela. Takie wyłączenie znienacka jest rzeczywiście niefajne dla rodziców
      • 3-mamuska Re: Nauczyciel zabrał telefon 11.12.19, 00:29
        ga-ti napisała:

        > Opitolić dziecko. To po pierwsze. Po drugie skontaktować się z nauczycielem.
        > U mojego dziecka jest zakaz telefonów w szkole (jak ktoś musi to ma zapytać,poc
        > zekać na pozwolenie, użyć i schować), przyłapani tel. oddają nauczycielowi, ten
        > odnosi do sekretariatu/dyrektora, odebrać może tylko rodzic.


        Zakazy to niech sobie dają.
        U nas tez uparcie kazali nam przyjść.
        I oddali dziecku.
        Raz ze pracujemy, dwa ze mamy niepełnosprawne dziecko i nie będziemy latać do szkoły be zapotrzebowanie, trzy starszy syn miał indywidualny tok nauczania i inaczej podchodzili do niego.
        Mąż powiedział ze zgłosi sprawę na policję jako kradzież mienia. Jak rozmawiał z ta mondrom inaczej I telefon wrócił z dzieckiem do domu.
        Jaja se jakieś robią.


        --
        -----------------
        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
        • kosmos_pierzasty Re: Nauczyciel zabrał telefon 11.12.19, 07:40
          Ja się bardzo cieszę, że u nas jest zakaz. W poprzedniej szkole też był. Tam jak wyżej napisano, tel. po lekcjach rodzic z sekretariatu mógł odebrać. Tu jeszcze nie wiem, bo dzieciaki faktycznie nie noszą. Imo brak zakazu telefonów w szkole to poważnie niedopatrzenie ze strony dyrekcji szkoły i nie najlepiej to świadczy.
      • nangaparbat3 Re: Nauczyciel zabrał telefon 11.12.19, 10:29
        Za co opitolić?
        Ukarany został, można spokojnie pogadać, czy rozumie za co i co planuje na przyszłość w tej kwestii, ale też bez przesady.


        --
        "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
      • mamdomek Re: Nauczyciel zabrał telefon 11.12.19, 00:17
        Dokładnie. Tak właśnie zagroziłem że następny raz zrobię, kiedy dziecku kiedyś w szkole zabrano telefon "żeby rodzic sam odebrał ze szkoły". Więcej się nie powtórzyło.
        Telefonów w szkole może nie być wolno używać, co jest zrozumiałe. Ale zabierać i nie oddawać natychmiast po zakończeniu lekcji, to zupełnie inna historia.
      • volta2 Re: Nauczyciel zabrał telefon 11.12.19, 00:22
        miałabyś w kontrze problem z podaniem fałszywych zeznań
        wiesz, gdzie jest telefon
        wiesz, że nikt go nie ukradł
        możesz w kazdej chwlili go odebrać

        myślę, że zostałabyś na komisariacie po prostu wyśmiana
    • 3-mamuska Re: Nauczyciel zabrał telefon 11.12.19, 00:25
      Zgłosić na policję przywłaszczenie mienia.
      Zadzwonią i będzie po problemie.
      U mojego dziecka wojowali ze rodzic ma przyjść i jak powiedzieliśmy ze zgłaszamy na policję jakoś dziecko mogło przynieść do domu samo.

      --
      -----------------
      Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
    • mikams75 Re: Nauczyciel zabrał telefon 11.12.19, 02:09
      Zaskoczona jestem sugestiami, zeby zglaszac policji. Serio? Policja ma sie zajmowac konfliktami pomiedzy bombelkami a nauczycielami? A jakby nauczyciele za kazdym razem wytaczali grube dziala jak dzieci nie przestrzegaja szkolnego regulaminu? Bylby krzyk, ze przesada. Bombelek chcial tylko to czy tamto. Nic wielkiego.
    • fibi00 A co w takiej sytuacji? 11.12.19, 07:14
      Tak mnie naszło czytając posta. U nas w szkole ostatnio 3-klasista biegał po szkole z pistoletem (wiadomo że zabawkowym). Pani pistolet zabrała a że w tym samym dniu było zebranie poprosiła mamę o zostanie po zebraniu (pewnie w celu wyjaśnienia sytuacji). Mama wyskoczyła na nauczycielkę że wie o co chodzi i pyta jakim prawem zabrała dziecku jego rzecz, że to była jego rzecz a ona nie miała prawa mu jej zabrać. Inni rodzice byli w szoku na ten zarzut bo uważali że pani dobrze zrobiła bo niewiadomo czy pistolet nie był np na kulki i mógłby nim zrobić komuś krzywdę. Nie wiem jak nauczycielka z tego wybrnęła i ciężko mi powiedzieć kto miał rację ale raczej biorę stronę nauczycielki. No a ostatnio podobno ten sam chłopak biegał po szkole ze scyzorykiem....
      Ja wiem że to co innego niż telefon bo telefonem nikomu krzywdy nie zrobi się też jestem ciekawa czy nauczycielka zabierając ten zabawkowy pistolet postąpiła niezgodnie z prawem i czy faktycznie mama chłopca miała rację czyniąc jej wyrzuty.
      • jematkajakichmalo Re: A co w takiej sytuacji? 11.12.19, 07:38
        Bombelkom nie wolno odbierać zabawek!

        Co do głównego wątku, to mogę się zalozyc, że już na początku roku szkolnego było mówione na zebraniu (tylko kto chodzi na zebrania? Na pewno nie mamusie bombelkow) jaka jest procedura w takiej sytuacji. Na bank nauczyciel mowil, że telefon będzie zabrany i do odbioru tu i tu, ale bombelek przedstawił pewnie swoją wersję wydarzeń i po prostu nakłamał.


        --
        "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
        • hanusinamama Re: A co w takiej sytuacji? 11.12.19, 08:08
          U nas była informacja ze zabrany telefon ląduje w sekretariacie i odebrać ma rodzić. Ja to rozumiem. W takiej sytuiacji jest szansa, ze dzieciak w domu dostanie pogadanke o łamaniu regulaminu...a jakby mogł sam odebrać, to sie nie przyzna.

          --
          "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
      • mikams75 Re: A co w takiej sytuacji? 11.12.19, 09:44
        i to kolejny przyklad jak slepi potrafia byc rodzice. Dzieciatko moze latac z bronia i udawac glupia zabawe, z nozem, proca... a nauczyciel nie moze nic. Nawet paly z zachowania postawic nie moze, no bo jak to tak, zaraz rodzice przyleca.
    • hanusinamama Re: Nauczyciel zabrał telefon 11.12.19, 08:06
      Nikt nie pomyślał, zeby dzieciak sam poszedł i zapytał nauczyciela gdzie ma odebrać?? Tak moze sie wstydzi, moze mu głupio...taka lekcja życia- złamałeś regulamin idz teraz i sie wytłumacz. Jak nauczyciel powie ze odda mamie, trudno trzeba jechać i odebrać. I moze pomyśleć co zrobić zeby odkleić dziecko od komórki

      --
      "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
      • maj18-98 Re: Nauczyciel zabrał telefon 11.12.19, 08:34
        Co do tego, że telefon krzywdy nie zrobi. Miałam w szkole sytuację, ze dziecko nagrało filmik z udziałem innego kolegi (bez jego wiedzy) zamieściło nagranie na fejsie i zamieściło nieprzyjemny komentarz, rozpętała się burza, podobna sprawa była ze zdjęciami. Głównie z tego powodu jest zakaz używania telefonów, niekoniecznie dlatego,że dzieci grają w gry na przerwie. W opisanej sprawie skontaktowałabym się z nauczycielem i już. Z reguły w naszych szkołach, czyli tych którymi się opiekuję nauczyciele jeśli odbierają telefon to jest on do odbioru w sekretariacie, po lekcjach, tego samego dnia, chyba że kaliber przewinienia jest większy, wtedy kontakt z rodzicem. Rodzice nie zgłaszają zastrzeżeń. Szkoła dysponuje też oczywiście nr telefonu do rodziców i jeśli dziecko zapomni nr albo telefonu a ma pilną sprawę może zadzwonić z sekretariatu.
    • mamablue Re: Nauczyciel zabrał telefon 11.12.19, 08:27
      Odpowiedzi w tym wątku to jakaś masakra! Mamy nasze cechy narodowe jak na dłoni. Nie respektujemy zakazów, wszystko nam się należy, a jak nie to ... POLICJA!
      Kobiety, durne jesteście o tyle. Odrobina refleksji by się przydała.
    • sineado Re: Nauczyciel zabrał telefon 11.12.19, 08:38
      U nas w szkole jest zakaz przynoszenia telefonów. Skonfiskowane przez nauczyciela telefony są do odbioru w sekretariacie. Na każdym zebraniu jest to przypominane. Jeśli dziecko chce zadzwonić do rodzica, bez problemu może dzwonić z sekretariatu lub od wychowawczyni. Ja to całkowicie popieram.
      • edelstein Re: Nauczyciel zabrał telefon 11.12.19, 08:40
        Najglupszy zakaz jaki moze byc, jak sie dziecku cos stanie po drodze do szkoly to nawet nie ma jak zadzwonic.Sekretariat nie znajdzie sie po drodze tylko w szkole.Zanim szkola zadzwoni, ze uczen nie dotarl, mijaja cenne minuty na reakcje.

        --
        "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
            • profes79 Re: Nauczyciel zabrał telefon 11.12.19, 10:03
              Droga edelstein. Bez telefonu komórkowego przeżyłem podstawówkę; przeżyłem szkołę średnią; przeżyłem w międzyczasie dojazdy do szkoły muzycznej na drugim końcu miasta a nawet początek studiów. Ja wręcz współczuję - i wielokrotnie dawałem na tym forum temu wyraz - dzieciakom trzymanym non stop na elektronicznej smyczy i pozbawionych grama samodzielności.

              --
              Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
              • edelstein Re: Nauczyciel zabrał telefon 11.12.19, 10:39
                No widzisz,a ja jestem z pokolenia gdzie komorki mielismy i jakos nie czulam sie "na smyczy".Moj syn tez nie uwaza komorki za smyczy i nijak nie rzutuje jej posiadanie na samodzielnosc

                --
                "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
              • edelstein Re: Nauczyciel zabrał telefon 11.12.19, 11:29
                Jest zakaz posiadania komorki? Jak to jet egzekwowane czy uczen ma komorki i z niej korzysta podczas dojazdu do szkoly?maja przydzielonych nauczycieli?

                --
                "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
        • ritual2019 Re: Nauczyciel zabrał telefon 11.12.19, 08:55
          edelstein napisała:

          > Najglupszy zakaz jaki moze byc, jak sie dziecku cos stanie po drodze do szkoly
          > to nawet nie ma jak zadzwonic.

          Jak mu sie cos stanie to mu telefon nie pomoze. A zakaz powinien dotyczyc korzystania z telefonow w szkole a nie samego ich przynoszenia.
          • edelstein Re: Nauczyciel zabrał telefon 11.12.19, 09:06
            No widzisz jak mojemu synowi zrobilo sie slabo i zwymiotowal w drodze do szkoly to zadzwonic do mnie i go odebralam z przystanku.Nie musial z mdlosciami jechac 20minut do szkoly by tam zamwiadomic sekretarke, by po mnie zadzwonila.Jak byl wypadek i mlody stal w korku, a mielismy Termin u lekarza to tez moglam zareagowac, a nie czekac az dojedzie.

            --
            "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
              • edelstein Re: Nauczyciel zabrał telefon 11.12.19, 09:15
                Owszem stalo mu sie,rozchorowal sie.Jesli dla ciebie" stalo sie" to tylko smiertelny lub prawie smiertelny wypadek to twoj problem.Bywa ze niektorzy maja waskie horyzonty.

                --
                "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
                • ritual2019 Re: Nauczyciel zabrał telefon 11.12.19, 09:21
                  edelstein napisała:

                  > Owszem stalo mu sie,rozchorowal sie.

                  Gdyby stracil przytomnosc to by telefonu nie uzyl wiec o kant tylka rozbic taka argumentacje.
                  To ze rodzic chce miec kontakt z dzieckiem w drodze do/ze szkoly jest normalne co nie usprawiedliwa lamania zakazu dotyczacego uzywania telefonu na terenie szkoly ani nie jest arguments ze jakby sie cos stalo. Jak sie naprawde stanie cos powaznego to z telefonu nie skorzysta.
                  • edelstein Re: Nauczyciel zabrał telefon 11.12.19, 09:39
                    W jego telefonie jest zapisany numer do mnie ICE. Nadal nie zakapowalas,je piszemy pod posten o zakazie przynoszenia telefonu

                    --
                    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
        • jaulfa Re: Nauczyciel zabrał telefon 11.12.19, 08:59
          Widzisz, w większości szkół zakaz dotyczy korzystania z urządzenia na terenie szkoły. Niestety nie przestrzegamy zasad, wyśmiewamy się z tych co to robią i atakujemy tych, którzy je egzekwują.
    • aga_mon_ber Re: Nauczyciel zabrał telefon 11.12.19, 08:40
      W to akurat nie uwierze, ze nauczyciel nie poinformowal, gdzie mozna odzyskac telefon, ale że zabrał, to jak najbardziej.
      Moje dzieci mogą miec ze sobą telefony, ale jesli chca sie np skontaktowac z nami rodzicami , pytaja nauczycieli o pozwolenie , Z tym akurat nie ma problemu.

    • saszanasza Re: Nauczyciel zabrał telefon 11.12.19, 08:41
      kuriko napisała:

      > Co robić? Nauczyciel zabrał dziecku telefon na przerwie, bo kolega poskarzyl, ż
      > e ogląda Minecraft. Nie oddał, nie poinformował rodzica, nie powiedział dziecku
      > gdzie może odzyskać. Co jako rodzic powinnam zrobić?

      A co to za problem zapytać się nauczyciela, za pośrednictwem chociażby dziennika, gdzie można telefon odebrać?
      U nas w szkole jest zakaz używania telefonów i telefony są do odebrania przez rodziców zazwyczaj w sekretariacie, każde dziecko o tym wie.




      --
      „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
    • frey.a86 Re: Nauczyciel zabrał telefon 11.12.19, 09:18
      A ja jeszcze rozumiem zabranie telefonu na czas lekcji, ale po lekcjach to już jest gruba przesada. Opierdzieliłabym najpierw dziecko, bo nie wierzę, że zabrano mu telefon za używanie na przerwie, jeśli nie było zakazu. Pewnie na lekcji wyciągnął. A potem poszłabym do szkoły i opieprzyła nauczyciela za to, że zabrał cudzą własność i nie oddał po lekcjach. Czas po szkole to jest czas prywatny ucznia i uważam, że zabranie mu telefonu w tym prywatnym czasie jest PRZYWŁASZCZENIEM i teoretycznie kwalifikuje się do zgłoszenia na policję. Zabrać na stałe to można uczniowi paczkę nielegalnie zdobytych fajek, a nie telefon za kilka stówek, który jest w zasadzie własnością rodzica. Nie podoba mi się takie podejście szkoły. Zabranie na czas lekcjo - ok. Po lekcjach szkoła ma obowiązek telefon zwrócić.