Dodaj do ulubionych

Najdziwniejsi goście (sytuacje)

19.12.19, 15:56
Dużo tu ostatnio o gościach i wizytach i tak mi się przypomniało, jak kiedyś wpadli na nas sąsiedzi ( nie jacyś bardzo bliscy) z dwójką dzieci. Ale nie, żeby na jakąs imprezę, ot tak na chwilę.
Przygotowałam pistacje, czekoladowe fondue z różnymi owocami. Takie drobnostki. Oni chyba nawet tego się nie spodziewali.
I nie mogłam wyjść z szoku w jak zastraszajaco szybkim tempie to wszystko zniknęło! smile Ja nawet nie zdążyłam wziąć nic do ust. 10 min i po wszystkim. Sąsiad z synem się tak postarali wink

Z drugiej strony to też nie lubię jak ktoś u mnie jest na jakiejś kawie, a nic zupełnie do buzi nie weźmie. Zawsze daje coś słodkiego do kawy, ale nie zawsze osobisty kawałek ciasta .
Tak źle i tak nie dobrze haha

Poza tym też nie lubiłam gości z dziećmi, które skakały po moich łóżkach lub dotykały ścian 😬
Na szczęście takich juz nie mam.

A wy mieliście jakiejś takie sytuacje z gośćmi lub wizytami?
Obserwuj wątek
    • jowita771 Re: Najdziwniejsi goście (sytuacje) 19.12.19, 16:04
      Były kiedyś u mnie dwie koleżanki. Siedziałyśmy w kuchni przy stole, na krzesłach miałam wtedy położone takie jasne poduszki. I w pewnym momencie jedna z koleżanek wstaje, żeby iść do toalety, spojrzała na krzesło, ja i druga koleżanka też, a tam plama z krwi. Nic szokującego, kobiety miewają okres. Dziwne było to, że koleżanka po prostu odwróciła poduszkę do góry nogami i poszła do toalety. Musiała widzieć, że też widzimy plamę, ale uznała, że odwróci i jest ok.

      --
      Zaszła w ciążę bez jego wiedzy
      /by rosapulchra/
      • mona-taran Re: Najdziwniejsi goście (sytuacje) 19.12.19, 16:56
        😨😂

        To mi przypomniało sytuację na urodzinach kumpla w klubie. Inny kolega poznał dziewczynę, zaprosił do nas do stolika I tak sobie gruchali, poszli potańczyć, siadali to tu, to tam. Dziewczę najwyraźniej dostało okres i tam, gdzie siadała, zostawiała krwistą plamę. W klubie ciemno, widać tego nie było, więc ludzie siadali na tych poplamionych miejscach... a dziewczyna na koniec usiadła koledze na kolana😂 impreza się dość szybko skończyła, jak urodzinowi goście zaczeli odkrywać, że są cali w cudzej krwi. Swoją drogą, to ona musiała być zdrowo nawalona, że nie czuła przecieku tak silnego, że usyfiła wszystko wokół.
        • jowita771 Re: Najdziwniejsi goście (sytuacje) 19.12.19, 18:22
          Ja pewnie też bym tak zrobiła, ale ona nie wyglądała na zawstydzoną, zrobiła to tak, jakby to była najbardziej naturalna rzecz pod słońcem.

          --
          wraz z osiągnięciem pozycji pt. żona, kobieta nabywa +30 kg, zamienia seksy look na rozciągniętą podomkę, ma wałki na głowie i monotonnie brzęczy kup ziemniaki, kup ziemniaki. /triss_merigold6/
              • m.y.q.2 Re: Najdziwniejsi goście (sytuacje) 20.12.19, 15:28
                cruella_demon napisała:

                > Mnie by pewnie z wrażenia zatkało, a poduszkę bym wyrzuciła.

                Ja zapakowałabym tę poduszkę i wręczyła koleżance przed wyjściem, mówiąc
                "Coś twojego tu jeszcze zostało".


                --
                W krąg panoszą się bezkarnie,
                odkreślone grubą krechą
                śmieci posttotalitarne
                i zanoszą się od śmiechu! Młynarski
                • 45rtg Re: Najdziwniejsi goście (sytuacje) 20.12.19, 15:35
                  m.y.q.2 napisała:

                  > cruella_demon napisała:
                  >
                  > > Mnie by pewnie z wrażenia zatkało, a poduszkę bym wyrzuciła.
                  >
                  > Ja zapakowałabym tę poduszkę i wręczyła koleżance przed wyjściem, mówiąc
                  > "Coś twojego tu jeszcze zostało".

                  Ale co ona miałaby zrobić z tą poduszką właściwie? Rzucić się ją prać?
                    • 45rtg Re: Najdziwniejsi goście (sytuacje) 20.12.19, 16:07
                      sofia_87 napisał(a):

                      > Coz, powinna zaproponować wypranie lub odkupienie.

                      Bez sensu. Przecież to się wrzuci do pralki i fertig, a zdarzenie jest na tyle niezręczne, że po prostu najlepiej, jakby wszystkie udały, że nic się nie stało, zamiast urządzać cyrk z przeprosinami, odkupywaniem, praniem, krygowaniem się i pokutą.

                      > A co miała z nia zrobić wlascicielka poduszki?

                      Wymienić na czystą, a tę brudną odłożyć, żeby wrzucić do prania, jak pechowa koleżanka wyjdzie z łazienki.
                      • sofia_87 Re: Najdziwniejsi goście (sytuacje) 20.12.19, 16:14
                        Poduszek do krzeseł w kuchni mam taka sama ilość jak krzeseł, pewnie jak wiekszosc osob.
                        Udawanie, ze nic się nie stało czy wypranie w pralce wlascicielki?
                        Ja jestem z tym brzydzących się, wiec po prostu wyrzucialabym taka poduszke zamiast ja prac, niemniej jednak koleznka powinna po prostu przeprosić i cos zaproponowac
                          • minniemouse Re: Najdziwniejsi goście (sytuacje) 21.12.19, 02:13
                            No jak to co zrobić? ogromnie przeprosić "O jeżu przepraszam, nie chciałam, bardzo przepraszam, proszę daj mi jakiś plastykowy worek i ja to w domu wypiorę!"
                            - na przykład, jakby była dobrze wychowana.
                            A dobrze wychowana gospodyni po prostu bez komentarza i min, jakby nic się nie stało (bo i się nie stało) zabiera poduszkę i kładzie nowa.

                            Minnie

                            --
                            Savoir Vivre czyli jak się zachować
                          • minniemouse Re: Najdziwniejsi goście (sytuacje) 21.12.19, 02:22
                            little_fish napisała:
                            Ja miałam większego pecha. Pobrudziłam krzesło

                            znaczy, krzesło z materiału, bo tak to nie widzę problemu - po prostu przepraszasz i prosisz o ręcznik papierowy, czy chusteczki typu Kleenex itp oraz płyn do mycia i wycierasz krzesło (sprzątasz po sobie). ale jak z materiału i wsiąkło, no to co mozna zrobić?, tylko ogromnie przeprosić i zaoferować natychmiastowe czyszczenie lub opłacenie rachunku za profesjonalne czyszczenie.

                            Po prostu brzydka gafa jest udać ze się nic nie stało lub, jak owa koleżanka z poduszka, "naprawić" w tak bezczelny sposób.

                            Minnie
                            --
                            Savoir Vivre czyli jak się zachować
                            • little_fish Re: Najdziwniejsi goście (sytuacje) 21.12.19, 09:17
                              No i dokładnie tak zrobiłam. Po tym jak już wypełzłam spod ziemi, pod którą się zapadłam. Zorientowałam się w łazience. I ni cholery nie mogłam sobie przypomnieć, na jakim krześle siedziałam (drewnianym, tapicerowanymi, z poduszką) . Pokonując korytarz zastanawiałam się jaki rozmiar przyjęła katastrofa. Niestety, krzesło tapicerowane. Dopadłam do gospodyni, która wyszła do kuchni, przeprosiłam, zaproponowałam czyszczenie, pokrycie kosztów i co tylko sobie życzy.
                              • minniemouse Re: Najdziwniejsi goście (sytuacje) 22.12.19, 04:08
                                little_fish napisała:
                                Dopadłam do gospodyni, która wyszła do kuchni, przeprosiłam, zaproponowałam czyszczenie, pokrycie kosztów i co tylko sobie życzy.

                                no proszę jak w porządku się zachowałaś 👍 i nawet lepiej ze na osobności, bo o tym głupio tak publicznie.


                                Minnie
                                --
                                Savoir Vivre czyli jak się zachować
                        • 45rtg Re: Najdziwniejsi goście (sytuacje) 23.12.19, 11:13
                          sofia_87 napisał(a):

                          > Poduszek do krzeseł w kuchni mam taka sama ilość jak krzeseł, pewnie jak wieksz
                          > osc osob.

                          No to się zdejmuje i siada na gołym krześle. Zresztą w ogóle poduszki w kuchni to raczej śmieszny pomysł.

                          > Udawanie, ze nic się nie stało czy wypranie w pralce wlascicielki?
                          > Ja jestem z tym brzydzących się, wiec po prostu wyrzucialabym taka poduszke zam
                          > iast ja prac, niemniej jednak koleznka powinna po prostu przeprosić i cos zapro
                          > ponowac

                          A gospodyni powinna w ogóle nie dopuścić do przeprosin i propozycji.
                      • fitfood1664 Re: Najdziwniejsi goście (sytuacje) 21.12.19, 23:03
                        Plamę z krwi wrzuci do pralki i fertig? Często pierzesz zakrwawione rzeczy? Przecież plamę trzeba najpierw sprać. Jeśli chodzi o własną krew lub kogoś bardzo bliskiego to jeszcze ujdzie, spoko, ale jakiejś dalszej znajomej? Rzyg!!! Koleżanka sama powinna zaproponować rozwiązanie problemu.
                        • jak_matrioszka Re: Najdziwniejsi goście (sytuacje) 22.12.19, 13:00
                          Plame z krwi trzeba wrzucić do pralki razem z zaplamiona rzecza, nie sama wink Jeżeli to jest coś, co można prać, to nie problem. Plame polewasz płynem do prania, ja używam Domol z Rossmanna, i piore normalnie, razem z innymi rzeczami. Ostatnio z białego jedwabiu spierałam, taka odleżana, wszystko zeszło bez śladu.
                          • fitfood1664 Re: Najdziwniejsi goście (sytuacje) 22.12.19, 23:28
                            Ja jestem ze starej szkoły, spieram ręcznie, po spraniu plamy ubranie piorę w pralce. Założę się, że nie jestem jedyna. Zresztą są tekstylia, których nie pierze się w pralce. Takie poduszki np. W pralce niektóre potrafią się skluszczyć wink
                        • 45rtg Re: Najdziwniejsi goście (sytuacje) 23.12.19, 11:16
                          fitfood1664 napisał(a):

                          > Plamę z krwi wrzuci do pralki i fertig? Często pierzesz zakrwawione rzeczy? Prz

                          Często nie, ale mając w domu kobiety, w tym początkujące, zakrwawioną bieliznę od czasu do czasu do pralki wrzucam. Prosto z kosza na pranie. I fertig. Wychodzi czysta.

                          > ecież plamę trzeba najpierw sprać. Jeśli chodzi o własną krew lub kogoś bardzo

                          Być może kalesony dziadka Hirohito po udanym harakiri trzeba by namoczyć, ale taką zwykłą plamę z krwi - nie trzeba.

      • mama-ola Re: Najdziwniejsi goście (sytuacje) 20.12.19, 11:36
        > I w pewnym momencie jedna z kole
        > żanek wstaje, żeby iść do toalety, spojrzała na krzesło, ja i druga koleżanka t
        > eż, a tam plama z krwi.

        Do nas kiedyś przyszła sąsiadka z synem i gdy zobaczyła po wstaniu tę plamę, to wybrnęła tak: Widzisz, cioci się coś wylało na krzesło i się ubrudzilam, ha ha ha.
        Moja mama (zwana przez dzieci sąsiadów ciocią) była zła, bo to tak jakby ją nazwano fleją. No ale ani jej, ani sąsiadce nie przeszłoby przez gardło tłumaczenie chłopcu, czym jest okres.
        • 45rtg Re: Najdziwniejsi goście (sytuacje) 20.12.19, 12:09
          mama-ola napisała:

          > Moja mama (zwana przez dzieci sąsiadów ciocią) była zła, bo to tak jakby ją naz
          > wano fleją. No ale ani jej, ani sąsiadce nie przeszłoby przez gardło tłumaczeni
          > e chłopcu, czym jest okres.

          Cóż. To miała za swoje.
    • kosmos_pierzasty Re: Najdziwniejsi goście (sytuacje) 19.12.19, 16:11
      Hmmm... całkiem niedawno .

      Zapraszam was na (przykładowo) 15 maja, odpowiedź: Myślałam, że się spotkamy 16.
      Zapraszam na obiad na godz. 14, odpowiedź: Ale nam by pasowała 17.
      No to może spotkamy się na poobiedniej kawie? Nie, bo bym musiała obiad w domu gotować...
      Cóż, myślałam zawsze, że inaczej wygląda przyjmowanie (lub nie) zaproszenia smile
    • noemi29 Re: Najdziwniejsi goście (sytuacje) 19.12.19, 16:20
      Zapraszam teściów na 17.00 (wcześniej nie mogę, bo pracuję). Przychodzą o 14.00, przy czym siedzą obrażeni, że mnie nie ma!
      Gdy wchodzę przed 17.00, oni ostentacyjnie wychodzą 😄
      Obecnie mnie to śmieszy, wcześniej niekoniecznie.
    • malia Re: Najdziwniejsi goście (sytuacje) 19.12.19, 16:44
      Dawna koleżanka, lubiłyśmy sie, potem po przeprowadzce drogi się trochę rozeszły. Dzwoni, w rozmowie wychodzi, że niedługo będzie w mieście obok mnie. Zaprosiłam ją na kawę i plotki, a ona że nieeeee, bo jej nie będzie się chciało jechać ( 30 km) i wpadnie w sobotę bo będą przejeżdżać tędy w drodze do swojej rodziny.
      I przyjechali. Wieczorem, na kolację, nocleg i śniadanie, ona, mąż, 18 letni syn, 20 letnia córka z chłopakiem i teściowa. Bo odwozili teściową do siebie, a potem jechali w góry.
    • miqotka Re: Najdziwniejsi goście (sytuacje) 19.12.19, 16:56
      Mialam kiedyś taką lichą ławę z Ikei z półką pod spodem i moja własna siostra zawsze opierała tam stopy i te deska się w taki łuk wyginała. Nigdy nic jej nie powiedziałam ale zawsze umierałam odrobinę w środku jak na to patrzyłam.
      • beata985 Re: Najdziwniejsi goście (sytuacje) 19.12.19, 17:41
        miqotka napisał(a):

        > Mialam kiedyś taką lichą ławę z Ikei z półką pod spodem i moja własna siostra z
        > awsze opierała tam stopy i te deska się w taki łuk wyginała. Nigdy nic jej nie
        > powiedziałam ale zawsze umierałam odrobinę w środku jak na to patrzyłam.

        Mam tą ławę...I mam to samo...🤣...serce mi wali jak widzę czyjeś nogi na półce...No pęk ie na bank....😱 nie pęka...przy czym sama tam kładę bo przecież mi nigdy nic...🤪




        --
        Każdy dzień z pisem jeszcze głupszy od poprzedniego /by anetapzn/
    • jolie Re: Najdziwniejsi goście (sytuacje) 19.12.19, 17:20
      Najdziwniejszego "gościa" miała była szefowa mojej matki. Syn tej kobiety zaprosił swoją ówczesną dziewczynę do domu (1. wizyta). Ta dziewczyna ukradła suszące się w łazience majtki nowej szefowej. W taki sposób syn dowiedział się, że jego dziewczyna jest kleptomanką.
    • heca7 Re: Najdziwniejsi goście (sytuacje) 19.12.19, 17:24
      Osobiście nie miałam żadnych ale jestem teraz w górach w tej samej kwaterze co zwykle. I tak sobie wspominamy z gospodarzami. Wczoraj opowiedzieli nam historię jak to dobrych kilka lat temu przyjechała na Sylwestra duża grupa znajomych. Wśród nich jedno młode małżeństwo i jedno narzeczeństwo( ślub planowany na lato). I tak sobie przy wódce postanowili wszyscy pod koniec roku wyjaśnić jakieś swary, zaszłości, poprzepraszać się itd. Od słowa do słowa wyszło, że świeży małżonek i narzeczona drugiego kumpla mają... romans! Po co oni sobie to wyznali, nie wiem. W każdym razie jedna para płakała w jednym kącie, druga gdzieś na schodach. Reszta towarzystwa piła na umór, atmosfera taka, że siekierę można było powiesić. Sylwester się nie odbył bo nikomu do śmiechu nie było. Po latach podobno kochankowie wrócili na kwaterę już jako małżeństwo.

      --
      Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
    • pani-nick Re: Najdziwniejsi goście (sytuacje) 19.12.19, 17:50
      Nie smile ale ja należę do gatunku ChPD, co ma też dobrą stronę - co prawda nie bardzo umiem przygotować ą ę przyjęcie, wieczorem jeśli ktoś u mnie nocuje, mówię mu że wie gdzie jest lodówka, chleb herbata i ekspres i że ma się czuć jak u siebie w domu, zamiast wstawać przed goścmi i przyrządzać dwudaniowe śniadanie, potrafię iść po najmniejszej linii oporu i kupować gotowce, mrożonki, zrobić na szybko makaron z sosem (ważne żeby było do tego wino big_grin), ale! mimo to ludzie chętnie sami z siebie zostają u nas na noc (i to tacy, mający zdecydowanie lepsze warunki lokalowe), lubią wpadać, a ja z kolei lubię takie wizyty, nawet niezapowiedziane (bo nie stresuje mnie pyłek na stole, czy usyfiona podłoga (od czego są chusteczki nawilżające).

      Dobra! przypomniało mi się! Byłam w końcówce ciąży. Mialam swiezo umyte okna (a okna mam wielkie - od podlogi do sufitu, szerokie na cały salon, i jadalnię.
      Przyszla do mnie koleżanka z dwójką dzieci w wieku 4 i 6 lat. Starsze całkiem spoko, zajęło się zabawą z moją córką. Młodsze najpierw co chwilę chciało pić mleko z piersi koleżanki, co wyglądało dla mnie dziwnie, bo czterolatek podchodził do niej, podnosił sobie jej koszulkę i przystawiał się do piersi, a ona nawet nie próbowała się specjalnie zakrywać, czy protestować. Ale nie to było najgorsze.
      W pewnym momencie dzieciak wyszedł na taras i wszedł na murek wokół okien... A następnie zaczął przechodzić po tym murku, trzymając się szyb rękoma i językiem... Wspomniałam, że ups... mogłam nie myć okien... - koleżanka zero reakcji.
      Za chwilę dziecię podniosło jakąś zabawkę i zaczęło walić nią w szybę.
      Koleżanka z perlistym śmiechem pełnym rozczulenia: ojej... synku... cioci okna troszkę pobrudziłeś.... (czy jakoś tak)

      Od tamtej pory umawiałam się z koleżanką poza domem, a w domu pod warunkiem, że bez dzieci.
    • aqua48 Re: Najdziwniejsi goście (sytuacje) 19.12.19, 18:15
      Miałam kiedyś taką znajomą - zaproszona na 16.00 oznajmiała że ona przyjdzie o..12.00 bo o 11.30 kończy jakieś swoje zajęcia i nie będzie miała do tej 16.00 co robić. Dorosła kobieta w jednym z największych miast w Polsce. Goszczona dość regularnie, a czasami zapraszana na wyjazdowego grilla z noclegiem. Do siebie nie zaprosiła nigdy. Więc znajomość, jakby to powiedzieć urwała się po kolejnym razie kiedy to ja musiałam się tłumaczyć z tego że jeśli zapraszam na 16.00, to wcale nie oznacza że chcę mieć gości przez 8 godzin..
    • jowita771 Re: Najdziwniejsi goście (sytuacje) 19.12.19, 18:32
      Mąż mi opowiadał, że był ostatnio u kolegi i żona tegoż kupiła ze czterdzieści deko szynki i tyle samo sera żółtego. I poszła sobie do pracy na popołudnie. Kolega miał zrobić rano kanapki sobie i dziecku do szkoły. I wpadł jakiś jego kolega, podszedł do lodówki, wyjął szynkę i ser i zaczął wcinać po plasterku. Gospodarz mówi, że da mu chleba, a ten, że nie chce chleba, nie jest głodny. I zeżarł całą szynkę i ser, na kanapki na rano nie zostało nic. Były właściciel szynki i sera się dość mocno wkurzył i komentował po wyjściu żarłoka.

      --
      hierarchowie nadal trzymają się opinii arcybiskupa Józefa Michalika, że wszystkiemu winne są rozpasane seksualnie dzieci, które demoralizują cnotliwych z natury księży.
      /by Pudelek/
    • sumire Re: Najdziwniejsi goście (sytuacje) 19.12.19, 18:42
      Kiedyś, dawno temu w przypływie dobroci zgodziłam się, żeby moja znajoma z innego miasta nocowała u mnie przez mniej więcej tydzień. Okazało się, że przyjechała celem nadrobienia zaległości towarzyskich i dosłownie co wieczór wychodziła spotkać się z własnymi znajomymi, by wracać około pierwszej-drugiej w nocy, oczywiście budząc mnie przy tym. Raz się nawet pokusiła o dzwonienie domofonem, bo zapasowych kluczy zapomniała. Byłam wtedy niestety dużo mniej asertywna... Od tamtej pory nie nocował u mnie nikt z wyjątkiem najbliższej rodziny.

      Nie byli to moi goście, ale byłam kiedyś na kolacji u znajomych, na której wybuchła potężna kłótnia małżeńska i leciały oskarżenia o zdradę w kierunku innej zaproszonej kobiety. Reszta gości siedziała osłupiała i nie wiedziała, co ze sobą zrobić smile
    • sacea Re: Najdziwniejsi goście (sytuacje) 19.12.19, 18:46
      U znajomych mieszkających w bloku na na parterze. Wchodzi facet idzie prosto do wc, wychodzi, zapina rozporek i pyta o Krzyśka, kolega mówi, klatka obok, gość ok i wychodzi, nie mają zwyczaju zamykać drzwi, gościowi się klatki pomyliły
      • jowita771 Re: Najdziwniejsi goście (sytuacje) 19.12.19, 19:07
        Moja przyjaciółka siedziała kiedyś ze starsza siostrą w pokoju i w coś grały, nagle kątem oka widzą, że ktoś przemknął przez przedpokój do drugiego pokoju, poszły sprawdzić, a tam lokalna pijaczka. Zaczęła na nie krzyczeć, że łóżko zaścielone, a ona się chciała położyć. Pani była pod wpływem i pomyliła prawie wszystko - blok, klatkę, piętro. Tylko mieszkanie było faktycznie po lewej.

        --
        pieczywo zeby nie obsychalo trzymaj w wiadrze z woda
        a dluga rura z wrotka na kazdym koncu bedzie wspanialym samochodem dla węża /moofka/
        • 12gram Re: Najdziwniejsi goście (sytuacje) 20.12.19, 11:26
          haha, sama o mało co tak nie zrobiłam. Trzeźwa byłam, za to strasznie zmęczona po pracy więc mózg słabo kontaktował. Weszłam do bloku, weszłam na drugie piętro, skręciłam do pierwszych drzwi na lewo i wkładam klucze. A tu cholercia nie pasują. Przestraszyłam się co za gnojek nam zamek zalepił, więc wpycham ten klucz cały czas i szarpię usiłując przekręcić. Ale się nie dało, myślę do kogo dzwonić po pomoc, ale zaczynam się rozglądac po korytarzu i ... coś mi się tu niepodoba. Dziwny kolor ścian i inne lamperie, nie ma kwiatków a zawsze były, inny kolor tych drzwi niż my mamy... I po dłuższym czasie usiłowania połączenia tych faktów olśniło mnie, że chyba się pomyliłam. Zeszłam piętro niżej się upewnić, i tam korytarz też inny niż w moim bloku. Ale jeszcze wyszłam przed blok i sprawdziłam nr, no i faktyczne, mój blok był następny smile

          Obecnie ze dwa razy też stałam pod drzwiami sąsiadów mieszkających piętro wyżej niż ja, na szczeście nigdy ich nie ma gdy usiłuję się włamać smile
          • cruella_demon Re: Najdziwniejsi goście (sytuacje) 20.12.19, 11:37
            A to ja raz też próbowałam swoim kluczem otworzyć cudze drzwi wink Na szczęście nikogo nie było w domu smile
            Za to do mnie kiedyś wpadła z rozmachem siostra sąsiadki mieszkającej drzwi w dzrzwi i woła "noo cześć, co tam".
            Ja na to w szoku "dzień dobry, w porządku"
            W tym momencie kobiecina o mało nie padła trupem, spaliła buraka życia i widać było po minie, ze zapragnęła żeby piekło pochłonęło cały blok z nami w środku big_grin Aż mi się jej żal zrobiło smile
            A co najlepsze, ja zawsze zamykam drzwi na zamek, ten jeden jedyny raz nie zamknęłam big_grin
          • sumire Re: Najdziwniejsi goście (sytuacje) 20.12.19, 20:42
            Ja weszłam do mieszkania sąsiadom moich przyjaciół. Piętra mi się pomyliły. Wiedziałam, że zaprosili jeszcze innych gości, więc nawet w pierwszej chwili nie zdziwiłam się, że jakiś obcy facet stoi w przedpokoju. Pytające spojrzenie dało mi do myślenia...
            Przy czym i tak była to mniejsza wtopa, niż próba wchodzenia po ruchomych schodach jadących w dół.
    • tojamarusia Re: Najdziwniejsi goście (sytuacje) 19.12.19, 18:54
      Miałam kiedyś taką koleżankę. Jak przychodziła o 16 to siedziała do 21 i gadała. Cały czas gadała. Gęba jej się nie zamykała, nie dała dojść do głosu. Zaczynała jeden wątek, z którego rozwijało się z 8 odnóg, z nich kolejne 20. Po godzinie już nie wiedziałam od czego się zaczęło. Żeby odpocząć mówiłam, że idę do łazienki. Siedziałam wtedy z mamą w kuchni i łapałam oddech.

      --
      http://emotikona.pl/gify/pic/pajak.gif
    • default Re: Najdziwniejsi goście (sytuacje) 19.12.19, 20:23
      W czasach, gdy mój mąż miał hurtownie i stałych odbiorców, z kilkoma z nich dośc się zaprzyjaznił. Jeden z nich był u nas na kolacji i w rewanżu zaprosił nas oboje na swoje imieniny. Było sporo osób z branży, takie trochę biznesowe spotkanie, ale z małżonkami, wiec poznaliśmy także m.in. żonę gospodarza.
      No i ok, było, minęło.
      Po jakimś miesiącu, pewnego wieczora (późno dość) widzę ze podjechał jakiś nieznany samochód pod bramę. Wychodzę na podjazd - a to owa zona kontrahenta... z wielką kołdrą w objęciach. I oznajmia mi, ze musi u nas przenocować. Zupełnie nas zatkało, ale zaprosiliśmy do środka, zaproponowałam kawę- herbatę, a ona - ze drinka chce. Wtedy zauważyłam ze ona juz jest po drinku... Maz od razu chciał dzwonić do jej męża, ale ja narazie zaczęłam delikatnie pytać czy coś się stało ? A ona ze śmiechem, ze nic, ale chciałaby przenocować - byle gdzie, bo kołdrę ma, to sobie uściele.
      Była to sytuacja kompletnie niedorzeczna, bo kobiety praktycznie nie znaliśmy, zachowywała się dziwnie, była podchmielona - i samochodem. Gdy nie dostała drinka, wyciągnęła z torebki małpke i popijała z niej. Za nic w świecie nie chciałam jej nocować, mąż tez nie, ale co zrobić ? W końcu spytałam wprost, czy boi się wrócić do domu, czy chodzi o przemoc ? Ależ skąd, tak po prostu wpadła przenocować. I paplała dalej o byle czym, pociagając z flaszki.
      W końcu mój mąż nie wytrzymał i zadzwonił do kolegi. Który wkrótce przyjechał po żonę, bardzo zawstydzony sytuacją, ale jakby nie zdziwiony....raczej smutny i zrezygnowany. Pani na owej imprezie tez sporo pila - ale wszyscy pili, wiec nie zwróciłam uwagi, przecież widziałam ją wtedy pierwszy raz.
      Smutne to było w sumie bardzo uncertain
    • koronka2012 Re: Najdziwniejsi goście (sytuacje) 19.12.19, 20:37
      A propos żarłoków - szczęśliwie nie mój to gość, ale spotykam co jakiś czas u znajomych. Przy tym te spotkania to są np. urodziny dzieciaka, więc nie jest to impreza w stylu "obiad po korek" ale raczej popołudniowe "coś na ząb" przed tortem. Zawsze jest parę różnych potraw na ciepło - np. wielka micha skrzydełek w miodzie, jakieś tarty, zapiekany makaron z czymś, sałatki, tego typu rzeczy.

      Każdy spróbuje, ale jak ten facet wpada to opróżnia WSZYSTKO. Nie bacząc, że są inni goście, nie ma żadnych hamulców, opróżnia talerze w hiper tempie, a gospodyni lawiruje, żeby mu jedzenie sprzątnąć sprzed nosa, i poczęstować innych gości.

      Nie chodzi o to, że robi za mało... w normalnych okolicznościach to powinno wystarczyć, mniej robiłam na imprezę dla 8 dorosłych osób... Facet jest w stanie pochłonąć każdą ilość, naprawdę. Np. po zeżarciu gara skrzydełek facet nadal rzuca się na żarcie jakby nie jadł od tygodnia.

      Czasem mam ochotę wyrwać mu miskę z rąk, choćby po to, żeby zobaczyć jego minę smile

      Ogólnie facet z tzw. dobrej rodziny, nie jakiś lump - nie wiem o co chodzi, kompulsywnie żre czy jak... ale dziwię się, że jego żona nie reaguje w ogóle, bo gość w tej materii zachowuje się jak ostatni burak.