Dodaj do ulubionych

Patointeligencja - co ematki na to?

12.12.19, 22:14


Mam nadzieję, że film się wklei, jesli nie to wpiszcie w yt patointeligencja.
Tekst utworu moim zdaniem mocno dający do myślenia, piszę to rownież jako absolwentka elitarnego LO smile
Obserwuj wątek
    • bergamotka77 Re: Patointeligencja - co ematki na to? 12.12.19, 23:14
      Właśnie dziś mi syn to pokazał. Akurat sam chodzi do tego LO i uważam, ze niepotrzebnie młodzian wykorzystal wizerunek szkoły wiec jest grubsza afera. Ale utwór niezły i pokazuje pewne zjawisko...

      --
      bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

      morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
    • livia.kalina Re: Patointeligencja - co ematki na to? 12.12.19, 23:37
      Zastanawia mnie na ile powszechne jest to zjawisko, o którym rapują? Stara już jestem, pamiętam zupełnie inny świat. Moje dzieci w podstawówce to nie znam tych klimatów i od tej strony. Teledysk i samo nagranie zrobione bardzo profesjonalnie. maja jeszcze jakieś kawałki?

      --
      super_hetero_dyna:
      "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
      • bergamotka77 Re: Patointeligencja - co ematki na to? 13.12.19, 09:43
        tak podpisał kontrakt płytowy szukaj rapera Mata. W tym roku zdał maturę dwa lata starszy od mojego dziubdsiusia wiec jeszcze rok chodzili razem do szkoły wink Ale moj syn to inny świat, daleki od takich klimatów.

        --
        bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

        morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
      • netlii Re: Patointeligencja - co ematki na to? 13.12.19, 09:49
        livia.kalina napisała:

        > Zastanawia mnie na ile powszechne jest to zjawisko, o którym rapują? Stara już
        > jestem, pamiętam zupełnie inny świat. Moje dzieci w podstawówce to nie znam tyc
        > h klimatów i od tej strony. Teledysk i samo nagranie zrobione bardzo profesjon
        > alnie. maja jeszcze jakieś kawałki?
        >

        Na samym początku teledysku wyświetliło się logo SBM - najpewniej SB Mafiji (big_grin) a więc co za tym idzie jednego z największych labeli rapowych grupujących ogólnie młodych raperów. Zakładając, że Białas wziął go pod skrzydła profesjonalizm jest gwarantowany chociażby z dużych nakładów finansowych w produkcje.
    • miss_fahrenheit Re: Patointeligencja - co ematki na to? 13.12.19, 05:09
      No niestety, zjawisko występowało i występuje (choć w różnej formie, niekoniecznie takiej, jaką opisuje artysta). Jedni dojrzewali, innym taki styl życia pozostał - jednym i drugim większość tego typu zachowań uchodziła płazem właśnie dlatego, że byli zamożni, dobrze ubrani, z dobrych szkół, posługiwali się literacką polszczyzną, mówili dzień dobry i przypuszczali staruszki w drzwiach.
    • zwyczajnamatka Re: Patointeligencja - co ematki na to? 13.12.19, 05:55
      Bardzo dobre.
      Zjawisko dla mnie znane tylko z opowieści, bo dziecko jeszcze w podstawówce, a za moich czasów tego nie było.
      Aczkolwiek teraz, kiedy rozglądamy się za LO dla córki to włos mi się podnosi na głowie, rzeczywiście tak jest w tych ogólniakach. Dzieciaki ćpają na potęgę żeby podołać. Z tego co rozmawiam z ludźmi, to nie ma szkoły (przynajmniej u nas) wolnej od narkotyków i alkoholu.
      • nangaparbat3 Re: Patointeligencja - co ematki na to? 13.12.19, 07:41
        Szkoły wolnej od narkotyków i alkoholu nie było i 26 lat temu, kiedy zaczynałam pracę w LO. Ale jak zaczęliśmy robić w naszej spotkania ze specjalistą wyjaśniającym rodzicom, jak połapać się, że dziecko bierze, i co wtedy robić, to po mieście się rozniosło, że u nas są narkotyki.

        --
        "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
        • hanusinamama Re: Patointeligencja - co ematki na to? 17.12.19, 13:51
          U mnie w LO było podobnie...ojciec jednaj z dziewczyn jexdził w karetce. Załatwił pogadanke o narkotykach z rodzicami. I sie rozeszło ze u nas są dragi. W tym samym czasie uczen innego LO został aresztowany (potem siedział) za dilerkę...i jakoś tamta szkoła nie była taka "sławna" smile

          --
          "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
          • sirella Re: Patointeligencja - co ematki na to? 13.12.19, 14:02
            U mnie w szkole raczej nie było, co i jak poza szkołą dzieciaki wyrabiały to już inna broszka - zależało od tego jaki w domu miały nadzór i styl wychowawczy, bo wiadomo że dzieci ciągnie do eksperymentów. Ja miałam wpojone że do 18-tki nie tykam żadnych używek, papierosów, alkoholu, itd. Wielu kolegów próbowało dużo wcześniej, ale poza szkołą bo w szkoła nieduża i nic się nie ukryło. Jak widzę obecnie te same szkoły to problem jest dużo większy, młodzież się aż szczyci byciem pod wpływem, "wolnością seksualną", no i ma więcej gotówki do dyspozycji za jaką łatwo dostać narkotyki czy dopalacze.
            Z narkotykami się dopiero na studiach spotkałam, znajomi (nota bene dzieci wojskowych) sprowadzali zza wschodniej granicy jakieś używki .
            • mooi Re: Patointeligencja - co ematki na to? 17.12.19, 01:06
              >Ja miałam wpojone że do 18-tki nie tykam żadnych używek, papierosów, alkoholu, itd.

              zabawne...bo nagle jeden dzień po urodzinach mozesz sie jarać, chlać i wciagac krechę oraz przyjść do domu z brzuchem...
              Pewnie katolicka rodzina?
        • dyzurny_troll_forum Re: Patointeligencja - co ematki na to? 15.12.19, 22:26
          triss_merigold6 napisała:

          > Szkoły wolnej od narkotyków i alkoholu nie było i na początku lat 90-tych więc
          > nie ma potrzeby przeżywać nadmiarowo.

          Też pamiętam jak spotykaliśmy się o 8 czy tam 9 rano, robiliśmy szybką flaszeczkę na poranny rozruch i każdy udawał się do dalszych zajęc, do jednej szkoły, do drugiej, na studia czy niektórzy nawet do pracy wink

          Albo wyszedłem z ogólniaka na okienku na lunch, a po lunchu był sprawdzian z matmy dość ważny. I po kilku piwach niestety osiągnąłem jedynie 2+ ( w 5 stopniowej skali) ze sprawdzianu....

          --
          Nic nie zostało wybaczone!
      • mooi Re: Patointeligencja - co ematki na to? 17.12.19, 01:00
        > a za moich czasów tego nie było.

        tiaaa....na pewno "nie było"...
        To juz "za moich czasów" było (a moje dzieciaki studia już skonczyły więc raczej starsza jestem)..
        To, ze ty byłaś "grzeczna dziewczynka" to nie znaczy, ze problemu nie było.
        ps. mój syn jest po Batorym. Żadnych tego rodzaju problemow. Ilekroc rozmawiałam z nim na temat różnych zagrożeń to zawsze odpowiadał, że jak ktos jest głupi i nie mysli to będzie miał problem taki czy inny (zalezy o czym rozmawialiśmy).
        W klasie syna też raczej nie kojarzę tego rodzaju zagrożeń.
        Choc przyznam, ze on nie ma przyjaźni z LO. Ma przyjaciół z podstawówki/ gimnazjum, z Batorego żadnych.
    • nangaparbat3 Re: Patointeligencja - co ematki na to? 13.12.19, 07:38
      Tak zwane elitarne szkoły pełne są porzuconych albo na odwrót (?) - zniewolonych - dzieciaków z tak zwanych "dobrych " domów, i te dzieciaki radzą sobie jak mogą. Dla mnie to chleb codzienny, choć u Maty mamy do czynienia z hiperbolizacją i naciskiem na - nazwijmy to - bunt i wybryki - w rzeczywistości to cierpienie i wielka samotność.


      --
      "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
      • triss_merigold6 Re: Patointeligencja - co ematki na to? 13.12.19, 07:50
        To element dojrzewania.
        A że dzieci z dobrych liceów?
        Kojarzy mi się z inteligencko - artystyczną Młodą Polską, zaćpaną laudanum i absyntem.
        Część z nich gdzieś po drodze przedawkuje albo złapie syfa, natomiast większość zasili kadry naukowe Politechniki i UW, pójdzie do kancelarii, korpo, think tanków, spółek skarbu państwa, IT, managementu w administracji. Nie martwiłabym się szczególnie, są uprzywilejowani kulturowo i intelektualnie.
            • te_de_ka Re: Patointeligencja - co ematki na to? 13.12.19, 08:39
              Wiesz doskonale, że nikt nikomu sensu istnienia nie znajdzie. Ja mogę tylko znaleźć i pokazać sposoby na zredukowanie napięć emocjonalnych. Poezji się ostatnio domaga, ja też w jego wieku bardzo łaknęłam - o takie pierwsze z brzegu skrzydełko smile
              • turzyca Re: Patointeligencja - co ematki na to? 13.12.19, 10:01
                >Wiesz doskonale, że nikt nikomu sensu istnienia nie znajdzie.

                Ale może podpowiedzieć gdzie szukać.
                Np zachęcić do wejścia w jakieś akcje pożyteczne społecznie. Jakoś człowiek ma mniejszą potrzebę bycia gangsta, gdy może użyć swojej uprzywilejowanej pozycji, żeby podciągnąć innych. Np. zaczyna dawać korki dzieciom z domu dziecka. I nagle okazuje się że ta trójka wyszarpana korkami, to jest całkiem sporo wiedzy poza topowym liceum, że można komuś pozwolić wyciągnąć się z zagrożeń na solidną czwórkę.

                Wolontariaty w gimnazjum miały być taką furtką, niestety nie do końca wyszło.

                --
                Czajniczek Pana R.
        • nangaparbat3 Re: Patointeligencja - co ematki na to? 13.12.19, 08:05
          Ale wiesz - ja nie pamiętam, żeby którakolwiek z moich koleżanek się cięła. Na przykład. A statystyki samobójstw i prób samobójczych wśród młodzieży są jednoznaczne. Niedawno słyszałam na konferencji panią profesor, psycholog kliniczną, która bardzo spokojnie mówiła, że nie da się tych statystyk zlekceważyć.
          Naprawdę jest gorzej, bo świat jest trudniejszy, obiektywnie trudniejszy. Liczba dzieciaków, które trafiają pod naszą opiekę, rośnie z każdym rokiem, i to mówią koleżanki we wszystkich szkołach. Coraz więcej też jest chorób - takich psychosomatycznych klasyków i autoimmunologicznych. Pani doktor reumatolog powiedziałą mi, że na oddziale miała kiedyś ludzi starszych, teraz - młode kobiety. To się po prostu dzieje i nie trzeba zamiatać pod dywan, od zamiatania się nie poprawi.

          --
          "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
          • vodyanoi Re: Patointeligencja - co ematki na to? 13.12.19, 08:20
            A ja pamiętam, że sporo moich koleżanek się cięło. Pamiętam pierwszą imprezę na studiach - wchodzę do toalety, a tam trzy laski z żyletkami (!). A było to 20 lat temu.
            A samobójstwa... Statystyka jest taka, że jest robiona na podstawie danych, prawda? A dane... Dane nie zawsze były ujęte tak, jak ujęte być powinny. Nie podważam tego, że teraz jest więcej samobójstw, ale... Ale być może... W mojej małej pipidówie znam co najmniej dwa przypadki samobójstw młodych ludzi, które zostały wpisane jako "nieszczęśliwy wypadek". Jedno 30 lat temu, drugie 25 lat temu.

              • ajaksiowa Re: Patointeligencja - co ematki na to? 13.12.19, 08:39
                Ukoñczenie Uczelni upoważnia do przynależności do Inteligencji czy może wystarczy LO zwykłe czy tylko elitarne?naprawdę nie wiem i oświećć ie mnie dobre kobiety😕

                --
                ,,Bóg dał nam Wolną Wole i Rozum,od Nas zależy co z Tym zrobimy,,
                • aerra Re: Patointeligencja - co ematki na to? 16.12.19, 11:34
                  Przynależność do inteligencji można jedynie odziedziczyć tongue_out (Można też oczywiście być wydziedziczonym, jak się warunków nie spełnia)

                  --
                  super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
                  <*>
              • bergamotka77 Re: Patointeligencja - co ematki na to? 13.12.19, 09:39
                triss_merigold6 napisała:

                > Och, przypomnieć wątki o tych z topowych szkół, które dobre 30 lat temu uchodzi
                > ły za placówki dla wyjątkowo odpornych psychicznie? Które to warszawskie licea
                > stoją wysoko w rankingach samobójcow, wymieniać?

                Dobrze prawisz triss. Sama skończyłam szkole samobójców wiec wiem coś o tym.




                --
                bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

                morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
            • nenia1 Re: Patointeligencja - co ematki na to? 13.12.19, 08:56
              vodyanoi napisał:


              > A samobójstwa... Statystyka jest taka, że jest robiona na podstawie danych, pra
              > wda? A dane... Dane nie zawsze były ujęte tak, jak ujęte być powinny. Nie podwa
              > żam tego, że teraz jest więcej samobójstw, ale... Ale być może... W mojej małej
              > pipidówie znam co najmniej dwa przypadki samobójstw młodych ludzi, które zosta
              > ły wpisane jako "nieszczęśliwy wypadek". Jedno 30 lat temu, drugie 25 lat temu.
              >

              Problem w tym, że nie chodzi o statystyki sprzed 30 lat, tylko sprzed 5, bo od roku 2013 do 2018 liczba samobójstw wśród młodzieży wzrosła dwukrotnie i dalej niestety rośnie.
          • triss_merigold6 Re: Patointeligencja - co ematki na to? 13.12.19, 08:38
            Pewnie Ci nie pokazywały. Znam statecznych panów, moich rówieśników, z policealnymi sznytami na rękach, czyli rozumiesz, cięli się +/- 30 lat temu.

            A pani profesor reumatolog kłamie albo jest niedouczona. W latach 50-tych i 60-tych oddziały i sanatoria reumatologiczne pełne były młodych ludzi - skutek niedożywienia i wychłodzenia wojennego oraz nieleczonych antybiotykami angin i zapaleń migdałków, moja osobista matka była na studiach jak trafiła na taki oddział.
            • pade Re: Patointeligencja - co ematki na to? 13.12.19, 10:04
              No ale, jak sama piszesz, to były skutki niedożywienia i wychłodzenia, a teraz czego to są skutki?
              Gabor Mate w swojej książce Ciało i stres pisze, że są badania, wykazujące, że długotrwały stres powoduje choroby autoimmunologiczne. Zajmuje się nimi psychoneuroimmunologia.

              --
              "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
          • grrrrru Re: Patointeligencja - co ematki na to? 13.12.19, 11:37
            Ja pamiętam. Mało tego - moja matka pamięta w swoim środowisku. To było zawsze, tylko się snapów z tego nie wrzucało.
            To co się (chyba) zmieniło to wiek. Znałam osoby, które w wieku licealnym piły w sposób co najmniej ryzykowny, o ile to nie było już uzależnienie. A teraz to się zaczynam wcześniej. Szóstoklasistka po wakacyjnym odwyku, pić zaczęła w czwartej klasie, rodzice nie zauważyli. Pocięte 11-12 latki.
    • te_de_ka Re: Patointeligencja - co ematki na to? 13.12.19, 07:52
      Zdarza się, żeby zacytować mistrza.
      Podoba mi się, że opowiadają o tym na podwórku szkolnym i logo widać, krawaty grzecznie pod szyją zawiązane już nie będę rasową ematką, i nie będę paczać, czy podwójny windsor jest (lubię wyoczyć, co potrafią artystycznego z tymi szkolnymi krawatami zdziałać).
      Ja z tych ematek, które dzięki nangom całkiem dobrze przędą. Dzięki!
        • kosmos_pierzasty Re: Patointeligencja - co ematki na to? 13.12.19, 13:35
          I "Drzwi percepcji" na dokładkę smile

          Nie wiem w sumie skąd pomysł, że dzikie imprezy miałyby być zarezerwowane dla nizin społecznych. Przeciwnie - wszelkiego rodzaju elity jak świat światem organizowały sobie rozmaite ekscesy i nadal to robią. Pewnie, że nie 100% osób, ale zainteresowanych nie brakowało i nie brakuje. Dlaczego miałoby to nie dotyczyć młodych ludzi?

          Inna sprawa, że osobiście też jestem zdania, że w przypadku młodzieży, jak pisze Nanga, taka rozrywka ma drugie dno. Zgadzam się z tym. Może nie w każdym przypadku, ale w wielu.
        • aracon Re: Patointeligencja - co ematki na to? 13.12.19, 11:27
          W większości ta młodzież o której jest ten utwór to młodzież z bardzo zamożnych domów. I często jest to zamożność o której emamie nawet się nie śniło. A jeśli chodzi o aspiracje to ta młodzież myśli o najlepszych uniwersytetach na świecie, i o tym też jest mowa w tym utworze. Szkoła i rodzice tylko podkręcają ten wyścig. Wiem o czym mowa bo w tej chwili to obserwuje.
            • lily_evans11 Re: Patointeligencja - co ematki na to? 13.12.19, 22:29
              Co nie czyni z nich mniej zalosnych pijakow i cpunow. Mój sąsiad, elita, profesor, walał się schlany po schodach w samych gaciach, urządził dzikie imprezy, w poniedziałek rano z zoneczką dyrektorkä szkoły szli do auta w ciemnych okularach.. Co z tego że profesor. Wulgarny ochlajus, gorszy od sąsiada menela.

              --
              Zginę, jeśli się obejrzę
              • ck2 Re: Patointeligencja - co ematki na to? 14.12.19, 16:54
                Bo menelowi to chociaż można współczuć - skoro nic cię w życiu nie czeka, to nic tylko chlać. Natomiast rozpieprzanie możliwości i szans jest mega słabe i wlaśnie o slabości świadczy. Dlatego gdybym była matką dziubdziusia, który trwoni moją kase i kapitał kulturowy, o którym sporo się tutaj pisze, nie docenia tego, co ma podane na tacy, to chyba płakałabym z zalu, że nie pojechalam na Słowację kiedy był na to czas.
                • z_lasu Re: Patointeligencja - co ematki na to? 15.12.19, 08:08
                  Przecież większość z nich z tego wyrośnie.

                  Zęby wyleczą, włosy uczeszą,
                  Inaczej spojrzą na życie,
                  Palenie rzucą i nigdy nie wrócą
                  W stanie wskazującym na spożycie
                  I już niedługo się dobrze ożenią,
                  I pracę znajdą, gdzie można zarobić,
                  ...
                      • z_lasu Re: Patointeligencja - co ematki na to? 16.12.19, 11:41
                        Nie racjonalizacja, tylko obserwacja. Naszych rówieśników (czyli obecnie circa 40-50 lat), którzy jakoś nie zostali menelami mimo wypitych litrów alkoholu, eksperymentów z dragami i ryzykownych zachowań seksualnych przez osiągnięciem pełnoletności.
                        • ck2 Re: Patointeligencja - co ematki na to? 17.12.19, 19:35
                          Och, nie o to chodzi, nie twierdzę, ze każdy kto za młodu chla, ćpa i się puszcza w efekcie skończy marnie.
                          Chodzi o tłumaczenie łajdaczenia się tym, że to jest słuszna i jedyna droga - żeby w młodości "poszalec", a poźniej się uspokoić. Ba, w wątku sa złośliwości w kierunku "grzecznych dziewczynek", które nie znają życia i sugestie, że jesli ktos nie robił z siebie qrwy i menela za młodu, to na stare lata mu odbije. Plus poczucie wyższości, bo zgodnie z trendami można sie łajdaczyć i dalej być ekhem, inteligencją.
                          A już tak zupełnie nawiasem mówiąc, to panowie, którzy za młodu zaliczali wszystko co nie ucieka na drzewo, zazwyczaj po prostu tak mają i po chwilowej stabilizacji lubią wrócić do korzeni. No chyba, że zdrowie nie pozwala.
          • dramatika Re: Patointeligencja - co ematki na to? 13.12.19, 11:35
            aracon napisała:

            > W większości ta młodzież o której jest ten utwór to młodzież z bardzo zamożnych
            > domów. I często jest to zamożność o której emamie nawet się nie śniło. A jeśl
            > i chodzi o aspiracje to ta młodzież myśli o najlepszych uniwersytetach na świec
            > ie, i o tym też jest mowa w tym utworze. Szkoła i rodzice tylko podkręcają ten
            > wyścig. Wiem o czym mowa bo w tej chwili to obserwuje.

            Rodzić "podkręcający wyścig" to menel taki sam jak zapijaczony żul. Brak elementarnych kompetencji rodzicielskich i jakiegokolwiek kontaktu z rzeczywistością - zamożność nie ma tu nic do rzeczy.
            • te_de_ka Re: Patointeligencja - co ematki na to? 13.12.19, 12:14
              aracon napisała:

              > W większości ta młodzież o której jest ten utwór to młodzież z bardzo zamożnych
              > domów. I często jest to zamożność o której emamie nawet się nie śniło. A jeśl
              > i chodzi o aspiracje to ta młodzież myśli o najlepszych uniwersytetach na świec
              > ie, i o tym też jest mowa w tym utworze.

              Zdecydowana większość nie jest zamożna, bardzo zamożni to rodzynki, powiedziałabym raczej, że w większości są to ludzie dobrze ustawieni. Ludzie naprawdę zamożni, którzy chcą, aby dziecko studiowało na najlepszych uniwersytetach na świecie, nie posyłają swoich dzieci do publicznej szkoły do 32-36 osobowych klas.

              > Szkoła i rodzice tylko podkręcają ten
              > wyścig.

              Wyrzuć "tylko" i się zgodzę. Dodam jeszcze, że dzieciaki nie tylko nie wytrzymują psychicznie i fizycznie, ale też przez nadmierną rywalizację i presję zewsząd nie mogą bezpiecznie dojrzewać, poszukiwać na swoją rękę i dokonać własnego wyboru. Mają zasoby i potencjał, ale nie można powiedzieć, że wygrywają na starcie. Na starcie nie można wygrać, na starcie można wystartować a później się okaże, kto wygrał, kto przegrał "mój ziomo coś wygrał - mój ziomo coś przegrał".