Dodaj do ulubionych

Chorowanie w pracy, w szkole.

16.12.19, 10:14
Czy od podwładnych, współpracowników, dzieci (jako nauczyciele) wymagacie,kiedy przyjdą ewidentnie chorzy, tyle samo co od zdrowych? Czy wasze dziecko z kaszlem i katarem bierze udział normalnie w zajęciach wychowania fizycznego?


--
Nie płaczę, bo muszę, ale dlatego, że mogę...
Obserwuj wątek
    • ritual2019 Re: Chorowanie w pracy, w szkole. 16.12.19, 10:20
      Tak, skoro przyszli do szkoly/pracy to znaczy ze sa w stanie. Jesli ktos jest chory i nie moze podniesc sie z lozka to zostaje w domu. Dla mnie logiczne. Katar i kaszel nie oznacza aktywnej infekcji.
      Moj syn byl chory w zeszlym tygodniu, mial bol gardla, glowy i goraczke, zostal w domu 3 dni, potem mu sie poprawilo i wrocil do szkoly normalnie, bral udzial we wszystkich zajeciach normalnie w tym wf na zewnatrz
    • profes79 Re: Chorowanie w pracy, w szkole. 16.12.19, 10:22
      Jak przychodzę do pracy ewidentnie chory to dostaję kopa, żebym się wynosił do lekarza a nie zarażał innych.

      Natomiast dziecko podziębione może dostać od rodzica zwolnienie z WF jednorazowe i świat sie nie zawali.

      --
      Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
    • slonko1335 Re: Chorowanie w pracy, w szkole. 16.12.19, 10:26
      Czasami nie bierze udziału w zajęciach wychowania fizycznego ale idzie do szkoły jeżeli czuje się na siłach i chce iść. Czasami idzie na mniej lekcji, czasami tylko na jakiś sprawdzian a czasami tak jak dzisiaj wcale. Obłożnie chora nie jest ale zwyczajnie źle się czuje, na tyle źle, ze postanowiła zostać dzisiaj w domu. Nie ma gorączki, brak gorączki nie jest dla mnie wyznacznikiem złego samopoczucia. Nie ćwiczy też na wfie gdy ma miesiączkę.

      --
      Sygnaturka się zgubiła....
    • iwoniaw Re: Chorowanie w pracy, w szkole. 16.12.19, 10:26
      kropkacom napisała:

      > Czy od podwładnych, współpracowników, dzieci (jako nauczyciele) wymagacie,kiedy
      > przyjdą ewidentnie chorzy, tyle samo co od zdrowych? Czy wasze dziecko z kaszl
      > em i katarem bierze udział normalnie w zajęciach wychowania fizycznego?
      >
      >

      Nie chodzę chora do pracy i nie puszczam chorych dzieci do placówek. Uważam też, że lepiej by chory nauczyciel kurował się w domu niż chyrlał na dzieciaki i markował pracę ledwo widząc na oczy. Zdanie osób spod znaku "ja chodzę i haruję umierając, a inni to symulanci" mam w pompie, jeśli do tego faktycznie łażą i zarażają, to każę się trzymać z dala ode mnie i wyrażam opinię, kto będzie winien, jeśli w przyszłym tygodniu pół zespołu się rozłoży.


      --
      'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
      'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
    • katriel Re: Chorowanie w pracy, w szkole. 16.12.19, 10:37
      Jeśli przychodzi przeziębiony student na kolokwium, to tak, na tym konkretnym kolokwium wymagam tyle samo. Mógł nie przyjść i przynieść zwolnienie, zdecydował się pisać, jego wybór.
      Jeśli ten sam student po kolokwium urywa się z reszty zajęć, bo źle się czuje i chce odpocząć, to też jego wybór i mnie nic do tego.
      Dziecko tylko zakatarzone, i to na tyle łagodnie że idzie do szkoły, idzie też na wf (ale zwalniam z basenu). Dziecko kaszlące zostaje w domu (mojetak mają, że jeśli kaszlą, to albo już mają zapalenie oskrzeli, albo za chwilę będą miały).

      --
      Kaczki jedzą muchy; muchy jedzą robaki; Indianie jedzą kaczki, muchy i robaki; dzikie koty jedzą Indian; biali ludzie jedzą dzikie koty; i w ten sposób wszystko ślicznie się układa. (Mark Twain)
    • lilia-anna Re: Chorowanie w pracy, w szkole. 16.12.19, 10:52
      Pracuję z domu, więc problemu nie ma, pierwszoklasista nie choruje, więc jak wyżej, młodsza (przedszkole) nigdy przenigdy nawet z katarem do placówki nie idzie, bo błyskawicznie jej się pogarsza (aż do zapalenia oskrzeli/płuc/ucha), no, ale mogę zostać z nią w domu zawsze, więc to trochę inna sytuacja. Teraz właśnie ona jedna z rodziny chora, więc została ze mną. Liczę na szybki koniec infekcji (typowo wirusowy katar i kaszel, bez gorączki).
    • ichi51e Re: Chorowanie w pracy, w szkole. 16.12.19, 11:05
      Chorego nie wysylam jak po chorobue napisalam kartke zeby go na razie zwolnili z cwiczenia. Akurat wrocil na pt weekend w domu i od pon juz uznalam ze mize cwiczyc

      --
      wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
    • 1papryczka.chili Re: Chorowanie w pracy, w szkole. 16.12.19, 11:11
      wszystko zależy od samopoczucia. Nawet mając katar i rozwijającą się infekcję można czuć się fatalnie. Z resztą ja w ogóle jestem przeciwniczką udowadniania na siłę że idę czy robię coś chociaż źle się czuję (dotyczy to też mojego męża i syna), ponieważ nikt i tak tego nie doceni. Za to cenię sobie spokój i rozumiem że stres ( również ten zwiazany z pracą czy szkołą podczas choroby) nie sprzyja zdrowieniu ani dobremu samopoczuciu. Na szczęście mało chorujemy.
    • chococaffe Re: Chorowanie w pracy, w szkole. 16.12.19, 11:29
      Jeżeli uznam, że dziecko może iść do szkoły, to daję tylko zwolnienie z WF.

      Jeżeli uznam, że pomimo przeziebienia/choroby idę do pracy to tylko po to, żeby zrobić te nie cierpiace zwłoki sprawy itp. Nie spinam się na bycie pracownikiem miesiąca.
    • julita165 Re: Chorowanie w pracy, w szkole. 16.12.19, 11:37
      Dorosły człowiek jeśli z własnej woli ( a taka zakładam ) przychodzi do pracy to znaczy że czuje się na tyle dobrze że może pracować normalnie. Czasem widzę że człowieka "bierze" i nie jest tak efektywny jak zwykle ale to praca typowo koncepcyjna a nie przy taśmie na akord, trudno tu jednoznacznie stwierdzić jakiś ważny spadek formy na przestrzeni jednego czy kilku dni, tym bardziej że "efekt" powstaje średnio w terminie 6 m-cy.
      Dziecko z katarem do szkoły chodzi, na wf też, o ile nie ma temperatury, czasem jest jednak tak że jest jakby na granicy, czy katar przejdzie czy rozwinie się "coś", wtedy idzie do szkoły tylko jeśli jest coś ważnego i zwalniam go z wf, szczególnie o tej porze roku.
    • grrrrru Re: Chorowanie w pracy, w szkole. 16.12.19, 11:39
      W firmie, w której pracowałam, jeśli ktoś przyszedłby do pracy chory - kaszlący, z lejącym się katarem itp. to zostałby odesłany do lekarza z informacją, że choroby to się leczy a nie przychodzi pozorować pracę i zarażać innych.
        • 35wcieniu Re: Chorowanie w pracy, w szkole. 16.12.19, 12:11
          "A po co lekarzowi ta informacja?" big_grin

          Po nic, pewnie dlatego jest to informacja od pracodawcy dla pracownika, a nie dla lekarza big_grin

          --
          - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
          - Ale jak przez głowę?
          - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
            • 35wcieniu Re: Chorowanie w pracy, w szkole. 16.12.19, 12:30
              Skoro tak twierdzisz.

              --
              - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
              - Ale jak przez głowę?
              - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
              • ritual2019 Re: Chorowanie w pracy, w szkole. 16.12.19, 15:47
                35wcieniu napisał(a):

                > Skoro tak twierdzisz.


                W firmie, w której pracowałam, jeśli ktoś przyszedłby do pracy chory - kaszlący, z lejącym się katarem itp. to zostałby odesłany do lekarza z informacją,

                Ja tak nie twierdze, to jest napisane.
                • 35wcieniu Re: Chorowanie w pracy, w szkole. 16.12.19, 17:31
                  big_grin big_grin

                  --
                  - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
                  - Ale jak przez głowę?
                  - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka