Dodaj do ulubionych

Chcę pieska! przygotowania

19.12.19, 08:42
Nie, moje dzieci takich pomysłów nie mają, ale właśnie oglądam PnŚ gdzie temat jest omawiany. Zszokowało mnie to, że są rodzice, którzy chcąc pokazać dziecku jak to jest mieć psa, "tresują" własne dziecko - młode przez rok czasu chodzi codziennie rano o 5 ze smyczą dookoła bloku ...... Macie takich treserów we własnym otoczeniu?
Obserwuj wątek
    • mona-taran Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 08:46
      Nie wiem, czy to takie głupie. Połowie, jak nie więcej, po takim treningu pieska się odechce, co może się przyczynić do zmniejszenia lub przynajmniej nie powiększania ilości psich nieszczęść zasilających schroniskowe szeregi.
        • mona-taran Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 12:35
          Bardzo wątpię, że jakiekolwiek dziecko wytrzyma rok :p to tylko taki zaporowy termin nie do przeskoczenia, żeby jeszcze bardziej zniechęcić :p
          To raczej nie ma być trening przygotowujący do posiadania psa, tylko pokazujący, że jednak wcale tak bardzo tego psa nie pragnie :p
      • zofijkamyjka Re: Chcę pieska! przygotowania 20.12.19, 21:13
        mona-taran napisała:

        > Nie wiem, czy to takie głupie. Połowie, jak nie więcej, po takim treningu pies
        > ka się odechce, co może się przyczynić do zmniejszenia lub przynajmniej nie po
        > większania ilości psich nieszczęść zasilających schroniskowe szeregi.

        to jest takie ogłupianie dzieciaka. Bardziej inteligentne lub starsze nie wyjdzie przeciez z pustą smyczą



        --
        Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
    • frey.a86 Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 08:53
      I bardzo dobrze, że chodzą, chociaż 5 rano to dzika godzina, moim zdaniem 6 wystarczy. Znam kilka kobiet, które uległy namowom rodziny i obietnicom, że to oni będą wychodzić rano z psem, a rzeczywistość wygląda tak, że mąż nie ma czasu, dzieciom się nie chce i w efekcie kobieta ma dodatkowy obowiązek w postaci porannych spacerków.
      • aerra Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 20:43
        Też takie znam. Za to ani jednego faceta - zawsze to ta kobieta się łamie i chodzi z psem.

        --
        super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
        <*>
        • asia_i_p Re: Chcę pieska! przygotowania 20.12.19, 07:18
          Ja znam faceta. Mój teść. Teściowa po śmierci pierwszego psa bardzo chciała następnego, już, zaraz, natychmiast. Teraz jest pies, nieułożony, Bogu dzięki nieagresywny amstaf, ona z nim nie wyjdzie, bo się boi, bo on taki silny i raz ją wywrócił. Ale też nie pozwoli znaleźć psu innego domu, bo tatuś (czyli ten mój biedny teść) tak go kocha. No i teść zaciska zęby i wychodzi.

          --
          The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
    • ajriszka Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 08:53
      Nie znam nikogo takiego. Od kilku miesięcy mamy jamnika, głównie ja zajmuję się psem. Dziecko bawi się z nim w domu, raz dziennie pójdzie na spacer. Z wychodzeniem na siku też jest różnie: zdarzało nam się wychodzić w środku nocy, rano zazwyczaj ok.godz.6, wieczorem ok.godz.21.
      Dziecka nie tresowałam, chciało psa, kupiliśmy. Wiadomo, że psiak w domu to obowiązek głównie dorosłego.
    • default Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 09:19
      >>>pokazać dziecku jak to jest mieć psa,

      Ale jak niby bezsensowne samotne wychodzenie ze smyczą ma to pokazać?
      Jak to jest mieć psa okazuje się, gdy się juz go ma, sprowadzanie istoty posiadania psa do obowiązku wyjścia z nim na siku, to jakaś bzdura. Pies poza tym ze wydala ma tez inne potrzeby, których zaspokojenie wiąże się z całą gamą obowiązków i ograniczeń.
      No i mnie by się nigdy w życiu nie chciało wyjść "na niby".
        • default Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 09:36
          Dlaczego poranne wychodzenie jest uciążliwe ? A wieczorne nie ? Ludzie, którzy postrzegają wychodzenie z psami jako uciążliwe i jako takie przedstawiają swoim dzieciom - w ogóle nie powinni psow mieć.
          • arwena_11 Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 09:54
            Nie uciążliwe ale jest to obowiązek. I nie ma, że wieje, sypie śnieg czy leje deszcz. Przed szkołą trzeba wcześniej wstać wyjść z psem. Nie można sobie z koleżankami iść na rajd po sklepach - bo trzeba psa wyprowadzić.

            Jeżeli ktoś się decyduje na psa - to musi wiedzieć jakie są obowiązki. A niestety większości się wydaje, że słodki piesek to sama przyjemność. A potem się nudzi, nie chce wychodzić i pies w najlepszym razie ląduje w schronie.
            • joanna_poz Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 10:02
              tyle że sa to obowiązki CAŁEJ rodziny.
              rano np. wychodzi ojciec, bo wyjeżdza najpóżniej do pracy, po południu dziecko, bo najwczesniej wraca ze szkoły, wieczorem matka - bo nie była wczesniej.

              wiec nie bardzo rozumiem, czemy "tresowane" i to codziennie jest tylko dziecko w tej rodzinie.
              tylko ono będzie odpowiadac za tego psa i zabezpieczac 100% spacerów?
            • default Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 10:36
              >>>Nie uciążliwe ale jest to obowiązek. I nie ma, że wieje, sypie śnieg czy leje deszcz

              Jest to "mus" tego rodzaju, ze stoi powyżej "nie chce mi się, nie wyjdę". Po prostu wstajesz i wychodzisz, przynajmniej dla mnie jest to imperatyw taki sam, jakby to mi się chciało siku smile Jak Cie parcie na pęcherz obudzi o 5 rano, to wstaniesz, choćbyś nie wiadomo jak była śpiąca.
              Zresztą spacery to nie tylko siku i kupa. Co z tego, ze dzieciak nawet i wyjdzie z tym psem rano na 5 minut, kiedy po szkole czy w weekend będzie wolał inaczej spędzić czas niż pójść na 2 godziny z psem.
              • lauren6 Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 10:43
                Z tego co pamiętam mieszkasz w domu z ogrodem.

                Teraz sobie wyobraź, że mieszkasz w mieście. W bloku na 4 piętrze bez windy, albo 10 piętrze, gdzie jest winda, ale regularnie się psuje. Samo wyjście z budynku zajmuje czas. Potem trzeba wyjść z psem gdzieś dalej, bo przecież nie będziesz odsrywać psa sąsiadowi pod oknem. Wracasz do domu, z pół godziny minęło. I potem powtórka z rozrywki wieczorem.

                Dziwisz się, że zapracowanym ludziom po prostu się nie chce?
                • default Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 11:00
                  >>>Teraz sobie wyobraź, że mieszkasz w mieście W bloku

                  Nie musze sobie wyobrażać, mieszkałam w bloku 38 lat, a psy mam od 12 roku życia.
                  Poza tym z domu i z ogrodu tez musze wyjść - nie praktykujemy wypuszczania psów do ogrodu na siku i kupę.
                  • lauren6 Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 11:53
                    Ludzie nie po to płacą 10k+ zł za metr mieszkania w Warszawie by codziennie oglądać zastępy zgarbionych psów pod swoim oknem. U nas ochroniarze gonią pisarzy, którzy planują defekację psa w ogródku pod blokiem. Wystarczy przejść się kilka minut i jest skwer: psy mogą to robić gdzie chcą, jak chcą i nikomu to nie będzie przeszkadzało. Poza leniwymi właścicielami, dla których przejście 300m to koniec świata.

                    Odnośnie sprzątania po psie nic nie pisz. Na osiedlu mam taki obrazek: po jednej stronie chodnika ogrodzony blok z czystym, zadbanym trawnikiem, po drugiej trawnik publiczny i na nim kupa na kupie.

                    A potem powstają całe artykuły, których autor niczym Marceli Szpak dziwi się światu czemu Polacy tak chętnie grodzą osiedla. Mogę wysłać zdjęcia poglądowe wyjaśniające ten fenomen.
                      • mikams75 Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 12:57
                        tak na logike... jesli trawnik nalezy do jakiejs wspolnoty i uradza, ze ten trawnik nie jest psim wychodkiem, to ochroniarz bedzie gonic. Na takiej samej zasadzie jakbym to ja miala kawalek trawnika mojego prywatnego i bym zatrudnila kogos do pilnowania.
                    • arwena_11 Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 12:54
                      Nie mają prawa - są już wyroki sądów w tej sprawie. Każdy właściciel ma prawo korzystać z części wspólnej. Ma w niej swój udział, płaci za nią i może z niej korzystać.

                      I tak, mieszkam we wspólnocie, gdzie metr kosztował ponad 10k - jakbym miała pozbywać się psów - to również dzieci drących ryje poza placem zabaw ( kupowałam mieszkanie jak najdalej od placu zabaw a i tak latają i drą się pod oknami ), ganiających po trawie itd.

                      Wymagamy sprzątania - są kamery, łatwo zlokalizować kto nie sprzątną, a następnie obciążyć za dodatkowe sprzątanie.
                      • lauren6 Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 20:23
                        Kto mówi o pozbyciu się psów? Ogarnij się.

                        Akurat u nas problemem nie są dzieci, bo nikt nie zamyka drącego się dziecka na balkonie i nie wychodzi na 10h do pracy. Nikt nie wysadza dzieci pod oknami sąsiadów. Nikt nie zostawia dziecięcych kup na chodniku i trawniku pod blokiem.

                        Jeśli chodzi o dzieci może właśnie trzeba było kupić mieszkanie na osiedlu z placem zabaw to wtedy dzieciaki darłyby się tam, a nie biegały po całej okolicy? smile
                        • berdebul Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 21:27
                          lauren6 napisała:
                          >Nikt nie wysadza dzieci pod oknami są
                          > siadów. Nikt nie zostawia dziecięcych kup na chodniku i trawniku pod blokiem.
                          >
                          Myślę, że mogłabyś się zdziwić. big_grin Mieszkałam przy przedszkolu, obsr*ne i obsikane było wszystko. Podobnie przy ogródku jordanowskim (bo płatna toaleta...).


                        • arwena_11 Re: Chcę pieska! przygotowania 23.12.19, 21:28
                          Ależ mówię, że jest plac zabaw na osiedlu. Ja kupowałam mieszkanie jak najdalej od niego. Żeby nie widzieć z okien i nie słyszeć. No niestety rodzice mają w d... i puszczają dzieci samopas. A one latają po całym terenie drąc się jak opętane.
                          • dziennik-niecodziennik Re: Chcę pieska! przygotowania 26.12.19, 10:07
                            NIGDY w zyciu nie wstawalabym o 3 w nocy zeby wyprowadzac psa. Ani karmic kota czy tez cokolwiek innego. O 3 w nocy z ciężkim bolem wstane do kogos chorego, ale do zdrowej istoty ktora ma fanaberie - never.

                            --
                            "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
                            Pietrek + Solejuk wink
                      • lauren6 Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 20:29
                        > Nie mają prawa - są już wyroki sądów w tej sprawie. Każdy właściciel ma prawo korzystać z części wspólnej. Ma w niej swój udział, płaci za nią i może z niej korzystać.

                        A my sobie nasadziliśmy drogie krzaczki pod blokiem. Mamy prawo do takich fanaberii? Mamy. Psi mocz działa toksycznie na roślinki. Mamy monitoring na ogród, a ochrona uczciwie informuje psiarzy, że za wyprowadzanie psów w tym miejscu będą obciążeni kosztami ponownych nasadzeń. Wolny wybór, kto bogatemu zabroni odsikiwać psa za kilka tysięcy złotych?
              • arwena_11 Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 10:48
                Dla ciebie, dla mnie i wielu innych to oczywiste. Niestety dla wielu nie jest. Miałam takiego psa, który właśnie był wzięty bo dziecko chciało. Dziecku się znudziło wychodzenie rano, ojciec się zaparł, że nie wyjdzie - matka akurat wyjechała. Pies się zsikał na dywan. Wyleciał z domu, i to tak perfidnie. Suczka bawiła się z bokserką mojej babci. Właściciel sobie stał dalej i nagle zniknął. Pies w zabawie nie zauważył, a jak zauważył - to po właścicielu nie było śladu. Oczywiście wiadomo było czyj to pies - sąsiadów babci. Pies trafił do nas, bo babcia z dwoma psami nie dałaby rady. Na szczęście znalazł się chętny na psa.
                Jak się inny sąsiad zapytał gdzie pies - to usłyszał odpowiedź że uciekł. A wszyscy znali prawdę.
                • milka_milka Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 11:45
                  Pies wyleciał????? Właściciele powinni, niech sami sobie WC na kłódkę zamkną i zobaczymy.

                  --
                  Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
                  • arwena_11 Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 12:07
                    No wyleciał - bo przecież powinien poczekać aż dziecko zechce wstać.
                    Ale dla tego psa to było zbawienie. Trafiła do cudownego domu i żyła ok 15 lat - co na tę rasę jest naprawdę sporo.
                    A ex właściciele byli bardzo zdziwieni, że sąsiedzi nie odpowiadali na ich "dzień dobry"" i udawali że ich nie znają.
                    Gdyby to było teraz a nie na początku lat 90 - to opisałabym wszystko na FB.
                    • milka_milka Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 12:11
                      Całe szczęście, że Ci drudzy właściciele byli ok. Jak słyszę, że pies wyleciał, bo się nasikał, to mi się nóż w kieszeni otwiera.

                      --
                      Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
                      • arwena_11 Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 12:21
                        Znam kilka takich sytuacji niestety. Huski, siedzący w domu i rozpierany energią - zeżarł obicie z drzwi ( kiedyś wyciszało się drzwi gąbką i skórą/skajem) - też oddali. A uprzedzani byli, że to psy, które potrzebują od cholery i trochę ruchu.

                        Bokserka mojej babci jak została pierwszy raz w domu sama ( miała z rok ) - to zerwała linoleum w przedpokoju, zakrywające klepkę. Jak babcia powiedziała, wreszcie jest okazja do pozbycia się tego smile. Wcześniej nie było motywacji. Ale moja babcia kochała zwierzaki. Wszystko by im oddała. Jak zachorowała - to pies był u nas ( wcześniej się ze mną ta bokserka wychowywała - bo mieszkaliśmy u babci ). Babcia codziennie dzwoniła - czy X zjadła, ile była na spacerze, czy na pewno dostała serek domowej roboty.
                • default Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 11:26
                  >>>jak mnie pecherz parciem budzi, to wstaje i ide po ciemku do toalety, nawet oczu za bardzo nie otwieram i za moment znowu jestem w łóżku

                  No i w przypadku awaryjnych nocnych wyjść z psem podobnie się to odbywa wink

                    • default Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 13:26
                      Ja się nie ubieram. Tzn. trochę tak, gdy zimno - kurtka na koszule nocną i botki na bose nogi. Latem idę jak stoję, no fakt, jak mieszkałam w bloku, to narzucalam na koszule jakieś jebotko, czy sweterek. Czasem wink
                      • frey.a86 Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 14:06
                        Bzdura. Jak idę w nocy do toalety, to robię to w półśnie i zaraz wracam z powrotem do łóżka i zasypiam. Dawniej zdarzało mi się wychodzić rano z psem eksa jak eks był w delegacji. Trzeba się było ubrać (w koszuli nocnej nie wyjdę), wziąć psa, zejść z nim na dół, zrobić kilka rundek wokół bloku, bo inaczej się nie załatwił. Następnie posprzątać kupsko i znaleźć kosz. Wracałam do domu nieprzyjemnie rozbudzona i wk.rwiona, że zabrano mi godzinę snu, bo pies domagał się spaceru najpóźniej o 6:30 rano, co w weekendy było mega upierdliwe.
                          • frey.a86 Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 14:31
                            Ja jeszcze miałam kiedyś kota, który bladym świtem głośno domagał się żarcia. Z tymże karmienie kota odbywało się na autopilocie, jak to chodzenie nocą do toalety. Tyle co pójść do kuchni, nałożyć mu żarcie do miski i wrócić do łóżka. Spacer z psem zawsze mnie rozbudzał, bo na dworze było albo jasno albo zimno albo mokro. Żeby to jeszcze był ciepły półmrok. smile
                            • aerra Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 21:08
                              Nasze koty mają pewne wady, ale niezaprzeczalną zaletą jest to, że o żarcie drą się dopiero jak zobaczą, że się obudziliśmy wink

                              --
                              super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
                              <*>
          • pitupitt Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 10:10
            No i zapewne w tym celu jest to chodzenie ze smyczą dookoła bloku, żeby zniechęcić.

            --
            Z zasady nie wchodzę dwa razy do tego samego wątku, więc prawdopodobieństwo, że przeczytam wasze "cięte" riposty, jest żadne big_grin
    • kanga_roo Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 09:35
      pomysł z d... łagodnie mówiąc.
      raz, że dziecko nie może być właścicielem psa, czego by rodzice mu nie wmawiali, dwa, że z reguły obowiązki rodzina dzieli, trzy, że obowiązki to tylko ułamek życia z psem. wychodzenie "na próbę" nie ma się nijak do prawdziwych spacerów, bo wystarczy, że zobaczysz uśmiechniętą mordę i merdający ogon i już nie narzekasz, że ciemno i zimno, albo że trzeba wcześniej wstać. w życiu ze zwierzakami najważniejsze nie jest posiadanie, tylko interakcje. z większością możesz nawiązać nić porozumienia, ale pies zdecydowanie rządzi smile
    • czarna_kita Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 09:43
      Głupota. Szkoda by mi było dzieciaka który musiałby wstawać tak wcześnie w sumie po nic. A jak matka by chciała psa i ojciec ? Ciekawe czy by wstawali też.
      U nas jak chcieliśmy psa - a chcieliśmy wszyscy, to umówiliśmy się że dzielimy się obowiązkami. I ja tego pilnowalam, nie interesowało mnie to że się komuś nie chce. Wyjdź z psem bo Ci nas. ra w pokoju -proste.
      Z tym że czekaliśmy aż dzieci podrosna i będą mogly świadomie podjąć decyzję czy sie podejmuja opieki nad psem.
      • fibi00 Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 20:15
        kasiaabing napisała:

        > Miałam psa przez 18 lat i nigdy nie wyszłam z nim o 5 rano.


        Właśnie chciałam zwrócić na to uwagę. Ja psa mam od 2 lat i pies wcześniej niż o 7.00 NIE CHCE wyjść. Wychodzę z nim koło 7.15 ale zdarza się że czasem nawet po 8.00 (ostatni spacer przed nocą ma koło 20.45).
        • aerra Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 20:52
          Jak ktoś ma do pracy na 7 (a jak mu dojazd zajmuje circa 45 minut do godziny do tego?) to nie za bardzo ma wybór, czyż nie?

          --
          super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
          <*>
          • fibi00 Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 21:59
            aerra napisał(a):

            > Jak ktoś ma do pracy na 7 (a jak mu dojazd zajmuje circa 45 minut do godziny do
            > tego?) to nie za bardzo ma wybór, czyż nie?
            >

            No ale czemu DZIECKO ma o 5.00 rano z psem wychodzić? Bo w wątku jest mowa o dziecku a nie o osobie dorosłej ,która na 6.00 czy 7.00 chodzi do pracy. No chyba że owo dziecko również tak wcześnie musi do szkoły chodzić/jeździć.
            • aerra Re: Chcę pieska! przygotowania 20.12.19, 00:45
              Wszystko zależy o której dziecko normalnie wstaje, nieprawdaż?

              --
              super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
              <*>
    • stasi1 Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 09:58
      Ja taki trening zaproponowałem mamie mojego dziecka, może nie do końca taki. Ona chce tego psa mi to nie przeszkadza i tak go nie będę wyprowadzał bo i kiedy? Za to zaproponowałem żeby zrobiła na próbę coś takiego. Jak nigdzie z dzieckiem nie jedzie to niech wieczorem idą razem na wieczorny spacer. Ona na to że psa trzeba wyprowadzić na świeże powietrze a dziecka nie więc nie miała by motywacji. Ale psa nie kupiła
    • kasiaabing Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 09:59
      Tak w ogóle to jestem przeciwna takiej tresurze. Wychodzenie z psem to małe piwo. Jeszcze niech każą dzieciakowi sprzątać przypadkowe kupy na tym spacerze ze smyczą albo niech w domu sprząta wyimaginowane psie rzygi. Jeszcze niech parę razy przejedzie się ze smyczą do weta. A i niech wyrzuci swoje ulubione buty żeby poczuć jak to jest jak pies się do nich dobierze.
      Decyzja o wzięciu psa musi być wspólna i niech cała rodzina się zaangazuje. Jeśli nie chcą, nie czują się na siłach niech dadzą sobie spokój.
    • conena Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 12:16
      gdyby posiadanie psa ograniczało się do wychodzenia na poranny sik miałabym stado psów.

      pies to również koszty leczenia, opieka w czasie urlopu, mądre wychowanie, sprzątanie gówienek i kłaków a spacerki... spacerki to jedynie miły dodatek.

      --
      A taki znacie? Idą Nilfgaardczyk, elf i krasnolud. Patrzą: leci mysza...
        • sumire Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 13:17
          Ale to prawda. Spacery to najmniejszy problem w posiadaniu psa, dla wielu ludzi przyjemność. Wyganianie dzieciaka o piątej rano, żeby okrążył blok ze smyczą, to nie jest sposób na nauczenie odpowiedzialności wobec zwierzęcia, tylko próba przekazania "a teraz zobaczysz, dlaczego nie chcesz mieć psa". Dwie zupełnie różne rzeczy.
          • aerra Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 20:55
            No właśnie - zamiast godzinami tłumaczyć, że dziecko tak naprawdę nie chce psa, bo pies to obowiązki na które nie jest gotowe, to wystarczy postawić taki warunek i dziecko samo się przekona, że nie chce psa wink

            --
            super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
            <*>
          • jak_matrioszka Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 22:40
            W książkach dla dzieci tak cudownie opisuja posiadanie psa, że ja bym w paski autorów krajała i sola posypywała tongue_out Pieski o niczym innym nie marza, tylko o swoim małym człowieku, chodza za nim krok w krok i wielbia za samo istnienie. I moim zdaniem takie przedstawienie sprawy ma duży udział w "chce psa". Poza tym filmy, i oczywiście ten sam motyw, bierzesz psa z ulicy a ten od razu wszystko umie i wszystko wie, a jak pogryzie buty, to albo rodzice sie śmieja, albo mu wybaczaja, bo ratuje życie i mienie. Tymczasem rzeczywistość jest inna, a wychodzenie na spacer raz na tydzień z psem sasiadów nijak ma sie do codziennego obowiazku. I znakomita wiekszość dzieci wogóle o aspekcie codzienności nie myśli, bo widza tylko jak fajnie wyjść i sie pobawić z psem, który od nich nic nie wymaga, czyli cudzym. Zdażaja sie też dorośli bez wyobraźni, a kończy sie to tragedia psa. Spacer ze smycza wydaje mi sie być mniejszym złem.
            • sumire Re: Chcę pieska! przygotowania 20.12.19, 09:56
              Przekonywanie, że posiadanie psa to sam znój, udręka i wstawanie o nieludzkich porach, jest równie nonsensowne, jak słodkie opisy z książek dla dzieci.
              Ale jak mówię, w tym pomyśle chodzi o to, żeby bachora zniechęcić i pod tym względem z pewnością jest skuteczny, bo zniechęciłby każdego.
      • elf1977 Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 13:39
        Jeszcze kąpiele, jeśli pies ma włos, czyszczenie zębów, jak się nie chce mieć kamienia. A jak się ma hodowlę dochodzą badania usg wizyty u weta przed i po porodzie, wstawanie po nocy do szczeniąt, czasem dokarmianie butelką...a szczepienia i mikroczipý dla szczeniąt, wyrobienie metryk, koszt krycia oraz ewentualnych cesarek/ pomocy przy porodzie. I przychodzi przyszły właściciel i chce spłacić za psa 1000 złotych.
        • memphis90 Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 14:39
          I jeszcze wyciskanie gruczołów okoloodbytniczych... Ale nie mam pomysłu jak to zaaranżować?

          --
          "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
        • thea19 Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 16:07
          ale prowadzenie hodowli i wychowywania szczeniąt nie ma nic wspólnego z posiadaniem psa przez rodzinę. Do wszystkiego dodaj jeszcze trymowanie zgodnie ze wzorcem i handling a tak w ogóle to żaden pies nie ma włosów.
          • elf1977 Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 20:37
            To skrót myślowy, wiadomo, że chodzi o sierść bez podszerstka. Raczej mi chodzi o to, że ludzie części zajęć i kosztów nie wliczają w posiadanie psa, czasami są zdziwieni, że pies to nie tylko 3 spacerku dziennie.
            • thea19 Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 21:33
              wiesz, wiele osób widłami rzuca jak usłyszą ,że ktoś twierdzi, że wszystkie psy mają sierść. Utrzymanie psa potrafi kosztować fortunę jak pies zachoruje, sama diagnostyka droższa niż u człowieka. Ubezpieczeń na tę okoliczność brak.
    • jak_matrioszka Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 13:09
      Wysyłanie dziecka o 5 nad ranem na spacer ma jedna poteżna wade: samemu też trzeba wstać i dopilnować żeby wyszło i gdzie idzie. W życiu bym sobie tak życia nie utrudniła.
      Książe Małżonek i Dziedziczki też chciały psa. Ponieważ znam towarzystwo, to wiem, że cheć posiadania psa nie jest absolutnie powiazana z oporzadzaneim zwierza, nawet w ilościach proporcjonalnych, jak to tu sie sugeruje. W praktyce psa miałabym ja, a reszta pobawi sie z nim w domu i wyjdzie na spacer jak bedzie ładna pogoda lub jak trzeba bedzie do lekcji siadać. Dlatego też zapowiedziałam, że najpierw maja trzy miesiace wychodzić na spacer ze smycza dwa razy dziennie, po szkole/pracy i wieczorem, rano mi sie nie chciało pilnować czy wyszli. Ponieważ nikt wymogu nie spełnił, ani nawet porzadnie nie próbował, wiec odmówiłam wziecia psa. Kota też odmówiłam, bo spryciarze myśleli, że sie dzieki kuwecie wykpia. Przez dziesieć lat regularnie musiałam powtarzać, że ja czworonoga nie chce. Książe Małżonek teoretycznie może sam zdecydować i zwierze do domu przyprowadzić. W praktyce to w końcu zaczełam mówić, że prosze bardzo, niech sobie psa wezma (i euforia, hurra!), tylko ja sie nim zajmować nie bede (rozczarowanie i "psa/kota nie bedzie, bo mama sie nie zgadza). Książe Małżonek jest odpowiedzialny i zna siebie, wszystkie zwierzeta jakie przekraczaja próg naszego domu musza mieć moje błogosławieństwo (jego punkt widzenia).

      Przyznaje, że takie spacery ze smycza to bardziej wymigiwanie sie niż uczenie dziecka obowiazków zwiazanych z psem. Ja naprawde nie czułam sie na siłach mieć psa, a wytłumaczenie tego przerosło moje zdolności, bo wciaż trafiałam na mur" ja sie psem zajme" ze strony dzieci. To nie jest kwestia niewiary w potomstwo, tylko realistyczne podejście do sprawy. Dzieci nie moga być pełnoprawnymi opiekunami zwierzat, wiec albo dorosły bierze to na siebie, albo musi zastopować projekt. I w tym momencie mam w dupie, że komuś sposób ze spacerami na pusto sie nie podoba, bo ten ktoś krytykuje z daleka, a decyduje ja i konsekwencje poniose ja.
      • dziennik-niecodziennik Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 15:35
        O to to.
        Jak ja chcialam miec kota to mam kota. I to ja go obrabiam. Maz od poczatki powiedzial ze moze karmic, ale kuwety czyscic nie bedzie i to w calosci idzie na mnie. Ok, dzwigne to.
        I dlatego akcja ze oni chca psa, ja nie, a potem ja bede z psem wychodzic - no nie, nie nie.

        --
        "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
        Pietrek + Solejuk wink
          • jak_matrioszka Re: Chcę pieska! przygotowania 19.12.19, 22:49
            Ja też nie chciałam kota, ale świadomie i bez przymusu sie na niego zgodziłam. I jest sprawiedliwie. Tylko ja nie chciałam i tylko od mojej zgody zależało czy kot bedzie. W zwiazku z tym tylko ja za kota odpowiadam i tylko mi kot pozwala na wszystko. Od sprzatania kuwety mam ludzi wink
            • thea19 Re: Chcę pieska! przygotowania 20.12.19, 09:17
              u mnie kocie podrzutki się pojawiły i nie miałam sumienia oddać do schronu (maleńkie kociaki bez matki) a mimo ogłoszeń czarne zostały (buraski znalazły dom). Najbardziej niezadowolone były psy, pół roku je izolowałam i powiedzmy, że się nawet przyzwyczaiły. Koty podrosły i kotka zaczęła psy lać i nie tylko pacnąć łapką ale normalnie je atakuje, prowokuje, krew psia się leje. Zimą koty eksmitowałam do garażu i kotłowni bo psy więcej czasu spędzają w domu. Ostatnio jeden pan się zgłosił i jak tylko kotka go zobaczyła to wpadła w taką panikę, że porwała mi bluzkę i mocno poharatała dłoń. Ona do ludzi przyzwyczajona, sporo osób nas odwiedza i nigdy nie było problemu. On chyba rosół z kotów gotuje i ona wyczuła to i się przeraziła. Ponieważ wyraził zainteresowanie tylko jednym i kotka go nie polubiła, to kota została.
      • kanga_roo Re: Chcę pieska! przygotowania 20.12.19, 08:22
        abstrahując od obowiązków, jakie generuje pies, dorosły przez dziesięć lat odmawiający w imię własnej wygody dziecku czegoś, czego to dziecko pragnie, jest zwyczajnie bez serca.
        poświęcam mnóstwo czasu, energii i kasy na zwierzaki, które chciały mieć moje dzieci. ja niekoniecznie, chociaż generalnie zwierzęta lubię. wiedziałam, że nie ogarną opieki nawet przy najszczerszych chęciach, ale wiedziałam też, że nawet jeśli tylko będą próbować, to będzie dla nich cenna nauka (poza oczywistą przyjemnością).
        więc uważam, że mogę się w tej kwestii wypowiedzieć. moje dzieci już teraz poziomem świadomości w temacie potrzeb zwierząt, zajmowania się nimi i odpowiedzialności, jaka się z tym wiąże przerastają wielu dorosłych. w tym własnego ojca.
          • kanga_roo Re: Chcę pieska! przygotowania 20.12.19, 14:30
            właśnie, nie znam sytuacji, więc odnoszę się tylko do tego, co napisałaś:
            zapowiedziałam, że najpierw maja trzy miesiace wychodzić na spacer ze smycza dwa razy dziennie, po szkole/pracy i wieczorem, rano mi sie nie chciało pilnować czy wyszli. Ponieważ nikt wymogu nie spełnił, ani nawet porzadnie nie próbował, wiec odmówiłam wziecia psa. Kota też odmówiłam, bo spryciarze myśleli, że sie dzieki kuwecie wykpia. Przez dziesieć lat regularnie musiałam powtarzać, że ja czworonoga nie chce

            brawo Ty! jesteś górą, a ja w Twoim poście wyczuwam, że jesteś zadowolona z takiego a nie innego rozwoju sytuacji. więc piszę, że dla mnie to okrutne. nie wiem, czy jestem lepsza, może po prostu mam inne priorytety, inne podejście, inne potrzeby.
            • jak_matrioszka Re: Chcę pieska! przygotowania 20.12.19, 19:27
              Starannie ominełaś ta cześć: Ja naprawde nie czułam sie na siłach mieć psa, a wytłumaczenie tego przerosło moje zdolności, bo wciaż trafiałam na mur" ja sie psem zajme" ze strony dzieci. To nie jest kwestia niewiary w potomstwo, tylko realistyczne podejście do sprawy.
              Brawo ja, bo nie chciałam sie podjać opieki nad psem sama leżac co jakiś czas w szpitalu. Chujowa matka ze mnie. I okrutna, bo powinnam skorygować swoje priorytety i psa wziać, pewnie pielegniarki by mi go wyprowadzały. Albo mogło mi sie poprawić, gdybym psa miała, jak w bajce ozdrowiałabym z czworonogiem przy boku.
              Przez dziesieć lat regularnie powtarzałam, że ja czworonoga nie chce. Ja, dla siebie nie chce, maż albo starsze dziecko mogli sobie psa wziać.Nie zabraniałam im kupić psa, tylko odmawiałam bycia za niego odpowiedzialna. Psa nie mieliśmy, bo nikt sie do tego obowiazku nie kwapił.