Dodaj do ulubionych

Nie znam cię, ale już cię znam

14.12.19, 09:18
Czekamy na współpracownika z filii z innego miasta, pierwszy raz przyjeżdża. Koleżanka stwierdza, że nie pije kawy. Aha, a skąd wie. Przejrzała jego konto na FB. Zaglądam i ja i już nawet wiem, o czym pogadamy w wolnym czasie big_grin
Oznaka mojej starości; kiedyś było ciekawiej, rozgryzało się człowieka na żywo.

Przyjechał, herbatę wypiliśmy, pogadaliśmy i pojechał. W sumie, szkoda, że nie był naprawdę taki, jak na FB big_grin

Koleżanka spędza codziennie 30 minut na Insta, 30 na FB i 30 na YT, wszędzie ma przygotowany, polecony materiał, wybrany przez algorytmy sprytniejsze niż nie napiszę kto. Jest to część jej dnia i jest zdecydowanie lepiej poinformowana.
Mnie by się nie chciało.

Jesteście przygotowane na resztę XXI wieku?

Posty z tekstem "wszystko jest dla ludzi" będą automatycznie kasowane!


Obserwuj wątek
    • sumire Re: Nie znam cię, ale już cię znam 14.12.19, 10:26
      Nie, nie sprawdzam ludzi w internetach przed spotkaniem, zresztą co do Fejsa, to jednak teraz większość ma profile dostępne tylko dla znajomych, więc cóż tam można zobaczyć, znajomym nie będąc...

      Ale owszem, zdarzało się przeglądać social media w dawnych czasach, gdy jeszcze zajmowałam się rekrutacją.
    • triismegistos Re: Nie znam cię, ale już cię znam 14.12.19, 10:27
      To jeszcze nic. Nie wiem czy słyszałaś, ale od nowego roku każdy obywatel będzie miał przydzielonego osobistego klawisza pilnującego korzystania z social mediów. Kto nie wyrobi zalecanej dziennej dawki oberwie pałą w nery, za recydywę nawet gorzej.

      --
      Jeśli siedzisz gdzieś na ławeczce, a nagle jakiś nieznajomy siada obok ciebie, po prostu spójrz na niego i spytaj:
      - Przyniosłeś pieniądze?
    • alpepe Re: Nie znam cię, ale już cię znam 14.12.19, 11:05
      Ja ostatnio sprawdziłam na fb kandydata na lokatora i niestety, jak ktoś ma w profilu, że jest legalnym handlarzem nielegalnego i do tego jeszcze fotkę narkotyków, to nie. Dziękuję, nie zamierzam się zastanawiać, czy on żartuje, czy na poważnie.

      --
      "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
    • lily_evans11 Re: Nie znam cię, ale już cię znam 14.12.19, 11:13
      Owszem, zdarza mi się czegoś dowiedzieć przed spotkaniem z osobą, której nie znam. Czasami można wtedy pogadać o hobby albo nie strzelić jakiejś gafy. Oglądałam również profile rodziców z klasy dziecka w mediach społecznościowych. Nie są prywatne, więc skoro ktoś udostępnia jakieś treści całemu światu, to mogę je poznać i ja.
      BTW chyba nie jestem do końca w stanie zrozumieć tego 21 wieku. Jedna z matek u nas zawojowała instagram i wydawcę zdjęciami swojego hobby. Po prostu zdjęciami, widoczkami. Wydała książkę, opisy są znikome i raczej na zasadzie ach jakie to super, zamiast jakichkolwiek merytorycznych treści. To, że wydała wynika z konkretnego bardzo poparcia. Ale te tysiące followersów ... po prostu zdjęć z bardzo słabym komentarzem.... nie ogarniam.

      --
      Zginę, jeśli się obejrzę
      • ichi51e Re: Nie znam cię, ale już cię znam 14.12.19, 11:42
        Ja tez tak przegladalam z ciekawosci i okazalo sie ze matka tanczy w brulesce. W zyciu bym nie powiedziala tak z ogladu przedszkolnego.

        --
        wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
      • elle_du_jour Re: Nie znam cię, ale już cię znam 14.12.19, 11:49
        Miałkość, powierzchowność, banał, narcystyczne zapędy i ekshibicjonizm większości ludzi to jest to, co mnie odstręcza od Instagrama. Mam tam ciągle konto, ale prawie nie korzystam, w zasadzie tylko kiedy muszę (wspiera moją pracę).
        Fejsa zlikwidowałam parę lat temu i to była jedna z lepszych decyzji W ŻYCIU. Tak, taki kaliber.
        • lily_evans11 Re: Nie znam cię, ale już cię znam 14.12.19, 12:43
          A ja lubię fejsa, bo to źródło fajnych memów i zabawnych stronek wink. Mam profil widoczny tylko dla znajomych. Kiedyś FB był skojarzony z messengerem, tak że mam dzięki temu bieżący kontakt przez komunikatory. Fenomenu instagrama i jarania się po prostu zdjęciami jako takimi nie ogarniam za bardzo wink.

          --
          Zginę, jeśli się obejrzę
          • elle_du_jour Re: Nie znam cię, ale już cię znam 14.12.19, 13:20
            Mnie niestety memy też zmęczyły ; ) Profile z memami się tak rozmnożyły, że już nie nadążałam. Zasadniczo przygniotła mnie nadmiarowość treści wszelakich na fejsie, mądrych czy głupich – wszystkiego było za dużo, samo skrolowanie zajmowało chyba dobre 2 godzinny dziennie, widziałam ile czasu mi to pożera i byłam coraz bardziej tym przerażona. Dodać do tego jeszcze kwestie prywatne, czyli to, co publikowali bliscy i dalsi znajomi (to był jeszcze czas gdy prywatnością nikt nie zawracał sobie głowy i dzielił się ze światem wszystkim), czego nie POWINNAM BYŁA zobaczyć, a odzobaczyć się nie dało – i katastrofa gotowa. Jeśli mam być zupełnie szczera to fejsbuk doprowadził mnie do poważnego załamania nerwowego. Ale może należę do nielicznych pod tym względem i po prostu splotły się wtedy nieszczęśliwe dla mnie okoliczności.
              • elle_du_jour Re: Nie znam cię, ale już cię znam 14.12.19, 15:12
                Dokładnie... Ja naprawdę nie mam na swoim twardym dysku, w mózgu czyli, tyle wolnej przestrzeni, by przyswajać codziennie trywialne zdjęcia autorstwa dziesięciu (dwudziestu? trzydziestu?) skąd inąd lubianych przecież znajomych, które to zdjęcia zaledwie 10 lat temu przynależałyby do prywatnych, fizycznych albumów oglądanych w zaciszu domowym lub w ogóle by nie powstały (nikt wtedy nie pstrykał zdjęć jedzeniu ani nie robił 300 zdjęć kotu).

                Ktoś powie – wygasić, nie folołować. A nie, nie jest to takie proste. Skoro obserwuję Zdzisię i Gosię, to przecież jeszcze Kasię i Asię, bo jesteśmy w bliskiej paczce. A skoro Kasię, to może jednak i Krysię z Grzesiem, bo są mili, lubimy się, a oni jeszcze zawsze lajkują moje posty. Więc w sumie wypada. A skoro Grzesia to... I tak w kółko. Tych kurtuazji nie było końca.
                • elle_du_jour Re: Nie znam cię, ale już cię znam 14.12.19, 15:25
                  To wygaszanie sprawdzało się u mnie przez chwilę, a potem jakoś wpadałam znów w wir wzajemnego, niekończącego się lajkowania.

                  Ale języczkiem u wagi nie były te banalne zdjęcia, tylko coś trochę większej wagi, co dotknęło mnie bardzo osobiście i rozwaliło życie na pół roku.
                  • lauren6 Re: Nie znam cię, ale już cię znam 15.12.19, 12:00
                    Nie wychowałyście sobie znajomych to macie. Moim posłałam komunikat, że niczego nie lajkuję, wchodzę raz na kilka tygodni i sama nie publikuję żadnych zdjęć. Obyło się bez fochów.
                    Na szczęście ostatnio towarzystwo wzajemnej adoracji przeniosło się na Instagrama, a ja nie mam tam konta i nie planuję zakładać.
                    • lily_evans11 Re: Nie znam cię, ale już cię znam 15.12.19, 12:56
                      Wiesz co, nawet nie o to chodzi, że ktoś się obrazi o brak lajkowania. Po prostu, jak mi na stronie pojawiają się dziesiątki zdjęć okraszonych samozachwytem albo psedoartystycznymi komentarzami, to mnie to drażni i irytuje. Nie musze oglądać cudzych bombelķów, psów i zachodów słońca nad morzem, bo mnie to nudzi. Za dużo informacji o znajomych, nie muszę wszystkiego wiedzieć, jak będę chciała, to zajrzę na profil. Za to mam widoczne różne ciekawe dla mnie strony, kocie fundacje, nauka języków, grupy branżowe, memy polityczne itp. itd.

                      --
                      Zginę, jeśli się obejrzę
              • ck2 Re: Nie znam cię, ale już cię znam 14.12.19, 17:44
                Tak, ja też nie śledze osób wrzucających w nadmiarze "mądrości" życiowe i "fascynujące" wydarzenia z życia (zdjęcia dziecka, co trzy dni zdjęcie grupowe z teningu, prawie indentyczne selfie z "głębokimi" komentarzami, tworczość wlasna kolegi z zacięciem, ekhem, artystycznym).
                FB słuzy mi głównie jako źrodlo informacji o wydarzeniach w okolicy, o wydarzeniach w ogóle, w grupach na ktorych jestem, jakies newsy z miejsc, które mnie interesują itp. No i dzięki fb odnowilam po latach kontakt z kilkoma osobami z LO i studiów.
            • rosapulchra-0 Re: Nie znam cię, ale już cię znam 15.12.19, 05:48
              Użyłaś wielkich słów: przerażona, załamanie nerwowe. Brzmi to jak jakaś straszna tragedia. Naprawdę FB doprowadził cię do takiego stanu?

              --
              Na forum najrozsadniej jest ze wszystkim sie ukrywać, bo nigdy nie wiadomo co Ci wypomna wink by jak_matrioszka
              • elle_du_jour Re: Nie znam cię, ale już cię znam 15.12.19, 13:52
                Oczywiście jeśli miałabym być precyzyjna to powiedziałabym, że doprowadzili mnie do tego ludzie używający fejsbuka. Chodzi o konkretną sytuację związaną z moim życiem prywatnym, którego to zdarzenia nie mogę tu opisać, bo nie chcę podawać zbyt wielu szczegółów na publicznym forum, jest to wszystko zbyt osobiste. Fejsbuk to niby "tylko" narzędzie, a jednak gdyby nie on, te wydarzenia przybrałyby nieco łagodniejszą dla mnie formę.

                Rzeczywiście, nie była to "straszna tragedia", nikt nie umarł, nie zginął, ciężko nie zachorował. Zdarzają się w życiu gorsze rzeczy niż fejsbukowe dramaty. Mimo to miałam wtedy klasyczne załamanie nerwowe i chodziłam z jego powodu na terapię.
    • mrs.solis Re: Nie znam cię, ale już cię znam 14.12.19, 13:26
      Konto na fb skasowalam po tym jak zauwazylam, ze ludziom przestalo sie chciec spotykac w realu, bo niby po co skoro cie widza na fb. Insta nigdy nie mialam. Jakos nie widze, zebym miala czas i ochote przegladac pozowane i edytowane zdjecia. WYstarczylo mi, ze widzialam co wyprawiala na wakacjach moja bratowa, ile tych sesji zdjeciowych musialo byc, zeby moc cos wrzucic (nie pisze tego zlosliwie , bratowa bardzo lubie).

      --
      http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
    • asfiksja Re: Nie znam cię, ale już cię znam 14.12.19, 13:54
      W życiu nie pomyślałabym, żeby podać namiary do moich miejsc w mediach społecznościowych (potencjalnemu) pracodawcy. Dziwi mnie, że ludzie to robią, a to, że w ogóle używają swoich prawdziwych danych (imię, nazwisko, zdjęcie, adres) jest już dla mnie całkowicie szokujące.
    • chococaffe Re: Nie znam cię, ale już cię znam 14.12.19, 13:55
      Całkiem niedawno miałam zaopiekowac się gościem firmowym, miałam wybór którym. Sprawdziłam w necie i sobie wybrałam. I cudownie i ciekawie spędziłam czas (w przeliczeniu na książki = mniej więcej 2-3 książki big_grin), w zasadzie powinnam była dopłacić do tego interesu.

      Może przypadek, może dlatego, że wybrałam kogos w kim widziałam potencjał na ciekawe rozmowy.
    • koko8 Re: Nie znam cię, ale już cię znam 14.12.19, 14:05
      Ja też nie mam konta na facebooku, nigdy nie miałam. I najbardziej irytują mnie sklepy/firmy/usługi/restauracje, z którymi kontakt jest tylko przez FB, co niejako wymusza na kliencie posiadanie konta. A każdy przymus mnie bardzo jeży wink.
      W pracy natomiast zauważyłam, że na fejsie toczy się równoległe życie. Omija mnie w pewien sposób, ale czy na tym tracę? Nie wiem, zawsze stałąm z boku pracowych koterii.
    • kasiaabing Re: Nie znam cię, ale już cię znam 14.12.19, 14:15
      Pewnie, że podglądam na fb, instagrama nie mam. Dziwi mnie, że dorośli ludzie mają publiczne profile i wypisują bzdury pod swoim nazwiskiem.
      Ostatnio założyliśmy grupę na fb dla naszej grupy przedszkolnej. Łatwiej nam się tak komunikować. Było ostatnio zebranie i stoimy z innymi matkami, rozmawiamy i nagle jedna mówi " Nie wiecie czy jest Basia Nowak? Bo mam do niej sprawę" Na co jedna z matek mówi " To ja jestem Basia". Zrobiło się trochę głupio bo rzeczona Basia dodaje mnóstwo zdjęć na fb ale nie wiem jak ona to robi ale w ogóle nie przypomina siebie na tych zdjęciach. Serio, można zrobić sobie zdjęcie na którym ma się ze 30 kg mniej i w ogóle jest się super laską a w realu? No cóż... Ja nie wiem czy umialabym cyknąć sobie takie fotki.
    • escott Re: Nie znam cię, ale już cię znam 14.12.19, 14:37
      Matko, czy lans na "nie mam tych okropnych fejsów" kiedyś się ludziom znudzi... Ja tam lubię moich znajomych, nie mam dość czasu, żeby spotykać się często z osobami rozsianymi po całym kraju i nie tylko, więc jestem taka prymitywna, czy nowoczesna, czy płytka czy nie wiem co, że lubię sobie z nimi pogadać przez czaty, zobaczyć, co u nich na zdjęciach, albo przeczytać razem artykuł z gazety, czy pośmiać się z mema. Nie bardzo widzę, w czym podejrzenie czyjegoś konta na fejsie i dowiedzenie się, że ma 2 sympatyczne koty i nie lubi kawy przeszkadza w rozgryzaniu go na żywo - mnie nie przeszkadza, daje tylko fajny punkt startu do rozmowy. Jak ktoś jest kretynem i wypisuje jakieś bzdury, to bardzo dobrze, że można to wiedzieć o nim od razu, a nie inwestować czas w dłuższe rozgryzanie i i tak to odkryć po drugim piwie.

      --
      Sherlockiana - blog o SH

      Forum Sherlock Holmes
      • kamin Re: Nie znam cię, ale już cię znam 15.12.19, 09:59
        Zgadzam się. Moje imię, nazwisko i twarz jest powszechnie znane wśród moich znajomych więc nie widzę powodu, żeby ukrywać je na FB.
        Nie znam o dziwo żadnych ludzi, którzy by wrzucali bardzo prywatne, osobiste treści. Ot, ktoś wrzucił zdjęcia pieska, kolejny dziecka czy nsrzeczonego . Z rzeczonym pieskiem lub dzieckiem przecież pokazuje się na ulicy, więc to żadna tajemnica. Adresu zamieszkania czy numeru telefonu prywatnego nikt nie podaje.
    • pani07 Re: Nie znam cię, ale już cię znam 14.12.19, 16:07
      Nie mam konta na fb i nie widzę, abym coś straciła. Siostra ma, w sumie lata całe była "wkręcona" w fb, od miesiąca przestała zaglądać ot tak, aby sprawdzić, czy "da się żyć bez"- i dało, spokojnie.
      Na Instagramie mam konto, ale tylko założone, z wrzuconym widokiem z okna, bo obserwuję parę muzeów, aktorów, artystów- zaglądam tam od czasu do czasu.
      Co jakiś czas staram się żyć "poza netem". Dla zdrowia psychicznego.
      • demodee A jak to jest 14.12.19, 19:16
        Jak się nie ma konta w social mediach i ktoś człowieka próbuje odszukać?

        Bo ja nie mam konta w sm i mam bardzo popularne nazwisko, i skąd wiadomo, że ta osoba z kontem to ja nie jestem, skoro jest ich dużo i zapewne część z nich ma podobny do mnie zawód i zainteresowania, i jak sobie tam wstawi zdjęcie siebie jako dealerki narkotykowej lub strip-teaserki, to co zrobić, żeby ktoś nie pomyślał, że to ja?

        Jest jakiś sposób?
          • demodee Re: A jak to jest 15.12.19, 11:59
            > Załoźyć sobie własne konto z własnym rozpoznawalnym zdjęciem. Później można nic nie wrzucać.

            To jest dobry sposób, ale tylko wtedy, gdy poszukiwacz wie, jak wyglądam (np. rekruter, który ma moje zdjęcie w cv).

            A jeśli ktoś zna mnie tylko z maili albo z opowieści znajomych (np. przystojny milioner-singiel, który usłyszał o mnie mnóstwo dobrych rzeczy od wspólnego znajomego i chciałby zawrzeć bliższą znajomość? I wrzuca moje imię i nazwisko do fejsa i tam się pręży jakaś laska o tym samym imieniu i nazwisku w dessousach?)
    • ur-nammu Re: Nie znam cię, ale już cię znam 14.12.19, 21:07
      qs.ibidem: kiedyś było ciekawiej, rozgryzało się człowieka na żywo. Przyjechał, herbatę wypiliśmy, pogadaliśmy i pojechał. W sumie, szkoda, że nie był naprawdę taki, jak na FB

      Wychodzi na to, że mimo lansu uprawianego w mediach społecznościowych, niekiedy ocierającego się o ekshibicjonizm, człowieka nadal trzeba „rozgryzać” na żywo, a więc w sumie jest tak, jak było.
      • qs.ibidem Re: Nie znam cię, ale już cię znam 15.12.19, 08:57
        Ale to już nie to samo; takie rozgryzanie wtórne. Różnica między "narysuj sam" i "znajdź 5 różnic". Natomiast oczywiście może być to też ciekawe, jak odebrałabym go bez uprzedniej lektury. Jakie miałabym o nim zdanie na koniec.
        • ur-nammu Re: Nie znam cię, ale już cię znam 15.12.19, 09:25
          qs.ibidem: Ale to już nie to samo; takie rozgryzanie wtórne. Różnica między "narysuj sam" i "znajdź 5 różnic".

          Trudno się z tym zgodzić, bo ludzie zawsze lubili udawać, że są kimś atrakcyjniejszym niż w rzeczywistości, choć przed erą mediów społecznościowych, oczywiście, nie mieli takich możliwości kreacji własnego wizerunku jak dziś. Korzystali więc z takich możliwości, jakie mieli, i tak na przykład w czasach bezmięsnej komuny zdarzali się tacy, co w niedzielę walili w deskę do ubijania kotletów, żeby wywrzeć na sąsiadach wrażenie, że spożywają mięso.

          A co do znajdź 5 różnic, to ciekawie opisała to inna użytkowniczka:

          kasiaabing: nagle jedna mówi " Nie wiecie czy jest Basia Nowak? Bo mam do niej sprawę" Na co jedna z matek mówi " To ja jestem Basia". Zrobiło się trochę głupio bo rzeczona Basia dodaje mnóstwo zdjęć na fb ale nie wiem jak ona to robi ale w ogóle nie przypomina siebie na tych zdjęciach.

          Basi nie poznano, bo w zamieszczanych przez nią zdjęciach pewnie aż się kurzyło z Photoshopa, przez co opublikowany wizerunek w niczym nie przypominał oryginału. Opisy „dokonań” życiowych z FB też często mają się nijak do stanu faktycznego, tak więc w mojej ocenie brak jakichkolwiek podstaw, żeby zamieszczane tam opisy podsumować jako znajdź 5 różnic w stosunku do rzeczywistości, bo te opisy zwykle przenoszą nas po prostu w świat fantazji ich autora.
          • 1matka-polka Re: Nie znam cię, ale już cię znam 15.12.19, 09:56
            "tak na przykład w czasach bezmięsnej komuny zdarzali się tacy, co w niedzielę walili w deskę do ubijania kotletów, żeby wywrzeć na sąsiadach wrażenie, że spożywają mięso."
            😄

            --
            Religia powstała, gdy pierwszy oszust spotkał pierwszego głupca.
            Wolter
          • pani_tau Re: Nie znam cię, ale już cię znam 15.12.19, 10:12
            Mnie nieodmiennie zaskakuje to jak niektórzy nie mają problemu z tym aby kłamać na swój temat. I to nie tylko na FB, bo na długo przed tym wynalazkiem byłam świadkiem jak koleżanka z pracy kłamała swojemu znajomemu, że jest dyrektorem. Popatrzylam na nią zaskoczona a ona spojrzała na mnie nie okazując najmniejszego zażenowania.
    • pitupitt Re: Nie znam cię, ale już cię znam 15.12.19, 10:09
      Mam taką dziewczynę w pracy, która każdego jednego pracownika naszej firmy prześwietliła facebookowo, instagramowo i jak tylko się jeszcze dało. Mi przypomniała, że mam profil na iportfolio, o którym już dawno zapomniałam...😂 Jak dla mnie to chore śledzić każdą jedną osobę w necie, zbierać dane, itp.

      --
      Z zasady nie wchodzę dwa razy do tego samego wątku, więc prawdopodobieństwo, że przeczytam wasze "cięte" riposty, jest żadne big_grin
    • kanna Re: Nie znam cię, ale już cię znam 15.12.19, 12:38
      Nie mam konta na zadnym z tych profili.
      Nie śledzę ludzi.

      Pracuję w różnych miejscach, czasem też z medialnymi osobami. Ktoś mi mówi że to np. aktorka, ale ja tej osoby nie kojarzę. Albo potem się dowiaduję, że to był piosenkarz. Nie sprawdzam, rozmowa idzie lepiej, kiedy jestem po prostu tej osoby ciekawa, jak każdego innego człowieka.
      Nie kariery, ale tej osoby.

      Ostatnio odbyłam bardzo miła rozmowę o szkołach mojego dziecka i dziecka pewnej pani artystki.

      --
      Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
      Pół wieku poezji

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka