Dodaj do ulubionych

Wigilia - opis rodzinnego układu

15.12.19, 16:30
Dwaj bracia (obecnie po 70r.z) lata temu zalozyli swoje rodziny. Starszy ma dzieci i wnuki. Mlodszy jedynie dzieci, obecnie jest wdowcem.
Mlodszy z racji "stanu wolnego", corocznie na te Wigilie przyjezdza do Starszego (bo tenze ma "gosposie" czyt.zone).
I tak rok w rok. W tym roku, dososle juz dzieci Mlodszego powracaly z zagranicy, wraz z drugimi polowkami.
I...na te Wigilie Mlodszy wraz z doroslymi juz dziecmi (powyzej 30r.z) i ich polowkami chce jak co roku wprosic sie do Starszego i jego zony.
Czy to jest fair ?
Zero zaproszenia w druga strone.
Obserwuj wątek
    • kosmos_pierzasty Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 15.12.19, 16:39
      Zaproszenie wychodzi od gospodarzy, nie ma innej opcji.
      Jak bracia są że sobą blisko, to młodszy może niewiążaco i delikatnie spytać starszego, czy wchodzi w grę zaproszenie dzieci. Starszy pyta żonę, żona, jeśli chce, dzwoni do tych dzieci z zaproszeniem, a jak nie chce, to dzieci pozostają niezaproszone i organizują się same.

      Ojciec decyduje czy spędza Wigilię z bratem czy z dziećmi, pewnie prędzej z dziećmi. Tak to widzę.

      Natomiast trudno oczekiwać, że dzieci młodszego, same będąc gośćmi w domu ojca, zrobią wigilię dla obu braci, dzieci i wnuków starszego, tylko dlatego, że ich ojciec tam bywał - bo chyba na tym miałby polegać rewanż, skoro realnie starszy pan (młodszy brat) raczej tej kolacji dla wszystkich nie przygotuję.
      • sortfort Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 15.12.19, 16:49
        I chyba dylemat nie jest o to, czy młodszy brat zorganizuje wiglilę dla rodziny starszego tylko, że młodszy uważa za oczywistą oczywistość, że starszy brat jemu i całej jego rodzinie dzieciom i ich partnerom urządza wigilię. I że raczej nie będzie pytał starszego o zdanie tylko przyjdą.
      • eliszka25 Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 16.12.19, 10:21
        kosmos_pierzasty napisała:

        >
        > Natomiast trudno oczekiwać, że dzieci młodszego, same będąc gośćmi w domu ojca,
        > zrobią wigilię dla obu braci, dzieci i wnuków starszego, tylko dlatego, że ich
        > ojciec tam bywał

        A właściwie, to dlaczego nie można oczekiwać od tych przyjezdnych dzieci, że zorganizują coś na wigilię? Co roku jedziemy na święta na przemian do moich rodziców bądź teściów i nigdy nie jedziemy na gotowe, tylko zawsze wcześniej uzgadniamy przez telefon, jak i co organizujemy. Zawsze przywozimy ze sobą piernik, bo wszyscy lubią, a taki piekę tylko ja. Zawsze przyjeżdżamy przynajmniej dzień wcześniej, żeby pomóc w przygotowaniach. W zależności od tego, jak wypadają święta i ile mamy czasu przed, albo przywozimy ze sobą jakieś półprodukty czy zaczynamy pobyt w Polsce od zakupów i gotowania. Jak jedziemy do moich rodziców, to umawiam się z mamą i siostrami. W tym roku jedziemy do teściów i wigilię przygotowywać będę praktycznie w całości z mężem i dziećmi u teściów w domu. Teściowie, ze względu na stan zdrowia za wiele już pomóc nie mogą.

        Jak się chce, to można sobie poradzić. Choćby zamówić gotowe dania do odebrania w wigilię. My jedziemy na święta po to, żeby spotkać się z bliskimi. Fajnie, jak na stole przy tej okazji pojawią się nasze ulubione dania, ale tak naprawdę jest to kwestia drugorzędna. Jak nie ma innego wyjścia, to i pierogi z marketu oraz barszcz ze słoika dadzą radę.
        • kosmos_pierzasty Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 16.12.19, 15:50
          eliszka25 napisała:

          >
          > > ojciec tam bywał
          >
          > A właściwie, to dlaczego nie można oczekiwać od tych przyjezdnych dzieci, że zo
          > rganizują coś na wigilię?

          Jak często wszystko się sprowadza do relacji. Gdybym była na miejscu tych dzieci i powiedziano by mi, że mam zrobić wigilię dla jakichś pociotków i ich potomstwa, bo ojciec tam bywał w ostatnich latach, to bym grzecznie odmówiła wrabiania mnie w taką imprezę. Bo co? Bo im się znudziło i już nawet sami dla siebie nie chcą szykować? Bo teraz należy im się? Bywał, bo był zapraszany z żadnego innego powodu. On bywał. Ładnie, że go zapraszano, ale co ja mam z tym wspólnego?
          No chyba, że to są jakieś bliskie więzi, ale chyba nie, skoro dzieci same jakoś nie wyszły z inicjatywą zorganizowania dużej wspólnej wigilii.
          • eliszka25 Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 16.12.19, 16:14
            Eeeee moment, bo chyba czegoś nie rozumiem. Jak trzeba samemu zakasać rękawy, to są to pociotki, u których ojciec bywał z braku laku, a jak można iść na gotowe, to już bliska rodzina, z którą chce się spędzić wigilię? Ja nic nie pisałam o tym, żeby te zagraniczne dzieci organizowały święta dla wszystkich krewnych aż po najdalsze odgałęzienia. Mogą zorganizować wigilię tylko dla siebie i ojca albo zaproponować, że pomogą w przygotowaniach u stryja. Podejrzewam, że gdyby padła którakolwiek z tych poropozycji, to wątek by nie powstał.
          • tt-tka Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 16.12.19, 16:16
            kosmos_pierzasty napisała:

            Gdybym była na miejscu tych dziec
            > i i powiedziano by mi, że mam zrobić wigilię dla jakichś pociotków i ich potoms
            > twa, bo ojciec tam bywał w ostatnich latach, to bym grzecznie odmówiła wrabiani
            > a mnie w taką imprezę. Bo co? Bo im się znudziło i już nawet sami dla siebie ni
            > e chcą szykować?

            Sami dla siebie pewnie chca. I szykuja. Ale dodatkowo dla jakichs pociotkow to moze im sie nie chciec...


            > No chyba, że to są jakieś bliskie więzi, ale chyba nie, skoro dzieci same jakoś
            > nie wyszły z inicjatywą zorganizowania dużej wspólnej wigilii.

            Ale jednak na tyle bliskie, zeby wbic na impreze do stryjostwa ?




            --
            Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
              • tt-tka Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 16.12.19, 16:40
                Oczywiscie, ze sa inne opcje. Ale panstwo zdecydowali sie wlasnie na krancowa "wbijamy sie". Wtedy odpowiedz tez krancowa "to przygotujcie dla wszystkicj" jest jak najbardziej na miejscu tongue_out
                Na telefon "bedziemy u ciebie na kolacji" (juz mniejsza, czy wigilijnej) odpowiedzialabym "ok, bedzie salatka jarzynowa, jak ja sobie zrobicie". Pytanie (nie oznajmienie !) "co ty na to, zebysmy wspolnie zjedli kolacje" wywolaloby juz inna odpowiedz. Ale poki co to salatka.



                --
                Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
    • turzyca Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 15.12.19, 16:54
      Mnie to wygląda na sytuację, w której można rozpocząć wieloletnią rodzinną zwadę lub założyć, że wszyscy chcą jak najlepiej i zadbać o dobre kontakty rodzinne.

      W tym drugim układzie zakładam, jako żona brata, że młodszemu w ogóle nie przyszło do głowy, że można pokazać bratu, że był ważny tylko tak długo jak dzieci nie było, a teraz ląduje na drugim torze. Bo tak można odczytać rezygnację z tradycji.
      Dzwonię do dzieci tegoż brata i pytam się, która godzina im pasuje, dopytuję się o alergię oraz co przyniosą na składkową wigilię. Nie czy tylko co. Organizuję tak, żeby było miło a podczas kolacji pytam się, u której osoby spotykamy się w przyszłym roku.
      Ale ja nie lubię zwad i swarów.

      --
      Entropia i chaos dnia codziennego
      • bi_scotti Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 15.12.19, 17:07
        turzyca napisała:

        > Dzwonię do dzieci tegoż brata i pytam się, która godzina im pasuje, dopytuję si
        > ę o alergię oraz co przyniosą na składkową wigilię. Nie czy tylko co. Organizuj
        > ę tak, żeby było miło a podczas kolacji pytam się, u której osoby spotykamy się
        > w przyszłym roku.

        Ja bym poszla dalej, nie pytala "co przyniosa" tylko poinformowala, ze JA robie "this & that" a oni maja przyniesc … i tu lista. Powiedzialabym tez , ze jesli chcemy zaczac kolacje o np. 6:30 pm, to oczekuje, ze goscie przyjda nie pozniej niz na np. 45 minut przed zeby wszystko przygotowac, nakryc do stolu, podgrzac etc. etc. etc. I jeszcze bym zaznaczyla, ze spodziewam sie (substantial!) pomocy przy sprzataniu po kolacji … no chyba, ze wnuki wystarczajaco duze, ze mozna to zwalic na nich w poczuciu dobrze spelnionego obowiazku wychowaczego wink Cudow nie, jesli chce sie byc obsluzonym, to sie idzie do restauracji. Jesli chce sie miec rodzinna kolacje, to rodzina ja razem przygotowuje i fajnie jest! Life.



        --
        "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
        Leonard Cohen
    • sortfort Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 15.12.19, 17:00
      Od starszego brata i jego żony zależy czego chcą. I lepiej żeby to powiedzieli młodszemu już teraz.
      Więc albo lubią urządzać u siebie wigilie i z chęcią ugoszczą też rodzinę brata,
      albo ugoszczą ale oczekują współudziału w organizacji, czyli kawa na ławę i mówią to wy przynieście to, tamto i sioamto,
      albo mają dość goszczenia u siebie a chętnie razem spędzą wigilię więc mówią "my w poprzednich latach organizowaliśmy, to w tym roku niech będzie u ciebie i to my przyjdziemy"
      albo dzwonią do brata wcześniej i mówią "podobno dzieci ci zjechały na święta, to wigilię będziecie robić u siebie na pewno w ścisłym swoim gronie, to zadzwonimy w wigilię z życzeniami a może wpadnijcie po południu w drugi dzień świąt na kawę".

      Od tego starszy brat i jego żona mają język, żeby powiedzieć i ustalić rzeczy które im pasują. Jeśli chcieli żeby wigilie były robione zamiennie to mogli to już dawno powiedzieć i powtarzać po każdej, albo robić na zasadzie my przygotowujemy wigilię a do ciebie przychodzimy na rugi dzien na obiad. Rodzinę też sobie warto wychować i przede wszystkim mówić na bieżąco jeśli się ma jakieś oczekiwania.
    • aguar Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 15.12.19, 17:13
      Tak ogólnie to wpraszanie się jest złe. Z wielu wątków na emamie wynika, że oczekiwanie rewanżu w postaci zaproszenia na Wigilię, jak się samemu urządzało w ubiegłych latach nie jest ok i jest powodem wielu niesnasek. Natomiast nie pozwolić się wprosić, poinformować, że się nie urządza Wigilii dla gości, bez podawania powodu jest fair.
    • barbibarbi Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 15.12.19, 17:20
      Eeeee, dobry bezczel. O pewnie myśli, że idzie w gości z "dziećmi", jak gdyby te dzieci miały po 5 lat. Podobne przypadki mam w rodzinie, gdzie na wesele państwo się stawili z "dziećmi" (dzieci po 20 roku życia, samodzielne i pracujące) i koperta była jedna, bo przecież to "dzieci". Dzieci zasiadły, konsumowały i tańcowały jak reszta starych.
      Ja bym się wymigała od takich gości, ewentualnie impreza składkowa, niech druga strona przyniesie połowę żarcia.
    • tt-tka Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 15.12.19, 17:33
      A tak w ogole jakie sa stosunki Starszego i Starszej z doroslymi dziecmi Mlodszego ?
      Bliska rodzina, ktora pisala, przysylala fotki i filmiki, z ktora sie gadalo czy praktycznie obcy ludzie, tyle ze spokrewnieni?

      --
      Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
      • turzyca Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 15.12.19, 19:58
        A wiesz, dla mnie to nieprzekładalne. Wśród mojego licznego szwagrowstwa jest taka jedna babeczka, z którą mamy tym lepsze stosunki, im bliżej geograficznie jesteśmy. Po prostu z nią nie da się utrzymywać kontaktu przez telefon, maila czy komunikator. I to nawet nie jest kwestia pisania czy kultury obrazkowej, bo no właśnie komunikator też nie, z całą resztą foty śmigają, a ona wyobcowana. No cóż, nie zmienię, przyjmuję, że ona tak ma, jak jesteśmy w jednym mieście, to przez cały pobyt znowu intensywnie, jakby nigdy nic, jak człowiek wyjeżdża poza rogatki to cisza. Cieszę się podczas spotkań i nie oczekuję więcej.

        --
        "Zaproszenie wykonane jest z białego gładkiego papieru i ma zaokrąglone rogi. Na rzeczenie Klienta rogi mogą pozostać ostre."
    • mala_truskawka Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 15.12.19, 18:37
      Pewnie, że dużo lepiej wyrzucić jedzenie po świętach niż przyjąć te dodatkowe 4 osoby. Nie daj boże, żeby trzeba było dodatkowego karpia dokupić na te 4 extra porcje. To chyba normalne, że dzieci przyjeżdżając na wigilię do starego ojca nie czują się władne do zapraszania reszty kuzynostwa do jego domu. Powiedzcie im, żeby lepiej zorganizowali wszystko u siebie za granicą i koniecznie zakupili bilety lotnicze dla wuja, ciotki, ich dzieci i wnuków, bo kto to słyszał, żeby spędzać święta z rodziną dla samej radości wspólnego ich spędzania i bez wkładu roboczo-finansowego (koszty dojazdu kilka tysięcy kilometrów się nie liczą). Niech sobie zagraniczniaki nie myślą, że przyjadą na gotowe i zeżrą grzybową na krzywy ryj.
      • bi_scotti Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 15.12.19, 18:43
        Zagraniczni przyjezdzajac, jesli oczekuja full service od reszty rodziny, stawiaja sie sami w pozycji nie do obrony. Nawet zakladajac, ze jest to jakis problem urzadzic kolacje u "starego ojca w domu", zawsze mozna sie umowic (ahead of time!), ze kolacja 24 grudnia jest u jednego brata a 25 grudnia, w ramach rewanzu, zagraniczne towarzystwo zaprasza wszystkich na suty i elegancki obiad w restauracji, ktora offers wystarczajaco duze menu by kazdy znalazl w nim cos mniam. Dogadac sie mozna w rozny sposob, cala rzecz w tym zeby nikt nie czul sie pokrzywdzony/wykorzystany! Fajnie, ze zagranicznia chca sobie przyleciec na Chrostmas do PL ale jesli sa dorosli, pelnosprawni i stac ich na podroz to nie ma innej opcji: they must contribute! Life.

        --
        "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
        Leonard Cohen
          • tt-tka Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 15.12.19, 18:51
            Zawsze tez mozna powiedziec - fajnie, ze wracacie i wasz ojciec bedzie mogl wreszcie spedzic wigilie z wlasnymi dziecmi. Do nas mozecie wpasc na piernik drugiego dnia po poludniu.
            Mozna powiedziec wiele rzeczy. Natomiast nie mozna oczekiwac, ze zapowiedz, nawet nie pytanie, ze bedziemy u was cala rodzina bedzie przyjeta z entuzjazmem. Bo moze niekoniecznie.

            --
            Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
            • hanusinamama Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 15.12.19, 23:23
              Moja mam od kilku lat robi Wigilie, przychodzi m.in jej siostra, siatry mąż, dziecko i uwaga...teściowa, zeby sama w domu nie była w Wigilię. MOja mama ma cichą nadzieje, ze jak siostrzenica wyjdzie za mąż to nadal beda przyhcodzić na Wigilie ale w wiekszym składzie. Są ludzie którzy lubia takie gromadne świeta.

              --
              "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
            • bi_scotti Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 15.12.19, 18:55
              Oh no to spokojnie moga przygotowac pierwsza od lat taka full rodzinna kolacje u siebie, nie musza nawet siegac po garnki "starego ojca" uncertain C'mon, podstawa communication jest rozmowa - pogadac przez telefon, ustalic kto, co kiedym, u kogo w poczuciu, ze gdy sie zlozymy, to bedzie nam razem fajnie i do roboty - czas jest smile Cheers.

              --
              "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
              Leonard Cohen
            • tt-tka Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 15.12.19, 19:01
              es.78 napisała:

              > Nie zrozumialas. Te dzieci (30+) powracaly w 2019r z zagranicy do kraju. A wiec
              > sa w kraju od paru miesiecy.

              I to bylaby ich pierwsza po powrocie wizyta u stryjostwa ?
              A w czasie ich pobytu za granica byly kontakty, odpowiedz, pliz. Bo to, czy Starszy i Starsza znaja i lubia mlodych, czy tez nie znaja lub ledwo znaja imo ma znaczenie.

              --
              Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
            • eliszka25 Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 16.12.19, 10:33
              A, to ja też źle zrozumiałam. No w takim razie, to już w ogóle nie widzę najmniejszego powodu, żeby ta wigilia nie była co najmniej składkowa. Natomiast na miejscu tego, który gościł brata przez lata u siebie oczekiwałabym rewanżu. Nie w sensie, że liczyłabym na rewanż, ale byłoby miło, gdyby te „dzieci” na to wpadły.
        • eliszka25 Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 16.12.19, 10:27
          Podpisuję się pod tym, co pisze bi_scotti. Przyjeżdżamy na wigilię z zagranicy i nigdy nie jedziemy na gotowe i w oczekiwaniu pełnej obsługi. Zawsze wcześniej umawiamy się z rodziną, żeby przynajmniej ostatnie przygotowania wziąć na siebie.
      • aqua48 Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 15.12.19, 19:02
        mala_truskawka napisała:

        >To chyba normalne, że dzieci przyjeżdżając na wigilię do starego ojca
        > nie czują się władne do zapraszania reszty kuzynostwa do jego domu.

        Ale mają opcje po pierwsze - zorganizować sobie wigilię u ojca - w piątkę. Po drugie - zaprosić w rewanżu rodzinę na dobry obiad świąteczny/poświąteczny do restauracji. Przyjeżdżać w cztery osoby i wbijać się do kogoś na wigilię bez zaproszenia to zdecydowanie nie halo.
      • amast Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 15.12.19, 19:17
        > Pewnie, że dużo lepiej wyrzucić jedzenie po świętach niż przyjąć te dodatkowe 4 osoby. Nie daj boże, żeby trzeba było dodatkowego karpia dokupić na te 4 extra porcje.

        U pary emerytów rzadko się marnuje jedzenie, którym można wykarmić 4 dodatkowych, niespodziewanych gości. A i dokupienie dodatkowych porcji może być problemem. Sprzątanie po większej liczbie ludzi też dla ludzi po 70 może być obciążające.
        • mala_truskawka Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 15.12.19, 19:43
          Po pierwsze, oni już nie są niespodziewanym gośćmi. Po drugie, autorka nie wspomina, że jest tam jakiś problem finansowy. Po trzecie, nikt nie mówi, że oni nie pozmywają. Pewnie nawet nie mają świadomości, że są nieproszonymi gośćmi. Ja tu widzę tylko złość autorki na to, że goście z zagranicy zjedzą grzybową za darmo, a przecież powinni zapłacić i jeszcze zwrócić z nawiązką to, co przejadł ich ojciec w te poprzednie wigilie. W końcu każdy przykładny katolik wie, że to dodatkowe nakrycie jest tylko dla dekoracji.
          • tt-tka Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 15.12.19, 19:52
            Dodatkowe nakrycie jest dla zblakanego wedrowca wedle jednej tradycji, dla naszych zmarlych wedle innej. W zadnej z tych kategorii nie miesci sie czworka mlodych oczekujacych od ponad 70-letniej (i nie wiadomo, jak blisko znanej i zzytej z nimi) stryjenki zrobienia im wigilii.

            --
            Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
              • tt-tka Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 15.12.19, 20:04
                Owszem, malo jedza. Dlatego ten talerz jest pusty, albo tylko z oplatkiem.
                Zblakani wedrowcy zdarzaja sie, mnie sie zdarzyli przed trzema laty.

                Niemniej nadal nie zobowiazuje to do karmienia doroslych dzieci brata (a wlasciwie szwagra), nie wiadomo jak dobrze znanych , za to niezapraszanych.

                --
                Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
            • turzyca Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 15.12.19, 20:01
              A ja spokojnie sobie jestem w stanie wyobrazić, że młodzież wolałaby po swojemu ale usłyszeli, że przecież cioci Krysi będzie przykro.

              Zróbmy miłosierne założenie, że wszyscy chcą jak najlepiej tylko im nie wychodzi idealnie i zróbmy miłe święta. Pogniewać się na siebie jeszcze zawsze zdążymy.

              --
              Entropia i chaos dnia codziennego
              • tt-tka Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 15.12.19, 20:06
                turzyca napisała:

                > A ja spokojnie sobie jestem w stanie wyobrazić, że młodzież wolałaby po swojemu
                > ale usłyszeli, że przecież cioci Krysi będzie przykro.
                >
                > Zróbmy miłosierne założenie, że wszyscy chcą jak najlepiej tylko im nie wychodz
                > i idealnie i zróbmy miłe święta. Pogniewać się na siebie jeszcze zawsze zdążymy
                > .

                Turzyco, to bardzo sympatyczne, jednak otwarte pozostaje pytanie, KTO ma te swieta zrobic.




                --
                Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                • turzyca Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 15.12.19, 22:24
                  >Turzyco, to bardzo sympatyczne, jednak otwarte pozostaje pytanie, KTO ma te swieta zrobic.


                  Jako czlowiek, ktory wyrosl w tradycji wigilii skladkowej, nie ogarniam problemu.

                  To znaczy wiem, ze sa ludzie, ktorzy taki problem maja, ale serio nie ogarniam, Wigilia robi sie jakos sama. Moze dlatego ze u mnie nie ma cisnienia na swieta tradycje i zarobienie sie na smierc, ma byc milo, rodzinnie i kazdemu ma byc dobrze.

                  --
                  "Zaproszenie wykonane jest z białego gładkiego papieru i ma zaokrąglone rogi. Na rzeczenie Klienta rogi mogą pozostać ostre."
                    • turzyca Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 15.12.19, 22:54
                      W tym roku to ja jestem na wigilii u kogos, przynoszę kutię, makiełki i makowiec, ale w zeszlym roku organizowalam wigilię na ponad 20 osób. Z trzema zupami, 8 rodzajami ryb i jakąś nieskończoną ilością ciast i ciastek. Młyn kulowy w rozruchu, bo oprócz ludzi były jeszcze cztery psy, z których tylko jeden ważył mniej niż 20 kilo, ale było fajnie. Część osób widziałam może drugi raz w życiu, ja mam naprawdę od groma szwagrowstwa, więc były też osoby typu ojciec aktualnej dziewczyny brata szwagra, była też samotna sąsiadka teściów, która praktycznie robi za rodzinę, krucha staruszka, która przyniosła wyśmienity makowiec na biszkopcie.

                      Pamiętałam o tym, żeby mieć zapas pudełek do wydawania resztek, to zdecydowanie jest podstawa przy takich imprezach.


                      --
                      Entropia i chaos dnia codziennego
                        • turzyca Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 15.12.19, 23:17
                          No i?
                          Problemem w tym watku jest to, ze brat przez iles tam lat przychodzil? Czy ze nagle pojawiaja sie na wigilii dalsze osoby?

                          --
                          "Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach, dlatego myją te naczynia w krowim moczu."
                          • sortfort Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 15.12.19, 23:25
                            problem byś zauważyła, gdyby co roku wszyscy komu sie zechce, wbijali do ciebie na wigilię, nie mając refleksji że może trzeba uzgodnić to zaproszenie z gospodarzem, ani myśli, że w kolejnym roku to na wigilię zaproszą ciebie do siebie.

                            jak widać, ty nie organizujesz stale wigilii. Teraz idziesz do kogo innego.
                            • turzyca Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 16.12.19, 00:56
                              >problem byś zauważyła, gdyby co roku wszyscy komu sie zechce, wbijali do ciebie na wigilię, nie mając refleksji że może trzeba uzgodnić to zaproszenie z gospodarzem, ani myśli, że w kolejnym roku to na wigilię zaproszą ciebie do siebie.

                              A ta rodzina wbija się co roku, czy w tym roku konflikt jest po raz pierwszy?


                              >jak widać, ty nie organizujesz stale wigilii. Teraz idziesz do kogo innego.

                              Teraz tak, za parę lat pewnie będzie inaczej, parę lat temu było inaczej.

                              Ale jak się zacznę zapowietrzać, że jak to w wigilię ktoś chce się dołączyć, to mam nadzieję, że ktoś mi przypomni o symbolicznym wymiarze tych świąt. Bo nie było dla nich miejsca w gospodzie; cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych mnieście uczynili.

                              --
                              Świruska od Krzyżaków.
                              • turzyca Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 16.12.19, 01:00
                                PS moje bywanie i goszczenie zdecydowanie nie jest symetryczne. Bywam u tych, którzy nigdy z racji odległości do mnie nie przyjadą, zapraszam tych, którzy nigdy nie zrewanżują się zaproszeniem, choćby i na kawę, o wigilii nie mówiąc. Bo co ja mam robić z ojcem dziewczyny brata szwagra? Życie to nie buchalteria, winien i ma nie muszą być identyczne, a wydatki zwracają się czasem w sposób zupełnie niespodziewany.

                                --
                                Dzenderowy potfur A.D. 1904
                                • tt-tka Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 16.12.19, 01:19
                                  Turzyco, zycie nie jest buchalteria, ale jest (m.in.) suma doswiadczen.
                                  Jako starsza od ciebie o pokolenie mniej wiecej powiem zupelnie otwarcie - mnie sie juz wielu rzeczy po prostu nie chce. Fizycznie bylabym w stanie przygotowac wigilie na cztery osoby wiecej, ale nie chce mi sie. Bo mamy staly sklad, od lat ten sam, wypracowane kody, znane charaktery i anegdoty, przyzwyczajenia... a tu raptem osoby, ktore byc moze znalam kilka lat temu, ale teraz juz wlasciwie obce. na swiecie, z zalozenia, wybitnie rodzinnym.
                                  Chetnie, ze wzgledu na mlodszego brata, zaprosze na kiedy indziej. Przypomne sobie lub poznam na nowo i byc moze ci bratankowie z polowkami stana sie rodzina de facto. Ale w danej chwili sa nia tylko tytularnie.
                                  I daje slowo najbardziej slowne, ze goscie, ktorymi trzeba zarzadzac (jeszcze serwetki rozlozcie, ten stroik to na okno, bo tu sie polmisek musi zmiescic, nie te szklanki, do kompotu sa tamte zielone !) doprowadzaja mnie do pasji. W pracy mam dosyc bycia dysponentka. Goscie bywajacy na wigilii od lat wiedza, co trzeba zrobic i jak bez mojego gadania.

                                  PS z siostra mialysmy wiele wspolnych wigilii, juz jako dorosle. Ale gdybym raptem ja powiadomila, nawet w najlepszej wierze, ze w tym roku bedzie nas wiecej, ona, tez w najlepszej wierze i prawdziwie po siostrzanemu poradzilaby mi pukniecie sie w glowe i zorganizowanie dla tych "wiecej" wigilii u mnie. Czworka siostrzencow czy bratankow to nie jest samotny ojciec dziewczyny brata szwagra.


                                  --
                                  Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                          • tt-tka Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 15.12.19, 23:43
                            turzyca napisała:

                            > No i?
                            > Problemem w tym watku jest to, ze brat przez iles tam lat przychodzil? Czy ze n
                            > agle pojawiaja sie na wigilii dalsze osoby?
                            >

                            Brat, samotny, byl zapraszany jak sadze i nie stanowilo to problemu.
                            ale teraz, gdy nie jest juz samotny, bo dzieci z polowkami wrocily, brat postanowil, ze do siebie dolozy jeszcze kilka osob i tak sie zjawi u Starszego i Starszej. I to juz moze stanowic problem - logistyczny, finansowy, lokalowy (u mnie dla czterech dodatkowych osob zabrakloby siedzisk), a przede wszystkim - potraktowal dom brata i bratowej jak wlasny, w dodatku z pelna obsluga. I to juz jest duzy problem.


                            --
                            Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                      • tt-tka Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 15.12.19, 23:49
                        turzyca napisała:

                        > W tym roku to ja jestem na wigilii u kogos, przynoszę kutię, makiełki i makowie
                        > c, ale w zeszlym roku organizowalam wigilię na ponad 20 osób.

                        Niech zgadne... masz mniej niz +70 lat, prawda ?
                        I nie robisz tej tlumnej wigilii co roku.

                        Oraz, mam wrazenie, Mlodszy ani w imieniu wlasnym, ani dzieci nie zaproponowal pomocy czy wkladu. Nawet tych makielek czy makowca.



                        --
                        Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                        • turzyca Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 16.12.19, 00:37
                          >Niech zgadne... masz mniej niz +70 lat, prawda ?

                          No to w zasadzie nikt w tym wątku nie może się wypowiadać na podstawie własnych doświadczeń.

                          --
                          "Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach, dlatego myją te naczynia w krowim moczu."
                          • tt-tka Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 16.12.19, 01:26
                            turzyca napisała:

                            > >Niech zgadne... masz mniej niz +70 lat, prawda ?
                            >
                            > No to w zasadzie nikt w tym wątku nie może się wypowiadać na podstawie własnych
                            > doświadczeń.
                            >

                            Moze, czemu nie. Tylko te doswiadczenia sa rozne, a i rozne postawy. Sa ludzie, ktorzy chetnie na wigilii witaja nowych, sa tacy, ktorzy wola scisle rodzinne grono. A wiek dostojniejszy sprawia, ze te upodobania i nawyki sa juz mocno utrwalone, mocniej niz u mlodszych. A tez zycie ma rozne etapy, okres stadnosci i okres wyizolowania sie czy ograniczania do najblizszych.
                            Wspomnialam o twoim wieku, bo wiem mniej wiecej, ile masz lat - w tych latach czesto sie nie mysli, a czesto tez nie wierzy, ze tlum moze meczyc, obcy moga meczyc, cudze decyzje nas dotyczace moga meczyc... a nie, to ostatnie wie sie juz w bardzo mlodym wieku smile



                            --
                            Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                  • tt-tka Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 15.12.19, 23:57
                    turzyca napisała:

                    > >Turzyco, to bardzo sympatyczne, jednak otwarte pozostaje pytanie, KTO ma t
                    > e swieta zrobic.
                    >
                    >
                    > Jako czlowiek, ktory wyrosl w tradycji wigilii skladkowej, nie ogarniam problem
                    > u.
                    >
                    > To znaczy wiem, ze sa ludzie, ktorzy taki problem maja, ale serio nie ogarniam,
                    > Wigilia robi sie jakos sama.

                    No jednak nie smile
                    produkty trzeba kupic, przyniesc, ugotowac i upiec to, co bedzie na stole. Przy wiekszej liczbie osob tego noszenia, obierania i pichcenia jest odpowiednio wiecej. Przygotowac stol. Przy wiekszej liczbie osob byc moze poprzesuwac meble. Dla osob miedzy 70 a 80 nawet przenoszenie czterech dodatkowych krzesel moze byc meczace.

                    Moze dlatego ze u mnie nie ma cisnienia na swiet
                    > a tradycje i zarobienie sie na smierc, ma byc milo, rodzinnie i kazdemu ma byc
                    > dobrze.
                    >

                    No wlasnie, milo i rodzinnie - postawienie sprawy "w tym roku przychodzimy w piatke" mile nie jest. Jest dosc obcesowe i bezczelne, delikatnie mowiac. A do jakiego stopnia dzieci Mlodszego sa dla Starszych i ich dzieci rodzina, nadal nie wiem. Samo pokrewienstwo bliskosci i rodzinnego nastroju nie tworzy...


                    --
                    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                    • turzyca Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 16.12.19, 00:34
                      >Przygotowac stol. Przy wiekszej liczbie osob byc moze poprzesuwac meble. Dla osob miedzy 70 a 80 nawet przenoszenie czterech dodatkowych krzesel moze byc meczace.

                      Wiesz, ja organizowania imprez na kilkadziesiąt osób nie nauczyłam się sama z siebie, tylko w nich wyrosłam. I jakoś oczywistością było to, że z krzesłami nie latała organizująca wszystko aktualna nestorka rodu tylko osoby w wieku sprawnym. Czasami wcześniej te krzesła przywożąc.
                      I tak samo te osoby przywoziły nie tylko jedzenie, ale też zastawę, przychodziły odpowiednio wcześniej uprasować obrusy, udekorować wszystko, a potem zbierały, zmywały i zgarniały. Nestorka koordynowała i robiła to, na co miała w danym roku siły, co mogło oznaczać dosmaczenie kompotu z suszu.
                      I dla mnie takie wielkie wigilie robią się same, nieważne, czy akurat koordynuję, czy przynoszę sztućce i jedzenie. Zdecydowanie wolę zrobić trzy kilo śledzi niż zrobić porcyjkę śledzika, barszczyk, uszka, pierogi, rybę, karpia, dodatki, ciasto pierwsze, drugie, trzecie i kutię. Nieporównywalnie mniej roboty.



                      >No wlasnie, milo i rodzinnie - postawienie sprawy "w tym roku przychodzimy w piatke" mile nie jest. Jest dosc obcesowe i bezczelne, delikatnie mowiac.

                      Widzisz, ja wolę zakładać, że ludzie kierują się dobrymi intencjami tylko im nie wychodzi, niż sie gulgotać, że jak on tak mógł.
                      Takie podejście mi się sprawdza, na tych kilka razy, kiedy wyszłam na frajerkę, przypadają tuziny, gdy udało się konflikt zdusić w zarodku i nie tracę sił na wojenki.


                      > Samo pokrewienstwo bliskosci i rodzinnego nastroju nie tworzy...

                      Ludzie przy stole tworzą. Jeśli chcą.

                      --
                      Czajniczek Pana R.
          • amast Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 15.12.19, 20:05
            Po pierwsze, znam emerytów, którzy przez cały rok odkładają drobne kwoty, żeby wyprawić święta w grudniu. Dla nich 2 tygodnie wcześniej dowiedzieć się, że trzeba wyprawić te święta dla dodatkowych 4 osób to jak najbardziej niespodzianka. Po drugie, nie pisała też, że starsi państwo są jakimiś krezusami, a przeciętny emeryt żyje na co dzień bez fajerwerków. I nawet jak mu na co dzień wystarcza, to już na x razy więcej osób niekoniecznie. Po trzecie, ktoś kto uważa, że z definicji może się do kogoś bez zaproszenia zwalić na święta, raczej nie będzie po sobie sprzątał. I jakoś nie doczytałam tego fragmentu o opłacaniu zaprzeszłych wigilii, pokażesz?
            • mala_truskawka Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 15.12.19, 20:17
              Teraz już dorabiasz teorię o ubogich staruszkach, a o tym w poście startowym nie wspomniano. Gdyby to było problemem, to moje odpowiedzi w tym wątku też wyglądałaby inaczej. A zwrot za przeszłe wigilie: kilka osób tu sugerowało, że "w ramach rewanżu" dzieci brata powinny zaprosić rodzinę do restauracji na wypasiony obiad w święta. To teraz porównaj koszty wypasionego obiadu w dn. 24/12 dla min. 13 osób do kosztów tego, co ten ojciec zjadł u nich raz w roku.
                • mala_truskawka Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 15.12.19, 22:02
                  Myślisz, że jak napiszesz drukowanymi, to stanie się to prawdą objawioną? Skąd wiesz, że ci konkretni emeryci są ubodzy skoro autorka o tym nie wspomina? I nie przemawia do mnie tekst, że wszyscy są. Moi rodzice są na emeryturze i NIE SĄ ubodzy, wręcz przeciwnie. Nie znam ANI JEDNEJ osoby spośród ich znajomych równolatków, sąsiadów lub rodziny czy nawet znajomych, którzy byliby ubodzy. I nie, nie byli posłami, lekarzami, prawnikami, nie pracowali w żadnych służbach. I twoja teoria, że wszyscy emeryci składają grosik do grosika, żeby kupić karpia na wigilię wzięła w łeb. Jeszcze raz powtarzam, że do motywu finansowego w tym wątku się nie odnoszę.
                  • amast Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 15.12.19, 22:16
                    Ile osób pobiera emerytury w Polsce: 5 mln 572 tysiące
                    Najczęściej wypłacana emerytura: 1065,60 zł brutto (906 zł netto)
                    Dominująca emerytura mężczyzn: 2177,80 zł brutto
                    Dominująca emerytura kobiet: 1065,38 zł brutto

                    Pogratuluj ode mnie swoim znajomym emerytom.
                    • amast Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 15.12.19, 22:20
                      Ach, to oczywiście nie są dane za ten rok, bo za ten rok jeszcze nie ma danych. W tym roku faktycznie jest pewnie z 100, w porywach 150 zł więcej. A z 13 emeryturą to już full wypas, cała rodzina i połowa znajomych może się na święta zwalać.
                  • kosmos_pierzasty Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 15.12.19, 22:51
                    W moim otoczeniu to samo. Emerytury wyższe niż niejedna pensja, a właśnie przez takie stereotypowe patrzenie gadki o tym, że 'ja to taka biedna emerytka'. No nóż się czasem w kieszeni otwiera... Nikogo na utrzymaniu i 3 tys. lub więcej na rękę to taaaka bieda. No bo jak emeryt to musi być biedny., musi i już.
                    • sirella Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 16.12.19, 10:37
                      Znam wielu emerytów którzy nie mają jakiejś bardzo wysokiej pensji, ale i tak mają więcej kasy niż pracujący. Bo emeryt dom ma w pełni zaopatrzony, ubrań i pindrzenia nie potrzebuje aż tyle bo do pracy nie chodzi, nie ma kredytu na mieszkanie. Jak nie ma nałogów to przeciętny nawet emeryt sporo odłoży z tej emeryturki, w przeciwieństwie do osób w średnim wieku, z kredytami i jeszcze dziećmi do wychowania. I też wiele osób dużą emeryturę ma. Niską maja głównie dawni rolnicy, panie całe życie będące na wychowawczych, robotnicy z zakładów na prowincji, lub tacy którzy w ramach upadku komunizmu musieli iśc na wcześniejsze emerytyury bo im jedyne w okolicy zakłady pracy polikwidowano.
                      • tt-tka Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 16.12.19, 11:08
                        sirella napisała:

                        > Znam wielu emerytów którzy nie mają jakiejś bardzo wysokiej pensji, ale i tak m
                        > ają więcej kasy niż pracujący.

                        Za to sil maja mniej - osoba +70 vs osoby kole trzydziestki. Tolerancji na nagle zmiany tez moga miec mniej.







                        --
                        Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                        • sirella Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 16.12.19, 11:19
                          To oczywiste że siły inne, ale jeśli to nawiązanie do tego wątku a nie tylko sprawy wysokości emerytury, to tu obaj bracia mają podobną sytuację :
                          obaj mają dorosłe samodzielne dzieci, a te dzieci mają partnerów.
                          Rzecza normalną jest, że młodsze pokolenie w pewnym momencie przejmuje pałeczkę urządzania wigilii a seniorów ojca/matkę usadzają na kanapie by sobie odpoczęli. Więc dzieci młodszego brata powinni zorganizowac wigilię wspólną z ojcem. Jeśli na to nie wpadły to zapewne jest między nimi a ojcem jakiś mega toksyczny układzik i nie chcą być razem face-to-face.
                          • tt-tka Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 16.12.19, 11:29
                            Nie wiem, czy toksyczny i jak bardzo - wiemy, ze ojciec wigilie zamierza spedzic jak najbardziej z dziecmi. Tyle ze nie u siebie czy ktoregos z dzieci, a u brata.

                            --
                            Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                            • sirella Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 16.12.19, 11:36
                              A czy dzieci młodego to synowie? Jeśli do brata chodził na wigilie dlatego, że z braku zony nie miał kto jedzenie przygotować, to jeśli ma synów którzy nie maja jeszcze oficjalnych żon, to może tak samo myśli, ze przecież nadal żony do obsługi stołu brak więc tylko do brata można iść big_grinbig_grin
                    • koronka2012 Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 16.12.19, 16:43
                      kosmos_pierzasty napisała:

                      > Nikogo na utrzymaniu i 3 tys. lub więcej n
                      > a rękę to taaaka bieda. No bo jak emeryt to musi być biedny., musi i już.

                      No bo to JEST bieda, że nie wspomnę o tym, że statystyka jest nieubłagalna - większość ma mniej.
                      I drobiazg - same rachunki mogą pochłaniać 1/3 tej kwoty i wcale nie trzeba mieć wielkiego mieszkania. Leki też mogą sporo kosztować.

                      A nawet jeśli nie, to przy takich dochodach nawet dodatkowe 200 zł to JEST odczuwalny koszt. Za tyle emeryt przeżyłby sobie i tydzień bez gości.
                      • kosmos_pierzasty Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 16.12.19, 16:54
                        No to w takim razie pewnie 99 proc. społeczeństwa żyje w biedzie, większość w skrajnej. Jak 3 tys. gdy nie masz hipoteki, dzieci na utrzymaniu, samochodu, tylko utrzymujesz dwupokojowe mieszkanie własnościowe i siebie, to jest bieda... Cóż, punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia.
                        • kosmos_pierzasty Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 16.12.19, 17:00
                          Czyli, jak wynikałoby z matematyki, na 3 os (2+1) 9 tys. to też bieda... Jaaasne. Pewnie, że można sobie uważać, co się chce, ale jeśli uwzględnić jakiekolwiek odniesienie do realiów, to niektóre uważania tracą sens, nie wytrzymują konfrontacji z rzeczywistością.
                          • tt-tka Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 16.12.19, 17:22
                            kosmos_pierzasty napisała:

                            > Czyli, jak wynikałoby z matematyki, na 3 os (2+1) 9 tys. to też bieda... Jaaasn
                            > e. Pewnie, że można sobie uważać, co się chce, ale jeśli uwzględnić jakiekolwie
                            > k odniesienie do realiów, to niektóre uważania tracą sens, nie wytrzymują konfr
                            > ontacji z rzeczywistością.

                            Nie, nie wynikaloby. Te trzy osoby w jednym mieszkaniu placa JEDEN czynsz i sporo innych platnosci tez maja wspolne. Osoba z trzema tysiacami w samodzielnym gospodarstwie i dwie osoby z trzema razy dwa tysiacami we wspolnym maja zupelnie inny poziom zycia i wydatkow.

                            Oraz bardzo mnie ciekawi, kim sa/byly z zawodu osoby z emerytura w takiej wysokosci. Taka moze byc emerytura resortowa lub profesorska, ale zdecydowana wiekszosc ma nizsze lub duzo nizsze.


                            --
                            Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                              • tt-tka Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 16.12.19, 19:06
                                kosmos_pierzasty napisała:

                                > Najczęściej to są emerytury po pracy na uczelni, przynajmniej w moim otoczeniu.
                                >
                                > Czynsz może jeden, ale jest hipoteka kształcenie dzieci i mnóstwo innych wydatk
                                > ów, których seniorzy nie ponoszą. Nie przekonałaś mnie.
                                >

                                Nie mam cienia zamiaru cie przekonywac, skoro dla ciebie najblizsze otoczenie z profesorskimi emeraturami to wyzacznik tego, jak zyj emeryci nie-profesorowie.
                                jezeli zechcesz kiedys zglebic te kwestie, zajrzyj do rocznikow statystycznych i do tzw "koszyka", okreslajacego minimum biologiczne, minimum bytowe oraz minimum socjalne. Pa.



                                --
                                Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                        • tt-tka Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 16.12.19, 17:29
                          kosmos_pierzasty napisała:

                          > No to w takim razie pewnie 99 proc. społeczeństwa żyje w biedzie, większość w s
                          > krajnej.

                          Moze po prostu poczytaj statystyki bedziesz wiedziala zamiast wyobrazac sobie, jaka czesc spoleczenstwa za ile zyje.

                          >Jak 3 tys. gdy nie masz hipoteki, dzieci na utrzymaniu, samochodu, tyl
                          > ko utrzymujesz dwupokojowe mieszkanie własnościowe i siebie, to jest bieda...

                          Wystarczy schorzenie wymagajace rehabilitacji, choroby krazeniowe lub dowolne inne wymagajace wysokoplatnych lekow, problemy z poruszaniem sie wymagajace oplacanego komercyjnie transportu, stan zdrowia wymagajacy pomocy domowej lub opiekunki... i tak dalej.
                          A jesli dodatkowo ma sie dzieci dorosle, ale jeszcze na dorobku, albo wnuki, ktorym chce sie sprawic przyjemnosc od czasu do czasu, to na karmienie czworga bratankow moze nie wystarczyc. a jesli nawet wystarczyloby, emeryt ma pelne prawo chciec inaczej wydac swoje pieniadze.




                          --
                          Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                        • koronka2012 Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 16.12.19, 17:34
                          No a nie jest?
                          Da się żyć za 2 tysiące (tysiak na rachunki) - tylko to nie jest życie typu "pączek w maśle", stać mnie na wszystko. Bo nie stać. Dla takich osób naprawa pralki czy kupno nowego płaszcza na zimę to jest zmartwienie.
                          I dla takich osób 200 zł to jest odczuwalny wydatek.
                    • bo_ob Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 16.12.19, 17:06
                      kosmos_pierzasty napisała:

                      > W moim otoczeniu to samo. Emerytury wyższe niż niejedna pensja, a właśnie przez
                      > takie stereotypowe patrzenie gadki o tym, że 'ja to taka biedna emerytka'. No
                      > nóż się czasem w kieszeni otwiera... Nikogo na utrzymaniu i 3 tys. lub więcej n
                      > a rękę to taaaka bieda. No bo jak emeryt to musi być biedny., musi i już.

                      W ubiegłym roku przeciętna emerytura wypłacana przez ZUS wynosiła 2132 zł brutto, czyli 1770 zł netto, natomiast połowa emerytów otrzymywała do 1834 zł brutto, czyli 1527 zł na rękę. Emerytury rolników były wyraźnie niższe.
                      Tekst linku

                      skąd wytrzasnęłaś te emerytury po 3 000 ?
              • bi_scotti Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 15.12.19, 22:08
                mala_truskawka napisała:

                > "w r
                > amach rewanżu" dzieci brata powinny zaprosić rodzinę do restauracji na wypasion
                > y obiad w święta. To teraz porównaj koszty wypasionego obiadu w dn. 24/12 dla m
                > in. 13 osób do kosztów tego, co ten ojciec zjadł u nich raz w roku.

                A prace liczysz w tych kosztach kolacji na 12-13 osob? Prace tego starszego brata i jego zony? Czas poswiecony na zrobienie zakupow, przygotowanie, posprzatanie, nakrycie, stanie przy garach? It's easy tak po prostu przyjsc do kogos z rodziny (najczesciej kogos starszego!!!) kto przeciez "od zawsze" urzadza swieta u siebie wiec what's the problem? No problem jest w tym, ze wszystko kosztuje i czas, i pieniadze, i energie. I "ktos" to musi zrobic. Dlaczego po raz kolejny tym "kims" ma byc starszy brat z zona? There is no reason dlaczego nie moze to byc grupa z tej drugiej strony: mlodszy brat i jego dzieci! A skoro nie chca robic tej kolacji, bo cos tam, to co (rownie wartosciowego!) dadza z siebie? Bo sama obecnosc jest fajna ale skoro wszyscy sa dorosli to potrafia zrozumiec ile pracy i $$$ trzeba wlozyc w przygotowanie takiej kolacji!
                BTW, rzecz bywa tez i w druga strone: przyjezdza mama z PL na swieta do dzieci w USA cz Kanadzie i … nagle sie okazuje, ze zamiast sie cieszyc rodzina, spedza wiekszosc czasu przygotowujac tej rodzinie owe swieta, na ktore zostala zaproszona uncertain I nie chce odmawiac, i umiecha sie, i wnuki przytula … i tylko pod wieczor, na 2-3 dzien, umeczona do granic mozliwosc zwierzy sie cicho ktoremus z friends tych swoich dzieci, ze "wiesz, ja to juz raczej w przyszlym roku nie przylece, bo nie mam sily tak robic!" uncertain Sad but true. Life.


                --
                "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
                Leonard Cohen
                • mala_truskawka Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 15.12.19, 22:31
                  Bi_scotti, czy ja coś źle napisałam? Oni w poprzednich latach mieli jedną dodatkową osobę na kolacji (młodszego brata), a nie 13 osób. Zorganizowania obiadu na 13 osób w restauracji forumki oczekują od dzieci tego brata. Jeśli tegoroczna wigilia na 4 dodatkowe osoby ich przerasta, to powinni to zakomunikować albo wyartykułować oczekiwanie pomocy przy przygotowaniach. My nawet nie wiemy czy te dzieci zamierzają jakoś partycypować w przygotowaniach. Ja sobie nie wyobrażam, że nie mają zamiaru, że przyjdą "na gotowe", bez prezentów i nawet pozmywać nie pomogą. Ja tu widzę problem gdzie indziej: prawdopodobnie córka starszego brata jest niezadowolona z faktu, że oni przyjadą, a przecież powinni tym razem sami zorganizować wigilię skoro są w kraju. Sama mieszkam za granicą. Do mnie najbliższa rodzina może przyjechać bez portfela nawet i niczego od nich nie oczekuję. I łatwo mi się postawić w sytuacji tych "wracających". Mam jednak nadzieję, że mnie tak nikt z najbliższych nigdy nie potraktuje na święta.
              • eliszka25 Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 16.12.19, 11:18
                Wiesz co, jadę w tym roku na wigilię do teściów. Nie są oni przeciętnymi polskimi emerytami, bo mają bardzo dobrą sytuację finansową. Pewnie lepszą niż większość ematek wąskich specjalistek 😉. Jednak oboje mają lat 70+, a właściwie jedno jest 70+, a drugie 80+ i no naprawdę nie wyobrażam sobie, żebym miała zwalić im się równo z pierwszą gwiazdką i liczyć na pełną obsługę. Z czystej przyzwoitości. Dlatego będziemy u nich już w niedzielę i razem z mężem stajemy przy garach.

                4 dorosłe osoby naprawdę robią sporą różnicę. U mnie np. taką, że gdybym zaplanowała uroczystość na 8 osób, a w ostatniej chwili przyszłoby 12, to tych dodatkowych 4 nie miałabym na czym i przy czym posadzić. Na tego typu okazje mam zapakowany i upchnięty na balkonie składany stół i składane ławki, ale wydobycie tego, umycie, poskładanie i ustawienie, to jest godzina dodatkowej roboty.
            • sortfort Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 15.12.19, 20:25
              Może starszy brat mieszka w domu po rodzicach? i dlatego młodszy ciągle traktuje ten dom jako centrum rodzinne?

              Tak czy siak to starszy brat musi ustalić nowe reguły i o nich POWIEDZIEĆ młodszemu.
              Albo niech dzieci starszego zorganizują wigilię u siebie i zaproszą swoich rodziców, wujka wcześniej uprzedzając że "my zabieramy rodziców do sienie, a wujek to u którego z dzieci planuje wigilię?"

              Bo mam wrazenie, że to dzieci starszego brata są wkurzone, że muszą obsłużyć rodzinę wujka jak chcą spędzić wigilię z własnymi rodzicami.
          • koronka2012 Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 15.12.19, 22:53
            mala_truskawka napisała:

            > Po pierwsze, oni już nie są niespodziewanym gośćmi. Po drugie, autorka nie wspo
            > mina, że jest tam jakiś problem finansowy. Po trzecie, nikt nie mówi, że oni ni
            > e pozmywają.

            a) niemal każdy emeryt w Polsce ma problem finansowy, chyba zdajesz sobie sprawę ile wynoszą emerytury w tym kraju? wydatki na święta są bardzo obciążające (nie wspominam o prezentach dla 4 dodatkowych osób, bo nawet symboliczne stanowią odczuwalny koszt),

            A co do zmywania - goście zazwyczaj tego nie robią, a gospodarzom nie wypada się o pomoc dopominać.

            > Pewnie nawet nie mają świadomości, że są nieproszonymi gośćmi.

            Serio? no to są wyjątkowymi głąbami
            Skoro nikt ich nie zaprosił, tylko sami się upominają to chyba dość oczywiste nawet dla średniorozgarniętego?

            > tu widzę tylko złość autorki na to, że goście z zagranicy zjedzą grzybową za da
            > rmo, a przecież powinni zapłacić i jeszcze zwrócić z nawiązką to, co przejadł ich ojciec w te poprzednie wigilie.

            Nie siej fermentu. Naprawdę minimum kultury nakazywałoby rewanż co jakiś czas, a nie dokładanie gospodarzom roboty (dania wigilijne są czaso - i pracochłonne).
            Latami przygarniali samotnego brata, ale 4 czy 5 dodatkowych osób na Wigilii TO JEST problem dla niemal każdego. Ja np. nie mam tylu krzeseł, o miejscu przy stole nie wspominając.
    • mikams75 Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 16.12.19, 01:18
      to zalezy czy ich zapraszaja i czy chca organizowac wigilie ale tu potrzebna jest otwarta komunikacja a nie wpraszanie sie.
      Gospodarze moga powiedziec wprost, ze nie czuja sie na silach i nie planuja wigilii w wiekszym gronie. Jesli jednak bardzo chca, to moga powiedziec, ze ok, chetnie u nich moze byc wigilia ale dzielimy sie przygotowaniami. I albo wpraszajacy na to ida, albo dziekuja za zaproszenie i organizuja sie sami.
    • sirella Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 16.12.19, 10:29

      Przede wszystkim dzieci brata i ich aktualni partnerzy to nie są osoby potzrbujące i samotne które "wypada przyjąć w wigilię bo inaczej będą same". Można nie mieć obiekcji do goszczenia samotnego starszego brata ale on+jego dzieci+ich partnerzy spokojnie moga sobie zrobić wigilię we własnym gronie. Wbijanie się młodych do nie-rodzenstwa bez zaproszenia to zwyczajne buractwo i objaw lenistwa.
      Nie wiem jakim cudem ktos (np turzyca wyżej) forsuje pogląd, że dwoje dorosłych dzieci brata i ich partnerzy nie są w stanie przygotować wigilii wspólnie razem i wziąć ojca na nią. Albo zjechać do ojca wcześniej i przygotować u niego razem - jak robi większość ludzi. Co to? tym dziubdziusiom młodszego brata i ich partnerom rączki powyrywało?
      Podejrzewam, że problem jest w relacji w tej rodzinie, że młodszy brat z dziećmi nie jest zżyty (gdyby tak było to na wcześniejsze wigilie nie byłby sam, bo albo ktoś z dzieci byłby u niego, albo on u któregoś z dzieci) a młodzi chcą się przed partnerami pochwalić "udaną wigilią rodzinną" u starszego brata gdzie zawsze na Wigilii jest fajnie i rodzinnie. Czyli toksycznawe pasożytnictwo.
      • aqua48 Re: Wigilia - opis rodzinnego układu 16.12.19, 16:00
        vinca napisała:

        > Na miejscu starszego brata (a w zasadzie to pewnie jego żony) zadzwonilabym do
        > młodszego i od razu zapytała co kto z nich zamierza ugotowac i przyniesc.

        A ja zadzwoniłabym z informacją, że w tym roku nie będzie wigilii w domu bo starsi idą do jednego ze swoich dzieci. I dodałabym, że na szczęście to żaden problem dla brata skoro są już w Polsce jego dzieci i ma z kim świętować.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka